Dzieci światła. O niezwykłych własnościach światła słonecznego, dzięki którym istniejemy - Michael Denton - ebook

Dzieci światła. O niezwykłych własnościach światła słonecznego, dzięki którym istniejemy ebook

Denton Michael  

0,0

Opis

Światło dla większości z nas jest tym samym, co olśniewające promienie słońca, dzięki którym możemy zobaczyć otaczający świat. W rzeczywistości siatkówka naszego oka odbiera jedynie niewielką część promieniowania elektromagnetycznego, czyli zaledwie ułamek całego widma elektromagnetycznego rozciągającego się niewyobrażalnie daleko.

Michael Denton skupia się właśnie na tym maleńkim paśmie światła widzialnego i starannie dokumentuje niezwykłą zgodność jego zasadniczych właściwości, która pozwoliła, aby na Ziemi rozwinęło się inteligentne życie.

Dzieci światła zabierają czytelnika w podróż za światłem, które spływa ze Słońca przez ochronną warstwę atmosfery aż do Ziemi, uruchamiając fotosyntezę i uwalniając tlen niezbędny do naszego istnienia. Autor opisuje też inne niezwykłe przystosowanie światła, które istotom takim jak my umożliwia widzenie o dużej ostrości, byśmy mogli stworzyć naszą cywilizację i technikę. Światło – po ogniu i wodzie – jest kolejnym tematem epickiej opowieści Dentona o naszym precyzyjnie dostrojonym, antropocentrycznym Wszechświecie.

Staliśmy się władcami ognia, wytwórcami narzędzi i ostatecznie wyruszyliśmy w kosmos – pisze Denton. – Stworzyliśmy łazik Curiosity, drony wielkości pszczół i laser zdolny oświetlić Księżyc. Wszystko to nie było wyłącznie zasługą naszego ludzkiego geniuszu, zawdzięczmy to także fortunnym uwarunkowaniom występującym na naszej planecie, a także fortunnym własnościom bardzo wielu pierwiastków układu okresowego oraz ich związków. Wyjątkowe przystosowanie wbudowane w przyrodę utorowało nam drogę prowadzącą do niezliczonych odkryć i innowacji technicznych. 

Świadectwa naukowe przedstawione w książce są mocnym argumentem na rzecz perspektywy antropocentrycznej, czyli twierdzenia, że Wszechświat jest nakierowany na człowieka i dla niego uporządkowany. Dzięki wyjątkowemu, popartemu obserwacjami przystosowaniu praw przyrody do naszego istnienia mogliśmy podążać drogą rozwoju od epoki kamienia łupanego do zaawansowanej cywilizacji technicznej.  

Denton przywołuje odkrycia między innymi z zakresu biologii i chemii, które ku zdumieniu naukowców konsekwentnie wykazują, że życie na Ziemi jest zjawiskiem o szczególnym charakterze. Autor podkreśla przy tym, że to twierdzenie nie oznacza cofnięcia się nauki do czasów średniowiecznych – wręcz przeciwnie, oznacza jej rozwój oraz interpretację danych naukowych najbardziej zgodną z tym, co odkrywamy o prawach rządzących Wszechświatem.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 226

Rok wydania: 2023

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Ty­tuł ory­gi­nałuChil­dren of Li­ght: The Asto­ni­shing Pro­per­ties of Sun­li­ght that Make Us Po­ssi­ble
Co­py­ri­ght © 2018 by Di­sco­very In­sti­tute. All Ri­ghts Re­se­rved Co­py­ri­ght © for the Po­lish edi­tion by Fun­da­cja En Ar­che, War­szawa 2023
Prze­kładZBI­GNIEW KO­ŚCIUK
Re­dak­tor na­ukowy se­riiprof. dr hab. KA­ZI­MIERZ JOD­KOW­SKI
Re­dak­tor pro­wa­dzącaKA­TA­RZYNA ŁO­PA­CIUK
Re­dak­cja me­ry­to­ryczna dr hab. KRZYSZ­TOF KI­LIAN, prof. UZ
Re­dak­cja ję­zy­kowaANETA KA­NA­BRODZKA
Ko­rektaMAŁ­GO­RZATA KO­NIAR­SKA
Pro­jekt okładkiEWA JA­BŁOŃ­SKA
Pro­jekt gra­ficznyMA­RIA RO­SŁO­NIEC
SkładELŻ­BIETA PICH
Wy­da­nie I
ISBN 978-83-67363-64-8 (PDF) ISBN 978-83-67363-62-4 (EPUB) ISBN 978-83-67363-63-1 (MOBI)
Fun­da­cja En Ar­che al. Jana Pawła II 80 lok. 15 00-175 War­szawabiuro@enar­che.pl Księ­gar­nia in­ter­ne­towa:enar­che.pl/ksie­gar­nia/

SE­RIA WY­JĄT­KOWY GA­TU­NEK

Czy lu­dzie są przy­pad­ko­wymi wy­two­rami śle­pego i obo­jęt­nego Wszech­świata? A może są be­ne­fi­cjen­tami uprzed­nio za­pla­no­wa­nego ko­smicz­nego po­rządku, dzięki któ­remu mo­gli po­wstać i się roz­wi­jać? Mi­chael Den­ton, świa­to­wej sławy au­stra­lij­ski bio­che­mik, przed­sta­wia se­rię da­nych na­uko­wych z ta­kich dzie­dzin, jak fi­zyka, che­mia czy bio­lo­gia – szcze­gólną uwagę zwra­ca­jąc na wła­ści­wo­ści wę­gla, wody i tlenu – i do­cho­dzi do nie­oczy­wi­stego dla dzi­siej­szych ba­da­czy wnio­sku, że nasz Wszech­świat zo­stał tak za­pro­jek­to­wany, by po­ja­wiło się ży­cie, a zwłasz­cza in­te­li­gentne ży­cie.

Den­ton w pew­nym sen­sie wraca do idei uprzy­wi­le­jo­wa­nej po­zy­cji czło­wieka, która od cza­sów Dar­wina nie cie­szyła się więk­szym za­in­te­re­so­wa­niem, ale ten po­wrót nie jest mo­ty­wo­wany re­li­gij­nie, lecz na­ukowo. Au­stra­lij­ski uczony jest kry­ty­kiem kre­acjo­ni­stycz­nego po­dej­ścia do świata przy­rody, zgod­nie z któ­rym czło­wiek jest istotą od­rębną od in­nych or­ga­ni­zmów. Den­ton twier­dzi, że ist­nieje nie­prze­rwana cią­głość świata or­ga­nicz­nego, a wszyst­kie żywe istoty wy­stę­pu­jące na Ziemi są for­mami na­tu­ral­nymi w naj­głęb­szym sen­sie tego słowa – po­dob­nie jak na­tu­ralne są krysz­tały soli, atomy, wo­do­spady czy ga­lak­tyki. Czło­wiek także jest istotą na­tu­ralną, nie­mniej jego nie­po­wta­rzalne ce­chy spra­wiają, że można uznać go za wy­jąt­kowy ga­tu­nek.

Wstęp

W książce Dzieci świa­tła ana­li­zuję wiele za­dzi­wia­ją­cych przy­sto­so­wań Słońca i ziem­skiej at­mos­fery do fo­to­syn­tezy – naj­waż­niej­szej dla or­ga­ni­zmów tle­no­wych o na­szej kon­struk­cji bio­lo­gicz­nej re­ak­cji che­micz­nej za­cho­dzą­cej na Ziemi. Opi­sa­łem w niej rów­nież nie­zwy­kłe przy­sto­so­wa­nie świa­tła, które isto­tom na­szych roz­mia­rów i z cha­rak­te­ry­styczną dla nas bu­dową umoż­li­wia ostre wi­dze­nie. Ni­niej­sza książka po­wstała jako uzu­peł­nie­nie dwóch po­przed­nich (Władcy ognia i Fe­no­men wody) i do­star­cza do­dat­ko­wych, prze­ko­nu­ją­cych świa­dectw, że przy­roda jest nie tylko bio­cen­tryczna, lecz także, i to w do­słow­nym sen­sie, an­tro­po­cen­tryczna.

Książka ta sta­nowi od­rębną ca­łość, w wy­czer­pu­jący spo­sób opi­suje nie­które zja­wi­ska świad­czące o wy­jąt­ko­wym przy­sto­so­wa­niu przy­rody do istot na­szego ga­tunku, nie­zbędne w niej było jed­nak pod­ję­cie za­gad­nień, które już wcze­śniej zo­stały omó­wione przeze mnie w książ­kach Władcy ognia, Fe­no­men wody oraz Prze­zna­cze­nie na­tury. Z tego po­wodu nie­które frag­menty tek­stu zo­stały za­czerp­nięte z po­przed­nich pu­bli­ka­cji.

Przy­sto­so­wa­nie przy­rody do ży­cia ro­ślin lą­do­wych, opi­sane sze­rzej w książce Fe­no­men wody, zo­stało tu po­now­nie prze­ana­li­zo­wane w roz­dziale 4. Było to ko­nieczne, gdyż or­ga­ni­zmy od­dy­cha­jące po­wie­trzem zdolne są do po­zy­ski­wa­nia od­po­wied­niej ilo­ści tlenu, aby utrzy­mać wy­so­kie tempo me­ta­bo­li­zmu, a tlen w śro­do­wi­sku lą­do­wym umoż­li­wia roz­pa­la­nie ognia i ini­cjo­wa­nie pro­cesu, który do­pro­wa­dził do od­kry­cia me­ta­lur­gii i w re­zul­ta­cie do po­wsta­nia na­szej współ­cze­snej cy­wi­li­za­cji tech­nicz­nej. To drzewa i ro­śliny lą­dowe umoż­li­wiają za­równo pro­ces od­dy­cha­nia, po­nie­waż do­star­czają zre­du­ko­wa­nych wę­glo­wych sub­stan­cji od­żyw­czych do utle­nia­nia za­cho­dzą­cego we­wnątrz or­ga­ni­zmów, jak i pro­ces spa­la­nia, jako że za­pew­niają drzewne pa­liwo nie­zbędne do roz­pa­la­nia i pod­sy­ca­nia ognia.

W roz­dziale 5, Przy­sto­so­wa­nie do wi­dze­nia, po­now­nie wra­cam do świa­dectw na rzecz przy­sto­so­wa­nia świa­tła do ostrego wi­dze­nia, co zo­stało opi­sane w książce Prze­zna­cze­nie na­tury w roz­dziale 3, wpro­wa­dzi­łem jed­nak do­dat­kowe spo­strze­że­nia i uak­tu­al­nie­nia. Roz­dział 3 za­wiera krótki frag­ment po­świę­cony wie­trze­niu krze­mia­nów, który za­czerp­ną­łem z roz­działu 3 w Fe­no­me­nie wody.

Cho­ciaż w tej pu­bli­ka­cji oma­wiam przy­sto­so­wa­nie świa­tła sło­necz­nego do pro­cesu fo­to­syn­tezy i do­star­cza­nia tlenu oraz zre­du­ko­wa­nych pa­liw wę­glo­wych, które my, za­awan­so­wane or­ga­ni­zmy tle­nowe, spa­lamy, żeby w ten spo­sób wy­twa­rzać ener­gię me­ta­bo­liczną, to nie po­dej­muję te­matu do­stro­je­nia przy­rody do wy­ko­rzy­sta­nia tlenu przez or­ga­ni­zmy o na­szej kon­struk­cji bio­lo­gicz­nej. Za­leży ono od ca­łego ze­stawu nie­zwy­kłych przy­sto­so­wań. Osta­tecz­nie wiele waż­nych ele­men­tów do­stro­je­nia do or­ga­ni­zmów tle­no­wych wy­stę­pu­ją­cych w przy­ro­dzie nie zo­stało omó­wio­nych w tej książce, na przy­kład przy­sto­so­wa­nie me­tali przej­ścio­wych, ta­kich jak że­lazo i miedź, do prze­chwy­ty­wa­nia i przy­swa­ja­nia tlenu. Dla przy­kładu: że­lazo od­grywa klu­czową rolę w trans­por­cie O2 przez he­mo­glo­binę, a me­tale przej­ściowe po­ma­gają prze­wo­dzić elek­trony w łań­cu­chach trans­portu elek­tro­nów, te zaś uczest­ni­czą w wy­twa­rza­niu gra­dien­tów pro­to­nów w syn­te­zie ATP, głów­nym źró­dle ener­gii che­micz­nej w ko­mórce.

W przy­ro­dzie ist­nieje też wiele in­nego ro­dzaju przy­sto­so­wań po­zwa­la­ją­cych na asy­mi­lo­wa­nie tlenu w ilo­ści wy­star­cza­ją­cej do utrzy­ma­nia na­szego wy­so­kiego tempa me­ta­bo­li­zmu. Za­gad­nie­nie to mo­głoby być te­ma­tem ko­lej­nej książki.

Sta­ra­łem się prze­strze­gać naj­wyż­szych stan­dar­dów na­uko­wych i mam na­dzieję, że wszyst­kie z wielu fak­tów, o któ­rych wspo­mi­nam, są traf­nie do­brane i przy­to­czone we wła­ści­wym kon­tek­ście. Sta­ra­łem się za­dbać rów­nież o to, aby książka była przy­stępna dla czy­tel­nika bez fa­cho­wego przy­go­to­wa­nia, nie­kiedy jed­nak, na przy­kład w opi­sach che­micz­nego pro­cesu fo­to­syn­tezy, tekst może się wy­da­wać dość trudny do przy­swo­je­nia, nic nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie, aby po­mi­nąć te frag­menty, po­dą­ża­jąc za główną li­nią ar­gu­men­ta­cji. W tym wła­śnie celu nie­które za­wiłe tech­niczne roz­wa­ża­nia prze­nio­słem do do­dat­ków lub ob­szer­nych przy­pi­sów, aby nie za­kłó­cać głów­nego toku ar­gu­men­ta­cji.

Ilu­stra­cja 1.1. Wschód słońca nad Sto­ne­henge (Wilt­shire, An­glia) w dniu let­niego prze­si­le­nia, 21 czerwca 2005 roku (źró­dło: A. Dunn, li­cen­cja CC BY-SA 2.0, Wi­ki­me­dia Com­mons).

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki