Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji - Ewa Woydyłło - ebook + audiobook

Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji ebook i audiobook

Ewa Woydyłło

4,3
29,98 zł
14,99 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 29,98 zł

TYLKO U NAS!
Synchrobook® - 2 formaty w cenie 1

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym. Zamów dostęp do 2 formatów, by naprzemiennie czytać i słuchać.

DO 50% TANIEJ: JUŻ OD 7,59 ZŁ!
Aktywuj abonament i zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego, aby zamówić dowolny tytuł z Katalogu Klubowego nawet za pół ceny.


Dowiedz się więcej.
Opis

Ewa Woydyłło podejmuje temat depresji.

Rozpoczyna od zdiagnozowania choroby i odróżnienia jej od okresowego obniżenia nastroju, z którym często depresja bywa mylona. Autorka namawia czytelnika do uważnej samoobserwacji, ale i do korzystania z pomocy psychologa i lekarza. Opisuje możliwości leczenia depresji, poczynając od sposobów niemedycznych, a kończąc na różnych wariantach terapii profesjonalnych Przekonuje, że psychoterapia, terapia indywidualna czy grupowa lepiej służą walce z chorobą niż leczenie farmakologiczne.

Książka pozwala zrozumieć depresję i przekonuje, że z tej choroby można się wyleczyć.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 272

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 7 godz. 21 min

Lektor: Kamilla Baar

Oceny
4,3 (115 ocen)
67
28
8
9
3
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
agat4_m

Nie oderwiesz się od lektury

Rewelacja
00
Ciszcunia

Nie oderwiesz się od lektury

Pochłonęłam całą na raz.
00
asia2044

Nie oderwiesz się od lektury

Bardzo dobry materiał. wspaniałej pani psycholog.
00
Psycho_10

Nie oderwiesz się od lektury

Polecam.
00
spioszek

Nie oderwiesz się od lektury

Bardzo pomocna książka
00

Popularność




Opieka re­dak­cyjna: LU­CYNA KO­WA­LIK, KA­TA­RZYNA KRZY­ŻAN-PE­REK
Re­dak­cja: ANNA RUD­NICKA
Ko­rekta: EWA KO­CHA­NO­WICZ, UR­SZULA SRO­KOSZ-MAR­TIUK, ANETA TKA­CZYK, MAŁ­GO­RZATA WÓJ­CIK
Pro­jekt okładki, stron ty­tu­ło­wych: UR­SZULA GI­REŃ
Re­dak­tor tech­niczny: RO­BERT GĘ­BUŚ
© Co­py­ri­ght by Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, 2012
Wy­da­nie dru­gie
ISBN 978-83-08-07873-0
Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kra­ków bez­płatna li­nia te­le­fo­niczna: 800 42 10 40 księ­gar­nia in­ter­ne­towa: www.wy­daw­nic­two­li­te­rac­kie.pl e-mail: ksie­gar­nia@wy­daw­nic­two­li­te­rac­kie.pl tel. (+48 12) 619 27 70
Kon­wer­sja: eLi­tera s.c.

De­pre­sja, ale jaka?

Zdia­gno­zo­wać de­pre­sję, zwłasz­cza w jej po­cząt­ko­wym sta­dium, nie jest ła­two. Przy­po­mi­na­jące de­pre­sję chan­dry, złe hu­mory i tak zwane doły zda­rzają się każ­demu. U nie­któ­rych osób wy­stę­pują czę­ściej, u in­nych rza­dziej. Na­wet małe dzieci róż­nią się pod wzglę­dem spo­sobu re­ago­wa­nia na fru­stru­jące sy­tu­acje: jed­nym uśmiech po­wraca na bu­zię w oka­mgnie­niu, inne z byle po­wodu długo ma­ru­dzą, pła­czą, są nie­spo­kojne. Smutki, stany apa­tii lub przy­gnę­bie­nia, żal za kimś lub za czymś, nie­po­koje i lęki sta­no­wią nor­malną część ży­cia. U więk­szo­ści lu­dzi uczu­cia te prze­mi­jają szybko, u nie­któ­rych jed­nak za­gnież­dżają się w psy­chice i przy­zwy­cza­jają ją do sie­bie.

Wy­da­wa­łoby się, że do zmien­no­ści do­brych i nie­do­brych sta­nów emo­cjo­nal­nych po­win­ni­śmy być przy­zwy­cza­jeni. A jed­nak nie, w każ­dym ra­zie nie wszy­scy w ta­kim sa­mym stop­niu. Ci, któ­rzy no­szą w so­bie wy­ide­ali­zo­wane wy­obra­że­nie o ży­ciu i spo­dzie­wają się wy­łącz­nie do­znań przy­jem­nych, są na nie­przy­jemne kom­plet­nie nie­przy­go­to­wani. Do­ty­czy to głów­nie lu­dzi mło­dych, jesz­cze nie zna­ją­cych ży­cia, ale nie tylko. Także osoby nie­młode by­wają przy­wią­zane do nie­re­al­nych wy­obra­żeń i pra­gnień. Gdy spo­tka je coś przy­krego, uwa­żają to za nie­spra­wie­dli­wość. Obu­rzają się, ob­ra­żają, bun­tują, mają po­czu­cie nie­za­słu­żo­nej krzywdy, nie­które od­wra­cają się ty­łem do swego losu. „Nie tak miało być”, my­ślą o ży­ciu i lu­dziach, z któ­rymi los ich zwią­zał, i w kon­se­kwen­cji o sa­mych so­bie rów­nież. Gdy złe sa­mo­po­czu­cie mija szybko, wszystko jest w po­rządku. Go­rzej, gdy się prze­dłuża, po­głę­bia i za­czyna ne­ga­tyw­nie za­bar­wiać bie­żące zda­rze­nia i sprawy. Wła­śnie taki stan może prze­ro­dzić się w de­pre­sję. W mię­dzy­na­ro­do­wej kla­sy­fi­ka­cji cho­rób ICD-10, jak rów­nież w ame­ry­kań­skim DSM-IV (Dia­gno­stic and Sta­ti­sti­cal Ma­nual of Men­tal Di­sor­ders), wy­róż­nia się sze­reg za­bu­rzeń de­pre­syj­nych. Oto kilka z nich:

• epi­zod de­pre­syjny (ła­godny, umiar­ko­wany, ciężki, nie­okre­ślony);

• na­wra­ca­jące za­bu­rze­nia de­pre­syjne;

• upo­rczywe za­bu­rze­nia na­stroju (dys­ty­mia);

• cho­roba afek­tywna dwu­bie­gu­nowa (ze­spół ma­nia­kalno-de­pre­syjny);

• de­pre­sja po­po­ro­dowa („baby blues”);

• de­pre­sja se­zo­nowa (SAD: Se­aso­nal Af­fec­tive Di­sor­der);

• inne za­bu­rze­nia na­stroju.

Świa­towa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia prze­wi­duje, że w 2020 roku te roz­ma­ite po­staci de­pre­sji staną się drugą (po cho­ro­bach serca) naj­po­waż­niej­szą plagą zdro­wotną. Już obec­nie żadna inna cho­roba nie za­biera tylu zdro­wych lat ży­cia miesz­kań­com uprze­my­sło­wio­nych re­gio­nów świata. Dane te do­ty­czą kra­jów roz­wi­nię­tych, do któ­rych za­li­cza się także Pol­ska. Mamy więc czym się mar­twić. Lub ra­czej po­win­ni­śmy coś zro­bić, by tej na­ra­sta­ją­cej fali sta­wić czoło. Mo­gli­by­śmy na przy­kład pójść śla­dami psy­chia­trów nie­miec­kich, bry­tyj­skich czy fran­cu­skich, któ­rzy od pew­nego czasu upa­trują głów­nych źró­deł de­pre­sji w przy­spie­szo­nym tem­pie ży­cia; kładą oni co­raz więk­szy na­cisk na zmianę stylu ży­cia i w ra­mach te­ra­pii za­le­cają to swoim pa­cjen­tom.

Tak zwana wielka de­pre­sja – jed­no­bie­gu­nowa i dwu­bie­gu­nowa – sta­nowi uła­mek wszyst­kich przy­pad­ków de­pre­sji, z po­wodu któ­rych pa­cjenci tra­fiają do le­ka­rzy. Le­ka­rze i psy­cho­te­ra­peuci są zgodni, że nie spo­sób jej le­czyć ina­czej niż far­ma­ko­lo­gicz­nie. Dzięki roz­wo­jowi far­ma­ko­lo­gii psy­cho­tro­po­wej ostat­niego pół­wie­cza można pod­trzy­my­wać cho­rych na ciężką de­pre­sję w sta­nie funk­cjo­nal­nym. Dla tych pa­cjen­tów to szczę­ście, dla lżej cho­rych – nie­szczę­ście. Bo­wiem pod na­ci­skiem agre­syw­nej pro­mo­cji leki za­czy­nają do­mi­no­wać w po­dej­ściu także do ła­god­niej­szych po­staci de­pre­sji, zwią­za­nych bar­dziej z kon­flik­tami we­wnętrz­nymi i ży­cio­wymi pro­ble­mami niż z en­do­genną na­turą cho­roby. Ob­ser­wu­jemy to przede wszyst­kim w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, gdzie na­stą­pił wy­raźny zwrot ku far­ma­ko­te­ra­pii, i to nie tylko w przy­pad­kach cięż­kiej de­pre­sji. Leki od­dzia­łu­jące wprost na bio­che­mię mó­zgu ku­szą za­równo psy­chia­trów, jak i pa­cjen­tów. Jed­nym i dru­gim wy­dają się naj­lep­szym spo­so­bem na roz­wią­za­nie pro­ble­mów. To tam kie­dyś ma­giczną „pi­gułkę szczę­ścia”, jak na­zy­wano pro­zac, za­pi­sy­wano na ma­sową skalę nie­mal każ­demu, kto zgła­szał się do psy­chia­try z ja­kim­kol­wiek zmar­twie­niem. Rów­nież tam mi­lio­nom nie­sfor­nych dzieci psy­chia­trzy prze­pi­sują ri­ta­lin, lek psy­cho­tro­powy ła­go­dzący ob­jawy ADHD (At­ten­tion De­fi­cit Hy­pe­rac­ti­vity Di­sor­der – ze­spół nad­po­bu­dli­wo­ści ru­cho­wej i za­bu­rze­nie kon­cen­tra­cji uwagi). W każ­dym ra­zie le­cze­nie za­bu­rzeń psy­chicz­nych w USA w ostat­nich la­tach skła­nia się co­raz bar­dziej ku far­ma­ko­te­ra­pii.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki