25 osób interesuje się tą książką

Opis

Wykorzystaj Źródło i odblokuj swój prawdziwy potencjał!

Czy chcesz spełnić swoje marzenia i odmienić swoje życie?

Czy chcesz przestać się bać podejmowania trudnych decyzji?

Czy chcesz zacząć przyciągać do siebie sukcesy?

Przełomowe odkrycia w neuronauce udowadniają, że możemy aktywnie zmieniać sposób działania naszego mózgu. Dr Tara Swart jest przekonana, że wszyscy mamy moc wieść takie życie, jakiego sobie życzymy. To dlatego, że wszystko, czego chcemy – zdrowie, szczęście, bogactwo, miłość – nie zależy od tajemniczych sił, tylko od naszej zdolności do myślenia, czucia i działania; innymi słowy, od naszego mózgu.

Otwórz umysł, zmień swoje życie!

Mózg ma 86 miliardów neuronów, a każdy z nich jest gotów przewodzić nasze reakcje na otaczający świat. Ale czy twój umysł jest skupiony na najgłębszych pragnieniach i wartościach – czy raczej działa na autopilocie?

Źródło czerpie z najnowszych odkryć w neuronauce, żeby pomóc ci odblokować moc tej niesamowitej i złożonej rzeczy, jaką jest mózg. Wizualizując swoje intencje, rozumiejąc, jak osiągnąć wszystko, czego naprawdę pragniesz, i uświadamiając sobie ścieżki umysłu, zyskujesz zdolność do życia w pełni.

Sekret nie kryje się w jakichś tajemniczych siłach, tylko w niezwykłej mocy Źródła.

Neuronaukowczyni i była psychiatra Tara Swart to starsza wykładowczyni na MIT Sloan and Kings College w Londynie, a także konsultantka kilku najbardziej szanowanych na świecie liderów w mediach i biznesie. Jest współautorką nagrodzonej książki Neuroscience for Leadership. Jej pasja to uczenie innych, jak wykorzystywać lekcje płynące z nauki kognitywnej do poprawy codziennego życia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 259

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Przedmowa

PRZEDMOWA

Powrót do Źródła

„A jednak zmora lat mnie nie napawa lękiem i napawać nim nie będzie (…). Jam jest losu mego panem, jam jest duszy mojej kapitanem”.

Invictus, William Ernest Henley

Każdego dnia w naszym życiu pojawiają się okazje do jego zmiany. Przypadkowe spotkanie z potencjalnym partnerem, komentarz, który mógłby otworzyć nową ścieżkę kariery… Jednak w szaleńczym tempie codzienności łatwo takie chwile przeoczyć albo zlekceważyć. Mimo to z odpowiednią pomocą możemy wyszkolić umysły w rozpoznawaniu ich i wykorzystywaniu oraz nauczyć się przekształcać ułamek sekundy w trwałą zmianę. Wynika to z tego, że rzeczy, których najbardziej w życiu pragniemy — zdrowie, szczęście, bogactwo, miłość — podlegają naszej zdolności myślenia, czucia i działania. Innymi słowy, kieruje nimi mózg. Od dawna obiecuje to myśl New Age: możemy kontrolować przeznaczenie, przekształcając umysł. Metody takie jak Sekret i jego przodkowie od pokoleń są stosowane przez miliony ludzi, mimo że budzą wątpliwości. Dlaczego? Ponieważ po odarciu ich z mistycyzmu docieramy do założeń, które są zasadniczo potężne. I co jeszcze ważniejsze, potwierdzają je najnowsze przełomowe odkrycia w dziedzinie neuronauki i psychologii behawioralnej.

Jestem lekarką medycyny ze specjalizacją w psychiatrii i neuronaukowczynią, pracuję jako coacherka przywództwa oraz prowadzę wykłady na temat potencjału umysłu. Wszystkie moje badania i praktyka upewniły mnie w tym, że mamy zdolność do aktywnego wprowadzania zmian w pracy naszego umysłu. Nauka i psychologia opierające się na dowodach pokazują, że wszyscy mamy moc manifestowania takiego życia, jakiego pragniemy.

To treści osobiste: znajduję się we własnej podróży ku zrozumieniu, że klucz do tworzenia życia, o jakim marzę, leży w moim mózgu, który nazywam „Źródłem”. W tej książce prezentuję sposób myślenia i techniki, które okazały się skuteczne w odniesieniu do mnie i moich klientów, oraz najnowsze badania psychologiczne i neuronaukę w postaci szczegółowego, sprawdzonego zestawu narzędzi umożliwiających odblokowanie umysłu. Jeżeli jesteś otwarty na zmianę i zastosujesz te proste kroki, będziesz gotowy wykorzystać okazje do zmiany życia oraz zrealizować swój potencjał.

Jako najstarsze dziecko pierwszego pokolenia imigrantów z Indii dorastałam w północno-zachodnim Londynie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku w ciekawej mieszance przekonań kulturowych, kuchni i języków. Szybko się nauczyłam dostosowywać do różnych poglądów obecnych w moim środowisku, ale głęboko w swoim wnętrzu czułam konflikt. W domu częścią mojej codziennej rutyny były joga i medytacja, przestrzegaliśmy surowej diety wegetariańskiej i ajurwedyjskiej (w której wychwalało się kurkumę jako lek na wszystko), a przed włożeniem jedzenia do ust musieliśmy ofiarować je Bogu. Moi rodzice próbowali wyjaśnić mi korzyści płynące z tych praktyk, ale wydawały mi się naciągane, poza tym chciałam być taka jak moje przyjaciółki. Marzyłam o prostym życiu, w którym to, co dzieje się w domu, pozostaje w harmonii z otaczającym mnie światem.

W szkole ani ja, ani mój młodszy brat nigdy nie wspominaliśmy o koncepcji reinkarnacji, ale w domu musieliśmy oddawać cześć przodkom, modląc się przy kadzidłach i składając ofiary z pożywienia, przekonani, że znajdują się oni w innym wymiarze i są w stanie wywierać wpływ na nasze życie. Ku mojemu zaskoczeniu dalsza rodzina bez zastrzeżeń przyjęła, że jestem reinkarnacją mojej zmarłej babki. Podobno bardzo żałowała, że nie ma wykształcenia (dorastała na wsi w Indiach), więc oczekiwano ode mnie, że zostanę lekarką — zawód ten jest najbardziej szanowany w mojej kulturze i traktowany z nabożną czcią ze względu na związek z życiem i śmiercią. Posłusznie i bez zastrzeżeń podążyłam wytyczoną dla mnie ścieżką, kończąc szkoły i studia.

Sądzę, że w czasie pierwszych lat na uczelni zainteresowałam się psychiatrią i neuronauką, żeby zrozumieć siebie — kim tak naprawdę jestem i jaki byłby mój prawdziwy cel, gdybym mogła sama o nim decydować. Gdy miałam dwadzieścia kilka lat, odrzuciłam swoje kulturowe dziedzictwo, pragnąc zdjąć z siebie ogrom oczekiwań, jakie nałożono na mnie w dzieciństwie. Wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z przyjaciółkami ze studiów, zainteresowałam się modą i wyrażaniem siebie ubiorem, zaczęłam podróżować po Europie, a później do Republiki Południowej Afryki, zapuściłam się też na tereny zwane „chodzeniem z chłopakiem”. Przyszłego męża poznałam, gdy obydwoje pracowaliśmy jako psychiatrzy, później przenieśliśmy się do Australii, następnie przez jakiś czas mieszkaliśmy na Bermudach. Wszystko to poszerzyło mój światopogląd i rozumienie ludzi oraz kultur. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero wtedy, gdy miałam trzydzieści kilka lat i przeżyłam równocześnie kryzys w życiu osobistym i zawodowym.

Praca w charakterze psychiatry coraz bardziej mnie unieszczęśliwiała, wykańczały mnie długie godziny, obciążenie ilością zadań i poczucie, że nie potrafię dokonać rzeczywistej zmiany w życiu pacjentów. Byłam świadkiem ogromu ludzkiego cierpienia i widziałam, jak surowe i okrutne jest życie dla osób o wrażliwej psychice. Mocno przejmowałam się pacjentami i nie mogłam pozbyć się wrażenia, że zasługują oni na coś więcej niż tylko leki i hospitalizacja — że zdrowszy styl życia oraz dobre samopoczucie mogłyby mieć skumulowany wpływ na ich zdrowienie. Uważałam, że w skupianiu się wyłącznie na chorobie i stawianiu sobie za cel co najwyżej powrót do normalności jest coś negatywnego. Wiedziałam, że gdzieś tam istnieje świat, w którym dobry wynik mógłby być jeszcze lepszy i czułam, że dam ludziom więcej, jeżeli znajdę sposób na zoptymalizowanie zdrowia, zamiast leczyć tylko ostre objawy po jakimś zdarzeniu. Ostatecznie postanowiłam odejść i coś z tym zrobić. W tym samym czasie rozpadło się moje małżeństwo, co miało katastrofalne skutki dla mojego poczucia tożsamości i mojej pewności siebie. Miałam wrażenie, że tonę, nie mam się czego trzymać, a w zasięgu wzroku nie znajduje się żaden brzeg. Musiałam uzyskać odporność psychiczną nie tylko przez wzgląd na innych, ale i na siebie.

Borykałam się z poczuciem własnego ja, nie wiedziałam, co począć ze swoją przyszłością, i próbowałam zrozumieć, co doprowadziło do rozpadu mojego małżeństwa. Musiałam się dowiedzieć, kim jestem poza związkiem, który stanowił kluczowy element w okresie kształtowania się mojej osobowości. Doświadczyłam dołków, których nie da się wyrazić słowami, a jedynie pierwotnym zawodzeniem w poczuciu rozpaczy i straty. Jednakże osiągnięcie dna dało mi nową jasność: w tamtym czasie objawiła się determinacja, o której posiadaniu nie miałam pojęcia, oraz poczucie bycia w podróży, którą muszę odbyć sama, żeby w pełni rozwinąć swój potencjał.

Kilka lat wcześniej, kiedy wszystko się układało, poznałam koncepcje pozytywnego myślenia i wizualizacji. Miałam jakieś trzydzieści lat, nadal byłam lekarką i szczęśliwą mężatką, podróżowałam po świecie. Czułam się dość beztrosko. Czytałam mnóstwo książek na temat rozwoju osobistego, ponieważ interesowałam się buddyzmem i psychologią jungowską. Znajomi lekarze uważali to za dość „alternatywne” zainteresowania, jako że w większości odrzucali tego typu poradniki, ale ja uważałam, że na wszelkiego rodzaju ideologie jest czas i miejsce. Jedna z moich bardziej ezoterycznych lektur znana była jako „biblia pozytywnego myślenia” — chodzi o Metodę klucza mistrzów autorstwa Charlesa F. Haanela, pierwotnie wydaną w 1916 roku. Łączyła przekonania takie jak „prawo przyciągania” z mocą wizualizacji i medytacji. Nie wykonałam żadnego z dokładnie opisanych w niej ćwiczeń, ale przemówiła do mnie i postanowiłam wrócić do niej później, „jeżeli kiedykolwiek będę tego potrzebować”. Zapomniałam o niej na lata. Dopiero zawalenie się pieczołowicie budowanego życia — koniec małżeństwa, ogromne zmiany w pracy, mieszkanie w pojedynkę i założenie firmy — ponownie mnie do niej przyciągnęło.

Moc ćwiczeń opisanych w tej książce wprawiła mnie w osłupienie. Każdy kolejny tydzień prowadził do nowych i coraz to głębszych wglądów we wzorce myślowe, które doprowadziły do tego, że moje życie wyrwało mi się spod kontroli, a rozwiązaniem była wiedza, że mogę opanować swoje emocje i sprawić, żeby działały na moją korzyść, zamiast mnie przytłaczać. Miałam wybór! Zwłaszcza wizualizacje były wielkim objawieniem w kontekście nadmiernego analizowania każdej sytuacji. Uczucie tonięcia zastąpiłam wyobrażeniem tratwy, której mogłam się trzymać tak długo, jak tego potrzebowałam. Przede mną znajdowała się wyspa i wyobrażałam sobie, jak stoję na złotym piasku, spływa ze mnie woda, słońce mnie ogrzewa i pewnego dnia jestem bezpieczna i silna. Wyrobiłam też w sobie nawyk tworzenia mapy działań na cały rok. Jak dowiesz się z dalszej części książki, mapy działań to kolaże symbolizujące cele i aspiracje oraz mające motywować cię do ich osiągnięcia. Początkowo na moich mapach znajdowały się małe zwycięstwa, ale z czasem stały się one potężniejsze, niż kiedykolwiek mogło mi się zamarzyć. Nadal mam mapy sprzed lat — to zdumiewające, ile rzeczy na nich widniejących spełniło się w najdrobniejszych szczegółach.

Miałam poczucie ogromnej władzy nad swoim życiem oraz potężnego wpływu, jaki mogłabym wywrzeć na innych ludzi, a nawet na świat, jednocześnie realizując swoje pasje i ucząc innych. Zawsze wierzyłam w znaczenie obfitości i hojności — to były moje wrodzone wartości — ale nieoczekiwanie okazało się, że niesienie tej wiedzy w świat — do przyjaciół, rodziny czy pacjentów — jest ważniejsze od zdobywania tego, czego potrzebuję do przeżycia. Widziałam własną ewolucję i fundamentalne zmiany, a — co okazało się kluczowe — nową wiedzę z fascynacją rozszyfrowywałam przez pryzmat neuronauki i psychiatrii: byłam w stanie sprawić, że mój mózg działał inaczej, żeby wesprzeć nowy tryb życia.

Gdy zmagałam się z ukształtowaniem nowej ścieżki, skupiając się na badaniach naukowych dotyczących optymalizacji możliwości mózgu, w pełni zrozumiałam, w jaki sposób możemy okiełznać jego moc, żeby kierować życiem, którego pragniemy. Budowałam i doskonaliłam swoje zrozumienie oraz nauki, a jednocześnie byłam coraz bardziej zdeterminowana, by poświęcić swoje życie odkrywaniu sekretów mózgu.

Neuronauka w ciągu mojego dorosłego życia rozwinęła się niezmiernie, w znacznej mierze dzięki pojawieniu się technologii skanowania. Ten postęp uwiarygodnił rzeczy, które czułam intuicyjnie, ale którym wahałam się zaufać, oraz starożytną wiedzę przekazywaną w mojej kulturze, która wcześniej nie pasowała do współczesnego życia na Zachodzie. Technologia skanowania zmieniła nasze spojrzenie na działanie mózgu, na znaczenie zdrowia umysłowego i siły psychicznej, a także na możliwość odblokowania olbrzymiej mocy plastyczności mózgu i jej znaczenia dla nas wszystkich.

Dzięki głębokim odniesieniom do własnego rozwoju i emocjonalnej metamorfozy byłam w stanie nierozerwalnie połączyć to, kim jestem, z tym, co robię, wierzyłam też, że mogę pomagać w osiągnięciu tego innym. Uderzyło mnie, że zrozumiałam, po co żyję na tej planecie. Żeby urzeczywistnić to w świecie, musiałam jedynie pracować nad tym, w czym byłam dobra, znajdować pozytywy w swoim życiu — zamiast skupiać się na tym, co jest w nim nie tak — a to będzie następnie wpływać na wszystko, czego dotknę.

Moje rozumienie neuronauki i zgłębianie filozofii ezoterycznej przestały być sprzecznymi biegunami, a zaczęły się wydawać dwoma kluczowymi pierwiastkami przyciągającymi się wzajemnie, by stworzyć nowy ładunek. Doświadczenia mojej rodziny, przyjaciół, pacjentów i klientów coachingowych karmiły moje koncepcje i raz po raz ukazywały prawdę leżącą u podstaw moich nauk. Wreszcie robiłam to, co naprawdę pragnęłam robić, i miało to satysfakcjonujący wpływ wszędzie, dokąd się udawałam. Otaczałam się ludźmi, którzy wspierali mnie i to, co starałam się osiągnąć. Każdego roku tworzyłam mapę działań. Prowadziłam pamiętnik, żeby śledzić swoje myśli i reakcje emocjonalne na wszystko, co się działo, powoli kierując się w stronę zaufania i wdzięczności zamiast potępiania albo unikania prawdziwej odpowiedzialności. Byłam w pełni niezależna i mogłam polegać na swoich wewnętrznych zasobach, nawet w sytuacjach, których w przeszłości bym — jak mi się wydawało — nie wytrzymała. Doświadczałam wglądów, które łączyły to, czego nauczyłam się na temat filozofii Wschodu i nauki kognitywnej, w nowy manifest życia. Z czasem te zmiany doprowadziły do ogromnych zmian w zakresie i skali mojej pracy oraz do odnalezienia osobistego spełnienia i poczucia bezpieczeństwa, których kiedyś sobie nie wyobrażałam.

To właśnie oferuję ci w sposób nowoczesny, poparty odkryciami naukowymi i świecki: moją wiedzę i moje doświadczenia wraz z dowodami naukowymi, mój sposób na ponowne wyszkolenie mózgu tak, żeby kierując naszymi działaniami i emocjami, prowadził do realizacji naszych najgłębszych marzeń. Kluczem jest zrozumienie własnego mózgu i przejęcie nad nim kontroli — i tym właśnie jest moc Źródła. Dotarcie do tego miejsca zabrało mi dziewięć lat na uniwersytecie, siedem lat praktykowania psychiatrii i dziesięć lat bycia coacherką przywództwa. W swojej książce podzielę się z tobą tajemnicą zapanowania nad mózgiem, by odmienić swoje życie.

dr Tara Swart, Londyn

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki