Elżunia i kociołek - Malita-Bekier Monika, Waszak-Jurgiel Natalia  - ebook

Elżunia i kociołek ebook

Waszak-Jurgiel Natalia, Malita-Bekier Monika

4,8

14 osób interesuje się tą książką

Opis

Elżbieta Skade. Bardziej znana jako Elżunia. Barwna postać powieści „Znajomość barterowa”. Na tyle barwna, że jej osobowość nie zmieściła się w roli drugoplanowej. Pokochana przez czytelników historii Darii i Kuby nie mogła nie doczekać się własnych pięciu minut.

Jak Elżunia świętuje Dzień Kobiet? Co Lesiu przygotował dla swojej ukochanej? I dlaczego dni bez okazji są w tej rodzinie łatwiejsze?

Odpowiedzi w opowiadaniu.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 28

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,8 (5 ocen)
4
1
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
IzaNow1971

Nie oderwiesz się od lektury

Stanowczo za krótkie te opowiadanie. Dziewczyny dawkują Elżunię niczym lekarstwo. Ja tu już się rozochociłam na te ekscesy w kociołku i oczyma wyobraźni widziałam Kubusia w tych kąpielówkach w panterkę 🤭. Potrafię sobie wyobrazić co przeżyła Daria w tej saunie 😂. Stanowczo proszę o dalszą część 🥰
00
Fizioczek

Dobrze spędzony czas

Jestem spłakana ..Elżunia ... Malinka ...Lesiu wymiatają..
00
Czytecznik

Nie oderwiesz się od lektury

Elżunia w formie 😀. Przy tej pani nuda to wyczyn. Pisarki od siedmiu boleści zaskoczyły mnie długością tekstu😀 fajnie też móc przeczytać coś tak na raz. Dziękuję i czekam kolejnych
00



Monika Malita-Bekier

Natalia Waszak-Jurgiel

Elżunia i kociołek

Opowiadanie z cyklu: Elżunia

Spis treści

Daria

Kuba

Daria

Kuba

Daria

Kuba

Elżunia i kociołek

Cykl: Elżunia

© Monika Malita-Bekier, Natalia Waszak-Jurgiel, 2026

© Wydawnictwo Od Siedmiu Boleści, 2026

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu opowiadania w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody twórców.

Redakcja i korekta: Monika Malita-Bekier

Okładka, projekt i skład: Natalia Waszak-Jurgiel

ISBN: 978-83-975933-7-4

Wydanie I

Wydawnictwo Od Siedmiu Boleści

Dobra, 2026

[email protected]

IG: pisarki.od.7.bolesci

IG: mmbekier

IG: podpisano_waszakjurgiel

www: od7bolesci.pl

Wyrażamy zgodę na udostępnianie zdjęcia okładki w internecie.

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych zdarzeń i postaci jest przypadkowe.

Daria

Od kiedy poznałam Kubę, wiele się w moim życiu zmieniło. Chociaż w sumie… Wróć.

Od kiedy poznałam Kubę, wiele się zmieniło w życiu mojej babci. Yhym, tak lepiej.

Mój Kubuś jest trenerem personalnym. Na siłowni, w której pracuje, jest taka Kamila, która jakiś czas temu otworzyła grupę jogi dla seniorek. Nie inaczej – moja Elżunia pierwsza się zapisała i, o zgrozo, czasem jeździ na zajęcia z Kubą. Na jego ścigaczu.

Na tej jodze oczywiście poznała nowe koleżanki, a jej codzienne grono towarzyskie się rozrosło. Upodobała sobie w szczególności Malinkę. Malina jest od niej młodsza, ale też już na emeryturze. Kiedyś mi powiedziała, że Elżunia jej życie odmieniła, bo potrzebowała poznać kogoś takiego jak ona, żeby pozwolić sobie z godnością i odpowiednim wywaleniem się starzeć.

I starzeją się tą całą swoją bandą, mają wywalone na wszystko, a ja od czasu do czasu muszę za nie świecić oczami albo po prostu się wstydzić.

Tak jak dzisiaj…

Mamy Dzień Kobiet. Mój Kubuś i babci Lesiu szykują nam jakąś niespodziankę i wygonili nas z domu z samego rana. Wzięłam więc babcię, Malinę i moje dwie psiapsie na masaż. Ale w ogóle tego nie przemyślałam, bo w miejscu, które wybrałam, jest też basen i sauna, a Elżunia stwierdziła, że ona koniecznie musi do żakuzi i saunarium… To jej słowotwórstwo wreszcie sprowadzi kogoś na manowce.

Wchodzimy właśnie do sauny. Malina przodem, otwiera drzwi do tej suchej, przystaje zamiast wejść, robi wielkie oczy, piszczy i zatrzaskuje drzwi z powrotem. Kładzie dłoń na klatce piersiowej.

– Ajajajajć… – Oddycha szybko.

– Co żeś ty tam takiego zobaczyła? – zdumiewa się babcia.

– No leży tam taki całkiem jak go Pan Bóg stworzył, rozwalony jak jakiś Cezar, z całym sprzętem na wierzchu na udo wywalonym.

– Sama jesteś jak ten Cezary… A co ty żeś całe życie pitoka nie widziała?! Przecież męża miałaś.

– Uuuu… – piszczy Malina. – Takiego to nie. Świeć mu Panie nad jego duszą, ale… takiego to nie widziałam…

– A głupoty gadasz! Pokaż! – Odpycha koleżankę i bezwstydnie zagląda do środka.

Wpatruje się zdecydowanie dłużej, niż wypada patrzeć, i dłużej niż wypada trzymać otwarte drzwi od sauny. Zamyka je wolno, kiwa głową w stronę koleżanki i sylabizuje wolno:

– Czekoladowy.

– Yhym…

Parskamy z dziewczynami.

– One wiedzą, że on je widzi przez te szklane drzwi? – pyta cicho Milena.

– I zapewne słyszy? – dodaje Klaudia.

Nie odpowiadam, bo Elżunia nagle wypala:

– Ciekawe, czy w smaku też taki czekoladowy.

– A idź zobacz. – Malina się szczerzy.

– Ja mam Lesia – broni się. – Ale ty możesz śmiało.

– To nie ja się zastanawiam, jak smakuje!

– A co ty mnie do zdrady namawiasz?

– A ty mnie do czego niby?

– Przecież ty nie masz kogo zdradzać!

– Ale to nie znaczy, że będę po saunach łazić i smaki sprawdzać!

– Już nie bądź taka pruderyczna…