KRĄG BIBLIJNY nr 37. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte - ks. dr hab. Piotr Łabuda - ebook

KRĄG BIBLIJNY nr 37. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte ebook

ks. dr hab. Piotr Łabuda

0,0

Opis

„Krąg Biblijny”, podobnie jak cała działalność moderatorów Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II, ma na celu przybliżać współczesnym uczniom Chrystusa tajemnicę Słowa Bożego. Trzydziesty siódmy zeszyt „Kręgu”, tak samo jak poprzednie, składa się z trzech części zatytułowanych: „Spotkania z Ewangelią św. Marka”, „Poznawać Biblię” oraz „Biblia i liturgia”. Do zeszytu dołączona jest płyta z nagraniami odpowiednich fragmentów Ewangelii Markowej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 246

Rok wydania: 2024

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.


Podobne


 

 

 

 

 

KRĄG BIBLIJNY

 

 

ZESZYT

SPOTKAŃ

37

 

 

 

Materiały dla duszpasterzy,

animatorów i wszystkich,

którzy pragną czytać Pismo Święte

 

 

 

Rada naukowo-programowa

 

 

Ks. prof. Henryk Witczyk (KUL)

PRZEWODNICZĄCY RADY

 

 

Ks. prof. Antoni Tronina (KUL)

STARY TESTAMENT

 

Ks. prof. Artur Malina (UŚ)

NOWY TESTAMENT

 

 

 

 

 

 

KRĄG BIBLIJNY

 

 

 

 

Materiały dla duszpasterzy,

animatorów i wszystkich,

którzy pragną czytać Pismo Święte

 

 

 

ZESZYT

SPOTKAŃ

37

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tarnów 2018

 

 

 

© by Wydawnictwo BIBLOS, Tarnów 2018

 

ISBN 978-83-7793-593-4

 

 

Nihil obstat

Tarnów, dnia 23.07.2018 r.

ks. dr hab. Janusz Królikowski, prof. UPJPII

 

Imprimatur

OW-2.2/40/18, Tarnów, dnia 24.07.2018 r.

Wikariusz generalny

† Stanisław Salaterski

 

 

Recenzja naukowa:

ks. dr hab. Janusz Królikowski, prof. UPJPII,

ks. dr hab. Sławomir Stasiak, prof. PWT

 

 

Redakcja:

ks. dr hab. Piotr Łabuda

 

 

Wybór i redakcja tekstów patrystycznych:

ks. prof. dr hab. Antoni Żurek

 

 

Projekt okładki: Artur Piątek

 

 

 

 

 

 

 

Patronat:

 

Sekretariat: ul. Czwartaków 10 m. 4

20-045 Lublin

e-mail: [email protected]

http://www.biblista.pl

 

 

Druk:

Poligrafia Wydawnictwa BIBLOS

 

Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej

 

Plac Katedralny 6, 33-100 Tarnów

tel. 14-621-27-77

fax 14-622-40-40

e-mail: [email protected]

http://www.biblos.pl

 

 

Poznając tajemnicę Jezusa Chrystusa

 

 

Ewangelia wg św. Marka to szczególne świadectwo apostoła Piotra. Jest najkrótszą ewangelią, jednak trudno przecenić jej wagę. Stała się ona podstawą dla kolejnych przekazów o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, czyli dla Ewangelii wg św. Mateusza – Łukasza.

Jak podaje św. Hieronim, Marek napisał ewangelię na prośbę braci w Rzymie, co sugeruje, iż jej adresatami byli chrześcijanie pochodzenia pogańskiego z Wiecznego Miasta. Potwierdza to analiza Markowego dzieła. Choć historycznie Ewangelia wg św. Marka skierowana jest do chrześcijan nieobeznanych z tradycją żydowską – ze stolicy Imperium Rzymskiego – to jednak odnosi się do każdego z nas. Każdy z nas bowiem potrzebuje dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, której jest On jednocześnie zwiastunem.

W centrum Ewangelii św. Marka znajduje się osoba i dzieło Jezusa Chrystusa. Marek bowiem chciał odpowiedzieć na pytanie: Kim jest Jezus Chrystus? Dlatego w centrum swojego przekazu umieszcza wyznanie Piotra spod Cezarei Filipowej: „Ty jesteś Mesjasz” (Mk 8,29). Ową tajemnicę Jezusa Chrystusa Marek wyjaśnia, relacjonując nauczanie Mistrza w Jerozolimie.

Trzydziesty siódmy już zeszyt „Kręgu Biblijnego”, tak samo jak poprzednie, składa się z trzech części. W pierwszej z nich – w „Spotkaniach z Ewangelią św. Marka” – znajdują się omówienia dalszych fragmentów najstarszej ewangelii, opisujących działalność Jezusa w Jerozolimie, czyli Jego nauczanie, spory z przeciwnikami, a także zapowiedź zburzenia Jerozolimy i powtórnego Jego przyjścia (Mk 12,1 – 13,37). Marek – być może jako naoczny świadek – kreśli także przebieg ostatniej wieczerzy Mistrza z Nazaretu, modlitwę w Ogrodzie Oliwnym, pojmanie Jezusa i późniejsze wydarzenia (Mk 14,1-72). Pierwsza część obecnego zeszytu „Kręgu Biblijnego”, przygotowana przez Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II, jest zaproszeniem do bliższego poznania wydarzeń, które dokonały się w Jerozolimie. Mamy nadzieję, iż myśli ojców Kościoła, które są uzupełnieniem omówień poszczególnych perykop, będą w tym poznawaniu Dobrej Nowiny bardzo pomocne.

„Krąg Biblijny”, podobnie jak cała działalność moderatorów Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II, ma na celu przybliżać współczesnym uczniom Chrystusa tajemnicę Słowa Bożego. Dlatego też w drugiej części „Kręgu” – „Poznawać Biblię” – Pan Krzysztof Mielcarek kontynuuje swój cykl poświęcony historii zbawienia, prezentując literaturę mądrościową w Biblii Hebrajskiej i Greckiej, ks. Mirosław Wróbel wprowadza czytelnika do Księgi Jonasza, a ks. Piotr Łabuda omawia Drugi i Trzeci List św. Jana Apostoła. W części trzeciej – „Biblia i liturgia” – ks. Grzegorz Rzeźwicki opisuje osobowość sakramentalną chrześcijanina. Do zeszytu dołączona jest płyta z nagraniami odpowiednich fragmentów Ewangelii św. Marka. Jej wydanie było możliwe dzięki współpracy redakcji „Kręgu Biblijnego” z wydawnictwem Edycja św. Pawła.

Mamy nadzieję, że tak lektura „Kręgu Biblijnego”, jak i wsłuchiwanie się w przekaz dzieła Markowego pozwolą nam wszystkim bliżej poznawać tajemnicę Jezusa Chrystusa.

 

Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk

Przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II

 

 

 

 

 

 

 

SPOTKANIAZ EWANGELIĄ ŚW. MARKA

 

Dr Joanna Jaromin

 

 

1. Przypowieść o przewrotnych rolnikach (Mk 12,1-12)

 

 

Winnica to obraz często występujący w Biblii, nie zawsze jednak oznacza wyłącznie kawałek ziemi, na której uprawia się winną latorośl. W Starym Testamencie określa przede wszystkim naród wybrany – oblubienicę Jahwe (np. Iz 5,1-7; Jr 2,21; Ez 15,1-8; Oz 10,1-2; Ps 80,9-20). Metaforę tę stosuje także Jezus i w Jego nauczaniu osiąga ona punkt kulminacyjny – szczególnie w przypowieści o przewrotnych rolnikach (Mk 12,1-12 i teksty paralelne). Nic więc dziwnego, że – począwszy od pierwszych wieków aż po dziś dzień – mianem winnicy określa się Kościół Chrystusowy. W Ewangelii Jana natomiast sam Jezus jest krzewem winnym uprawianym przez Ojca (15,1-11); wszyscy, którzy trwają w Nim, są latoroślami przynoszącymi owoc, pielęgnowanymi; te natomiast, które nie przynoszą owocu, czyli odstępują od Niego, są odcinane. Symbolika winnicy i winnego krzewu nie ogranicza się więc do jednego tylko aspektu.

Jezus znał dobrze pisma, które określamy jako Stary Testament, w tym także teksty mówiące o Bożej winnicy, i bez wątpienia korzystał z nich w swoim nauczaniu. Takim przykładem Jezusowego nauczania opartego na tekście starotestamentalnym jest właśnie przypowieść o przewrotnych rolnikach, wygłoszona krótko przed Jego męką. Występuje ona u wszystkich synoptyków (Mk 12,1-12; Mt 21,33-46; Łk 20,9-20). Starotestamentalnym tekstem mówiącym o winnicy, który leży u podstaw tej przypowieści, jest Iz 5,1-7. Z całą pewnością jest to utwór literacki, którego początkowe słowa wskazują wprost na pieśń. Niektórzy nazywają go poematem, a nawet przypowieścią. Benedykt XVI, omawiając Izajaszowy tekst, stwierdza, iż pieśń o miłości Boga staje się zapowiedzią sądu – ci bowiem, których Bóg umiłował i którym wskazał drogę prawa, sprzeniewierzyli się Mu, za co grozi im opuszczenie przez Boga, który tym razem nie pozostawia żadnej obietnicy czy nadziei na przyszłość. Podobną sytuację opisuje też Ps 80,9-20, ukazując winorośl zabraną z Egiptu, troskliwie posadzoną i pielęgnowaną przez Jahwe, której los nagle się zmienia, a sam Jahwe burzy jej mur i ogrodzenie, aby mogli ją zniszczyć przechodzący obok i zwierzęta (w. 13-14). W psalmie pojawiają się jednak prośby, aby Jahwe znów stał się łaskawy dla swej winnicy (w. 15-20)1, których brak w pieśni Izajasza. Fakt ten można tłumaczyć m.in. w sposób następujący: prorok mocno podkreśla cierpliwość Boga, odwołując się trzykrotnie do Jego „oczekiwania” (5,2.4.7). Być może lud w obliczu tak wielkiej cierpliwości Jahwe i jeszcze większej zatwardziałości własnej nie miał odwagi tym razem błagać Go o litość, co nie przesądza jednak o tym, że Bóg tej litości im nie okazał. Biblia zna przecież wiele momentów odstępstw Izraela i jego powrotów ze skruchą do Jahwe, który zawsze okazywał miłosierdzie swemu ludowi.

Przypowieść Jezusa związana jest z Jerozolimą, gdyż – jak wynika ze struktury Ewangelii św. Marka – tam właśnie została przez Jezusa wygłoszona, na dodatek w atmosferze kontrowersji i odrzucenia Go przez żydowską elitę (11,27–12,37). Kontekst jest więc podobny, jak w przypadku pieśni Izajaszowej. Zresztą należy zaznaczyć, że Jezus celowo właśnie w tym momencie sięga po tekst proroka, rozpoczynając swą przypowieść od cytatu z przypowieści Izajasza (Mk 12,1b – Iz 5,2). Wygłoszenie jej pociąga za sobą konsekwencje w postaci kolejnych ataków na Jezusa, a konkretnie nieprzyjaznych i podchwytliwych pytań o podatek (12,13-17), o zmartwychwstanie (12,18-27), o Syna Dawida (12,35-37), gdyż elita żydowska doskonale zrozumiała adresowane bezpośrednio do nich przesłanie Jego słów.

 

 

„Pewien człowiek założył winnicę” (Mk 12,1)

Zobacz, czy zawartą w Piśmie wiedzę o naturze ludzkiej możemy nazwać ‘winnicą’ i powiedzieć, że zgodnie z prawdziwą wiedzą o naturze ludzkiej owocujące cnotą i najlepszymi obyczajami życie jest tej winnicy plonem, słowa zaś Pisma i wszystkie jego znaki są ‘murem’ otaczającym winnicę od zewnątrz, aby jej samej i szczególnie ukrytego jej plonu nie zobaczyli ci, co są na zewnątrz (Orygenes, „Komentarz do Ewangelii według Mateusza” 17,7, tłum. S. Kalinkowski).

 

 

W strukturze przypowieści (Mk 12,1-12) można wskazać następujące elementy: formuła wstępna (12,1a), założenie winnicy (12,1b), czas zbiorów (12,2-8), reakcja właściciela (12,9), zakończenie nawiązujące do objaśnienia Izajaszowego (12,10-12). Jezusowa przypowieść rozpoczyna się więc od założenia winnicy przez gospodarza. Robi to z wielką pieczołowitością, dbając o wszystkie szczegóły, po czym oddaje winnicę dzierżawcom, a sam wyjeżdża. W odpowiednim czasie – kairos – posyła swego sługę, by odebrał należną część zysku. Sługa zostaje jednak pobity i wraca z pustymi rękami. Gospodarz wysyła więc drugiego, który został przez dzierżawców zraniony w głowę i znieważony (12,4). Motyw zranienia w głowę występuje tylko u Marka. Niektórzy egzegeci widzą tu aluzję do Jana Chrzciciela i jego męczeńskiej śmierci przez ścięcie (Mk 6,27). Trzeciego posłańca spotyka śmierć (12,5). Podobny los staje się udziałem wszystkich następnych wysłanników. Gospodarz wysyła więc swojego syna „jedynego, umiłowanego”, ufając, że jemu nie stanie się żadna krzywda (12,6). Posyła go jako ostatniego (gr. eschaton). Jednak dzierżawcy, gdy go tylko zauważyli, powzięli zamiar zamordowania go, licząc na to, że po jego śmierci winnica będzie należeć do nich (12,7). Musieli więc wiedzieć, że gospodarz nie ma innego dziedzica poza tym jednym synem. Mało tego, że go zabili, to jeszcze wyrzucili z winnicy (12,8), z jego własnego dziedzictwa. Opowiadanie zostaje w tym miejscu jakby przerwane pytaniem: „Cóż uczyni pan (gr. kyrios) winnicy?” (12,9a). Kontynuacja opowiadania rozpoczyna się obrazem ukarania przewrotnych rolników (12,9b). Wydaje się, że w tym miejscu kończy się oryginalna przypowieść, a cytat z Ps 118,22-23 jest dodatkiem Kościoła popaschalnego. Mesjańska metafora „kamienia odrzuconego” dotyczy bowiem nie tylko śmierci, ale i zmartwychwstania Jezusa.

 

 

„Miał jeszcze jednego, ukochanego syna” (Mk 12,6)

Mateusz i Marek poddają: Posłał do nich syna swego mówiąc: „Uszanują syna mego”. U Łukasza Ojciec mówi: „może się go ulękną” i, jakby nie wiedząc, wątpi, bo tak się wyraża powątpiewający. Obaj Ewangeliści piszą: „uszanują syna mego”, to znaczy Ojciec stwierdza, że okażą Mu szacunek. Lecz Bóg ani nie wątpi, ani się nie myli. Wątpi bowiem ten, kto nie wie, co nastąpi. Myli się zaś ten, kto co innego przewidział, niż to, co nastąpiło. A cóż bardziej oczywistego niż to, że według Pisma co innego powiedział Ojciec, a co innego spotkało Syna? Ojciec powiedział „uszanują syna mego”. Syn natomiast został ubiczowany, wydrwiony, ukrzyżowany, umarł. Wycierpiał o wiele więcej niż to, co spotkało sługi. Czy Ojciec się pomylił? Czy nie wiedział, albo czy nie mógł przyjść z pomocą Synowi? […] Czy może Syn się pomylił co do Ojca […] ponieważ powiedział o Nim, że wątpił […]. W rzeczywistości ani Ojciec nie został wprowadzony w błąd, ani Syn w błąd nie wprowadza […]. Jest natomiast tak, że Pismo Święte zwykło przedstawiać Boga jako udającego nieznajomość tych rzeczy, które są Mu wiadome. […] Podobnie czyni Syn, w czym wyraża się Jego równość z Ojcem (św. Ambroży, „O wierze do cesarza Gracjana” 17,215 – 219, tłum. I. Bogaszewicz).

 

 

W przypowieści Jezusa wyraźnie zmienia się symbolika – obrazem Izraela nie jest już winnica, ale dzierżawcy. W tym kontekście problemem staje się zinterpretowanie winnicy. Można widzieć tu np. obraz Świątyni, choć egzegeci podkreślają raczej istnienie dwóch rysów winnicy: pozytywnego i negatywnego. Pierwszy to Boże wybraństwo, drugi – sąd. Dzierżawcom z tej przypowieści została odebrana winnica obrazująca wybraństwo i Boże obietnice. Żydzi bowiem nie tylko nie rozpoznali posłanego przez Boga Mesjasza, ale także zabili Go, dlatego wybraństwo, którym Bóg ich obdarzył, oraz zbawcze obietnice stały się udziałem nowego Izraela – wspólnoty wierzących w Chrystusa.

Szczegóły takie, jak: mur, którym otoczona była winnica dla ochrony przed zwierzętami, zwłaszcza dzikami, tłocznia, czyli wykuta w skale kadź do wyciskania moszczu po winobraniu, i wieża, mogąca być pożytecznym uzupełnieniem tłoczni, np. jako strażnica do pilnowania dojrzałych winogron lub magazyn, zaczerpnięte zostały z Izajaszowej pieśni o winnicy (Iz 5,1-7). Zarówno prorok, jak i Jezus mówią o pieczołowitości, z jaką właściciel podchodzi do swojej winnicy, o czym świadczą m.in. właśnie te wymienione elementy. Poza tym gospodarz przygotowuje podłoże do jej zasadzenia i chociaż właściciel przedstawiony przez Jezusa opuszcza swoją winnicę, to jednak zapewnia jej opiekę, oddając ją w dobre – jak mu się wydawało – ręce dzierżawców. Właściciel mieszkający daleko i dający swą winnicę w dzierżawę miejscowym rolnikom to częsty szczegół w ówczesnej Galilei, a tym samym źródło wielu napięć społecznych i niechęci do właścicieli. Zdarzało się, że nawet obywatele rzymscy posiadali winnice w Palestynie. Przypowieść daje więc wyobrażenie o nastrojach, jakie tam panowały jeszcze na długo przed powstaniem, które miało miejsce w 66 r. po Chr.

 

 

„Posłał go jako ostatniego do nich” (Mk 12,6)

Dlaczego od razu nie posłał syna? Aby sami mieli czas na potępienie swych czynów, których dopuścili się wobec tamtych, a porzuciwszy zapalczywość, po Jego przybyciu zwrócili się do Niego z pokorą (św. Jan Chryzostom, „Homilie na Ewangelię według św. Mateusza” 68,1, tłum. J. Krystyniacki).

 

 

Przypowieść zawiera także pewne niezwykłe rysy. Dziwne jest bowiem zachowanie właściciela, który po tylu niepowodzeniach naraża na niebezpieczeństwo syna; można go uważać za naiwnego lub nieświadomego niebezpieczeństwa, gdyż już wtedy powinien był zrozumieć rzeczywiste zamiary dzierżawców winnicy. Poza tym mało realistyczne jest ukaranie dzierżawców przez właściciela (w. 9). Według niektórych kara, która spotkała przewrotnych rolników, to, przepowiadane niejednokrotnie przez Jezusa, zburzenie Jerozolimy przez wojska Tytusa w 70 r. Dziwne jest również zachowanie dzierżawców – nie wystarcza im znieważenie sług, którzy wskazują przede wszystkim na proroków posyłanych przez Jahwe do Izraela, ale posuwają się do zabójstwa, i to samego dziedzica. Jezus poświadcza prześladowania starotestamentalnych proroków: „Jeruzalem! Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani” (Mt 23,37). Również św. Szczepan daje temu świadectwo: „Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego” (Dz 7,25). Te zaskakujące elementy oraz drastyczne przeciwieństwo między początkiem a zakończeniem buduje, domagające się rozwiązania, napięcie całego opowiadania. Poza tym jeszcze bardziej oczywiste staje się, że syn wystawiony na niebezpieczeństwo w trosce o winnicę, wyraźnie odróżniony od sług: „jeden” i „umiłowany” – to Jezus Chrystus, Syn Boży, który został posłany po wszystkich prorokach jako ostatni, ostateczny, po którym nie będzie już innego posłanego przez Boga. Termin eschaton wskazuje na wymiar eschatologiczny. Natomiast rolnicy dzierżawiący winnicę to przywódcy Izraela, którzy chcą zgładzić niewygodnego im Jezusa. W słowach: „To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze” słychać echo tekstów starotestamentalnych: zabicie Abla przez brata (Rdz 4,8) i potraktowanie Józefa przez braci (Rdz 37,19-20). Stary Testament zawiera także zapowiedź prześladowania Sprawiedliwego: „Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny […]. Zasądźmy go na śmierć haniebną” (Mdr 2,12-20). Oni także są słuchaczami tej przypowieści (12,12) i domyślają się, że te słowa są skierowane do nich. W większym stopniu ujawnia to przypowieść w redakcji Mateusza, gdyż ewangelista bezpośrednio wskazuje na arcykapłanów i faryzeuszy jako tych, przeciw którym Jezus wygłosił swoją przypowieść (zob. Mt 21,45).

 

 

„Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze” (Mk 12,8)

Głupcy. W jaki sposób dziedzictwo stanie się wasze? Oto zabiliście Go, a dziedzictwo nie będzie wasze. „Czyż ten, który śpi, nie odwrócił się, aby powstać?” (por. Ps 41[40],9). Gdy wy cieszyliście się, że go zabiliście, On spał […]. Ciało wydano w ręce prześladowców, zawiesili je na drzewie, przebili gwoździami, przebodli włócznią […]. Zasnął na krzyżu (św. Augustyn, „Objaśnienia Psalmów” 40,10, tłum. A. Żurek).

 

 

Główne pouczenie przypowieści można więc zamknąć w następującym stwierdzeniu: podobnie jak właściciel winnicy wymierzył karę przewrotnym rolnikom, tak Bóg ukarze zabójców Syna, a swoje królestwo odda nowemu ludowi wybranemu, który wiernie będzie się wywiązywał z przynoszenia duchowego plonu. Innymi słowy – miejsce „Izraela według ciała” (zob. 1 Kor 10,18) zajmie Kościół „sprawujący kult w Duchu Bożym i chlubiący się w Jezusie Chrystusie” (zob. Flp 3,3). Warto pójść tu jeszcze dalej, do stwierdzenia, iż ostrzeżenie skierowane w obydwu przypowieściach do historycznego Izraela powinno być dziś odczytane przez każdego, kto w Kościele korzysta z łask Nowego Przymierza. Każdy w winnicy królestwa Bożego powinien swą wierność wobec Chrystusa wyrazić przynoszeniem owoców.

Relacja między właścicielem a winnicą jest w przypowieści stonowana, gdyż właściciel nastawiony jest głównie na zysk w postaci owoców. Emocje, i to bardzo silne, pojawiają się dopiero w relacji z dzierżawcami, którzy ostatecznie zostają ukarani. Jeśli jednak wziąć pod uwagę interpretację tekstu, wiadomo, że obrazują oni Izraela, w tym przypadku przede wszystkim zwierzchników. U Izajasza elementy alegoryczne są bardziej oczywiste niż u Marka, niemniej jednak pieśń Izajasza służyła za wzorzec przypowieści Jezusowej: podobny jest opis założenia winnicy, zmienia się atmosfera, oczekiwanie przekształca się w rozczarowanie, następuje ukaranie; odbiorcy włączeni są w aktywny udział w wydarzeniach poprzez zadawane im pytania. Zamierzeniem Jezusa było więc, aby słuchacze przypomnieli sobie tę starotestamentalną pieśń. Zresztą Jezus nie pozostawia żadnych wątpliwości co do faktu, że korzysta z tekstu Izajasza, cytując już na początku swej przypowieści fragment pieśni proroka. Obydwie przypowieści ukazują też aktualną w danej chwili sytuację w kontekście pewnych konfliktów i napięć. Obydwa teksty doskonale się uzupełniają; przypowieść o przewrotnych rolnikach jest wręcz kontynuacją pieśni Izajasza, gdyż największym przejawem miłości Boga do swojej winnicy – Izraela było posłanie do niej jedynego Syna, który został zabity i z niej wyrzucony. I choć obydwie przypowieści mówią o karze, pozostawiają także miejsce na nadzieję w nieskończone miłosierdzie Ojca.

Przypowieść o przewrotnych rolnikach kończy się przytoczeniem przez Jezusa cytatu z Ps 118: „Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach” (12,10-11). Jezus mówi tu o sobie. To On jest Tym, który został odrzucony przez naród wybrany, przez przywódców religijno-politycznych Izraela. Nie wiedzą oni jednak, że odrzucenie Jezusa sprawi, iż stanie się On jeszcze ważniejszy. Dzięki posłuszeństwu woli Ojca, stanie się kamieniem węgielnym naszego zbawienia, a Jego zmartwychwstanie stanie się „cudem w naszych oczach”. Na te słowa arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi (zob. Mk 11,27) jeszcze bardziej się rozzłościli „i starali się Go ująć, lecz bali się tłumu” (12,12a). Chociaż przyszli do Jezusa w bojowych nastrojach, okazali się zwykłymi tchórzami. Nic im nie pozostało, „zostawili więc Go i odeszli” (12,12c). Odeszli pokonani przez Tego, którego sami przyszli pokonać. Zdemaskował ich przed zgromadzonymi wokół Niego; zapewne niejeden ze słuchaczy Jezusa rozpoznał w nich przewrotnych rolników z przypowieści (por. 12,12b).

 

 

 

• Przypowieść o przewrotnych rolnikach jest pewnego rodzaju kluczem do odczytania historii Izraela, jednak każdy może dostrzec w niej także historię swoich relacji z Bogiem i Chrystusem. Bóg bowiem zawsze pozostaje wierny człowiekowi, a człowiek nie zawsze potrafi dochować wierności Bogu. Boża oferta miłości zawsze pozostaje aktualna, a my musimy się starać o to, by nieustannie burzyć mur naszej odmowy, na który ta miłość niejednokrotnie się natyka.

 

• Obraz winnicy dotyczył narodu wybranego przez Boga, dotyczy także Kościoła Chrystusowego. Każdy z nas jest ważną częścią tej winnicy, jesteśmy gałązkami winnego krzewu. Winne gałązki, podobnie jak cały krzew, stworzone są do tego, by owocować, to jest ich jedynym i najważniejszym zadaniem, a po owocach poznaje się ich jakość. Dlatego też powinniśmy starać się, by przynosić owoce naszego życia w każdym czasie, gdyż owoce, które wydamy w tym życiu, będą decydowały o naszym życiu przyszłym.

 

• Musimy zawsze pamiętać, że „Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła”. Bóg zesłał swojego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, aby stał się Odkupicielem człowieka. I chociaż został odrzucony i zabity przez swoich, nigdy nie przestał kochać całej ludzkości i orędować za wszystkimi u Ojca. Jezus także dziś doznaje odrzucenia, które pociąga za sobą każdy nasz grzech, jednak Jego miłość przekracza naszą ludzką słabość i wciąż, bez ustanku, ofiaruje się za nas Ojcu Niebieskiemu. Warto więc, abyśmy o tym pamiętali i starali się pracować nad naszym życiem, by unikać grzechów i otwierać się na tę bezgraniczną miłość Zbawiciela.

 

 

1 Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, cz. I, tłum. W. Szymona, Kraków 22011, s. 227.

 

2. Sprawa podatku (Mk 12,13-17)

 

 

„Posłali do Niego kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda” (Mk 12,13)

Oskarżają nas [poganie], że w życiu społecznym jesteśmy nieużytecznymi […]. Za podatki podziękę dostaną chrześcijanie, bo płacą je jako dług z sumiennością, która każe nam się powstrzymać od przywłaszczania sobie przez oszustwo tego, co nie jest nasze (Tertulian, „Apologetyk” 47,9, tłum. J. Sajdak).

 

 

Wygłoszona przez Jezusa przypowieść o przewrotnych rolnikach (12,1-12) rozzłościła Jego przeciwników, dlatego też od wersetu 13 mamy do czynienia z szeregiem ataków na Nauczyciela z Nazaretu w celu pochwycenia Go na jakimś „błędzie”, aby mieć wreszcie powód do oskarżenia Go, a w konsekwencji pozbycia się niewygodnego „wichrzyciela” ludu.

 

 

„Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?” (Mk 12,14)

Bóg chce, żebyś stał się do Niego podobny, a ty próbujesz uczynić Boga podobnym do siebie. Niech ci się podoba Bóg takim, jakim jest, a nie taki jakim chciałbyś, aby był. Jesteś przewrotny i chcesz takiego Boga, jakim sam jesteś, a nie takiego, jakim jest […]. On w swoim miłosierdziu chce cię uczynić takim, jakim jeszcze nie jesteś. Powiedział, że uczyni cię kimś, kim nie jesteś. Ale nie przyrzekł ci, że uczyni cię takim, jakim On jest. Będziesz w pewien sposób takim jakim On jest, czyli podobnym do Niego jako Jego obraz, ale nie w ten sposób jak Jego obrazem jest Jego Syn. Przecież także wśród ludzi są różne obrazy. Syn jest obrazem swojego ojca, i jest tym, kim jest ojciec, bo jest tak samo człowiekiem, jak jego ojciec. Ale w lustrze też jest twój obraz, ale nie jest on tym, czym ty jesteś. […] Podobnie jak na monecie inny jest obraz Cesarza, a inny w jego synu – choć jeden i drugi są obrazem, to jednak obraz inaczej wygląda na monecie. Tak więc jak inny jest obraz Cesarza w synu, a inny w złotej monecie, tak samo i ty jesteś monetą Boga, choćo wiele doskonalszą, bo posiadasz rozum i życie, i dzięki temu wiesz, czyj obraz w sobie nosiszi na czyj obraz jesteś stworzony. Moneta nie wie, że zawiera obraz króla. Zatem, jak już zacząłem mówić, Bóg nie lubi w tobie tego, czym jesteś, ale miłuje cię takim, jakim chce, abyś był (św. Augustyn, „Kazanie” 9, 9, tłum. A. Żurek).

 

 

W czasach Jezusa pobierano trzy rodzaje podatków: gruntowy, stanowiący jedną dziesiątą całego zbioru i jedną piątą wyprodukowanego wina i owoców, był płacony częściowo w naturze, częściowo w pieniądzach; podatek dochodowy, stanowiący jeden procent od dochodu; podatek pogłowny – obciążeni byli nim mężczyźni od czternastu do sześćdziesięciu pięciu lat oraz kobiety od dwunastu do sześćdziesięciu pięciu lat. Wynosił on jednego denara i nikt nie był z niego zwolniony. Płacenie go oznaczało uznanie władzy rzymskiej. Zeloci uważali to za bałwochwalstwo, dlatego też występowali zbrojnie przeciw władzy rzymskiej. Faryzeusze akceptowali panowanie Rzymu, dla herodian nie stanowił on także żadnego problemu. Dlatego właśnie faryzeusze i herodianie, którzy zjednoczyli się przeciw Jezusowi już dawno, kiedy dokonał On uzdrowienia w szabat (zob. Mk 3,1-6), zamierzali podejść Go podstępem, pytając o słuszność płacenia podatku Cezarowi. Być może nie przyszliby oni do Jezusa sami od siebie, ale zostali wysłani (12,13) przez tych, którzy wysłuchawszy przypowieści o przewrotnych rolnikach (12,12), odeszli stamtąd, gdyż niczego nie udało im się wskórać (zob. 11,27). Jezus znał ich zamysły, więc przestrzegał uczniów przed ich kwasem (zob. Mk 8,15). Nie ulega wątpliwości, że Żydzi nienawidzili rzymskiego okupanta, choć korzystali w pełni z przywilejów, jakie wynikały z mieszkania na terenie prowincji rzymskiej.

 

 

„Mamy płacić czy nie płacić?” (Mk 12,14)

Za czasów Zbawiciela, kiedy Żydom nakazano płacić podatek Rzymianom, Żydzi zastanawiali się i rozważali, czy oni, poświęcony Bogu lud i Jego wydzielone dziedzictwo (por. Pwt 32,9), powinni płacić podatek swoim władcom. Czy raczej walczyć o wolność, jeśli ci nie pozwolili im żyć jak chcieli, i podatku nie płacić […]. Otrzymujemy od Zbawiciela tę naukę, abyśmy pod pozorem pobożności nie dawali posłuchu temu, co mówi ogół i co z tego powodu wydaje się ogólnie przyjęte, lecz byśmy zwracali uwagę na [to], co zostało zbadane i dowiedzione rozumowo (Orygenes, „Komentarz do Ewangelii według Mateusza” 17,25, tłum. S. Kalinkowski).

 

W. Barclay obrazuje tę sytuację: „Nie ulega wątpliwości, że władza rzymska wniosła do świata starożytnego poczucie bezpieczeństwa, jakiego nigdy przedtem nie było. Po większej części, z wyjątkiem pewnych powszechnie znanych rejonów, morza zostały uwolnione od piratów, a drogi od bandytów; ustały wojny domowe, a kapryśne tyranie zastąpiono bezstronnym systemem rzymskiej sprawiedliwości. Jak napisał E.J. Goodspeed: «Chwałą Cesarstwa Rzymskiego było wniesienie pokoju do zmęczonego świata. Pod jego władzą, rejony Azji Mniejszej i Wschodu cieszyły się spokojem i bezpieczeństwem tak wielkim, jakiego przedtem ani potem nie zaznały. To był właśnie pax Romana. Mieszkaniec prowincji, będącej pod panowaniem Rzymu, mógł prowadzić swoje interesy, zaspakajać potrzeby własnej rodziny, wysyłać listy, odbywać bezpieczne podróże, zawdzięczając to wszystko silnej ręce Rzymu»”2. Faryzeusze i zwolennicy Heroda sformułowali swoje pytanie tak, by uniemożliwić Jezusowi uchylenie się od odpowiedzi, poza tym byli pewni, że jakiejkolwiek odpowiedzi udzieli, podpisze na siebie wyrok, gdyż albo będą mogli oskarżyć Go o sprzyjanie Rzymowi i zdradę narodu, przez co straci sympatię ludu, bądź też o zdradę Rzymu, a wtedy pozbyliby się Go cudzymi rękami: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?” (12,14). Zaczynają od wielkiego komplementu pod adresem Jezusa, chwaląc Jego prawdomówność, czyli wolność osądzania; mieli bowiem nadzieję, że tym łatwiej wpadnie w ich pułapkę, deklarując się jako przeciwnik Rzymu. Używają także kilku sformułowań, które mogą być mniej zrozumiałe: „na nikim Ci nie zależy” – Jezusowi zależy na każdym człowieku, nie zależy Mu jednak na szukaniu czyjejś pochwały, nie próbuje się dostać w czyjeś łaski mówiąc to, co ta osoba chciałaby usłyszeć; podobnie należy rozumieć sformułowanie: „nie oglądasz się na osobę ludzką” – nic nie znaczą dla niego tytuły, czy pozycja społeczna, wszyscy są równi przed Bogiem; „drogi Bożej w prawdzie nauczasz” – Jezus głosi to, co przekazał Mu Ojciec, a nie to, co chcieliby usłyszeć niektórzy. Poza tym formułują problem nie w terminologii politycznej, ale w terminologii sumienia: „Czy wolno?”, pytając Jezusa o wolę Bożą w kwestii płacenia podatków Rzymowi. Z identyczną niemal sytuacją wystawienia Jezusa na próbę mamy do czynienia w Ewangelii Jana, kiedy uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę pochwyconą na cudzołóstwie, aby ją osądził (J 8,1-11). Podobnie jak wtedy, tak i teraz Jezus poznał ich obłudę i kieruje ich podstęp przeciwko nim: „Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć” (12,15a). Podano Mu monetę z wizerunkiem panującego wówczas cesarza Tyberiusza, gdyż – jak łatwo się domyślić – rewersy monet zdobiły podobizny władców. Znane nam są takie właśnie monety, które poza podobizną cesarza nosiły także napis: „Tyberiusza Cezara, boskiego Augusta, syna Augusta” oraz Pontifex maximus. Moneta była znakiem potęgi. Zatem gdy dany wódz podbił jakieś terytorium, zarządzał tam bicie własnej monety. To stanowiło ostateczną gwarancję jego panowania i władzy. Zasięg wpływów danego władcy można było mierzyć wielkością obszaru, na jakim obowiązywał jego system monetarny. Trudno się więc dziwić, że Jezus na widok monety zadaje zgromadzonym pytanie: „Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli Mu: Cezara” (12,16). Żydom zasadniczo nie było wolno tworzyć żadnych podobizn Boga, którego jedynym obrazem był człowiek. Nie można też było tworzyć podobizn człowieka – właśnie dlatego, że jest on obrazem samego Boga. Napis królewski przypadnie też niebawem w udziale Jezusowi; nie będzie to jednak napis na monecie, ale na krzyżu (zob. Mk 15,26). Jednak królestwo Jezusa to zupełnie nowy sposób życia, wolny od posiadania i panowania, skoncentrowany na służbie i ofierze z siebie. Odpowiedź Jezusa mogła być tylko jedna; powiedzielibyśmy wręcz, że wszystko było zapisane „czarno na białym”, nie było więc wątpliwości, z czyją własnością mieli do czynienia. Zatem i odpowiedź Jezusa mogła być tylko jedna i słuszna: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (12,17). Przeciwnicy Jezusa próbują utożsamić władzę świecką z władzą Boską, chcą sprowadzić królestwo Boże przy pomocy ludzkich środków, czyli tak naprawdę oczekują pojawienia się politycznego Mesjasza. Jezus oddziela jednak jedną rzeczywistość od drugiej. Ponieważ na monecie znajdowała się podobizna głowy króla wraz z odpowiednim napisem, uważano, przynajmniej w pewnym sensie, że jest ona osobistą własnością króla. Dlatego też odpowiedź Jezusa daje do zrozumienia, że używając monet Tyberiusza uznaje się jego władzę polityczną w Palestynie; tam gdzie w obiegu jest moneta cesarza, tam też powinny być respektowane jego zasady, z płaceniem daniny włącznie. A ponadto, moneta należy do niego, gdyż to jego imię jest na niej wyryte. Płacąc podatek takimi monetami oddaje się tylko władcy to, co jest jego. Należy jednak pamiętać, że istnieje również taka strefa życia, która należy tylko do Boga i żaden cesarz nie ma nad nią zwierzchności. Jezus daje więc z jednej strony władzy świeckiej prawo nienaruszalności, ale z jednoczesnym odrzuceniem absolutyzmu. Człowiek jest bowiem stworzony na obraz i podobieństwo Boże – jest Jego obrazem i do Niego należy. Daniną, którą płaci się Bogu, jest oddanie Mu się na wyłączność, miłowanie Go całym sercem, a bliźniego jak samego siebie, o czym Jezus powie już niebawem (Mk 12,30-31). Odpowiedź Jezusa potwierdza więc ważność prawa państwowego i wolność sumienia, zatem faryzeusze i zwolennicy Heroda nie mogli Mu niczego zarzucić. Władza świecka jest prawowita i chciana przez Boga, ale nie wtedy, gdy zmienia się w żądzę posiadania władzy. Taki rodzaj władzy zniewala wszystkich począwszy od tego, który ją sprawuje, jak i tych, którzy jej podlegają. Pozbawia ona wolności, która jest jednym z wyznaczników człowieczeństwa, którymi Bóg nas obdarzył, a zatem zaciera w nas Boży obraz i podobieństwo. Jest to władza, która stoi w opozycji do „władzy” Chrystusa, opartej na miłości, służbie i pokorze.

 

 

„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mk 12,17)

[Pan] powiedział: „oddajcie Cesarzowi to, co należy do Cesarza, a Bogu to, co należy do Boga”. To znaczy, Cesarzowi wizerunek Cesarza, który jest na monecie, a Bogu obraz Boży, który jest w człowieku. Cesarzowi masz oddać pieniądze, a Bogu samego siebie (Tertulian, „O bałwochwalstwie” 15, tłum. A. Żurek).

 

Jesteśmy pieniądzem Pana, pieniądzem zabłąkanym z dala od skarbca. Błąd zatarł na nas to, co było na nas wyciśnięte. Ale ten sam, który nas uformował, przyszedł, aby nas na nowo uformować. On sam szukał swojej monety, podobnie jak cesarz swojej. Dlatego powiada „Oddajcie cesarzowi co jest cesarza, a Bogu to, co jest Boga”. Cesarzowi pieniądze, a Bogu was samych (św. Augustyn, „Homilia na Ewangelię św. Jana” 40,9, tłum. A. Żurek).

 

 

Perykopa kończy się zdaniem: „I byli pełni podziwu dla Niego” (12,17b). Nie wiemy jednak, czy chodzi tu o słuchaczy Jezusa, czy też o Jego rozmówców. Trochę trudno sobie wyobrazić, że skoro przyszli po to, by zastosować wobec Niego podstęp, teraz mieliby Go podziwiać. Nie jest jednak wykluczone, że pod wpływem słów Jezusa, zmienili swoje zapatrywanie na Jego osobę.

 

 

 

• Moneta przedstawiała wizerunek Cezara i dlatego należała do niego, człowiek natomiast nosi w sobie wizerunek Boga – Bóg stworzył go na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1,26.27), nie ma więc wątpliwości, że należy on do Boga. Stąd wniosek, że jeżeli państwo nie przekracza właściwych sobie granic i stawia słuszne żądania, wtedy jednostka musi okazać mu swą lojalność i użyteczność. Chrześcijanin powinien być nawet lepszym obywatelem niż inni ludzie. Ostatecznie jednak zarówno państwo, jak i człowiek należą do Boga.

 

• Jezus pozostawia nam kryterium rozeznania. Jeżeli w każdej sprawie oddamy najpierw Bogu to, co do Boga należy, to tylko wtedy będziemy wiedzieć, co należy oddać Cezarowi. Jeśli bowiem nasze relacje z Bogiem będą uporządkowane, to wówczas wszystkie relacje ludzkie także będą uporządkowane, gdyż – jak twierdził św. Augustyn – „Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu”.

 

• „I byli pełni podziwu dla Niego” (12,17b). My także powinniśmy nieustannie podziwiać Jezusa, ale jeszcze bardziej naśladować. Niech On będzie dla nas wzorem w każdym naszym działaniu, abyśmy zawsze dążyli do prawdy, choć dla niektórych może być ona niewygodna, i tak jak On „drogi Bożej w prawdzie nauczali”, bez względu na to, co inni będą o nas myśleć lub czego będą oczekiwać.

 

 

2 W. Barclay, Ewangelia według św. Marka, Poznań 2002, s. 223.