Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
To nie jest ani poradnik językowy, ani słownik. Ściąga z pisania to krótki zbiór najczęściej pojawiających się błędów początkujących (i nie tylko) pisarzy.
Znajdziesz tu wytłumaczenie kwestii, które sprawiają piszącym najwięcej problemów. Z łatwością przyswoisz między innymi, jak technicznie przygotować tekst; jak poprawnie tworzyć dialogi czy myśli bohatera; dlaczego raz piszemy coś dużą, a raz małą literą; a także jak przebiega proces wydawniczy, współpraca
z redaktorem i korektorem oraz czym na tym etapie prac kompletnie nie musisz zawracać sobie głowy. Szybko zrozumiesz, jak uniknąć nagminnie pojawiających się w propozycjach wydawniczych potknięć lub gdzie szukać pomocy.
Z zawartą w tym e-booku wiedzą pisanie stanie się jeszcze przyjemniejsze, poprawisz swój warsztat, a Twój tekst zyska na wartości, co realnie zwiększy szansę na zainteresowanie wydawcy.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 32
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Monika Malita-Bekier
Ściąga z pisania
Mini przewodnik dla pisarzy przed debiutem
(i nie tylko)
Nie będzie długo, bo wiem, że interesuje Cię samo mięso, ale pozwól, że chociaż krótko Ci się przedstawię.
Autorka powieści obyczajowych; redaktorka i korektorka z kilkuletnim doświadczeniem w pracy nad tekstami własnymi oraz cudzymi; wydawczyni.
Nazywam się Monika Malita-Bekier i od jakiegoś czasu spełniam marzenia, pracując na co dzień z książkami i przede wszystkim wydając własne. W 2020 roku ukończyłam Akademię korekty tekstów Ewy Popielarz. Od tamtej pory nadal się szkolę, a także współpracuję z wydawnictwami oraz autorami, dopieszczając ich teksty tak, by stały się dla czytelnika przyjemniejsze w odbiorze.
Napisałam ten mini przewodnik po to, by i Tobie choć w małym stopniu pomóc w spełnieniu marzenia, jakim jest wydanie własnej książki.
To nie jest ani poradnik językowy, ani słownik. Chcę podpowiedzieć Ci, z czym najczęściej spotykam się w swojej pracy. Jakie błędy najczęściej popełniają autorzy i co ja jako redaktorka bądź korektorka najczęściej poprawiam. Wytłumaczę Ci, jak uniknąć tych potknięć, wyjaśnię, jak powinno to wyglądać, gdzie szukać pomocy, a także pokrótce opowiem, jak zwykle przebiega współpraca autora z redaktorem.
Przede wszystkim dla autorów przed debiutem literackim, ale nie tylko. Tak naprawdę zawarta tu wiedza nie zaszkodzi nikomu, kto traktuje pisanie na serio. Niejednokrotnie spotykam na swojej drodze osoby, które mają już na swoim koncie wydane książki, a pisząc, nadal popełniają te same błędy, których na tym etapie być już nie powinno. To nic złego, że czegoś nie wiesz, nawet jeśli wcale nie raczkujesz w świecie literackim. Najwyraźniej podczas poprzedniej współpracy nad twoim tekstem nikt nie wyjaśnił Ci, jak to powinno wyglądać. To nic. My, korektorzy, od tego jesteśmy, żeby poprawić Twój tekst, ale…
…ale im lepiej wygląda Twój tekst, z im większą dbałością jest napisany, a w pliku nie ma jednego wielkiego bałaganu, tym większe szanse, że wydawnictwo zainteresuje się Twoją propozycją wydawniczą. Bo sama treść jest oczywiście bardzo ważna, ale niestety niejedyna w ocenie.
Gotowy? Zaczynamy!
Odpowiedź jest prosta – tekst musi być zapisany w formacie .doc lub .docx. Moim zdaniem najlepiej sprawdza się do tego klasyczny MS Word. Nie twierdzę, że jest to najlepszy program, bo słyszałam głosy mówiące o tym, że istnieją lepsze, natomiast według mnie Word to podstawa. Najlepiej ten na licencji, który automatycznie się aktualizuje (kosztuje kilka stówek rocznie). Większość wydawnictw korzysta właśnie z tego programu, więc najwygodniej i najbezpieczniej dla tekstu jest mieć po prostu do niego dostęp.
Przed rozpoczęciem pisania (albo już w trakcie czy nawet po) ustaw sobie właściwe formatowanie – tekst zapisany w odpowiedni sposób to także wymóg większości wydawców.
Czcionka: Times New Roman,Rozmiar: 12,Akapit: Interlinia – 1,5 wiersza i zaznaczony ptaszek przy „Nie dodawaj odstępu między akapitami o takim samym stylu” (Grafika 1),Tekst wyrównany do lewej lub wyjustowany – to nie ma znaczenia,Możesz górną linijkę przesunąć np. na 1, bo choć to nie jest na razie koniecznie, tekst po prostu wygląda lepiej (Grafika 2).Na tym etapie nie przejmuj się innymi edytorskimi zmianami. Jeśli kojarzysz takie hasła jak „sieroty”, „wdowy”, „bękarty” czy „szewce”, to wiedz, że w pliku tekstowym się tym nie przejmujemy. Powyższe określenia dotyczą błędów składu, czyli momentu, w którym widzisz swoją książkę w finalnej wersji, przygotowaną do druku. Dopiero tam zwracamy uwagę na przykład na wiszące na końcu wersu samotne samogłoski lub spółgłoski (sieroty). W Wordzie nas to nie obchodzi, a – co ważniejsze – nie musisz znać tych zwrotów.
I mamy to!
Grafika 1. Ustawienie interlinii w pliku tekstowym
