Czarnogóra [Pascal Holiday] - Krzysztof Bzowski, Katarzyna Firlej-Adamczak, Sławomir Adamczak, Magdalena Dobrzańska-Bzowska - ebook
Opis

Podróże jasne jak słońce!

Lazurowe morze, piaszczyste plaże, największa zatoka Adriatyku – Boka Kotorska, ukryte w górach monastyry – Czarnogóra to idealne miejsce na wakacje. Przewodnik Pascal Holiday podpowie, co warto zobaczyć, które plaże są najpiękniejsze i gdzie spróbować lokalnych specjałów. Z jego pomocą odkryjesz ten kraj dla siebie. I będzie to urlop doskonały!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 136

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Ty­tuł se­rii: Pas­cal Ho­li­day

Au­to­rzy: Mag­da­le­na Do­brzań­ska-Bzow­ska, Krzysz­tof Bzow­ski, Ka­ta­rzy­na Fir­lej-Adam­czak, Sła­wo­mir Adam­czak

Re­dak­cja: Jo­lan­ta Olej­ni­czak-Ku­lan

Ko­rek­ta: Ka­ta­rzy­na Zio­ła-Ze­mczak

Mapy: Wy­daw­nic­two Kar­to­gra­fi­ka

Skład: Ja­ro­sław Hess

Fo­to­edy­cja: Ja­ro­sław Lula, An­drzej Ma­cu­ra

Pro­jekt gra­ficz­ny blo­ku: Ja­ro­sław Ja­błoń­ski

Pro­jekt okład­ki: Icca Stu­dio

Re­dak­tor tech­nicz­ny se­rii: Ja­ro­sław Ja­błoń­ski, Ma­riusz Kur­kow­ski

Re­dak­tor pro­wa­dzą­ca: Agniesz­ka Ma­re­kwi­ca

Zdję­cia:

Shut­ter­stock.com

Dre­am­sti­me.com

Wi­ki­me­dia

Biel­sko-Bia­ła 2016

Co­py­ri­ght © Wy­daw­nic­two Pas­cal

Au­to­rzy i wy­daw­cy tego prze­wod­ni­ka sta­ra­li się, by jego tekst był rze­tel­ny, nie mogą wziąć jed­nak od­po­wie­dzial­no­ści za ja­kie­kol­wiek skut­ki wy­ni­ka­ją­ce z wy­ko­rzy­sta­nia po­da­nych w nim in­for­ma­cji.

Wy­daw­nic­two Pas­cal Spół­ka z o.o.

43-382 Biel­sko-Bia­ła, ul. Za­po­ra 25

tel. 338282828, faks 338282829

pas­cal@pas­cal.pl, www.pas­cal.pl

Prze­wod­ni­ki dla firm i agen­cji re­kla­mo­wych

cre­ati­ve@pas­cal.pl

www.pas­cal­cre­ati­ve.pl

ISBN 978-83-8103-064-9

Przy­go­to­wa­nie e-Bo­oka: Ma­riusz Kur­kow­ski

W skró­cie

Moda na Czar­no­gó­rę

Ma­leń­ki kraj nad Ad­ria­ty­kiem od kil­ku lat prze­ży­wa praw­dzi­wy tu­ry­stycz­ny boom. Nad la­zu­ro­wy Ja­dran, jak na­zy­wa się tu Mo­rze Ad­ria­tyc­kie, przy­jeż­dża­ją ma­so­wo na wa­ka­cje Ser­bo­wie i Ro­sja­nie, przy­by­wa­ją tak­że tu­ry­ści i wcza­so­wi­cze z za­chod­niej Eu­ro­py, co­raz czę­ściej za­glą­da­ją rów­nież Po­la­cy sku­sze­ni niż­szy­mi niż w Chor­wa­cji ce­na­mi i fan­ta­stycz­ny­mi kra­jo­bra­za­mi wy­brze­ża oraz uro­dą gór w głę­bi kra­ju.

Czar­no­gó­ra to je­den z naj­pięk­niej­szych kra­jów w Eu­ro­pie, któ­ry nie­mal w ca­ło­ści po­kry­wa­ją góry, znacz­nie wyż­sze od chor­wac­kich. Dla­te­go z pra­wie każ­dej dro­gi roz­ta­cza­ją się wspa­nia­łe wi­do­ki. Od pół­no­cy wy­brze­że za­czy­na się nie­zwy­kle ma­low­ni­czą Boką Ko­tor­ską – naj­więk­szą za­to­ką na Ad­ria­ty­ku, oto­czo­ną wy­so­ki­mi szczy­ta­mi. Da­lej na po­łu­dnie roz­cią­ga­ją się ła­god­ne za­to­ki z fan­ta­stycz­ny­mi piasz­czy­sty­mi pla­ża­mi.

W pa­rze z pięk­ną przy­ro­dą idzie bo­ga­ta spu­ści­zna kul­tu­ral­no-hi­sto­rycz­na: wy­brze­że jest peł­ne śre­dnio­wiecz­nych mia­ste­czek (Ko­tor, Bu­dva, Sve­ti Ste­fan, Ulcinj); ze spe­cy­ficz­ną at­mos­fe­rą wą­skich i stro­mych uli­czek. Szczy­ty wzgórz zaj­mu­ją ru­iny we­nec­kich i tu­rec­kich zam­ków, a w cie­niu pi­nio­wych za­gaj­ni­ków kry­ją się sta­re mo­na­sty­ry. Do tego trze­ba do­dać bez­in­te­re­sow­ną życz­li­wość miesz­kań­ców za­do­wo­lo­nych z co­raz licz­niej­szych wi­zyt ob­co­kra­jow­ców.

W Czar­no­gó­rze Wschód spo­ty­ka się z Za­cho­dem. Czę­sto w nie­wiel­kiej miej­sco­wo­ści sto­ją i ko­ściół, i pra­wo­sław­na cer­kiew, i me­czet. Zróż­ni­co­wa­nie to po­twier­dza ist­nie­nie dwóch al­fa­be­tów: ła­ciń­skie­go i nie­co rza­dziej spo­ty­ka­nej cy­ry­li­cy.

Hi­sto­ria Czar­no­gó­ry

Dzie­je Czar­no­gó­ry się­ga­ją cza­sów sta­ro­żyt­nych. Wów­czas jed­nak nie miesz­ka­li tu sło­wiań­scy Czar­no­gór­cy. Naj­star­szym zna­nym lu­dem ży­ją­cym na tych te­re­nach było ili­ryj­skie ple­mię Do­kle­atów – po­cho­dzi od nich na­zwa Du­kl­ja, nada­na przez Rzy­mian ob­sza­rom mię­dzy Boką Ko­tor­ską a Je­zio­rem Szko­der­skim. Po po­dzia­le ce­sar­stwa dzi­siej­sza Czar­no­gó­ra tra­fi­ła pod wpły­wy Bi­zan­cjum, jed­nak dłu­go ście­ra­ły się tu kul­tu­ra za­chod­nia i wschod­nia.

Ple­mio­na sło­wiań­skie przy­by­ły nad Mo­ra­čę w VII w. i stop­nio­wo wchło­nę­ły miej­sco­wą lud­ność ili­ryj­ską. W IX w. za­miesz­ku­ją­ce te te­re­ny ludy serb­skie utwo­rzy­ły księ­stwo Zeta, w II poł. XII w. prze­ję­ło je serb­skie pań­stwo dy­na­stii Ne­ma­ni­ciów.

W śre­dnio­wie­czu w miej­scu dzi­siej­szej Czar­no­gó­ry ist­nia­ło jed­no z cen­trów kul­tu­ral­nych po­łu­dnio­wej Sło­wiańsz­czy­zny. W 1190 r. w Bi­je­lo Po­lje po­wstał Ewan­ge­liarz Mi­ro­sła­wa – naj­star­sza księ­ga na­pi­sa­na po serb­sku, cy­ry­li­cą. Rów­nież w XII w. w Ba­rze gła­go­li­cą spi­sa­no kro­ni­kę Lje­to­pis popa Du­kl­ja­ni­na – je­den z naj­star­szych chor­wac­kich tek­stów świec­kich.

Po wy­gra­nej przez Tur­ków bi­twie na Ko­so­wym Polu (1389) i upad­ku pań­stwa serb­skie­go księ­stwo Zeta utrzy­ma­ło czę­ścio­wą nie­za­leż­ność od pań­stwa tu­rec­kie­go. W 1482 r., po zdo­by­ciu przez Tur­ków twier­dzy Ža­bl­jak nad Je­zio­rem Szko­der­skim, ksią­żę Ivan Cmo­je­vić prze­niósł ośro­dek do­wo­dze­nia w góry, do Ce­ty­nii.

Po­zo­sta­ją­cy pod wpły­wem pań­stwa oto­mań­skie­go miesz­kań­cy ziem czar­no­gór­skich nie za­prze­sta­li walk z oku­pan­tem. Wy­ka­za­li przy tym duże umie­jęt­no­ści pro­wa­dze­nia woj­ny w te­re­nie gór­skim, dzię­ki cze­mu wie­lo­krot­nie po­ko­ny­wa­li sil­niej­sze­go prze­ciw­ni­ka. Czar­no­gór­cy wcią­ga­li Tur­ków w góry, a tam nę­ka­li ich woj­ną par­ty­zanc­ką. W re­zul­ta­cie woj­ska oto­mań­skie za­wsze wy­co­fy­wa­ły się, nie mo­gąc po­ko­nać nie­uchwyt­ne­go prze­ciw­ni­ka. Jed­nak do­pie­ro po za­koń­czo­nej w 1878 r. woj­nie z Tur­cją i po kon­gre­sie ber­liń­skim Czar­no­gó­ra od­zy­ska­ła wresz­cie for­mal­nie nie­pod­le­głość.

W 1910 r. Mi­ko­łaj Pe­tro­wić, od 1860 r. wład­ca Czar­no­gó­ry, ogło­sił się kró­lem. Ko­ro­ną cie­szył się za­le­d­wie osiem lat, ale w tym cza­sie w wy­ni­ku wo­jen bał­kań­skich zdo­łał znacz­nie po­więk­szyć te­ry­to­rium kra­ju. Po I woj­nie świa­to­wej Czar­no­gó­rę przy­łą­czo­no do Kró­le­stwa Ser­bów, Chor­wa­tów i Sło­weń­ców, rzą­dzo­ne­go przez serb­ską dy­na­stię Ka­ra­dzior­dzie­wi­ciów. W 1929 r. zmie­ni­ło ono na­zwę na Ju­go­sła­wia.

Po II woj­nie świa­to­wej Czar­no­gó­ra sta­ła się jed­ną z re­pu­blik Fe­de­ra­cyj­nej Lu­do­wej Re­pu­bli­ki Ju­go­sła­wii. Pań­stwo rzą­dzo­ne przez Titę sil­ną ręką za­czę­ło się roz­pa­dać po jego śmier­ci (1981). Na kry­zys go­spo­dar­czy na­ło­ży­ły się na­cjo­na­li­stycz­ne dą­że­nia Serb­skie­go Związ­ku Ko­mu­ni­stów (na jego cze­le stał Slo­bo­dan Mi­lo­še­vić) do utwo­rze­nia Wiel­kiej Ser­bii. Pierw­si o po­dzia­le fe­de­ra­cji za­czę­li mó­wić Chor­wa­ci prze­ra­że­ni pro­jek­ta­mi Mi­lo­še­vi­cia (od 1990 r. pre­zy­den­ta Ser­bii). 25 maja 1991 r. nie­pod­le­głość ogło­si­ły Chor­wa­cja i Sło­we­nia. Rząd w Bel­gra­dzie od­po­wie­dział wkro­cze­niem woj­ska na te­ren bun­tow­ni­czych re­pu­blik. Za­czę­ła się woj­na. Do­pro­wa­dzi­ła ona do po­dzia­łu pań­stwa na Sło­we­nię, Chor­wa­cję, Bo­śnię i Her­ce­go­wi­nę, Ma­ce­do­nię oraz „nową” Ju­go­sła­wię (Fe­de­ral­ną Re­pu­bli­kę Ju­go­sła­wii), skła­da­ją­cą się z Ser­bii i Czar­no­gó­ry.

Za de­cy­zję o po­zo­sta­niu w Ju­go­sła­wii Czar­no­gór­com przy­szło za­pła­cić bar­dzo szyb­ko – Rada Bez­pie­czeń­stwa ONZ na­ło­ży­ła na nową Ju­go­sła­wię ostre sank­cje eko­no­micz­ne. Czar­no­gór­cy od­czu­li je bar­dzo do­tkli­wie – kry­zys prze­ży­ła wów­czas m.in. tu­ry­sty­ka. Je­sie­nią 1992 r. nowa Ju­go­sła­wia stra­ci­ła pra­wo człon­ko­stwa w ONZ.

Mimo to rząd w Bel­gra­dzie na­dal pro­wa­dził po­li­ty­kę Wiel­kiej Ser­bii. Siłą tłu­mił dą­że­nia nie­pod­le­gło­ścio­we Al­bań­czy­ków w Ko­so­wie. W 1997 r. Mi­lo­še­vić zo­stał pre­zy­den­tem Ju­go­sła­wii. W tym sa­mym roku wy­bo­ry pre­zy­denc­kie w Czar­no­gó­rze wy­grał Milo Dju­ka­no­vić. Daw­ny pro­te­go­wa­ny Mi­lo­še­vi­cia (w 1990 r. dzię­ki nie­mu Dju­ka­no­vić zo­stał pre­mie­rem Czar­no­gó­ry, bę­dą­cej wów­czas re­pu­bli­ką Ju­go­sła­wii) zmie­nił kurs – stał się zwo­len­ni­kiem po­li­ty­ki pro­za­chod­niej. W 1998 r. mniej­sza z re­pu­blik wpro­wa­dzi­ła na­wet dwu­wa­lu­to­wy sys­tem pie­nięż­ny – oprócz di­na­ra do ofi­cjal­ne­go obie­gu we­szła mar­ka nie­miec­ka (póź­niej z di­na­rów zre­zy­gno­wa­no, a mar­kę za­stą­pi­ło euro). Kie­dy w 1999 r. roz­po­czę­ły się na­lo­ty NATO na Ju­go­sła­wię, Czar­no­gó­ra ogło­si­ła neu­tral­ność. Mimo to sa­mo­lo­ty so­ju­szu bom­bar­do­wa­ły in­sta­la­cje woj­sko­we i prze­my­sło­we na jej te­ry­to­rium.

Wkrót­ce pre­zy­dent Dju­ka­no­vić za­czął mó­wić o ode­rwa­niu Czar­no­gó­ry od Ser­bii. W mar­cu 2002 r. Ser­bia i Czar­no­gó­ra pod­pi­sa­ły po­ro­zu­mie­nie, na mocy któ­re­go 4 lu­te­go 2003 r. Ju­go­sła­wia prze­sta­ła ist­nieć – na trzy lata za­stą­pił ją zwią­zek dwóch re­pu­blik o tym­cza­so­wej na­zwie Ser­bia i Czar­no­gó­ra. Od lip­ca 2004 r. Czar­no­gó­ra ma wła­sną fla­gę – po­wró­cił daw­ny sym­bol kró­le­stwa, tj. zło­ty dwu­gło­wy orzeł w ko­ro­nie na czer­wo­nym tle.

Już w od­ręb­nym pań­stwie 21 maja 2006 r. od­by­ło się re­fe­ren­dum, w któ­rym miesz­kań­cy de­cy­do­wa­li o lo­sie kra­ju. Wzię­ło w nim udział pra­wie 90% upraw­nio­nych do gło­so­wa­nia. Za nie­za­leż­no­ścią Czar­no­gó­ry od Ser­bii opo­wie­dzia­ło się 55,5% gło­su­ją­cych, a prze­ciw nie­co po­nad 44%.

3 czerw­ca 2006 r. na uro­czy­stej se­sji par­la­men­tu Czar­no­gó­ry pro­kla­mo­wa­no nie­pod­le­głość kra­ju. Tym sa­mym za­koń­czył się trwa­ją­cy od po­cząt­ku lat 90. roz­pad Ju­go­sła­wii. Pre­zy­dent Ser­bii Bo­ris Ta­dić prze­słał oby­wa­te­lom Czar­no­gó­ry ży­cze­nia po­ko­ju, sta­bi­li­za­cji i do­bro­by­tu we wła­snym kra­ju. W na­stęp­nych dwóch ty­go­dniach nie­pod­le­głość Czar­no­gó­ry uzna­ły Unia Eu­ro­pej­ska, Ro­sja i Sta­ny Zjed­no­czo­ne. 28 czerw­ca Zgro­ma­dze­nie Ogól­ne ONZ jed­no­gło­śnie przy­ję­ło Czar­no­gó­rę (jako 192 pań­stwo) do gro­na człon­ków. 10 wrze­śnia 2006 r. od­by­ły się pierw­sze wy­bo­ry człon­ków no­we­go par­la­men­tu. Wy­gra­ła je so­cjal­de­mo­kra­tycz­na ko­ali­cja Milo Dziu­ka­no­vi­cia.

Rząd Czar­no­gó­ry chce, aby jed­nym z głów­nych źró­deł do­cho­du kra­ju sta­ła się tu­ry­sty­ka. Za­mie­rza zli­be­ra­li­zo­wać go­spo­dar­kę, aby za­pew­nić jej szyb­ki roz­wój i ścią­gnąć do Czar­no­gó­ry ka­pi­tał za­gra­nicz­ny. Dziu­ka­no­vić obie­cy­wał, że z każ­dym ro­kiem do­cho­dy prze­my­słu tu­ry­stycz­ne­go będą ro­sły o 20%, a jego kraj – tak jak Mo­na­ko – dzię­ki tu­ry­stom i ulgom po­dat­ko­wym dla in­we­sto­rów za­ro­bi mi­lio­ny euro. Jed­nym z prio­ry­te­tów jest wciąż szyb­kie wej­ście do NATO i Unii Eu­ro­pej­skiej – miej­sco­wi opty­mi­ści twier­dzą, że wa­run­ki sta­wia­ne kan­dy­da­tom na człon­ka Unii Eu­ro­pej­skiej kraj już speł­nia. W mniej ró­żo­wych bar­wach wi­dzą przy­szłość prze­ciw­ni­cy Dziu­ka­no­vi­cia. Twier­dzą, że Czar­no­gó­ra to pral­nia ro­syj­skie­go ka­pi­ta­łu, a do­dat­ko­wym źró­dłem do­cho­dów sta­nie się han­del nar­ko­ty­ka­mi. Ape­ty­ty Czar­no­gó­ry za­ostrzy­ło wej­ście do Unii są­sia­da – Chor­wa­cji.

Ulicz­ka w Sta­rym Ba­rze

Czar­no­gór­skie sma­ki

Nie­wiel­ki gór­ski kraj nad Ad­ria­ty­kiem może się po­chwa­lić cie­ka­wą kuch­nią – łą­czy ona wpły­wy kuch­ni ty­po­we dla wy­brze­ża ad­ria­tyc­kie­go z ele­men­ta­mi orien­tal­ny­mi i kuch­nią są­sied­niej Ser­bii.

War­to też za­uwa­żyć, że w głę­bi kra­ju jest nie­co od­mien­na niż na wy­brze­żu. Wszę­dzie jed­nak nie­co roz­cza­ro­wa­ni mogą być ja­ro­sze – tu­taj, po­dob­nie jak w więk­szo­ści kra­jów by­łej Ju­go­sła­wii, do­mi­nu­ją­cą rolę od­gry­wa­ją mię­so i ryby. Więk­szość re­stau­ra­cji po­da­je róż­ne ro­dza­je po­traw mię­snych: z ba­ra­ni­ny (ja­gn­je), wo­ło­wi­ny (go­ve­di­na), kur­cząt (pi­le­ti­na) i wie­przo­wi­ny (svin­je­ti­na). Przy­go­to­wu­je się je czę­sto na rusz­cie, np. jako szasz­ły­ki (ra­žn­ji­ći), če­va­pči­ći – pie­czo­ne pi­kant­ne wa­łecz­ki z mię­sa wo­ło­we­go lub wie­przo­we­go, czy plje­ska­vi­cę – mie­lo­ne mię­so ufor­mo­wa­ne w okrą­gły ko­tlet. Plje­ska­vi­cę ser­wu­je się jako ko­tlet po­da­ny na ta­le­rzu z sa­łat­ka­mi, fryt­ka­mi, pra­żo­ną pa­pry­ką i pie­czy­wem albo wło­żo­ną w buł­kę jak w ham­bur­ge­rze. War­to za­mó­wić na pró­bę tak­że tzw. gur­mań­ską plje­ska­vi­cę, przy­rzą­dza­ną z do­dat­kiem sera i bocz­ku. Za naj­lep­sze ucho­dzą mię­sa przy­go­to­wy­wa­ne na rusz­cie przez mi­strzów z serb­skie­go mia­sta Le­sko­vac, dla­te­go czę­sto re­stau­ra­cje ofe­ru­ją­ce gril­lo­wa­ne mię­so re­kla­mu­ją się ha­słem „le­sko­va­čki ro­štilj”. Co cie­ka­we, wie­le skle­pów mię­snych sprze­da­je sma­żo­ne czy też gril­lo­wa­ne mię­so – w nie­któ­rych moż­na zna­leźć na­wet kil­ka sto­li­ków i nie­co pod­sta­wo­wych do­dat­ków do wy­śmie­ni­tych, bo bar­dzo świe­żych ko­tle­tów czy in­nych przy­sma­ków mię­snych.

Zu­peł­nie od­mien­ne od pol­skich są miej­sco­we wę­dli­ny. To przede wszyst­kim róż­ne od­mia­ny su­ro­wej, tyl­ko wę­dzo­nej i su­szo­nej na chłod­nym wie­trze szyn­ki – pršu­tu, a tak­że su­che kieł­ba­sy (ko­ba­si­ca). Cha­rak­te­ry­zu­je je wy­ra­zi­sty, moc­ny smak dymu, uzy­ski­wa­ny dzię­ki wy­ko­rzy­sta­niu spe­cjal­nej mie­szan­ki drew­na przy wę­dze­niu.

W po­dob­ny spo­sób jak mię­sa z rusz­tu przy­rzą­dza się ryby. W oko­li­cach Je­zio­ra Szko­der­skie­go są to ga­tun­ki słod­ko­wod­ne, np. sma­żo­ny lub wę­dzo­ny karp (ša­ran), okoń (grgeč) czy ło­soś (lo­sos). Na wy­brze­żu prze­wa­ża­ją ryby mor­skie (m.in. bran­cin – okoń mor­ski, ba­ka­lar – dorsz). Do szcze­gól­nie ce­nio­nych za­li­cza­na jest do­ra­da (ora­da). Do woli moż­na się za­ja­dać owo­ca­mi mo­rza, np. kal­ma­ra­mi (li­gn­ji), ka­ła­mar­ni­ca­mi (sipa) i ośmior­ni­ca­mi (ho­bot­ni­ce). Ceny ryb i owo­ców mo­rza są zde­cy­do­wa­nie wyż­sze niż dań mię­snych.

Tur­ska kafa

Czar­no­gó­ra, w któ­rej wciąż żywe są tra­dy­cje pa­ster­skie, to oczy­wi­ście do­sko­na­łe miej­sce do spró­bo­wa­nia wy­ro­bów mlecz­nych. War­to skosz­to­wać se­rów, szcze­gól­nie ko­zich. Naj­bar­dziej zna­ny jest nje­gu­šský sir. Po­dob­nie jak w in­nych kra­jach re­gio­nu czę­sto na sto­le, zwłasz­cza pod­czas śnia­da­nia, za­go­ści kaj­mak – nie jest to jed­nak zna­na w Pol­sce słod­ka masa, a spe­cjal­ny ser o kon­sy­sten­cji twa­roż­ku, przy­rzą­dza­ny z go­to­wa­ne­go mle­ka i śmie­tan­ki, so­lo­ny i dłu­go doj­rze­wa­ją­cy. Sery do­da­wa­ne są do wie­lu po­traw, jak choć­by do naj­czę­ściej spo­ty­ka­nej sa­łat­ki, czy­li szop­skiej (šop­ska – po­mi­do­ry, ogó­rek, ser typu feta, ce­bu­la). Jej od­mia­ną jest sa­łat­ka serb­ska – przy­rzą­dza­na bez sera, ale za to z do­dat­kiem pi­kant­nej pa­pry­ki. Jako przy­staw­ka po­pu­lar­no­ścią cie­szą się rów­nież oliw­ki (ma­sli­ne) lub pie­czo­na (pe­če­na pa­pri­ka) pa­pry­ka ostra lub słod­ka (lju­ta/blja­ga). Moż­na ją za­mó­wić za­rów­no samą, jak i przy­rzą­dza­ną z róż­ny­mi ro­dza­ja­mi na­dzie­nia (pun­je­na pa­pri­ka), naj­czę­ściej mię­sne­go.

Czę­sto ser­wo­wa­ną po­tra­wą są go­łąb­ki (sar­ma), za­wi­ja­ne w li­ście wi­no­gron lub rza­dziej w li­ście ka­pu­sty, ale ki­szo­nej. Obok nich na sto­le za­go­ścić może zna­na rów­nież w Ser­bii po­tra­wa z mąki ku­ku­ry­dzia­nej, mle­ka i jaj, zwa­na ka­ča­mak, naj­czę­ściej po­da­wa­na z kaj­ma­kiem i skwar­ka­mi. Cięż­sze da­nie to za­pie­ka­ny w na­czy­niach ża­ro­od­por­nych gu­lasz (gu­laš) – jed­nak nie samo mię­so, lecz cała po­tra­wa jest wcze­śniej dłu­go du­szo­na w gę­stym za­wie­si­stym so­sie z wa­rzy­wa­mi, przede wszyst­kim pa­pry­ką.

Do nie­mal każ­de­go po­sił­ku w re­stau­ra­cjach, do dań mię­snych, sa­ła­tek i nie­licz­nych po­traw jar­skich obo­wiąz­ko­wo ser­wo­wa­ne jest pie­czy­wo. Tu­taj jed­nak prze­wa­ża­ją róż­ne ro­dza­je bu­łek i pie­czy­wa bia­łe­go. Każ­da sza­nu­ją­ca się pie­kar­nia ma po­rząd­ny wy­bór słod­kich lub sło­nych ro­ga­li z róż­nym na­dzie­niem (ki­fla). Po­pu­lar­ny, po­dob­nie jak na ca­łym Pół­wy­spie Bał­kań­skim, jest wy­wo­dzą­cy się z kuch­ni tu­rec­kiej bu­rek. To wa­łecz­ki tłu­ste­go cia­sta fran­cu­skie­go na­dzie­wa­ne­go se­rem lub mię­sem, po­da­wa­ne naj­czę­ściej na cie­pło: świe­że lub od­grza­ne są smacz­niej­sze niż spo­ży­wa­ne na zim­no. War­to do nich za­mó­wić ku­bek świe­że­go na­tu­ral­ne­go jo­gur­tu lub aira­nu (roz­wod­nio­ne­go jo­gur­tu z odro­bi­ną soli i soku z cy­try­ny).

Po­szu­ku­jąc lo­kal­nych przy­sma­ków, war­to za­glą­dać na tar­go­wi­ska. Moż­na na nich za­opa­trzyć się w wa­rzy­wa i owo­ce: so­czy­ste brzo­skwi­nie, doj­rza­łe wi­no­gro­na, pysz­ne me­lo­ny i ar­bu­zy – szcze­gól­nie póź­nym la­tem i je­sie­nią ku­szą ży­wy­mi bar­wa­mi i wspa­nia­łym za­pa­chem. Je­sie­nią kró­lu­je aro­ma­tycz­na pa­pry­ka. Za­wsze też, szcze­gól­nie na wy­brze­żu, na ba­za­rach moż­na zna­leźć sto­iska z oliw­ka­mi. To­rów­nież miej­sca, gdzie ofe­ru­je się miej­sco­we sery, wę­dli­ny, oli­wy z oli­wek, do­sko­na­łe mio­dy, a na­wet do­mo­we­go wy­ro­bu al­ko­ho­le. Przy­go­to­wy­wa­nie i sprze­da­wa­nie wła­snych na­po­jów wy­sko­ko­wych jest tu bo­wiem le­gal­ne.

Ryb­ne da­nia to spe­cjal­ność kuch­ni czar­no­gór­skiej

Naj­bar­dziej zna­ne wina z Czar­no­gó­ry to Vra­nac (czer­wo­ne wy­traw­ne) i Krstač (bia­łe), eks­por­to­wa­ne m.in. do kra­jów eu­ro­pej­skich, a tak­że do Au­stra­lii, Ka­na­dy i USA. Szcze­gól­nie smacz­ne jest to pierw­sze, wy­ra­zi­ste, wy­traw­ne, o cha­rak­te­ry­stycz­nej ciem­no­ru­bi­no­wej bar­wie, po­cho­dzą­ce z win­nic roz­cią­ga­ją­cych się w po­bli­żu Pod­go­ri­cy. Bia­łe wino naj­le­piej sma­ku­je la­tem – moc­no schło­dzo­ne dzia­ła jak na­pój orzeź­wia­ją­cy, zwłasz­cza ser­wo­wa­ne jako tzw. špri­cer, czy­li z do­dat­kiem wody ga­zo­wa­nej. Naj­po­pu­lar­niej­sze wina to te pro­du­ko­wa­ne przez duży kon­cern Plan­ta­že. Mi­ło­śni­cy zło­te­go trun­ku chwa­lą tu­tej­sze Ni­kši­čko pivo, smacz­niej­sze od chor­wac­kich cien­ku­szy, rów­nież w do­brej od­mia­nie ciem­nej. Wśród moc­niej­szych al­ko­ho­li prym wie­dzie ra­ki­ja (na­wet po­nad 50% al­ko­ho­lu!), pę­dzo­na przez wie­lu Czar­no­gór­ców na wła­sny uży­tek, a prze­my­sło­wo – pro­du­ko­wa­na przez wspo­mi­na­ną już fir­mę Plan­ta­že z Pod­go­ri­cy (Lo­zo­wa ra­ki­ja, tj. pro­du­ko­wa­na z wi­no­gron). Wy­twa­rza się tak­że śli­wo­wi­cę (šli­vo­vi­ca) i inne wód­ki owo­co­we. Bar­dzo ory­gi­nal­ne są ra­ki­je zio­ło­we (tra­va­ri­ce) i mio­do­we. Ra­ki­ję i inne moc­ne al­ko­ho­le pija się bar­dzo czę­sto, choć ra­czej w nie­wiel­kich ilo­ściach. Ni­g­dy nie na­le­ży wy­chy­lać pol­skim oby­cza­jem ca­łe­go kie­lisz­ka, lecz sma­ko­wać ma­ły­mi łycz­ka­mi.

Kawa jest na­mięt­nie pi­ja­na przez miej­sco­wych w ka­fa­nach. Naj­lep­sza jest po tu­rec­ku (tur­ska kafa), czy­li pa­rzo­na w nie­wiel­kich ty­giel­kach. Trze­ba pa­mię­tać, że nie­mal za­wsze jest po­da­wa­na po­sło­dzo­na! Her­ba­tę pija się rzad­ko i to ra­czej w gór­skich miej­sco­wo­ściach. Naj­czę­ściej nie czar­ną, lecz na­par zio­ło­wy.

Ak­tyw­nie

Bo­bo­tov Kuk (2523 m n.p.m.), naj­wyż­sza góra Dur­mi­to­ru, to naj­czę­ściej zdo­by­wa­ny wy­so­ko­gór­ski szczyt w kra­ju. Za to na naj­wyż­szy Zla Ko­la­ta (2534 m n.p.m.) w gó­rach tu­ry­ści wspi­na­ją się bar­dzo rzad­ko.

Spo­śród dłu­go­dy­stan­so­wych szla­ków war­ta po­le­ce­nia jest 120-ki­lo­me­tro­wa tra­sa Crno­gor­ska pla­ni­nar­ska Trans­fe­rza­la, tj. szlak CT-1, po­pro­wa­dzo­ny przez naj­cie­kaw­sze ma­sy­wy gór­skie od Kom Ku­čki do Ža­bl­ja­ka, oraz szlak Peak of Bal­kans.

Gór­skie szo­sy, dro­gi i ścież­ki to rów­nież świet­ny te­ren do trud­nych wy­praw ro­we­ro­wych. Wy­ma­ga on od cy­kli­stów do­sko­na­łej kon­dy­cji i umie­jęt­no­ści po­ru­sza­nia się nie tyl­ko po as­fal­to­wych szo­sach, ale i ka­mie­ni­stych dro­gach i ścież­kach.

Czar­no­gó­ra sły­nie też jako świet­ne miej­sce do spró­bo­wa­nia swych sił w ra­ftin­gu: to tu znaj­du­je się ka­nion Tary, uzna­wa­ny za je­den z naj­głęb­szych w Eu­ro­pie. Spływ dnem ka­nio­nu po wo­dach tej wart­kiej rze­ki to obo­wiąz­ko­wy punkt pro­gra­mu dla wie­lu tu­ry­stów przy­by­wa­ją­cych do tego nie­wiel­kie­go kra­ju!

Oczy­wi­ście Czar­no­gó­ra to nie tyl­ko góry! To tak­że pięk­ne, ma­low­ni­cze wy­brze­że Ad­ria­ty­ku. Cie­płe mo­rze z licz­ny­mi stwo­rze­nia­mi, ukry­ty­mi wśród urwisk pod­wod­ny­mi ja­ski­nia­mi, a na­wet za­la­ny­mi wodą ru­ina­mi sta­rych bu­dow­li to świet­ne miej­sce do pod­glą­da­nia pod­wod­ne­go świa­ta. Moż­na oczy­wi­ście zaj­rzeć pod wodę tyl­ko z ma­ską i rur­ką (snor­kling) albo też zejść głę­biej z akwa­lun­giem.

Z dzieć­mi

Aqua Park

Park wod­ny przy ho­te­lu Me­di­te­ran w po­bli­żu Bu­dvy po­wstał na te­re­nie 7500 m². Jest tu sie­dem ba­se­nów, w tym dwa spe­cjal­nie przy­go­to­wa­ne dla dzie­ci z krót­ki­mi zjeż­dżal­nia­mi. Są też licz­ne więk­sze zjeż­dżal­nie oraz rwą­ca rze­ka, a tak­że inne atrak­cje.

Bu­dva-Be­či­ći, 033/471845, www.ho­tel­me­di­te­ran.info; codz. 11.00–18.00; do­ro­śli 15 €, dzie­ci do 14 l. 10 €, do 2 l. bezpł.

Eks­po­zy­cja mo­de­li ża­glow­ców

Ma­syw­ne mury cy­ta­de­li w Bu­dvie i usta­wio­ne koło nich cięż­kie okrę­to­we ar­ma­ty same sta­no­wią atrak­cję. W ka­mien­nych su­ro­wych wnę­trzach war­to po­ka­zać dzie­ciom eks­po­zy­cję mo­de­li wie­lu ża­glow­ców, w tym sław­nych stat­ków z flo­tyl­li Krzysz­to­fa Ko­lum­ba.

Bu­dva, Ci­ta­de­la; w se­zo­nie codz. 8.00–1.00, po se­zo­nie 10.00–17.00; 2 €.

Spa­cer po mu­rach obron­nych

Bu­dvań­ską mi­nia­tu­ro­wą sta­rów­kę ota­cza­ją ka­mien­ne mury obron­ne. Nie­mal na ca­łej ich dłu­go­ści wie­dzie szczy­tem ob­wa­ro­wań spe­cjal­ny chod­nik dla obroń­ców mia­sta – dziś to atrak­cyj­na tra­sa spa­ce­ro­wa z pięk­ny­mi wi­do­ka­mi mo­rza, por­tu i da­chów sta­rów­ki, gdzie na roz­grza­nych słoń­cem da­chów­kach wy­le­gu­ją się licz­ne koty.

Bu­dva, wej­ścia na mury, obok bra­my w bok od ul. Nje­go­še­va oraz z pla­cu przed cy­ta­de­lą, za ka­te­drą; pn.–sb. 9.00–20.00, nd. od 10.00; bezpł.

Błę­kit­na Ja­ski­nia i twier­dza Ma­mu­la

Więk­sze dzie­cia­ki war­to za­brać z Her­ceg Novi na nie­dłu­gą wy­ciecz­kę ło­dzią lub ma­łym sta­tecz­kiem do Błę­kit­nej Ja­ski­ni (Pla­va špil­ja), znaj­du­ją­cej się na po­łu­dnio­wym brze­gu pół­wy­spu Lu­šti­ca. Za­la­na mor­ski­mi wo­da­mi gro­ta ma 30 m wy­so­ko­ści. Jej na­zwa po­cho­dzi od pięk­nej bar­wy wody. Sły­nie też ze świet­nej aku­sty­ki. Rejs może pro­wa­dzić też na wy­sep­kę u wej­ścia do Boki Ko­tor­skiej, na któ­rej sto­ją ta­jem­ni­cze ru­iny twier­dzy Ma­mu­la, któ­ra po­wsta­ła w cza­sach au­striac­kich.

Ło­dzie w rej­sy spa­ce­ro­we wy­ru­sza­ją w se­zo­nie z dep­ta­ku nad za­to­ką w Her­ceg Novi (koło nie­wiel­kie­go por­tu po­ni­żej For­tu Mare) i z Iga­lo; ceny do ne­go­cja­cji, rejs do obu miejsc nie mniej niż 5 € od os.

Ma­kie­ta Czar­no­gó­ry

W sta­rej sto­li­cy Czar­no­gó­ry wzno­si się wie­le cie­ka­wych bu­dow­li i mu­ze­ów, ale dla dzie­ci naj­bar­dziej in­te­re­su­ją­ca bę­dzie wiel­ka ma­kie­ta Czar­no­gó­ry, przed­sta­wia­ją­ca kraj w ska­li 1:10 000, wy­ko­na­na w la­tach 1916–1917. Po­dzi­wia się ją, cho­dząc do­oko­ła po pod­wyż­szo­nym po­mo­ście.

Ce­ty­nia, Trg Ni­ko­le I – ma­kie­ta mie­ści się w oszklo­nym pa­wi­lo­nie do­bu­do­wa­nym do re­zy­den­cji kró­la Pio­tra II, zwa­nej Bil­jar­da, dziś miesz­czą­cej Mu­zeum Nie­go­sza (Nje­go­šev Mu­zej), 041/231050, nmcg@t-com.me, www.mnmu­seum.org; codz. 9.00–17.00; do­ro­śli 3 €, dzie­ci 1,50 €, ma­kie­ta do­dat­ko­wo płat­na 1 €.

Mu­zeum Mor­skie

W Ti­va­cie, za bu­do­wa­ną od nie­daw­na dziel­ni­cą luk­su­so­wych apar­ta­men­tów i no­wym por­tem jach­to­wym, na te­re­nach daw­ne­go por­tu mor­skie­go po­wsta­ło Mu­zeum Mor­skie. Jego głów­ną atrak­cją są dwie ło­dzie pod­wod­ne ju­go­sło­wiań­skiej ma­ry­nar­ki wo­jen­nej – do ich wnętrz moż­na na­wet wejść.

Ti­vat, Zbir­ka po­mor­skog na­sl­je­dja, 032/661000, mu­seum@por­to­mon­te­ne­gro.com; pn.–pt. 9.00–18.00, sb. 13.00–17.00; bi­let do du­żej ło­dzi pod­wod­nej 5 €, do ma­łej 3 €.

.

.

.

…(fragment)…

Całość dostępna w wersji pełnej