Zuchwała księga świętych 2.0 - Maria Morera Johnson - ebook

Zuchwała księga świętych 2.0 ebook

Maria Morera Johnson

0,0
44,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

„Witamy w drugiej połowie życia” – mówi z entuzjazmem autorka książki, zadając tym samym kłam twierdzeniu, że dojrzałe kobiety mają niewiele do zaoferowania światu. Z wdziękiem i humorem przedstawia inspirujące historie niezwykłych kobiet – artystek, sióstr zakonnych, matek czy pionierek nauki – a także własne świadectwo, dowodząc, że powołanie do świętości można realizować na każdym etapie życia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 170

Data ważności licencji: 11/5/2032

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Tytuł oryginału

A Beautiful Second Act: Saints and Soul Sisters Who Taught Me to (Be a Badass) Age with Grace

 

© 2025 by Maria Morera Johnson, All rights reserved.

First published in 2025 in the United States by Ave Maria Press®, Inc.

This Polish language edition published by arrangement with Ave Maria Press®, Inc.

© Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2026

 

Redaktor inicjujący – Paweł Dąbrowski OP

Redaktorka prowadząca – Justyna Olszewska

Redakcja – Lidia Kozłowska

Korekta – Marek Kowalik, Lidia Kozłowska

Skład i łamanie  wersji do druku – Stanisław Tuchołka | panbook.pl

Redakcja techniczna – Józefa Kurpisz

Projekt okładki i layoutu – Krzysztof Lorczyk OP

Fotografia na okładce i stronie przedtytułowej – cottonbro studio | pexels.com

 

 

 

 

 

ISBN 978-83-7906-963-7 (wersja drukowana)

ISBN 978-83-7906-964-4 (wersja elektroniczna)

 

Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o.

Wydanie I

ul. Kościuszki 99

61-716 Poznań

tel. 61 852 39 62

[email protected]

www.wdrodze.pl

 

Przygotowanie wersji elektronicznej

Dla moich duchowych sióstr, których wiara i przyjaźń oświetlają drogę.

Wprowadzenie. Starzeć się z klasą czy dojrzewać z łaską?

Od czasu publikacji mojej pierwszej książki, zatytułowanej Zuchwała księga świętych1, weszłam w nowy etap życia. Okrągłe urodziny okazały się progiem, za którym pojawiła się fala wyzwań – natury fizycznej, emocjonalnej, społecznej, praktycznej i duchowej. O ile w pierwszej książce przywoływałam niezwykłe kobiety i świętych, by pokazali mi, jak żyć, o tyle teraz odkryłam, że potrzebuję całej wspólnoty świętych towarzyszek oraz odważnych przyjaciółek, które pomogą mi dojrzewać z łaską.

Jednym z największych wyzwań okazało się dla mnie puste gniazdo – opuszczenie domu przez dzieci. Trud związany z wypuszczeniem ich w świat uruchomił w naszym małżeństwie silne, często sprzeczne emocje, mimo że wiedziałam i rozumiałam, iż taka jest naturalna kolej rzeczy. Niezależnie od tej świadomości razem z mężem musieliśmy na nowo określić swoje miejsce – tak bardzo, że nagle znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Zapomniałam przecież, jak gotuje się dla dwojga, a czasem dopadały mnie zniechęcenie, poczucie pustki i zwyczajna nuda.

Z czasem (i wówczas, gdy John i ja nauczyliśmy się znów robić zakupy dla dwóch osób) inne sprawy również zaczęły się układać. Znaleźliśmy sposoby na to, by spędzać czas zarówno wspólnie, jak i osobno. Regularne randki okazały się prawdziwym darem dla naszego małżeństwa (nie czekajcie z tym do momentu, gdy zostaniecie w „pustym gnieździe”!). Być może zabrzmi to banalnie, ale zaczęliśmy planować wakacje – w tym spełnienie naszego wielkiego marzenia: pielgrzymkę do Rzymu.

Wpaść w rytm bycia

Żyłam pełnią życia: podróżowałam, rozwijałam nowe pasje i nie musiałam już trzymać się sztywnego harmonogramu. Po latach nauczania przeszłam na emeryturę, przeprowadziliśmy się do mniejszego domu nad Zatoką Meksykańską i powoli zadomowiliśmy się w nowej wspólnocie.

Na przestrzeni zaledwie kilku lat nasze dzieci wyjechały i wyprowadziły się, by realizować swoje marzenia i kariery. Osiedliły się w różnych częściach kraju, założyły własne rodziny. Na początku gubiłam się w tym wszystkim – brakowało mi poczucia sensu i wewnętrznego zakorzenienia. Choć cieszyłam się formalną emeryturą, wciąż brakowało mi nauczania. Oczywiście nie chodziło o sterty prac semestralnych, które nawiedzały mnie w snach. Ale przez wiele poranków budziłam się z podobnymi pytaniami: „Co teraz? Co powinnam robić dalej?”.

Moi przyjaciele, nieco dalej posunięci na tej samej drodze życia, zachęcali mnie, bym wykorzystała ten czas na modlitwę i była otwarta na Boże wezwanie na tym nowym etapie. Dołączyłam do pięknej wspólnoty kobiet – Córek Maryi – i podjęłam regularną adorację Najświętszego Sakramentu w Kaplicy Wieczystej Adoracji w naszym mieście. Dbałość o życie duchowe w naturalny sposób przyniosła także odrobinę troski o siebie samą, co wydaje się oczywiste, jednak największym darem okazała się możliwość pogłębienia modlitwy i wewnętrznego słuchania.

Zawsze miałam trudności z rozeznawaniem. Nie słyszałam o nim, gdy dorastałam, ani nawet przez wszystkie lata, kiedy uczęszczałam do katolickich szkół. Nie zdawałam sobie sprawy, że spędzając poranki na modlitwie i rozważaniu, co dalej i jak mam żyć, znalazłam się właśnie w samym sercu procesu rozeznawania. Przeszłam na emeryturę dość wcześnie – jako pięćdziesięciokilkulatka, jeszcze przed sześćdziesiątką – i choć cieszyły mnie nowe zainteresowania, takie jak ogrodnictwo, miałam głębokie poczucie, że Bóg nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Że być może wciąż jest coś ważnego, co mogę zrobić, wykorzystując doświadczenie całego życia: nauczania, pisania i wystąpień publicznych.

Jako pisarka wciąż pracowałam w „Bożej winnicy”: prowadziłam rekolekcje, przemawiałam na konferencjach i – oczywiście – pisałam książki. Napisałam nawet powieść oraz scenariusz pilotażowego odcinka animowanego serialu dla dzieci. Czy to miał być drugi akt? Nowa odsłona mojego powołania? Istniała taka realna możliwość. Niestety pogorszył się stan zdrowia mojego męża, dlatego wycofałam się z publicznej obecności w mediach społecznościowych i z intensywnej aktywności, abyśmy mogli odnaleźć się w nowej sytuacji.

Wówczas poczułam się niespełniona, a nawet odrobinę winna, że tyle godzin w tygodniu spędzam, bezmyślnie wpatrując się w wodę na końcu pomostu. Chcę to jasno powiedzieć: bardzo ceniłam ten czas „leżenia odłogiem”, jednak jednocześnie miałam poczucie, że Bóg w tym okresie we mnie pracuje. W końcu nie da się patrzeć na wschód słońca nad Zatoką Ducha Świętego i nie odczuwać obecności Boga Stwórcy.

Przyjąć drugi akt

To poczucie „leżenia odłogiem” odkryłam także w rozmowach z wieloma przyjaciółmi, które często kończyły się – by przywołać słowa C.S. Lewisa z Czterech miłości – zdaniem: „Co? Ty też?”. Dla wielu z nas jest to moment, w którym rodzi się prawdziwa przyjaźń – autentyczna więź z kimś, z kim czujemy głębokie pokrewieństwo serca i doświadczeń.

Gdy rozmawiamy o tym czasie przejścia, o poczuciu bycia niezauważonym i niesłyszanym, powracają wspólne wątki: lekkie dryfowanie, pochłonięcie obowiązkami wobec współmałżonków, dorosłych dzieci i wnuków. I chyba najbardziej powszechne doświadczenie ze wszystkich – fakt, że choć nasze dni bywają pełne zajęć, bardzo często towarzyszy nam głębokie poczucie samotności.

Witamy w drugiej połowie życia. To czas, w którym pozornie dokonują się niekończące się zmiany – na lepsze, na gorsze albo po prostu na zawsze. Niezależnie od tego, czy myślimy o faktycznej emeryturze, czy jedynie próbujemy pogodzić obecne obowiązki z nowymi wyzwaniami w innych sferach życia, wciąż zadajemy sobie pytanie, co jeszcze możemy zaoferować światu. Pragniemy wykorzystać nasze dary i umiejętności, aby służyć innym i na nowo ożywić w sobie poczucie sensu.

Dla mnie oznaczało to nowe wyzwanie, którego – gdy w końcu się pojawiło – omal nie przegapiłam. W mojej skrzynce mailowej pojawiało się mnóstwo ofert pracy dla nauczycieli, autorów programów nauczania, mentorów i trenerów. Wszystkie te obowiązki mogłabym wykonywać z zamkniętymi oczami. Gdy więc pojawił się mail z propozycją pracy redaktorskiej w CatholicMom.com2, usunęłam go bez wahania. Muszę dziś z pewnym wstydem przyznać, że była to pierwsza organizacja, która dała mi realną przestrzeń do pisania o wierze. Czasem jednak bywam zbyt opieszała w rozpoznawaniu, że to Bóg do mnie przemawia – albo że subtelnie daje mi wskazówkę.

Po pięciu minutach siedziałam już na adoracji, pytając Boga, co mam zrobić z całym tym czasem, który otrzymałam. Nie wiem, skąd wzięła się we mnie taka śmiałość, ale pozwoliłam sobie na szczerość. Może nawet Go skarciłam: „Dlaczego nie możesz po prostu wysłać mi maila z informacją, czego ode mnie chcesz?”.

Tak. Naprawdę to powiedziałam.

Wyszłam z adoracji lżejsza, uwolniona od frustracji. Usiadłam w nagrzanym samochodzie i zaczęłam przeglądać zawartość kosza w skrzynce mailowej w poszukiwaniu wiadomości, która – co było przecież oczywiste – musiała być skierowana właśnie do mnie. I w ten sposób wkroczyłam w drugą połowę życia jako redaktorka CatholicMom.com. Bywa, że Bóg działa właśnie w taki sposób: wykorzystuje wszystko, czego doświadczamy i co przeżywamy, a potem mówi po prostu: „No dalej. Leć”.

Kobiety, które spotkasz na kartach tej książki, urodziły się i żyły w bardzo różnych środowiskach, miały zupełnie odmienne doświadczenia życiowe. Są wśród nich kobiety uczone, aktorki, pisarki oraz osoby konsekrowane. Niektóre zostały kanonizowane, innych nie uznano za święte, jeszcze inne stały się bohaterkami. To, co je łączy, to postawa: z odwagą przyjęły drugą połowę życia i sprawiły, że świat stał się dzięki nim lepszym miejscem.

Patrząc w stronę nieba, w stronę świętych

O ile pragnienie, by starzeć się z klasą, często napędza pragnienie lepszego wyglądu oraz fizycznego i emocjonalnego samopoczucia, o tyle dojrzewanie z łaską – czyli wykorzystywanie duchowych darów, aby zbliżać się do Pana – jest jeszcze ważniejsze.

To, czego nasi rodzice i dziadkowie doświadczali w licznej domowej wspólnocie, w której obok siebie żyło kilka pokoleń, my przeżywamy dziś w coraz mniejszej rodzinie nuklearnej. „Przestrzeń serca”, która kiedyś pomagała znieść i oswoić życiowe zmiany, dziś bardzo często każdy z nas dźwiga samodzielnie.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musi tak być zawsze. Możemy odzyskać tę „przestrzeń serca” – poprzez relację z Bogiem, z Najświętszą Maryją Panną oraz dzięki obcowaniu świętych. W czasie, gdy zaczęłam się mierzyć ze zmianami i wyzwaniami drugiej połowy życia, zwróciłam się ku mojej „ekipie świętych”, szukając patronki na dany moment i konkretne trudności. Byłam pewna, że odnajdę to pełne bliskości – „Co? Ty też?” – poczucie więzi z kimś świętym, kto będzie się za mnie modlił i wskazywał mi drogę do świętości.

Wracając do towarzystwa świętych na tej drodze: odkryłam, że niebiańskie przyjaciółki, które przynoszą pociechę i mądrą radę, pokazują swoim przykładem, jak dążyć do świętości oraz w jaki sposób trud i zmaganie mogą stać się piękną okazją do uświęcenia. Mam nadzieję, że w tej książce odnajdziesz przyjazny głos, który odbije echo twoich własnych doświadczeń, i że znajdziesz w niej źródło zachęty. Przecież wszyscy razem uczymy się dojrzewać z klasą i z łaską.

Jak korzystać z tej książki

Mam nadzieję, że ta książka stanie się dla ciebie źródłem inspiracji. Że z jej kart wybrzmi odpowiedź na twoje własne pytanie: „Co? Ty też?”, ponieważ spotkasz świętą kobietę, która cię poruszy, przybliży do Boga i do tego, co On dla ciebie przygotował w tej pięknej drugiej połowie życia. A przynajmniej – że rozbawią cię niektóre mniej znane fakty z życia tych niezwykle odważnych kobiet i ich świętych towarzyszek.

Po każdym rozdziale znajdziesz krótką część z pytaniami do refleksji. Najlepiej zabrać je ze sobą na modlitwę i odpowiedzieć w sercu albo, jeśli jesteś podobna do mnie, potraktować je jako inspirację do prowadzenia dziennika. Możesz też czytać tę książkę w gronie przyjaciółek lub w ramach klubu książki i dzielić się własnymi momentami „Co? Ty też?”.

Przypisy

Wprowadzenie

1 Maria Morera Johnson, Zuchwała księga świętych [tyt. oryg. My Badass Book of Saints], przeł. R. Towlson, W drodze, Poznań 2020.

2 CatholicMom.com – portal internetowy przeznaczony dla katolickich mam i rodzin.

O Autorce

Maria Morera Johnson – emerytowana profesor literatury angielskiej, autorka książek inspirujących do rozwoju duchowego, w tym nagradzanego tytułu Zuchwała księga świętych. O odważnych kobietach, które pokazały mi jak żyć (W drodze 2020), redaktorka serwisu CatholicMom.com. Od lat współtworzy katolickie platformy medialne. Mieszka z mężem w północnej Wirginii.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wprowadzenie. Starzeć się z klasą czy dojrzewać z łaską?

Przypisy

O Autorce

Punkty orientacyjne

Spis treści

Cover

Strona tytułowa

Dedykacja