KRĄG BIBLIJNY nr 36. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte - ks. dr hab. Piotr Łabuda - ebook

KRĄG BIBLIJNY nr 36. Materiały dla duszpasterzy, animatorów i wszystkich, którzy pragną czytać Pismo Święte ebook

ks. dr hab. Piotr Łabuda

0,0

Opis

Zeszyt 36 „Kręgu Biblijnego” tradycyjnie składa się z trzech części. W pierwszej z nich – w „Spotkaniach z Ewangelią św. Marka” – znajdują się omówienia dalszych fragmentów najstarszej ewangelii, koncentrujących się na działalności Jezusa poza Galileą i na Jego drodze do Jerozolimy (Mk 8,31 – 11,33). Rozwinięciem omówień są wyimki z komentarzy ojców Kościoła i pisarzy chrześcijańskich, które do dziś pozostają niezwykle inspirujące. W drugiej części – „Poznając Biblię” – dr hab. Krzysztof Mielcarek kontynuuje swój cykl poświęcony historii zbawienia, prezentując ogólne tło profetyzmu izraelskiego po powrocie z niewoli babilońskiej i działalność proroków Aggeusza, Zachariasza i Malachiasza. Ks. prof. dr hab. Mirosław Wróbel wprowadza czytelnika do Księgi Amosa, a jednocześnie przybliża okoliczności powołania i przebieg posłannictwa tego jednego z dwunastu „proroków mniejszych”. Ks. dr hab. Piotr Łabuda po przedstawieniu postaci św. Jana Ewangelisty rozpoczyna wykład na temat jego pism. W części trzeciej – „Biblia a liturgia” – ks. dr Grzegorz Rzeźwicki opisuje biblijne korzenie ostatnich już części Mszy św., obrzędów komunii św. i obrzędów zakończenia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 254

Rok wydania: 2024

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.


Podobne


 

 

 

 

 

KRĄG BIBLIJNY

 

 

 

ZESZYT

SPOTKAŃ

36

 

 

 

 

Materiały dla duszpasterzy,

animatorów i wszystkich,

którzy pragną czytać Pismo Święte

 

 

 

Rada naukowo-programowa

 

 

Ks. prof. Henryk Witczyk (KUL)

PRZEWODNICZĄCY RADY

 

 

Ks. prof. Antoni Tronina (KUL)

STARY TESTAMENT

 

Ks. prof. Artur Malina (UŚ)

NOWY TESTAMENT

 

 

 

 

 

 

KRĄG BIBLIJNY

 

 

 

 

Materiały dla duszpasterzy,

animatorów i wszystkich,

którzy pragną czytać Pismo Święte

 

 

ZESZYT

SPOTKAŃ

36

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tarnów 2018

 

 

© by Wydawnictwo BIBLOS, Tarnów 2018

 

ISBN 978-83-7793-565-1

 

 

Nihil obstat

Tarnów, dnia 07.03.2018 r.

ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski

 

Imprimatur

OW-2.2/18/18, Tarnów, dnia 08.03.2018 r.

Wikariusz generalny

† Leszek Leszkiewicz

 

 

Recenzja naukowa:

ks. dr hab. Janusz Królikowski, prof. UPJPII,

ks. dr hab. Sławomir Stasiak, prof. PWT

 

 

Redakcja:

ks. dr hab. Piotr Łabuda

 

 

Wybór i redakcja tekstów patrystycznych:

ks. prof. dr hab. Antoni Żurek

 

 

Współpraca:

Andrzej Dobrowolski

 

 

Projekt okładki: Artur Piątek

 

 

Patronat:

 

Sekretariat: ul. Czwartaków 10 m. 4

20-045 Lublin

e-mail: [email protected]

http://www.biblista.pl

 

 

Druk:

Poligrafia Wydawnictwa BIBLOS

 

Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej

 

Plac Katedralny 6, 33-100 Tarnów

tel. 14-621-27-77

fax 14-622-40-40

e-mail: [email protected]

http://www.biblos.pl

 

 

 

Światło słowa Bożego w rozeznaniu powołania

 

 

W orędziu na Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w styczniu 2019 r. w Panamie, papież Franciszek, wykorzystując Łukaszowy opis zwiastowania, zwrócił uwagę na rolę, jaką w życiu człowieka odgrywa chrześcijański akt rozeznania: „Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny”. Trudno bez niego odpowiedzieć na powołanie, czyli wezwanie przez Boga po imieniu, na wzór Maryi: „Bóg, wzywając kogoś po imieniu, jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową”. Oczywiście, oparta na rozeznaniu odpowiedź wymaga „odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając”. Rozeznawanie tak ważne przy odpowiedzi na Boże powołanie i twórczym jego rozwinięciu nie powinno rezygnować ze wsparcia, jakie otrzymuje ze strony Pisma Świętego. Jego codzienna lektura niewątpliwie rzuca snop światła, rozpraszając mgłę, pośród której toczy się ludzkie życie. Dobrze jest też sięgać po kolejne zeszyty „Kręgu Biblijnego”, który już od lat – zgodnie z założeniami patronującego mu Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II – stara się przybliżać słowo skierowane przez Boga do człowieka.

Zeszyt 36 „Kręgu Biblijnego” tradycyjnie składa się z trzech części. W pierwszej z nich – w „Spotkaniach z Ewangelią św. Marka” – znajdują się omówienia dalszych fragmentów najstarszej ewangelii, koncentrujących się na działalności Jezusa poza Galileą i na Jego drodze do Jerozolimy (Mk 8,31 – 11,33). Rozwinięciem omówień są wyimki z komentarzy ojców Kościoła i pisarzy chrześcijańskich, które do dziś pozostają niezwykle inspirujące. W drugiej części – „Poznając Biblię” – dr hab. Krzysztof Mielcarek kontynuuje swój cykl poświęcony historii zbawienia, prezentując ogólne tło profetyzmu izraelskiego po powrocie z niewoli babilońskiej i działalność proroków Aggeusza, Zachariasza i Malachiasza. Ks. prof. dr hab. Mirosław Wróbel wprowadza czytelnika do Księgi Amosa, a jednocześnie przybliża okoliczności powołania i przebieg posłannictwa tego jednego z dwunastu „proroków mniejszych”. Ks. dr hab. Piotr Łabuda po przedstawieniu postaci św. Jana Ewangelisty rozpoczyna wykład na temat jego pism. W części trzeciej – „Biblia a liturgia” – ks. dr Grzegorz Rzeźwicki opisuje biblijne korzenie ostatnich już części Mszy św., obrzędów komunii św. i obrzędów zakończenia. Do zeszytu dołączona jest płyta z nagraniami odpowiednich fragmentów Ewangelii św. Marka. Jej wydanie było możliwe dzięki współpracy redakcji „Kręgu Biblijnego” z wydawnictwem Edycja św. Pawła.

Kończąc swoje orędzie na Światowe Dni Młodzieży, papież Franciszek przywołał słowa św. Bernarda z homilii o tajemnicy zwiastowania, wyrażające oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź […]. Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania […]. Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu […]. Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9, w: Liturgia godzin, t. 1, Pallottinum 22006, s. 318). Niech te słowa towarzyszą nam na drodze naszego własnego powołania, urzeczywistnianego w głębokiej zażyłości ze słowem skierowanym do nas przez Pana.

 

Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk

Przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II

 

 

 

 

 

 

 

SPOTKANIAZ EWANGELIĄ ŚW. MARKA

 

 

Ks. dr Piotr Jaworski

 

 

1. Pierwsza zapowiedź męki i zmartwychwstania. Warunki naśladowania Jezusa (Mk 8,31 – 9,1)

 

 

Analizowany fragment (Mk 8,31 – 9,1) opowiada o wydarzeniach następujących bezpośrednio po scenie, w której Piotr w imieniu własnym i pozostałych uczniów wyznał uroczyście wiarę w mesjańskie posłannictwo Jezusa (Mk 8,27-31). Wszystko zdaje się przemawiać za tym, że oba dialogi miały miejsce w pobliżu Cezarei Filipowej – a zatem w miejscu odosobnienia, do którego Nauczyciel udał się ze swymi najbliższymi uczniami na swego rodzaju rekolekcje. To punkt kulminacyjny całej Ewangelii św. Marka – coś się kończy i coś się zaczyna. Uczniowie przebyli wraz ze swym Mistrzem długą drogę, podczas której musieli zmierzyć się z pytaniem: „Kim jest Jezus?”. Pomimo wielu trudności i wątpliwości (np. Mk 8,17-21) wreszcie – jako jedyni spośród wielu z tych, którzy podążali za Jezusem i słuchali Go (Mk 8,28) – byli w stanie udzielić prawidłowej odpowiedzi: „Ty jesteś Mesjasz!” (Mk 8,29). Nie był to jednak koniec drogi odkrywania tożsamości Mistrza z Nazaretu przez uczniów, gdyż choć rozpoznali w Nim Mesjasza, to jednak ich rozumienie Jego rzeczywistego posłannictwa wciąż pozostawało bardzo powierzchowne. Być może właśnie stąd w relacji Marka w reakcji Jezusa na wyznanie Piotra zabrakło tej emfazy, o której wspomina choćby Mateusz (por. Mt 16,17-19). W Ewangelii św. Marka Jego reakcja jest wręcz zaskakująca: „Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili” (Mk 8,30). A następnie wygłosił swoistą katechezę mistagogiczną, objaśniając im, jak należy rozumieć tytuł „Mesjasz”. Rozpoczął w ten sposób kolejny etap Jego poznawania i pogłębiania relacji z Nim1.

Jezus od razu przeszedł do sedna. Korzystając z tego, że byli sami, „zaczął ich pouczać” (Mk 8,31a). Sformułowanie to, zaczerpnięte z języka aramejskiego, jest charakterystyczne dla Marka, występuje 26 razy w jego Ewangelii (np. Mk 4,1; 6,2.7.34.55; 8,31.32.41 etc.). W ten sposób ewangelista anonsuje niejako nową myśl, która stanowi kontynuację, ale jednocześnie pogłębienie i często zaskakujące rozwinięcie poprzedniej. Tak też było i w tym przypadku: Jezus, potwierdzając wyznanie uczniów, skorygował błędne rozumienie użytego przez nich tytułu mesjańskiego2. Piotr trafnie odgadł religijne posłannictwo Jezusa, ale nie pojął wszystkiego. Jego Mesjasz to król – zwycięski i otoczony chwałą, musiał więc wyjaśnić swoim uczniom, że droga do królowania – a ostatecznie do tryumfu i chwały – wiedzie przez cierpienie i śmierć3. Do tej pory Jezus jedynie napomykał o gwałtownej śmierci Mesjasza (Mk 2,20; 3,6; 6,17-29), dopiero po wyznaniu Piotra powiedział to wprost – nie w przypowieściach, ale „zupełnie otwarcie” (Mk 8,32) – że zgodnie z Bożym planem będzie zabity, ale po krótkim czasie zmartwychwstanie4.

Treść katechezy jest zaskakująco prosta: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie” (Mk 8,31). Już samo określenie, jakim posłużył się Jezus w odniesieniu do własnej osoby, jest symptomatyczne. Inaczej niż Piotr nie powiedział bowiem „Mesjasz”, ale sięgnął po znany ze Starego Testamentu tytuł „Syn Człowieczy”5. Zgodnie z biblijnym sposobem myślenia wyrażenie to w swej najbardziej podstawowej warstwie oznacza tyle co: „należący do ludzkości”, czyli po prostu: „człowiek”. W takim znaczeniu występuje ono w Księdze Ezechiela (93 razy) oraz Księdze Psalmów (14 razy)6. Wyrażenie to nabiera tajemniczego znaczenia w żydowskiej apokaliptyce, gdzie było odnoszone do postaci oczekiwanego „Pośrednika” pomiędzy niebem i ziemią, który ukaże się na końcu czasów. Idea ta rozwinęła się również w pismach apokryficznych (np. w Księdze Henocha)7. Biblijnym świadectwem takiego ujęcia jest jedna z wizji opisanych w Księdze Daniela, mówiąca o „przybywającym na obłokach nieba jakby Synu Człowieczym”, którego „wprowadzono przed Przedwiecznego” i któremu oddano panowanie nad narodami: „Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,13-14). Właśnie po tytuł „Syna Człowieczego” sięgnął Jezus. W ten właśnie sposób najczęściej się samookreślał, zaznaczając swoją przynależność do rodzaju ludzkiego i solidarność z potrzebującymi zbawienia grzesznikami, a jednocześnie akcentując swoje nadprzyrodzone pochodzenie oraz posiadaną władzę nad całym stworzeniem8.

Jezus, nazywając siebie „Synem Człowieczym”, zapowiedział czekające Go w nieodległej przyszłości cierpienie. Posłużył się przy tym czasownikiem „musi”, który wskazuje, że mamy tu do czynienia z imperatywem nakreślonym przez Boży plan9. Jest to zapewne nawiązanie do Czwartej pieśni Sługi Pańskiego z Księgi Izajasza (Iz 52,13 – 53,12). Wynikało z tego, że głównymi sprawcami męki będą „starsi”, „arcykapłani” oraz „uczeni w Piśmie”, a więc wszystkie grupy, których reprezentanci wchodzili w skład Sanhedrynu10. Oprócz „odrzucenia”, „cierpienia” i „śmierci” Jezus zapowiedział także swoje wywyższenie – „po trzech dniach zmartwychwstanie”. Takie określenie czasu oznacza niekoniecznie dokładnie trzy doby, czyli 72 godziny, ale raczej – zgodnie z semickim sposobem jego ujmowania – „wkrótce potem”, „niedługo po tym”etc., w związku z tym nie ma potrzeby dłużej zatrzymywać się nad różnicą między wersją Marka („po trzech dniach” – Mk 8,31) a wersjami Mateusza i Łukasza („trzeciego dnia” – Mt 16,21)11.

Jezus swoją zapowiedź męki i śmierci zakończył wzmianką o zmartwychwstaniu. Uczniowie byli jednak tak zdezorientowani zawartą w nich wizją cierpienia, że nie zwrócili uwagi na to, iż jego uwieńczeniem będzie ostateczne zwycięstwo nad śmiercią. Cała ich uwaga skoncentrowana była na tym, czego zupełnie się nie spodziewali, a mianowicie na tym, że „Syna Człowieczego” – czyli niebiańską postać przybywającą pełną chwały na obłokach niebieskich – czeka los „Cierpiącego Sługi Pańskiego”12.

To spowodowało, że Piotr, który – ponownie występując w imieniu apostołów – nie był w stanie wysłuchać ze spokojem słów Mistrza: „Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać” (Mk 8,32b). Podobnie jak Jezus, tak i Piotr wypowiedział się z pełną swobodą. Uwaga ewangelisty: „A mówił zupełnie otwarcie te słowa” (Mk 8,32a) – doskonale oddaje burzliwą atmosferę tamtej rozmowy, w której Piotr „zaczął upominać” Jezusa, a następnie został przez Niego „zgromiony” (Mk 8,32-33). Reakcja Piotra świadczyła nie tylko o jego przywiązaniu do Mistrza, ale także o tym, że Go nie rozumiał i nie dawał sobie rady z uzgodnieniem różnych zapowiedzi starotestamentowych z Jego osobą. Piotrowi – podobnie jak i pozostałym uczniom – po prostu nie mieściło się w głowie, że Mesjasz musi cierpieć (Mk 8,31; por. Łk 24,26)13.

 

 

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8,34)

To, co Bóg nakazał, że jeżeli ktoś chce iść za Nim, winien się zaprzeć samego siebie, wydaje się trudne i ciężkie. Ale nie jest ani trudne, ani ciężkie to, co nakazuje Ten, który pomaga zrealizować to, co nakazuje [...]. Cokolwiek bowiem trudne jest w przykazaniach, miłość czyni łatwym […]. Dobrze wiecie, do jak wielkiego trudu są zdolni ludzie, którzy kochają. Nie czują przy tym wysiłku […]. Kto zaś kocha, ten upodabnia się do obiektu będącego przedmiotem miłości. Dlatego też, troszcząc się o to, jak żyć, nic bardziej nie powinno nam leżeć na sercu niż wybranie obiektu godnego miłości. Czyż więc można się dziwić, jeśli ten, kto kocha Chrystusa i chce za Nim iść, kochając zapiera się samego siebie? […] Co zatem oznacza „Weź krzyż swój”? Znosić wszystko, co jest trudne. W ten sposób podążasz za Mną. Skoro bowiem zaczniesz podążać za Mną, naśladując moje czyny i zachowując moje przykazania, będziesz miał wielu przeciwników. I to spośród tych, którzy pozornie podążają za Chrystusem. Przecież za Chrystusem podążali ci, którzy zakazywali ociemniałym krzyczeć. Owe groźby, jakiekolwiek zakazy, a nawet pochlebstwa zamień na krzyż, jeśli chcesz iść za Mną. Znoś je, toleruj, nie upadaj. Wydaje się, że w tych słowach Chrystus zachęca do męczeństwa. Jeśli przychodzi prześladowanie, czyż ze względu na Chrystusa nie należy wszystkim wzgardzić? Kocha się świat, ale przedkłada się nad niego jego Stwórcę. Wielki jest świat, ale większy jest jego Stwórca. Piękny jest świat, ale piękniejszy jego Stwórca (św. Augustyn, „Kazania” 96,1; 96,4,4, tłum. A. Żurek).

 

 

Reakcja Jezusa, w swojej gwałtowności, na pozór wydaje się być nieadekwatna do zachowania Piotra: „Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów zgromił Piotra” (Mk 8,33a). Apostoł rzeczywiście posunął się nieco za daleko, pozwalając sobie na upominanie swego Mistrza, ale czy zasłużył na nazwanie go „szatanem” (Mk 8,33b)? Czy aby Jezus – zazwyczaj cichy i łagodny – tym razem nie dał się unieść nieuzasadnionemu gniewowi? Otóż jeśli uważnie przyjrzymy się tej scenie, to przekonamy się, że tak nie jest. Greckie hypage opiso mou, którew tłumaczeniach najczęściej oddaje się jako: „Zejdź Mi z oczu”, nie oznacza definitywnego odrzucenia. Właściwy sens tego zwrotu oddaje raczej kolokwialne: „Nie wychylaj się”lub „Nie wychodź przed szereg”. A zatem słowa te służą raczej przywołaniu Piotra do porządku, wskazaniu przynależnego mu miejsca i wezwaniu do zachowania właściwej hierarchii niż skreśleniu go z listy uczniów. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że słowa te – choć obowiązujący przekład tego nie sugeruje – są ponowieniem formuły powołania: „Pójdź za Mną!” (Mk 1,17, gdzie również występuje opiso mou). Najwięcej emocji budzi określenie „szatan”, które Jezus użył w odniesieniu do Piotra. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w słowach apostoła da się słyszeć pokusę szatana, której Jezus poddany był na początku swojej publicznej działalności (Mk 1,13). Jak wówczas, tak i teraz, Jezus dał zdecydowany odpór pokusie, nie wdając się w niepotrzebne dywagacje z kusicielem, lecz wskazując mu właściwe miejsce (por. uderzające podobieństwo między reakcją Jezusa na słowa Piotra w Mk 8,33 i Mt 16,23 oraz na pokusę szatana w Mt 4,10). Syn Boży przyszedł na świat, aby wypełnić plan Ojca. Wszystko, co się temu sprzeciwia, pochodzi od szatana. Na to zwrócił uwagę Jezus, gromiąc Piotra. Sens reprymendy pod jego adresem jest następujący: „Ustąpcie Mi miejsca. Pójdźcie za Mną. Nie kuście Mnie, oczekując, że zawrócę z drogi, którą kroczę. Mesjasz będzie cierpiał i umrze. Wszak to się stać musi. Pozwólcie, aby we Mnie i przeze Mnie realizowała się wola Boża. Po trzech dniach powstanę z martwych”. W ten sposób należy rozumieć lekcję, jakiej swym uczniom na osobności udzielił Mistrz14.

 

 

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je” (Mk 8,38)

Zalecenie, które nakazuje nam, abyśmy stracili swe życie, nie znaczy, że każdy ma się zabić, co jest niegodziwością niedającą się odpokutować, a znaczy tyle, że trzeba zabić w sobie cielesne skłonności naszego życia, którymi cieszymy się docześnie, a które stanowią przeszkodę [w uzyskaniu] życia wiecznego. Takie znaczenie mają bowiem słowa: „Będziesz miał w nienawiści swoje życie” oraz „straci je”. Dokonuje się to jednak w miłości, gdyż w tym samym zaleceniu [Pan] bardzo jasno wspomina o owocu, jaki przynosi pozyskanie tego właśnie życia: „Kto straci je na tym świecie, odnajdzie je na życie wieczne” (św. Augustyn, „Listy” 243,5, tłum. P. Nehring).

 

 

Według egzegetów, zapowiedzi męki w obecnym swoim kształcie (Mk 8,31; 9,31; 10,34; por. Mt 16,21; 17,9; 20,19; Łk 9,22; 9,43-45; 18,31-34) są rezultatem redakcji, jakiej dokonano tuż po zmartwychwstaniu Jezusa. Ich treść pokrywa się z pierwotną katechezą, której ślad zawiera 1 Kor 15,3-5: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy; że został pogrzebany; że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu”. Nie przeczy to jednak faktowi, że Jezus miał pełną świadomość tego, co Go czeka, i nie krył tego przed swoimi uczniami. A dialog Jezusa z Piotrem tylko potwierdza historyczność omawianej sceny15.

Jezus zaakceptował wyznanie Piotra, że wierzy, iż jest On Mesjaszem. Mając jednak świadomość, że tytuł ten jest błędnie rozumiany, nakazał uczniom, aby tego nie rozpowiadali. Jednocześnie uznał, że potrzebują oni wyjaśnienia. I dlatego zapowiedział, że „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, będzie odrzucony, zostanie zabity, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie” (Mk 8,31). Jak wiemy, o sobie jako o „Mesjaszu” i „Synu Człowieczym” Jezus będzie mówił podczas przesłuchania przez arcykapłana. Najpierw potwierdzi: „Ja jestem [„Mesjaszem]” (Mk 14,62a), a następnie zapowie: „Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi!” (Mk 14,62b). Zarówno w scenie wyznania Piotra, jak i przesłuchania przez Kajfasza tytuł Mesjasza zostaje odniesiony do postaci Syna Człowieczego, kroczącego do przyszłej chwały przez cierpienie. Kto chciałby skłonić Go do pójścia drogą na skróty, ten „nie myślipo Bożemu, lecz po ludzku” i jest jak „szatan” (Mk 8,33)16.

Kolejne wersety – mimo iż formalnie tworzą odrębną jednostkę („potem” w Mk 8,34a) – stanowią kontynuację nauczania Jezusa. Rozszerzyło się tylko grono jego adresatów: chodzi już nie wyłącznie o „uczniów”, ale również o „tłum” (Mk 8,34a), a to podkreśla jego uniwersalność. Trzeba jednakże uwzględnić fakt, że o ile uczniowie – którzy byli świadkami dramatycznej rozmowy Jezusa z Piotrem – mogli uznać Jego słowa z Mk 8,34-38 za jej logiczne następstwo, o tyle dla tłumu mowa o pójściu za Jezusem i naśladowaniu Go w dźwiganiu krzyża musiała być zupełnie niezrozumiała17.

„Jeżeli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8,34b). Ukrzyżowanie było znane Żydom jako najokrutniejszy sposób wymierzania kary śmierci przez Rzymian. Skazaniec pośród szyderstw i złorzeczeń tłumu niósł na barkach poprzeczną belkę krzyża (np. Mk 15,21)18. Choć nie ma pewności, czy Jezus, posługując się tym obrazem, czynił aluzję do czekającej uczniów śmierci męczeńskiej, to jednak pierwsi chrześcijanie, czytając te słowa, myśleli o swojej wspólnocie losu z Mistrzem19. Gdyby po aresztowaniu Jezusa Piotr nie zaparł się Go, też trafiłby na krzyż20. Uczeń, który chce pójść za Jezusem, musi być gotów na wyszydzenie i śmierć. Warto jednak poświęcić życie „dla Jezusa i Ewangelii”, bo wówczas zachowuje się je na wieczność (Mk 8,35)21. Spośród synoptyków tylko Marek dodaje: „i Ewangelii” (por. Mt 16,25; Łk 9,24). Oczywiście, nie należy jej rozumieć jako jakiejś autonomicznej wobec Jezusa wartości, ale trzeba w niej widzieć wartość z Nim tożsamą. Chodzi o „Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie” lub wręcz o „Dobrą Nowinę – czyli Jezusa Chrystusa” (por. Mk 1,1)22.

Dalsze wersety są uzasadnieniem tej myśli: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mk 8,36-37). Chodzi o inwestycję w wieczność. Ilustracją zawartej w tej myśli prawdy jest przypowieść o chciwym rolniku (Łk 12,16-21), który koncentrując się wyłącznie na gromadzeniu dóbr, przegrał swe życie. A przecież raz utraconego życia nie sposób już odzyskać. Na to zwraca uwagę ostatnia przestroga, jaką Jezus skierował do tłumu: „Kto się bowiem Mnie i moich słów zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami i świętymi” (Mk 8,38)23.

Jezus zatem nakreślił przed swoimi słuchaczami dwie drogi: jedną pełną cierpienia, uwieńczoną męczeńską śmiercią, która jednak prowadzi do życia, oraz drugą – łatwą, ale zakończoną przegraną (por. Ps 1). Wybór należy do każdego człowieka. Nie ma – jak chciałby Piotr – drogi na skróty. Jeżeli sam Jezus będzie musiał przejść drogę krzyżową, aby wejść do swojej chwały, to tę samą drogę musi także przemierzyć każdy, kto chce „pójść za Nim”, czyli być Jego uczniem. Pisze o tym Piotr w pierwszym ze swoich listów: „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (1 P 2,21)! Innej drogi nie ma24.

Na koniec – na potwierdzenie wypowiedzianych słów i złożonych obietnic – Jezus oświadczył: „Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy” (Mk 9,1). Znaczy to, że niektórzy na własne oczy zobaczą, jak Jezus będzie odrzucony przez starszych i arcykapłanów, jak będzie cierpiał i zostanie zabity, a wreszcie trzeciego dnia zmartwychwstanie. To doświadczenie będzie dla nich rękojmią, że również oni podzielą los swego Mistrza, a zatem po cierpieniu i śmierci otrzymają udział w Jego chwale w królestwie Bożym25.

 

 

 

• „Bądź wola Twoja…” (por. Mt 6,10). Powtarzam te słowa każdego dnia. Czy rzeczywiście jestem gotów, aby Bóg wypełniał swoją wolę we mnie i przeze mnie? Czy nie przychodziło mi do głowy, że moja wola ma pierwszeństwo przed wolą Boga? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że była to pokusa szatana?

 

• „Zejdź Mi z oczu, szatanie” (Mk 8,33b). Jezus rozpoznał w propozycji Piotra pokusę szatana. Czy zdaję sobie sprawę, że szatan jest w stanie kusić człowieka nawet przez najbliższe mu osoby? Czy jestem wystarczająco czujny, aby również w takiej sytuacji odesłać go z kwitkiem?

 

• „Nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie” (Mk 8,33b). Jaki sposób myślenia dominuje w moim życiu? Na czyim uznaniu bardziej mi zależy – Boga czy ludzi? Czy noszę w sercu ostrzeżenie Jezusa „Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym…” (Mk 8,38c)?

 

• „Sługa nie jest większy od swego pana” (J 15,20a; por. J 13,16; Mt 10,24). Tak powtarzał Jezus. On też w nawiązaniu do tego porzekadła stwierdził: „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować!”(J 15,20b). Czy aby nie łudzę się, że mnie to ominie? Czy nie szukam drogi na skróty – bez konieczności wzięcia na swoje ramiona krzyża? Czy w każdej sytuacji pamiętam, że „przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego” (Dz 14,22)?

 

• Jezus nie pozostawia złudzeń – bycie Jego uczniem nie jest łatwe. Swoich uczniów wzywa do pójścia drogą krzyżową. Budujące jest jednak to, że „Chrystus-Wódz” woła nie tylko „Naprzód!”, ale również „Za Mną!”. Nigdy nie wzywa do zrobienia czegoś, czego sam nie byłby gotów uczynić.

 

• Jan Chrzciciel – dosłownie i w przenośni – stracił głowę dla Jezusa. Czy i ja „dla Jezusa i Jego Ewangelii” jestem gotów „stracić swoje życie” (Mk 8,35)? Twierdząco odpowiedzieć na to pytanie można, zachowując wierność na co dzień, bo „Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i wielkiej nieuczciwy będzie!” (Łk 16,10). Jak to wygląda u mnie?

 

 

1 Zob. S. Haręzga, Treść i znaczenie dialogu Jezusa z uczniami na podstawie perykopy Mk 8,27-30, w: „Dobrze, sługo dobry…” (Mt 25,21). Księga pamiątkowa ku czci ks. dr. Huberta Ordona SDS (Studia Biblica 9), red. K. Mielcarek, Kielce 2005, s. 51-52.

2 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka. Wstęp – przekład z oryginału – komentarz (PŚNT III/2), Poznań – Warszawa 1977, s. 212.

3 Zob. M. Wolniewicz, Ewangelia według Marka (Biblia Poznańska 4), red. M. Peter, M. Wolniewicz, Poznań 2009, s. 99.

4Zob. V. Howard, D.B. Peabody, Ewangelia według św. Marka, w: Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego. Komentarz katolicki i ekumeniczny na XXI wiek,red. W.R. Farmer, S. McEvenue, A.J. Levoratti, D.L. Dungan, Warszawa 2000, s. 1226.

5 Zob. D.J. Harrington, Ewangelia według św. Marka, w: Katolicki komentarz biblijny,red. R.E. Brown, J.A. Fitzmyer, R.E. Murphy, Warszawa2001, s. 1010.

6Zob. W. Beilner, Syn Człowieczy, w: Nowy leksykon biblijny, red. F. Kogler, R. Egger-Wenzel, M. Ernst, Kielce 2011, s. 710.

7 Zob. A. Baum, Syn Człowieczy, w: Praktyczny słownik biblijny,red. A. Grabner-Haider, Warszawa 2016, kol. 1252.

8 Zob. W. Beilner, Syn Człowieczy, s. 710-711.

9 Zob. D.J. Harrington, Ewangelia według św. Marka, s. 1010.

10 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 212.

11 Zob. C.S. Mann, Mark. A New Translation with Introduction and Commentary (The Anchor Bible 27), New York 1986, s. 343-344. Szeroko problem ten został omówiony przez Tadeusza Dolę (Próby egzegetycznej interpretacji formuły „trzeciego dnia zmartwychwstał”, „Studia Theologica Varsaviensia”22 [1984] nr 1, s. 5-33).

12 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 213.

13 Zob. M. Wolniewicz, Ewangelia według Marka, s. 99.

14 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 213-214; C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, Warszawa 2000, s. 99.

15Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 212-213; R. Bartnicki, Ewangeliczne zapowiedzi męki, śmierci i zmartwychwstania w świetle kryteriów autentyczności logiów Jezusa, „Collectanea Theologica”51 (1981) nr 2, s. 58-59; C.S. Mann, Mark, s. 343; D.J. Harrington, Ewangelia według św. Marka, s. 1010-1011.

16 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 212; V. Howard, D.B. Peabody, Ewangelia według św. Marka, s. 1226.

17Zob. T.M. Dąbek, „Kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mk 8,34), w: Agnus et Sponsa. Prace ofiarowane o. prof. Augustynowi Jankowskiemu OSB,red. tenże, T. Jelonek, Kraków – Tyniec 1993, s. 31-46.

18 Zob. C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, s. 99.

19 Zob. D.J. Harrington, Ewangelia według św. Marka, s. 1011.

20 Zob. H. Sławiński, Naśladowanie Chrystusa ukrzyżowanego według synoptyków, „Studia Włocławskie” 2 (1999), s.255.

21 Zob. C.S. Mann, Mark, s. 348-349; C.S. Keener, Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu, s. 99.

22 Zob. D.J. Harrington, Ewangelia według św. Marka, s. 1011.

23 Zob. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka, s. 214-217.

24 Zob. V. Howard, D.B. Peabody, Ewangelia według św. Marka, s. 1226.

25 Zob. C.S. Mann, Mark, s. 351.