44,90 zł
Z popiołów dawnych bitew odradza się stary wróg
Klan Cienia przestał istnieć. Jarzębinowa Gwiazda zrzekł się przywództwa, Tygrysie Serce zaginął, a pozostali członkowie dołączyli do Klanu Nieba, oddając mu swoje dawne terytorium. Kiedy Liściasta Gwiazda próbuje utrzymać w ryzach zarówno swoich starych, jak i nowych wojowników, Klan Rzeki pada ofiarą niespodziewanego pożaru, a w Klanie Pioruna i Klanie Wiatru zaczyna rozprzestrzeniać się groźna choroba. W tym trudnym czasie nad jezioro powracają dawni członkowie Rodu, których prawdziwe intencje pozostają niejasne. Czy jest jeszcze nadzieja, aby pięć klanów żyło razem w harmonii, czy może nawet przed Klanem Gwiazdy przyszłość jawi się w mrocznych barwach?
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 345
Klan Pioruna
PRZYWÓDCA
Jeżynowa Gwiazda — ciemnobrązowy pręgowany kocur o bursztynowych oczach
ZASTĘPCZYNI
Wiewiórczy Lot — ciemnoruda kocica o zielonych oczach i jednej białej łapie
MEDYCY
(kocur lub kotka, którzy posiedli zdolność leczenia)
Sójcze Pióro — szary pręgowany kocur o ślepych błękitnych oczach
Liściasta Sadzawka — jasnobrązowa pręgowana kocica o bursztynowych oczach i z białym futrem na piersi
Olchowe Serce — ciemnorudy pręgowany kocur o bursztynowych oczach
WOJOWNICY
(koty i kotki bez młodych)
Paprociowe Futro — złocistobrązowy pręgowany kocur
Obłoczny Ogon — długowłosy biały kocur o niebieskich oczach
Jasne Serce — biała kotka w rude łaty
Ciernisty Pazur — złocistobrązowy pręgowany kocur
Brzozowy Zachód — jasnobrązowy pręgowany kocur
Białe Skrzydło — biała kotka o zielonych oczach
Jagodowy Nos — kremowy kocur z kikutem ogona
Mysi Wąs — szaro-biały kocur
Makowy Mróz — szylkretowa kotka
Lwi Płomień — złocisty pręgowany kocur o bursztynowych oczach
Różany Płatek — ciemnokremowa kotka
Wrzoścowe Światło — sparaliżowana ciemnobrązowa kotka o błękitnych oczach
Trzmiela Pręga — bardzo jasny szary kocur w czarne pręgi
Wiśniowy Zachód — ruda kotka
Kreci Wąs — brązowo-kremowy kocur
Liliowe Serce — ciemnopręgowana kotka w białe łaty
Bursztynowy Księżyc — jasnoruda pręgowana kotka
Zroszony Nos — szarobiały kocur
Burzowa Chmura — pręgowany szary kocur
Ostrokrzewiasta Kita — czarna kotka
Paprotkowa Pieśń — jasnorudy kocur
Szczawiowa Pręga — ciemnobrązowa kotka
Roziskrzona Skóra — płomiennoruda pręgowana kotka o zielonych oczach; uczennica: Rosochata Łapa
Skowronia Pieśń — czarny kocur; uczeń: Płetwiasta Łapa
Liściasty Cień — szylkretowa kotka
Miodowe Futro — biała kotka w jasnorude łaty
UCZNIOWIE
(koty, które skończyły sześć księżyców, szkolące się na wojowników)
Rosochata Łapa — szara kotka o zielonych oczach
Płetwiasta Łapa — brązowy kocurek o rudych nogach
KARMICIELKI
(kotki oczekujące młodych lub opiekujące się nimi)
Stokrotka — długowłosa kremowa kotka z siedliska koni
Kwitnący Zachód — szylkretowa kotka w białe cętki przypominające płatki kwiatów; matka Łodyżka (białego kocurka w rude łatki), Orliczki (rudej koteczki), Śliwki (koteczki o czarnym i rudym futerku) i Skorupka (białego kocurka w szylkretowe łatki)
Rozżarzone Serce — szara pręgowana kotka; matka Kąska (złocistego, pręgowanego kocurka), Plamki (szaro-białej pręgowanej koteczki w cętki) i Muszki (szarej pręgowanej koteczki)
Bluszczowa Sadzawka — srebrzysto-biała pręgowana kocica o ciemnoniebieskich oczach
STARSZYZNA
(byli wojownicy i karmicielki)
Szara Pręga — długowłosy szary kocur
Milka — srebrzysta pręgowana kocica o błękitnych oczach
Klan NIEBA
(grupa złożona z kotów Klanu Nieba oraz kotów rozwiązanego Klanu Cienia)
PRZYWÓDCZYNI
Liściasta Gwiazda — brązowo-kremowa pręgowana kocica o bursztynowych oczach
ZASTĘPCA
Jastrzębie Skrzydło — ciemnoszary kocur o żółtych oczach
MEDYCY
Piegowate Życzenie — nakrapiana jasnobrązowa kotka w prążki z cętkowanymi łapami; uczeń: Podrygująca Łapa
Brodzący Blask — brązowy kocur w białe łaty
WOJOWNICY
Wróbla Skóra — ciemnobrązowy pręgowany kocur; uczennica: Nektarowa Łapa
Śliwkowa Wierzba — ciemnoszara kotka
Szałwiowy Nos — jasnoszary kocur; uczeń: Gruzowa Łapa
Zbójnicki Potok — szary kocur; uczennica: Frędzlowa Łapa
Kwitnące Serce — rudo-biała kotka
Piaszczysty Nos — krępy, jasnobrązowy kocur o rudych nogach
Króliczy Skok — brązowy kocur; uczennica: Blada Łapa
Pachnotkowy Liść — jasnoruda kotka o zielonych oczach; uczennica: Trzcinowa Łapa
Słodowy — czarno-biały kocur; uczeń: Zroszona Łapa
Miętowe Futro — szara pręgowana kotka
Pokrzywowy Plusk — jasnobrązowy kocur
Fiołkowy Blask — czarno-biała kotka o żółtych oczach
Jarzębinowy Pazur — rudy kocur; były przywódca Klanu Cienia
Brunatna Skóra — szylkretowa kocica o zielonych oczach; uczennica: Wężowa Łapa
Jałowcowy Pazur — czarny kocur; uczeń: Okółkowa Łapa
Osmolone Futro — ciemnoszary kocur o pokiereszowanych uszach; uczennica: Kwiecista Łapa
Ciosany Kamień — pręgowany kocur
Skalne Skrzydło — biały kocur
Trawiaste Serce — jasnobrązowa pręgowana kotka
UCZNIOWIE
Podrygująca Łapa — czarno-biały kocurek
Zroszona Łapa — krzepki szary kocurek
Trzcinowa Łapa — bladobrązowa pręgowana kotka
Blada Łapa — czarno-biała kotka
Frędzlowa Łapa — biała kotka w brązowe łaty
Gruzowa Łapa — płowy kocurek
Nektarowa Łapa — brązowa kotka
Okółkowa Łapa — szaro-biały kocurek
Kwiecista Łapa — srebrzysta kotka
Wężowa Łapa — pręgowana kotka o miodowym futrze
KARMICIELKI
Drobna Chmura — mała biała kocica; matka Przepiórka (białego kocurka o kruczoczarnych uszkach), Gołąbki (szaro-białej koteczki) i Słonka (rudej koteczki)
Śnieżna Ptaszyna — dobrze zbudowana kocica o gładkim śnieżnobiałym futrze i zielonych oczach; matka Szyszka (szaro-białego kocurka), Mewki (białej koteczki) i Grzywki (szarej pręgowanej koteczki)
STARSZYZNA
Płowa Paproć — bladobrązowa kocica cierpiąca na głuchotę
Szczurza Blizna — brązowy kocur z długą blizną wzdłuż grzbietu
Dębowe Futro — mały brązowy kocur
Klan wiatru
PRZYWÓDCA
Zajęcza Gwiazda — brązowo-biały kocur
ZASTĘPCA
Wronie Pióro — ciemnoszary kocur
MEDYK
Pustułkowy Lot — nakrapiany szary kocur w białe cętki przypominające pióra pustułek
WOJOWNICY
Nocna Chmura — czarna kocica; uczennica: Moręgowana Łapa
Janowcowy Ogon — bardzo jasna szaro-biała kocica o niebieskich oczach
Liściasty Ogon — ciemny pręgowany kocur o bursztynowych oczach
Żarząca Stopa — szary kocur o dwóch ciemnych łapach; uczennica: Dymiąca Łapa
Bryzowa Skóra — czarny kocur o bursztynowych oczach
Wrzosowy Ogon — jasnobrązowa kotka o niebieskich oczach
Skowronie Skrzydło — jasnobrązowa pręgowana kotka
Turzycowy Wąs — jasnobrązowa kotka
Lekka Stopa — czarny kocur z białą plamą na piersi
Owsiany Pazur — jasnobrązowy pręgowany kocur
Pierzasta Skóra — szara pręgowana kotka
Huczący Wąs — ciemnoszary kocur
Paprociowa Pręga — szara pręgowana kotka
UCZNIOWIE
Dymiąca Łapa — szara kotka
Moręgowana Łapa — nakrapiana brązowa kotka
STARSZYZNA
Biały Ogon — mała biała kocica
Klan rzeki
PRZYWÓDCZYNI
Mglista Gwiazda — szara kocica o niebieskich oczach
ZASTĘPCA
Trzcinowy Wąs — czarny kocur
MEDYCZKI
Ćmie Skrzydło — złocista nakrapiana kocica
Wierzbowy Blask — szara pręgowana kotka
WOJOWNICY
Miętowe Futro — jasnoszary pręgowany kocur; uczennica: Miękka Łapa
Zmierzchowe Futro — brązowa pręgowana kocica; uczeń: Pstrokata Łapa
Płotkowy Ogon — ciemnoszara kotka; uczennica: Bryzowa Łapa
Malwowy Nos — jasnobrązowy pręgowany kocur; uczeń: Zajęcza Łapa
Oblodzone Skrzydło — biała kocica o niebieskich oczach
Jeziorne Serce — szara pręgowana kotka
Kręcone Pióro — bladobrązowa kocica
Strączkowe Światło — szaro-biały kocur
Migocząca Skóra — srebrzysta kotka; uczennica: Nocna Łapa
Jaszczurzy Ogon — jasnobrązowy kocur
Zaciszna Skóra — czarno-biała kotka
Kichająca Chmura — szaro-biały kocur
Orlicowa Skóra — szylkretowa kotka; uczeń: Kolczasta Łapa
Sójczy Pazur — szary kocur
Sowi Nos — brązowy pręgowany kocur
UCZNIOWIE
Nocna Łapa — ciemnoszara kotka o niebieskich oczach
Bryzowa Łapa — brązowo-biała kotka
Zajęcza Łapa — biały kocurek
Pstrokata Łapa — szaro-biały kocurek
Kolczasta Łapa — biały kocurek o szarych uszach
Miękka Łapa — ciemnoszara kotka
STARSZYZNA
Omszona Skóra — szylkretowa kocica o niebieskich oczach
KOTY SPOZA KLANÓW
Drzewo — mocno zbudowany złocisty kocur o bursztynowych oczach i jednym dodatkowym palcu na tylnej łapie; przebywa w obozie Klanu Nieba
Gładki Wąs — jasnoruda kotka o gładkim futrze; dawna członkini Rodu
Krwawnikowy Liść — ruda kotka o zielonych oczach; dawna członkini Rodu
Pokrzywa — brązowy pręgowany kocur o długiej, sterczącej sierści; dawny członek Rodu
Kruczyca — długowłosa czarna kocica; dawna członkini Rodu
Welweta — długowłosa pieszczoszka o szarym futerku i bursztynowych oczach
Puszek — rudy pręgowany pieszczoszek o żółtych oczach
Ajaks — krzepki czarno-biały kocur
Trawą kołysał ciepły wiatr, który niósł ze sobą aromat zdobyczy i zapach zielonych roślin budzących się do życia w porze nowych liści. Słońce świeciło na błękitnym niebie, z rzadka przysłaniane przez cienką warstwę rozpędzonych białych chmur. Wąski strumyk płynął w dół niewysokiego wzgórza, po czym wpadał do porośniętej sitowiem sadzawki.
Nad brzegiem siedziała niewielka grupa kotów, inne krążyły nieopodal, raz w jedną, raz w drugą stronę. Mróz migotał na ich futrach, a światło gwiazd pobłyskiwało na łapach i w oczach.
— Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę się wydarzyło! — lamentowała kremowa kocica. — Oddałam własne życie, żeby wrócić do Klanu Cienia! — Jej głos zadrżał. — Nigdy bym nie pomyślała, że pewnego dnia Klan Cienia przestanie istnieć!
Przysadzista biała kotka trąciła nosem jej bark i poruszyła uszami.
— Wiem, Świtająca Skóro — wymamrotała, rozglądając się po pobratymcach ze smutkiem w oczach. — Być może to nasza wina. Może za życia nie walczyliśmy wystarczająco zażarcie.
Szczupła srebrzysta kotka, która wcześniej maszerowała wzdłuż brzegu sadzawki, wydała z siebie pełne pogardy syknięcie. Zatrzymała się, po czym odwróciła w stronę pozostałych, ze złości rozrywając trawę pazurami przednich łap.
— Nie mogliśmy uratować klanu, który nie chciał być ratowany! Powinniśmy raczej obwiniać tego, kto naprawdę jest za to odpowiedzialny! Jarzębinową Gwiazdę! A raczej Jarzębinowego Pazura, skoro teraz tak chce być nazywany.
— Łatwo ci mówić, Iglasty Ogonie — odpowiedziała zachrypniętym głosem stara ciemnoszara kocica o rozczochranym futrze i lśniących pomarańczowych oczach, która przysiadła na szczycie głazu o kilka długości ogona dalej. — Ale Jarzębinowa Gwiazda nie był jedynym kotem, który nie dostrzegł prawdziwych intencji Ciemnego Ogona. Czyżbym się myliła, że wielu z was tytułowało się jego Rodem?
— No tak, Żółty Kle, ty jak zawsze wiesz wszystko najlepiej — odburknęła Iglasty Ogon tonem ociekającym sarkazmem.
— Widziałam w życiu dużo więcej niż wy, młode koty. — Głos Żółtego Kła rozbrzmiał chrapliwie z głębi piersi starej kocicy. — Kiedyś sądziłam, że mojemu klanowi nie może przytrafić się nic gorszego od przywództwa Złamanej Gwiazdy. A jednak się myliłam.
— Zaufałem Jarzębinowej Gwieździe — wtrącił biały kocur siedzący u podnóża skały. Przesunął językiem po czarnej przedniej łapie, po czym podniósł ją, żeby umyć sobie uszy. — Myślałem, że będzie dobrym przywódcą po mojej śmierci. Ale co miał zrobić, kiedy połowa klanu go zdradziła i dołączyła do Ciemnego Ogona?
Świtająca Skóra ze smutkiem przytaknęła.
— Masz rację, Czarna Gwiazdo. Wiem, że my również popełniliśmy wiele błędów.
— A teraz koty, które zostały w Klanie Cienia, musiały dołączyć do Klanu Nieba — wymamrotała Pszczeli Nos. — Tylko czy Liściasta Gwiazda i jej pobratymcy zdołają kiedyś naprawdę im zaufać? Wszyscy powinniśmy byli bardziej się starać, kiedy jeszcze mieliśmy na to szansę.
— Łajno prawda! — miauknęła Iglasty Ogon, mrużąc zielone oczy. — Silny przywódca utrzymałby zjednoczony klan bez względu na Ciemnego Ogona! Zostaliśmy zwabieni przez tego okrutnego kocura wyłącznie z powodu słabości Jarzębinowego Pazura. Poza tym teraz Ciemny Ogon nie żyje, a prawdziwy przywódca zdążyłby już odbudować Klan Cienia. Jarzębinowy Pazur przyjął dziewięć żywotów od Klanu Gwiazdy, po czym stwierdził, że dziękuje, ale nie są mu dłużej potrzebne. Jaki kot postąpiłby w taki sposób?
— Żaden… a przynajmniej żaden kot nie powinien tak postąpić — przyznał Czarna Gwiazda, wzdychając i kręcąc głową.
— A teraz cały klan za to cierpi — syknęła Iglasty Ogon. — Ten sparciały futrzak…
— Wystarczy! — Podniósł się nowy głos.
Wszyscy zgromadzeni odwrócili się w stronę kocicy, która przystanęła na szczycie wzniesienia. Jej sylwetka odznaczała się czernią na tle nieba. Kiedy ruszyła ku nim pośród traw, jej krok był równy i przepełniony pewnością siebie. Gwiazdy spływały niczym woda po jej gęstym ciemnym futrze.
— Kto to jest? — wymamrotała Iglasty Ogon, gapiąc się na nowo przybyłą.
— Już raz ją widziałem. — Czarna Gwiazda był zmieszany. — Podczas mojej ceremonii przywódcy.
Nieznajoma zatrzymała się przed grupą kotów, wyraźnie niewzruszona ich zjeżonymi na karkach futrami i podrygującymi koniuszkami ogonów.
— Ty widziałeś mnie raz — miauknęła spokojnie, zwracając się do Czarnej Gwiazdy — za to ja widziałam ciebie wiele, wiele razy. — Odwróciła się do zgromadzonych. — Nazywam się Cienista Gwiazda i jestem pierwszą przywódczynią waszego klanu.
Każdy z kotów instynktownie cofnął się o krok. Świtająca Skóra głośno nabrała powietrza, a z gardeł pozostałych wydobyły się pełne zachwytu pomruki. Żółty Kieł z szacunkiem się pokłoniła i nawet Iglasty Ogon wydawała się być pod wrażeniem.
— Nie powinniście tak beztrosko rzucać oskarżeniami — podjęła Cienista Gwiazda, posyłając karcące spojrzenie w stronę Iglastego Ogona. — Upadek Klanu Cienia to coś więcej niż porażka Jarzębinowego Pazura albo utrata terytorium. Od samego początku przeznaczeniem Klanu Cienia było trwać jako jeden z pięciu klanów.
Gwiezdne koty niepewnie patrzyły po sobie.
— Ale dlaczego przybyłaś nam to powiedzieć? — spytała wreszcie Żółty Kieł.
— Wraz z pozostałymi założycielami zaprowadziliśmy pięć grup na różne terytoria: ku rzece, na wrzosowisko, do lasu i na moczary. Każdy z tych terenów najlepiej odpowiadał charakterom oraz umiejętnościom jego przyszłych mieszkańców. Te grupy, które później stały się pięcioma klanami, wkrótce się zjednoczyły, żebyśmy wszyscy mogli przetrwać — tłumaczyła Cienista Gwiazda. — Musicie zrozumieć, że tylko dzięki współpracy pięć osobnych, ale połączonych niczym płatki Gorejącej Gwiazdy klanów miało szansę przeżyć. A teraz to wy, przodkowie Klanu Cienia i wszystkich pozostałych, musicie przekazać wiadomość żyjącym kotom. — Oczy kocicy zalśniły promieniami słońca biegnącymi ku świeżo opadłym liściom. — Klanów musi być pięć! Klan Cienia musi zostać uratowany!
— Ale już za późno… — mruknęła z rozpaczą Świtająca Skóra.
— Przekazaliśmy klanom naszą przepowiednię — zauważył Czarna Gwiazda. — Tylko że one ją ignorują.
Cienista Gwiazda machnęła ogonem.
— Jeżeli piąty klan nie zostanie ocalony, nadejdą konsekwencje o wiele gorsze niż burza! To będzie ostateczny koniec każdego z klanów! A kiedy zabraknie żywych, których moglibyśmy prowadzić, nastąpi również koniec Klanu Gwiazdy.
W grupie zapadła pełna szoku cisza. Żaden kot nigdy nie wyobrażał sobie tego, że Klan Gwiazdy mógłby nie istnieć.
W końcu milczenie przerwała Iglasty Ogon.
— W takim razie — podjęła, unosząc łapę, żeby pogładzić się po wąsach — lepiej od razu zacznijmy pracować nad odpowiednią wiadomością…
— Patrz na to drzewo! — zawołał Płetwiasta Łapa. — Jest przeogromne! Myślisz, że kryją się w nim wiewiórki?
Rosochata Łapa zatrzymała się, powstrzymując zniecierpliwione westchnienie na widok ucznia, który podbiegł do wielkiego dębu i zaczął ostrożnie balansować na grubym, skręconym korzeniu. Łapy aż ją świerzbiły od nerwowego wyczekiwania. Nie chciała się zatrzymywać. Nie po raz kolejny! Pragnęła jak najprędzej dotrzeć do obozu Klanu Pioruna.
A co, jeżeli Klan Pioruna nas nie zechce? — pomyślała.
— Niewykluczone — odpowiedziała przyjacielowi, zdecydowana odsunąć od siebie niepokój. — Tylko że teraz nie jesteśmy na polowaniu. Pamiętaj, że musimy dobiec do obozu Klanu Pioruna, zanim się ściemni.
Słońce zaczynało już powoli zachodzić, zalewając leśną ściółkę szkarłatnym światłem przecinanym przez długie, ciemne cienie drzew. Rosochata Łapa i Płetwiasta Łapa spędzili większość popołudnia na wędrówce z obozu Klanu Nieba, bezustannie spowalniani przez nieodpartą potrzebę eksplorowania terenu przez ucznia.
— Już nie mogę się doczekać! — Płetwiasta Łapa zeskoczył z korzenia i pobiegł przez trawę, by znów dołączyć do Rosochatej Łapy. Kotka musiała gwałtownie odskoczyć, żeby przypadkiem nie dać mu się stratować. Kikut ogona Płetwiastej Łapy uderzył ją w pysk.
— Hej, uważaj trochę! — krzyknęła, posyłając mu gniewne spojrzenie.
— Wybacz. — Płetwiasta Łapa wybiegł przed Rosochatą Łapę, a uczennica niemal potknęła się o własne nogi, próbując na niego nie wpaść. — Myślisz, że ucieszą się na nasz widok?
Żołądek Rosochatej Łapy zacisnął się z nerwów na myśl o ponownym spotkaniu z dawnymi pobratymcami.
Tak bardzo starałam się zostać wojowniczką Klanu Nieba — pomyślała. A jednak moje serce należy do Klanu Pioruna. Strasznie się cieszę, że zdecydowałam się tam wrócić… A jeszcze bardziej, że Płetwiasta Łapa postanowił odejść ze mną! Wojownicy Klanu Pioruna bez wątpienia ciepło nas powitają. W końcu to mój dom!
— Jestem tego pewna — odpowiedziała uczniowi.
— A czy to prawda, co inni mówią o kotach z Klanu Pioruna? — zapytał Płetwiasta Łapa, który teraz szedł krok w krok za młodą kotką. Jego szczęki raptem rozwarły się w potężnym ziewnięciu. — Czy rzeczywiście tak strasznie się rządzą i usiłują mówić innym klanom, co mają robić?
Rosochata Łapa nie była pewna, co mu powiedzieć. Miała świadomość, że pozostałe klany często postrzegały wojowników Jeżynowej Gwiazdy właśnie w taki sposób, ale sama spędziła pośród nich wiele księżyców i wiedziała już, że odpowiedź nie jest taka prosta.
Co więcej, miała teraz na głowie o wiele ważniejsze sprawy. Chociaż zapewniła Płetwiastą Łapę, że Klan Pioruna ucieszy się z ich wizyty, nie mogła przestać się zastanawiać, jak koty zareagują, kiedy wraz z przyjacielem wkroczy do dawnego obozu. Przypuszczała, że będą zadowolone… Z pewnością za mną tęskniły, odkąd postanowiłam odejść z ojcem — myślała.
Ojciec Rosochatej Łapy, Jastrzębie Skrzydło, był zastępcą przywódczyni Klanu Nieba, dlatego wszyscy sądzili, że uczennica zostanie w nowym klanie razem z nim oraz ze swoją siostrą, Fiołkowym Blaskiem.
Tylko że ja się tam nie wychowałam — zauważyła w myślach. — Chociaż potrzebowałam na to trochę czasu, teraz rozumiem, jak ogromną rolę odegrał w moim życiu Klan Pioruna, odkąd byłam kociakiem.
Kiedy wyminęli jeżynowe zarośla, Rosochatą Łapę uderzył znajomy zapach. Otworzyła pysk, żeby uważniej posmakować powietrza.
— Co to? — zapytał Płetwiasta Łapa. — Czy to zwierzyna? Umieram z głodu!
— Nie. To granica Klanu Pioruna. Jesteśmy już prawie w domu! Nie ociągaj się!
Kotka w podskokach ruszyła przed siebie, a Płetwiasta Łapa z entuzjazmem popędził przy niej. Zapach Klanu Pioruna stał się silniejszy tuż przed granicą, a kiedy uczniowie dotarli do linii oznaczeń zapachowych, Rosochata Łapa rozpoznała inną znajomą woń, tym razem konkretnej kotki.
— To Roziskrzona Skóra! — zawołała. — Musiałeś ją poznać, kiedy Klan Nieba mieszkał w obozie Klanu Pioruna. Jest siostrą Olchowego Serca. I wygląda na to, że kręci się gdzieś w pobliżu. Roziskrzona Skóro! — zawyła, wskakując na mały głaz leżący na linii granicznej. — Hej, Roziskrzona Skóro!
Nagle kępa paproci zaszeleściła, a kiedy pnącza się rozstąpiły, Roziskrzona Skóra wybiegła na otwarty teren. Ku zaskoczeniu Rosochatej Łapy — rude, pręgowane futro kotki było zjeżone. Wojowniczka zatrzymała się przy granicy, wygięła grzbiet w łuk i odsłoniła pazury, jak gdyby miała przed sobą wrogów.
— Rosochata Łapo! Co się tutaj dzieje? — zapytała. — Dlaczego odbiegliście tak daleko od obozu bez waszych mentorów? Czyżby Klan Nieba został zaatakowany? To kolejni włóczędzy?
— Nie, nie, wszystko w porządku — uspokoiła ją Rosochata Łapa, nieco rozbawiona naglącymi pytaniami Roziskrzonej Skóry. — Klan Nieba nie ma żadnych kłopotów.
Roziskrzona Skóra trochę się rozluźniła, a jej napuszone futro opadło. Mimo to oczy wciąż miała podejrzliwie zmrużone, kiedy przenosiła wzrok z Rosochatej Łapy na Płetwiastą Łapę.
— Więc co tutaj robicie? — zapytała.
Po raz kolejny uczennica poczuła wagę podjętej przez siebie decyzji. Wisiała nad nią niczym czarna chmura, gotowa w każdej chwili rozpętać ogromną burzę.
Z tego miejsca nie ma już powrotu — przyszło jej na myśl. — Po tym wszystkim Liściasta Gwiazda nigdy nie przyjmie mnie ponownie. Więc co się stanie, jeżeli Klan Pioruna mnie odrzuci?
— Wróciłam do domu — odpowiedziała i zeskoczyła na ziemię z głazu. Miała trudność z formułowaniem kolejnych słów, jak gdyby jej pysk był pełen zdobyczy, których nie potrafiła wypluć. — Chciałabym znowu należeć do Klanu Pioruna.
— A ja do niej dołączyłem — dodał wesoło Płetwiasta Łapa.
Uszy Roziskrzonej Skóry zadrżały.
— I tak po prostu? — miauknęła karcąco. — Koty nie mogą zmieniać swoich klanów, jak im się podoba i kiedy im się podoba. To tak nie działa. Podjęłaś już decyzję, Rosochata Łapo, więc teraz musisz dalej się jej trzymać. Za to ten kot z Klanu Nieba nie ma żadnych powiązań z Klanem Pioruna, więc co on w ogóle sobie wyobraża?
Ból przeszył wnętrzności Rosochatej Łapy niczym ogromny pazur. Czegokolwiek się spodziewała, z pewnością nie było to natychmiastowe odrzucenie.
A uważałam Roziskrzoną Skórę za przyjaciółkę! — poskarżyła się w myślach.
Kotka zwiesiła głowę i z całych sił starała się powstrzymać drżenie głosu.
— Wiem, że na pewno zraniłam i zdenerwowałam wielu z was, kiedy postanowiłam odejść z rodziną do obozu Klanu Nieba — zaczęła, w duszy modląc się do Klanu Gwiazdy o znalezienie odpowiednich słów. — To był ogromny błąd, a ja nigdy nie powinnam była stąd odchodzić. Ale chyba rozumiesz, że byłam wtedy rozdarta?
Roziskrzona Skóra nie odpowiedziała, ale koniuszek jej ogona poruszył się raz, a potem drugi.
— Mieszkanie z Klanem Nieba uświadomiło mi jeszcze mocniej, że całym sercem jestem kotką z Klanu Pioruna — kontynuowała zrozpaczonym tonem Rosochata Łapa. — To tutaj jest moje miejsce.
— Nie byłabym taka pewna, czy Jeżynowa Gwiazda też tak uważa — warknęła wojowniczka.
— Muszę przynajmniej z nim porozmawiać — poprosiła Rosochata Łapa. — Daj mi chociaż szansę opowiedzieć mu, jak się czuję. A jeśli Jeżynowa Gwiazda nie pozwoli mi wrócić, zaakceptuję jego decyzję.
Tylko co ja wtedy, na Klan Gwiazdy, ze sobą pocznę? — dodała w myślach.
— Nie ma szans, żeby Jeżynowa Gwiazda odtrącił taką kotkę jak Rosochata Łapa! — zamiauczał Płetwiasta Łapa, pogodny i pełen zapału jak zawsze. — Ona jest wspaniała!
Roziskrzona Skóra zmierzyła wzrokiem małego brązowego kocura.
— Przypomnij mi, kim ty właściwie jesteś i co tutaj robisz?
— Nazywam się Płetwiasta Łapa. — Agresywna postawa wojowniczki Klanu Pioruna wydawała się wcale nie onieśmielać ucznia. Płetwiasta Łapa patrzył na Roziskrzoną Skórę z uniesioną głową i wyprostowanym w górze krótkim ogonem. — Poznaliśmy się, kiedy Klan Nieba po raz pierwszy przybył nad jezioro, pamiętasz?
— Tak, już sobie przypomniałam. — Roziskrzona Skóra ponownie zmrużyła oczy. — Ale to wciąż nie wyjaśnia, co robisz przy naszej granicy.
— Przyszedłem dołączyć do Klanu Pioruna razem z Rosochatą Łapą! — ogłosił śmiało. — Każdy kot nad jeziorem wie, że wszyscy członkowie Klanu Pioruna są bohaterami. Jesteście najlepsi! Chcę do was dołączyć i też mieć mnóstwo przygód!
Roziskrzona Skóra wydawała się nieporuszona tymi pochwałami.
— No cóż, niech wam będzie — burknęła, z irytacją strzygąc uszami. — Zabiorę was do naszego obozu. Idźcie o długość ogona przede mną, żebym przez cały czas miała was na oku. I nawet nie myślcie o zboczeniu z drogi choćby wąsem.
— Nie jesteśmy wrogami! — Sierść Rosochatej Łapy zjeżyła się z oburzenia. — O co nas podejrzewasz?
— Nie wyskakuj z futra! — odgryzła się Roziskrzona Skóra. — Ja tylko zachowuję konieczne środki ostrożności.
Jasne, a jeże potrafią latać! — pomyślała uczennica z urazą.
Z Płetwiastą Łapą u boku młoda kotka przekroczyła granicę i skierowała się w znajomym kierunku kamiennej kotliny. Czuła się niezręcznie pod podejrzliwym spojrzeniem Roziskrzonej Skóry. Próbowała wprawdzie ignorować rosnący w brzuchu ciężar, ale niespodziewana wrogość wojowniczki była dla niej okrutnym ciosem.
Wszystko się ułoży, kiedy tylko dotrzemy do obozu — przekonywała się w myślach. — Jeżynowa Gwiazda mnie zrozumie. Musi!
Słońce zdążyło już zajść, kiedy trójka kotów dotarła do ciernistej bariery otaczającej wejście do kotliny, a zmierzch przyniósł ze sobą chłód wczesnej pory opadających liści. Roziskrzona Skóra przepchnęła się obok uczniów, żeby wprowadzić ich do tunelu.
— Chodźcie za mną — miauknęła krótko.
Rosochata Łapa wkroczyła do kotliny i zobaczyła wokół siebie większość kotów z Klanu Pioruna. Jej serce zabiło mocniej na widok znajomych pysków. Wiśniowy Zachód i Kreci Wąs dzielili się jedzeniem obok sterty zdobyczy. Kwitnący Zachód siedziała wraz z Rozżarzonym Sercem przy wejściu do żłobka, podczas gdy ich kocięta szalały i bawiły się w zapasy wokół ich łap. Szara Pręga i Milka leniwie przeciągali się obok siebie przed krzewem leszczyny, który służył im za legowisko, natomiast Liściasta Sadzawka i Sójcze Pióro z zapałem dyskutowali o czymś obok zasłony z jeżyn chroniącej ich leże.
Roziskrzona Skóra machnięciem ogona przywołała dwójkę uczniów o kilka kroków w głąb obozu, po czym zasygnalizowała im, żeby się zatrzymali.
— Zaczekajcie tutaj — rozkazała.
Rosochata Łapa obserwowała wojowniczkę, kiedy ta biegła przez polanę i wspinała się po kamiennym osuwisku na Wysoką Półkę, żeby zaraz zniknąć w legowisku Jeżynowej Gwiazdy.
— Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze — wymamrotała.
— Na pewno. — Płetwiasta Łapa szybko trącił ją w bark. — Jeżynowa Gwiazda musiałby mieć pszczoły w mózgu, żeby nie chcieć cię w swoim klanie!
Zanim Rosochata Łapa zdążyła odpowiedzieć, Szczawiowa Pręga wyślizgnęła się z legowiska wojowników i od razu skierowała kroki w stronę ciernistego tunelu. Na widok dwojga uczniów przystanęła.
— Hej! — krzyknęła. — Rosochata Łapa tu jest!
Okrzyk zaskoczonej wojowniczki zaalarmował wszystkie koty w obozie. Te, które siedziały na zewnątrz, skoczyły na równe łapy, a pozostałe przepychały się na polanę przez wyjście z legowiska wojowników. Wszyscy gromadzili się wokół Rosochatej Łapy i Płetwiastej Łapy, aż uczennica poczuła, że ledwo potrafi oddychać pośród tak wielu błyszczących oczu, pytających spojrzeń i rozedrganych wąsów.
— Tak myślałem, że wyczułem znajomy zapach. — Paprociowe Futro przyjaźnie trącił Rosochatą Łapę nosem. — Dobrze cię widzieć, Rosochata Łapo.
— Ale dlaczego przyszłaś? — zapytał Paprotkowa Pieśń.
— Czy Klan Nieba ma kłopoty? — Lwi Płomień odsłonił pazury. — Potrzebujecie naszej pomocy?
Uczennica głośno przełknęła ślinę, a jej sierść uniosła się ze stresu. Każdy z kotów patrzył na nią wyczekująco.
— Nie, z Klanem Nieba wszystko w porządku — zapewniła. — Ale ja z niego odeszłam. Wróciłam do domu, żeby znów zamieszkać w Klanie Pioruna.
Przez kilka pierwszych uderzeń serca jej słowa spotkały się wyłącznie z głuchą ciszą. Wtem przerwał ją wybuch okrzyków zaskoczenia.
— Wróciłaś do domu? Twój dom jest teraz w Klanie Nieba!
— A co z twoją rodziną?
— Co to za kot z Klanu Nieba, który tu z tobą przyszedł?
Jagodowy Nos, który stał na czele tłumu i patrzył z góry na Rosochatą Łapę, z pogardą zastrzygł wąsami.
— Zdecydowałaś się odejść, a teraz chcesz do nas wrócić? — zapytał. — Jak moglibyśmy ponownie ci zaufać?
Kilka kolejnych kotów poparło go mruczeniem.
Rosochata Łapa przez chwilę miała nadzieję, że ziemia rozstąpi się i ją pochłonie… Nagle jednak dostrzegła ruch obok legowiska medyków. Z westchnieniem ulgi rozpoznała Olchowe Serce, który przeciskał się przez grupę kotów, kierując się prosto do niej.
Dzięki ci, Klanie Gwiazdy! — pomyślała. — Olchowe Serce praktycznie mnie wychował. On mnie zrozumie!
— Oczywiście, że możemy jej ufać — miauknął Olchowe Serce, a jego ciemnorude futro zaczęło się jeżyć, gdy stanął oko w oko z Jagodowym Nosem. — I oczywiście, że chcemy ją tutaj z powrotem! Rosochata Łapa wychowała się w Klanie Pioruna, a zatem jest jedną z nas. — Kiedy popatrzył na uczennicę, jego bursztynowe oczy były ciepłe i pełne wsparcia.
Rosochata Łapa poczuła się tak, jak gdyby słońce właśnie wyjrzało zza chmur. Olchowe Serce nazwał ją „jedną z nas”. Świadoma wrogości wielu innych byłych pobratymców próbowała ukryć swoją radość, opuściła więc głowę i przyglądała się własnym łapom, ale słowa Olchowego Serca ogrzały ją od uszu aż po koniuszek ogona.
Tak bardzo za nim tęskniłam, odkąd opuściłam Klan Pioruna! — pomyślała.
— Rosochata Łapo!
Po obozie poniósł się echem władczy okrzyk. Uczennica uniosła wzrok i ujrzała Jeżynową Gwiazdę stojącego na Wysokiej Półce z Roziskrzoną Skórą u boku. Przywódca przywołał ją do siebie machnięciem ogona.
— Podejdź tutaj — rozkazał. — Musimy porozmawiać.
Rosochata Łapa wymieniła nerwowe spojrzenia z Płetwiastą Łapą. Nie była pewna, czy powinna zostawiać go samego na polanie.
Wówczas Olchowe Serce delikatnie popchnął ją naprzód.
— Idź — zamiauczał — a ja zaopiekuję się Płetwiastą Łapą. Zaraz znajdziemy ci coś do jedzenia — dodał, zwracając się do młodego kocura. — Na pewno jesteś głodny.
— Umieram z głodu! — potwierdził z zapałem Płetwiasta Łapa.
Uspokojona Rosochata Łapa przebiegła przez obóz i zaczęła wspinać się po osuwisku. Roziskrzona Skóra minęła ją, schodząc w dół. Wojowniczka nie odezwała się ani słowem, ale posłała uczennicy nieprzyjazne spojrzenie.
— Wejdź do mojego legowiska — zaprosił ją Jeżynowa Gwiazda, kiedy dotarła na Wysoką Półkę.
Wchodząc za nim do środka, Rosochata Łapa czuła się nieswojo, prawie jakby nie zasługiwała na rozmowę w cztery oczy z przywódcą Klanu Pioruna. Jednocześnie ulżyło jej, że Jeżynowa Gwiazda nie wydawał się wściekły, tylko patrzył na nią oczami błyszczącymi ze zmartwienia.
— Roziskrzona Skóra przekazała mi, że chciałabyś dołączyć z powrotem do Klanu Pioruna — przemówił. — Musisz zrozumieć, Rosochata Łapo, że zazwyczaj koty nie są równie niezdecydowane w kwestii swojego miejsca na świecie.
Coś w słowach przywódcy wzbudziło w uczennicy sprzeciw.
— A ile kotów miało takie dzieciństwo jak ja? — odparowała. — Czy jakiś inny kot stracił rodziców i cały swój klan, został odseparowany od swojej siostry, a potem odnalazł ojca, który podobno był martwy? Przyznaję, że wcześniej czułam się skołowana, ale teraz już wiem, gdzie jest moje miejsce. Czy tym, że tu wróciłam, nie udowodniłam swojej lojalności wobec Klanu Pioruna? Jestem już gotowa, żeby zostać jedną z waszych wojowniczek.
Jeżynowa Gwiazda ściszył głos, gdy odpowiedział:
— Nie mam wątpliwości, że w tym momencie czujesz się całkowicie lojalna wobec Klanu Pioruna. Tylko że to nie zawsze będzie takie proste. Kodeks wojownika nakazuje nam lojalność wobec jednego klanu. Jeżeli będziesz przenosić się raz do jednego, raz do drugiego, to w którym miejscu tak naprawdę pozostanie twoje serce? — Przywódca umilkł na chwilę, usadowił się w gnieździe i dał znak, żeby Rosochata Łapa zajęła miejsce naprzeciwko niego. — Pamiętam, jak sam byłem młodym kotem, jeszcze w starym lesie — kontynuował. — Wówczas przydarzyło nam się coś podobnego. Szara Pręga opuścił Klan Pioruna i dołączył do Klanu Rzeki, ponieważ jego członkini, Srebrny Strumień, urodziła jego kocięta. Po jej śmierci jej pobratymcy uznali kociaki za swoje, a Szara Pręga poczuł się w obowiązku odejść do nich, żeby wychować je jako ojciec.
— Szara Pręga — powtórzyła z westchnieniem Rosochata Łapa. Nie potrafiła nawet sobie wyobrazić, że ten krzepki, lojalny starszy mógł kiedykolwiek związać się z kotką należącą do innego klanu.
Jeżynowa Gwiazda przytaknął.
— Tak więc kiedy Klan Rzeki napadł na nas i próbował odebrać Słoneczne Skały Klanowi Pioruna, Szara Pręga nie potrafił walczyć z nimi przeciwko nam. Został za to wygnany, a nasza ówczesna przywódczyni, Błękitna Gwiazda, przyjęła go z powrotem, lecz był to czas pełen napięć i niepewności. Żaden kot nie wiedział, komu może zaufać.
— Ale ostatecznie wszystko się ułożyło, prawda? — zauważyła Rosochata Łapa. — Teraz wszystkie koty ufają Szarej Prędze. A poza tym — dodała, czując, jak pomimo prób zachowania spokoju futro na jej karku zaczyna się podnosić — Klan Nieba na pewno nas nie zaatakuje! To pomysł godny mysiego móżdżka!
Ledwie te słowa rozbrzmiały w powietrzu, Rosochata Łapa zdała sobie sprawę, że żadna uczennica nie powinna nazywać przywódcy klanu mysim móżdżkiem.
Chyba właśnie przekreśliłam swoje szanse na powrót! — przeraziła się w myślach.
A jednak Jeżynowa Gwiazda tylko zastrzygł uszami.
— Wiem, że tego nie zrobi. A jednak skoro tak mocno oburza cię sam ten pomysł, to jasny sygnał, że nadal masz w sobie lojalność wobec klanu swoich krewnych. Klan Nieba płynie w twoich żyłach.
— Ale ja już próbowałam do niego należeć! — zaprotestowała Rosochata Łapa. — I teraz wiem, że to nie jest miejsce dla mnie.
Jeżynowa Gwiazda zawahał się, po czym westchnął z namysłem.
— Widzę, że naprawdę w to wierzysz — miauknął po chwili. — I byłbym szczęśliwy, mogąc powitać cię z powrotem w Klanie Pioruna, ale… — Nagle umilkł.
Wielka fala optymizmu, która wezbrała w Rosochatej Łapie po pierwszych słowach przywódcy, raptem przerodziła się w niepewność.
— Ale?
— W tym miejscu twoja historia różni się od historii Szarej Pręgi — odparł. — Kiedy on zmieniał klany, był już dorosłym wojownikiem, a nie uczniem. Postanowiłaś opuścić nasz klan tuż przed swoją ceremonią mianowania na wojowniczkę Klanu Pioruna. Rosochata Łapo, chciałbym wierzyć, że będziesz lojalna wobec Klanu Pioruna, ale uważam, że powinnaś jeszcze raz ukończyć tutaj swoje uczniowskie szkolenie. Możemy uznać to za rodzaj okresu próbnego, żeby upewnić się, że naprawdę pragniesz być z nami.
W pierwszej chwili Rosochata Łapa poczuła gorący gniew wzbierający w głębi jej brzucha. Ukończyła już szkolenie w Klanie Pioruna, a później kolejne po dołączeniu do Klanu Nieba. Zakładała więc, że Jeżynowa Gwiazda od razu uczyni z niej wojowniczkę.
Nadal mam wykonywać obowiązki uczennicy? — myślała. — Założę się, że żaden kot w historii nigdy nie wyciągnął tyle kleszczy z futer starszyzny!
Mimo to Rosochata Łapa wiedziała, że nie może dać się ponieść emocjom. Była ogromnie wdzięczna za szansę, którą dał jej przywódca, i rozumiała, że tak naprawdę nie ma innego wyjścia, ponieważ Liściasta Gwiazda nie przyjęłaby jej z powrotem.
A poza tym czym jest jeszcze kilka księżyców szkolenia w porównaniu z całą resztą życia w Klanie Pioruna? — mówiła sobie w myślach.
— Dobrze, Jeżynowa Gwiazdo — zgodziła się. — Miło będzie znów współpracować z Bluszczową Sadzawką. — Po całym ciele kotki rozlało się poczucie ulgi. Nawet jeśli musiała znowu być uczennicą, przynajmniej Jeżynowa Gwiazda nie zamierzał odesłać jej z niczym.
— Ach, nie. Bluszczowa Sadzawka nie może być twoją mentorką — mruknął Jeżynowa Gwiazda. — Jest teraz w żłobku i spodziewa się kociąt Paprotkowej Pieśni. Nie, znajdę dla ciebie innego kota…
Rosochata Łapa wyczekiwała decyzji przywódcy z nerwowym drżeniem łap. Wiśniowy Zachód byłaby dobrą mentorką — rozmyślała. — Albo Białe Skrzydło…
— Tak. — Jeżynowa Gwiazda zamruczał z satysfakcją. — Myślę, że doskonale poradzisz sobie pod okiem Roziskrzonej Skóry.
Klanie Gwiazdy, nie! — pomyślała Rosochata Łapa, ledwo powstrzymując się od wypowiedzenia tych słów na głos. — Przecież Roziskrzona Skóra mnie tutaj nie chce!
Nagle jednak uczennicy przyszło na myśl, że Jeżynowa Gwiazda może już teraz wystawiać ją na próbę.
— Dobrze — miauknęła, siląc się na entuzjazm. — Obiecuję, że dam z siebie wszystko.
— Świetnie. — Jeżynowa Gwiazda podniósł się na łapy i ogonem wskazał Rosochatej Łapie, żeby wyszła za nim na Wysoką Półkę, a potem zeszła po osuwisku do obozu. Większość pobratymców wciąż na nich czekała, a niecierpliwe pomruki zgromadzonych przybrały na sile, kiedy ich przywódca pojawił się z Rosochatą Łapą u boku. Wojownicy ustawili się w szerokim półkolu z Jeżynową Gwiazdą i Rosochatą Łapą pośrodku. Wówczas przywódca poprosił Płetwiastą Łapę, żeby do nich dołączył.
— Koty Klanu Pioruna! — zaczął. — Jak same widzicie, Rosochata Łapa postanowiła do nas wrócić. Zdecydowałem, że powinna kontynuować swoje szkolenie jako uczennica.
Rozejrzawszy się dookoła, młoda kotka poczuła ulgę, ponieważ jej pobratymcy w większości wydawali się zadowoleni perspektywą ponownego powitania jej w klanie. Mimo to w oczach niektórych kotów wciąż dostrzegała niepewność.
— Nadal będzie uczennicą? — wymamrotał Zroszony Nos.
Tymczasem Jeżynowa Gwiazda odwrócił się do Płetwiastej Łapy.
— A co mamy począć z tobą, Płetwiasta Łapo? — zapytał bardziej siebie niż jego.
Rosochata Łapa poczuła wyrzuty sumienia, kiedy uświadomiła sobie, że nie zapytała przywódcy o swojego przyjaciela. Ale chyba Jeżynowa Gwiazda go nie odeśle? — zastanawiała się w myślach.
Płetwiasta Łapa stał dumnie przed przywódcą klanu i pewnie odwzajemniał jego spojrzenie.
— Chcę zostać wojownikiem Klanu Pioruna — oświadczył. — Słyszałem mnóstwo opowieści o Ognistej Gwieździe i o tym, jak bardzo honorowi i odważni jesteście. Uważam was za najlepszy klan w całym lesie i już nie mogę się doczekać, żeby stać się jego częścią! — Nagle podskoczył z ekscytacji. — Proszę! Pozwól mi do was dołączyć!
Rosochata Łapa usłyszała pomruki aprobaty dla entuzjastycznych pochwał młodego kocura.
— Pozwól mu dołączyć, Jeżynowa Gwiazdo! — zawołał Szara Pręga. — Potrzebujemy tutaj takich młodych, pełnych zapału kotów jak on.
— Tak. I nie możemy sobie pozwolić na odtrącenie żadnego obiecującego kota — dodała Wiewiórczy Lot, kierując zielone oczy prosto na Płetwiastą Łapę. Patrzyła na niego po części z rozbawieniem, a po części z podziwem.
— Sam nie wiem… — Ciernisty Pazur nie wyglądał na przekonanego. — Czy naprawdę powinniśmy przyjmować do klanu kogokolwiek? W końcu nie każdy kot ma zadatki na wojownika Klanu Pioruna.
— To prawda — zamiauczał Obłoczny Ogon. — Spójrzcie tylko, co się dzieje, odkąd klany przygarniają każdego kota, który zawędruje do ich obozu.
Słuchając starszego wojownika, Rosochata Łapa myślała nie tylko o zniszczeniu, którego dokonali nad jeziorem Ciemny Ogon i jego włóczędzy, ale także o chaosie, który sama wywołała, przyprowadzając ostatnie koty z Klanu Nieba do obozu Klanu Pioruna. Zastanawiała się, czy Obłoczny Ogon kierował ten sarkastyczny komentarz właśnie do niej, ale spojrzenie białego kocura było utkwione wyłącznie w przywódcy.
— Być może koty z Klanu Nieba nie rozumieją, że nie mogą przeskakiwać z jednego klanu do drugiego — dodała z powagą Jasne Serce. — Płetwiasta Łapo, musisz być pewny swojej decyzji.
Płetwiasta Łapa szeroko otworzył oczy.
— Kiedy ja jestem pewien! — odparł z przekonaniem. — Naprawdę chcę zostać członkiem Klanu Pioruna!
— To nie są zwyczajne czasy — zauważył po namyśle Jeżynowa Gwiazda. — Przy tym, jak wiele się zmienia obecnie we wszystkich klanach, my również powinniśmy zastanowić się nad wprowadzeniem zmian. Możliwe, że Klan Gwiazdy ma powód, dla którego chce, abyśmy przyjęli Płetwiastą Łapę do Klanu Pioruna… A on sam wydaje się przekonany, że to właśnie tutaj jest jego miejsce.
— Więc może powinniśmy zatrzymać go na jakiś czas? — podsunęła Wiśniowy Zachód. — Dajmy mu szansę na próbę i zobaczymy, czy się do nas dopasuje.
— Och, na pewno się dopasuję! — Oczy Płetwiastej Łapy zogromniały, kiedy powiódł pewnym siebie spojrzeniem po wszystkich kotach. — Przysięgam!
Jeżynowa Gwiazda potrząsnął futrem.
— Niech tak będzie. Płetwiasta Łapo, na ten moment powitamy cię pośród nas jako ucznia, ale pamiętaj, że musisz udowodnić lojalność wobec naszego klanu. Czy jesteś gotów to zrobić?
Kocur był nazbyt przejęty, żeby się odezwać, więc tylko pokiwał głową z ogromnym entuzjazmem.
— A zatem, Płetwiasta Łapo, od tej chwili jesteś uczniem Klanu Pioruna — ogłosił Jeżynowa Gwiazda. — Skowronia Pieśni, jesteś lojalnym i zaangażowanym wojownikiem. Zostaniesz mentorem Płetwiastej Łapy i przekażesz mu swoje umiejętności oraz doświadczenie.
Młody czarny kocur, wyglądający na zaskoczonego pochwałami przywódcy oraz otrzymaniem zaszczytu zostania mentorem nowego ucznia, wystąpił naprzód i z szacunkiem pochylił się nisko.
— Nie zawiodę cię, Jeżynowa Gwiazdo.
Płetwiasta Łapa w podskokach przebiegł przed pozostałymi kotami, aby stanąć przed Skowronią Pieśnią i dotknąć nosem nosa mentora.
— Ale będzie super! — zawołał.
— Płetwiasta Łapa! Płetwiasta Łapa! — Koty z Klanu Pioruna powitały go wiwatami.
Rosochata Łapa już teraz wiedziała, że jej przyjaciel będzie powszechnie lubiany. Nie mogła przy tym powstrzymać leciutkiego ukłucia zazdrości. Czyżby moi pobratymcy bardziej cieszyli się z przyjęcia Płetwiastej Łapy niż z mojego powrotu? — pytała siebie w myślach.
Jej serce podskoczyło, kiedy raptem Jeżynowa Gwiazda odwrócił się w jej stronę.
— Czy ja naprawdę potrzebuję ceremonii? — zapytała przywódcę. — No bo po co? Jedną już miałam. Dwa razy — dodała, chociaż ostatnie słowa wymamrotała cicho pod nosem.
— Będziesz robiła to, co ci każą — warknęła do niej stojąca o kilka długości ogona dalej Roziskrzona Skóra.
Ojej — pomyślała Rosochata Łapa. — Chyba nie będzie zachwycona na wieść o pomyśle Jeżynowej Gwiazdy.
— Tak, odbyłaś swoją ceremonię z Bluszczową Sadzawką — odpowiedział spokojnym głosem przywódca. — A teraz potrzebujesz nowej ceremonii z nową mentorką.
— To takie ekscytujące! — wtrącił Płetwiasta Łapa. — Razem będziemy uczniami!
— No pewnie — mruknęła Rosochata Łapa, żałując, że nie ma w sobie tyle radości co on. Następnie odwróciła się i kiwnęła głową do Jeżynowej Gwiazdy, jeszcze mocniej żałując, że próbowała protestować.
Lepiej nie zaczynać szkolenia z opinią trudnej uczennicy — pomyślała.
— A zatem od tej chwili — rozpoczął Jeżynowa Gwiazda — Rosochata Łapa będzie uczennicą Klanu Pioruna. Roziskrzona Skóro, jesteś odważną i lojalną wojowniczką i nie mam wątpliwości, że przekażesz jej wszystko, czego się nauczyłaś.
— Co? — Oczy Roziskrzonej Skóry zogromniały, a sierść na jej karku zaczęła się puszyć, kiedy popatrzyła na swoją nową uczennicę. Na szczęście miała w sobie na tyle rozsądku, żeby nie sprzeciwiać się decyzji przywódcy. Mimo że był on także jej ojcem. — Zrobię, co w mojej mocy, Jeżynowa Gwiazdo — odparła z westchnieniem.
Rosochata Łapa podeszła do Roziskrzonej Skóry i zmusiła się, żeby dotknąć nosem jej nosa, napotkawszy zirytowany wzrok nowej mentorki. Już ja ci pokażę! — poprzysięgła sobie w myślach. — Będę najlepszą uczennicą w historii wszystkich klanów!
Kiedy ceremonia dobiegła końca, Jeżynowa Gwiazda powrócił do swojego legowiska, a pozostałe koty z klanu zaczęły się rozchodzić. Większość z nich skierowała się do legowiska wojowników, żeby ułożyć się do snu w swoich gniazdach.
Rosochata Łapa została sama pośrodku polany. Nagle poczuła się zagubiona, jak gdyby ten obóz wcale nie był miejscem dla niej.
Jestem pewna, że podjęłam właściwą decyzję — upierała się w myślach. — Ale nigdy nie sądziłam, że mój powrót będzie tak przebiegał. Liczyłam na to, że będzie… lepiej.
Kilka długości ogona dalej Skowronia Pieśń rozmawiał z Płetwiastą Łapą, obiecując uczniowi, że następnego dnia zabierze go na wycieczkę po terytorium Klanu Pioruna. Płetwiasta Łapa podskakiwał w miejscu, nie potrafiąc powstrzymać swojego podekscytowania.
Z niejasnych powodów entuzjazm przyjaciela sprawił, że Rosochata Łapa poczuła się jeszcze mniej pewnie. Obserwując Płetwiastą Łapę, czekała na powrót własnej ekscytacji, a jednak czuła się wyprana z emocji.
Och, Klanie Gwiazdy! — myślała. — Teraz tutaj jest mój dom. Dlaczego więc nie czuję się szczęśliwsza, że znowu jestem wśród pobratymców?
Fiołkowy Blask zacisnęła mocniej zęby wokół pnączy paproci, ciągnąc pęk roślin do obozu Klanu Nieba przez tunel pomiędzy jeżynami, który wzmacniał splecione z paproci ściany. Dochodziła pora wysokiego słońca, a ona tuż po świcie zaczęła zbierać wyściółkę na posłania nowych gniazd kotów z Klanu Cienia.
To zadanie dla uczennicy — narzekała w myślach. — Ale mamy teraz tak dużo do zrobienia, a nowi uczniowie są jeszcze tacy młodziutcy…
Wojowniczka nawet sobie nie wyobrażała, że tak trudno będzie kotom z Klanu Cienia przystosować się do życia w Klanie Nieba. Powiększenie jaskini, w której sypiali wojownicy, żeby zrobić miejsce dla nowo przybyłych, było tylko jednym z wielu zadań, z którymi musieli się zmierzyć. Jej ojciec, Jastrzębie Skrzydło, tonął w problemach po koniuszki uszu. Zachęcał koty z Klanu Nieba i Klanu Cienia do wspólnej pracy, ale nowi pobratymcy bezustannie deptali sobie po łapach.
Chętnie bym na to ponarzekała, tylko komu? — pomyślała ponuro. — Przecież żaden kot nikogo już tutaj nie słucha!
Czasami Fiołkowy Blask miała ochotę obwiniać Klan Cienia za dodatkową pracę, ale wówczas przypominała sobie, że ani Klan Cienia, ani Klan Nieba nie pokonałyby Ciemnego Ogona i jego włóczęgów w pojedynkę. Dopiero połączone siły wszystkich wojowników mieszkających nad jeziorem pozwoliły im wygnać wrogą grupę ze swojego terenu. Fiołkowy Blask rozumiała, że musi pomóc dawnym członkom Klanu Cienia przyzwyczaić się do nowego życia, ponieważ terytoria nad jeziorem potrzebowały teraz wszystkich dobrych i honorowych wojowników, którzy przetrwali tamtą walkę.
A jednak to nieco dziwne, że znów jestem tak blisko Klanu Cienia — dodała w myślach, pociągając kolejny raz za ciężki zwitek paproci. Wciąż pamiętała czasy, w których była zagubioną koteczką, a później uczennicą Klanu Cienia, podczas gdy jej siostra żyła w Klanie Pioruna.
Wtedy to nie był nasz wybór — myślała. — Koty, które nas odnalazły, zdecydowały się podzielić nas pomiędzy swoimi klanami.
Dawno temu, kiedy siostry były jeszcze młodziutkie, Jarzębinowa Gwiazda przez kilka dni trzymał Rosochatą Łapę w obozie Klanu Cienia, a Fiołkowy Blask była przeszczęśliwa, mogąc dzielić legowisko z nareszcie odzyskaną siostrą. Myślała wówczas, że Rosochata Łapa czuje to samo, ale niedługo później jej siostra zdecydowała się wrócić do Klanu Pioruna. Co więcej, po tym jak niedawno obie siostry wspólnie dołączyły do Klanu Nieba, Rosochata Łapa jeszcze raz postanowiła odejść do swoich dawnych pobratymców, odmawiając przyjęcia wojowniczego imienia Klanu Nieba.
No cóż, Rosochata Łapa podjęła już swoją decyzję…
Fiołkowy Blask nie chciała myśleć o siostrze. Czuła ogromny smutek, ponieważ Rosochata Łapa dwukrotnie wybrała Klan Pioruna zamiast niej.
Młoda wojowniczka potrząsnęła futrem — postanowiła nie poddawać się tym czarnym myślom. Zamiast tego skoncentrowała się na ciągnięciu przez obóz brzemienia z paproci, lecz wtem jej rozdrażnienie ponownie dało o sobie znać, gdyż zauważyła Drzewo, wylegującego się na płaskiej skale nieopodal strumienia. Promienie słońca pobłyskiwały na jego złocistym futrze, kiedy kocur sennie wpatrywał się w przestrzeń.
Pewnie przez cały poranek nie poruszył nawet wąsem! — pomyślała.
Zbyt zmęczona na bycie taktowną Fiołkowy Blask z impetem upuściła paprocie.
— Gdybyś znalazł chociaż chwilkę, żeby ruszyć zad i zrobić coś pożytecznego, to wszyscy będziemy ci wdzięczni! — syknęła w kierunku Drzewa.
Złocisty kot odwrócił głowę, żeby na nią popatrzeć, na co Fiołkowy Blask momentalnie poczuła wyrzuty sumienia. Nie powinna była tak ostro reagować. Bursztynowe oczy Drzewa były przepełnione niepewnością.
