Wydawca: E-bookowo Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 98 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Jezus. Oto człowiek? - Jan Kochańczyk


Jezus z Nazaretu. Twórca jednej z wielkich religii ludzkości; najsławniejsza postać dwóch minionych tysiącleci. Nazaret - to nazwa znana dzisiaj milionom wyznawców Chrystusa. Golgota to symbol dramatu o kosmicznych rozmiarach.

Tymczasem... Obywatele XXI wieku są zdumieni, gdy dowiadują się, że historycy żydowscy i rzymscy do roku 30. Nowej Ery nie napisali ani jednego słowa o Ukrzyżowaniu, o wydarzeniach, które wstrząsnęły światem.

Nazaret. Nazwa święta! Tymczasem w piśmiennictwie żydowskim i rzymskim do czasów Chrystusa nie wymienia się w ogóle nazwy tej wioski. Wykopaliska wskazują, że mieszkali tam biedni rolnicy i rzemieślnicy, pogardzani przez mieszkańców miast, jak wszyscy ludzie żyjący z ciężkiej pracy rąk. Wieśniacy - nawzajem - też czuli niechęć do „miastowych”, ale jednak  zetknięcie z kulturą wielkich miast miało ogromny wpływ na sposób myślenia i styl życia. Cieśla Józef z Nazaretu i jego synowie wielokrotnie wyprawiali się na targ do pobliskiego Sefforis, 30-tysięcznego miasta na szlaku handlowym, z którego droga prowadziła do Jerozolimy. Uczeni w piśmie mieszkańcy Sefforis mieli bezpośredni kontakt z kulturą grecką i rzymską. Otoczone podwójnymi murami miasto miało wspaniałe pałace, warownię, arsenał, archiwa, bank królewski, teatr na 3000 widzów i dwa targowiska.

Kiedy pojawiał się na targu ubogi cieśla Józef z Nazaretu, ginął w tłumie przekupniów, wieśniaków z towarami... W XXI wieku ogromnym szacunkiem darzy się wszelkiego rodzaju „ludzi pracy”; osoby chore czy niepełnosprawne otaczane są opieką. W czasach Jezusa gardzono „ludźmi pracy”. Rzemieślnicy stanowili ok. 5 proc. populacji imperium rzymskiego; wywodzili się przeważnie z grona nieudaczników - wywłaszczonych wieśniaków. Płacili 4 różne rodzaje podatków. Niepewni bytu, z trudem wiązali koniec z końcem. Na szczycie drabiny społecznej stali wielcy posiadacze ziemscy, senatorowie i ekwici. Szanowano bogatych kupców, prowadzących handel na dużą skalę; gardzono drobnymi kramikarzami. Poważanie mieli kapłani, nauczyciele, lekarze i architekci. Chłopi i rzemieślnicy nie zasługiwali w ogóle na uwagę przedstawicieli elit, szczególnie zaś rybacy, rzeźnicy, kiełbaśnicy, kucharze, tancerze, celnicy i lichwiarze. Gorzej od nich traktowano tylko „nieczystych” - tragarzy, rikszarzy, górników, prostytutki, zbójów i żebraków. Chorzy budzili nie współczucie, ale wstręt. Uważano, że choroba jest karą za grzechy i cierpiący nie zasługuje na współczucie.

Kimże dla żydowskich czy rzymskich kronikarzy mógł być młody Jezus? Nieznany cieśla z nieznanego Nazaretu... A potem, wędrowny prorok, nauczyciel i uzdrowiciel. Człowiek skazany na okrutną śmierć. Okrutną? W imperium, gdzie skazywano na ukrzyżowanie tysiące zbuntowanych nędzarzy, wędrownych proroków czy rozbójników nie znano słowa „okrucieństwo”.

Opinie o ebooku Jezus. Oto człowiek? - Jan Kochańczyk

Fragment ebooka Jezus. Oto człowiek? - Jan Kochańczyk

Jan Kochańczyk

Jezus. Oto człowiek?

TAJNE I POUFNE SEKRETY HISTORII

© Copyright by Jan Kochańczyk & e-bookowo

Projekt okładki: e-bookowo. Na okładce fragment dzieła Artura Grotgera Chrystus w koronie cierniowej, 1865-1966.

ISBN 978-83-63080-15-0

Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl

Kontakt:wydawnictwo@e-bookowo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione.

StartFragmentJezus w realnym świecieEndFragment

Jezus „mówił, używając szokujących paradoksów, nie o królestwie biedaków, lecz o królestwie nędzarzy (...). Błogosławieństwa Jezusa dotyczyły zatem nie ubóstwa, lecz nędzy, nie ubogich, lecz żebraków (...). Moglibyśmy powiedzieć, że Jezus mówił nie o królestwie chłopów i rzemieślników, lecz o królestwie nieczystych, upodlonych i stanowiących margines społeczny.

John Dominic Crossan - „Historyczny Jezus”

Jezus z Nazaretu. Twórca jednej z wielkich religii ludzkości; najsławniejsza postać dwóch minionych tysiącleci. Nazaret - to nazwa znana dzisiaj milionom wyznawców Chrystusa. Golgota to symbol dramatu o kosmicznych rozmiarach.

Tymczasem... Obywatele XXI wieku są zdumieni, gdy dowiadują się, że historycy żydowscy i rzymscy do roku 30. Nowej Ery nie napisali ani jednego słowa o Ukrzyżowaniu, o wydarzeniach, które wstrząsnęły światem.

Nazaret. Nazwa święta! Tymczasem w piśmiennictwie żydowskim i rzymskim do czasów Chrystusa nie wymienia się w ogóle nazwy tej wioski. Wykopaliska wskazują, że mieszkali tam biedni rolnicy i rzemieślnicy, pogardzani przez mieszkańców miast, jak wszyscy ludzie żyjący z ciężkiej pracy rąk. Wieśniacy - nawzajem - też czuli niechęć do „miastowych”, ale jednak zetknięcie z kulturą wielkich miast miało ogromny wpływ na sposób myślenia i styl życia. Cieśla Józef z Nazaretu i jego synowie wielokrotnie wyprawiali się na targ do pobliskiego Sefforis, 30-tysięcznego miasta na szlaku handlowym, z którego droga prowadziła do Jerozolimy. Uczeni w piśmie mieszkańcy Sefforis mieli bezpośredni kontakt z kulturą grecką i rzymską. Otoczone podwójnymi murami miasto miało wspaniałe pałace, warownię, arsenał, archiwa, bank królewski, teatr na 3000 widzów i dwa targowiska.

Kiedy pojawiał się na targu ubogi cieśla Józef z Nazaretu, ginął w tłumie przekupniów, wieśniaków z towarami... W XXI wieku ogromnym szacunkiem darzy się wszelkiego rodzaju „ludzi pracy”; osoby chore czy niepełnosprawne otaczane są opieką. W czasach Jezusa gardzono „ludźmi pracy”. Rzemieślnicy stanowili ok. 5 proc. populacji imperium rzymskiego; wywodzili się przeważnie z grona nieudaczników - wywłaszczonych wieśniaków. Płacili 4 różne rodzaje podatków. Niepewni bytu, z trudem wiązali koniec z końcem. Na szczycie drabiny społecznej stali wielcy posiadacze ziemscy, senatorowie i ekwici. Szanowano bogatych kupców, prowadzących handel na dużą skalę; gardzono drobnymi kramikarzami. Poważanie mieli kapłani, nauczyciele, lekarze i architekci. Chłopi i rzemieślnicy nie zasługiwali w ogóle na uwagę przedstawicieli elit, szczególnie zaś rybacy, rzeźnicy, kiełbaśnicy, kucharze, tancerze, celnicy i lichwiarze. Gorzej od nich traktowano tylko „nieczystych” - tragarzy, rikszarzy, górników, prostytutki, zbójów i żebraków. Chorzy budzili nie współczucie, ale wstręt. Uważano, że choroba jest karą za grzechy i cierpiący nie zasługuje na współczucie.

Kimże dla żydowskich czy rzymskich kronikarzy mógł być młody Jezus? Nieznany cieśla z nieznanego Nazaretu... A potem, wędrowny prorok, nauczyciel i uzdrowiciel. Człowiek skazany na okrutną śmierć. Okrutną? W imperium, gdzie skazywano na ukrzyżowanie tysiące zbuntowanych nędzarzy, wędrownych proroków czy rozbójników nie znano słowa „okrucieństwo”.

Historyk Józef Flawiusz stawia w jednym rzędzie wędrownych nauczycieli, samozwańczych mesjaszy i rozbójników. Dziś może to się wydawać szokujące. W czasach Jezusa jednak każdy kandydat na żydowskiego MESJASZA był podejrzany, niezależnie od tego, czy przygotowywał zbrojne powstanie przeciw legalnej władzy, czy zapowiadał mistyczne Królestwo Niebieskie i nakazywał (jednak) posłuszeństwo wobec cesarza („oddajcie cesarzowi, co cesarskie”).

Józef Flawiusz, żydowski faworyt cesarza Wespazjana, pisał, że tym co jego rodaków najbardziej do buntów pobudzało „była niewyraźna przepowiednia, że w owym czasie pewien mąż z ich kraju zostanie władcą ziemi zamieszkałej. Oni zrozumieli, że będzie to ich rodak”.

Każdy żydowski kandydat na mesjasza był dla władców imperium rzymskiego podejrzany, szczególnie po wielkich rozruchach w Palestynie w 4 roku p.n.e. (a więc w czasie mniej - więcej urodzin Jezusa). Tuż po śmierci okrutnego króla Heroda pojawiły się rzesze „mesjaszy” - rozbójników, którzy uważali się za królów żydowskich, następców Dawida.

Legendarny król Dawid dał przykład tysiącom naśladowców kariery „od prostego pasterza do rozbójnika i wielkiego króla”. Jak pisał Richard Horsley:

„Ludowe wyobrażenie żydowskie o władzy królewskiej zawierało trzy podstawowe elementy: władza królewska ustanawiana była na drodze powszechnej elekcji lub namaszczenia; jej warunek stanowiło uznanie przez króla określonej polityki społecznej, wreszcie namaszczenie nowego króla stanowiło z reguły czyn rewolucyjny”.

Żydzi w czasach babilońskiej i rzymskiej niewoli czekali na Mesjasza (Chrystusa) - „Pomazańca” - zapowiadanego przez proroków wielkiego męża, charyzmatycznego przywódcę, obdarzonego misją religijną i polityczną. Żydowska doktryna mesjańska była oparta na przekonaniu, że król Dawid został powołany przez Boga, aby on i jego potomkowie panowali nad Izraelem i innymi ludami. Uważano, że będzie wyjątkowym, ale jednak tylko - człowiekiem. Bluźnierstwem byłoby utrzymywanie przez kogoś, że jest istotą boską (występek przeciw pierwszemu przykazaniu Dekalogu, głoszącemu, że istnieje tylko jeden Bóg).

Prości ludzie uważali, że oczekiwany Mesjasz to po prostu bojownik o wolność Izraela. Wypędzi Rzymian, podbije inne narody i będzie królował nad całym światem. Zmusi inne ludy do wyznawania prawdziwego Boga. Wtedy zapanuje powszechny dobrobyt i szczęście. Doktryna miała więc wyraźne zabarwienie polityczne. Rzymianie byli wyczuleni na pojawiających się często samozwańczych „Mesjaszów z rodu Dawida”, zyskujących zwolenników i wywołujących zamieszki. Około roku 110 namiestnik Trajana, Atticus, kazał ukrzyżować pokojowo usposobionego biskupa Szymona tylko dlatego, że zasłyszał o jego pochodzeniu z rodu Dawida.

Jezus rozwijał w swym nauczaniu koncepcję Mesjasza przekazaną przez proroka Daniela, żyjącego w VI wieku p.n.e.:

a oto na obłokach nieba przybywa

jakby Syn Człowieczy.

Pochodzi od Przedwiecznego

i wyprowadzają Go przed Niego.

Powierzono mu panowanie,

chwałę i władzę królewską,

i służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki.

Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem,

które nie przeminie,

a jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

(Księga Daniela, 7, 13-14; przekład - Biblia Tysiąclecia).

Jezus - wędrowny prorok - nie interesował się przyziemną polityką. Jego królestwo było nie z tego świata. Rzymianie mogli go uważać na nieszkodliwego dziwaka; jednak po serii krwawych powstań żydowskich „na wszelki wypadek” likwidowali wszystkich kandydatów do tronu Dawidowego. Tuż po narodzinach Jezusa, a po śmierci Heroda Wielkiego, żydowscy rozbójnicy wzniecili powstania w Judei i Galilei. Jeden z nich działał w okolicach Nazaretu: był to Juda, syn herszta rozbójników Ezechiasza. Jak pisze historyk Flawiusz w „Dawnych dziejach Izraela”:

„Juda zebrał bandę wykolejeńców w okolicach Sefforis w Galilei, napadł na zamek królewski, zabrał broń, która się w nim znajdowała, rozdał ją pomiędzy swoich towarzyszy i zrabował wszystkie przechowywane tam pieniądze. Był postrachem dla wszystkich, obrabowywał każdego, kto wpadł mu w ręce. Opanowany był wielką ambicją sięgającą po tron, lecz nagrodę tę zamyślał osiągnąć nie tyle wypróbowanym męstwem, ile drogą niezmierzonych krzywd ludzkich”.

Innym popularnym „Robin Hoodem” czasów zamętu był niejaki Szymon; jak pisze Flawiusz:

„Człowiek urodziwy, wielce zadufany w swej potężnej budowie i sile fizycznej i budzący respekt. Ośmielony ogólnym zamętem, poważył się włożyć diadem i skupiwszy wokół siebie ludzi, którzy opętani szaleństwem obwołali go swoim królem, pochlebiał sobie, że bardziej niż kto inny godzien jest tronu. Zrabowawszy, co się dało w pałacu królewskim w Jerychu, spalił go, również wiele innych domów królewskich w różnych częściach kraju puścił z dymem, a wszystko, co tam zastał, oddał na łup swoich towarzyszom. (...) Taka fala szaleństwa przeszła przez cały naród dlatego, że nie miał własnego króla, który mógłby trzymać masy w karbach sprawiedliwą władzą, a z drugiej strony cudzoziemcy, którzy przyszli, aby poskromić buntowników, zuchwałością i żądzą rabunku jeszcze dolewali oliwy do ognia”.

Młody Jezus znał zapewne opowieści o Atrogenesie, zwykłym pasterzu, sławnym z potężnej budowy ciała i nadludzkiej siły. Przy pomocy czterech rosłych braci i uzbrojonej bandy wieśniaków opanował dużą część kraju, włożył na głowę diadem królewski. „Utrzymywał się przy władzy przez długi czas, używał tytułu królewskiego i czynił, co mu się podobało”.

Do stłumienia rozruchów ludowych po śmierci Heroda Wielkiego Rzymianie musieli użyć aż trzech legionów i wielu oddziałów pomocniczych.

Po tych wydarzeniach każdy kandydat na żydowskiego „mesjasza” był dla legalnych władz imperium rzymskiego szerzycielem zamętu. Dlatego Jezusa - pokojowego proroka Królestwa Niebieskiego - uważnie śledzili na każdym kroku przedstawiciele legalnych władz.

***

Prorok ukrzyżowany! Wydarzenie wstrząsające, jak okrutny film Mela Gibsona „Pasja”. Takie egzekucje nie poruszały jednak ludzi epoki Chrystusa. Nie zasługiwały na uwagę kronikarzy. Posługiwali się tylko dużymi liczbami. Po stłumieniu buntu ludowego w 4 roku p.n.e. , po śmierci Heroda Wielkiego, rzymscy legioniści ukrzyżowali ponad 2000 „rozbójników”. Niewielka była w owych czasach wartość ludzkiego życia. Śmierć była wszechobecna:

- wiele niemowląt umierało tuż po urodzeniu;

- jedna trzecia żywo urodzonych dzieci umierała przed ukończeniem 6. roku życia;

- 60 proc. ludzi nie dożywało 16. roku;

- 75 proc. ludzi umierało przed 25. rokiem życia;

- tylko 10 proc. ludzi świętowało 45. urodziny;

- zaledwie 3 proc. kobiet i mężczyzn osiągało „sześćdziesiątkę”.

***

Czytelnicy Ewangelii w XXI wieku na ogół zakładają sobie podczas lektury współczesne okulary; mają w pamięci ukryte ideały Rousseau i Marksa; dla nich wszyscy ludzie są równi; w ich świecie obowiązują zasady solidarności społecznej; biedacy i ludzie chorzy zasługują na współczucie i pomoc. Anioły i demony to dla nich najczęściej postaci symboliczne, nie zaś - realne byty.

Historyczny Jezus żył w innym świecie. Aby zrozumieć niezwykłość jego postaci trzeba najpierw zbliżyć się do realnych miejsc na ziemi dwa tysiące lat temu. Jego miejsce na ziemi to...

Palestyna - nazwa - od określenia ‚Kraj Filistynów’, stosowana powszechnie dopiero od cesarza Hadriana. W czasach Chrystusa mówiono najczęściej o ‚Krainie Judy’ (od prowincji Judei), ‚Kraju Izraela’ lub „Ziemi Świętej’. W Starym Testamencie spotykamy najczęściej nazwę ‚Kanaan’. - Cały czas chodziło o wąski skrawek ziemi nad brzegiem Morza Śródziemnego pomiędzy Egiptem a Syrią. Główne dzielnice: Judea, Samaria i Galilea. Jezus przyszedł na świat w Judei, wychował się w Galilei, a potem podróżował często po Samarii.

Judea, najbardziej wysunięta na południe dzielnica, stanowiła serce krainy dawnych Żydów. Stąd pochodził król Dawid - duma narodu. Tu, do świętego miasta Jerozolimy, przybywali z różnych stron świata żydowscy pielgrzymi. Północna część Judei była górzysta, nieurodzajna. Na południe od Jerozolimy można było spotkać już bujne pastwiska i żyzne pola.

Samaria - na północ od Judei - miała zróżnicowany krajobraz. Jej mieszkańcy zbudowali sobie własną świątynię i przez prawowiernych Żydów uznawani byli za heretyków.

Galilea - na północ od Samarii - to kraina łagodnych wzgórz i małych równin, pięknych krajobrazów, żyznych pól. Ludność mieszana - wielu było pogan. Mieszkańcy Judei podejrzewali Galilejczyków o zbyt poufałe kontakty z poganami i chwiejność wiary. Mieszkańcy dzielnic różnili się wymową i akcentowaniem poszczególnych słów.

***

Sytuacja polityczna. W czasach Chrystusa izraelska „ziemia obiecana” znalazła się pod okupacją, jako prowincja imperium rzymskiego. Jezus narodził się za panowania cesarza Augusta, zmarł zaś jako poddany Tyberiusza.

Oktawian