Droga Serca - Jayem  - ebook

Droga Serca ebook

Jayem

0,0

Opis

Tej Miłości, którą jest Bóg, nigdy się nie da zrozumieć. Promień słoneczny nigdy nie będzie w stanie zrozumieć Słońca. Ja jestem Promieniem tego Słońca. Ty jesteś Promieniem tego Słońca. Jesteśmy zatem stworzeni z jednej Substancji i jedynie Ona utrzymuje nas w wieczności. I największą z radości jest poddanie się w pełni pozwalaniu, aby To Światło rozświetlało ci bezustannie drogę.

Jeszua, Droga Serca

W lipcu 1987 roku Jeszua (Jezus) ukazał się Jayemowi. To niezwykłe wydarzenie jest udokumentowane bardzo cenionej książce Listy Jeszuy. Jayem, mający gruntowne wykształcenie filozoficzne i psychologiczne, usilnie starał się zignorować to doświadczenie. Intuicyjnie jednak czuł, że jedynym sposobem, by dowiedzieć się, czy przekazy Jeszuy są autentyczne, a nie stanowią wytworu jego własnej wyobraźni, byłoby poddanie się im, nie dowierzając – za radą św. Jana – „każdemu duchowi, lecz badając, czy jest z Boga”. Przez następne dziewięć lat Jeszua dostarczał sporo „dowodów” na swoje istnienie poza umysłem Jayema, a tysiące osób zostało głęboko poruszonych wnikliwą mocą Jego przesłania. 

Ciesz się bezcennym darem tych znakomitych Nauk, pozwól sobie się z nimi zaprzyjaźnić i w swym własnym życiu doświadcz rozkwitu swojej Duszy.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 405

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0

Popularność




Tytuł oryginału:

The Way of the Heart

Przekład:

Marek Konieczniak oraz Maria i Rafał Wereżyńscy

Redakcja i korekta:

Maria i Rafał Wereżyńscy

Skład i łamanie:

Teresa Ojdan, www.pageghraph.pl

© 1995-2013 Jayem

© for the Polish edition by Wydawnictwo Shanti Christo

www.shantichristo.pl

ISBN 978-83-953094-6-5

Skład wersji elektronicznej:

Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

Sugestie do praktyki

Oto podane przez Jeszuę wskazówki odnoszące się do tego jak używać nagrań i tekstów tych Lekcji:

1. Przygotuj specjalny notatnik „Drogi”, z okładką, która ma dla ciebie znaczenie i długopisem, który lubisz – używaj ich tylko do tego celu. Gdziekolwiek przebywasz, notatnik ten trzymaj w specjalnym, „świętym” dla ciebie miejscu (na przykład na swoim ołtarzyku, jeśli takowy masz).

2. Zanim zaczniesz słuchać nagrań lub czytać tekst, zawsze najpierw wycisz się, odpręż i pozwól na to, by twój oddech stał się głęboki i pełny.

3. Pozwól, by słyszane lub czytane przez ciebie słowa po prostu zapadły w twe wnętrze – nie próbuj zrozumieć ich wszystkich naraz.

4. Zauważ, które fragmenty poruszają w tobie jakieś emocje.

5. W swym notatniku zapisuj idee i fragmenty, które poruszają cię emocjonalnie.

6. Później tego samego dnia lub na drugi dzień przepisz z notatnika fragmenty, które pobudziły w tobie te silne uczucia. Zapisz je kilka razy na oddzielnej kartce papieru, ale rób to w stanie niewinności i beztroskiej wesołości.

7. Kiedykolwiek zostanie zadane jakieś pytanie, dobrze jest zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad nim, zanim będziesz słuchał dalej.

Początkowo Lekcje dane zostały z intencją, by żyć podług każdej z nich i głęboko ją przyswajać przez okres przynajmniej trzydziestu dni. Sam odkryjesz, że każda Lekcja cały czas z tobą pracuje i zabiera cię coraz dalej w podróży twego duchowego przebudzenia.

Każdego nagrania przesłuchaj i każdą Lekcję przeczytaj kilka razy – w różnych miejscach i o różnych porach dnia. Bądź z każdą Lekcją tak długo aż poczujesz, że ją ukończyłeś.

Bardzo ważne jest również, by zadawane ćwiczenia wykonywać według zaleceń. Wiele z nich to dokładnie te same ćwiczenia, które ponad 2000 lat temu podała Jeszule esseńska starszyzna.

Powyższych sugestii używaj jakkolwiek chcesz, przede wszystkim jednak dobrze się baw z tym materiałem.

Przedmowa

Piszę do ciebie z nieco dziwnego miejsca. Z jednej strony byłem kanałem, przez który płynęły te głębokie, niezwykłe i transformujące nauki jako błogosławieństwo dla nas wszystkich. Jednocześnie ja sam nieustannie je przerabiam i jestem uczniem Istoty, która dała je nam wszystkim – uczniem Jeszuy, syna Józefa, który na Zachodzie bardziej znany jest jako „Jezus”, a które to imię jest transliteracją jego oryginalnego aramejskiego imienia.

Gdy w sierpniu 1987 roku Jeszua pojawił się u mnie po raz pierwszy otoczony jasnym złoto-białym światłem, pchnięty zostałem na ścieżkę przebudzenia. Wpierw jednak doświadczyłem ogromnego przeszywającego mnie na wskroś lęku, byłem bowiem pewien, że tracę rozum. Szczegółowo opowiedziałem o tym pierwszym roku kontaktu z Jezusem w mojej pierwszej książce pt.: Listy Jeszuy. Zażądałem, aby mi udowodnił, że jest On czymś innym niż projekcje mego własnego umysłu i przez dziewięć lat robił jedynie to, zwyciężając w końcu mój głęboko ukryty i prawdopodobnie oparty na lęku sceptycyzm.

Już sama czysta wspaniałość i głębia mądrości tych Nauk powinna być wystarczająca, abym uznał za oczywiste, że nie mógł wytworzyć tego mój własny umysł! Gdy zaczęła się owa komunikacja z Jeszuą, miałem już swoje doświadczenia z nauczaniem – głównie jogi i medytacji. Zajęcia i wykłady, które sam dawałem, były dokładnie przygotowane wiele dni przed wystąpieniem. Tutaj było inaczej – nigdy nie wiedziałem, o czym będzie mówił Jeszua.

Gdy w 1994 roku zaczął z pierwszym nagraniem Drogi Serca, nic nie wspomniał o tym, że ma to być pierwszy rozdział trzyletniego programu ćwiczenia umysłu do przebudzenia w Chrystusowym Umyśle (na początku nagrania te były rozsyłane na taśmach magnetofonowych do ludzi w całych Stanach). Ja po prostu zrobiłem to, do czego zdążyłem się już przyzwyczaić…

Usiadłem, zamknąłem oczy i zacząłem powtarzać daną mi przez Niego krótką modlitwę, którą miałem odmawiać przed połączeniem z Nim. Następnie pozwoliłem, by zadziało się to, co zawsze: zmiana wzorców wibracyjnych, pojawienie się różnych kolorów i poczucie opuszczania ciała. Następnie On przekazywał swoje Przesłanie, a na końcu mówił „Amen”. Wtedy uświadamiałem sobie, że informuje mnie On o tym, że skończył. Znowu zaczynałem czuć swoje ciało; niejako do niego „powracałem”, niejednokrotnie czując się bardzo doenergetyzowany przez wiele godzin.

Pamiętam jak jednego wieczoru miałem gorączkę, opuchnięte gardło i straciłem głos. A On mi powiedział, że to nie stanowi problemu, ponieważ On – w odróżnieniu ode mnie – nie wierzy w ograniczenie i chorobę. Gdy przemawiał, po przeziębieniu nie było śladu, a ja byłem wolny od jego symptomów jeszcze kilka godzin po sesji. Ale kiedy symptomy zaczęły wracać, zawołałem do Niego: „Jak temu zapobiec?”. Oto, jak była Jego Odpowiedź:

Mój bracie, tego musisz dowiedzieć się w sobie i dla siebie samego.

Od początku naszych spotkań sygnalizowano mi, że tworzy On Drogę, „jakiej jeszcze nie było na Ziemi”, a która jest poświęcona rozkwitowi miliona dusz w Chrystusowym Umyśle. Miało to być częścią nadchodzącej radykalnej przemiany całej Ludzkości, którą czujemy obecnie tak wyraźnie.

Droga Serca jest pierwszą częścią z danej przez Niego trylogii (składającej się z Drogi Serca, Drogi Przemiany i Drogi Poznania), czule określanej przez tysiące ludzi jako „nauki Drogi Mistrzostwa”. Dopiero niedawno (w 2005 roku) odkryłem w naukowych źródłach, że pierwsi chrześcijanie określali Jego nauki słowem „Droga”. Zwykły przypadek? Nie sądzę, gdyż w swojej 24-letniej praktyce z Nim i służbie Mu odkryłem, że nic nie dzieje się bez Planu i Celu.

Sama w sobie „Trylogia Drogi” jest po prostu jednym z najznakomitszych i mistrzowskich nauk, jakie spotkałem, włączywszy w to całe moje studia na temat jogi oraz światowych religii i filozofii. Sposób, w jaki zasiał On „ziarno” w Drodze Serca, a następnie – w miarę jak uczeń staje się gotowy na przyjęcie jego owoców – po mistrzowsku poprowadził te nauki coraz głębiej poprzez kolejne dzieła: Drogę Przemiany oraz Drogę Poznania, nadal wprawia moją nauczycielską naturę w pełne pokory zadziwienie. Jednakże książki te są jedynie częścią „Drogi”, którą On rozwijał przez wiele lat pracy ze mną. Pozostałe teksty to: Listy Jeszuy oraz Droga Sługi. Kolejnym krokiem podróży ucznia stanowią doświadczalne i transformujące energie Aramejskiej Modlitwy Pańskiej, a szczególnie – Błogosławieństw, które stanowią podstawę głębokiego uzdrowienia i pracy przebudzeniowej, których podejmujemy się na warsztatach, podczas intensywnych treningów i pielgrzymek. Oprócz tych podstawowych aramejskich nauk mamy też praktykę je wspomagającą: Oddech Miłości, Radykalny Wgląd oraz szczególną medytację: W Imię.

Ważne jest, aby uczniowie wiedzieli, że nauki zawarte w trzech tekstach „Drogi” stanowią istotną podstawę dla głębszych poziomów alchemii radykalnej przemiany. Zauważysz jak często w tych naukach odnosi się On zarówno do oddechu, jak i uczucia. Jeszcze zanim podał te oficjalne nauki, już prowadził mnie – w laboratorium mej istoty – do pełni zrozumienia wagi Oddechu (określanego przez Niego jako obecność Ducha Świętego) oraz tego, jak w pełni zgłębić poziomy trzymanych w podświadomości tak zwanych „zamrożonych uczuć” i sięgnąć głębiej w duszę. Pokazywał mi, jak dusza zapada w – jak On to określa – sen oddzielenia, jak wzorce te są podejmowane w łonie matki i podczas porodu, a nawet w odniesieniu do wyboru naszych rodziców i zakresu czasowego dla naszej inkarnacji. Bez tych głębokich, osobistych, doświadczalnych podróży „Słowo” nie może być w pełni ucieleśnione i „narodzić się w komórkach”, dokładnie w tym miejscu, w którym możemy rozpoznać, że dopełniło się nasze uzdrowienie: tu, w tym świecie, teraz – w tej chwili.

Zatem tom, który teraz trzymasz w dłoni oraz pozostałe wspomniane książki, stanowią jeden z najwspanialszych i wszechobejmujących duchowych Dróg, które ofiarowano temu światu. On sam ujął to wiele lat temu w ten sposób:

Naszym celem jest ustanowić kompletną Drogę, która poprowadzi duszę od jej pierwszych inklinacji do przebudzenia aż do dojrzałego przejawienia Chrystusowego Umysłu.

Zainteresowani czytelnicy mogą dowiedzieć się więcej na temat Drogi na stronie:

www.wayofmastery.com

Jeszcze jedna uwaga: oto jedyna autoryzowana wersja tych Nauk, przekazana dokładnie tak, jak została oryginalnie podana, włączywszy w to dział pytań i odpowiedzi – niektóre z nich są bezcennymi Naukami przeznaczonymi dla nas wszystkich. Dołożono ogromnych starań, by upewnić się, że redaktorzy nie zmienią niczego przy spisywaniu tekstu z audio. Nie ma tu tytułów rozdziałów ani podrozdziałów, gdyż On takowych nie podawał. Słowa, na które położył On nacisk, zostały zaznaczone kursywą.

Trzymasz w swych dłoniach Uniwersalny Klucz, ale klucz ten będzie użyteczny jedynie wtedy, gdy weźmiesz go w dłoń, włożysz do zamka swego serca oraz umysłu i przekręcisz go poprzez pełne zaangażowanie się w to, co zostało nam dane przez jednego z największych Mistrzów Nauczycieli kiedykolwiek posłanych przez Miłość po to, by Miłość rozpoznano ponownie w naszych śpiących duszach.

Klucz ten spoczywa więc teraz w twych dłoniach – i nie stało się to przez przypadek. Jeszua powiedział, że nie trafi na to Dzieło nikt, w kim „nie dokonano już wszelkich koniecznych ku temu przygotowań”. Jeśli więc czytasz te słowa, łaska połączyła się z sekretnym pragnieniem twej duszy i umieściła cię w tym miejscu, zaś Nauki te złożyła w twych dłoniach.

Teraz wszystko zależy od ciebie. Niech Bóg cię błogosławi, abyś poznał promienność Łaski, która kocha cię nieopisanie i doznał Spełnienia Duszy, podczas gdy Łaska działa poprzez ciebie, okrywając ten świat Miłością.

Niech płyną potoki radości!

Jayem

Maj, 2011 r.

Lekcja 1

Teraz zaczynamy.

Pozdrawiam was ponownie, umiłowani i święci przyjaciele. Przybywam w tym czasie raz jeszcze, by być z wami tu, gdzie – jak wierzycie – jesteście. W Prawdzie bowiem – gdybyś nie zdecydował, by za pośrednictwem ciała odwrócić swą uwagę ku światu fizyczności – nasza komunikacja nie wymagałaby tego, co moglibyśmy określić jako „channeling”, ani sposobów, czy też technologii tego świata służących nagrywaniu i uchwyceniu wypowiadanych słów, które są jedynie odzwierciedleniem tego, ku czemu mamy skierować twój umysł.

Umiłowani przyjaciele, nie przychodzę tu zatem dla siebie, lecz dla was. Nie przychodzę, by was nauczać, lecz by was kochać – póki z głębi swego jestestwa nie zdecydujecie, by odłożyć wszystkie złudzenia, w które wierzyliście, i przypomnieć sobie Prawdę, która jako jedyna jest prawdziwa. Zaprawdę bowiem w tej chwili wychodzimy ponad wszystko to, co wiąże się z ograniczeniem; ponad wszystko, co wiąże się z ideą przybywania i odchodzenia, narodzin i śmierci. Istnieje jedynie Umysł Chrystusa, w którym każdy z nas – niczym iskra Boskiego Światła, niczym promień słońca – na zawsze trwa w doskonałej komunikacji i połączeniu. Cały sekret leży w tym, że właśnie taka jest twoja rzeczywistość. W każdej chwili przebywasz w doskonałym zjednoczeniu z całością stworzenia, ponieważ wszystko jest jedynie tymczasową modyfikacją tej jednej fundamentalnej energii, którą zdecydowałem się określać jako Chrystusowy Umysł, dziecię Ojca.

Umiłowani przyjaciele, ja zatem przybywam do miejsca, w którym wy zdecydowaliście się przebywać. I jeśli postanowicie otworzyć w swym sercu i umyśle przestrzeń, w której moglibyście komunikować się ze mną bezpośrednio, spotkam się z wami i tam.

Już na samym początku ważne jest zatem, abyśmy wzięli pod uwagę prosty fakt: twoje doświadczenie jest zawsze skutkiem tego, na czym postanawiasz skupiać swą uwagę, swą świadomość, ponieważ twoja Jaźń jest na wieki nieograniczona i obejmuje wszystkie liczne wymiary stworzenia. Przebywasz w tym, co obejmuje wszystko, wszędzie i zawsze. I w Prawdzie nie wiesz nic o oddzieleniu, narodzinach i śmierci, zysku czy stracie.

Rozpoznaj, że w chwili, gdy kasetę tę wyjąłeś z opakowania i włożyłeś do odtwarzacza, jako nieskończona istota podjąłeś świadomą decyzję, by uczestniczyć w pewnego rodzaju doświadczeniu. W związku z tym posłużyłeś się wyposażoną w zmysły maszynerią, jaką jest twoje ciało, i przefiltrowałeś energie ze sfery fizycznego świata, by usłyszeć wibracje strun głosowych, wytwarzających słowa, które dla każdego z was niosą konkretne znaczenie. I każdy z was zabarwi owo znaczenie zgodnie z postrzeżeniami, którym zdecydował się nadać wartość.

Czy oznacza to, że niektórzy są bardziej zaawansowani, a inni pozostają w tyle? Tak się tylko wydaje. W rzeczywistości wszyscy jesteście sobie równi; każdy z was w swej nieskończonej wolności dokonuje wyboru, by przyciągnąć ku sobie konkretne częstotliwości wibracji lub też formy doświadczenia o konkretnych właściwościach. W tej wolności przebywasz zawsze – od momentu przed powstaniem świata i długo po tym, gdy świat ten przestanie istnieć. Zatem niemożliwe jest, byś w jakiejkolwiek chwili był ofiarą tego, co widzisz, nie ma bowiem nic na zewnątrz ciebie. To, czego doświadczasz, sam rozmyślnie do siebie przywołałeś. I jeśli myślisz sobie: „Cóż, nie podoba mi się to, co przywołałem”, to też jest w porządku. Oznacza to bowiem, że przywołałeś doświadczenie osądzania samego siebie. Po prostu spójrz na to z dziecięcym zadziwieniem, zobacz, co czujesz, i zapytaj siebie:

Czy to jest energia, w której dalej chciałbym trwać, czy też wolałbym wybrać coś innego?

Ostatecznie bowiem, gdy w tym śnie o oddzieleniu dokonano już wszystkich możliwych wyborów, gdy spróbowano wszystkiego, wszystko odczuto i poznano, wtedy w końcu wyłania się cichy, spokojny Głos Ducha, który przemawia przez duszę – powrócimy jeszcze do tego – i szepcze o jedynej Prawdzie, jednej rzeczywistości, jednej Miłości, jednym pokoju, jednej szczęśliwości, które nigdy nie ustają.

Wtedy dusza zaczyna odwracać się od spraw tego świata. Przestaje skupiać uwagę na swym przywiązaniu do tego wszystkiego, co do siebie przywołała. Zaczyna przekraczać swoje poczucie identyfikacji z wibracyjnymi częstotliwościami, którymi miała się jedynie bawić, a które wzięła na poważnie. Albowiem to właśnie powaga umysłu, która jest wytworem ego – a jest to wielka powaga – podtrzymuje wibracje, których nie chcesz dłużej doświadczać w polu swego istnienia, swej duszy.

I gdy ty jako dusza – indywidualna boska iskra – zaczynasz dokonywać wyboru, by nie skupiać już na tym uwagi, nie nadawać wartości temu, czemu ją nadałeś i uczysz się jak naturę swej świadomości sprowadzić do prostoty, gdy zaczynasz uświadamiać sobie, że możesz poddać się czemuś, co wydaje się być poza tobą oraz że możesz pójść za szaloną myślą ufania niewidzialnemu, to coraz bardziej i bardziej pozwalasz sobie, aby było cię coraz mniej i mniej. I na odwrót – gdy stajesz się coraz mniej tym, czym myślałeś, że jesteś – stajesz się coraz bardziej i bardziej tym, czym stworzył cię Ojciec – Ideą Doskonałej Miłości w formie, kanałem, prostym narzędziem, poprzez które może lśnić Miłość Ducha. I teraz twoim jedynym zadaniem staje się mycie okien twego umysłu, polerowanie jego podłóg, pielenie ogrodu – wszystko po to, by Światło to mogło płynąć bez zakłóceń.

Już dłużej nie będziesz czuł potrzeby, by bronić postrzeżeń, z którymi się błędnie utożsamiłeś. I zaprawdę będziesz wiedział, kiedy osiągnąłeś ów stan przebudzenia, ponieważ będziesz w stanie spojrzeć na wszystko, co stworzono, i czego kiedykolwiek doświadczyłeś, na wszystkie reakcje powstałe w twym umyśle, wszystkie postrzeżenia, osądy i pragnienia żywione kiedykolwiek wobec kogokolwiek lub czegokolwiek, i gdy to wszystko pojawi się w twoim umyśle, nie zakłóci to twego spokoju. Ty zaś się uśmiechniesz. I zrozumiesz, że w twojej świadomości wyłoniła się cała świętość i cała diaboliczność. Byłeś zarówno świętym, jak i grzesznikiem, a twoje poczucie szczęścia i niedoli były po prostu wynikiem tego, na czym postanowiłeś skupić swą uwagę.