Metafizyki współczesności. Refleksje etyczne - Piotr Rosół - ebook + książka

Metafizyki współczesności. Refleksje etyczne ebook

Piotr Rosół

0,0

Opis

Metafizyki współczesności. Refleksje etyczne to filozoficzna podróż w poszukiwaniu metafizycznych źródeł współczesności. Autor zastanawia się nad wpływem XX-wiecznej filozoficznej krytyki metafizyki na współczesne sposoby myślenia o świecie. Tacy filozofowie jak Rudolf Carnap, Ludwig Wittgenstein, Richard Rorty na różne sposoby i z różnych względów byli sceptyczni wobec rozważań metafizycznych. Książka kieruje uwagę czytelnika na wzajemną relację między metafizyką a etyką. Normy i wartości pozbawione swojego metafizycznego zakorzenienia stają się wyrazem indywidualnych zapatrywań poszczególnych jednostek. Głębsza rozmowa, wzajemne zrozumienie skorzystałyby na powrocie do refleksji metafizycznej. Autor analizuje wybrane przykłady architektoniczne, prawne, ekonomiczne, technologiczne i naukowe, aby pokazać, na jak wielu polach założenia metafizyczne odgrywają istotną rolę w określaniu naszego sposobu myślenia i wartościowania świata. 

„Powaga i etyczna wrażliwość, z jaką Autor traktuje filozofię, jest dziś rzadkością i powinna być zdecydowanie wspierana i propagowana. Autor zresztą trafnie pokazuje – i jest to jedna z najmocniejszych stron książki – jak dyskredytowanie filozofii w ogóle, a metafizyki w szczególności, przyczynia się do szeregu negatywnych, wręcz straszliwych cech współczesnego życia społecznego, politycznego, prawnego itd."

Z recenzji Profesora Marcina Poręby

„Propozycję przedłożoną do publikacji oceniam jako wartościową, wnoszącą ciekawe spostrzeżenia dotyczące wagi rozważań metafizycznych, zwłaszcza w powiązaniu z refleksją etyczną, dla szerszego kontekstu filozoficznego, refleksji nad człowiekiem i jego miejscem w świecie”.

Z recenzji Profesora Sebastiana Kołodziejczyka

Piotr Rosół, etyk, filozof społeczny, absolwent historii i filozofii na Uniwersytecie Warszawskim, nauczyciel akademicki, wieloletni pracownik Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. Autor książki zatytułowanej Hans Jonas o etycznej odpowiedzialności nauki i techniki, która powstała na podstawie rozprawy doktorskiej poświęconej myśli Hansa Jonasa. Współprowadzący podcastu filozoficznego zatytułowanego „Nowa Dekada”, w ramach którego popularyzuje filozofię. Współautor książki zatytułowanej Nie(pełno)sprawne miasta, w której przedstawiono wiele punktów widzenia na polskie miasta.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 326

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Podziękowania

Wbrew przekonaniu sugerowanemu przez imię inazwisko na okładce książki mają zazwyczaj wielu autorów. Na ich powstanie mają wpływ ludzie, których spotykamy, zktórymi dyskutujemy, którzy pozostawiają swój ślad wnaszym myśleniu. Każdy autor żyje wrelacjach, które tworzy, atakże wśród swoich najbliższych, wrodzinie. Swoją książkę chciałbym zatem rozpocząć od serdecznych podziękowań dla wszystkich osób, które przyczyniły się do jej powstania.

Serdecznie dziękuję Panu Profesorowi Jackowi Gralewskiemu, Prorektorowi ds. Nauki Akademii Pedagogiki Specjalnej imienia Marii Grzegorzewskiej oraz pracownikom Biura ds. Projektów kierowanego przez Panią Dominikę Zińczuk, za wsparcie przy realizacji projektów naukowych iwyjazdów konferencyjnych.

Serdecznie dziękuję uczestnikom Ogólnopolskiego Seminarium Habilitacyjno-Doktorskiego zzakresu Ekofilozofii iFilozofii Zrównoważonego Rozwoju. Szczególne podziękowania kieruję do Księdza Profesora Ryszarda Sadowskiego iProfesora Zbigniewa Wróblewskiego za okazane wsparcie oraz możliwość przedyskutowania niektórych tez zniniejszej książki podczas spotkań organizowanych wramach seminarium.

Za wnikliwe ikrytyczne uwagi składam serdeczne podziękowania recenzentom tej pracy Panu Profesorowi Marcinowi Porębie iPanu Profesorowi Sebastianowi Kołodziejczykowi.

Prowadzenie zajęć dydaktycznych ikontakt ze studentami również stanowią istotny element, który wpłynął na kształt tej książki. Dziękuję zatem serdecznie uczestnikom zajęć prowadzonych przeze mnie od wielu lat wAkademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej za ciekawe dyskusje oraz skłanianie do ciągłej refleksji nad społeczną rolą filozofii. Szczególne podziękowania składam wtym kontekście uczestnikom programu tutoringowego: Wojciechowi Grzegorczykowi, Małgorzacie Kwiatkowskiej, Oldze Rusiłowicz oraz Weronice Warszyckiej.

Dziękuję za sprzyjającą atmosferę iwsparcie ze strony koleżanek ikolegów zInstytutu Filozofii iSocjologii APS. Szczególnie dziękuję władzom instytutu: Beacie Nassel-Łukasik, Danucie Duch-Krzysztoszek, członkom Zakładu Filozofii Moralności iEtyki Globalnej: Helenie Ciążeli, Iwonie Stachowskiej, Łukaszowi Rąbowi, Katarzynie Łukaszewskiej, Mateuszowi Kuczowi oraz koleżankom ikolegom zZakładu Podstaw Filozofii iFilozofii Społecznej.

Istotną okazję do przedyskutowania wielu zagadnień filozoficznych związanych ztematyką niniejszej pracy dał mi staż naukowy wWilliams College wStanach Zjednoczonych wdniach 3‒28 lutego 2025 r. Szczególne podziękowania kieruję do Jasona Ānandy Joesphsona-Storma, który gościł mnie podczas mojego pobytu, zaprosił mnie na prowadzone przez siebie zajęcia ichętnie konfrontował ze mną swoje poglądy wwielu kwestiach znaczących dla niniejszej książki. Kolejne podziękowania kieruję do Pani Kerry Feirs, sekretarki pracującej wWilliams College, która wspierała mnie wprzygotowaniach do przyjazdu oraz podczas mojego pobytu na tej uczelni.

Jestem wdzięczny za wsparcie okazywane mi przez Pawła Bernata iMaćka Czajkowskiego oraz możliwość porozmawiania na wiele tematów związanych zniniejszą książką podczas audycji radiowych zcyklu „Nowa Dekada”, nagrywanych wspólnie zMarcinem Koziejem, Michałem Dobrzańskim izaproszonymi gośćmi.

Różne wersje niniejszej pracy były czytane przez Mateusza Kucza iMichała Dobrzańskiego. Serdecznie dziękuję za przyjaźń, okazane wsparcie iważne uwagi, które pozwoliły mi uniknąć niektórych pomyłek.

Dziękuję serdecznie moim rodzicom – Adamowi Rosołowi iMarii Jonczyk-Rosół, za rodzicielską miłość, za wsparcie dla moich zainteresowań historycznych ifilozoficznych oraz za wnikliwe uwagi po lekturze różnych wersji niniejszej książki.

Szczególne podziękowania za miłość, wyrozumiałość iwsparcie składam mojej żonie Adriannie Bloch. Hannie Rosół dziękuję za przyjście na świat imożliwość towarzyszenia jej wpoznawaniu otaczającej rzeczywistości.

Nadzieja

Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,

Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,

Iże wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.

Awszystkie rzeczy, które tutaj znałem,

Są niby ogród, kiedy stoisz wbramie.

Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.

Gdybyśmy lepiej imądrzej patrzyli,

Jeszcze kwiat nowy igwiazdę niejedną

Wogrodzie świata byśmy zobaczyli.

Niektórzy mówią, że nas oko łudzi

Iże nic nie ma, tylko się wydaje,

Ale ci właśnie nie mają nadziei.

Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,

Cały świat za nim zaraz być przestaje,

Jakby porwały go ręce złodziei.

Czesław Miłosz

Wprowadzenie

Wiersz Nadzieja autorstwa Czesława Miłosza ukazuje zarówno obawę orealność świata, jak inadzieję – na istnienie rzeczywistości, która nie znika, gdy nikt jej nie postrzega. Nadzieja ta ma charakter metafizyczny, nie odwołuje się bowiem tylko do materialnej trwałości otaczających nas przedmiotów, lecz wspomina orzeczywistości, której wprawdzie nie możemy dotknąć: „Wejść tam nie można. Ale jest na pewno”. Mimo że mowa tu opewności, ta rodzi się znadziei, awięc nie jest pewnością absolutną, nie jest oczekiwaniem na ścisłą realizację określonego planu, który wyznaczałby, „czego mamy prawo się domagać”1. Tak rozumiana nadzieja pozwala spojrzeć na świat jako na proces, który nie jest nakierowany wyłącznie na realizację naszych interesów. Tak rozumiana nadzieja dotyczy także istnienia opisywanego świata2, anie naukowych gwarancji pewnej wiedzy na jego temat czy technicznych możliwości jego dowolnego przekształcania.

Możliwość wejścia do ogrodu świata byłaby możliwością uzyskania bezpośredniego dostępu do rzeczywistości. Zgodnie zwymową wiersza nie mamy takiej możliwości. Aby uzasadnić ową niemożliwość, można byłoby się powołać na przykład na to, że wszelkie doświadczenie świata pozostaje zapośredniczone przez ludzkie zmysły, mózg, który przetwarza informacje, język itd.3 Możemy jedynie do owego ogrodu zaglądać icoraz więcej wnim dostrzegać.

Warto zwrócić uwagę, że wielu współczesnych filozofów wskazywało na egzystencjalne konsekwencje zapośredniczonego kontaktu zrzeczywistością. Był to temat poruszany zarówno wfilozofii anglosaskiej, jak ikontynentalnej. Dla przykładu Hilary Putnam twierdził, że słowa irzeczy nie mają bezpośredniego ikoniecznego związku ze sobą4. Wpodobny sposób można odczytywać sposób myślenia Michela Foucaulta zaprezentowany wSłowach irzeczach5, który opisuje nieciągłości pomiędzy porządkami myślenia aopisywanym światem.

Zkolei uLudwiga Wittgensteina wTraktacie logiczno-filozoficznym znajdziemy fragment, który wskazuje na przepaść pomiędzy światem ajego wartościowaniem: „6.41 Dlatego nie może być też żadnych tez etycznych. Zdania nie mogą wyrażać nic wyższego. 6.421 Jest jasne, że etyki nie da się wypowiedzieć. Etyka jest transcendentalna. (Etyka iestetyka to jedno)”6. Skoro nie da się wypowiedzieć nic na temat czegokolwiek wykraczającego poza świat (6.4, 6.41, 77), ajednocześnie „4.01 Zdanie jest obrazem rzeczywistości. Zdanie jest modelem rzeczywistości, tak jak ją sobie myślimy”8, to – wracając do metaforyki wiersza – jeśli tylko się odwrócimy, świat, który widzieliśmy, przestanie być możliwym przedmiotem rozmowy. Aby móc dostrzec nowe kwiaty iniejedną gwiazdę, potrzebna jest nam nadzieja na ich istnienie. Nadzieja, która pozwoliłaby nam także na wypowiadanie zdań transcendentalnych, abyśmy mogli rozmawiać owartościach, dzielić się wizjami dobra ipiękna, uczyć od siebie wzajemnie tego, co ważne itrwałe. Wten sposób, naruszając zastane zwyczaje językowe, wykraczamy poza opis używanych pojęć, dążąc do zrozumienia rzeczywistości wsposób lepszy, niż to się dotychczas udało, awięc odrzucając twierdzenie zDociekań filozoficznych, że „Zostawia ona [filozofia – P.R.] wszystko tak jak jest”9.

Rozważania metafizyczne ietyczne, które nie miałyby szansy oddziaływania na otaczającą nas rzeczywistość, byłyby pozbawione sensu. Filozofia, która nie może być niczym więcej jak tylko jedną zgier językowych, sama pozbawiałaby się swojej ważności10. Zatem, aby rozmowa na temat wartości, zależności między bytem ipowinnością, własności transcendentalnych – wsensie wykraczania poza dane zmysłowe ijęzyk zdań protokolarnych – była wogóle możliwa, potrzebna jest nam metafizyka, która pozwoli na poszukiwanie pojęć umożliwiających wyrażenie tego, co dostrzegamy wowym ogrodzie, oraz opisanie nadziei na to, że wszystko nie znika, gdy tylko się odwracamy czy gdy umieramy11.

Wponiższych rozważaniach uwaga skoncentrowana zostanie na poszukiwaniu argumentów odsłaniających metafizyczne ietyczne wymiary rzeczywistości oraz na poszukiwaniu języka, który pozwoli na łączenie wymiaru metafizycznego ietycznego otaczającego świata12. Poszukiwaniom tym będzie towarzyszyć nadzieja, zarówno ta poetycko wyrażona wwierszu Miłosza, jak ifilozoficznie przedstawiona wpracy Karola Tarnowskiego Pragnienie metafizyczne. Wujęciu Tarnowskiego nadzieja ma zarówno wymiar nadziei fundamentalnej, która opiera się na przyszłych możliwościach iwartości egzystencji, jak inadziei wsensie ontologicznym – „jesteśmy naszą nadzieją”, która „(…) otwiera na «nieskończoność», czyli na to, co nigdy się nie kończy, na pewne «zawsze»”13. Wten sposób możemy nieustająco powracać do zadawania pytań – również tych, na które poszukiwanie odpowiedzi nie gwarantuje sukcesu – przyjmując przy tym, że wielka zagadka może istnieć14, że możemy mieć nadzieję, iż nasza ciekawość nie będzie tylko źródłem nieszczęść izła15.

Usuwanie metafizyki prowadzi do usuwania podstaw, zktórych wyrastało filozofowanie, co skłania wielu współczesnych filozofów do daleko idącego wątpienia wsensowność własnej działalności. Taka konstatacja może pozwolić lepiej zrozumieć źródło przywoływanego przez Hannę Arendt „poczucia winy [filozofów – P.R.] zpowodu tego, że wogóle zajmują się filozofią”16. Leszek Kołakowski opisał ten problem następująco: „Filozof współczesny, który nigdy nie miał poczucia, że jest szarlatanem, to umysł tak płytki, że dzieła jego nie są pewnie warte czytania”17. Ludwig Wittgenstein sądził nawet, że nasze zainteresowanie filozofią powinno się ograniczyć do językowej analizy nauk przyrodniczych iusuwania filozoficznych potrzeb, nieporozumień wynikających często zmetafizycznego sposobu użycia słów. Sam przyznawał, że wten sposób neguje sensowność uprawiania filozofii, przynajmniej wjej dotychczasowym kształcie18.

Antymetafizyczny charakter wielu nurtów współczesnego myślenia jest wpewnym sensie formą sprzeciwu wobec filozofii. Po wielokroć ogłaszana śmierć metafizyki to wtym ujęciu nieco inna wersja rzadziej przywoływanych formuł śmierci19 czy końca filozofii20, ale także agonii metafizyki21. Uwypuklenie nieuchronnego charakteru metafizycznej refleksji oraz braku możliwości filozoficznego myślenia bez metafizyki byłoby zatem próbą odzyskania możliwości uprawiania filozofii poszukującej racjonalnie motywowanych kryteriów doniosłości stawianych pytań.

Bruno Schulz wjednym zze swoich opowiadań napisał, że to „[m]owa jest metafizycznym organem człowieka”, a„rzeczywistość jest cieniem słowa”22. Myślę, że przyjęcie takiego punktu widzenia pozwala odsłonić zaskakujące konsekwencje stosowanych opisów, zrozumieć, jak ogromne znaczenie wynika zprzyjęcia określonych pojęć. Nawet, jeśli trzeba zastrzec, że język jest nie tylko metafizycznym organem człowieka, ale posiada również inne role. Nawet, jeśli rzeczywistość nie jest tylko cieniem słowa, bo istnieją również jej wymiary niezależące od sposobu, wjaki je opiszemy, np. odległe gwiazdy niewiele sobie robią ztego, czy uznajemy ich istnienie, iztego, jaką rolę odgrywają wprzyjmowanych przez ludzi koncepcjach metafizycznych. Mimo tych zastrzeżeń ciągłe odkrywanie metafizycznych wymiarów języka iogromnego wpływu, jaki ludzkie opisy rzeczywistości wywierają na sposób przeżywania przez ludzi otaczającego ich świata, jest bardzo ważne.

Wniniejszych rozważaniach bronię zatem tezy, że rozważania metafizyczne, wraz zwynikającą znich świadomością konsekwencji przyjmowanych stanowisk metafizycznych23, mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia społecznej doniosłości filozoficznych sporów24. Sprzeciwiam się wten sposób stanowiskom uznającym, że wpewnych kwestiach ontologicznych należy starać się wyjaśnić, dlaczego najlepszym rozwiązaniem jest siedzieć cicho (shut up)25. Odrzucam także stanowisko Richarda Rorty’ego głoszące, że lepiej oniektórych sprawach nie rozmawiać, aby uniknąć potencjalnych negatywnych konsekwencji tego rodzaju dyskusji26. Wydaje się, że Rorty sam miał wątpliwości dotyczące granic tego, oczym warto rozmawiać, iwniektórych fragmentach swoich tekstów argumentował na rzecz jak największej otwartości na dialog, uwzględniania różnorodnych głosów, podtrzymywania konwersacji itd.27 Kwestia znaczenia nadawanego związkom między zagadnieniami metafizycznymi ietycznymi wymaga opisania na konkretnych przykładach, aby wróżnych kontekstach ukazać, dlaczego relacja pomiędzy metafizyką ietyką nie powinna być traktowana jako zagrożenie dla dialogu iporozumienia, araczej jako podstawa rozumienia zróżnicowanych stanowisk istojących za nimi założeń na temat rzeczywistości.

Wswoim uzasadnianiu potrzeby prowadzenia refleksji metafizycznej będę się koncentrował na zagadnień etycznych. Po pierwsze, dlatego że refleksje etyczne, dotyczące dobra izła, statusu norm, znaczenia pojęć służących do wyrażania ocen, są zakorzenione wrozważaniach ocharakterze metafizycznym. Nie da się ich wpełni oddzielić od pytań ontologicznych iepistemologicznych28. Po drugie, dlatego że stanowią one najlepszą ilustrację doniosłych konsekwencji stanowisk metafizycznych. Innymi słowy, będę przedstawiał argumenty na rzecz tezy, że dociekania na temat metafizyki są związane zpytaniami oto, co jest dobre izłe. Na przykład próba zrozumienia pojęcia sprawiedliwości wymaga od nas rozstrzygnięcia, jaki jest status ontologiczny poszczególnych bytów, czy istnieją jakościowe kryteria oceny tego, co sprawiedliwe, czy sprawiedliwość ma charakter uniwersalny, ponadczasowy, czy może jest częścią konkretnych społeczeństw, czymś zależnym od kontekstu kulturowego ihistorycznego. Pojęcie sprawiedliwości jest także związane zpytaniami oto, wjaki sposób możemy poznać, czym jest sprawiedliwość. Przy okazji pytań oto, jak poznajemy sprawiedliwość, mamy też szansę napotkać pytania jeszcze mocniej związane zzałożeniami epistemologicznymi, np. jaki status poznawczy mają emocje, intuicje, czym jest racjonalność, czym charakteryzuje się poprawna argumentacja29.

Etyka jest zatem związana zmetafizyką na trzy sposoby: wpytaniach oswoje źródła, poprzez wartościujące konsekwencje stanowisk metafizycznych, jako pomijana perspektywa wpatrzeniu na rzeczywistość. Wtym też sensie etyka będzie istotnym punktem odniesienia podejmowanych rozważań metafizycznych. Opisując stanowiska metafizyczne, będę miał na uwadze ich konsekwencje: dla sposobu rozumienia źródeł etyki, dla wartościowania różnorodnych elementów rzeczywistości, dla ukrywania wartościujących wymiarów świata.

Zaakceptowanie możliwości błędu ipomyłki, zdanie sobie sprawy zwłasnych ograniczeń izałożeń ma przy tym pozwolić na zrealizowanie trzech ważnych celów. Pierwszym celem, októrym tu mowa, jest stworzenie przestrzeni pozwalającej na zaprezentowanie innych punktów widzenia, wraz zgłębszymi założeniami na temat rzeczywistości, tego, co wartościowe, na których się opierają. Drugim celem jest uniknięcie sytuacji, wktórych wykorzystujemy język iinstytucje społecznej kontroli rozmowy, takie jak media czy edukacja, do tego, aby zwyciężyć we wszelkich dyskusjach, zanim będą miały szansę się rozpocząć. Trzecim celem jest doskonalenie umiejętności rozpoznawania własnych absolutnych presupozycji, czyli dążenie do pogłębienia myślenia metafizycznego, które jest bardziej otwarte na przyznawanie się do własnych ograniczeń ibraku pewności. Przekonanie, że im bardziej wcoś wierzymy, im bardziej jesteśmy czegoś pewni, tym mamy więcej racji, utrudnia prowadzenie sensownego dialogu.

Trzy typy refleksji metafizycznej

Wramach propozycji poszukiwania odpowiedzi na temat znaczenia całej rzeczywistości można za Tadeuszem Czeżowskim wyróżnić trzy rodzaje argumentacji irefleksji metafizycznej: aksjomatyczną, intuicjonistyczną iindukcyjną. Metafizyka aksjomatyczna charakteryzuje się analizowaniem rzeczywistości wsposób dedukcyjny, zakładając możliwość sformułowania:

(…) systemu wiedzy, który by był wolny od subiektywnych iwewnętrznych elementów zmysłowych, izawierał jedynie to, co należy do własności izomorficznych ico wskutek tego byłoby intersubiektywnie porównywalne ikomunikowalne. Należałoby wtym celu wszelkie opisy, zawierające elementy zmysłowe, zmienić na opisy strukturalne, tj. opisy, wktórych przedmiot opisywany byłby scharakteryzowany wyłącznie przez strukturalne własności stosunków, łączących go zinnymi przedmiotami30.

Wtakim ujęciu ważnym punktem odniesienia dla poznawczej działalności człowieka pozostaje matematyka ikorzystające zjej dokonań nauki przyrodnicze. Wramach poszukiwania wiedzy ocharakterze metafizycznym poszukujemy wiedzy pewnej, która pozwoli na sformułowanie dedukcyjnych rozumowań wywodzących – zokreślonych założeń – prawdę na temat tego, jak wygląda idziała rzeczywistość31. Uznawanie aksjomatycznego charakteru metafizyki często prowadzi do uznania, że argumenty metafizyczne powinny się opierać na relacjach liczbowych lub logicznych, które dla swojej ważności nie wymagają odniesienia do doświadczeń zmysłowych. Wtym ujęciu prowadzenie badań wdziedzinie metafizyki byłoby poszukiwaniem aksjomatycznego systemu, który byłby zarazem doskonałym odwzorowaniem struktury rzeczywistości, wraz ze stosunkami pomiędzy jej elementami32. Wten sposób rozumiał zadanie metafizyki Kartezjusz33.

Ściśle matematyczny sposób rozumienia rzeczywistości pojawia się między innymi wpoglądach Johannesa Keplera, który stwierdzał także, że tylko iwyłącznie wiedza matematyczna może mieć doskonały charakter. Podobnie dla Galileo Galilei rzeczywistość składa się zruchów ciał, które są redukowalne do matematycznych równań pozwalających przedstawić ich ruch wczasie iprzestrzeni34. Zkolei XVII--wieczni metafizycy, opierający się wswoich poszukiwaniach na racjonalistycznych podstawach, będą szukali źródła swoich aksjomatów wniepowątpiewalnych prawdach rozumu, zktórych na zasadzie dedukcyjnej budowali kolejne szczeble metafizycznych konstrukcji35.

Metafizyka intuicjonistyczna odwołuje się zkolei do wiedzy poza­zmysłowej ipozarozumowej. Zakłada zatem możliwość uzyskania intuicyjnego wglądu wnaturę rzeczywistości. Poszukuje odpowiedzi na temat całości rzeczywistości, która byłaby zarazem „poznaniem bezpośrednim, wprzeciwieństwie do poznania symbolicznego przez znaki, porównania, alegorie”, pozwalającym jednocześnie na ujęcie swojego przedmiotu „wcałości, jakby jednym rzutem, wprzeciwieństwie do poznania dyskursywnego, analitycznego, pojęciowego, które dochodzi do poznania całości przez wyliczenie jej części lub cech”36.

Metafizyka indukcyjna wujęciu Czeżowskiego jest bliska koncepcji metafizyki Robina Collingwooda. Stara się poszukiwać podstaw ludzkiej wiedzy, które nie sprzeciwiałyby się empirycznym danym, nie ograniczając się jednocześnie do protokołowania izbierania ich opisów. Warto przy tym zwrócić uwagę, że:

Metafizyka indukcyjna nie chce wyjść poza świat zmysłowy. Chce tylko objąć go wcałych jego granicach, chce osiągnąć te granice, nigdy nieosiągalne wdoświadczeniu itak oto poza doświadczenie wykracza. (…) [Z]mierza ona do dania jednolitej podstawy teoretycznej pod systematyczną całość wiedzy, układającą się zfragmentów dostarczanych przez nauki szczegółowe, jakkolwiek zatem wygłasza – wformie hipotetycznej – twierdzenia, wykraczające poza granice doświadczenia idlatego niesprawdzalne bezpośrednio, to jednak twierdzenia te nie mogą sprzeciwiać się ogólnym regułom metodologicznym, awszczególności winny wykazać, że są uzasadnione tym, iż dadzą się znich wysnuć konsekwencje wzakresie doświadczenia, tłumaczące rzeczywistość empiryczną (…)37.

Poszukiwanie granic ludzkiego doświadczenia okazuje się związane zpodejmowaniem prób wykraczania poza wąsko rozumianą empirię. Aby nadać jej głębszy sens, potrzebne jest odnalezienie sposobu na jej interpretację, która poprzez uabstrakcyjnienie wymykać się będzie bezpośredniej sprawdzalności38. Warto przy tym zwrócić uwagę, że tak rozumiana indukcyjność metafizyki różni się od indukcji jako metody wnioskowania.

Metoda

Przedstawienie trzech typów refleksji metafizycznej wujęciu Tadeusza Czeżowskiego pozwala na zarysowanie metodologicznego kontekstu niniejszej pracy. Wcałej książce będę argumentował na rzecz uprawiania metafizyki wjej wersji indukcyjnej, ajednocześnie przedmiotem krytycznego namysłu staną się różne elementy metafizyk aksjomatycznych iintuicyjnych. Uzasadnienie takiej decyzji będzie pośrednie, wyniknie zprzedstawienia kolejnych zagadnień. Wtym sensie sam wybór metody będzie zgodny znią samą – nie ma mieć charakteru aksjomatycznego czy intuicyjnego, aindukcyjny. Wybór metody wpływa na wybór tematyki isposób prowadzenia badań, ale też jest uzasadniony przez te rozważania, anie wynika wyłącznie zprzyjętych założeń czy podzielanych intuicji.

Punktem wyjścia niniejszych rozważań jest przekonanie, że ważnym zadaniem filozofii jest prowadzenie refleksji osposobach myślenia oświecie. Najbardziej interesujący będzie dla mnie ten element filozofowania, który łączy refleksję metafizyczną ietyczną. Zgadzam się przy tym ztezą Robina Collingwoda, że samoodniesienie stanowi szczególne wyzwanie dla refleksji filozoficznej39. Filozoficzna imetodologiczna refleksja innych dziedzin wiedzy nie jest wtak dużym stopniu uwikłana wpytania oto, czy iwjaki sposób prowadzone rozważania odnoszą się do nich samych. Dla przykładu psycholog czy chemik może uważać, że nie jest zainteresowany pytaniami ostatus imetodologię psychologii czy chemii, uznając przy tym obowiązujący wdanej dziedzinie paradygmat prowadzenia badań za wystarczający dla prowadzenia badań. Moim zdaniem wfilozofii takich pytań nie sposób uniknąć, bo pytania osposób filozofowania będą miały przemożny wpływ na sposób prowadzenia rozważań. Refleksja filozoficzna prowadzona jest wpewnym kontekście, wokreślonym czasie, wramach pewnych horyzontów poznawczych, wpewnym języku, wramach pewnych grup ludzkich. Bycie wtych kontekstach jest pierwotne wobec podejmowania wszelkich prób wykraczania poza nie, zdobywania dystansu, wyznaczania granic filozoficznej działalności, które miałyby abstrahować od wybranych czy wszystkich owych kontekstów40.

Historia, której jednym zrozlicznych zadań jest sprzeciw wobec błędów anachronizmu iprezentyzmu, stawia przed świadectwami przeszłości inne oczekiwania niż filozofia, która wykorzystuje przeszłość dla zrozumienia wcześniejszych idei dotyczących danego zagadnienia istara się powiększyć możliwości rozumienia rzeczywistości41. Wtym sensie niniejsze rozważania mają charakter filozoficzny. Przejawiane wich ramach zainteresowanie przeszłością nie ma, wpierwszej kolejności, na celu zrozumienia różnic pomiędzy epoką współczesną adawniejszymi wiekami. Przeszłość stanowi dla autora jeden zwymiarów otaczającej rzeczywistości, który należy brać pod uwagę, aby zrozumieć jej metafizyczne aspekty, nawet jeśliby się miało okazać, że wramach tego procesu wkradną się wrozważania anachronizmy oraz interpretacje nadmiernie przybliżające teksty dawnych myślicieli do aktualnych sposobów myślenia ipostrzegania pewnych zagadnień42. Taka perspektywa jest dla autora, wramach tej pracy, ważniejsza. Na podobnej zasadzie pojawiające się wtekście argumenty odwołujące się do prac socjologicznych, antropologicznych, nawiązujące do historii idei ihistorii filozofii mają wtym tekście przede wszystkim znaczenie ze względu na ich filozoficzny sens.

Jednocześnie autor nie rości sobie pretensji do: przyrodoznawczej obiektywności, socjologicznej wierności badaniom, ekonomicznego uznania dla realiów rynkowych czy historycznej dbałości ozapoznanie się zpełną bazą źródłową. Wprzypadku problemów filozoficznych, aszczególnie kwestii metafizycznych, trudno niekiedy owyraźne oddzielenie refleksji na temat historii filozofii czy historii idei od refleksji ściśle filozoficznej. Rozważania historyczno-filozoficzne są niezmiernie ważne dla zrozumienia myślicieli dawnych epok czy zrozumienia intelektualnego kontekstu, wktórym tworzyli. Jednak historia filozofii nie może, zdaniem autora, zastąpić ciągłego ponawiania wysiłku filozoficznego namysłu nad rzeczywistością. Autor nie na tyle wierzy wmoc Rozumu43 czy możliwości jednostek44, aby uznać, że będzie wstanie samodzielnie przeniknąć wszelkie problemy metafizyczne, stąd ciągłe nawiązania, dyskusje ispory zautorami, których punkt widzenia wpłynął na przedstawiany sposób rozumienia omawianych zagadnień45. Jest to zatem książka pisana zkonkretnego punktu widzenia – jej autora, wdialogu zinnymi punktami widzenia, ale bez ambicji do osiągnięcia punktu widzenia znikąd46.

Rozważania dotyczące metafizyki same mają stanowić refleksję na temat sposobów patrzenia na metodę filozofii. Założeniem niniejszego projektu, które bynajmniej nie daje gwarancji powodzenia, jest przekonanie, że za każdym razem wychodzimy zpewnych założeń, że każde wątpienie47, każda argumentacja bazuje na pewnym obrazie rzeczywistości48. Przedstawione rozważania pozostają pod wpływem punktu widzenia autora, którego językiem macierzystym jest polszczyzna. Zatem język polski najmocniej wpływa na sposób przedstawiania prezentowanych treści. To, kiedy ukazuje się ta książka, wjakim kontekście kulturowym ireligijnym, na jakich źródłach bazuje, wpłynęło na jej kształt. Wtym też sensie jest to próba filozofowania włączającego przeszłość, korzystająca przy tym zhermeneutycznych refleksji nad ciągłością historyczną, przezwyciężaniem wyobcowania, szukaniem porozumienia – filozofowanie poprzez dzieje iich akceptację, aku bardziej refleksyjnej przyszłości49.

Przedstawione interpretacje pozostają zatem związane zpunktem widzenia, który ukształtował się pod wpływem doświadczeń autora, dyskusji, interakcji zinnymi ludźmi. Wtym sensie jest to książka bazująca na pewnym kontekście iznim związana, ajednocześnie pragnąca wskazywać na możliwości dyskutowania pomiędzy różnymi kulturami, epokami, bez rezygnacji zwłasnych zapatrywań na świat. Nie chcę przy tym popadać wradykalną wersję kulturowego relatywizmu czy pozostawić przedstawianych myśli wformie autoetnograficznego opisu doświadczeń jednego podmiotu.

Czy taka perspektywa jest wogóle możliwa? Czy autor jest obiektywistą czy relatywistą? Czy wierzy wprawdę czy upadek metanarracji? Czy metafizyka to sposób odkrywania ostatecznych prawd orzeczywistości czy tylko jeden zwielu przykładów kulturowych wytworów człowieka? Czy filozofia jest nauką? Czy wartości etyczne istnieją obiektywnie? Czy Bóg może uznać, że zło jest dobrem? Pytania te łączy ukryte założenie, że istnieją pewne spory filozoficzne, wktórych ramach filozofowie powinni się jednoznacznie określić, że zadaniem filozofii jest udzielanie odpowiedzi na pytania mające charakter filozoficzny. Innymi słowy, że filozofia jest dziedziną wiedzy, która może dostarczyć pewien zestaw poglądów pozwalających na orientację wświecie, zrozumienie rzeczywistości, przyjęcie określonych stanowisk filozoficznych, rozstrzygnięcie, które zabsolutnych założeń na temat rzeczywistości są prawdziwe, aktóre fałszywe50. Tak ujmowana filozofia miałaby ustalony przedmiot swoich rozważań, afilozofowie byliby badaczami, którzy zajmują się badaniem tego przedmiotu. Przyjęcie tej metody wymagałoby jednak osiągnięcia celu wpostaci zdefiniowania owego przedmiotu filozoficznych rozważań iprzedstawienia ich zamkniętego katalogu. Jest to jedna zmożliwości uprawiania filozofii, ale zdaniem autora bynajmniej nienajlepsza51.

Przyjęcie założenia, że filozofia ma udzielać jednoznacznych odpowiedzi na pytania, których przykłady zaprezentowane zostały wpoprzednim akapicie, byłoby uznaniem reguł dyskusji prowadzącej do mocnego ograniczenia znaczenia filozofii jako działalności poznawczej. Przed autorem stoi dylemat: brać udział wdyskusji na zasadach, które sprawiają, że przegra, czy próbować zmieniać reguły rozmowy, zcałą świadomością niewielkich szans powodzenia tak ogromnego przedsięwzięcia52. Przedstawiony pod osąd czytelnika tekst jest próbą kompromisu, próbą przesuwania zasad prowadzenia filozoficznego dialogu wkierunku, który umożliwi zwiększenie jego znaczenia wprzyszłości53.

Metafizyka nie ma zatem, zdaniem autora, charakteru planetarnego – zarówno ze względu na odrzucenie przesadnej tezy Martina Hei­deggera oeuropejsko-planetarnym charakterze filozofii, ozanikaniu filozofii, która miała jakoby spełnić swoje zadanie, tzn. „nazwała już rzeczywistość rzeczywistego, tj. bycie stanowiące jedyne źródło dla stwierdzania, czym jest ijak jest każdy byt”54. Metafizyka nie może również mieć planetarnego charakteru dzięki swojemu zakorzenieniu językowemu55. Przyjmując za Schulzem, że język jest bardzo istotny dla zrozumienia metafizyki, to, jakim językiem posługujemy się dla wyrażenia swoich tez metafizycznych, ma duże znaczenie dla ich zrozumienia. Istnieje na tyle dużo języków, że żaden autor nie jest wstanie znać nawet znaczącej części spośród nich. Zatem globalny charakter metafizyki może jedynie wyłaniać się zciągłej interakcji pomiędzy językowymi wyrażeniami metafizycznej refleksji zestawianymi itłumaczonymi pomiędzy językami.

Innymi słowy, przedstawiony tekst jest zapisem fragmentu podróży statkiem, który płynie na falach, lecz wciąż poszukuje swojego kierunku. Port, zktórego wypłynął, zniknął już we mgle, drewno na maszt ipokład pochodzi zpolskich lasów, żagle wydają się zszyte zelementów zróżnych zakątków świata, napisy władowni świadczą ozaangażowaniu, między innymi, niemieckich, francuskich, brytyjskich iamerykańskich dostawców. Czy okręt zatonie, bo wypłynął wzłym kierunku, amoże dopłynie do nieznanego lądu? Nie wiadomo. Podróż wciąż trwa56.

Kontekst refleksji

Opisanie stanu badań nad współczesną metafizyką pozostaje zadaniem, które zasługiwałoby na oddzielne potraktowanie. Wswoich rozważaniach korzystam zpublikacji, które starają się zarysować odpowiedź na pytanie oaktualny stan metafizyki57. Przedstawiane opisy zagadnień metafizycznych będą miały na celu zaprezentowanie związków pomiędzy metafizyką awspółczesnością oraz jej etycznymi aspektami. Zwykorzystywanych źródeł zdaję sprawę wprzypisach ibibliografii. Wtrakcie lektury czytelnik przekona się również, czyje poglądy są mi bliższe, aktóre stanowiska krytykuję.

Przechodząc do opisania pewnego szerszego kontekstu społecznego, wktórym pisana jest niniejsza praca, warto zwrócić uwagę, że wdobie kryzysów, rosnących nierówności, toczących się konfliktów zbrojnych, wzrostu napięcia na forum międzynarodowym, epidemii iwielu innych bieżących problemów, pytania ocharakterze metafizycznym mogą się wydawać stratą czasu, na którą nie możemy sobie pozwolić. Przecież tak mało go nam zostało. Wkońcu katastrofy krzyczące znagłówków portali czyhają na nas już teraz, już tutaj, metafizyka zaś jest czymś zbyt dalekim iskomplikowanym, by nam pomóc. Jest pojęciem zbyt długo obecnym whistorii ludzkiej myśli, by dzięki niej liczyć na szybkie rozwiązania, ato właśnie szybkich rozwiązań zazwyczaj domaga się współczesna kultura iwspółczesny świat. Często sądzimy, że metafizyka nie da nam pewnych odpowiedzi, bo przecież to nauka trzyma wrękach klucze do wiedzy owszechświecie. Według Jürgena Habermasa filozofia nie może już sama ustanawiać kryteriów racjonalności iważności własnych twierdzeń, apowinna się opierać na kryteriach wywodzonych znauki, moralności isztuki58. Podobną argumentację wodniesieniu do etyki ijej związków zpsychologią, socjologią ihistorią przedstawił Rudolf Carnap59. Do rezygnacji zautonomii filozofii prowadzą także rozważania Rorty’ego nad epistemologią jako poszukiwaniem sposobu na odzwierciedlenie natury60.

Filozofia, która zrezygnowała zustanawiania własnych standardów oceny, zdając się na osąd fizyki, historii, językoznawstwa, ekonomii, socjologii, psychologii itd., byłaby filozofią pozbawioną własnej autonomii, posłuszną zasadom sformułowanym na podstawie empirycznego badania rzeczywistości. Metafizyka jest tą formą namysłu, która może pomóc filozofii wposzukiwaniu własnych standardów. Zgodnie zHabermasem standardy te nie powinny abstrahować od empirycznych danych, opisów rzeczywistości realizowanych wramach innych dziedzin wiedzy. Przeciw Habermasowi, aza Emmanuelem Lévinasem nie mają obowiązku zawsze podążać za empirią. Powinny wskazywać na takie sytuacje, gdzie mają dla nas znaczenie inne wartości niż skuteczność, wygrana, właściwy osąd rzeczywistości61.

Według Thomasa Hofwebera62 metafizyka powinna być ambitna iskromna zarazem. Ambitna, ponieważ ma za zadanie poszukiwać obszaru pytań, które będą jej wyłączną domeną, na które będzie próbowała znaleźć odpowiedzi. Wsprawie tych pytań powinna cieszyć się niekwestionowanym autorytetem, inne dziedziny wiedzy mogą jedynie dostarczyć pośrednich dowodów ielementów uzasadnienia wposzukiwaniach odpowiedzi na tego rodzaju pytania metafizyczne. Jednocześnie skromność metafizyki powinna polegać na zaakceptowaniu autorytetu nauk inaukowców wodpowiadaniu na pytania spoza obszaru pytań metafizycznych.

Wtym też sensie niniejsze rozważania są zarazem nieco mniej ambitne imniej skromne niż propozycja metafizyki zaprezentowana przez Hofwebera. Mniej ambitne, ponieważ nie uważam, żeby zadaniem metafizyki było poszukiwanie pytań, na które wyłącznie ona będzie znać odpowiedzi, spraw, wktórych będzie ona dysponowała najwyższym autorytetem, które pozostaną jej domeną. Mniej skromne bowiem opisywanie wzajemnego przenikania się rozważań metafizycznych ietycznych będzie miało na celu podważenia silosowego charakteru ludzkiej wiedzy. Podział rzeczywistości na poszczególne domeny może być kuszący zanalitycznego punktu widzenia, dostarczając nam wyraźnych granic poszczególnych typów działalności poznawczej. Nie usunie jednak potrzeby namysłu nad tym, wjaki sposób dokonujemy tego rodzaju klasyfikacji ijak rozstrzygać spory pomiędzy różnymi dziedzinami wiedzy. To metafizyka powinna nam pomóc wrefleksji na temat wzajemnej interakcji różnych sposobów patrzenia na rzeczywistość. Zpunktu widzenia tej książki najistotniejsze pozostaną sytuacje interakcji pomiędzy metafizyką ietyką, pomiędzy założeniami na temat rzeczywistości ijej wartościowaniem.

Potrafiliśmy odkryć ispożytkować energię elektryczną, wysłać człowieka na Księżyc, skonstruować potężne komputery, opleść świat siecią telefoniczną, internetową, zajrzeć wnajodleglejsze zakątki naszej planety, czy zdać sobie sprawę zogromu wszechświata itego, jak młody jest gatunek ludzki wskali jego istnienia63. Wtym samym czasie zbudowaliśmy obozy zagłady, gułagi ibomby atomowe. Na wiele sposobów zadawaliśmy sobie nawzajem cierpienie, ból iśmierć. Ze względu na rewolucję przemysłową, wzrost liczby ludności, zajmowanie kolejnych terenów pod przemysłową produkcję żywności iniszczące przyrodę wydobywanie surowców doprowadziliśmy do zagłady mnóstwa gatunków zwierząt iroślin. Wiele wskazuje na to, że zanim uda nam się zmienić sposób postępowania wstosunku do środowiska naturalnego, doprowadzimy do wyginięcia kolejnych gatunków, atakże sprawimy, że życie gatunku homo sapiens sapiens stanie się na powrót dużo gorsze, jeszcze bardziej niepewne izagrożone. Zagrożenia, które na krótki czas wpewnych, nie aż tak rozległych, zakątkach świata udało się wyeliminować, np. działania zbrojne, będą jeszcze bardziej rozpowszechnione jako sposób rozstrzygania konfliktów ozasoby naturalne64. Wspominany powrót warto przy tym rozpatrywać przez pryzmat jedynie częściowego usunięcia wspomnianych zagrożeń – wiele rejonów świata mierzyło się znimi również wtedy, gdy myśliciele zbogatszych krajów ogłaszali optymistyczne peany na cześć współczesności.

Metafizyka była mocno krytykowana wramach wielu nurtów filozoficznych XX wieku. Możliwość oddziaływania na świat, wpołączeniu zodnalezieniem odpowiedzi na wybrane pytania, które nurtowały ludzkość od zarania jej dziejów, stworzyła wrażenie wyczerpania niektórych elementów problematyki metafizycznej. Skoro odnaleźliśmy sposób na przewidywanie pewnych zdarzeń, uzyskaliśmy większą moc działania wświecie oraz odpowiedzi na przynajmniej niektóre zpytań dotyczących pochodzenia wszechświata iczłowieka, po cóż mamy się zajmować kwestiami metafizycznymi? Lepiej będzie, jeśli rozbudujemy nasze możliwości kontroli przyrody, wiedzę ootaczającej rzeczywistości, pozostałości zaś metafizycznych potrzeb usuniemy, np. zastępując je potrzebami dotyczącymi posiadania coraz to nowych, masowo produkowanych przedmiotów65.

Pytanie oto, czy świat został odczarowany, jaka jest relacja pomiędzy najgłębszymi założeniami na temat rzeczywistości ażyciem społecznym ipolityką, było niejednokrotnie przedmiotem refleksji66. Jednym zmożliwych wyjaśnień zmniejszenia się znaczenia myślenia wkategoriach metafizycznych byłoby podkreślenie, że analityczna tendencja współczesnej nauki pozwoliła nam lepiej zrozumieć jednostkowe zależności. Dzięki nauce ludzkość uzyskała dużo większą ilość informacji na temat wszechświata, miejsca Ziemi wprzestrzeni kosmicznej, procesu ewolucji. Osiągnięcia naukowe doprowadziły do przemian wsposobie postrzegania rzeczywistości. Przemianom tym towarzyszyło pojawienie się zupełnie nowych możliwości technicznych, niekiedy je wyprzedzając, niekiedy będąc konsekwencją przemian teoretycznych. Te kolejne procesy przyczyniły się do zmiany sposobu patrzenia na miejsce człowieka wświecie67.

Zanegowanie znaczenia myślenia metafizycznego może nierzadko przyjąć postać zaskakującą inie zawsze zostaje wyrażone wprost, gdy okazuje się być praktyczną konsekwencją specjalizacji ipowstawania coraz bardziej szczegółowych obszarów badawczych. Kiedy poszczególne nowo powstające dyscypliny zostają uznane za wzajemnie autonomiczne, anastępnie wswoich własnych ramach wydzielają coraz bardziej szczegółowe obszary, to okazuje się, że mówienie oistnieniu potrzeby scalania uzyskiwanej wiedzy budzi opór, gdyż stanowi pewnego rodzaju wykroczenie przeciwko metodologicznym podstawom uprawiania uniwersyteckiej nauki. Nie tylko nie ma potrzeby istnienia dyscypliny, która miałaby się tym zajmować, ale wręcz nie powinniśmy uznawać takiego zadania za ważne68.

Przedstawione pokrótce napięcie pomiędzy brakiem przestrzeni iczasu na refleksję metafizyczną anegatywnymi zjawiskami, które towarzyszą ludzkości, nie ma na celu zastąpienia bardziej szczegółowej argumentacji uzasadniającej znaczenie metafizyki. Jest raczej zwróceniem uwagi, że refleksja metafizyczna ma związek znamacalnymi ikonkretnymi problemami wżyciu każdego człowieka. Wbrew wielu współczesnym nurtom filozoficznym69, azgadzając się między innymi ztakimi autorami jak Hans Jonas70, Nicholas Maxwell71, Iain McGilchrist72, opowiadam się za poglądem, że refleksja metafizyczna jest odpowiedzią na autentyczne potrzeby itroski oraz że refleksja metafizyczna nad przyjmowanymi założeniami na temat rzeczywistości odgrywa istotną rolę wludzkim życiu. Nie ze względu na to, że metafizyka miałaby przynieść dalszy wzrost naszej zdolności do kontrolowania otoczenia oraz umożliwić dalsze zwiększanie zdolności oddziaływania na rzeczywistość, lecz dlatego, że metafizyka wspomaga podejmowanie prób zrozumienia rzeczywistości iposzukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące tego, co wżyciu ważne, kim jesteśmy, kim chcielibyśmy być, kim powinniśmy się stać73. Kontynuując swoje rozważania, będę się starał wskazywać, jaki jest wpływ metafizycznych założeń na sposób rozumienia rzeczywistości, na przyjmowane założenia antropologiczne czy uznawane wartości etyczne. Wten sposób będę poszukiwał lepszego rozumienia relacji pomiędzy metafizycznymi sposobami rozumienia rzeczywistości amotywowanymi za pomocą etycznych wartości sposobami jej oceny.

Prowadzona refleksja ma ułatwić odsłanianie metafizycznego charakteru współczesnego świata, wskazując przy tym nierzadko na normatywne ietyczne konsekwencje przyjmowanych założeń metafizycznych. Zarówno obecność metafizyki, jak ietycznego wymiaru ludzkiej egzystencji określają zatem moje badawcze zainteresowanie. Zainteresowanie, które nie wynika zprzyjęcia bezzałożeniowej perspektywy, ajest konsekwencją przyjmowanych założeń metafizycznych. Wtym też sensie jest to dyskusja zprzekonaniem, że moralna regulacja ludzkich zachowań nie jest możliwa do pogodzenia zpluralistycznym społeczeństwem74. Pluralistyczne społeczeństwo, które deklaratywnie twierdzi, że nie opiera się na żadnych założeniach, nadal będzie regulowało nasze czyny. Cel ten będzie jednak realizowany za pomocą praktyk, które znajdą się poza przestrzenią debaty publicznej. Bez możliwości dyskutowania założeń, na których opiera się życie społeczne, dużo trudniej wyrazić sprzeciw czy wyrobić sobie własne zdanie na ich temat75.

Należy przy tym pamiętać, że możliwości poznawcze człowieka są niezmiernie ograniczone. Wyciąganie ztego wniosku, że nie ma sensu podejmowanie prób zrozumienia sensu otaczającej rzeczywistości, może zapewne zostać uznane za wyciągnięcie konsekwencji zzauważanych ograniczeń. Ograniczenie przedmiotu filozofii czy poszczególnych dyscyplin naukowych wtaki sposób, aby uchronić się przed zarzutem owykraczanie poza owe ograniczenia poznawcze, stanowi jeden zczynników oddziaływujących na metafizykę. Uznanie, że najpierw należy poznać rzeczywistość, anastępnie przejść do wniosków ogólnych, że działalność naukowa może abstrahować od metafizycznych założeń na temat rzeczywistości lub posługiwać się zestawem aksjomatów pasującym do przedmiotu swojego poznania, prowadzi do sytuacji, wktórej wymiary metafizyczne rzeczywistości przestają być uprawnionym przedmiotem naukowego czy filozoficznego poznania76. Karol Modzelewski pisał:

Można oczywiście uznać, że źródeł dotyczących różnych obszarów ispisanych wróżnym czasie nie wolno interpretować we wzajemnym powiązaniu. Będzie to decyzja równie arbitralna jak opcja przeciwna irównie brzemienna wskutki, tyle że całkiem odmienne. (…) Wyników nie będzie, gdyż nie da się ich uzyskać na tak zawężonej podstawie źródłowej77.

Zanalogiczną sytuacją mamy do czynienia wprzypadku metafizyki. Jeśli uznamy, że nie dysponujemy wystarczającą bazą źródłową, świadectwem zmysłów, zdolnościami poznawczymi, że najpierw musimy przeanalizować wyizolowane elementy rzeczywistości, które są dla nas bardziej dostępne poznawczo, to nie powinniśmy być zdziwieni, że nie uzyskamy metafizycznego poznania. Bez podejmowania prób wykroczenia poza ograniczenia poznawcze nie będzie ono możliwe.

Podjęcie próby ogarnięcia całości współczesnych propozycji metafizycznych byłoby zadaniem zdecydowanie wykraczającym poza ramy jednej książki. Jednak wyciągnięcie ztego wniosku, że nie ma sensu zajmować się tematyką metafizyczną, przypominałoby postawę naukowca, który przekonawszy się, że nie uda mu się sformułować ostatecznej teorii wszechświata, uznałby, że nie warto podejmować jakiegokolwiek wysiłku poznawczego. Innymi słowy, przedstawienie doskonałego ipełnego obrazu metafizyk współczesności jest zgóry skazane na niepowodzenie, choćby ze względu na to, że rzeczywistość nie jest produktem zakończonym, tylko procesem, który cały czas trwa78. Kolejne wydarzenia, upływ czasu, odkrycia nauk szczegółowych, oddziałują na naszą wiedzę orzeczywistości. Nieustannie pojawiają się też nowe propozycje filozoficzne, które mogą stanowić podstawę dalszej refleksji metafizycznej. Mimo to podejmowanie prób ujęcia wsłowa refleksji na temat metafizycznych wymiarów współczesnego świata ma znaczenie isens79, ponieważ pozwala na poszukiwanie sposobów zrozumienia świata, na łączenie ponadczasowej wiedzy iczasowo określonych ludzkich egzystencji80.

Wswoich rozważaniach koncentruję się na współczesnej twórczości filozoficznej zEuropy iStanów Zjednoczonych. Skupiam się przy tym na pracach kluczowych zperspektywy dyskutowanych tez. Analizując twórczość wielu filozofów, łączę refleksje zróżnych okresów ich działalności, co wprzypadku pracy poświęconej konkretnym autorom wymagałoby dodatkowej problematyzacji iuzasadnienia. Ztego względu wiele tez niniejszej pracy należy traktować jako propozycje do dalszej dyskusji irefleksji, anie jako jednoznaczne odpowiedzi. Niezmiernie ogólny zamysł całej pracy, polegający na wskazywaniu związków tematyki metafizycznej zproblematyką etyczną, wymaga licznych pominięć iuproszczeń. Choć wybór konkretnego autora izagadnienia mógłby pozwolić na uniknięcie tego problemu, jednocześnie uniemożliwiłby podejmowanie prób opisywania rzeczywistości wjej najbardziej ogólnych wymiarach.

Zalety perspektywy metafizycznej omawiam wkolejnym podpunkcie. Problematykę otwartego charakteru metafizycznych rozważań oraz źródeł metafizyki opisuję wrozdziale pierwszym. Rozdział drugi koncentruje się na relacji pomiędzy tym, co istnieje, awartościowaniem. Wrozdziale trzecim iczwartym omawiam wybrane przykłady współczesnych interakcji pomiędzy myśleniem metafizycznym ajego społecznymi konsekwencjami, szczególnie pod kątem sposobu rozumienia podmiotu. Rozdział piąty kontynuuje wątek interakcji między metafizyką aspołeczeństwem, poprzez wskazanie elementów metafizycznych wprawie iekonomii. Wrozdziale szóstym podaję przykłady metafizyczności nauki itechniki. Zakończenie jest okazją do ponownego wskazania na zalety łączenia refleksji metafizycznej ietycznej.

Po co nam metafizyka?

Otwarta rozmowa oproblemach metafizycznych oznaczać będzie większą świadomość poszczególnych założeń ipodstaw dla poszczególnych stanowisk oraz związanych znimi uwarunkowań. Bezustanne przypominanie oograniczeniach ikontekstach stawianych tez ma na celu zdanie sprawy zautentycznych problemów filozoficznych, etycznych ipoznawczych, które łączą się zposzukiwaniem ogólnego opisu rzeczywistości. Jak zwracał uwagę Henryk Elzenberg:

Wfilozofii nie oto chodzi, żeby osiągnąć wynik określony iostateczny; raczej ocoś przeciwnego: żeby wbrew jednostronnym naciskom, specyficznym dla każdej epoki, wszystkie rozsądne możliwości rozumienia świata pozostawić otwarte81.

Owe jednostronne naciski bardzo często przyjmują postać niewypowiedzianych metafizycznych założeń charakterystycznych dla danej epoki, które utrudniają refleksję nad innymi sposobami rozumienia świata. Istotne jest przy tym bezustanne zwracanie uwagi na wszelkie przykłady samoodniesienia. Jednak, aby je dostrzegać, potrzebujemy możliwości rozróżniania różnych poziomów abstrakcji danych rozważań82. Potrzebujemy zrozumienia różnic między częścią acałością, między różnymi poziomami rzeczywistości, różnymi statusami ontologicznymi, awięc potrzebujemy metafizycznych dyskusji imetafizycznego punktu widzenia. Nawet mimo tego, że kolejne poziomy abstrakcji mogą na czytelniku sprawiać wrażenie przesadnego wysublimowania, tworzenia niepotrzebnych konstrukcji pojęciowych, mających jedynie olśnić iotumanić, czegoś, co oddala nas od jasnego iwyraźnego ukazania natury rzeczywistości.

Wtym kontekście otwarty charakter metafizycznego myślenia wskazuje też na pewną istotną zaletę zanegowania możliwości istnienia jednej domkniętej metafizyki – podobnie jak wynalazki techniczne, które miałyby zrealizować jeden ściśle określony cel83, jedna metafizyka dająca ostateczną odpowiedź na wszystkie pytania metafizyczne nie mogłaby podlegać zmianom. Ostateczne domknięcie metafizyki powodowałoby także uniemożliwienie wprowadzania do niej poprawek czy jej dalszy rozwój. Ludzka wiedza orzeczywistości – zarówno wjej aspekcie technicznym inaukowym, jak iantropologicznym – rozwija się ipodlega zmianom. Koncepcja metafizyczna, która zzałożenia uniemożliwia nam wzięcie owego rozwoju izmian pod uwagę, zakłada możliwość istnienia doskonałej ludzkiej wiedzy orzeczywistości84.

Taka koncepcja metafizyki wydaje się pomocna wzrozumieniu XX-wiecznego sprzeciwu wobec metafizyki, który można przedstawić jako sprzeciw wobec pewnego systemowego sposobu uprawiania metafizyki. Stykamy się tu zproblemem, który będzie się pojawiał na przestrzeni niniejszych rozważań: ważność przynajmniej części antymetafizycznych argumentów zależy od tego, jak będziemy rozumieli metafizykę. Jeśli przez metafizykę rozumiemy dążenie do wyczerpującego opisania wszelkiej wiedzy na temat wszystkich rzeczy, co więcej – mielibyśmy zamiar zrobić to zciepłego fotela, bez wychodzenia zdomu, to nasze rozważania zasługują na odrzucenie85. Wtakiej wersji metafizyki przeceniamy bowiem ludzkie możliwości, nie doceniając przy tym znaczenia otaczającego świata oraz przemian wpoznawaniu rzeczywistości, jakie wynikają zupływu czasu. Nawet jeśli założenie owiecznotrwałym charakterze pewnych prawd metafizycznych miałoby się okazać słuszne, to sądząc po przeszłości tej dziedziny wiedzy, warto zachować pewien sceptycyzm wobszarze własnych zdolności dotarcia do nich.

Jednocześnie duża część postoświeceniowej kultury, łącznie zfilozofią, głosi immanentną wartość odkrywania ukrytych motywów, niewypowiedzianych intencji, nieuświadomionych pragnień86. Tego rodzaju działanie powinno jednak pozwalać na spojrzenie również na podmiot, który wskazuje na potrzebę poszukiwania tego rodzaju głębszych założeń swoich intelektualnych oponentów. Wtym sensie jedno zzadań, które stawia sobie autor, polega na poszukiwaniu założeń metafizycznych współczesnych nurtów intelektualnych.

Moim zdaniem – ito jest pogląd, którego obronie poświęcona jest ta praca iwstosunku do którego nie mam zamiaru przyjmować postawy dystansu isceptycyzmu – warunkiem prowadzenia sensownej rozmowy na temat wielu metafizycznych pytań jest uznanie możliwości istnienia przestrzeni rozmowy, wktórej można te pytania sensownie stawiać. Co więcej, zdecydowana większość istotnych współcześnie pytań, zpozoru niemających wymiaru metafizycznego, pomija głębokie metafizyczne założenia na temat natury rzeczywistości, pożądanych sposobów jej rozumienia, możliwości zrozumienia pewnych procesów, praktyk, relacji władzy itd. Bez wypowiedzenia owych metafizycznych założeń nie dochodzimy do sensownej rozmowy, apozostajemy na poziomie politycznej rozgrywki, propagandy czy podejmowania prób kulturowego zdominowania przeciwnika. Celem pozostaje wygrana wsporze, anie wzajemne zrozumienie87.

Sprzeciw wstosunku do metafizyki zaczął się jako postulat metodologiczny, który miał pozwolić na zdobycie przestrzeni wolności od władzy ikontroli sprawowanej przez państwo iobowiązującą religię88. Wten sposób wydzielano dziedziny wiedzy, które mają opisywać świat bez metafizycznych założeń, adzięki temu pozwolić zrozumieć rzeczywistość poza objawieniem, poza interesem władców ikościelnych hierarchów. Metodologiczne źródła ispołeczny kontekst uległy zmianie, azpostulatu ułatwienia prowadzenia poszczególnych badań zaczął się wyłaniać pogląd na świat89.

Wielu autorów posługiwało się pojęciem „metafizyka” wpejoratywnym sensie – określając wten sposób rozważania niezasługujące na szacunek, będące synonimem filozofii uprawianej wnieodpowiedni sposób90. Jednocześnie ci sami autorzy zajmowali się refleksją na temat rzeczywistości, która zawierała wsobie elementy metafizyczne. Ich filozofowanie ufundowane było na określonych metafizycznych przekonaniach iwtym sensie samo stanowi część rozważań metafizycznych.

Jednym ze sposobów uzasadniania krytyki metafizyki jest powoływanie się na bezsensowność tez metafizycznych. Dobrą ilustracją tego zagadnienia może być stosunek do metafizyki Rudolfa Carnapa, który twierdził że:

(…) zdania metafizyczne – tak jak wiersze liryczne – pełnią jedynie funkcję ekspresywną, nie pełnią natomiast funkcji asertywnej. Zdania metafizyczne nie są prawdziwe ani fałszywe, ponieważ niczego nie stwierdzają, nie zawierają wiedzy ani błędu, leżą poza dziedziną poznania, teorii, poza dyskusją oprawdzie ifałszu. Mają natomiast – tak jak śmiech, liryka, muzyka – wartość ekspresyjną. Wyrażają nie tyle chwilowe uczucia, ile trwałe dyspozycje emocjonalne iwolicjonalne91.

Etyczna teza oemotywnym charakterze wszelkich wypowiedzi na temat dobra izła, októrej będzie jeszcze mowa wdalszej części książki, znajduje tu swój odpowiednik wocenie rozważań metafizycznych. Rozważania te nie mają innego znaczenia poza wyrażaniem wewnętrznych przeżyć, doznań iodczuć. Metafizyka, rozumiana wsposób zaproponowany przez Carnapa, należałaby do sfery gustu inie sposób byłoby oniej sensownie dyskutować. Wwielu miejscach swoich rozważań będę się starał uzasadnić tezę przeciwną – rozważania metafizyczne mają sens, nie są tylko iwyłącznie ekspresją jednostkowych odczuć, mogą być bliższe lub dalsze od prawdy, mniej lub bardziej racjonalne, lepiej lub gorzej uzasadnione. Carnap nie został wtym miejscu przywołany przypadkowo – pozostaje jednym zistotniejszych punktów odniesienia wniektórych współczesnych rozważaniach metametafizycznych92.

Obecność antymetafizycznych tez Carnapa wrozważaniach metametafizycznych stanowi także potwierdzenie tezy Robina Colling­wooda, który zwracał uwagę, że stanowiska antymetafizyczne same są częścią metafizyki. Wyrażany wich ramach sprzeciw wobec metafizyki wynika zuznawania, że dotychczasowe próby opisywania rzeczywistości podejmowane przez metafizyków są błędne93.

Moim celem nie jest dokładne opisanie procesu, którego konsekwencje są widoczne wstanowisku Carnapa. Zarówno on sam, jak ijego historia to temat na osobne opracowania. Skoncentruję się natomiast na ukazywaniu rezultatów tego procesu iprzedstawianiu ich wpływu na współczesny obraz rzeczywistości. Wtym sensie to nie metafizyka wsensie historycznym jest moim głównym przedmiotem badawczym. Jest nim natomiast wskazywanie na metafizyczne elementy izałożenia wwybranych nurtach współczesnego myślenia orzeczywistości.

Proponowane rozumienie metafizyki sprzeciwia się stanowisku Carnapa, który uznawał, że metafizyka jest formą poetyckiego ujmowania rzeczywistości. Odrzucenie to nie prowadzi jednocześnie do przyjęcia stanowiska Martina Heideggera, który poszukiwał wyższych form duchowego uprawiania metafizyki, odmiennych od dotychczasowych sposobów jej rozumienia94. Wtym sensie miejsce metafizyki nie jest ani wśród nauk empirycznych czy teoretycznych, ani wśród poezji, ani na duchowej wyżynie przekraczającej intelekt. Metafizyka to próba opisywania relacji pomiędzy różnymi przestrzeniami sensu – naukami przyrodniczymi, naukami humanistycznymi ispołecznymi, poezją ipowieściami itd. Wrozdziale pierwszym rozwinę wątek definiowania metafizyki wten sposób oraz przywołam autorów, którzy zainspirowali mnie do takiego jej ujmowania.

Powracając do procesu przechodzenia od antymetafizycznych założeń wprowadzeniu badań do antymetafizycznego stanowiska filozoficznego, warto zwrócić uwagę, że zpozoru nie ma konieczności uznawania własnych metodologicznych postulatów za prawdy, które miałyby zachowywać ważność również poza metodologicznym kontekstem, wktórym powstały. Jednak bardzo często właśnie taki rozwój wypadków miał miejsce: przyjmowano założenia, formułowano teorie bazujące na zestawie przekonań dotyczących zasad funkcjonowania rzeczywistości, anastępnie metafory iilustracje jednego pokolenia stawały się dogmatami iortodoksją następnego95. Opisywany proces działał na podobnej zasadzie, na jakiej Nietzsche określał sposób powstawania prawdy:

Czym więc jest prawda? Ruchliwą armią metafor, metonimii, antropomorfizmów, krótko, sumą ludzkich stosunków, które zostały poetycko iretorycznie wzmożone, przetransponowane iupiększone, apo długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne iobowiązujące: prawdy są złudami, októrych zapomniano, że nimi są, metaforami, które się zużyły iutraciły zmysłową siłę wyrazu, monetami, których powierzchnia się starła iktóre teraz traktowane są jak metal, już nie jak monety96.

Ten sam proces dotyczy jednak nie tylko ludu, ale także filozofów, myślicieli inaukowców. Aby wyrazić swoją myśl, posługujemy się językiem, ajęzyk jako forma przekazu isposób komunikacji narzuca nam pewne ramy rozmowy, również zawarte wsobie metafory, metonimie, antropomorfizmy, ludzkie stosunki spetryfikowane wsłowach ipojęciach, którymi się posługujemy – pojęcia służące nam do opisywania wszystkiego: od relacji pomiędzy najmniejszymi cząstkami rzeczywistości, poprzez nasze najbardziej wewnętrzne isekretne myśli iprzeżycia, procesy społeczne ipolityczne, aż po relacje pomiędzy gwiazdami, procesy rozszerzania się wszechświata itd.97

Nie jesteśmy wstanie funkcjonować bez pewnych form uporządkowania otaczającej nas rzeczywistości. Porządkowanie zakłada natomiast możliwość wykroczenia poza to, co dane bezpośrednio np. wpostaci bytów abstrakcyjnych, które pozwalają nam na tworzenie pojęć ogólnych, wyrażanych wjęzyku. Od tego, gdzie ijak skierujemy naszą uwagę, będą zależeć konkretne możliwości poznawcze. Te zkolei zdecydują otym, co będziemy wstanie dostrzec, ku czemu wkolejnym kroku będziemy kierowali swój namysł, wzmacniając automatycznie początkowe przekonanie, że określony aspekt rzeczywistości zasługuje na naszą uwagę. Zarazem elementy rzeczywistości niepasujące do przyjętej perspektywy będą tracić na znaczeniu jako niezasługujące na naszą uwagę98.

Opodobnej trudności wodniesieniu do esencjalistycznych filozofii techniki pisał Andrew Feenberg. Zwracał uwagę, że analityczne rozróżnienie pomiędzy technicznym zastosowaniem danej technologii ajej użyciem wcodzienności sprzyjało powstaniu dyscyplin technicznych irozwojowi ludzkiej wiedzy wwielu obszarach. Zczasem jednak rozróżnienie to zaczęło mieć także negatywny wpływ na możliwość zrozumienia społecznego oddziaływania technologii, gdy zkategorii językowej ianalitycznej przekształciło się wkategorię ontologiczną, azprzydatnej kategorii opisu wtrudną do przekroczenia barierę pomiędzy przenikającymi się sferami techniczną zjednej strony, codziennego świata ludzkiego zdrugiej99.

Metafizyka jest warunkiem możliwości etyki jako formy nadawania sensu rzeczywistości poprzez jej normatywne iwartościujące analizowanie, opisywanie tych wymiarów rzeczywistości, które mogą pozwolić na sensowne oceny100. Jeśli wpierwszym kroku rozważań uznamy, że rzeczywistość jest poza dobrem izłem, to wszelkie późniejsze próby etyki będą skazane na nieudane wysiłki usprawiedliwienia własnego istnienia.

Filozofia powracająca do uprawiania metafizyki to filozofia, która nie musi się ciągle obawiać własnych twierdzeń. Nie szukając przyrodoznawczej pewności, poetyckiej głębi czy ironicznej tarczy przed wszelką powagą, otwarta na różne sposoby nadawania sensu, filozofia może ciągle na nowo stawać się przestrzenią rozmowy otym, co ważne, sensowne, piękne, dobre, racjonalne, prawdziwe. Ibędzie tak, nawet jeśli uzyskiwane odpowiedzi okażą się mniej trwałe, oczywiste, pewne iwyraźne, niż początkowo zakładano.

Przypisy:

1 I. Illich, Odszkolnić społeczeństwo, przeł. Ł. Mojsak, Warszawa 2010, s. 173; zob. K. Tarnowski, Pragnienie metafizyczne, Kraków 2017, s. 268.

2 Por. T. Nagel, Co to wszystko znaczy? Bardzo krótkie wprowadzenie do filozofii, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 1998, s. 13‒22.

3 Zob. F. Nietzsche, Oprawdzie ikłamstwie wpozamoralnym sensie, w: tenże, Pisma pozostałe, przeł. B. Baran, Warszawa 2009, s. 141‒154; M. Poręba, Granice względności. Opis metafizyczny, Warszawa 2014, s. 175, 176.

4 Zob. H. Putnam, Wiele twarzy realizmu iinne eseje, przeł. A. Grobler, Warszawa 1998, s. 298‒302, 323, 324.

5 Zob. M. Foucault, Słowa irzeczy. Archeologia nauk humanistycznych,t. 1, przeł. T. Komendant, Gdańsk 2005, s. 15‒19.

6 L. Wittgenstein, Tractatus logico‒philosophicus, przeł. B. Wolniewicz, Kraków 1970, s. 85.

7 Zob. tamże, s. 84, 85, 88.

8 Tamże, s. 22.

9 L. Wittgenstein, Dociekania filozoficzne, przeł. B. Wolniewicz, Warszawa 2000, s. 75.

10 Zob. E. Gellner, Słowa irzeczy, czyli niepozbawiona analizy krytyka filozofii lingwistycznej, przeł. T. Hołówka, Warszawa 1984, s. 454‒458.

11 Por. L. Wittgenstein, Tractatus logico‒philosophicus, dz. cyt., s. 68, 69, 86.

12 Por. P. Ricoeur, From Metaphysics to Moral Philosophy, „Philosophy Today” 1996, vol. 40 (4), s. 455, 456.

13 K. Tarnowski, Pragnienie metafizyczne, dz. cyt., s. 267.

14 Por. L. Wittgenstein, Tractatus logico‒philosophicus, dz. cyt., s. 87.

15 Zob. B. Latour, Pandora’s Hope. Essays on the Reality of Science Studies, Cambridge 1999, s. 300.

16 H. Arendt, Czym jest filozofia egzystencji?, w: Salon berliński iinne eseje 1930‒1954, przeł. M. Godyń, S. Szymański, Warszawa 2008, s. 81.

17 L. Kołakowski, Horror Metaphysicus, przeł. M. Panufnik, Kraków 2012, s. 5.

18 Zob. L. Wittgenstein, Tractatus logico‒philosophicus, dz. cyt., s. 87, 88; L. Wittgenstein, Dociekania filozoficzne, dz. cyt., s. 73‒77; por. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II. Über die Zerstörung des Lebens im Zeitalter der dritten industriellen Revolution, München 1992, s. 414‒422.

19 Zob. L. Kołakowski, Horror Metaphysicus, dz. cyt., s. 12, 13; por. R. Pasnau, Metaphysical themes 1274‒1671, Oxford 2011, s. 92‒95.

20 Zob. E. Lévinas, Całość inieskończoność. Esej ozewnętrzności, przeł. M. Kowalska, Warszawa 1998, s. 359, ale por. R. Rorty, Filozofia azwierciadło natury, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 2013, s. 312, 313.

21 Zob. M. Sosnowski, Przejścia metafizyki. Dwa eseje po Heglu, w: Cztery eseje metafizyczne, Warszawa 2014, s. 222, 223.

22 B. Schulz, Mityzacja rzeczywistości, w: Opowiadania. Wybór esejów ilistów, oprac. J. Jarzębski, Wrocław 2019, s. 450.

23 Zob. J. Searle, The Construction of Social Reality, New York 1995, s. 196, 197.

24 Zob. M. Soin, Fałszywe alternatywy Richarda Rorty’ego, w: Filozofia 2.0. Diagnozy istrategie, red. M. Soin, P. Parszutowicz, Warszawa 2016,s. 197‒199.

25 Por. S. Yablo, Must Existence‒Questions have Answers?, w: Metametaphysics. New Essays on the Foundations of Ontology, red. D.J. Chalmers, D. Manley, R. Wasserman, Oxford 2009, s. 508.

26 Por. R. Rorty, Philosophy as Cultural Politics. Philosophical Papers,vol. 4, New York 2007, s. 3‒5.

27 Zob. R. Rorty, Filozofia azwierciadło natury, dz. cyt., s. 291‒297.

28 Zob. I. Murdoch, Metaphysics and Ethics, w: The Nature of Metaphysics, red. D.F. Pears, New York 1965, s. 108‒113; A. Crary, Inside Ethics. On the Demand of Moral Thought, London 2016, s. 14‒19.

29 Zob. J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. M. Panufnik iin., Warszawa 2009, s. 565‒641; M. Walzer, Sfery sprawiedliwości. Obrona pluralizmu irówności, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 2007, s. 471‒476.

30 T. Czeżowski, Ometafizyce, jej kierunkach izagadnieniach,Kęty 2004, s. 73.

31 Zob. A.O. Williams, Metaphysical Arguments, w: The Nature of Metaphysics, dz. cyt., s. 48‒51.

32 Zob. M.A. Krąpiec, Metafizyka?, w: Spór ometafizykę. W10. rocznicę śmierci o. Mieczysława A. Krąpca OP, red. A. Maryniarczyk, N. Gondek, A. Mamcarz‒Plisiecki, Lublin 2019, s. 29‒31; T. Czeżowski, Ometafizyce, jej kierunkach izagadnieniach,dz. cyt., s. 72, 73; M. Poręba, Granice względności,dz. cyt., s. 13.

33 Zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies. AGlobal Theory of Intellectual Change, Cambridge 1998, s. 567, 568.

34 Zob. E.A. Burtt, The Metaphysical Foundations of Modern Science, New York 2003, s. 67, 93.

35 Zob. A.O. Williams, Metaphysical Arguments, dz. cyt., s. 50.

36 T. Czeżowski, Ometafizyce, jej kierunkach izagadnieniach,dz. cyt., s. 66.

37 Tamże, s. 58, 59.

38 Por. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, przeł. A. Zabłudowski, Warszawa 1969, s. 10‒12; zob. E. Muir, The Culture Wars of the Late Renaissance. Skeptics, Libertines and Opera, Cambridge 2007, s. 47‒50.

39 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Philosophical Method, Oxford 1993, s. 1, 2.

40 Zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies,dz. cyt., s. 860, 861.

41 Zob. S. Shapin, ASocial History of Truth. Civility and Science in Seventeenth‒-Century England, Chicago 1994, s. XV‒XIX.

42 Zob. R. Rorty, The Historiography of Philosophy: Four Genres, w: Philosophy in History. Essays on the Historiography of Philosophy, red. R. Rorty, J.B. Schnee­wind, Q. Skinner, Cambridge 2004, s. 49‒56.

43 Zob. A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics: Making Sense of Things, New York 2012, s. 108.

44 Zob. tamże, s. 443, 444.

45 Zob. E. Lévinas, Całość inieskończoność,dz. cyt., s. 368.

46 Zob. I. McGilchrist, The Master and his Emissary. The Divided Brain and the Making of the Western World, London 2009, s. 141.

47 Zob. S. Shapin, ASocial History of Truth,dz. cyt., s. 22‒27.

48 Zob. A. MacIntyre, Whose Justice? Which Rationality?, Notre Dame 1988, s. 91‒98, 101, 102.

49 Zob. H.-G. Gadamer, Rozum, słowo, dzieje. Szkice wybrane, przeł. M. Łukasiewicz, K. Michalski, Warszawa 2000, s. 303‒316.

50 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Metaphysics, Oxford 1940, s. 47, 48.

51 Zob. tenże, An Essay on Philosophical Method, dz. cyt., s. 2, 3.

52 Por. A. MacIntyre, Whose Justice? Which Rationality?, dz. cyt., s. 207.

53 Zob. H.‒G. Gadamer, Prawda imetoda, przeł. B. Baran, Warszawa 2004, s. 465‒472.

54 Por. M. Heidegger, Nietzsche. Tom 2, przeł. A. Gniazdowski, Warszawa 1999, s. 325.

55 Zob. H.-G. Gadamer, Prawda imetoda, dz. cyt., s. 590‒636.

56 Por. F. Braudel, Historia itrwanie, przeł. B. Geremek, Warszawa 1999, s. 75, 76; R.G. Collingwood, An Essay on Philosophical Method, dz. cyt., s. 3.

57 Zob. np. A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics, dz. cyt.; Hand­buch Metaphysik, red. M. Schrenk, Stuttgart 2017; M.J. Loux, Metaphysics. AContemporary Introduction, New York 2006.

58 Zob. J. Habermas, Postmetaphysical Thinking: Philosophical Essays, przeł. W.M. Hohengarten, Cambridge 1992, s. 18.

59 Zob. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 17.

60 Zob. R. Rorty, Filozofia azwierciadło natury, dz. cyt., s. 309‒313.

61 Zob. E. Lévinas, Całość inieskończoność, dz. cyt., s. 298‒300.

62 Zob. T. Hofweber, Ambitious, Yet Modest, Metaphysics, w: Metametaphysics,dz. cyt., s. 264‒266.

63 Por. F. Nietzsche, Oprawdzie ikłamstwie wpozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 143; E.A. Burtt, The Metaphysical Foundations of Modern Science, dz. cyt., s. 23, 24.

64 Zob. H. Welzer, Climate Wars. What People will be Killed for in the 21st Century, przeł. P. Camiller, Cambridge 2012.

65 Zob. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II,dz. cyt., s. 280, 281; inne stanowisko wkwestii antymetafizycznego zwrotu rozpatrywanego jako przykład dynamiki interakcji pomiędzy stanowiskami filozoficznymi: zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies,dz. cyt., s. 752, 753.

66 Zob. np. M. Gauchet, The Disenchantment of the World. APolitical History of Religion, przeł. O. Burge, Princeton 1997, s. 103; M. Lilla, Bezsilny Bóg. Religia, polityka inowoczesny Zachód, przeł. J. Mikos, Warszawa 2009, s. 62‒111.

67 Zob. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II, dz. cyt., s. 432, 433; H. Blumenberg, Geistesgeschichte der Technik, Frankfurt am Main 2009, s. 91; M. Horkheimer, T.W. Adorno, Dialektyka oświecenia. Fragmenty filozoficzne, przeł. M. Łukasiewicz, Warszawa 1994, s. 19‒59.

68 Zob. A. MacIntyre, God, Philosophy, Universities. ASelective History of the Catholic Philosophical Tradition, London 2009, s. 15‒17; por. R. Collins, The Sociology of Philosophies, dz. cyt., s. 618‒620.

69 Zob. m.in. L. Kołakowski, Filozofia pozytywistyczna. Od Hume’ado Koła Wiedeńskiego, Warszawa 1966, s. 18; J. Breczko, Zanik uczuć metafizycznych jako przyczyna kryzysu kultury, „Kultura iWartości” 2015, nr 13, s. 58, 59; M. Heidegger, List ohumanizmie, w: tenże, Budować, mieszkać, myśleć, oprac. K. Michalski, przeł. K. Michalski iin., Warszawa 1977,s. 114; R. Rorty, Philosophy as Cultural Politics, dz. cyt., s. 20‒24.

70 Zob. H. Jonas, Das Prinzip Verantwortung. Versuch einer Ethik für technologische Zivilisation, Frankfurt am Main 1979, s. 29, 30; Od gnozy do zasady odpowiedzialności. ZHansem Jonasem rozmawia Jean Greisch, przeł. J. Wojcieszak, „Literatura na Świecie” 1992, nr 7 (252), s. 111.

71 Zob. N. Maxwell, The Metaphysics of Science and Aim‒Oriented Empiricism. ARevolution for Science and Philosophy, Cham 2018, s. 27‒29, 40, 67‒76, 147‒157.

72 Zob. I. McGilchrist, The Matter with Things. Our Brains, Our Delusions and the Unmaking of the World. Volume I. The Ways to Truth, London 2021, s. 5‒9.

73 Zob. tamże, s. 3‒5.

74 Por. A. Hunt, Governing Morals. ASocial History of Moral Regulation, Cambridge 1999, s. 27.

75 Zob. F. Fukuyama, Liberalism and its Discontents, London 2022, s. 56, 57.

76 Zob. A. Crary, Inside Ethics, dz. cyt., s. 60, 68.

77 K. Modzelewski, Barbarzyńska Europa, Warszawa 2004, s. 432.

78 Zob. E. Lévinas, Całość inieskończoność, dz. cyt., s. 192.

79 Zob. J. Wojtysiak, Jak to jest być filozofem, czyli ofilozofach ifilozofii, „Ethos” 2015, nr 112, s. 36‒39.

80 Por. A. Schopenhauer, Vorlesung über Die gesamte Philosophie. 1. Teil: Theorie der gesamten Vorstellens, Denkens und Erkennens, wyd. D. Schubbe, Hamburg 2022, s. 519.

81 H. Elzenberg, Kłopot zistnieniem. Aforyzmy wporządku czasu, Kraków 1994,s. 364.

82 Zob. T.E. Tahko, An Introduction to Metametaphysics, Cambridge 2015, s. 1‒6.

83 Zob. J. Ellul, TheTechnological Society, przeł. J. Wilkinson, Toronto 1964, s. 74, 75.

84 Zob. P. Rossi, Logic and the Art of Memory. The Quest for aUniversal Language, przeł. S. Clucas, Chicago 2000, s. 114, 115.

85 Zob. S.N. Hampshire, Metaphysical Systems, w: The Nature of Metaphysics, dz. cyt., s. 33, 34.

86 Zob. M.L. Gąsiorowski, „Mistrzowie podejrzeń” według Ricoeura, „Edukacja Filozoficzna” 2014, t. 57, s. 85‒98.

87 Por. J. Ranciere, Disagreement, Politics and Philosophy, przeł. J. Rose, Minneapolis 1999, s. 123.

88 Zob. Ch. Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, przeł. M. Gruszczyński iin., Warszawa 2012, s. 596‒630.

89 Zob. H. Jonas, Philosophical Essays. From Ancient Creed to Technological Man, Chicago‒London 1980, s. 68‒80.

90 Zob. np. T. Hobbes, Lewiatan, czyli materia, forma iwładza państwa kościelnego iświeckiego, przeł. C. Znamierowski, Kraków 1954, s. 599; A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics, dz. cyt., s. 87, 88, 100, 101, 110.

91 R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki,dz. cyt., s. 20.

92 Zob. Metametaphysics, dz. cyt., s. 5.

93 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Metaphysics, dz. cyt., s. 88, 89.

94 Zob. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 21; A. Nowaczyk, Carnap iHeidegger ometafizyce, czyli gdy dwóch mówi to samo…, „Przegląd Filozoficzny” 2002, nr 1 (41), s. 5‒15.

95 Oprocesie przekształcania się metafor wpojęcia zob. F. Nietzsche, Oprawdzie ikłamstwie wpozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 141‒154; I. McGilchrist, The Matter with Things,dz. cyt., s. 218, 219.

96 F. Nietzsche, Oprawdzie ikłamstwie wpozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 147.

97 Zob. J.B. White, When Words Lose Their Meaning. Constitutions and Reconstitutions of Language, Character, and Community, Chicago 1984, s. 3‒12.

98 Zob. L. Kołakowski, Bergson, Warszawa 1997, s. 34, 94; T. Nagel, Co to wszystko znaczy?, dz. cyt., s. 43‒52; I. McGilchrist, The Matter with Things,dz. cyt., s. 17‒32; S. Twardoch, Nie byłem przygotowany na nadejście Historii, „Gazeta Wyborcza”, Magazyn Świąteczny, 28.03.2020.

99 Zob. A. Feenberg, Questioning Technology, London 2001, s. XII.

100 Por. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 15‒17.