Zagrzeb. Przewodnik - Magdalena Nowakowska, Michał Głombiowski - ebook

Zagrzeb. Przewodnik ebook

Michał Głombiowski, Magdalena Nowakowska

0,0
11,53 zł

lub
Opis

Przewodnik turystyczny Zagrzeb. Przewodnik zawiera wszystkie niezbędne informacje jakie powinien posiadać turysta m.in. opis historii, kultury, architektury, lokalnych specjałów, użytecznych miejsc, a także co istotniejsze zabytki i atrakcje, które warto zobaczyć. Z przewodnikiem Colorful Books ułatwisz sobie samodzielny wypad na miasto.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 45




Magdalena Nowakowska, Michał Głombiowski

ZAGRZEB - PRZEWODNIK

Wprowadzenie

Stolica Chorwacji przegrywa zwykle konfrontację z adriatyckim wybrzeżem – turyści Zagrzeb omijają, poświęcając mu w najlepszym razie zaledwie chwilę w drodze ku wakacyjnym uciechom. Tymczasem, to nieduże jak na stolicę miasto, potrafi odwdzięczyć się za poświęconą mu uwagę. Choć z początku może nieco zniechęcić, witając gości pierścieniem architektury z czasów socjalizmu, po chwili zachwyca kameralnymi uliczkami średniowiecznej starówki, kusi dziesiątkami muzeów kryjących światowej klasy dzieła sztuki, imponuje solidną habsburską zabudową Dolnego Miasta, czy wreszcie oferuje niespotykaną w innych miastach ilość parków i terenów zielonych.

Nudzić nie będą się tu także miłośnicy historii. Zagrzeb w swych dziejach przeżył wiele – przechodził z rąk do rąk, trafiając pod panowanie węgierskie, a potem habsburskie, zmagał się z najazdami Mongołów i Turków, a w końcu i z efektami ostatniej wojny bałkańskiej – a kolejne burzliwe zwroty akcji pozostawiały w mieście ślady, których uważny podróżnik wciąż może się tu doszukać.

Wizyta w stolicy jest też świetną okazją do spróbowania chorwackiej kuchni. Zagrzeb, łączy upodobania kulinarne całego kraju, dając sposobność skosztowania zarówno typowych dla wybrzeża dań śródziemnomorskich, jak i bardziej treściwych, cięższych specjałów rodem z chorwackich gór. Nie sposób też nie wspomnieć o sporym wyborze win, również tych lokalnych, po które – jeżeli nie do stolicy – trzeba by jechać do Dalmacji, Istrii, czy pozostałych zakątków kraju.

Jest więc Zagrzeb swego rodzaju Chorwacją w pigułce - łączy zalety poszczególnych regionów, stanowiąc jednocześnie własną niepowtarzalną enklawę. To tu bije serce kulturalnego życia Chorwacji, zapełniając teatralne i koncertowe sale i przyciągając światowych artystów. To tu znajduje się centrum wielkomiejskiego barwnego życia, toczącego się w licznych kawiarniach i ogródkach, podczas spotkań na świeżym powietrzu i wielogodzinnych spacerów po miejskich parkach. Miastu udało się zrzucić ciążące jeszcze na nim do niedawna brzemię socjalistycznej historii – Zagrzeb z powodzeniem dotrzymuje dziś kroku europejskim metropoliom, pozostając jednak przy tym spokojnym i przyjemnym do życia lub odwiedzin miejscem.

 I. Historia i kultura

Historia

Najstarsze dzieje Zagrzebia spowija mgła tajemnicy. Wiadomo jedynie, że to najprawdopodobniej Ilirowie pierwsi docenili dogodne położenie miejsca - w kotlinie nad rzeką Sawą, u stóp pasma górskiego Medvednica - ale zalety te nie umknęły też uwadze Rzymian, a w VIII i IX w. zaczęły się na tych terenach osiedlać i budować fortyfikacje plemiona słowiańskie. W XI w. Zagrzeb dostał się w ręce Węgrów, a czterysta lat później przeszedł pod rządy monarchii habsburskiej. Władcy z Wiednia byli jednocześnie królami Chorwacji, a rządy bezpośrednie sprawował wyznaczany w tym celu ban, czyli wielkorządca. 

Za oficjalny rok założenia miasta uchodzi 1094, kiedy król Węgier Władysław I ustanowił na jednym ze wzgórz biskupstwo. Zbudowano katedrę, okolice zapełniły rezydencje kanoników, a osiedle zyskało nazwę Kaptol (Kapituła). Przez długi czas Kaptol obywał się bez fortyfikacji, chroniony jedynie drewnianymi płotami i palisadami, co w 1242 roku ułatwiło Mongołom najazd i zniszczenie dopiero co konsekrowanej katedry, którą zamienili w stajnię. Świątynię niebawem odbudowano, ale na mury obronne z prawdziwego zdarzenia osiedle musiało poczekać do połowy XV w., kiedy do drzwi miasta pukali już Turcy.

W miedzy czasie, na sąsiednim wzgórzu powstała nowa, dobrze ufortyfikowana osada Gradec, szybko rozwijająca się dzięki wydanemu w 1242 r. przez króla węgierskiego Belę IV edyktowi Złoty Byk, przyznającemu mieszkańcom przywileje podatkowe. Znajdujący się w rękach kościoła Kaptol i rzemieślniczy Gradec przez długi czas łączyła głównie ostra rywalizacja o podatki, własność młynów i opłaty targowe. Nierzadko konflikty przybierały krwawy obrót, o czym przypomina nazwa ulicy Krvavi Most, niegdyś kładki nad potokiem Medvešćak łączącej oba miasta. Najgorętszym momentem okazało się obłożenie przez biskupa klątwą mieszkańców Gradca i odmówienie udzielenia im komunii, za co ci odwdzięczyli się spaleniem Kaptolu.

Na zjednoczenie obu wzgórz, dające początek Zagrzebiowi, trzeba było czekać aż do XVII w., gdy Chorwacja stanęła w obliczu tureckiego podboju. Zagrzeb, formalnie znajdujący się w granicach Królestwa Węgierskiego, ale praktycznie pod rządami Habsburgów, pozostał niezdobyty, choć nie uniknął skutków kryzysu. Miasto trapiły epidemie i pojawiające się w odstępach godnych szwajcarskiego zegarka pożary (mniej więcej co trzydzieści lat). W efekcie, miasto wyludniło się i zubożało, a w 1756 r. stolicę przeniesiono na dwadzieścia lat do Varaždina.

Zagrzeb jednak się nie poddawał. Między wzgórzami wyznaczono miejsce na targ, znany dziś pod nazwą Trg Josipa Jelačića. Handel pomógł miastu stanąć na nogi, a po osłabnięciu potęgi Turków pod koniec XVIII w., wokół placu targowego zaczęło pojawiać się coraz więcej zabudowań. Kolejne stulecie tchnęło w miasto nowe życie. Rozkwitł przemysł, zwłaszcza sukienniczy, linia kolejowa z Wiednia do Budapesztu połączyła miasto z ważnymi rynkami zbytu, życie kulturalne odżyło wraz z otwarciem Instytutu Muzycznego i teatru, a nauka znalazła bezpieczną przystań na pierwszym w Zagrzebiu uniwersytecie utworzonym w miejsce działającej do tej pory Królewskiej Akademii Nauk. Powstawały nowe osiedla i budynki użyteczności publicznej, często pod okiem najlepszych wiedeńskich architektów. W 1891 r. uruchomiono komunikację miejską – konne tramwaje, zastąpione trzydzieści lat później elektrycznymi.

Jednocześnie, silna madziaryzacja – do szkół i urzędów wprowadzono język węgierski – napotykała opór ze strony chorwackiej inteligencji. Na fali ruchów panslawistycznych narodził się iliryzm, koncepcja mająca na celu zjednoczenie Słowian Południowych w walce o autonomię. Ponieważ ani Serbowie, ani Słoweńcy, ani żaden inny naród południowosłowiański nie podchwycił tej idei, iliryzm pozostał ruchem typowym dla tradycji chorwackiej. 

W przekorny sposób marzenia panslawistów ziściły się po I wojnie światowej i upadku Austro-Węgier, kiedy ogłoszono w Belgradzie powstanie Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (od 1929 r. Królestwa Jugosławii). Wspólnota Słowian okazała się utopią – mieszkańców nowopowstałego państwa nie łączyło niemal nic, a dzielił brak więzi historycznych i różnice wyznaniowe. Mimo oficjalnej równości trzech narodów i religii, władza w Królestwie pozostawała w rękach Serbii.

Wiosną 1941