O czasie i wodzie - Andri Snær Magnason - ebook

O czasie i wodzie ebook

Andri Snær Magnason

4,5
14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.

DO 50% TANIEJ: JUŻ OD 7,59 ZŁ!
Aktywuj abonament i zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego, aby zamówić dowolny tytuł z Katalogu Klubowego nawet za pół ceny.


Dowiedz się więcej.
Opis

Rozpisana na wiele głosów książka, która łączy esej z reportażem, osobistą historię ze staroislandzką literaturą, hinduską mitologią oraz refleksjami na temat postępującej katastrofy klimatycznej. Czas to przeszłość, ale i przyszłość, w której będziemy żyli w pamięci naszych dzieci i wnuków. Woda – topniejące islandzkie i himalajskie lodowce, coraz bardziej zakwaszone oceany. Chcąc zmienić sposób, w jaki myślimy o naszej relacji z naturą, autor proponuje nowy język, taki, który przemówi wreszcie do naszej wyobraźni i uczuć. Wciąga nas więc w czułą, intymną opowieść – pisze o swojej babci, pionierce turystyki lodowcowej, która w 1947 roku z samolotu obserwowała erupcję wulkanu Hekla, o dziadku, który operował wynalazcę bomby jądrowej, o wuju, który uratował od wyginięcia pewien gatunek krokodyli, i o swojej córce, która – jeśli dożyje wieku prababci – będzie mogła znać ludzi żyjących łącznie w ciągu 260 lat. Cytuje islandzkich poetów, rozmawia z bliskimi, ale też z biologami, klimatologami i z Dalajlamą. Zastanawia się nad korelacją staroislandzkiego mitu o Auðhumli, krowie ze szronu dającej początek wszelkiemu stworzeniu, z kultem świętych krów u podnóży Himalajów. Z morza tych niezwykłych opowieści wyłania się obraz pięknego, ginącego na naszych oczach świata – świata, który wciąż jeszcze możemy ocalić.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 302

Oceny
4,5 (42 oceny)
26
14
1
0
1
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
ponitka

Nie oderwiesz się od lektury

I o babciach, krowach, lodzie i o tym jak to trwa mimo swojej kruchości.
20
justwsap

Nie oderwiesz się od lektury

każdy wątek dopracowany! zmusza do myślenia
00
Beata603
(edytowany)

Nie oderwiesz się od lektury

Warta każdej minuty lektury niesamowita podróż przez czas i świat, który można jeszcze ocalić.
00

Popularność




O cza­sie i wo­dzie

An­dri Snær Ma­gna­son

prze­ło­żył Ja­cek Go­dek

Wy­daw­nic­two Ka­rak­ter

Kra­ków 2020

Obyś żył w cie­ka­wych cza­sach

Za­uwa­żasz to, co za­uwa­żasz.

Þorvaldur Þorsteinsson1

Kie­dy od­wie­dza­ją mnie go­ście z za­gra­ni­cy, cza­sem za­bie­ram ich na uli­cę Bor­gar­tún, któ­rą na­zy­wam Bul­wa­rem Zła­ma­nych Snów. Po­ka­zu­ję im bia­ły drew­nia­ny do­mek Höfði, w któ­rym w ro­ku 1986 spo­tka­li się Ro­nald Re­agan i Mi­cha­ił Gor­ba­czow i któ­ry wie­lu oso­bom ko­ja­rzy się z koń­cem ko­mu­ni­zmu i upad­kiem że­la­znej kur­ty­ny. Tuż obok Höfði stoi zbu­do­wa­ny ze szkła i mar­mu­ru czar­ny pa­łac, w któ­rym jesz­cze do nie­daw­na mie­ści­ła się cen­tra­la ban­ku Kaupþing. Ban­kruc­two tej in­sty­tu­cji to czwar­ta naj­więk­sza ogło­szo­na upa­dłość w hi­sto­rii ka­pi­ta­li­zmu, i to nie w prze­li­cze­niu na miesz­kań­ca, lecz w go­tów­ce (dwa bi­lio­ny is­landz­kich ko­ron, czy­li dwa­dzie­ścia mi­liar­dów do­la­rów)2.

Da­le­ki je­stem od cie­sze­nia się z cu­dzych nie­szczęść, ale by­ło coś nie­sa­mo­wi­te­go w tym, że nie do­ży­łem jesz­cze wie­ku śred­nie­go, a by­łem już świad­kiem upad­ku dwóch wiel­kich sys­te­mów ide­olo­gicz­nych – ka­pi­ta­li­zmu i ko­mu­ni­zmu. By­ły one pod­trzy­my­wa­ne przez tych, któ­rzy zaj­mo­wa­li naj­wyż­sze sta­no­wi­ska w ist­nie­ją­cej hie­rar­chii wła­dzy i edu­ka­cji i ko­rzy­sta­li z przy­wi­le­jów przy­na­leż­nych po­zy­cjom na szczy­cie tej pi­ra­mi­dy. We­wnątrz tych sys­te­mów lu­dzie za­cho­wy­wa­li po­zo­ry do ostat­niej chwi­li. 19 stycz­nia 1989 ro­ku przy­wód­ca Nie­miec Wschod­nich Erich Ho­nec­ker mó­wił: „Mur bę­dzie stał za pięć­dzie­siąt i za sto lat”. Te­go sa­me­go ro­ku w li­sto­pa­dzie mur ru­nął. 6 paź­dzier­ni­ka 2008 ro­ku w wy­wia­dzie w pro­gra­mie te­le­wi­zyj­nym Ka­stl­jós pre­zes Kaupþing po udzie­le­niu je­go ban­ko­wi po­życz­ki przez Bank Na­ro­do­wy Is­lan­dii po­wie­dział: „Nasz stan­ding jest bar­dzo do­bry, a Bank Na­ro­do­wy mo­że być pe­wien, że otrzy­ma zwrot tych pie­nię­dzy […]. Mó­wię to bez żad­ne­go wa­ha­nia”. Trzy dni póź­niej bank ogło­sił upa­dłość.

Gdy upa­da­ją sys­te­my, z oko­wów uwal­nia się ję­zyk. Sło­wa, któ­re mia­ły ob­ja­śniać rze­czy­wi­stość, za­wi­sa­ją bez­rad­nie w po­wie­trzu, nie­zdol­ne do wy­ra­że­nia cze­go­kol­wiek, pod­ręcz­ni­ki w cią­gu jed­nej no­cy sta­ją się prze­sta­rza­łe, wy­wra­ca­ją się dra­bi­ny spo­łecz­ne. Lu­dziom na­gle trud­no zna­leźć zda­nia, któ­ry­mi mo­gli­by opi­sać rze­czy­wi­stość.

Mię­dzy Höfði a cen­tra­lą Kaupþing roz­cią­ga się traw­nik, a po je­go środ­ku ro­śnie li­chy za­gaj­nik, sześć świer­ków i wy­ro­śnię­ta wierz­ba pła­czą­ca. Po­ło­ży­łem się mię­dzy drze­wa­mi i pa­trząc w nie­bo, za­sta­na­wia­łem, ja­ki sys­tem upad­nie na­stęp­ny i ja­ka wiel­ka idea go za­stą­pi.

Na­ukow­cy twier­dzą, że pod­sta­wa ży­cia – sa­ma Zie­mia – trzesz­czy w po­sa­dach. Naj­waż­niej­sze sys­te­my ide­olo­gicz­ne XX wie­ku po­strze­ga­ły Zie­mię i jej przy­ro­dę ja­ko ta­nie i nie­wy­czer­pa­ne źró­dło su­row­ców. Lu­dzie wie­rzy­li, że at­mos­fe­ra mo­że bez koń­ca chło­nąć spa­li­ny, że oce­any mo­gą nie­usta­ją­co przyj­mo­wać śmie­ci, że gle­ba mo­że się sta­le od­na­wiać, je­śli bę­dzie na­wo­żo­na, że ga­tun­ki zwie­rząt bę­dą ustę­po­wać miej­sca po­sze­rza­ją­ce­mu swo­ją prze­strzeń ży­cio­wą czło­wie­ko­wi.

Je­śli na­uko­we prze­wi­dy­wa­nia na te­mat przy­szło­ści oce­anu, at­mos­fe­ry i tro­pos­fe­ry, przy­szło­ści lo­dow­ców i re­jo­nów nad­mor­skich ma­ją się zi­ścić, na­le­ży się za­sta­no­wić, ja­kie sło­wa są w sta­nie opi­sać te pro­ble­my. Ja­ka ide­olo­gia jest w sta­nie to ogar­nąć? Co czy­tać? Mil­to­na Fried­ma­na, Kon­fu­cju­sza, Ka­ro­la Mark­sa, Księ­gę ob­ja­wie­nia, Ko­ran czy We­dy? Jak okieł­znać na­sze pra­gnie­nia, na­szą kon­sump­cję i po­trze­bę po­sia­da­nia, któ­re we­dług wszel­kich pro­gnoz rzu­cą na ko­la­na eko­sys­tem Zie­mi?

Ta książ­ka trak­tu­je o cza­sie i wo­dzie. W cią­gu naj­bliż­szych stu lat na­tu­ra wód na Zie­mi zmie­ni się zu­peł­nie. Więk­szość lo­dow­ców po­za bie­gu­na­mi stop­nie­je, po­wierzch­nie mórz i oce­anów pod­nio­są się, tem­pe­ra­tu­ra na zie­mi wzro­śnie, a to­wa­rzy­szyć te­mu bę­dą su­sze lub po­wo­dzie, kwa­so­wość mórz wzro­śnie w stop­niu naj­więk­szym od pięć­dzie­się­ciu mi­lio­nów lat. Wszyst­kie te zmia­ny na­stą­pią w okre­sie ży­cia dziec­ka, któ­re uro­dzi się dziś i osią­gnie wiek mo­jej bab­ci, ma­ją­cej obec­nie dzie­więć­dzie­siąt pięć lat.

Naj­więk­sze si­ły Zie­mi wy­mknę­ły się geo­lo­gicz­nej ska­li cza­su i zbli­ży­ły do na­szej, ludz­kiej. Zmia­ny, któ­re do­tych­czas trwa­ły set­ki ty­się­cy lat, te­raz mo­że­my za­ob­ser­wo­wać w cią­gu za­le­d­wie jed­ne­go wie­ku. To pręd­kość za­iste mi­to­lo­gicz­na, bo do­ty­ka ca­łe­go ziem­skie­go ży­cia i pod­staw wszyst­kie­go, co my­śli­my, wy­bie­ra­my, pro­du­ku­je­my i w co wie­rzy­my. Do­ty­ka wszyst­kich, któ­rych zna­my, i wszyst­kich, któ­rych ko­cha­my. Sto­imy wo­bec zmian bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych niż wszyst­ko, z czym nasz umysł przy­wykł się zma­gać. Są więk­sze niż ca­łe na­sze do­tych­cza­so­we do­świad­cze­nie, po­tęż­niej­sze niż ję­zyk i więk­szość uży­wa­nych przez nas do opi­sa­nia rze­czy­wi­sto­ści me­ta­for.

Moż­na to po­rów­nać z pró­bą na­gra­nia erup­cji wul­ka­nu. Przy pew­nym po­zio­mie ha­ła­su w więk­szo­ści urzą­dzeń wy­sia­da dźwięk i sły­chać je­dy­nie bia­ły szum. Pra­wie każ­dy po­strze­ga po­ję­cie „zmia­ny kli­ma­tycz­ne” wła­śnie ja­ko bia­ły szum. Ła­twiej jest wy­ro­bić so­bie po­gląd na spra­wy mniej­sze­go ka­li­bru. Ro­zu­mie­my, kie­dy psu­je się coś war­to­ścio­we­go, kie­dy zo­sta­je za­bi­te zwie­rzę al­bo gdy ja­kaś in­we­sty­cja oka­zu­je się zbyt dro­ga. Ale je­śli cho­dzi o coś, co jest bez­gra­nicz­nie wiel­kie, świę­te i na do­da­tek sta­no­wi pod­sta­wę na­sze­go ży­cia, nie znaj­du­je­my od­po­wied­nich re­ak­cji. Jak­by nasz mózg nie da­wał so­bie ra­dy ze ska­lą ta­kie­go zja­wi­ska.

Bia­ły szum nas oszu­ku­je. Wi­dzi­my ga­ze­to­we na­głów­ki i wy­da­je się nam, że ro­zu­mie­my po­szcze­gól­ne sło­wa: „top­nie­nie lo­dow­ców”, „re­kor­do­we tem­pe­ra­tu­ry”, „zwięk­sza­nie się kwa­so­wo­ści mórz”, „wzrost emi­sji py­łów”. Je­śli na­ukow­cy się nie my­lą, sło­wa te opi­su­ją wy­da­rze­nia nie­spo­ty­ka­ne w hi­sto­rii ludz­ko­ści. Gdy­by­śmy w peł­ni je ro­zu­mie­li, mia­ły­by one bez­po­śred­ni wpływ na na­sze za­cho­wa­nie i na­sze de­cy­zje. Wy­glą­da jed­nak na to, że dzie­więć­dzie­siąt dzie­więć pro­cent zna­cze­nia tych słów gi­nie w bia­łym szu­mie.

Być mo­że bia­ły szum nie jest tu naj­lep­szą me­ta­fo­rą, bo sa­mo zja­wi­sko bar­dziej przy­po­mi­na czar­ną dziu­rę. Ża­den na­uko­wiec nie wi­dział czar­nej dziu­ry – mo­gą one mieć ma­sę rów­ną mi­lio­nom Słońc i po­chła­niać ca­łe ist­nie­ją­ce świa­tło. Je­dy­ny spo­sób, by wy­kryć czar­ną dziu­rę, to nie pa­trzeć bez­po­śred­nio w jej kie­run­ku, lecz ob­ser­wo­wać po­bli­skie mgła­wi­ce i gwiaz­dy. Kie­dy cho­dzi o za­gad­nie­nia do­ty­czą­ce wszyst­kich wód na Zie­mi, ca­łej po­wierzch­ni ziem­skiej i ca­łej at­mos­fe­ry, sta­ją się one tak wiel­kie, że po­chła­nia­ją zna­cze­nie bez resz­ty. Je­dy­ny spo­sób, aby o tym pi­sać, to po­dejść od ty­łu, z bo­ku, od do­łu, wę­dro­wać w cza­sie do przo­du i wstecz, stu­dio­wać z oso­bi­ste­go i na­uko­we­go punk­tu wi­dze­nia, a tak­że wy­ko­rzy­stać ję­zyk mi­to­lo­gii. Mu­szę pi­sać o tych spra­wach, nie pi­sząc o nich, mu­szę się cof­nąć, by iść na­przód.

Ży­je­my w cza­sach, kie­dy myśl oraz ję­zyk uwal­nia­ją się z pęt ide­olo­gii. Ży­je­my w cza­sach chiń­skiej klą­twy, któ­ra, choć praw­do­po­dob­nie błęd­nie prze­tłu­ma­czo­na, i tak do­brze od­da­je isto­tę rze­czy: „Obyś żył w cie­ka­wych cza­sach”.

Przy­pi­sy

1 Wszyst­kie cy­ta­ty, o ile nie za­zna­czo­no ina­czej, w tłu­ma­cze­niu J.G.

2 „Cor­po­ra­te De­fault and Re­co­ve­ry Ra­tes, 1920–2008”, Mo­ody‘s Glo­bal Cre­dit Po­li­cy, https://www.mo­odys.com/si­tes/pro­ducts/De­faul­tRe­se­arch/2007400000578875.pdf.

Ty­tuł ory­gi­na­łu: Um tímann og vatnið

Re­dak­cja: Ma­ciej Ro­bert, Ewa Ślu­sar­czyk

Kon­sul­ta­cja me­ry­to­rycz­na: dr hab. Mi­ko­łaj K. Za­pal­ski

Ko­rek­ta: Agniesz­ka Stę­plew­ska

Pro­jekt gra­ficz­ny: Prze­mek Dę­bow­ski

Kon­wer­sja do for­ma­tów EPUB i MO­BI: Mał­go­rza­ta Wi­dła

Książ­ka zo­sta­ła prze­tłu­ma­czo­na przy wspar­ciu fi­nan­so­wym:

Co­py­ri­ght © An­dri Snær Ma­gna­son 2019

Co­py­ri­ght © for the trans­la­tion by Ja­cek Go­dek, 2020

ISBN 978-83-66147-55-3

138. książ­ka wy­daw­nic­twa Ka­rak­ter

Wy­daw­nic­two Ka­rak­ter

ul. Gra­bow­skie­go 13/1, 31–126 Kra­ków

ka­rak­ter.pl

Za­pra­sza­my in­sty­tu­cje, or­ga­ni­za­cje oraz bi­blio­te­ki do skła­da­nia za­mó­wień hur­to­wych z atrak­cyj­ny­mi ra­ba­ta­mi.

Do­dat­ko­we in­for­ma­cje do­stęp­ne pod ad­re­sem sprze­daz@ka­rak­ter.pl oraz pod nu­me­rem te­le­fo­nu 511 630 317