Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
19 osób interesuje się tą książką
– CÓŻ – POWIEDZIAŁA AGATA. – MYŚLĘ, ŻE MAMY JUŻ CO NAJMNIEJ DWÓCH PODEJRZANYCH.
– MASZ RACJĘ – ZGODZIŁA SIĘ CHRISTIE. – SZKODA TYLKO, ŻE NIE MAMY SPRAWY!
Kiedy Shanti Swarup Bhatnagar otrzymuje ostrzeżenie, że jego wynalazek zostanie skradziony z wystawy Towarzystwa Królewskiego, Agencja Detektywistyczna Christie i Agaty zostaje zatrudniona, by zbadać sprawę... przynajmniej do chwili, gdy zleceniodawca nagle rezygnuje z ich usług.
Jednak zagrożenie nie minęło, a Christie, Agata i ich przyjaciele nie zamierzają tak łatwo odpuścić – tajemnica wciąż czeka na wyjaśnienie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 47
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Wydawnictwo Tandem www.wydawnictwo-tandem.pl
Tytuł oryginału: Christie and Agatha’s Detective Agency: 6. To Halt a Heist
Text copyright © 2024 Inside illustrations copyright © 2024 Cover illustrations copyright © 2024
Written by Pip Murphy and illustrated by Roberta Tedeschi Published under licence from Sweet Cherry Publishing Limited Copyright for this edition © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi Copyright for the Polish translation © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi
Projekt okładki: Roberta Tedeschi i Amy Booth
Redaktor prowadzący: Antonina Liedtke Redakcja: Agnieszka Sabak Korekta: Dominika Kamyszek – OpiekunkaSlowa.pl
Wydanie I ISBN: 978-83-8412-659-2
Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie w całości lub w częściach wyłącznie za pisemną zgodą wydawcy.
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotowała Katarzyna Ossowska
Christie i Agata były teraz sławne. Bliźniaczki rozwiązały zagadki w Anglii, Szkocji, Egipcie i Francji. Odnalazły zagubione przedmioty, powstrzymały sabotaż, zlokalizowały zaginione osoby i położyły kres kilku paskudnym spiskom. Ich matka Clara zdążyła już pokryć dużą część ściany w salonie ich domu w Torquay oprawionymi w ramki wycinkami z gazet i listami pełnymi podziękowań od znanych osobistości, takich jak Howard Carter, siostry Curie i Albert Einstein.
Pomimo świetnych osiągnięć dziewcząt jeszcze nikt nie zwrócił się o pomoc bezpośrednio do nich. Wszystkie sprawy trafiały do nich dzięki osobistym kontaktom lub przypadkowi. Ich patron, sir Conan Doyle, zapewnił, że zamieścił ogłoszenia o agencji detektywistycznej dziewcząt we wszystkich najlepszych gazetach.
Do tej pory nie otrzymały ani jednego listu z prośbą o pomoc. Christie każdego ranka sprawdzała jednak pocztę, tak na wszelki wypadek.
Pewnego dnia nadszedł list, gdy była w ogrodzie. W pobliżu stawu zamieszkał cudownie długi zaskroniec zwyczajny. Jeśli przyszło się tu na palcach wystarczająco wcześnie, można było czasem zobaczyć, jak wygrzewa się w porannym słońcu. Christie przykucnęła więc, obserwując nieśmiałego węża, podczas gdy troje dorosłych siedziało w salonie i przyglądało się jej siostrze. Agata przełknęła i nieśmiało odwróciła wzrok. Czułe spojrzenie matki było w porządku, ale na myśl o tym, że obserwuje ją sam sir Conan Doyle i ich sąsiadka, stara pani Trellis, oblał ją zimny pot.
Wtedy, co przyjęła z ulgą, do salonu wpadła Christie i zawołała:
– Dzień dobry, mamo! – Gdy zauważyła gości, dodała: – Och, dzień dobry, pani Trellis. Dzień dobry, sir Arturze.
Uprzejmy ton nie szedł niestety w parze z jej wyglądem. Rękawy bluzki miała podwinięte, a skarpetki i spódnicę całe w plamach z trawy i ziemi. August, przyjaciel dziewczyn, byłby przerażony tym widokiem. Pani Trellis była zaś mocno zszokowana.
– Coś ty, u licha, robiła, dziewczyno?! – wykrzyknęła.
– Sprawdzałam, co z wężem, pani Trellis – odpowiedziała Christie. Odwróciła się do sir Conana Doyle’a, zupełnie nie zauważając zaniepokojonej miny sąsiadki. – Czy nie napisał pan kiedyś opowiadania o wężu? – zapytała.
– Rzeczywiście, napisałem – odparł.
– A jakiego gatunku wąż występował w pańskim opowiadaniu? Mam fantastyczną książkę o wężach, którą mama kupiła mi na ostatnie urodziny. Napisała ją też kobieta, panna Henrietta Buchanan.
– To była… żmija bagienna – odpowiedział sir Conan Doyle.
– Żmija bagienna – powtórzyła Christie. – Nie przypominam sobie, bym widziała ją w książce. Skąd pochodzi?
Autor wziętych kryminałów odchrząknął zakłopotany.
– No więęęc… – przeciągał, najwyraźniej chcąc zmienić temat, po czym wskazał na wypełnioną ramkami ścianę obok siebie. – Widzę, że wasza agencja detektywistyczna odniosła spory sukces!
– Tak – odpowiedziała po prostu Christie. – O rany, właśnie sobie przypomniałam, że nie sprawdziłam porannej poczty. Czy był już listonosz?
– Wydaje mi się, że przed chwilą coś słyszałam obok skrzynki na listy – oznajmiła Clara. Christie poruszyła się niespokojnie. – To może skoczysz i przyniesiesz mi pocztę? – zaproponowała córce.
Dziewczynki nie trzeba było prosić dwa razy. Wyskoczyła jak rakieta.
Pani Trellis właśnie skończyła cmokać z dezaprobatą i piła herbatę, kiedy nagle z holu dobiegł głośny krzyk. Jedna trzecia porcji napoju starszej damy pozostała w filiżance. Reszta rozchlapała się na jej twarzy, wpadła także do nosa oraz wylała się na przód jej kardiganu. Sąsiadka wciąż się krztusiła, gdy Christie, nieświadoma chaosu, który wywołała, wbiegła z powrotem do salonu, machając listem w powietrzu.
– To do nas! – zawołała do siostry. – Do naszej agencji detektywistycznej! Mamy nową sprawę!
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
