Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
"Być jak ćmy 2" to kontynuacja zapisków ulotnych chwil, tych do zapamiętania i tych, które chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Aromat korzennej herbaty kontra zapach szpitalnej sali. Obawy ludzi przed związkiem, a nawet zwykłą znajomością z osobą cierpiącą na TAKĄ chorobę.
Życie pełne treści, artystycznej weny, a jednocześnie czasami znienawidzone. Życie ze schizofrenią...
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 47
Rok wydania: 2021
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Nikt nie chce ze mną być przez schizofrenię. Ludzie boją się depresji, a co dopiero schizofrenii… Gdy tylko ktoś się dowie, że choruję – kończy znajomość.
Cukier sto trzydzieści siedem.
– Nie da się złapać wiatru w słoik, bo w słoiku energia się nie porusza,więc jest to powietrze.
– Ciekawe pytanie.
– Jedno z lepszych.
Pamiętam, jak piłam kawę w ulubionej kawiarni. Tato mówił, żeby pić wolniej, bo może to być ostatnia kawa w tym miesiącu.
Zegar: szósta czterdzieści trzy. Zaparzam kawę i świat wydaje się być lepszy.
Demony depresji, ciągłe rozpamiętywanie przeszłości. Sypie piasek jak w klepsydrze. Wszystkie fałszywe osoby – nie ma dla nich miejsca. Brak jagodowych cygaretek.
(blokuję wszystko)
Subtelny deszcz – to łzy trącają mnie delikatnie…
Pamiętam każde płukanie żołądka i każdą kroplówkę. Myślę, że noszę to nadal na ciele.
Trzy tabletki więcej – umarłaby pani. Dotrzeć w ostatniej chwili…
– Wymiotujesz, czy wkładać ci rurkę?
Kłamałam, nie kocham Cię, ale Ty też nie kochałeś mnie, a przede wszystkim nie kochałeś siebie.
Noc i te zimne szoty z wódką. Marzłam tam, moje serce marzło.
Pomarańczowa kawa i syrop kokosowy. Zjawisko smaków i zapachów – tak słodkie i wyrafinowane.
Rzeczywiście stawało się to prostsze. Nieprzerobione – wracało jak bumerang. Wnosisz do życia różne barwy i smaki. Towarzyszą temu momenty, towarzyszy temu pustka.
Tak trudno zapomnieć… To jak nierealne marzenie. Tak trudno przestawić marzenie na coś innego. Na inną formę, inną historię.
Delikatną masz skórę i błękitnozielone żyłki. Śnieg prószył, dostał się do SERCA. Kolejnego dnia wykoleiłam się na realizmie umierania. Głównie fizycznego – takiego, gdy brakuje tlenu i gdy brakuje…
…no właśnie – czego?
Flirtowałam z życiem i to nie było zabawne, chociaż byłeś najlepszą partią w mieście. Ten Zahir, nie można zapomnieć, trzeba to przeżyć.
Kruszę gorzką czekoladę.
Szybciej… Za szybko idziesz. 154 wyrazy, spacja. Przekrojone pomarańcze, leci z nich sok, a pestki?
Bywałeś jak piękny kwiat, ścierasz się wewnętrznie zastanawiając się, czy to miłość czy przyjaźń? Kokosowe masło do ciała, pachniesz empirycznie, a Twoje małe dłonie trzymają kubek z ciepłą kawą.
Szczęściem bywałeś, a ja w tym szczęściu trwałam.
Ćmy nie są szczęśliwe. Naprawdę mogę powiedzieć, że są nieszczęśliwe tak totalnie, tak od środka, ale coś trzyma je przy życiu.
Zaciskam pięści, wkładam bandaże bokserskie. Kiedyś biegałam o siódmej rano, a teraz większe schody są wysiłkiem. Serduszko, czy jeszcze pracujesz?
Co będzie, gdy wpadnie w rezonans, nie nadąży się skurczać i rozkurczać i po prostu się zatrzyma?
Spis treści - fragment
Strona tytułowa
Nikt nie chce ze mną ...
