Modlitwy dla opornych - Jaś Kapela - ebook
lub
Opis

Piosenka o domu

Ten moment, gdy masz przeczucie,

że elektroniczny pinger do twojej klatki

schodowej nie zadziała

i rzeczywiście nie działa.

Poczucie, że nie będziesz mógł się dostać do domu.

A może nawet, że to już w ogóle nie jest twój dom.

Zostałeś eksmitowany,

gdy byłeś na randce.

Bo chodzisz na za dużo randek,

więc nie potrzebujesz

domu.

Został on przekazany

bardziej potrzebującym.

Z czym zasadniczo się zgadzasz.

Ale jednak nie spodziewałeś się, że to już

i od ciebie zacznie się ta rewolucja.

W imię której chciałbyś poprowadzić tłumy.

Gdybyś je miał.

Bo jak na razie tłumy wybrały przeciwny kierunek.

Stary dobry rasizm

w zupełnie nowym smartfonie.

W mediach społecznościowych

uczymy się nienawidzić innych

i samych siebie.

Na szczęście też kochać

po domach,

które nie są nasze.

I to miejsce, które nazywasz domem,

też nie jest twoje.

Należy do twoich rodziców,

więc podziękuj im ładnie,

bo pinger jednak działa

i eksmitowano cię wyłącznie w twojej własnej wyobraźni.

Ten moment, gdy nie mijają nawet dwa tygodnie,

a okazuje się, że naprawdę będziesz musiał się wyprowadzić.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 38


Redaktorki prowadzące Maja ‌Staśko, Aleksandra ‌Małecka
Redakcja Maja ‌Staśko
Korekta Karina Stempel
Projekt okładki ‌Jakub Woynarowski
Projekt makiety, skład ‌i łamanie Łukasz ‌Podgórni
Rysunki Olga ‌Budzan
Wydanie I
Jaś ‌Kapela, ‌Modlitwy dla opornychCopyright © ‌Jaś Kapela, 2017Copyright ‌© ‌for this ‌edition ‌by Korporacja ‌Ha!art, 2017
Fundacja Korporacja Ha!art ‌prowadzi księgarnię w Bunkrze Sztuki
ISBN ‌978-83-65739-31-5
Wydawnictwo i księgarnia Korporacja Ha!artpl. Szczepański 3a, 31-011 Krakówtel. ‌12 426 46 03 (księgarnia),12 422 25 28 (biuro)e-mail: [email protected]ęgarnia ‌internetowa: ‌www.ha.art.pl
Konwersja: ‌eLitera s.c.
.
Seria poetycka ‌pod redakcją ‌Mai Staśko
Dominika Dymińska, ‌Pozdrowienia ‌ze ‌świata
Ilona Witkowska, ‌Lucyfer zwycięża
Jaś ‌Kapela, ‌Modlitwy dla ‌opornych

motto: ‌Niska ‌jakość przekazujest powodowana celowym ‌działaniem artystycznym.

Modlitwy dla ‌opornych

Lajki

Nocami śni mi się, ‌że ‌mój profil

zalewa ‌burza ‌lajków.

Następnie ‌się budzę.

Nawet nie ‌padało.

Jest sucho i parno.

Nie ‌ma żadnej miłości

na moim ‌profilu,

gdzie ‌indziej nie ma jej ‌też.

Jeśli jakaś była,

to zapomniałem.

Gdzie są wszystkie lajki,

które mi się należą?

Czemu ich nie ma,

kiedy na nie czekam?

Pracuję ciężko,

imprezuję też.

Wypełniam obowiązki,

pijakom nie żałuję drobnych.

Staram się być fajny,

ale jest jak jest.

Miliona lajków

nie będzie.

#jesuismałamagda

Oczywiście, że nie wyjdę na parkiet

i nie pójdę tańczyć.

Nie będę udawał, że bawię się dobrze.

Nie bawię się dobrze od dziecka

i nie zamierzam przestać.

Za wszystkie narkotyki świata,

nie zamierzam przestać.

Moda

Dlaczego jest tutaj tak pusto?

Bo to ostatni krzyk mody.

Moda ostatnio krzyczy tak głośno,

że czasem trzeba wyjść z pokoju.

Zatkać oczy i uszy.

Opuścić mieszkanie.

Sprzedać meble i auto.

Porzucić psa na pustyni.

To nie metafory.

To są twarde fakty.

Tylko w ciągu ostatniego roku blisko 29 milionów

ludzi musiało opuścić swoje domy.

A może i więcej, bo w sumie jak to policzyć?

Co?

Myśleliście, że będzie śmiesznie?

Ja też tak myślałem,

ale potem zmieniła się moda.

Zawód policjanta stał się pożądany

(ubezpieczenie zdrowotne, szybka i duża emerytura),

faszyzm stał się powodem do chluby.

Jestem modowym faszystą, i co mi zrobisz?

Bluzy z hasłem „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”

zwiększają PKB kraju.

Czy wiecie, że za mieszkanie w Warszawie

mógłbym sobie kupić dom nad morzem w Hiszpanii?

Tylko że raczej nie znalazłbym tam pracy,

żeby się w nim utrzymać.

Żartuję.

Nie mam mieszkania w Warszawie,

ale za to znam się na modzie.

Hummus idealny

dla Szczepana Kopyta

Chciałbym napisać wszystkim,

że robię hummus,

ale nie mogę,

bo jestem zablokowany

na portalu społecznościowym,

który służy do takich rzeczy.

Dlaczego chciałbym napisać wszystkim,

że robię hummus?

Dlaczego chcę,

żeby wiedzieli,

co robię?

Taka wiadomość do niczego im się nie przyda.

Lepiej by już zrobili,

czytając encyklopedię.

A jednak chcą wiedzieć,

że robię hummus,

oraz lajkują, kiedy go zrobię.

Choć nawet go nie spróbują.

Cieszą się, że coś robię.

Choć nie mają pojęcia, co tak naprawdę robię.

I że właśnie płaczę nad swoim życiem,

choć nic się specjalnego nie dzieje.

Chciałbym się podzielić

tym swoim nieszczęściem

i żeby je lajkowali,

ale nie umiem

oraz nie mogę,

gdyż jestem zablokowany.

Ale hummus

wyszedł idealny,

kremowy i znakomity.

Małe zarazki

Moje zarazki są takie słabe, że nie mogę zarazić nawet mojej dziewczyny.

Zawsze zarażała się byle jakim wirusem, od prawie każdego,

a teraz, jak na złość, nic.

Być może musi zarazić ją ktoś inny.

Skoro moje zarazki są za słabe.

Myśleliśmy też o zarażeniu in vitro.

Ale nie jesteśmy przekonani do takich sztucznych metod.

Jednocześnie w Indiach, Chinach czy Afryce

jest tyle wirusów, na które nie ma kto chorować.

Moglibyśmy adoptować jakieś bakterie stamtąd.

Jak Angelina Jolie i Brad Pitt.

Jednak zawsze przyjemnie mieć własne zarazki.

Twoje bakterie są twoją kontynuacją.

Czasami jedyną rzeczą, która ciebie przetrwa.

Lecz moje zarazki są zbyt słabe, nie mogą już nikogo zarazić.

Wojna to nie praca

Żołnierze to szczególnie agresywna

odmiana bezrobotnych.

Karabiny to narzędzia dystrybucji sensu

pośród tych, którzy nie wiedzą, co zrobić z rękami.

A ręce.

Ręce to podstawa.

Dziś sam jestem bezrobotny,

w związku z czym myślę, czy nie pójść na wojnę.

Wojna to nie praca, ale jednak jakieś zajęcie.

Moje ręce domagają się przedmiotu,

którym mógłbym wykonywać czynności,

które pozwoliłyby mi osiągnąć sukces.

Sukces to sposób na zabicie czasu, jaki mają ludzie

nieposiadający innych rzeczy,

niewiedzący, co zrobić z rękami.

Czas to abstrakcja, którą należy unicestwić.

Karabin to rzecz, która może pomóc.