Czego pragnie (ż)ona - Łuczak Tomasz - ebook

Czego pragnie (ż)ona ebook

Łuczak Tomasz

0,0
14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.



Dowiedz się więcej.
Opis

Czego tak naprawdę pragnie kobieta? I dlaczego tak trudno to zrozumieć, nawet gdy szczerze chcemy?

„Czego pragnie (ż)ona" to praktyczny przewodnik dla mężczyzn, którzy chcą budować głębszą, bardziej satysfakcjonującą relację z partnerką — zanim będzie za późno. Tomasz Łuczak, mentalista i ekspert od relacji z 15-letnim doświadczeniem, dzieli się 23 prawdami o kobietach, których wielu mężczyzn uczy się dopiero po rozstaniu.

Książka uczy jak słuchać bez naprawiania, rozumieć cztery języki kobiety, radzić sobie z emocjami — jej i swoimi, kłócić się konstruktywnie i budować bliskość małymi gestami każdego dnia.

Napisana szczerze, bez owijania w bawełnę — z perspektywy mężczyzny, który sam przeszedł przez rozpad związku i odbudował swoje życie od nowa.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 154

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Czego pragnie (ż)ona

Tomasz Łuczak

Czego pragnie (ż)ona

Tytuł: Czego pragnie (ż)ona

Copyright © 2025 by Tomasz Łuczak. All right reserved.Wszelkie prawa, również w zakresie powielania fotomechanicznego i fragmentarycz-nego wydruku, zastrzeżone. Żadna część niniejszej książki nie może być przetwarza-na ani powielana jakąkolwiek techniką bez pisemnej zgody wydawcy.Redakcja: Bożena Hanek

Korekta: Agnieszka Sylwestrzak

Skład: Krzysztof Bukowski

Projekt okładki: Diana Łuczak

isbn druk: 978-83-68349-56-6

isbn oprawa twarda: 978-83-68349-59-7

isbn pdf: 978-83-68349-57-3

isbn epub: 978-83-68349-58-0

Wydanie I

Rozdział 1. Spis treści

Prolog Kilka słów od autora 10

Rozdział 1. Wstęp – czego pragnie (ż)ona? 16

Rozdział 2. Czego pragnie kobieta – myślę, że czasami sama tego nie wie,

ale tobie każe się domyślać 20

Rozdział 3. Kobieta nie jest projektem do naprawy 23

Cenne wskazówki do wdrożenia od dziś 24

Rozdział 4. Czy kobiety są z Wenus? Są raczej z… innego wymiaru 26

Męska logika vs. kobieca logika 27

Dlaczego logika kobiet jest inna? 28

Co z tym zrobić? 29

Podsumowanie rozdziału 29

Rozdział 5. Cztery języki kobiety, które warto znać 30

Język 1: słowa 30

Język 2: gesty, czyli język ciała 31

Język 3: emocje 32

Język 4: cisza 33

Dlaczego warto znać te cztery języki? 34

Podsumowanie rozdziału 34

Rozdział 6. Sztuka słuchania – bez naprawiania 36

Złota zasada: oddziel emocje od rozwiązań 37

Technika „Echo i lustro” – proste narzędzie, które ratuje związki 38

Dlaczego to jest takie ważne? 38

Podsumowanie rozdziału 38

Rozdział 7. Emocje w praktyce – jej, twoje i wasze wspólne 40

Jej emocje 41

Twoje emocje – kotwica w burzy 41

Wspólne emocje – miejsce spotkania 42

Typowe męskie błędy w kontakcie z emocjami kobiety 42

Dlaczego wyrażanie emocji jest kluczowe? 42

Podsumowanie rozdziału 43

Dlaczego małe gesty działają lepiej niż wielkie okazje? 45

Dlaczego to działa? 45

Co nie jest małym gestem (a faceci myślą, że jest)? 46

Podsumowanie rozdziału 46

Rozdział 9. Sztuka kłócenia się po ludzku – czyli mówienie o swoich

potrzebach i stawianie granic 48

Dlaczego się kłócimy? 48

Zasady kłótni po ludzku (czytaj: bez strat w ludziach) 49

Czego unikać jak ognia 51

Podsumowanie rozdziału 54

Rozdział 10. Języki miłości – czyli dlaczego ona nie słyszy tego,

co mówisz 55

Pięć języków miłości 55

Jak rozpoznać jej język miłości? 59

Najczęstszy błąd facetów 60

Podsumowanie rozdziału 60

Rozdział 11. Jak po latach utrzymać tę iskrę – czyli dlaczego rutyna

to cichy zabójca 62

Podsumowanie rozdziału 65

Rozdział 12. Jak słuchać, żeby naprawdę usłyszeć – czyli sztuka,

której nie uczą w szkole 66

Zasada „złotego lustra” 66

Narzędzia dobrego słuchacza i super faceta 67

Czego unikać? 67

Podsumowanie rozdziału 68

Rozdział 13. Twój rozwój to jej bezpieczeństwo emocjonalne i twoje

wewnętrzne szczęście 70

Dlaczego twój rozwój jest kluczowy? 71

Filary męskiego rozwoju 72

Efekt „kotwicy” w związku 74

Jak zacząć praktycznie? 74

Podsumowanie rozdziału 75

Rozdział 14. Flirt w związku – jak podrywać własną żonę 76

Pułapki, których musisz unikać 78

Podsumowanie rozdziału 78

Rozdział 15. Jak otworzyć kobietę, która zbudowała mur 79

Dlaczego kobieta buduje mur? 80

Jakie błędy popełnia mężczyzna – nacisk, pretensje i oczekiwania 80

Co działa w praktyce? 81

Tego absolutnie nie rób 83

Podsumowanie rozdziału 85

Rozdział 16. Jak sprawić, żeby czuła się tą jedyną 86

Dlaczego to dla niej takie ważne? 86

Codzienne sygnały – „Wybieram Cię jeszcze raz, każdego dnia” 87

Podsumowanie rozdziału 89

Rozdział 17. Jak nie dopuścić do tego, żeby związek zamienił się

w spółkę z o.o. 90

Jakie są objawy, że związek już wszedł w tryb „tylko firma”? 91

Dlaczego tak się dzieje? 91

Antidotum – jak wrócić do bycia kochankami, a nie

współpracownikami 92

Podsumowanie rozdziału 93

Rozdział 18. Sypialnia jako najważniejsza sala konferencyjna 94

Dlaczego sypialnia to fundament związku? 94

Jak zadbać o sypialnię, żeby była waszym miejscem? 95

Gra wstępna zaczyna się… rano 96

Jak już zabezpieczysz przedpole, możesz pójść dalej. Eksperymentuj, ale

z rozmową 97

Po seksie – złoto relacyjne 97

Podsumowanie rozdziału 97

Rozdział 19. Małe codzienne rytuały, które trzymają was blisko siebie –

nawet w najgorsze dni 99

Poranne „dzień dobry” z kontaktem wzrokowym 99

W ciągu dnia poflirtuj z nią. To też zajmie ci tylko kilka minut 100

Mikrokomplementy 100

15 minut (minimum) pełnej uwagi wieczorem 101

Dotyk bez „celu” 101

Drobna przysługa 101

Własny kod 102

Podsumowanie rozdziału 102

Rozdział 20. Jak rozwiązywać konflikty, żeby po nich było lepiej, a nie

gorzej 103

Pauza ratująca życie 104

Naprawdę jej słuchaj 104

Nigdy nie używaj konfliktu jako narzędzia zemsty 104

Zakończ czymś dobrym 105

Podsumowanie rozdziału 106

Rozdział 21. Jak być jej bezpieczną przystanią na lata 107

Stabilność w chaosie 108

Bycie przewidywalnym w tym, co najważniejsze 108

Męska przestrzeń to jej bezpieczeństwo 109

Twórz tożsamość „my” 110

Podsumowanie rozdziału 110

Rozdział 22. Pasja jej, twoja i wasza 111

Dlaczego pasja ma tak ogromne znaczenie w relacji? 111

Jej pasja – dlaczego warto, abyś wspierał partnerkę (nawet jeśli

ciebie to nie kręci) 113

Wasza wspólna pasja – Święty Graal relacji 114

Kiedy pasje się nie pokrywają – i to jest ok 115

Pasja w łóżku i poza nim – jedno napędza drugie 116

Jak odbudować pasję, gdy zniknęła? 117

Rozdział 23. Stawianie granic z miłością 119

Czym tak naprawdę są granice? 120

Twoje granice – jak mówić „nie” bez poczucia winy 121

Jej granice – jak je szanować (nawet gdy ci się to nie podoba) 122

Jak stawiać granice, żeby nie ranić 123

Kiedy granice są przekraczane – co wtedy? 123

Granice wobec świata zewnętrznego – chrońcie swoją relację 125

Podsumowanie rozdziału 128

Epilog Mój list do ciebie, facecie 129

Prolog

Kilka słów od autora

Uważam, że nie byłbym dziś w szczęśliwym związku, gdyby nie moje doświad-czenia, rozwój osobisty i wyboista droga, którą przeszedłem, aby odnaleźć szczęście: własne, w rodzinie i w mojej relacji z żoną. Wiem jedno, nic nie spada z nieba, a nawet jeśli, to trzeba wykonać jakąś pra-cę, aby się po to schylić. Myślę, że gdybym nie podjął się pracy nad sobą, nie powstałaby ta książka. A gdybym nie pracował nad związkiem, nie byłbym tu, gdzie jestem. Wielu facetów marzy o pięknej księżniczce i życiu jak w bajce. To jest oczywiście możliwe, jednocześnie wymaga zaangażowania i codziennej, konsekwentnej pracy. Z naciskiem na codziennej. Jestem mentalistą i zajmuję się przede wszystkim pracą ze związkami. Przez 15 lat mojej kariery zawodowej spotkałem setki kobiet i mężczyzn, którzy nie-świadomie kopiowali jakże mocno patologiczny wzorzec relacji swoich rodzi-ców. Bo niestety, ale to w 99 procentach przypadków jest bardzo zły model, lekko to ujmując.

Takie też były moje początki. Od nastoletnich lat byłem żywo zainteresowa-ny dziewczynami. Niestety, tata nie wyjaśnił mi, jak działają relacje damsko-

-męskie. Przede wszystkim nie zrobił tego, ponieważ sam nie wiedział, jak

budować dobry związek, i nie radził sobie z moją mamą. Jego też nikt tego nie nauczył ani mu nie powiedział, co i jak. To, co umiał mi przekazać mój ojciec, to szowinistyczne podejście dotyczące podziału ról: kobieta do garów, a facet ma zarabiać i siedzieć na tronie w domu. Szkoła w latach 80. też nie-wiele wnosiła. Uważam, że dopiero teraz świat zaczyna nieśmiało przemycać treści, które mogą się przydać młodym ludziom. A właściwie może coraz odważniej to się dzieje.

Kilka słów od autora 11

Dziś wiedza na temat budowania relacji damsko-męskich to nie jest temat trze-ciorzędny. Z mojej obserwacji wynika, że obecnie taka wiedza jest na pierw-szym miejscu, jeżeli ktoś chce umieć się dogadywać ze swoim życiowym part-nerem.

Zauważ: aby prowadzić samochód, zdajesz egzamin na prawo jazdy; aby pójść na studia, zdajesz maturę. A czego potrzebujesz, aby być mężem, żoną, rodzi-cem?… No właśnie. A co byś powiedział na to, żeby każdy człowiek faktycz-nie przechodził kilkustopniowy kurs budowania relacji i związku? A może ty chcesz wiedzieć, co mógłbyś zrobić lepiej, aby twoje życie naprawdę się zmieniło?

Dziś działam na poziomie wizji i misji i wierzę w to, że moja praca pomaga innym budować satysfakcjonujące związki.

Gdy miałem 13 lat, poznałem swoją pierwszą żonę. Zakochałem się w niej, w jej innym podejściu do świata, w jej szaleństwie. I tak, z burzliwymi prze-rwami, byliśmy parą przez kolejne 13 lat. W tamtych czasach nie mieszkało się ze sobą przed ślubem (przynajmniej tak było w większości katolickich rodzin, i w mojej również).

Znaliśmy się 13 lat, a jak ze sobą zamieszkaliśmy po ślubie, okazało się, że tak na-prawdę nie wiemy o sobie nic. Niby byliśmy dorośli, kochaliśmy się, a jednak po-ruszaliśmy się w naszej relacji jak dzieci we mgle, naszpikowani modelem relacji wziętej od naszych rodziców, który w żadnym razie nie był wzorcowy. Dziś – z perspektywy czasu i doświadczeń – nazwałbym go antyedukacyjnym albo „jak w żadnym wypadku nie należy tworzyć związków”. Mój tata, mimo że nie pił ani nie palił, to właściwie był niedostępny, gdyż był cierpiącym introwertykiem, który nie miał pojęcia, jak kochać moją mamę i jak ogarnąć rodzinę, o budowa-niu więzi z synami nie wspomnę.

Taty mojej pierwszej żony nie było, bo poszedł w tango, jak miała 12 lat. Nie dźwignął odpowiedzialności, a jej mama do końca swoich dni żywiła się niena-wiścią do niego, karmiąc podświadomie tym swoje dzieci i wszystkich dookoła. 12 Czego pragnie (ż)ona?

Jak się później dowiedziałem, identycznie robiły jej mama i jej babcia. Trau-ma pokoleniowa i model związku również w patologicznej postaci: facet jako typ, który stosuje przemoc i pije, a kobieta to matka Polka, która dba o dzieci i chroni je przed złym ojcem.

Po latach odkryłem, że zamiast być partnerem dla mojej pierwszej żony, występo-wałem zawsze w roli jej tatusia, którego nigdy nie miała tak naprawdę. I to był pierwszy poważny błąd relacyjny, ale wtedy o tym nie wiedziałem. Natomiast pomyślałem, że jeżeli nie układa się nam najlepiej, to może rozwiązaniem będzie dziecko, które naprawi nasz związek. I tak po 2 latach małżeństwa urodził się nasz pierwszy wyczekany i ukochany syn Maksymilian. Wtedy zaczęły się praw-dziwe problemy, gdyż syn stał się dla mojej żony najważniejszy na świecie, a ja zostałem zepchnięty do roli bankomatu, którego się nie kocha ani nie przytula i w którym zawsze jest za mało pieniędzy… Bankomat również śpi samotnie w drugim pokoju, tak cicho, żeby nie przeszkadzać dziecku. Na tamte czasy robiłem wszystko, żeby uratować nasze małżeństwo, lecz nie-stety, nie udało się tego dźwignąć. Nie miałem wiedzy, wiele rzeczy robiłem bezmyślnie, podświadomie naśladowałem związek moich rodziców, który był jedynym punktem odniesienia. Ale, jak się później okazało, również relacyjnie patologicznym i pozostawiającym wiele do życzenia. W pewnym momencie powiedziałem, że taka formuła związku już się wyczer-pała i nie jestem w stanie dalej w ten sposób funkcjonować. Podjąłem decyzję o odejściu z domu. Tak jak stałem, zostawiłem wszystko, z jedną walizką wy-prowadziłem się z domu. Wtedy nadal nie korzystałem z profesjonalnej wiedzy, raczej słuchałem (lub nie) rad znajomych czy rodziny, a tymi osobami często targały emocje, ego i patologiczny wzorzec patriarchalnej rodziny. Ponownie, jako facet z odzysku, wszedłem na rynek. I jak myślisz, co się stało, mój drogi czytelniku? Okazało się, że nie musiałem czekać długo, aby związać się z piękną, szaloną i wspaniałą dziewczyną, która była kopią mojej pierw-szej żony. Kopią pod względem emocjonalnym: miała problem z brakiem ojca i właściwie wszelkie cechy, od których właśnie uciekłem. Na szczęście dla nas Kilka słów od autora 13

obojga nie pojawiło się z tego związku dziecko, gdyż również musiałoby znosić tragiczne dla każdego dziecka rozstanie rodziców. Dzięki Bogu (stwórca i moi aniołowie stróżowie mają na mnie baczenie) w 2009 roku pojawił się na mojej drodze rozwój osobisty i naprawdę zawo-dowe szkolenia warsztatowe. Nareszcie wszystko zaczęło nabierać całkowicie innych kształtów. Trochę tak, jakbym zmywał błoto z oczu i uszu i zaczął wszystko odkrywać na nowo. Przez ten czas przewartościowałem wszystko i przewróciłem do góry nogami całe swoje życie. I w końcu byłem gotowy i dojrzały, żeby stworzyć udany związek już do końca życia z moją obecną wspaniałą Dianą.

Ja wierzę w miłość i tymi kategoriami kieruję się w swoim życiu i w budowa-niu siebie i swoich relacji.

Zrób również wszystko, aby oprzeć swoje życie na fundamencie miłości. I przy-toczę tutaj Hymn o miłości Świętego Pawła (Pierwszy List do Koryntian). Te słowa, bez względu na to, w co wierzysz, dla mnie są uniwersalne. Wczytaj się dokładnie w te słowa i przez chwilę pomyśl, ile z tego pasuje do ciebie i twojej obecnej relacji…

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania

i znał wszystkie tajemnice,

i posiadał wszelką wiedzę,

i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,

byłbym niczym.

14 Czego pragnie (ż)ona?

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie,

lecz miłości bym nie miał,

nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest,

łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,

nie szuka poklasku,

nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,

nie szuka swego,

nie unosi się gniewem,

nie pamięta złego;

nie cieszy się z niesprawiedliwości,

lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieję,

wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,

[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,

albo jak dar języków, który zniknie,

lub jak wiedza, której zabraknie.

Po części bowiem tylko poznajemy,

po części prorokujemy.

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,

zniknie to, co jest tylko częściowe.

Kilka słów od autora 15

Gdy byłem dzieckiem,

mówiłem jak dziecko,

czułem jak dziecko,

myślałem jak dziecko.

Kiedy zaś stałem się mężem,

wyzbyłem się tego, co dziecięce.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;

wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:

Teraz poznaję po części,

wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.

Rozdział 2.

Wstęp – czego pragnie (ż)ona?

Myślę, że wielu facetów chce się dowiedzieć, czego pragnie (ż)ona, co takiego mogą zrobić, aby faktycznie ona czuła się kochana i szczęśliwa. Teraz trochę wejdziemy w świat mężczyzny, który uwielbia instrukcje i proste rozwiązania. Jakie byłoby to cudowne, gdyby do każdej kobiety była dołączona instrukcja obsługi, prawda?

Teraz wyobraź sobie, że kupujesz nowy telewizor. W pudełku znajdujesz pilot, kabel, a na wierzchu – grubą instrukcję obsługi. Otwierasz ją i krok po kroku czytasz: co nacisnąć, czego nie dotykać, a co absolutnie robić codziennie, aby sprzęt działał jak należy.

A teraz pomyśl, że próbujesz znaleźć coś takiego i zastosować u… kobiety. Powodzenia. Bo widzisz, w tym tkwi cały problem: kobieta nie jest sprzętem do uruchomienia. Nie jest też projektem do zrobienia czy do naprawienia. Kobieta to cały wszechświat – zmienny, bogaty w emocje, pełny niuansów, kontrastów i… logiki, która działa w sposób zupełnie inny niż ta w męskim świecie. Kobieta to twórczyni ludzkiego życia, muza dla poetów, obiekt wes-tchnień i machina rozwoju człowieka.

Czego więc pragnie (ż)ona i co zrobić, aby zaspokoić jej potrzeby i jednocześnie nadal zachować swoją tożsamość i pozostać facetem, który tworzy wspania ły związek?

Na wstępie musimy ustalić, że chociaż jesteśmy przedstawicielami tego samego gatunku, to kobieta i mężczyzna to dwa różne światy.

Wstęp – czego pragnie (ż)ona? 17

Jednocześnie ktoś tak to sprytnie wymyślił, żebyśmy się przypadkiem nie nu-dzili jako faceci, i postanowił na siebie skazać mężczyzn i kobiety. Tylko zapo-mniał dołączyć instrukcję obsługi kobiet. Nie dostaliśmy nic takiego. Za to do-staliśmy popęd seksualny i to, że potrafimy dla kobiety stracić głowę, pieniądze i nie spać po nocach… Generalnie twierdzę, że gdyby nie kobiety – pomijam jakże ważną kwestię przedłużenia gatunku – to faceci nie zeszliby z drzew. Bo po co by mieli schodzić…

Kobieta to wspaniała istota, która jednego dnia pragnie przytulenia, a drugiego – świętego spokoju. Która co prawda mówi: „Nic mi nie jest”, ale oczekuje, że od-czytasz to tak: „Bardzo dużo mi jest”. A gdy mówi, że nie chce, abyś jej dotykał, to ma na myśli: „Zaskocz mnie i zrób to w końcu inaczej”. Więc tak napraw-dę to musisz być lepszy niż sztuczna inteligencja połączona z funkcją telepatii. Mimo że tej jednoznacznej instrukcji nie ma, my – mężczyźni – od wieków próbujemy ją napisać, jednocześnie nieudolnie starając się zrozumieć kobiety. I właśnie dlatego powstała ta książka.

Nie po to, by rozgryźć kobiety, czyli potraktować je jak algorytm, ale żeby na-uczyć się z nimi żyć w harmonii, bliskości i… śmiechu z samego siebie. To podręcznik faceta, który uznał, że może nie znajdzie idealnej instrukcji, ale przynajmniej spróbuje – a w trakcie poszukiwań być może odkryje, że czasem ważniejsze od prób rozszyfrowania zachowań kobiet są inne rzeczy: uważność i docenienie.

Myślę, że najważniejsze to nie próbować zrozumieć kobiety. Kobietę trzeba ko-chać i o nią dbać, a jeśli jest mądra i dobra, odwdzięczy się tym samym, tyl-ko 10-krotnie pomnożonym.

Ta książka nie jest po to, by kobieta stała się dla ciebie przewidywalna. Ten po-radnik jest po to, byś ty stał się… lepszym partnerem, rozmówcą i przyjacielem. A jeśli przy okazji przestaniesz popełniać te same błędy – co wszyscy faceci od początku dziejów – to już będzie ogromny sukces.

18 Czego pragnie (ż)ona?

Nazywam się Tomasz Łuczak, jestem mentalistą i od 2010 roku zajmuję się rozwojem osobistym i studiowaniem psychologii człowieka oraz umiejętnym budowaniem relacji.

Napisałem tę książkę, gdyż moje pierwsze małżeństwo się nie udało. Na począt-ku myślałem, że to była moja wina, potem, że jej, a może teściowej lub mojej matki. Po tym ogromnym zranieniu obiecałem sobie, że już nigdy więcej się nie ożenię ani nie dam się więcej nabrać.

Oczywiście, jak się domyślasz, drogi czytelniku, stało się zupełnie inaczej. Za-cząłem zadawać pytania, jeździć na szkolenia, zostałem trenerem i określiłem, jaką chcę mieć partnerkę: jaka ona ma być w środku. Zdobyłem narzędzia do komunikacji, które pozwoliły mi w sposób świadomy zobaczyć, na co w rela-cji zwrócić uwagę.

Książkę tę dedykuję mojej wspaniałej i cudownej żonie Dianie, z którą jestem w naprawdę fantastycznym związku od prawie 15 lat (jest rok 2026). Mam pew-ność, że nasza miłość i relacja kwitną, są dojrzalsze, a my kochamy się coraz mocniej. Właśnie na podstawie naszych doświadczeń i chęci podzielenia się różnymi świadomymi działaniami pozwalającymi budować dojrzały związek powstała ta publikacja.

Diana jest żywą częścią tej historii i sam nie wiem, gdzie bym dziś był, gdyby nie ona. Znamy narzędzia do pielęgnacji naszej relacji i codziennie ich w mniej-szym lub większym stopniu używamy. Czego oczywiście i tobie z całego serca życzę. Jestem pewien, że bardzo dużo treści i technik zawartych w tej książce będziesz mógł wnieść do swojego życia, mój drogi czytelniku. Na pewno wiele w nim zmienią, o ile je wdrożysz.

Pamiętaj, z umysłem jest tak samo jak ze spadochronem: działa tylko wtedy, gdy jest otwarty.

Życzę ci dużo cierpliwości, spokoju i miłości, a reszta z pewnością się dobrze ułoży.

Wstęp – czego pragnie (ż)ona? 19

Zapraszam również na moją stronę www.tomaszluczak.pl, znajdziesz tam do-datkowe informacje na temat organizowanych przeze mnie programów, szko-leń i wydarzeń dla mężczyzn, kobiet i dla par. Spotkasz tam wielu świadomych ludzi, którzy całkowicie inaczej podchodzą do relacji i związków. Moją misją i wizją jest, aby po moich warsztatach ludzie nie tylko otrzymali certyfikat, ale przede wszystkim – wiedzę, która na co dzień pomaga budo-wać szczęśliwy związek, pełny zrozumienia, uwagi i miłości. To naprawdę jest możliwe.