Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Światło dla większości z nas jest tym samym, co olśniewające promienie słońca, dzięki którym możemy zobaczyć otaczający świat. W rzeczywistości siatkówka naszego oka odbiera jedynie niewielką część promieniowania elektromagnetycznego, czyli zaledwie ułamek całego widma elektromagnetycznego rozciągającego się niewyobrażalnie daleko.
Michael Denton skupia się właśnie na tym maleńkim paśmie światła widzialnego i starannie dokumentuje niezwykłą zgodność jego zasadniczych właściwości, która pozwoliła, aby na Ziemi rozwinęło się inteligentne życie.
Dzieci światła zabierają czytelnika w podróż za światłem, które spływa ze Słońca przez ochronną warstwę atmosfery aż do Ziemi, uruchamiając fotosyntezę i uwalniając tlen niezbędny do naszego istnienia. Autor opisuje też inne niezwykłe przystosowanie światła, które istotom takim jak my umożliwia widzenie o dużej ostrości, byśmy mogli stworzyć naszą cywilizację i technikę. Światło – po ogniu i wodzie – jest kolejnym tematem epickiej opowieści Dentona o naszym precyzyjnie dostrojonym, antropocentrycznym Wszechświecie.
Staliśmy się władcami ognia, wytwórcami narzędzi i ostatecznie wyruszyliśmy w kosmos – pisze Denton. – Stworzyliśmy łazik Curiosity, drony wielkości pszczół i laser zdolny oświetlić Księżyc. Wszystko to nie było wyłącznie zasługą naszego ludzkiego geniuszu, zawdzięczmy to także fortunnym uwarunkowaniom występującym na naszej planecie, a także fortunnym własnościom bardzo wielu pierwiastków układu okresowego oraz ich związków. Wyjątkowe przystosowanie wbudowane w przyrodę utorowało nam drogę prowadzącą do niezliczonych odkryć i innowacji technicznych.
Świadectwa naukowe przedstawione w książce są mocnym argumentem na rzecz perspektywy antropocentrycznej, czyli twierdzenia, że Wszechświat jest nakierowany na człowieka i dla niego uporządkowany. Dzięki wyjątkowemu, popartemu obserwacjami przystosowaniu praw przyrody do naszego istnienia mogliśmy podążać drogą rozwoju od epoki kamienia łupanego do zaawansowanej cywilizacji technicznej.
Denton przywołuje odkrycia między innymi z zakresu biologii i chemii, które ku zdumieniu naukowców konsekwentnie wykazują, że życie na Ziemi jest zjawiskiem o szczególnym charakterze. Autor podkreśla przy tym, że to twierdzenie nie oznacza cofnięcia się nauki do czasów średniowiecznych – wręcz przeciwnie, oznacza jej rozwój oraz interpretację danych naukowych najbardziej zgodną z tym, co odkrywamy o prawach rządzących Wszechświatem.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 226
Rok wydania: 2023
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
SERIA WYJĄTKOWY GATUNEK
Czy ludzie są przypadkowymi wytworami ślepego i obojętnego Wszechświata? A może są beneficjentami uprzednio zaplanowanego kosmicznego porządku, dzięki któremu mogli powstać i się rozwijać? Michael Denton, światowej sławy australijski biochemik, przedstawia serię danych naukowych z takich dziedzin, jak fizyka, chemia czy biologia – szczególną uwagę zwracając na właściwości węgla, wody i tlenu – i dochodzi do nieoczywistego dla dzisiejszych badaczy wniosku, że nasz Wszechświat został tak zaprojektowany, by pojawiło się życie, a zwłaszcza inteligentne życie.
Denton w pewnym sensie wraca do idei uprzywilejowanej pozycji człowieka, która od czasów Darwina nie cieszyła się większym zainteresowaniem, ale ten powrót nie jest motywowany religijnie, lecz naukowo. Australijski uczony jest krytykiem kreacjonistycznego podejścia do świata przyrody, zgodnie z którym człowiek jest istotą odrębną od innych organizmów. Denton twierdzi, że istnieje nieprzerwana ciągłość świata organicznego, a wszystkie żywe istoty występujące na Ziemi są formami naturalnymi w najgłębszym sensie tego słowa – podobnie jak naturalne są kryształy soli, atomy, wodospady czy galaktyki. Człowiek także jest istotą naturalną, niemniej jego niepowtarzalne cechy sprawiają, że można uznać go za wyjątkowy gatunek.
Wstęp
W książce Dzieci światła analizuję wiele zadziwiających przystosowań Słońca i ziemskiej atmosfery do fotosyntezy – najważniejszej dla organizmów tlenowych o naszej konstrukcji biologicznej reakcji chemicznej zachodzącej na Ziemi. Opisałem w niej również niezwykłe przystosowanie światła, które istotom naszych rozmiarów i z charakterystyczną dla nas budową umożliwia ostre widzenie. Niniejsza książka powstała jako uzupełnienie dwóch poprzednich (Władcy ognia i Fenomen wody) i dostarcza dodatkowych, przekonujących świadectw, że przyroda jest nie tylko biocentryczna, lecz także, i to w dosłownym sensie, antropocentryczna.
Książka ta stanowi odrębną całość, w wyczerpujący sposób opisuje niektóre zjawiska świadczące o wyjątkowym przystosowaniu przyrody do istot naszego gatunku, niezbędne w niej było jednak podjęcie zagadnień, które już wcześniej zostały omówione przeze mnie w książkach Władcy ognia, Fenomen wody oraz Przeznaczenie natury. Z tego powodu niektóre fragmenty tekstu zostały zaczerpnięte z poprzednich publikacji.
Przystosowanie przyrody do życia roślin lądowych, opisane szerzej w książce Fenomen wody, zostało tu ponownie przeanalizowane w rozdziale 4. Było to konieczne, gdyż organizmy oddychające powietrzem zdolne są do pozyskiwania odpowiedniej ilości tlenu, aby utrzymać wysokie tempo metabolizmu, a tlen w środowisku lądowym umożliwia rozpalanie ognia i inicjowanie procesu, który doprowadził do odkrycia metalurgii i w rezultacie do powstania naszej współczesnej cywilizacji technicznej. To drzewa i rośliny lądowe umożliwiają zarówno proces oddychania, ponieważ dostarczają zredukowanych węglowych substancji odżywczych do utleniania zachodzącego wewnątrz organizmów, jak i proces spalania, jako że zapewniają drzewne paliwo niezbędne do rozpalania i podsycania ognia.
W rozdziale 5, Przystosowanie do widzenia, ponownie wracam do świadectw na rzecz przystosowania światła do ostrego widzenia, co zostało opisane w książce Przeznaczenie natury w rozdziale 3, wprowadziłem jednak dodatkowe spostrzeżenia i uaktualnienia. Rozdział 3 zawiera krótki fragment poświęcony wietrzeniu krzemianów, który zaczerpnąłem z rozdziału 3 w Fenomenie wody.
Chociaż w tej publikacji omawiam przystosowanie światła słonecznego do procesu fotosyntezy i dostarczania tlenu oraz zredukowanych paliw węglowych, które my, zaawansowane organizmy tlenowe, spalamy, żeby w ten sposób wytwarzać energię metaboliczną, to nie podejmuję tematu dostrojenia przyrody do wykorzystania tlenu przez organizmy o naszej konstrukcji biologicznej. Zależy ono od całego zestawu niezwykłych przystosowań. Ostatecznie wiele ważnych elementów dostrojenia do organizmów tlenowych występujących w przyrodzie nie zostało omówionych w tej książce, na przykład przystosowanie metali przejściowych, takich jak żelazo i miedź, do przechwytywania i przyswajania tlenu. Dla przykładu: żelazo odgrywa kluczową rolę w transporcie O2 przez hemoglobinę, a metale przejściowe pomagają przewodzić elektrony w łańcuchach transportu elektronów, te zaś uczestniczą w wytwarzaniu gradientów protonów w syntezie ATP, głównym źródle energii chemicznej w komórce.
W przyrodzie istnieje też wiele innego rodzaju przystosowań pozwalających na asymilowanie tlenu w ilości wystarczającej do utrzymania naszego wysokiego tempa metabolizmu. Zagadnienie to mogłoby być tematem kolejnej książki.
Starałem się przestrzegać najwyższych standardów naukowych i mam nadzieję, że wszystkie z wielu faktów, o których wspominam, są trafnie dobrane i przytoczone we właściwym kontekście. Starałem się zadbać również o to, aby książka była przystępna dla czytelnika bez fachowego przygotowania, niekiedy jednak, na przykład w opisach chemicznego procesu fotosyntezy, tekst może się wydawać dość trudny do przyswojenia, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby pominąć te fragmenty, podążając za główną linią argumentacji. W tym właśnie celu niektóre zawiłe techniczne rozważania przeniosłem do dodatków lub obszernych przypisów, aby nie zakłócać głównego toku argumentacji.
Ilustracja 1.1. Wschód słońca nad Stonehenge (Wiltshire, Anglia) w dniu letniego przesilenia, 21 czerwca 2005 roku (źródło: A. Dunn, licencja CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons).
