Wydawca: Sine Qua Non Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 254 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Anatomia kłamstwa - Philip Houston, Michael Floyd, Susan Carnicero, Don Tennant

Agenci CIA pomogą Ci wytropić fałsz – zdradę – nielojalność – oszczerstwo – plotki

Tajna wiedza operacyjna CIA

Metody skuteczniejsze niż wykrywacz kłamstw!

Trzech byłych agentów CIA. Najwybitniejsi na świecie specjaliści od demaskowania kłamstw i oszustw. Unikalne metody amerykańskiego wywiadu używane podczas przesłuchań najgroźniejszych terrorystów świata. Najsłynniejsze kłamstwa wszech czasów.

Chcesz przyłapać partnera na zdradzie? Dowiedzieć się, czy Twój syn lub córka ma kontakt z narkotykami? Przyjąć godną zaufania opiekunkę dla dziecka? Wyeliminować fałszywych przyjaciół? Zdemaskować osobę, która oczernia Cię w pracy?

Wiedza zawarta w tej książce odmieni Twoje życie, okaże się przydatna w każdej sytuacji. Anatomia kłamstwa to praktyczny poradnik, jak dorwać kłamcę w Twoim najbliższym otoczeniu.

***

Kłamstwo nie jest zaprzeczeniem prawdy. Ono doskonale się w nią przebiera. Autorzy książki najpierw pokazują nam nasze skłonności do unikania konfrontacji z kłamstwem, a następnie dostarczają nam zestaw doskonale opracowanych narzędzi wydobywania kłamstwa w procesie komunikacji. Książka cenna, ważna, zaskakująca.

dr Joanna Heidtman, psycholog, konsultant i trener biznesu

Z największym przekonaniem rekomenduję tę pracę wszystkim, którzy chcą podnieść swój poziom inteligencji społecznej i łatwiej wykryć kłamstwa w kontaktach w rzeczywistości realnej i wirtualnej.

prof. dr hab. Zbigniew Nęcki

Poważne badania psychologiczne wskazują, że każdy z nas – a więc także nasi partnerzy, dzieci, współpracownicy, życzliwa sąsiadka i miły pan w sklepie – kłamie kilka do kilkunastu razy dziennie! Warto więc poznać całą prawdę o anatomii kłamstwa, jego wykrywaniu i… ukrywaniu. Owocnej lektury!

Jacek Santorski, psycholog biznesu

Opinie o ebooku Anatomia kłamstwa - Philip Houston, Michael Floyd, Susan Carnicero, Don Tennant

Cytaty z ebooka Anatomia kłamstwa - Philip Houston, Michael Floyd, Susan Carnicero, Don Tennant

Tego dnia w umyśle Phila skrystalizowała się pewna istotna myśl dotycząca tego, jak ludzie kłamią. Jeśli fakty im nie sprzyjają, ludzie muszą powiedzieć coś, co cię przekona, a najlepszą rzeczą, jaką mogą wtedy powiedzieć, jest coś prawdziwego lub nie do obalenia.
NIEUDANA ODPOWIEDŹ. Jeśli zadajesz komuś pytanie, a ten ktoś nie daje ci informacji, o które pytałeś, nie dzieje się to bez powodu. Możliwe, że fakty nie przemawiają na jego korzyść, a on stara się znaleźć jakieś wyjście z sytuacji.
Jeśli, na przykład, zadajesz tej osobie pytanie, na które odpowiedź powinna brzmieć „tak” lub „nie” – „Czy to zrobiłeś?” – a ta osoba nie odpowiada na nie przecząco zdaniem „To nie byłem ja” lub „Nie zrobiłem tego”, jest to znaczące. Gdy prawda nie stoi po jego stronie, człowiek psychologicznie skłania się ku temu, by w odpowiedzi udzielić informacji, których przekazanie sprawi, że poczuje się lepiej.
Wynika z tego, że pierwszym rodzajem problemu z zaprzeczeniem jest pełna niezdolność do zaprzeczenia. Zamiast udzielić nieudanej odpowiedzi, dana osoba może po prostu nie wyrazić w ogóle żadnego rodzaju zaprzeczenia. Jeśli, na przykład, zadajesz tej osobie pytanie, na które odpowiedź powinna brzmieć „tak” lub „nie” – „Czy to zrobiłeś?” – a ta osoba nie odpowiada na nie przecząco zdaniem „To nie byłem ja” lub „Nie zrobiłem tego”, jest to znaczące. Gdy prawda nie stoi po jego stronie, człowiek psychologicznie skłania się ku temu, by w odpowiedzi udzielić informacji,
Problemy z zaprzeczeniem mogą przyjąć także kilka innych form: • Zaprzeczenie niekonkretne. Jeśli stwierdzenie „nie” przekazane jest raczej w sposób ogólny, nie zaś jako konkretne wyrażenie zaprzeczenia w odniesieniu do danej sprawy („Nic nie zrobiłem”, „Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego”), także jest to znaczące. Różnica jest tu subtelna, ale jeśli dana osoba mówi, że nie zrobiła nic , uwalnia się od konieczności wypowiedzenia jawnego kłamstwa: „Nie zrobiłem tego”. Jest to niuans, który niewyszkolone ucho łatwo może przepuścić. • Przekazanie samego zaprzeczenia. Gdy odpowiedź danej osoby na pytanie o wykroczenie brzmi „nie”, ale ginie ona pod natłokiem dalszej rozwlekłej wypowiedzi, jest to bardzo istotne. Jeśli odsetek słów, które w odpowiedzi odnoszą się do tego zaprzeczenia, jest stosunkowo mały, nie wróży to nic dobrego. Warto, byś zwrócił wtedy uwagę na wskaźnik kłamstwa.
ODMOWA ODPOWIEDZI LUB NIECHĘTNE UDZIELENIE ODPOWIEDZI. Czasami, gdy zadamy pytanie, ktoś odpowiada coś w rodzaju: „Nie wiem, czy to właśnie ja jestem właściwą osobą, która powinna o tym mówić”. W pewnych przypadkach dzieje się tak dlatego, że ten ktoś nie chce być tą właściwą osobą – jest to bardzo prosty unik. Może też wyrazić swoją niechęć, odpowiadając: „Rany, nie jestem pewien, czy mogę na to odpowiedzieć”.
POWTÓRZENIE PYTANIA. Z jakiego powodu osoba, która kłamie, miałaby powtarzać pytanie? Myślimy o tym działaniu jako o kupowaniu sobie czasu i ostatecznie taki jest tutaj cel. Ale – według psychologów behawioralnych – tak naprawdę mamy do czynienia z próbą zapełnienia czymś tego, co w innym wypadku wyglądałoby na bardzo niewygodny moment ciszy.
STWIERDZENIA, KTÓRE NIE SĄ ODPOWIEDZIĄ. To, co skrywa się za stwierdzeniami, które nie są odpowiedzią na zadane pytanie, przypomina działania wiążące się z powtarzaniem pytania – chodzi o uniknięcie niewygodnej ciszy i zyskanie czasu na wymyślenie odpowiedzi.
NIESPÓJNE ZDANIA. „Nie bez przyczyny mówi się, że jeśli człowiek nie jest pewny swojej dobrej pamięci, nie powinien ważyć się na kłamstwo”. Słowa te wypowiedział Michel Eyquem de Montaigne, który dobrze wiedział, że utrzymanie wiarygodności opowiadanej historii, gdy nie sprzyjają ci fakty, jest niezwykle trudnym zadaniem.
NIEWŁAŚCIWE PYTANIA. Niektórzy sugerują, że odpowiadanie pytaniem na pytanie jest zachowaniem kłamliwym. Jednak, według nas, niekoniecznie musi tak być. Interesuje nas sytuacja, gdy zadajemy pytanie, a w odpowiedzi słyszymy inne pytanie nieodnoszące się bezpośrednio do tego zadanego przez nas.
NAZBYT KONKRETNE ODPOWIEDZI. Kłamcy mogą być zbyt dokładni na dwa – niemal biegunowo przeciwne – sposoby. Jeden z nich polega na tym, że na zadane pytanie odpowiedzą zbyt dokładnie lub zbyt dosłownie.
NIEWŁAŚCIWY POZIOM GRZECZNOŚCI. Oczywiście nie jesteśmy skrajnie podejrzliwi wobec każdego, kto jest miły. Jednak jeśli – w odpowiedzi na pytanie – dana osoba nagle stanie się znacznie grzeczniejsza, jest to znaczące. Może ona, na przykład, odpowiedzieć: „Tak, proszę pani” tylko w jednym – i żadnym innym – momencie przesłuchania.
NIEWŁAŚCIWY POZIOM ZAANGAŻOWANIA. Jeśli danej osobie nie sprzyjają fakty, chowa się do dziury, z której następnie musi się jakoś wydostać. Ponieważ osoba w takiej sytuacji nie ma po swojej stronie zbyt wielu argumentów, może uciec się do strategii, wedle której będzie próbowała umniejszyć istotność danej sprawy.
NARZEKANIE NA PROCES/PROCEDURĘ. Czasami dana osoba niekoniecznie przejdzie do otwartego ataku, ale wciąż będzie próbowała grać raczej ofensywnie niż defensywnie, podejmując problem kwestii proceduralnych. Do tej kategorii należą pytania typu: „Dlaczego mnie pan przepytuje?”
ODWOŁYWANIE SIĘ DO RELIGII. Gdy człowiek wprowadza do budowanego przez siebie równania Boga, ucieka się do skrajnej formy tego, co psychologowie nazywają „przebieraniem kłamstwa”, co może być bardzo wydajną strategią. Ostatecznie, czy jesteś w stanie wyciągnąć z rękawa coś, co przebije Boga? W odpowiedziach zawierających frazy typu: „Przysięgam na Boga” czy „Bóg mi świadkiem” musisz rozpoznawać, czym one mogą być: próbami przebrania kłamstwa w najlepsze niedzielne ubranko,
PAMIĘĆ WYBIÓRCZA. Gdy ktoś ci mówi: „Nie pamiętam”, jest to twierdzenie, które trudno obalić, nie posiadając konkretnych dowodów. To psychologiczne alibi i trudno je zdemaskować. Kolejny problem z wybiórczą pamięcią polega na tym, że łatwo można ją uzasadnić.
KWALIFIKATORY. Istnieją dwa rodzaje kwalifikatorów, które potencjalnie należy traktować jako kwalifikatory kłamstwa – wykluczające i postrzegania. Kwalifikatory wykluczające pozwalają ludziom, którzy chcą zataić pewne informacje, na udzielenie prawdziwej odpowiedzi na twoje pytanie w taki sposób, by tych informacji nie ujawnić. Tego typu kwalifikatory obejmują frazy: „właściwie”, „w dużej mierze”, „zasadniczo”, „prawdopodobnie” czy „zazwyczaj”. Kwalifikatory postrzegania używane są dla wzmocnienia wiarygodności. Przykładami są tu frazy: „szczerze mówiąc”, „by być zupełnie szczerym” czy „mówiąc otwarcie”. Wszyscy mamy pewne nawyki i schematy mówienia, które mogą odpowiadać za obecność tych kwalifikatorów w wypowiedzi, więc – znów – koniecznie pamiętaj o zasadzie klastra. Ponadto nie liczymy każdego pojedynczego kwalifikatora jako osobnego wskaźnika.
ZDANIA PRZEKONUJĄCE. Kłamstwa wpływu to szczególnie mocna kategoria kłamstw, o której mówiliśmy na początku tego rozdziału. Przejawiają się one jako „zdania przekonujące”. Te zachowania są tak silne, że zasługują na głębsze omówienie.

Fragment ebooka Anatomia kłamstwa - Philip Houston, Michael Floyd, Susan Carnicero, Don Tennant

Dla tych, którzy ze szlachetnych pobudek poświęcili się służbie

Podziękowania

Książka ta w dużej mierze stanowi zwieńczenie pracy wielu ludzi, których nazwiska nie znalazły się na okładce, a w jeszcze większej mierze jej powstanie było możliwe dzięki serdecznemu wsparciu naszych kochających rodzin. Otucha i rady najbliższych, wraz z ich nieustanną gotowością do dzielenia ciężaru, którym było nieustanne podejmowanie każdego kolejnego wyzwania, leżą u podstaw wszystkich naszych zamierzeń realizowanych przez dobrych kilka lat.

Przez cały ten czas byliśmy otoczeni ludźmi, którzy szczodrze dzielili się z nami swoim czasem i doświadczeniem, ale także szczerze pragnęli uczynić z tej książki coś wartościowego, co pozwoli istotnie odmienić na lepsze ludzkie życie w sferze, której ta książka dotyczy. Za bezcenne wskazówki jesteśmy szczególnie wdzięczni Peterowi Romary’emu, znanemu na całym świecie ekspertowi prawnemu, nieocenionemu przyjacielowi i naszemu partnerowi w QVerity – firmie, którą założyliśmy, by doskonalić i dzielić z innymi zaprezentowane w tej książce pomysły. Specjalne podziękowania należą się także naszym przyjaciołom i kolegom z QVerity – współtwórcy firmy Billowi Stantonowi, specjaliście od szkoleń Jackowi Bowdenowi oraz naszemu guru od spraw marketingu Bryanowi Stevensonowi.

Dzięki swoim niezwykłym zdolnościom na kształt tej książki wpłynęli także ci, którzy wielokrotnie czytali kolejne wersje jej rękopisu: Debi Houston, Jim i Frances Winstead, Alex i Terri Reeves, Mike i Penny Houston, Casey i Debbie Houston, Philip i Rebecca Houston, Chris Houston, Beth Houston, Nick Dawson, Ardith Tennant i Marcy Romary. Nasz agent – Paul Fedorko z N.S. Bienstock w Nowym Jorku – wpadł na świetny pomysł, by każdy uzyskał dostęp do tego, czego on doświadczył podczas jednej z naszych sesji szkoleniowych; wykazał się też dużą przenikliwością, pomagając nam przemienić to doświadczenie w taki sposób, by wpasowało się w ramy niniejszej książki. Nie moglibyśmy sobie wymarzyć bardziej profesjonalnego i łatwego we współpracy zespołu niż zespół St. Martin’s Press; jesteśmy bardzo wdzięczni za ich wkład i talent w dziedzinie adiustacji i projektu. Nasz redaktor, Marc Resnick, to najlepszy człowiek w swojej branży – z jego elastycznością i dobrym charakterem może się równać jedynie jego doskonała znajomość redakcyjnego rzemiosła. Zaufanie, jakim nas obdarzył, trudno byłoby przecenić.

OSOBISTE PODZIĘKOWANIA PHILA HOUSTONA

O ile największym oszustwem w życiu jest przekonanie, że jakiekolwiek znaczące osiągnięcie jest wyłącznie naszą zasługą, o tyle prawdopodobnie największym skarbem są ludzie wokół nas, bez których każdy cel pozostawałby na zawsze jedynie w sferze marzeń. To, że stałem się współautorem tej książki, nigdy nie byłoby możliwe bez nieustannego wsparcia mojej cudownej rodziny, czyli mojej żony Debi, moich synów Phila Juniora i Chrisa oraz mojej córki Beth. Bez ich miłości, wsparcia i zrozumienia nigdy nie byłbym w stanie uprawiać mojego zawodu, który pozwolił mi podróżować po świecie i, dzięki temu, opracowywać techniki opisane w tej książce. Specjalne podziękowania należą się moim dzieciom, które pozwoliły mi podzielić się ich osobistymi przeżyciami i historyjkami dla zilustrowania niektórych z przedstawionych tu technik.

Choć ludzi, których przyjaźni i wsparcia nigdy nie zapomnę, jest wielu, czterech byłych kolegów z Agencji zasługuje na szczególne wyróżnienie. Wraz z nimi stworzyłem nasze pierwsze komercyjne przedsięwzięcie polegające na przeprowadzaniu szkoleń z zakresu wykrywania kłamstwa. Bez ciężkiej pracy, przedsiębiorczego ducha i oddania Billa Fairweathera, Jacka Bowdena, Gary’ego Barona i czwartego kolegi (który, jak na razie, nie może zostać wymieniony z nazwiska) ta książka mogłaby nie powstać. Nigdy nie będę w stanie wyrównać długu, który u nich mam. Ich praca w służbach naszego kraju warta jest osobnej książki.

Tło dla wszystkiego, co napisaliśmy, stanowi oczywiście Agencja CIA. Byłoby niewybaczalne, gdybym nie powiedział kilku słów o tej niezwykłej organizacji. Po tym, jak przepracowałem tam niemal dwadzieścia pięć lat, nie jestem w stanie wyobrazić sobie pracy w jakimkolwiek innym miejscu. Choć oczywiste jest, że większa część pracy Agencji musi przebiegać w atmosferze całkowitej poufności, to jednak czuję pewne rozczarowanie, że obywatele naszego kraju nie mogą stać się naocznymi świadkami codziennych niewiarygodnych osiągnięć pracowników Agencji na całym świecie. Po prostu nie ma lepszej i bardziej oddanej grupy ludzi pracującej bez żadnego publicznego uznania zasług, a jedynie dla i na rzecz wolności.

OSOBISTE PODZIĘKOWANIA MICHAELA FLOYDA

Miałem szczęście dorastać na wsi. Ta wieś to Columbus w stanie Nebraska; mała farmerska społeczność w samym sercu naszego kraju, pełna niezłomnych ludzi, którzy żyją czynami, nie słowami. Nikt nigdy niczego w życiu nie osiągnął bez pomocy innych ludzi. Niestety, nie ma tu miejsca na to, bym oddał honor niezliczonej liczbie osób, które silnie wpłynęły na mnie w ciągu całego mojego życia.

Chciałbym szczególnie podziękować moim nauczycielom, trenerom, przyjaciołom i sąsiadom. Mojemu odwiecznemu przyjacielowi, Steve’owi Andersonowi – dziękuję ci za to, że zawsze stałeś za mną murem. Mojemu trenerowi trackballa i piłki nożnej ze szkoły wyższej Ronowi Callanowi – dziękuję ci za to, że inspirowałeś mnie i dawałeś mi przykład. Mojemu zawadiackiemu i przedsiębiorczemu kumplowi z wojska Frankowi Argenbrightowi – dziękuję ci za to, że lata temu zachęciłeś mnie do zajęcia się wykrywaniem oszustw. Mojemu mentorowi, zmarłemu Johnowi E. Reidowi, który nazywał mnie „ogolonym chłopakiem z Nebraski” – mam nadzieję, że jesteś dumny z naszej książki. Moim profesorom prawa Pauli Lustbader i Davidowi Boernerowi – dziękuję wam za to, że daliście mi jeden z najważniejszych darów w życiu: zaufanie do samego siebie. Moim pięknym siostrom Julie i Stephanie – dziękuję wam za wskazówki, szczodrość i poczucie humoru. Ku czci moich rodziców Billa i Wilmy Floyd – chciałbym tu wyrazić moje najszczersze podziękowania za ich bezwarunkową miłość i za to, jak na mnie wpłynęli. I, co najważniejsze, dziękuję mojej żonie Estelicie – niezwykłej lekarce psychiatrze zajmującej się dziećmi, nastolatkami i dorosłymi – dziękuję ci za to, że dajesz mi odwagę, wsparcie, mądrość i miłość. Jesteś moją ostoją.

OSOBISTE PODZIĘKOWANIA SUSAN CARNICERO

Jak pozostali autorzy tej książki, miałam to szczęście, że zawsze otaczali mnie wspaniali przyjaciele i rodzina, przez lata dając mi bezcenne wskazówki i wsparcie. Płynącą prosto z serca wdzięczność kieruję w stronę moich rodziców Anny Marie i Jacka Brentonów oraz Cliffa Muncy’ego, który na pewno czasami nie zgadzał się z moimi niektórymi decyzjami, a jednak niezmiennie mnie wspierał. Jestem bardzo wdzięczna moim cudownym przyjaciołom i mentorom Sheili Derryberry i Warrenowi Hammerowi, którzy spodziewali się po mnie – zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej – tylko tego, co najlepsze, a to sprawiło, że uwierzyłam w samą siebie. Bez nich mój udział w powstaniu tej książki nie byłby możliwy. Choć nie ma tu miejsca, by podziękować wszystkim, jest jeszcze wielu przyjaciół, którzy pomogli mi w napisaniu tej książki – czy to dostarczając mi historie do opisania, czy też po prostu wspierając samą ideę. Jestem im za to wdzięczna. Specjalne podziękowania kieruję do Cindy i Steve’a Gensurowskych, z którymi spędziłam niezliczone godziny, siedząc na tarasie, dzieląc się historiami podobnymi do tych z książki i rozprawiając o życiu w ogóle. Byliście moją ostatnią deską ratunku przez tak wiele lat, a wasza przyjaźń jest największym darem od życia.

W końcu największe podziękowania należą się moim dzieciom, Lauren i Nickowi. Dziękuję wam za to, że pozwoliliście mi posłużyć się historiami o was zarówno podczas szkoleń, jak i w książce. Nasze szalone życie nie zawsze jest łatwe, ale wasza miłość, wsparcie i poczucie humoru sprawiają, że jestem wdzięczna za każdy dzień. Jestem tak bardzo dumna z was obojga i cieszę się, że będę mogła obserwować, jak dorastacie. A teraz wracać do odrabiania lekcji! Kocham was, dzieciaki.

OSOBISTE PODZIĘKOWANIA DONA TENNANTA

Mam niebywałe szczęście, że mieszkam w Eliot w stanie Maine, na terenie szkoły Green Acre Bahá’í, w której takie wartości, jak prawda i szczerość tworzą podstawy istnienia tej instytucji. Moja żona, Ardith, jest pracownikiem tej szkoły, więc mam możliwość żyć i pracować w otoczeniu, które kształtuje w ludziach szacunek dla wrodzonej szlachetności tkwiącej w każdym człowieku. Praca nad tą książką była dla mnie niezwykłym darem, gdyż nasze ludzkie wady musiałem potraktować jako przeszkody, z którymi każdy z nas powinien się zmierzyć. Dobrze pisało mi się o sytuacjach, w których ludzie poddawani są próbie i dokonują wyboru pomiędzy prawdą a kłamstwem. Nie chcieliśmy nikogo oceniać, w nikogo nie chcieliśmy rzucać kamieniami; nieustanie coś nam przypominało, że tkwimy w tym wszyscy, że wszyscy mamy do wykonania jakąś robotę, która pozwoli nam dotrzeć tam, gdzie powinniśmy się znaleźć. Chcę wyrazić moją szczerą wdzięczność naszym przyjaciołom tutaj, w Green Acre, oraz w całej społeczności Eliot. Jestem wdzięczny za ten bezcenny dar, za otuchę i wsparcie, których doświadczałem przez cały ten czas.

Gdy myślę o wszystkim, co przydarzyło mi się w życiu, o każdym człowieku, który odegrał jakąś rolę, bym mógł zaangażować się w powstanie tej książki, moje myśli kierują się wciąż w stronę mojej rodziny. Moje dzieci – Ardith (otrzymała to imię po swej babci, jest więc trzecią z kolei Ardith w naszej rodzinie), Don (tak, dwoje naszych pierwszych dzieci nosi nasze imiona – darujcie sobie komentarze), Dan i Shelly – dały mi więcej, niż ja kiedykolwiek mógłbym dać im. Każde z nich ma cechy, które – mam nadzieję – posiadałem i ja, gdy dorastałem. I w końcu moja ukochana żona, mój największy skarb; to ona nauczyła mnie, co to znaczy prawdziwie kogoś kochać i być przez kogoś kochanym. To ona jest – i zawsze będzie – moim aniołem.

Wstęp do wydania polskiego

Prawda, półprawda, półkłamstwo i kłamstwo to niezwykle ciekawy wymiar naszych kontaktów prywatnych, rodzinnych, zawodowych i publicznych. Jak oddzielić szczerość od obłudy? Jakże bardzo to ważne dla podjęcia trafnych decyzji we wszystkich sytuacjach życiowych: kontaktach, rozmowach, spotkaniach, układach, przedsięwzięciach. Chcemy ufać ludziom – to szczęśliwy stan. I wiemy, że czasem zaufanie bywa ryzykowne, a nawet groźne dla nas czy naszych interesów. Wielkie wahania, wielkie dylematy związane z wykrywaniem manipulacji i kłamstwa to zjawisko równie powszechne jak oszustwo. Przypomnijmy choćby słynną w latach 2009–2013 aferę Amber Gold. Para cwaniaków doprowadziła jedenaście tysięcy ludzi do wielkich strat finansowych przez fałszywe obietnice gigantycznych zysków. Bolesne są także drobniejsze przekręty zwane dynamicznym marketingiem w handlu czy opowieści kolegów i znajomych o ich wspaniałych osiągnięciach. Także zawodowe relacje nie są wolne od kłamstw i nieszczerości, gdyż chcemy wiedzieć, kto rzeczywiście nam sprzyja, a kto lisim zwyczajem zwodzi nas, udając jedynie życzliwość. Jak sobie poradzić? Jak nie ulegać mitom i fantazjom?

Trzeba przyznać, że powszechność niedopowiedzeń i cienie kłamstwa gęsto przysłaniają nasze życiowe sytuacje. Czasem kłamstwo jest urocze, czasem przydatne, czasem litościwe, a czasem okrutne – ale zawsze jest wprowadzaniem w błąd, dezinformacją, manipulacją. A oczywista postawa ludzi to chęć poznania prawdy, rzetelne przesłanki podejmowania trafnych decyzji. Jak sobie radzić z oddzieleniem plew kłamstwa od ziaren prawdy?

Książka czworga autorów amerykańskich jest świetną odpowiedzią na to pytanie – każdy z nich to praktyk z wieloletnim doświadczeniem w prowadzeniu trudnych spraw o charakterze kryminalnym, szpiegowskim czy politycznym. Ich dosadna narracja, fascynujące przykłady i wnikliwe analizy bardzo złożonych, a często sensacyjnych afer i procesów są nie tylko wciągającą opowieścią, ale i jasnym podręcznikiem wykrywania oszustwa, kłamstwa, mataczenia. Autorzy w przekonujący sposób prezentują swoje metody prowadzenia dociekań w poszukiwaniu prawdy. Znakomite przykłady przesłuchań opisywanych z dużymi detalami dają czytelnikowi poczucie zrozumienia zastosowania tego podejścia, a nawet mogą być traktowane jako szkoleniowy materiał do ukierunkowania własnej praktyki śledczej. Utrzymanie opowieści w świetnie dobranych kontekstach sensacyjnych i przestępczych zwiększa atrakcyjność wątków i wciąga czytelnika w sedno przedstawianych wydarzeń. Równocześnie daje mu – dzięki wplatanym w tekst ćwiczeniom – szansę na samodzielną refleksję „detektywistyczną” w omawianych przykładach.

Jest w tekście wiele analiz przypadków polityków amerykańskich, którzy byli w małym stopniu skłonni do wyznania prawdy o brudnych stronach swej działalności. Jakże łatwo znaleźć analogie do naszego polskiego świata polityki i życia publicznego, w którym aż się roi od mniej czy bardziej podejrzanych sytuacji, drążenia afer przez dziennikarzy i pokrętnych wypowiedzi celebrytów. Choćby kończąca zgrzytem rok 2014 kłamliwa deklaracja trzech naszych posłów o ich samochodowych (a może samolotowych) podróżach do Madrytu. Albo słynna afera nieszczerych deklaracji podatkowych niektórych ministrów. Oszczercze ataki o zdradę stanu kierowane w stronę premiera Józefa Oleksego wzburzyły nasze życie publiczne w mocnym stopniu – do oczyszczającej prawdy dotarliśmy zbyt późno. Także 2015 rok przynosi nowe domysły o tym, kto, gdzie i w jakich sprawach mówi półprawdy czy zupełne nieprawdy. Nawet na najwyższych szczeblach władzy mamy nieustające spektakle zarzucania sobie kłamstwa, oszustwa i krętactwa. Amerykańskie przykłady pozwolą na znacznie lepsze radzenie sobie z odkryciem prawdy. Jednak uważajmy, podobnie jak autorzy tej książki, na zbyt pochopne decyzje i zbyt łatwe ferowanie wyroków. Kłamstwo jest zachowaniem złożonym, wielowarstwowym, wynikającym z motywacji niesłychanie bogatych. To też jest wartość tej publikacji – podejście wyrażające się prostackim łączeniem pojedynczych zjawisk komunikacyjnych z wykrywaniem kłamstwa jest tu wielokrotnie negowane. Rozsądny dystans, a nie huraoptymizm w dochodzeniu do prawdy jest zaletą nieocenioną.

Gdy jeden z autorów (Phil Houston) opisuje drogę do ujawnienia podwójnego agenta narażającego najskrytsze tajemnice CIA na przeciek do Rosjan, pokazuje wysoki kunszt analizy procesów komunikacyjnych. To silna strona publikacji – z jednej strony potoczny język, a z drugiej sumienny warsztat procedur badawczego podejścia do procesu komunikacji. Śledztwo prowadzone jest jak badanie naukowe, nie jak chaotyczna wymiana ciosów. Jako autor książek o komunikacji coś o tym wiem. Cóż – autorzy już od wielu lat prowadzą szkolenia z zakresu wykrywania kłamstwa, więc repertuar konkretnych wskaźników mają bardzo bogaty. Jeden z cenniejszych fragmentów to typologia pytań (przynęty, przypuszczenia, pojemne, złożone, nieprecyzyjne, otwarte i zamknięte) oraz lista niespójności w zachowaniu osób podejrzanych (zasypywanie NIE, niespójność kanałów werbalnych i niewerbalnych, nadmierna grzeczność, kwalifikatory niepotrzebne, zmiany punktów kotwiczenia). Tak, dla opisanego tu kunsztu przedstawionych analiz komunikacyjnych trzeba z szacunkiem skłonić głowę. To nie amatorska opowiastka, ale wywód zawodowców. A jeśli dodać, że przytaczane przykłady są czerpane z archiwów i bieżących afer kryminalnych o bardzo poważnym kalibrze (na przykład weryfikacja niejasności w sprawie pozamałżeńskiego romansu jednego z kandydatów na prezydenta USA lub zabójstwo członków własnej rodziny), to poziom narracji i nieodparte wciągnięcie czytelnika w prezentowane sprawy jest gwarantowane.

Ale nie tylko afery publiczne są źródłem malwersacji i kłamstwa – przecież także zawodowe życie, a i życie rodzinne obfitują w takie epizody. Bardzo sympatycznie brzmią opowieści o kłamstwach dzieci co do ich szkolnych czy koleżeńskich osiągnięć, choćby tak codziennych jak odrabianie (lub nie) lekcji, trafne zakupy czy drobne przekręty w pracy. Tu także autorzy przychodzą z pomocą, podając wiele analitycznych opisów. W kończących książkę dodatkach zamieszczają nawet konkretną listę pytań i posunięć mających pomagać w sytuacjach wątpliwości co do wiarygodności wypowiedzi naszych rozmówców. Książka ta bardzo pomaga w wykrywaniu sygnałów obłudy.

Gwiazdy CIA mocno siedzą w społecznym środowisku niejasnych intencji i motywacji, wśród ważnych kłamstw wielkiej polityki, ale też codziennych, drobnych kłamstewek źle naznaczających powszechność ludzkiego losu. Ich doświadczenie może dla wielu z nas być niezwykle przydatną lekcją skutecznego zachowania na krętej drodze poszukiwania prawdy. Zachęcam do lektury! Z największym przekonaniem rekomenduję tę pracę wszystkim, którzy chcą podnieść swój poziom inteligencji społecznej i łatwiej wykryć kłamstwa w kontaktach w rzeczywistości realnej i wirtualnej.

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki

Wprowadzenie

Witamy w naszym świecie

Wyobraź sobie, że jest późne popołudnie 11 września 2001 roku. Drużyny ratowników zmagają się z potężną masą rozpalonego gruzu w nowojorskiej strefie zero, gdzie jeszcze tego ranka stały bliźniacze wieże World Trade Center. Wrak samolotu United Airlines lot 93 przemienił spokojne pole w pobliżu Shanksville w Pensylwanii w miejsce mrożącej krew w żyłach katastrofy. Z wyrwy w północno-zachodniej ścianie Pentagonu – zaledwie kilka minut jazdy aleją Jerzego Waszyngtona od miejsca, w które ty i twoi koledzy wciąż przychodzicie, by wspominać to, co się zdarzyło – nadal unosi się dym. Zaatakowano Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

Nie jesteś taki jak setki milionów innych obywateli Ameryki i reszty świata, którzy starają się uporać z tą samą rzeczą. Tylko emocje są tu takie same. Różnica polega na tym, że jesteś oficerem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) i posiadasz wyjątkowe zdolności, które zostaną wykorzystane, by określić źródło ataku, naturę tak bezpośredniego zagrożenia dla całego narodu i szanse na to, by nasz kraj zapobiegł powtórzeniu się tego, co się stało. Witaj w naszym świecie.

Troje z nas zawitało do tego świata z zupełnie różnych miejsc i z całkowicie odmiennymi doświadczeniami. Wspólnym mianownikiem było połączenie fascynacji ludzką naturą z przekonaniem, że to skłonność do kłamstwa stanowi jądro wszystkich – zbyt licznych – problemów, wobec których stajemy jako jednostki, jako naród i jako obywatele świata.

Phil Houston pracował jako oficer CIA, a lata doświadczenia w pracy z wariografem nie tylko doprowadziły go na wyższe stanowisko kierownicze, na którym zajmował się nadzorowaniem śledztw wewnętrznych oraz misji związanych z bezpieczeństwem personelu i infrastruktury CIA, ale także pomogły mu nabyć – zrodzony w czasie setek dochodzeń i przeprowadzonych bez przymusu przesłuchań – wyjątkowy zestaw zdolności, które kraj mógł wykorzystać w jednej z najtragiczniejszych chwil w swej historii. Z kolei służbę w CIA Michaela Floyda poprzedziła jego kariera eksperta wariografii w sektorze prywatnym. Prowadził treningi pracy z wariografem dla agentów CIA oraz dla pracowników innych służb publicznych i prywatnych, a także wykonywał badania wariograficzne podczas setek dochodzeń kryminalnych, z których wiele dotyczyło spraw toczących się na bardzo wysokim szczeblu. Susan Carnicero, ekspert psychologii kryminalnej, zanim przeszła do pracy z wariografem i stała się specjalistką od selekcji personelu, była agentką CIA pracującą pod przykrywką. Łączy nas jeden cel: dowiedzieć się, czy dana osoba mówi prawdę, czy nie.

Metodologia oszustwo-wykrycie, którą podzielimy się z tobą w tej książce, ma swoje korzenie w pracy z wykrywaczem kłamstw – jest to doświadczenie, które, jeśli staje się udziałem wykwalifikowanego przesłuchującego, może całkiem efektywnie zapewnić o czyjejś prawdomówności. Nasza metodologia może być stosowana z taką samą skutecznością (a czasem nawet okazuje się bardziej skuteczna), jaką daje korzystanie z wariografu.

Głównym twórcą tej metodologii był Phil. Zaczął nad nią pracować jeszcze w ramach projektów CIA, stosując ją do zadań charakterystycznych dla Agencji (nie możemy tutaj o nich pisać ze względu na konieczność ochrony źródeł i metod CIA). Jednak jej efektywność szybko stała się szerzej znana; do tego stopnia, że zainteresowały się nią Wspólnota Wywiadów Stanów Zjednoczonych i federalne organy ścigania, rozpoczynając z niej szkolenia. Dlatego nasza trójka zaczęła pracować nad tym, by dalej ją udoskonalać i zwiększać zakres jej zastosowania.

Wydarzenie, które otworzyło nam drogę do podzielenia się z tobą naszą metodologią, miało miejsce w 1996 roku, gdy Phil i kilku jego kolegów z Biura do Spraw Ochrony i Bezpieczeństwa Wewnętrznego CIA otrzymało pozwolenie Agencji na prowadzenie szkoleń w sektorze prywatnym. Choć wiele jej zastosowań w wywiadzie było wyraźnie określonych jako tajne, to jednak sama metodologia nie podlegała utajnieniu, tak więc nie było żadnego powodu, dla którego nie można by jej udostępnić innym. Susan, która stała się głównym szkoleniowcem w jej zakresie w ramach Agencji, szybko dołączyła do naszych skierowanych na zewnątrz działań. Od tego momentu nasza trójka przeprowadziła szkolenia dla setek organizacji: od klientów z Wall Street, korporacji i firm prawniczych po organizacje non profit, instytucje akademickie i lokalne agencje ochrony.

Jednak przekonaliśmy się, że zastosowanie naszego modelu jest bardzo uniwersalne, a wciąż pozostaje ogromna grupa osób, do której moglibyśmy nigdy nie dotrzeć w ramach naszych programów szkoleniowych. Zdecydowaliśmy więc, że kolejnym logicznym krokiem będzie pokazanie naszej metodologii ludziom na całym świecie, którzy będą mogli z niej korzystać w swoim codziennym życiu – w pracy, w domu i w szkole. I tutaj wkraczasz ty.

I ty, jak każdy inny człowiek, stale zadajesz pytania, a odpowiedzi na nie mają znaczny wpływ na twoje życie. Czy twój szef jest zupełnie szczery, gdy mówi o przewidywaniach dotyczących najbliższych dwóch kwartałów i o tym, dlaczego w waszym wspólnym interesie leży, by raczej trochę zaczekać, niż natychmiast przechodzić do konkurencji? Czy twój partner był z tobą zupełnie szczery, twierdząc, że zeszłej nocy wyszedł jedynie na drinka z paroma przyjaciółmi? Czy twoje dziecko było szczere, zapewniając cię, że nigdy nie eksperymentowało z narkotykami? Inne pytania mogą mieć mniejsze konsekwencje osobiste, ale i tak chciałbyś otrzymać na nie odpowiedzi. Czy rozgrywający faktycznie nie będzie już grał w przyszłym sezonie, jak to zapowiedział? Czy ten polityk był szczery, mówiąc, że nie zamierza startować w wyborach prezydenckich?

Wyobraź sobie, że jesteś w stanie zidentyfikować kłamstwo tkwiące w odpowiedzi na te i inne niezliczone pytania, które pojawiają się w twoim życiu każdego dnia – że udało ci się rozwinąć zdolności, dzięki którym umiesz uchwycić to, co my nazywamy „momentem rozpoznania kłamcy”. Witaj w twoim nowym świecie.

1.Trudność z nazwaniem kogoś kłamcą

Ludzie nie dlatego wierzą w kłamstwa, że muszą, ale dlatego, że chcą w nie wierzyć.

– Malcolm Muggeridge

Okazało się, że tego dnia Phila prześladował pech. W hotelu w centrum miasta miał umówione spotkanie z obcym informatorem, którego tożsamości nie możemy tutaj ujawnić ze względu na delikatną naturę pracy, jaką z powodzeniem wykonywał dla CIA przez dwadzieścia lat i – jak się wydawało – całkowicie dowiódł swojej lojalności. Informator ten, nazwijmy go Omar, w ciągu tych lat był wielokrotnie przesłuchiwany przez pracowników CIA, zarówno przy specjalnych okazjach, jak i podczas rutynowych przesłuchań dla kontroli bezpieczeństwa, i z każdym kolejnym takim spotkaniem jego wiarygodność wciąż rosła. Omar zapracował na swoją pozycję jako zaufany partner, który przygotowany był do podjęcia się misji zawsze, gdy został wezwany.

Kilka tygodni wcześniej Phil i jego kolega z biura bezpieczeństwa zostali wezwani ze swej kwatery głównej w Langley, by przeprowadzić rutynowe przesłuchania kluczowych informatorów z kilku miasteczek w regionie. Tak jak pracownicy CIA, informatorzy ci musieli być regularnie przesłuchiwani, by Agencja miała pewność, że wciąż spełniają rygorystyczne wymagania dotyczące bezpieczeństwa. Praca była interesująca – bo zawsze miło jest wyrwać się z miasta – ale i wyczerpująca. Przesłuchania takie mogły bowiem być bardzo intensywne i trwać godzinami, jeśli informator podczas przesłuchania wykazywał jakiekolwiek symptomy kłamstwa.

Phil skrupulatnie odrobił swoją pracę domową, analizując akta Omara tak dokładnie, jak gdyby przygotowywał się do trenowania swej ukochanej drużyny East Carolina University Pirates przed meczem przeciwko Virginia Tech. Studiował raporty z wcześniejszych działań Omara tak, jakby oglądał nagrania meczów; starał się wychwycić wszelkie niejasne szczegóły i niuanse, które pomogłyby mu odnieść zwycięstwo. Gdy w końcu zamknął akta, rozkoszował się tym, jak bardzo sprzyja mu szczęście. To będzie łatwa sprawa. Wydawało się oczywiste, że Omar jest bez skazy.

Phil opuszczał chronione lokum, wybierając się na przesłuchanie Omara, gdy przy drzwiach spotkał swojego kolegę.

– Hej, zgaduję, że nie będzie cię później w pobliżu, żebyśmy mogli wyskoczyć na obiad, co?

– Och, pewnie, że będę. Ta sprawa to bułka z masłem – zapewnił go Phil. – Będę z powrotem za dwie godziny.

Kolega był jednak wyraźnie sceptyczny.

– Zobaczymy – powiedział.

– Słuchaj, wreszcie los się do mnie uśmiechnął – upierał się Phil. – Wiem, że ostatnio miałem masę trudnych spraw, ale ta jest inna. Temu kolesiowi przyglądało się już tak wielu naszych facetów, że naprawdę nie ma się o co martwić. Dwie godziny.

Phil ruszył do umówionego wcześniej miejsca spotkania, do pokoju hotelowego w wieżowcu w środku miasta. Samo sprowadzenie Omara do hotelu było już tajną operacją, starannie zaaranżowanym i precyzyjnie przeprowadzonym planem. Chodziło o to, by ochronić Omara przed dekonspiracją przez służby wrogiego wywiadu. Gdy Phil i Omar bezpiecznie usadowili się w wyznaczonym na spotkanie pokoju – mieszczącym się na jednym z wyższych pięter hotelu apartamencie z wygodnym salonem – przez chwilę prowadzili serdeczną rozmowę, po czym Phil przeszedł do rzeczy.

Usiadł na sofie i poprosił, by Omar zajął miejsce w stojącym obok głębokim fotelu. Ponieważ miał na swoim koncie setki podobnych przesłuchań, Phil działał wedle dokładnie wypróbowanych zasad. Rozpoczynając zadawanie kolejnych standardowych pytań z przygotowanej listy, był zrelaksowany, ale rzeczowy. Co oczywiste, Omar odpowiadał pewnie i spokojnie. Phil widział, że Omar – po tych dwudziestu latach – także dokładnie zna zasady.

– Pracujesz dla nas od długiego czasu – zauważył Phil. – Czy kiedykolwiek pracowałeś dla kogoś innego?

To był łatwy sposób na zadanie temu staremu i zaufanemu informatorowi pytania, które musiało paść: czy kiedykolwiek pracowałeś dla złych facetów? To, co się potem wydarzyło, zaskoczyło Phila.

Omar poprawił się w fotelu, zawahał się i z widocznym skrępowaniem odpowiedział pytaniem:

– Czy mogę się pomodlić?

Phil poczuł się jak rozgrywający, którego znienacka starto na miazgę. Hola. Skąd TO się wzięło? Absolutnie nie spodziewał się po Omarze takiego zachowania. A jednak to się zdarzyło.

– Pewnie, nie ma problemu – powiedział, wciąż dochodząc do siebie po tym ciosie. Oczekiwał, że Omar pochyli głowę na kilka minut, a potem odpowie na zadane pytanie. To, co zdarzyło się chwilę później, było jeszcze bardziej niezrozumiałe.

Omar wstał z krzesła, poszedł do łazienki i wrócił stamtąd z ręcznikiem. Philowi nie spodobało się to, co ten koleś robił. I, mówiąc wprost, nie miało to żadnego sensu. Nieskazitelne akta Omara i pewność Phila, że aż do dzisiaj informator nigdy nie kłamał podczas przesłuchań, wskazywały na to, iż musi istnieć jakieś rozsądne wyjaśnienie działań Omara.

Podczas gdy Phil głowił się nad sensem tego, co się działo, Omar zbliżył się do okna. Co ten koleś robi? Czy zamierza dać komuś sygnał tym ręcznikiem? Co złego z tego wyniknie? I wtedy go oświeciło. Omar jest muzułmaninem. Podszedł do okna, by rozeznać się co do kierunku; do modlitwy musiał ustawić się w kierunku Mekki. Muzułmanie modlą się w określonych porach dnia i pewnie teraz właśnie nadeszła taka pora.

I rzeczywiście, Omar starannie rozłożył ręcznik na podłodze, by użyć go jako dywanika modlitewnego, i padł na niego twarzą do ziemi. Gdy Omar się modlił, Phil bił się z myślami; analizował to, co działo się wcześniej. Czy powiedział coś, co mogło urazić Omara? Czy nie okazał braku szacunku dla jego wiary? Nie mógł zrobić nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że problemem był jego sposób kierowania przesłuchaniem, nie zaś działania Omara. Przecież Omar był kluczowym informatorem w lokalnych operacjach CIA. Jeśli Phil wróciłby z tego przesłuchania, twierdząc, że służące im tak wiele lat źródło informacji, które dotychczas uważano za czyste, teraz okazało się zatrute, szef tutejszych operacji prawdopodobnie zdarłby skórę z Phila, nie z Omara. A poza tym Phil zaczynał robić się głodny, zbliżał się czas umówionego obiadu. Nikt bardziej od niego nie pragnął wierzyć w to, że Omar jest czysty.

Po dziesięciominutowej modlitwie Omar podniósł się, złożył ręcznik i ponownie usiadł w swoim fotelu. Phil, zbierając myśli, by powrócić do przesłuchania, zauważył, że ulega naciskom własnej stronniczości i chce raczej wierzyć Omarowi, niż obiektywnie ocenić jego zachowanie. Mógł zrobić tylko jedno: jeszcze raz zadać mu pytanie.

Odpowiedź była zupełnie inna, niż oczekiwał. Omar zawahał się i niespokojnie poruszył stopami.

– Dlaczego mnie o to pytasz? – zaprotestował. – Czy jest jakiś problem?

Jeśli wcześniej problemu nie było, to teraz już się pojawił. Werbalne i niewerbalne zachowanie Omara w trakcie odpowiedzi na pytanie uświadomiło Philowi, że już czas na zmianę metody. Odwołując się do swych – doprowadzonych do perfekcji – zdolności prowadzenia niekonfrontacyjnego przesłuchania, Phil przemienił się w coś w rodzaju ludzkiego GPS-u ustawionego na ściśle określony cel: wyznanie.

Osiągnął ten cel szybciej, niż mógłby tego oczekiwać. W ciągu niecałej godziny Omar przyznał się do tego, że przez całe dwadzieścia lat służby jako informator CIA pracował równocześnie dla wrogiego wywiadu.

Jednak robota Phila nie była jeszcze skończona. Przeciwnie, następował w niej teraz zasadniczy zwrot. Należało się upewnić, że Omar mówił prawdę, utrzymując, że przez wszystkie te lata pracował dla złych ludzi. Trzymając się wciąż tej samej metody przesłuchania, Phil zaczął zadawać pytania zmierzające do uzyskania informacji, które potwierdziłyby wyznanie Omara. Mówiąc o tym, co zdołał ukryć przez dwie dekady, a co w końcu wyszło na jaw, Omar opisywał, jak przez lata często musiał udawać nowicjusza podczas szkoleń CIA; szkoleń, które wcześniej przeszedł już pod okiem złych facetów. Później zaczął przedstawiać szczegóły sukcesów, które odniósł w działaniach skierowanych przeciwko Amerykanom. Zwłaszcza jedno z jego osiągnięć było szczególnie przejmujące.

Osoby, które pilnują kluczy do tajemnic wszelkich operacji CIA, to oficerowie łączności. To oni odpowiadają za ruch wiadomości pomiędzy swym posterunkiem, Langley, a innymi posterunkami na całym świecie. Mają dostęp do najbardziej poufnych sieci łączności CIA i do każdego tajnego dokumentu, który przekazywany jest do lub z ich posterunku. Można ująć to tak, że jeśli dla służb wrogiego wywiadu personel danego posterunku CIA stanowi potencjalną kopalnię informacji, to oficerowie łączności są w niej najcenniejszym złożem.

Jak się okazało, Omar dotarł niepokojąco blisko personelu łączności pobliskiego posterunku CIA. W biurze tym pracowało dwóch oficerów łączności, którzy mieszkali razem i zatrudniali służącego, członka miejscowej społeczności. Omar odniósł swe największe zwycięstwo, zyskując oczy i uszy wewnątrz mieszkania oficerów łączności – to on zwerbował służącego.

Ta rewelacja była dla Phila kolejnym ciosem; doskonale wiedział, jakie szkody może wyrządzić taka sytuacja. Tym razem jednak szybko się z tym uporał. Omar zaczął zwierzać się Philowi, że po kilku miesiącach służący nagle i niespodziewanie rzucił pracę w domu oficerów łączności. Gdy Omar przyszedł do swego agenta, by przekazać mu tę złą wiadomość, agent ów – były zawodnik w podnoszeniu ciężarów – był tak wściekły, że sięgnął po krzesło i połamał je gołymi rękami. Omar powiedział Philowi, że nie miał pojęcia, jak ważne dla złych facetów było posiadanie informatora w kwaterach mieszkalnych oficerów łączności. Gdy agent, stojąc tuż przed nim, potwornie na niego wrzeszczał, Omar zaczął obawiać się o własne bezpieczeństwo. Podczas gdy zwierzał się z tego wszystkiego, Phil potakiwał z uwagą i współczuciem. A wewnątrz nie posiadał się z radości. Stracił już wiele obiadów ze znacznie mniej istotnych powodów.

Świtało już, gdy Phil zakończył przesłuchanie. Omar poszedł do siebie; niewątpliwie świadomy tego, że na pewno zostaną podjęte odpowiednie działania i że jego sprawa jeszcze się nie skończyła. Phil wrócił na posterunek CIA i natychmiast połączył się z Langley. Rewelacje dotyczące podwójnych działań Omara przyjęto niemal z niedowierzaniem. Jak to się mogło wydarzyć? Jak Omar był w stanie oszukiwać wszystkich przez tyle lat?

Phil zaczynał rozumieć odpowiedzi. Kłamstwo, jak dobrze wiedział, może być bardzo trudne do wykrycia. Wiedział, że w tym hotelowym apartamencie, gdzie rozmawiał z Omarem, omal nie przegapił jego kłamstwa. Uświadomił sobie, jak bardzo chciał wierzyć temu facetowi – widział, jak sam szuka powodów, by uwierzyć Omarowi, oskarża się o niewrażliwość na jego wiarę i praktyki religijne. Dopiero później zdyscyplinował się na tyle, by trzymać się celu przesłuchania, co przyniosło mu zwycięstwo.

To analityczne podejście krystalizowało się w umyśle Phila. Była to praca w toku, połączenie otrzymanego szkolenia z uwagą, jaką przywiązywał do zachowań obserwowanych w trakcie przeprowadzania setek przesłuchań. Wydawało się, że miał talent do oceniania ludzkich zachowań i że ten talent – wraz z upływem czasu – coraz bardziej się wyostrzał. Miał w tej pracy świetny instynkt, a nawet coś więcej niż instynkt. Chodziło tu o analizę poznawczą, niemal nieuchwytne, nieświadome katalogowanie zachowań werbalnych i niewerbalnych, które pojawiały się w odpowiedzi na zadawane przez Phila pytania i które były przez niego obserwowane. Te zachowania zaczynały się łączyć, a to zbliżało go do wykrycia kłamstwa, co było dowodem na niezwykłą skuteczność metody. Phil przekształcał swój talent w wymierny i powtarzalny zestaw umiejętności. Nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, że przekształcenie to doprowadzi go później do stworzenia metodologii pozwalającej odróżniać prawdę od kłamstwa; że metodologii tej będą się uczyli oficerowie wszystkich służb wywiadowczych i stróże prawa, a w końcu także ludzie wykonujący różne zawody sektora prywatnego.

Spy the Lie

Former CIA Officers Teach You How To Detect Deception

Published by arrangement with St. Martin’s Press, LLC. All rights reserved

Copyright © 2012 by Philip Houston, Michael Floyd,

Susan Carnicero, and Don Tennant

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2015

Copyright © for the Polish translation Iga Noszczyk 2015

Redakcja –Sonia Miniewicz

Korekta –Bartosz Żurawicz / Editor.net.pl, Michał Wachuła

Opracowanie typograficzne i skład –Joanna Pelc

Projekt i wykonanie okładki– Paweł Szczepanik / BookOne.pl

Wszelkie stwierdzenia dotyczące faktów, opinii lub analiz, o których jest tu mowa, pochodzą od autorów i nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska ani poglądów CIA lub jakiejkolwiek innej służby wywiadowczej Stanów Zjednoczonych. Nic, co znajduje się w tej książce, nie powinno być interpretowane jako dowodzenie lub sugerowanie państwowego uwierzytelnienia informacji lub jakakolwiek inna forma aprobaty Agencji wobec poglądów autorów. Materiał niniejszej książki został przejrzany przez CIA, aby zapobiec ujawnieniu tajnych informacji.

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ani żadna jej cześć nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

Wydanie I, Kraków 2015

ISBN EPUB: 978-83-7924-322-8

ISBN MOBI: 978-83-7924-321-1

Szukaj w dobrych księgarniach i na

www.labotiga.pl

www.wsqn.pl

Chcesz odnieść sukces na dzisiejszym rynku pracy?

To książka dla Ciebie!

Zanurz się w świecie zaskakujących i najbardziej wymagających pytań zadawanych podczas rekrutacji.

Książka zwraca uwagę na istotność kreatywnego myślenia, wskazuje sposoby na prześcignięcie konkurencji, opowiada, w jaki sposób Twój profil na Facebooku staje się odzwierciedleniem Ciebie samego, a także dotyka wielu innych, równie istotnych spraw.

Z tą książką bez problemu zdobędziesz wymarzoną pracę!

Szukaj w dobrych księgarniach i na

www.labotiga.pl

www.wsqn.pl

Poznaj szokujące fakty dotyczące działań zbrojnych USA

Dziennikarskie śledztwa obnażające kłamstwa wielkich instytucji

Brudne interesy w światowym futbolu

Walka z międzynarodowym terroryzmem to tylko pretekst, aby móc rozpętać dowolny konflikt w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej. Ta wojna nie ma końca.

Książka, która wstrząsnęła sumieniem Amerykanów

Podejrzewaliśmy, że praw do organizacji mundialu się nie wygrywa, tylko kupuje. Teraz mamy pewność.

Czy jesteś gotowy, aby poznać prawdę?