I am reading - Czytam sobie. Pułapka na ktosia - Ewa Nowak - ebook

I am reading - Czytam sobie. Pułapka na ktosia ebook

Ewa Nowak

0,0
9,99 zł

Opis

Hania i Artur jadą z tatą na wakacje. Czeka na nich domek, jezioro i Bory Tucholskie. Zapowiada się miły wypoczynek oraz spokój. Jednak na miejscu okazuje się, że nie do końca. Coś dziwnego zaczyna się wokół nich dziać: giną jabłka, obrane na obiad ziemniaki. Hania i Artur postanawiają zbadać sprawę i znaleźć "ktosia", który płata im niezłe figle. Sprawa nie jest tak prosta, jak im się wydawało na początku. Tatuś jest coraz bardziej na nich zły i myśli, że kłamią. Wtedy Hania wpada na pomysł, żeby razem z Arturem postawić na ktosia pułapkę. Czy uda im się wreszcie wyjaśnić zagadkę znikającego jedzenia? Finał tej historii jest naprawdę zaskakujący!

Przekonaj się o tym razem ze swoim dzieckiem, w przyjemny sposób wspierając jego naukę czytania. Seria "Czytam sobie. Poziom III" została stworzona z myślą o najmłodszych czytelnikach, którzy mają już za sobą dwa poziomy nauki. Proste, wciągające historie, wyraźne i duże literki, wprowadzą Twoje dziecko w świat niesamowitych wydarzeń i zachęcą do samodzielnego czytania. Trzeci poziom edukacyjnej serii zawiera 2500-2800 wyrazów w tekście, zdania dłuższe i wielokrotnie złożone; wykorzystuje wszystkie głoski, zawiera słownik trudnych wyrazów dotyczących danej historii.

Na początku każdej książeczki dziecko znajdzie trzy pytania, na które może odpowiedzieć po jej przeczytaniu. W ten sposób ćwiczy ono pamięć, ale przede wszystkim umiejętność opowieści.

Książeczka przeznaczona jest dla czytelników w wieku od 5 do 7 lat, a cała seria "Czytam sobie" powstała w oparciu o konsultacje z metodykami nauczania.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 18

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI:

Przeczytaj na głos fragment historii ze

stron 58–59

. Dlaczego dzieci zabrały ze sobą trzy jabłka?

Jak oceniasz zachowanie Hani na

stronie 22

?

Opowiedz o swojej wakacyjnej przygodzie.

UWAGA!

Słowa zaznaczone gwiazdką *zostały wyjaśnione w słowniczkuna końcu książki.

ROZDZIAŁ 1

Była sobota. Hania i Artur jechali z tatą na wakacje. Tata miał dość zgiełku wielkiego miasta. Chciał wypocząć w głuszy*, więc specjalnie wybrał domek nad jeziorem w samym sercu Borów Tucholskich.

Gdy dojechali na miejsce, wszyscy troje wyskoczyli z samochodu.

Domek był drewniany i ładny.

– Mam przeczucie, że będziemy tu mieli ciszę i spokój – powiedział tata.

Najpierw tata rozejrzał się po okolicy, a potem zaczął rozpakowywać walizki. Jednak Hani i Arturowi szkoda było na to czasu.

Pobiegli obejrzeć gospodarstwo rolnika, który wynajmował domki. Zagroda miała tak wysoki płot, jakby ktoś trzymał za nim co najmniej żyrafy. Jednak żyraf tam nie było. Był za to koń. I całe stado kóz. Gospodarz właśnie dawał kozom trawę. Zwierzęta pchały się, by zjeść jak najwięcej smakowitej trawki. Były niezwykle urocze, jednak żadna z kóz do dzieci nie podeszła. Trochę rozczarowani Hania i Artur udali się nad jezioro. Artur chciał zbudować zamek z piasku, ale Hania miała lepszy pomysł: zbudują tajemny szałas, o którym nikt nie będzie wiedział. Będą tam spędzać całe dnie, a jeśli tata im pozwoli, może nawet noce. Zaczęli ustalać, gdzie dokładnie powinien powstać, gdy usłyszeli głos taty:

– Haniu, Artku! Obiad!

W podskokach pognali do wynajętego domku. Szałas szałasem, a jeść trzeba.

Po obiedzie tata zapytał, co będą robić.

Artur bąknął, że pograją w piłkę. Nie mógł przecież zdradzić, jakie mają plany.

Brat i siostra błyskawicznie zmyli naczynia i pognali nad jezioro.

– Tylko nikomu ani słowa. Podnieś do góry prawą rękę i powtarzaj za mną: „Przysięgam, że nawet gdyby mnie obdzierano ze skóry, nie zdradzę miejsca budowy naszego szałasu”. – Hania ustaliła zasady.

Chcieli zacząć pracę, ale było na to zbyt późno. Umówili się, że następnego dnia od rana zabiorą się do budowy szałasu.

Na kolację tata usmażył naleśniki z jagodami i po raz kolejny powiedział, że tu jest cudownie jak w raju.