Idąc na rzeź - Mahmud Doulatabadi - ebook
NOWOŚĆ

Idąc na rzeź ebook

Mahmud Doulatabadi

0,0

Opis

Jedna z najważniejszych powieści współczesnego irańskiego klasyka.

Adabijāt-e defā-e moghaddas, czyli literatura świętej obrony, to w Iranie oddzielny podgatunek literacki, a zarazem tylko jedna z szeregu aktywności wpisujących się w państwową politykę historyczną skoncentrowaną na tragicznej wojnie iracko-irańskiej. I faktycznie – dla młodej, a już chwiejnej Islamskiej Republiki, konflikt z Irakiem Saddama początkowo był wydarzeniem formacyjnym i państwowotwórczym, ponownie jednocząc Irańczyków przeciwko wspólnemu wrogowi. Już wkrótce przerodził się jednak w niemal ośmioletnią wyniszczającą, krwawą i bezsensowną wojnę, która pochłonąć miała nawet dwa miliony ofiar po obu stronach barykady.

Powieść Doulatabadiego, która z powodu cenzury czekała w Iranie dekadę na publikację, to całkowite odarcie świętej obrony z wzniosłego religijno-nacjonalistycznego charakteru, jaki się jej przypisuje. To refleksja nad tożsamością narodową w śmiertelnym, pięćdziesięciostopniowym upale irańsko-irackiego pogranicza. To zabójcze pragnienie w trakcie bezsensownej wojny pozycyjnej, gdzie ziemię niczyją stanowi kontener wody. W końcu – to postmodernistyczna metaopowieść o dziennikarzach, pisarzach i wszystkich, którzy w trakcie wojen walczą piórem. Ale czy na pewno powinni?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 165

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Mahmud Doulatabadi

Idąc na rzeź

przełożył i wstępem opatrzył

Mateusz M. Kłagisz

ArtRage Warszawa 2026

Wstęp

Wojna, która trwa

Mateusz Kłagisz

Czego właściwie dotyczy ta historia? Gdzie rozgrywa się jej akcja i kim są jej bohaterowie? Odpowiedzi na te pytania wcale nie są oczywiste. Doulatabadiemu udało się stworzyć powieść niemal uniwersalną, której nie sposób jednoznacznie przypisać do konkretnego czasu i miejsca. Idąc na rzeź (pers. Tariq-e besmel szodan) to rzecz o wojnie – i o wszystkim, co ona ze sobą niesie – przedstawionej w sposób niemal całkowicie transgraniczny. Dopiero dzięki drobnym szczegółom, rozsianym na kolejnych stronach, zaczynamy rozpoznawać, że chodzi o jeden z najdłuższych i najbardziej wyniszczających konfliktów końca XX wieku: wojnę iracko-irańską. Już pierwsze zdania powieści wyznaczają jej ton i perspektywę: „Gdzieś na kuli ziemskiej zostaje wystrzelony pocisk. Wróć! Gdzieś na kuli ziemskiej, z ciężkiej broni palnej o długiej lufie i szerokim wylocie zostaje wystrzelony masywny, ołowiany pocisk, który wszystko niszczy…”. Ten początek nadaje utworowi wymiar uniwersalny. Nie ma tu nazw, dat ani granic, jest tylko pojedynczy akt przemocy, który mógłby wydarzyć się wszędzie. Doulatabadi od razu wytrąca czytelnika z przyzwyczajeń: interesuje go nie to, kto strzela ani do kogo, a tylko sam mechanizm zniszczenia. W jego opisie wojna nie ma konkretnej geografii – jest stanem świata, powtarzającym się wciąż w różnych miejscach i epokach. Dlatego Idąc na rzeź, mimo osadzenia w realiach wojny iracko-irańskiej, można czytać jako opowieść o każdej wojnie, o każdym miejscu, w którym człowiek naciska spust, nie wiedząc już nawet dlaczego.

Wojna iracko-irańska (1980–1988) należy do tych konfliktów, które z perspektywy Zachodu zniknęły w cieniu późniejszych wojen, lecz dla państw, których dotknęła, pozostaje jednym z najważniejszych doświadczeń w kształtowaniu ich nowoczesnych tożsamości. Była nie tylko katastrofą, z którą musiały zmierzyć się irańskie i irackie społeczeństwa, lecz także procesem, w którym dojrzewała i krzepła młoda republika islamska pod przywództwem ajatollaha Ruhollaha Chomejniego. To za jej sprawą narodził się mit „świętej obrony” (pers. defa’-e moqaddas), czyli ideologiczny fundament republikańskiego patriotyzmu i religijnej retoryki władzy.

Po irackim ataku na Iran we wrześniu 1980 roku rząd rewolucyjny – wciąż zmuszony do umacniania swojej pozycji politycznej i mierzący się z niechęcią bądź otwartą wrogością społeczności międzynarodowej – potrzebował spójnej narracji, która nadałaby wojnie sens i zjednoczyłaby społeczeństwo wobec zagrożenia. Chomejni zdefiniował więc konflikt nie jako zwykłą walkę w obronie terytorium, lecz jako wystąpienie w sprawie rewolucji, islamu i ojczyzny. W ten sposób wojna została przekształcona w dżihad defensywny i jednocześnie w ofiarną służbę w imię Boga. Hasło to miało podwójny wymiar: religijny (obrona islamu) i narodowy (obrona Iranu). W ramach tej narracji konflikt przedstawiano jako próbę boską, w której naród irański potwierdza swoje oddanie Bogu i rewolucji. Żołnierze polegli na froncie zyskali status męczenników (pers. szahid), a ich ofiara stała się duchowym kapitałem państwa – wokół tego mitu powstała cała kultura pamięci, obejmująca muzea i pomniki, literaturę, filmy oraz coroczne obchody.

Koncepcja ta legitymizuje także dziś trwanie rewolucyjnego reżimu i pozwoliła przekształcić doświadczenie katastrofy w symbol duchowego zwycięstwa. Nawet po rozejmie w 1988 roku mit „świętej obrony” pozostaje żywy, wykorzystywany do uzasadniania polityki wewnętrznej i mobilizacji społecznej. W pewnym sensie wojna trwa nadal: jej duch, język i symbole przetrwały w codzienności Irańczyków, w ich zbiorowej pamięci i kulturze.

Z czasem „święta obrona” stała się również istotnym nurtem kultury irańskiej – zwłaszcza w literaturze i kinie, gdzie wykształcił się gatunek określany jako „literatura świętej obrony” (pers. adabijat-e defa’-e moqaddas). Gatunek ten, wspierany i promowany przez państwo, gloryfikuje heroizm żołnierzy, męczeństwo i wiarę w zwycięstwo oraz lojalność wobec rewolucji, która doprowadziła do upadku monarchii pahlawijskiej (1925–1979), postrzeganej jako skorumpowana i wywrotowa. Twórcy propagujący te narracje posługują się uproszczonymi schematami, co sprawia, że równolegle rozwija się literatura refleksyjna, próbująca odbrązowić wojenny mit, choć wciąż w ramach istniejących ograniczeń cenzorskich.

Mahmud Doulatabadi przedstawia wojnę nie jako świętą misję, lecz jako doświadczenie absurdu, cierpienia i rozpaczy, które nie przynosi żadnych owoców. W Idąc na rzeź – podobnie jak wcześniej w Pułkowniku (pers. Kolonel) – Doulatabadi celowo dystansuje się od mitu „świętej obrony”. Jego wojna nie jest ani święta, ani bohaterska, lecz bezcelowa i odczłowieczająca. W tym sensie Idąc na rzeź to powieść radykalnie antymitotwórcza, demontująca retorykę państwa, które potrafi przekształcić śmierć w narzędzie ideologii.

Takie podejście nie jest przypadkowe. Kształtowały je doświadczenia samego autora. Mahmud Doulatabadi urodził się w 1940 roku w Sabzewarze w północno-wschodnim Iranie, w rodzinie chłopskiej. Zanim został pisarzem, pracował jako pasterz, fryzjer, robotnik i aktor teatralny – występował m.in. w adaptacjach Bertolta Brechta i Arthura Millera. Podobnie jak wielu irańskich twórców tematy literackie czerpie z uważnej obserwacji codzienności. W jego twórczości wyraźnie słychać głosy tych, których historia zwykle pomija. W latach 70. został nawet aresztowany. Gdy zapytał o powód zatrzymania, usłyszał, że nie popełnił żadnego przestępstwa, ale wszyscy, których zatrzymywano, posiadali w domu jego książki, i to wystarczyło za całą przyczynę.

Zanim zyskał uznanie, był już znany jako autor monumentalnej sagi Kelidar (pers. Kelidar) – opowieści o nomadach z północnego Iranu, nad którą pracował przez piętnaście lat. Choć formą dzieło to przypomina epopeję, utrzymane jest w głęboko realistycznym duchu. Ukazuje bowiem społeczeństwo na progu przemiany, zderzenie tradycji plemiennej z postępującą, narzucaną odgórnie nowoczesnością.

Po rewolucji 1978–1979 pozostał w kraju, mimo że wielu jego przyjaciół wyemigrowało. Doświadczył cenzury, zakazów publikacji, długimi okresami literacko milczał. Z tych doświadczeń wyrasta jego najbardziej znana powieść, Pułkownik, która ukazała się najpierw w przekładzie niemieckim, a następnie w perskim, nieuznawanym przez samego autora tłumaczeniu, przygotowanym na Zachodzie z wersji niemieckiej. To ciemne, niemal kafkowskie studium winy i pamięci, w którym los tytułowego oficera odzwierciedla losy całego narodu, rozdartego między dawnym a nowym światem.

Na tle Kelidara i Pułkownika powieść Idąc na rzeź wydaje się oszczędniejsza, bardziej kameralna, ale to pozór. To dzieło gęste, wielowarstwowe (łatwo się w nim zagubić), w którym każda scena niesie znaczenie dosłowne i symboliczne. Doulatabadi rezygnuje tu z szerokiej panoramy, by wejść głęboko w świadomość jednostki – żołnierza i pisarza, a właściwie dwóch żołnierzy i dwóch pisarzy, bo irackiego i irańskiego – zamkniętej w świecie, w którym granice między jawą a snem, rzeczywistością a wyobraźnią, życiem a tekstem ulegają rozmyciu.

Akcja rozgrywa się na froncie wojny iracko-irańskiej, na nieokreślonym Wzgórzu Zero, gdzie grupa żołnierzy, odcięta od wody i świata, czeka na śmierć. Nad nimi czuwa snajper, wokół nich rozciąga się pustynia. W tym klaustrofobicznym pejzażu rodzi się druga warstwa opowieści: historia pisarza, który próbuje opisać ich los i nie zafałszować rzeczywistości na potrzeby wojskowej propagandy. Jego walka z przedstawicielem władz toczy się niejako równolegle do walki żołnierzy o przeżycie.

Ten podwójny plan – wojna i pisanie o niej – jest kluczem do zrozumienia Idąc na rzeź. Doulatabadi pokazuje, że w czasach ideologicznej mobilizacji literatura również staje się polem bitwy. Pisarz jest świadkiem, ale też ofiarą, uczestnikiem i zakładnikiem wydarzeń. Jego opór ma wymiar moralny i artystyczny: walczy o zachowanie języka, który nie stanie się służebny wobec władzy.

W Idąc na rzeź pragnienie jest nie tylko fizycznym cierpieniem, lecz także głodem sensu i znaczenia, którego nie da się zaspokoić. Bohaterowie szukają wody, lecz tak naprawdę szukają odpowiedzi, po co umierają i dla kogo. W oryginale powraca perskie słowo besmel „w imię Boga”, wypowiadane każdorazowo przed złożeniem ofiary. W ustach żołnierzy nabiera ono nowego, gorzkiego znaczenia, gdyż każdy z nich jest „besmelem” – ofiarą, którą ktoś inny poświęca w imię idei. Doulatabadi odwraca więc religijną formułę, czyniąc z niej znak politycznej manipulacji.

Styl powieści jest celowo niejednorodny. Narracja faluje między fragmentami surowego realizmu a partiami niemal poetyckimi, przypominającymi modlitwę, lament lub szaleństwo. Wiele zdań i scen powraca z drobnymi przesunięciami, jak echo, co tworzy rytm będący próbą nieustannego powracania do źródła i do prawdy, które pozostają nieosiągalne. Doulatabadi należy do pokolenia pisarzy starających się stworzyć nową formę ekspresji, łącząc bogactwo dawnej poezji z codzienną mową. Posługuje się językiem nasyconym symbolami, odwołując się do tradycji klasycznej literatury perskiej, z której czerpie garściami – w tym także z kronik historycznych – a przy tym ukrywa cytaty w parafrazach lub niedomówieniach. W ten sposób zdaje się puszczać oko do czytelnika, wchodzi z nim w rodzaj subtelnej gry, w której można odnajdywać kolejne literackie interferencje i ukryte nawiązania.

Idąc na rzeź to także powieść o pamięci. W świecie Doulatabadiego pamięć nie jest trwała, lecz podatna na deformację. „Ludzie przyzwyczajają się do zapominania, do kłamstwa, dwulicowości, pychy… – mówi narrator. – Z czasem przyzwyczajają się po prostu do samych nawyków”. To diagnoza, która wykracza poza kontekst irański: dotyczy każdego społeczeństwa, które uczy się żyć w kompromisie z prawdą.

W świecie Doulatabadiego pisanie staje się zarówno świadectwem, jak i formą oporu. Jego bohaterowie – podobnie jak sam autor – wierzą, że literatura może przeciwstawić się mechanizmom zapomnienia, choćby tylko przez samo swoje istnienie. Idąc na rzeź jest więc opowieścią o wojnie, ale jeszcze bardziej o tym, co dzieje się po niej: w języku, w pamięci, w człowieku. Doulatabadi łączy w niej to, co lokalne, z tym, co uniwersalne. Choć opisuje Iran, mówi o doświadczeniu wspólnym dla każdego człowieka: o konflikcie między sumieniem a przymusem, między pamięcią a zapomnieniem, między potrzebą sensu a brutalną rzeczywistością przemocy. Idąc na rzeź można zatem czytać nie tylko jako rzecz o wojnie, lecz także jako przypowieść o kondycji współczesnego człowieka, który pragnie prawdy, choć wie, że każde słowo może stać się jej zaprzeczeniem.

1

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji

Kontakt:

[email protected]

Rahla składany, często bogato zdobiony pulpit pod najbardziej wartościowe księgi, ale też seria, w ramach której pragniemy przedstawić czytelnikom literaturę piękną tłumaczoną z języków Azji Zachodniej i Centralnej oraz Afryki Północnej: wartościową, autentyczną, nieorientalizującą.

Tytuł oryginału: طریق بسمل شدن (Tariq-e besmel szodan)

Redaktor inicjujący: Krzysztof Cieślik

Redaktor prowadzący: Michał Michalski

Redaktorka serii: Karolina Cieślik-Jakubiak

Koordynacja produkcji: Szczepan Kulpa

Opieka promocyjna: Paula Czubaj

Projekt okładki: Adam Walas i Sabina Twardowska

Projekt serii: Mimi Wasilewska

Redakcja: Agnieszka Rzonca

Korekta: Anna Smutkiewicz, Aleksandra Marczuk-Radoszek

© Copyright for the Polish edition by ArtRage, 2026

© Copyright for the Polish translation by Mateusz M. Kłagisz, 2026

Wydawnictwo ArtRage

wydawnictwo.artrage.pl

Wydanie pierwsze, Warszawa 2026

ISBN 978-83-68191-78-3

Opracowanie ebooka Katarzyna Rek