3,99 zł
"Alfred Duquese został w tym roku doktorantem zoologii w Sarbonie. Pracował nad rozprawądoktorską, a że zamierzał ubiegać się o katedrę na jednym z uniwersytetów francuskich chciał napisać pracę orginalną i poważną. Po długim namyśle postanowił pojechać do Marokka, zamieszkać w jakiejś odludnej wiosce berberyjskiej na brzegu morza i tu pracować. Zamierzał bowiem opracować temat o pasożytach ryb morza Śródziemnego. Pożegnał swego profesora, kolegów, wpadł na parę dni do rodziców, mieszkających w Breatonii i z małą walizką oraz pudłem z mikroskopem wsiadł na statek płynący przez Giblartar do Tangeru, melilli, Oranu i dalej na wschód aż do Bizerty. Z Oranu Alfred przerzucił się do Maroka i zamieszkał w małej berberyjskiej "bled" (wioska) Dżurf tuż przy ujściu rzeki Muluji, w chacie rybaków Beni Husseim. Było ich dwóch braci - Brahimi Mhammed. Nie bardzo przypadali oni do serca wesołemu studentowi Sorbony, gdyż ich ponure, skupione twarze i mrocznie połyskujące oczy nigdy się nie rozjaśniały usmiechem ..."
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 19
Antoni Ferdynand Ossendowski
Saga
HuraganZdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 1933, 2020 Antoni Ferdynand Ossendowski i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788711662519
1. Wydanie w formie e-booka, 2020
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
Alfred Duquesne został w tym roku doktorantem zoologii w Sorbonie. Pracował nad rozprawą doktorską, a że zamierzał ubiegać się o katedrę na jednym z uniwersytetów francuskich, chciał napisać pracę oryginalną i poważną. Po długim namyśle postanowił pojechać do Marokka, zamieszkać w jakiejś odludnej wiosce berberyjskiej na brzegu morza i tu pracować. Zamierzał bowiem opracować temat o pasożytach ryb Atlantyku.
Pożegnał swego profesora, kolegów, wpadł na parę dni do rodziców, mieszkających w Bretonji, i z małą walizką oraz pudłem z mikroskopem wsiadł na statek „Gaulois“, płynący przez Gibraltar do Tangeru, Melilli, Oranu i dalej na wschód aż do Bizerty.
Z Oranu Alfred przerzucił się do Marokka i zamieszkał w małej berberyjskiej „bled“, wiosce, Dżurf, tuż przy ujściu rzeki Muluji, w chacie rybaków Beni Husseim.
Było ich dwóch braci — Brahim i Mhammed. Nie bardzo przypadli oni do serca wesołemu studentowi Sorbony, gdyż ich ponure, skupione twarze i mrocznie połyskujące oczy nigdy się nie rozjaśniały uśmiechem. W „nuala“, chacie, Beni Husseimów mieszkała leszcze jedna istota.
Alfred wiedział o niej tylko tyle, że była ona siostrą rybaków i że miała na imię Adżaż. Widział zaś ją ciągle i wszędzie, lecz jednocześnie i nie widział, bo Adżaż nigdy nie zjawiała się bez burnusu i bez zasłony na twarzy.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
