Tak ma na imię miłość - Elżbieta Walczak - ebook
Opis

 

„Na początku było Słowo, a słowo było u Boga, i Bogiem było słowo. Było ono na początku u Boga i powinnością bogobojnego mnicha jest powtarzać dzień po dniu, jednostajnie i z pokorą, ów jedyny i niezmienny fakt, z którego dobyć można niezbitą prawdę. Ale vide mus nunc per speculum et In aenigmate  / teraz widzimy poprzez obraz i w zagadce (łac) / , a prawda, nim staniemy z nią twarzą w twarz, wprzód pokazuje się nam po kawałeczku ( jakże nieczytelnym) w błędach tego świata, winniśmy zatem odczytywać z mozołem jej wierne znaki również tam, gdzie jawią się nam jako niejasne i prawie podsunięte przez wolę, bez reszty oddaną złu.”

Tak się zaczyna powieść Umberto Eco „Imię róży”. Przepiękna, prawie poetycka. Czytając ją miałam wrażenie, że każde słowo jest po coś i czemuś służy.  Zatrzymywałam się co jakiś czas, żeby celebrować słowa jakich używa autor.  Obrazy, które tworzyły się w mojej głowie w trakcie czytania były momentami,  również dziwne. Raz działały jak trujący środek farmakologiczny innym razem jak balsam.  Kiedy skończyłam i dobrnęłam do przypisu, zachwyciłam się opisem powstawania tego dzieła. Zatrzymałam się na zdaniu: „Nic tak nie podnosi autora na duchu jak pomysł” i „Napisałem, bo właśnie na to miałem chęć”. Postanowiłam na bazie tekstu powieści stworzyć tomik poetycki, wykorzystując słowa, myśli i obrazy  jakich użył Umberto Eco w „Imieniu róży”.

Dlaczego?

Bo właśnie na to miałam chęć.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15


Wydawca:Enamorada ArtKontakt: enamorada.art@wp.pl

Projekt okładki: Przemysław Trafalski

Przygotowanie wydania elektronicznego: Przemysław Trafalski / ebookman.pl

Wydanie pierwszeISBN: 978-83-943468-9-8Copyright © Enamorada Art

Wierzę w to, co widzę. Nie ma innego dobra niż realne.

Logistyczna miłość

pierwszy plan był taki

żebyś był postacią

uporządkowałam formę

musiałeś mieć profil

proporcje

i układ kostny

aparycja jest ważna

wkomponowałam w ciebie

mowę ciała

poza sylwetką czegoś brakowało

koncepcji

na jakiej powierzchni będziesz egzystował

dlatego twój

Layaut

Kształt

powiesiłam nad swoją głową

jeśli ożyjesz

będziesz istniał

na tym polega

moja logistyka

*****

w promieniach słońca

w obrazach

w odbitych zwierciadłach

w rozlanych barwach na mokrych liściach

w stworzeniach w kwiatach w ziołach w wodzie

wszędzie jest miłość

boję się Jego rozumu

i zastawionych na nas pułapek

nie słuchaj tego co mówię

rzecz w tym

że ten który to pisze

nie rozumie

a ten który to czyta

nie powinien być zaskoczony

*****

jak ma na imię miłość?

czy to jest imię róży?

skądś te słowa znam

widziałam je kiedyś

ale gdzie indziej

chyba w książce nieszkodliwej

może w książce niebezpiecznej

albo na odwrót

lub poza książkami

może słyszałam w rozmowach

z umysłów

tych co przeczytali

w takim razie

czemu służy ukrywanie ksiąg

zwierzenia

niech będą jawne

Dla niego

przysuwaliśmy dłonie do świec

mówiłeś o znakach zodiaku Mon Tonte Piron

nie pochodziły z moich wysp

próbowałeś nazwać ogień inaczej ignis silesius fumaton

było trochę cieplej tej nocy

pragnęłam zapomnieć o lodowatym świecie

dyskutując o wołaczu od ego

drętwiały mi palce usta kłamały

chwyciliśmy za książki zamiast za broń

na moich wyspach nie jest tak zimno

płynęliśmy rzekami żeby spustoszyć Rzym

*****

gdyby Bóg zechciał

istniałby także jednorożec

ale po co ci jednorożec

skoro twój umysł w niego

nie wierzy

*****

przesypiam deszcz

gondolier nuci Barkarolę

wpłynęłam w mgłę

dlaczego Wenecja jest taka smutna

ktoś zabił to miasto domy jęczą z bólu

ten deszcz oznacza niepokój

chcę go poznać

płynie razem ze mną

we mgle trudno coś dostrzec