34,90 zł
Druga książka promotorek karmienia piersią: Magdaleny Michalskiej-Kacymirow i Marty Moeglich (IG: Babki z piersiami), które pokazują, że odstawienie od piersi może być harmonijnym procesem. Książka z serii „Mamania. Pierwszy kontakt” – eksperckich, praktycznych poradników o rozwoju i wychowaniu dzieci.
Napisany z czułością i bazujący na rzetelnej wiedzy praktyczny przewodnik, który pomoże przejść przez proces odstawiania od piersi w harmonijny i spokojny sposób, dopasowany do rytmu całej rodziny. To książka dla mam, które chcą zakończyć karmienie piersią w zgodzie z własnym komfortem i potrzebami dziecka – niezależnie od tego, czy maluch ma kilka miesięcy, czy kilka lat.
W książce znajdziesz:
• sprawdzone strategie na łagodne zakończenie karmienia na różnych etapach rozwoju dziecka,
• odpowiedzi na najczęstsze pytania i obawy związane z odstawianiem,
• wskazówki, jak radzić sobie z emocjami mamy i dziecka,
• praktyczne porady dotyczące budowania nowych rytuałów bliskości i poczucia bezpieczeństwa.
Autorki – Magdalena Michalska-Kacymirow, Marta Moeglich – to dyplomowane promotorki karmienia piersią, które w duecie „Babki z piersiami” prowadzą tematyczny profil na Instagramie, wspierając kobiety w rozpoczęciu i kontynuowaniu karmienia naturalnego.
„Mamania. Pierwszy kontakt” to seria książek, które powinny znaleźć się na półce każdego rodzica. Do stworzenia serii zaproszono osoby, które w prosty i jasny sposób przekazują wiedzę na najróżniejsze tematy: od jedzenia po wychowanie. To książki zwięzłe, praktyczne, przedstawiające w wyczerpujący sposób najważniejsze zagadnienia.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 117
Rok wydania: 2025
Magdalena Michalska-Kacymirow, Marta Moeglich
Odstawienie od piersi. Świadomie, bez stresu, w zgodzie ze sobą i dzieckiem
Copyright © by Magdalena Michalska-Kacymirow, Marta Moeglich, 2025
Copyright for this edition © by Mamania, an imprint of Grupa Wydawnicza Relacja sp. z o.o., 2025
Redakcja: Kamila Wrzesińska
Korekta: Jolanta Adamczak
Projekt okładki: Joanna Kosk-Florczak
Zdjęcie na skrzydełku: archiwum autorek
ISBN 978-83-68228-12-0
Wydawnictwo Mamania
Grupa Wydawnicza Relacja sp. z o.o.
ul. Marszałkowska 4 lok. 5
00-590 Warszawa
www.mamania.pl
Zacznijmy od złej wiadomości.
Nie ma magicznego guzika. Serio, szukałyśmy wszędzie i niestety, przez proces zakończenia karmienia trzeba przejść i w pełni się w nim zanurzyć.
Wiemy, wiemy, życie z guziczkiem, który nagle wyłączy chętkę dziecka na mleko z piersi, byłoby o wiele prostsze. Nie zaskakuje cię jednak chyba, że w macierzyństwie opcja „prosto” jest dość rzadko spotykana.
Co zatem masz do dyspozycji?
No cóż, to, co zawsze. Miłość, znajomość dziecka i siebie. Najlepszą mamę dla tego małego ssaka.
W tej książce mocno skupimy się na tobie, bo jesteś niesłychanie ważną częścią procesu odstawiania dziecka od piersi. Dopiero kiedy pogadamy sobie od serca o motywacjach i różnych przyczynach zakończenia karmienia piersią, weźmiemy się za odstawienie w praktyce.
Nie obiecujemy, że dziecko obetrze usta serwetką i podziękuje ze długie miesiące i lata idealnego pożywienia. Trzymamy jednak kciuki za to, by cały proces przebiegał z empatią dla dziecka i w zgodzie z tobą.
Powodzenia!
Co mówią autorytety
Chciałyśmy zacząć naszą opowieść o odstawieniu od tego, co na temat długości karmienia piersią i zakończenia mlecznej drogi mówią autorytety, czyli organizacje zajmujące się zdrowiem w oparciu o badania naukowe. Z naszego doświadczenia wynika, że karmienie piersią, w tym także proces odstawienia, to temat otoczony wieloma mitami, które są niestety powielane i przekazywane kolejnym mamom. Często krążą nawet wśród personelu medycznego, który na ich podstawie formułuje zalecenia niemające oparcia w najnowszej wiedzy. Bardzo zależało nam, żeby w tej książce znalazły się tylko aktualne i potwierdzone naukowo wiadomości.
Co mówi nauka i najnowsze badania na temat tego, jak długo powinno się karmić piersią? Czy jest jakaś górna granica, ostateczny termin, powyżej którego należy bezwzględnie zakończyć karmienie piersią? Nie, nie ma.
Chcemy, żeby to dobrze wybrzmiało. Bardzo wiele mam, które kontaktują się z nami w kwestii odstawienia, myśli o tym nie dlatego, że same już czują taką potrzebę, tylko z powodu sygnału skądś, że powinny to zrobić. Te granice, o których słyszą, są bardzo różne, dużo zależy od środowiska, w jakim się mamy wychowały i w jakim funkcjonują. Jedne będą czuć się swobodnie w swoim otoczeniu, karmiąc trzylatka, inne będą narażone na kąśliwe uwagi przy karmieniu roczniaka.
Chcemy podkreślić to bardzo wyraźnie: nie ma odgórnie wyznaczonego momentu, kiedy musimy zaprzestać karmienia naszego dziecka. Jest to wyłącznie nasza decyzja. Co do tego zgodnie wypowiadają się wszystkie organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i dobrostanem dzieci. Zalecenia są formułowane bez podawania górnej granicy wiekowej karmienia.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), a także Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) zalecają inicjację karmienia piersią w ciągu pierwszej godziny od narodzin oraz wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko szóstego miesiąca życia, a następnie kontynuację karmienia piersią do ukończenia drugiego roku życia lub dłużej przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniających.
Podobną informację, powołując się na WHO, podaje polskie Ministerstwo Zdrowia i podkreśla, że: „autorytety medyczne nie wskazują, do kiedy możesz karmić piersią”. Nie bez powodu przywołuję tu głos naszego ministerstwa. To może być ważny argument w dyskusji z przedstawicielami ochrony zdrowia.
Według Światowej Organizacji Zdrowia „już niewielki wzrost wskaźnika karmienia piersią mógłby zapobiec nawet 10% wszystkich zgonów dzieci poniżej piątego roku życia. Karmienie piersią odgrywa bowiem ważną i czasami niedocenianą rolę w leczeniu i zapobieganiu chorób u dzieci”.
Moje ciało mówi „nie”
Odstawienie od piersi i czas, w jakim ono nastąpi, to bardzo indywidualna sprawa każdej kobiety. Nie ma jednego, idealnego powodu do odstawienia. Jak przekonasz się na kolejnych stronach, niektóre z przyczyn dość popularnych wśród powodów zakończenia karmienia piersią wcale nimi być nie muszą. Chyba że mama chce inaczej.
Właśnie, warto uświadomić sobie, że osobą, która ma tutaj największą decyzyjność, jesteś ty. W akcie karmienia biorą udział dwie osoby, mama i dziecko. Jeżeli wybierzemy drogę, gdy to dziecko prowadzi i decyduje o długości karmienia, a my w ten proces nie ingerujemy, mówimy o karmieniu do samoodstawienia. Jeżeli jednak – z różnych powodów – nie decydujesz się na tę (niełatwą przecież) drogę, wtedy o procesie karmienia i odstawienia decyduje druga osoba z tego duetu: ty!
Jeszcze w ciąży lub na początku mlecznej drogi mogłaś mieć wyznaczone cele w karmieniu piersią (czyli na przykład zakładałaś, że będziesz karmić rok, półtora, trzy, do samoodstawienia). Często też na początku stoczyłaś ciężką walkę o karmienie i każdy kolejny miesiąc i tydzień napawał cię dumą. Mogłaś też nie zakładać nic, a po prostu zobaczyć, jak będziesz się czuła z tym całym karmieniem i dokąd poniesie cię macierzyńska droga. Jak by nie było, jest taki jeden moment, kiedy bardzo mocno zaczynamy myśleć o odstawieniu dziecka od piersi i zakończeniu lub redukcji karmienia. To wtedy, gdy nasze ciało mówi głośne i wyraźne „nie”.
Możesz się zastanawiać, czy to, co czujesz, to zwykłe macierzyńskie zmęczenie, czy może właśnie ten moment, gdy czas powiedzieć sobie „stop”. Pamiętasz, kiedy zastanawiałaś się, jak będziesz czuć skurcze porodowe? Jeśli ich doświadczyłaś, doskonale wiedziałaś, że przyszły już te właściwe. Tak samo jest teraz. Po prostu będziesz wiedzieć, gdy przyjdzie moment, kiedy twoje ciało będzie miało dość.
To, co możesz czuć, to: duże zmęczenie, zniecierpliwienie, zniechęcenie czy nawet irytację na samą myśl o kolejnej sesji karmienia. Dzieje się tak, gdy sam proces przestaje być przyjemnością albo po prostu zwyczajnym elementem codzienności, a zaczyna być nieprzyjemnym obowiązkiem. Możesz czuć złość, możesz mieć nieprzyjemne odczucia fizyczne. W końcu twoje ciało może dawać już konkretniejsze sygnały, odbijające się na przykład na wynikach badań. Nie chcemy tutaj demonizować karmienia, a podkreślić, że ciało każdej z nas jest inne i gdzie indziej ma swoją granicę. Nie chcemy też, by karmienie kojarzyło się z heroicznym wysiłkiem i spustoszeniem organizmu. Absolutnie nie: w końcu nasze ciała zostały wyposażone w odpowiednie gruczoły i produkcja mleka jako taka została wkomponowana w naszą fizjologię.
Zmęczenie to niestety dość stały element w życiu mamy. Czasami jesteśmy tak zmęczone, że ledwo funkcjonujemy. Zanim odstawisz dziecko od piersi, przyjrzyj się swojej codzienności. Czy nie stawiasz sobie za wysokich wymagań? Zastanów się, czy są miejsca, w których możesz odpuścić. Co robi twój partner? Czy dba o wasz wspólny dom i dzieci na takim samym poziomie jak ty? To, że „siedzisz w domu”, nie znaczy, że nie masz prawa do odpoczynku. Szukaj osób i miejsc, które nie narzucają doskonałości, idealnie czystego domu, ale pokazują, że nie da się mieć ciągle czystej podłogi i nie ma nic złego w stercie prania. Jeśli masz możliwość, zatrudnij osobę do pomocy w prowadzeniu domu. Odpuszczaj, gdzie się da. Opieka nad dzieckiem to wystarczająco wyczerpująca praca.
Być może zamiast pełnego odstawienia możesz rozważyć redukcję karmień, na przykład rezygnację z karmień nocnych. Czasami nieprzerwany sen pozwala się zregenerować ciału i, jeśli chciałabyś karmić dalej, tyle wystarczy.
No dobrze, być może docierają do ciebie pierwsze sygnały, że masz już dość, i na myśl o tym, że twoje piersi miałyby pozostać cały dzień w ubraniu, robi ci się błogo. Niestety, okoniem staje inna część twojego ciała – głowa. Często jest tak, że chociaż jesteśmy już naprawdę zmęczone karmieniem piersią, nie potrafimy podjąć decyzji o redukcji karmień lub w ogóle jego zakończeniu, bo mamy w sobie wiele niepochlebnych dla siebie przekonań. Najczęstszym chyba jest to, że zabierzemy coś dziecku. Że w ten sposób będziemy okrutne i złe, bo myślimy o swoim komforcie, a nie o dobru dziecka. Na racjonalnym poziomie doskonale wiesz, że nie jest to prawdą, ale czasami trudno to sobie przełożyć do matczynego serca. W naszym laktacyjnym świecie lubimy mówić: liczy się każda kropla. I to fakt. Oczywiście, badania naukowe podają konkretne dane na temat składu mleka i jego właściwości. Wiemy, że jest substancją idealną dla dziecka i w zasadzie nic nie może jej podrobić. Ale… właśnie, liczy się każda kropla tej substancji i całe dobro, które już wlałaś w dziecko. Czy kolejne mililitry, litry, kosztem twojego komfortu, ciała, zmęczenia, zrobią aż taką różnicę?
Doskonale wiemy, że nie jest to prosta sprawa. Byłyśmy w tym miejscu. Wyrzuty sumienia to potrawa dobrze znana każdej mamie. To normalne, że czujesz fizyczne zmęczenie i chcesz przestać karmić. Kiedyś przecież i tak to zrobisz. Ta chwila protestującego ciała może być bardzo dobrym momentem, żeby wejść w proces odstawiania od piersi. A ty nie skrzywdzisz tym dziecka. Podarujesz mu za to inny dar – mamę, która troszczy się również o siebie. Nie myślimy tutaj o wyświechtanym „szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”, o nie. Chodzi nam o taką relację z dzieckiem, w której wiemy, że jest różnie. Czasami komuś jest smutno, czasami komuś jest ciężko. Nie zawsze wszyscy są szczęśliwi, bo nie takie jest życie. Ale zawsze dbamy o siebie nawzajem, zawsze możemy liczyć na bliskość, pocieszenie, akceptację emocji.
Kiedy decydujesz się odstawić dziecko od piersi, bo postanawiasz posłuchać swojego ciała, dajesz dziecku kolejne prezenty. Pokazujesz, że ciało jest ważne. Że dbałość o swój komfort, zdrowie, odpoczynek to bardzo ważna rzecz. Na swoim przykładzie demonstrujesz, że ciała trzeba słuchać i że trzeba je dopieszczać. I jeśli będziesz dalej tak autentycznie ze swoim ciałem postępować, dasz dziecku piękną lekcję czułości i dobroci dla samej siebie. Dar nieoceniony i ważny przez całe życie.
Wreszcie – zakończenie karmienia piersią, choć niełatwe, to finał jakiegoś etapu. Nie chcemy być jak Paulo Coelho, ale wiesz: koniec jakiegoś etapu to początek innego. Zauważyłaś już przecież, że twoje dziecko nie stoi w miejscu. Nieustannie się rozwija i częścią tego rozwoju jest pożegnanie się z mlekiem matki. Oczywiście nie znaczy to, że picie z piersi jest uwstecznianiem malucha. Ale jak każda podróż, dla każdego biegnie innym torem i tempem.
Słuchaj swojego ciała. Zawsze. Jeśli znajdziesz chwilę, poświęć ją na samotny spacer, medytację z relaksującą muzyką. Zamknij oczy i pomyśl z wdzięcznością i czułością o swoim ciele. Ile wykonało pracy, ile codziennie wkłada wysiłku, by nieść przez życie ciebie i twoje dziecko. Głaszcz i otul myślami każdy zmęczony mięsień, szczypiące od niewyspania oczy, ciężką głowę. Twoje dziecko da sobie radę. Będziesz przecież przy nim, jego wspaniała mamo.
Popularne powody odstawienia od piersi
Dziecko osiągnęło już jakiś wiek
Palec do budki, kto usłyszał w trakcie swojej mlecznej drogi hasło „Jeszcze karmisz?”. Oj, sporo nas! Niestety, na temat długości karmienia piersią absolutnie każdy zdaje się mieć swoją opinię, nawet obce osoby. Osiągnięcie przez dziecko jakiegoś wieku to chyba najczęstszy powód odstawienia od piersi – co zrozumiałe – ale również najczęstszy powód odstawienia od piersi pod wpływem presji społecznej, a nie własnych chęci. W części „Co mówią autorytety” przedstawiłyśmy stanowisko ekspertek i ekspertów w dziedzinie żywienia i zdrowia dzieci. Przypomnijmy: do pół roku wyłącznie pierś, do roku pierś to główne źródło pożywienia, a zaleca się karmić dwa lata lub dłużej. A zatem mówienie mamie karmiącej roczniaka, że dziecko jest już za duże na picie z piersi, jest złe na wielu poziomach: faktów naukowych, wtrącania się w nie swoje sprawy i nieszanowania czyichś granic. Wiemy z własnego doświadczenia i opowieści innych kobiet, że ten obszar jest niesłychanie trudny. Generuje wiele stresów i napięć, gdy po raz kolejny próbujemy przesunąć porę karmienia, by nie narazić się na komentarze gości zgromadzonych przy stole. Czujemy się wyobcowane – a nikt nie chce być outsiderką – gdy jako jedyne w towarzystwie karmimy „tak duże” dziecko. Warto tu zaznaczyć, że „tak duże” to pojęcie bardzo płynne i dla niektórych już dziewięciomiesięczniak może być dużym dzieckiem.
To moment, w którym musisz rozważyć wszystko we własnym sercu. Od strony naukowej nie ma górnej granicy, wieku, od którego dziecko miałoby przestać pić mleko i być na nie za duże. Biologia tak to zaprogramowała, że odruch ssania po prostu z czasem wygasa i zanika. Jak pokazują badania antropologiczne, samoistne odstawienie od piersi następuje zazwyczaj między 2,5 a 7 rokiem życia. Jedyną osobą, która może powiedzieć, że dziecko jest za duże, jesteś ty. Za duże dla ciebie, bo dla pani siedzącej obok to będzie jeszcze maluszek. Ale nie żyjesz sama i w pełni rozumiemy, że presja otoczenia bywa okrutnie trudna. I że może być bardzo, bardzo trudno ją znieść.
Jeśli czujesz się na siłach: stawiaj granice, ucinaj dyskusje, kończ temat, poproś partnera, by stawał w twojej obronie, szukaj sojuszników i sojuszniczek, również w świecie wirtualnym. Może w twojej rodzinie nikt nie karmi dziecka piersią powyżej roku, ale zajrzyj chociażby na Babki z piersiami, by przekonać się, że takich mam jest cała masa.
Zeskanuj kod QR, aby zobaczyć nasz profil na Instagramie.
Świadomość, że nie jesteś sama, może być bardzo pomocna. Walka o karmienie piersią i trwanie przy swoim zdaniu może okazać się jedną z wielu walk, które będziesz musiała jako matka stoczyć w obronie wartości swoich, swojej rodziny czy dobra dziecka. Może warto się w tym ćwiczyć już teraz? Być może wypracowanie na wczesnym etapie macierzyństwa takiej relacji z najbliższą rodziną, że to ty podejmujesz decyzje dotyczące dziecka, zaowocuje spokojem i uszanowaniem tych decyzji również w przyszłości? Jeżeli czujesz, że chcesz jeszcze karmić, ale otoczenie naciska, bo dziecko osiągnęło jakiś wiek, chciałyśmy wyraźnie ci powiedzieć: karm śmiało dalej. Jesteśmy z tobą i po twojej stronie. Liczysz się ty i twoje dziecko. Nie oni.
Mleko staje się bezwartościowe
Wielokrotnie mamy informowały nas, że usłyszały, że mleko kobiece po roku traci swoje właściwości. Mało tego, według niektórych „życzliwych” ono po tym czasie staje się toksyczne! Niestety zdarzało się, że takie komentarze padały w gabinetach lekarskich. I jak tu po czymś takim nie myśleć o odstawieniu?
A jak jest w rzeczywistości? Czy po roku mleko w piersiach zamienia się w wodę albo szkodliwy płyn? Czy powinno się z tego względu zakończyć karmienie wraz z pierwszymi urodzinami dziecka?
Warto wiedzieć, co na ten temat mówią organizacje zajmujące się zdrowiem dzieci.
Amerykańska Akademia Lekarzy Rodzinnych zauważa, że dzieci odstawione od piersi przed ukończeniem dwóch lat są narażone na zwiększone ryzyko zachorowań. Stwierdzono także, że dzieci, które są karmione piersią w wieku od jednego do trzech lat, mniej chorują, a choroby przebiegają krócej i charakteryzują się niższymi wskaźnikami śmiertelności.
Mleko mamy naprawdę nie tylko odżywia, ale też chroni i ratuje życie. Także mleko po pierwszym roku karmienia. Badania wskazują, iż karmiąc piersią dziecko, które skończyło już rok, wciąż dostarczasz mu wartościowych posiłków.
450 ml mleka mamy dostarcza dwulatkowi dzienne zapotrzebowanie na:
• energię – w 29%,
• białko – w 43%,
• wapń – w 36%,
• witaminę A – w 75%,
• foliany – w 76%,
• witaminę B12 – w 94%,
• witaminę C – w 60%.
Warto wiedzieć, że niektórych składników immunoaktywnych mleka, np. immunoglobuliny sekrecyjnej sIgA, które umożliwiają walkę z wirusami i bakteriami, jest dużo nie tylko w siarze. Ich stężenie wzrasta także w drugim roku życia dziecka oraz często podczas odstawiania malucha od piersi. Dlatego bardzo uzasadnione jest karmienie piersią dzieci rozpoczynających swoją przygodę ze żłobkiem lub przedszkolem, są one wtedy bardziej narażone na różne infekcje. Warto podkreślić, że z badań wynika, iż karmienie piersią zapewnia ochronę przed zapadaniem na choroby zakaźne także w drugim roku życia dziecka i zapobiega połowie zgonów spowodowanych przez infekcje u dzieci w wieku 6–23 miesięcy.
Badania pokazują, że ilość makroskładników i cząstek bioaktywnych w mleku między 11. a 17. miesiącem laktacji jest porównywalna bądź wyższa od tych mierzonych w mleku do 11. miesiąca.
