49,90 zł
Wojownik na rozdrożu
Tygrysie Serce zmaga się z wyborem między lojalnością wobec Klanu Cienia a uczuciem, jakie żywi do Gołębiego Skrzydła z Klanu Pioruna. Gdy partnerka kocura, nękana upiornymi wizjami, wyjawia mu swój plan opuszczenia lasu i udania się do miejsca, w którym będzie bezpieczna, sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna. Rozdarty pomiędzy miłością a obowiązkami zastępcy, Tygrysie Serce z bólem wybiera Klan Cienia, skazując kocicę na samotną wędrówkę. Zrozpaczony wizją życia bez ukochanej, kocur doświadcza snu, który odsłania przed nim mroczną przyszłość i uświadamia mu, że jedynym sposobem na ocalenie Klanu Cienia jest jego opuszczenie. Wyrusza więc w niebezpieczną podróż, aby odnaleźć partnerkę i odmienić losy przepowiedni.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 436
Klan cienia
Przywódca
Jarzębinowa Gwiazda — rudy kocur
Zastępca
Tygrysie Serce — ciemnobrązowy pręgowany kocur
MEDYK
(kocur lub kotka, którzy posiedli zdolność leczenia)
Brodzący Blask — brązowy kocur w białe łaty
Wojownicy
(koty i kotki bez młodych)
Brunatna Skóra — szylkretowa kocica o zielonych oczach; uczennica: Wężowa Łapa
Jałowcowy Pazur — czarny kocur; uczeń: Okółkowa Łapa
Osmolone Futro — ciemnoszary kocur o pokiereszowanych uszach; uczennica: Kwiecista Łapa
Ciosany Kamień — pręgowany kocur
Skalne Skrzydło — biały kocur
Trawiaste Serce — jasnobrązowa pręgowana kotka
Uczniowie
(koty, które skończyły sześć księżyców, szkolące się na wojowników lub medyków)
Okółkowa Łapa — szaro-biały kocurek
Kwiecista Łapa — srebrzysta kotka
Wężowa Łapa — pręgowana kotka o miodowym futrze
Karmicielki
(kotki oczekujące młodych lub opiekujące się nimi)
Śnieżna Ptaszyna — dobrze zbudowana kocica o gładkim śnieżnobiałym futrze i zielonych oczach; matka Szyszka (szaro-białego kocurka), Mewki (białej koteczki) i Grzywki (szarej pręgowanej koteczki)
Starszyzna
(byli wojownicy i karmicielki)
Szczurza Blizna — brązowy kocur z długą blizną wzdłuż grzbietu
Dębowe Futro — mały brązowy kocur
Klan Pioruna
Przywódca
Jeżynowa Gwiazda — ciemnobrązowy pręgowany kocur o bursztynowych oczach
ZASTĘPCZYNI
Wiewiórczy Lot — ciemnoruda kocica o zielonych oczach i jednej białej łapie
MEDYCY
Sójcze Pióro — szary pręgowany kocur o ślepych błękitnych oczach
Liściasta Sadzawka — jasnobrązowa pręgowana kocica o bursztynowych oczach i z białym futrem na piersi
Olchowe Serce — ciemnorudy pręgowany kocur o bursztynowych oczach
Wojownicy
Paprociowe Futro — złocistobrązowy pręgowany kocur
Obłoczny Ogon — długowłosy biały kocur o niebieskich oczach
Jasne Serce — biała kotka w rude łaty
Ciernisty Pazur — złocistobrązowy pręgowany kocur
Brzozowy Zachód — jasnobrązowy pręgowany kocur
Białe Skrzydło — biała kotka o zielonych oczach
Jagodowy Nos — kremowy kocur z kikutem ogona
Mysi Wąs — szaro-biały kocur
Makowy Mróz — szylkretowa kotka
Lwi Płomień — złocisty pręgowany kocur o bursztynowych oczach
Różany Płatek — ciemnokremowa kotka
Wrzoścowe Światło — sparaliżowana ciemnobrązowa kotka o błękitnych oczach
Trzmiela Pręga — bardzo jasny szary kocur w czarne pręgi
Bluszczowa Sadzawka — srebrzysto-biała pręgowana kocica o ciemnoniebieskich oczach; uczennica: Rosochata Łapa
Gołębie Skrzydło — bladoszara kocica o zielonych oczach
Wiśniowy Zachód — ruda kocica
Kreci Wąs — brązowo-kremowy kocur
Liliowe Serce — ciemnopręgowana kotka w białe łaty
Śnieżny Gąszcz — biały, puszysty kocur
Bursztynowy Księżyc — jasnoruda pręgowana kotka
Zroszony Nos — szaro-biały kocur
Burzowa Chmura — pręgowany szary kocur
Ostrokrzewiasta Kita — czarna kotka
Paprotkowa Pieśń — jasnorudy kocur
Szczawiowa Pręga — ciemnobrązowa kotka
Roziskrzona Skóra — pręgowana ruda kotka
Skowronia Pieśń — czarny kocur
Liściasty Cień — szylkretowa kotka
Miodowe Futro — biała kotka w jasnorude łaty
Uczniowie
Rosochata Łapa — szara kotka o zielonych oczach
KARMICIELKI
Stokrotka — długowłosa kremowa kocica z siedliska koni
Kwitnący Zachód — szylkretowa kocica w białe cętki przypominające płatki kwiatów; matka Łodyżka (białego kocurka w rude łatki), Orliczki (rudej koteczki), Śliwki (koteczki o czarnym i rudym futerku) i Skorupka (białego kocurka w szylkretowe łatki)
Rozżarzone Serce — szara pręgowana kocica
STARSZYZNA
Szara Pręga — długowłosy szary kocur
Milka — srebrzysta pręgowana kocica o błękitnych oczach
Klan wiatru
Przywódca
Zajęcza Gwiazda — brązowo-biały kocur
Zastępca
Wronie Pióro — ciemnoszary kocur; uczennica: Paprociowa Łapa
Medyk
Pustułkowy Lot — nakrapiany szary kocur w białe cętki przypominające pióra pustułek
Wojownicy
Nocna Chmura — czarna kocica; uczennica: Moręgowana Łapa
Janowcowy Ogon — bardzo jasna szaro-biała kocica o niebieskich oczach
Liściasty Ogon — ciemny pręgowany kocur o bursztynowych oczach
Żarząca Stopa — szary kocur o dwóch ciemnych łapach; uczennica: Dymiąca Łapa
Bryzowa Skóra — czarny kocur o bursztynowych oczach
Wrzosowy Ogon — jasnobrązowa kotka o niebieskich oczach
Skowronie Skrzydło — jasnobrązowa pręgowana kotka
Turzycowy Wąs — jasnobrązowa kotka
Lekka Stopa — czarny kocur z białą plamą na piersi
Owsiany Pazur — jasnobrązowy pręgowany kocur
Pierzasta Skóra — szara pręgowana kotka
Huczący Wąs — ciemnoszary kocur
Uczniowie
Paprociowa Łapa — szara pręgowana kotka
Dymiąca Łapa — szara kotka
Moręgowana Łapa — nakrapiana brązowa kotka
Starszyzna
Biały Ogon — mała biała kocica
Klan rzeki
PRZYWÓDCZYNI
Mglista Gwiazda — szara kocica o niebieskich oczach
ZASTĘPCA
Trzcinowy Wąs — czarny kocur
MEDYCZKI
Ćmie Skrzydło — złocista nakrapiana kocica
Wierzbowy Blask — szara pręgowana kotka
Wojownicy
Miętowe Futro — jasnoszary pręgowany kocur; uczennica: Miękka Łapa
Zmierzchowe Futro — brązowa pręgowana kocica; uczeń: Pstrokata Łapa
Płotkowy Ogon — ciemnoszara kotka; uczennica: Bryzowa Łapa
Malwowy Nos — jasnobrązowy pręgowany kocur; uczeń: Zajęcza Łapa
Oblodzone Skrzydło — biała kocica o niebieskich oczach
Jeziorne Serce — szara pręgowana kotka
Kręcone Pióro — bladobrązowa kocica
Strączkowe Światło — szaro-biały kocur
Migocząca Skóra — srebrzysta kotka; uczennica: Nocna Łapa
Jaszczurzy Ogon — jasnobrązowy kocur
Zaciszna Skóra — czarno-biała kotka
Kichająca Chmura — szaro-biały kocur
Orlicowa Skóra — szylkretowa kotka; uczeń: Kolczasta Łapa
Sójczy Pazur — szary kocur
Sowi Nos — brązowy pręgowany kocur
Uczniowie
Nocna Łapa — ciemnoszara kotka o niebieskich oczach
Bryzowa Łapa — brązowo-biała kotka
Zajęcza Łapa — biały kocurek
Pstrokata Łapa — szaro-biały kocurek
Kolczasta Łapa — biały kocurek o szarych uszach
Miękka Łapa — ciemnoszara kotka
STARSZYZNA
Omszona Skóra — szylkretowa kocica o niebieskich oczach
Klan Nieba
PRZYWÓDCZYNI
Liściasta Gwiazda — brązowo-kremowa pręgowana kocica o bursztynowych oczach
ZASTĘPCA
Jastrzębie Skrzydło — ciemnoszary kocur o żółtych oczach
Wojownicy
Wróbla Skóra — ciemnobrązowy pręgowany kocur
Śliwkowa Wierzba — ciemnoszara kotka
Szałwiowy Nos — jasnoszary kocur
Zbójnicki Potok — szary kocur
Kwitnące Serce — rudo-biała kotka; uczeń: Płetwiasta Łapa
Piaszczysty Nos — krępy, jasnobrązowy kocur o rudych nogach
Króliczy Skok — brązowy kocur; uczennica: Fiołkowa Łapa
Pachnotkowy Liść — jasnoruda kotka o zielonych oczach; uczennica: Trzcinowa Łapa
Słodowy — czarno-biały kocur; uczeń: Zroszona Łapa
UCZNIOWIE
Płetwiasta Łapa — brązowy kocurek o rudych nogach
Zroszona Łapa — krzepki szary kocurek
Trzcinowa Łapa — bladobrązowa pręgowana kotka
Fiołkowa Łapa — czarno-biała kotka o żółtych oczach
KARMICIELKI
Drobna Chmura — mała biała kotka
STARSZYZNA
Płowa Paproć — bladobrązowa kocica cierpiąca na głuchotę
Opiekunowie
Draka — szylkretowa kotka o futrze upstrzonym rudymi cętkami i zielonych oczach
Szpic — chudy czarny kocur o żółtych oczach; uzdrowiciel
Płomyk — biały kocurek w rude łatki o bursztynowych oczach
Banał — brązowo-biały kocur
Cynamonka — brązowa pręguska o białych łapach
Kozak — jednooki pręgowany kocur; uzdrowiciel
Kropka — biała kotka w bladorude łaty
Mrównik — brązowo-czarny kocur
Mufek — pręgowany kocur
Orlik — kocur; uzdrowiciel
Sidło — przydymiony, długowłosy kocur
Łapserdak — pręgowany kocur
Łupina — szylkretowa kotka; uzdrowicielka
KOTY SPOZA KLANÓW
Puszek — rudy pręgowany pieszczoszek o żółtych oczach
Ajaks — krzepki czarno-biały kocur
Wigor — chudy czarno-biały kocur o żółtych oczach
Mgławica — szara kotka o jasnoniebieskich oczach
Pukiel — biały kocur
Maruda — dobrze zbudowany kocur w biało-czarne łaty
Tuńczyk — brązowy pręgus
Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki
Czarny kocur już miewał ten sen: o lesie, którego nigdy nie poznał na jawie, w którym panowała cisza, niepokojąca dla kogoś wychowanego na terenie otoczonym Drogami Grzmotu. W miarę jak sen nabierał ostrości, kocur zaczynał czuć pod łapami igły sosnowe, a nozdrza wypełniały mu ciężkie zapachy. Polanę, na której stał, otaczały gęste krzewy jeżyn — w większych znajdowały się legowiska. Wsuwały się do nich jedne koty, inne wychodziły. Niektóre krążyły po polanie i od czasu do czasu zatrzymywały się na pogawędkę, część zaś żwawo dreptała do stosu zdobyczy znajdującego się na drugim końcu. Przechodziły tuż obok czarnego kocura, jakby go nie widziały.
Bo naprawdę go nie widziały — jego tam nie było.
Kocur za każdym razem obserwował we śnie te same koty, powoli je rozpoznawał. Teraz ten brązowy w białe łaty, o jasnoniebieskich oczach, niósł do jednego z legowisk zwitek mocno pachnących liści. Na jego powitanie wysunął się na zewnątrz kościsty stary kot.
— Cieszę się, że przyszedłeś — powiedział i lekko popchnął przybysza do wejścia. — Kaszlał całą noc.
Po drugiej stronie polany szylkretowa kocica mruczała coś, zaniepokojona, do dużego rudego kocura. Śnieżnobiała karmicielka obserwowała ich z lekko zmierzwioną sierścią. Za nimi trzy młode koty niepewnie przestępowały z łapy na łapę.
Śniący kocur nadstawił uszu. Nigdy dotąd nie mieli aż takiego zmartwienia… W dodatku nie mają pojęcia, co robić.
Poczuł w brzuchu ukłucie trwogi. Dlaczego we śnie wraca do tego miejsca? Co to oznacza? Zastanawiał się nad tym, a wtedy otaczający go las zaczął się rozwiewać. Nagle ziemia uciekła spod jego łap, a kocur runął w ciemność.
Wokół niego zawirowały gwiazdy, po chwili zaś, z nagłym wstrząsem, kot znów poczuł pod nogami grunt. Był na miękkiej zielonej łące, a błękitne niebo nad nim rozciągało się aż po odległy horyzont.
Kolejne koty. Śniący zamrugał z niedowierzaniem na widok stojących przed nim w rzędach sylwetek, o sierści migoczącej poświatą gwiazd i żywo płonących oczach. Wpatrywały się w niego, a jemu żołądek ścisnął się z obawy.
— Jak… jak to możliwe, że mnie widzicie?
Naprzód wysunęła się czarna kocica. Pochyliła głowę. Miała gładką sierść i umięśnione ciało, jakby nigdy nie zaznała głodu ani zimna.
— Nie obawiaj się — miauknęła cicho. — Nie zrobimy ci krzywdy.
Obok niej stanął ciemno pręgowany, mocno zbudowany kocur.
— Chcemy, żebyś coś dla nas zrobił.
— Co by to miało być? — Śniący kot wbił spojrzenie w kocicę. — Nie jestem do was podobny…
— Troszczysz się o tych, którzy cię otaczają, prawda? — zapytała czarna kocica.
— Robię, co mogę, by ulżyć im w chorobach i leczyć rany.
Rozmówczyni spojrzała na niego przeciągle.
— Ktoś, komu zależy na innych, jest dla nas wyjątkowy — miauknęła. — Dlatego zostałeś wybrany na naszego posłańca.
— Do waszego domu przyjdą obcy — włączył się potężny kocur. — Będą potrzebować waszej pomocy, tak jak i my.
Śniący kot ze zdziwieniem zmarszczył czoło.
— A ja mam im przekazać wiadomość od was?
— Niezupełnie — miauknęła szybko czarna kocica. — Ale niech ci obcy was poprowadzą.
Śniący przesunął spojrzenie z rozmówczyni na gwiaździste koty zgromadzone za nią — wszystkie utkwiły w nim jednakowo proszący wzrok. Odsunął się, czując przyśpieszone bicie serca. Dlaczego wybrali właśnie jego?
— Nie rozumiem.
— Proszę! — W miauknięciu czarnej kocicy zabrzmiała nuta strachu. — Jeśli nie pomożesz… — Jej głos zaczął cichnąć, a gwiaździste koty i łąka rozpłynęły się w ciemności.
Ich miejsce przed oczami kota zajęła ponownie leśna polana, lecz tym razem krzewy jeżyn były poszarpane, a legowiska poniszczone i otwarte na oścież. Przy wejściu na polanę leżała szylkretowa kocica, z ran w jej ciele sączyła się krew. Obok kuśtykały trzy młode koty, które kocur widział wcześniej — jeden padł na ziemię, ukazując głębokie cięcie na brzuchu. Stary kocur leżał, dysząc ciężko, przy fragmentach gałęzi. W pobliżu siedział brązowy kot, tak chudy, że przez rzadką sierść widać mu było kości. Bladoniebieskie oczy wpatrywały się z przygnębieniem w leżących, jakby kocur zamienił się w kamień, zdjęty zgrozą na widok ich cierpienia.
Śniący kot obudził się gwałtownie — i od razu poczuł na sobie ciężar małego kocurka śpiącego mu na brzuchu. Uniósł głowę i wbił wzrok w ciemność, czując, jak wali mu serce. Kociak zajęczał i poruszył się, najwidoczniej jemu też coś się śniło.
Kocur przez moment zastanawiał się, czy to podobny sen.
— Odpoczywaj, malutki. — Pochylił się i delikatnie, uspokajająco polizał kociaka.
Sen wciąż trwał w jego umyśle, budząc niepokój. Jeśli nie pomożesz… — w głowie rozbrzmiewały mu słowa przerażonej czarnej kocicy. Próbował sobie mówić, że to nic ważnego, a jednak nie mógł się otrząsnąć z wrażenia, że jest inaczej. Wcześniej już śnił o tej polanie z jeżynami, lecz nigdy nie przenosił się we śnie w ciemne miejsce pełne gwiaździstych kotów. Zastanawiał się, czy to coś oznacza. Kociak uspokoił się i odprężył, po czym znów zapadł w głęboki sen, kocur zaś wpatrywał się w nocne cienie. To tylko sny — przekonywał sam siebie, próbując je zlekceważyć — ale ten sen wydawał się zbyt realistyczny, by tak łatwo dało się o nim zapomnieć.
Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki
Łapy drżały mu ze strachu, kiedy Tygrysie Serce sadził susy przez bór sosnowy, tak szybko, że ledwie wyczuwał ich zapach.
Muszę znaleźć Gołębie Skrzydło… — ta myśl nie dawała mu spokoju.
Przeskakiwał sękate korzenie, ogonem obijał pnie drzew, a nogami rozrzucał kępy wysokiej trawy. Skóra świerzbiła go z niecierpliwości, a sierść na brzuchu swędziała ze zdenerwowania.
Zawsze się niepokoił, przebywając z dala od Klanu Cienia, który wciąż z trudem wracał do formy po rządach przywódcy włóczęgów, Ciemnego Ogona — napastnik najpierw zjednał sobie uczniów i młodych wojowników, a potem wyzwał do walki o władzę stojącego na czele Jarzębinową Gwiazdę. Koty z klanu zwróciły się przeciwko przywódcy i poszły za włóczęgą. Jarzębinowa Gwiazda, Brunatna Skóra i Tygrysie Serce odeszli z obozu — zostawili go Ciemnemu Ogonowi i jego Rodowi — jednak podłość i brutalność włóczęgi przeszła najśmielsze wyobrażenia Tygrysiego Serca. Wiele kotów z Klanu Cienia straciło życie lub zaginęło. Następnie Ciemny Ogon zwrócił się przeciwko Klanowi Rzeki, który wskutek jego działań też ucierpiał. W końcu wszystkie klany połączyły siły przeciwko agresorom, lecz Tygrysie Serce nawet teraz nie odczuwał spokoju. Wciąż żył w obawie, że gdzieś jeszcze czyha zagrożenie.
Dzisiaj jednak bał się przede wszystkim tego, że Gołębie Skrzydło już sobie poszła.
Zjechał po śliskim zboczu i przeskoczył przez rów. Słońce zaczynało zachodzić.
Tęsknię za nią. Za bardzo przyzwyczaiłem się do naszych codziennych spotkań — przyznał sam przed sobą.
Po tym jak włóczędzy wypędzili ich z klanu, Tygrysie Serce, Jarzębinowa Gwiazda i Brunatna Skóra znaleźli schronienie w Klanie Pioruna. Stykając się codziennie z Gołębim Skrzydłem, kocur czuł, że na nowo rozpala się w nim miłość, którą wcześniej próbował tłumić. Początkowo kocica trzymała się na dystans, wiedział jednak, że i jej uczucia znów się obudziły. Kiedy zaś zostali wysłani na poszukiwanie Rosochatej Łapy, zbliżyli się do siebie bardziej niż kiedykolwiek przedtem.
Gdy Klan Cienia odzyskał swoje poprzednie terytorium, uzgodnili, że będą się spotykać, kiedy tylko zdołają, na ocienionej drzewami polance na terenie Klanu Nieba, tuż obok miejsca, w którym zbiegały się granice Klanu Cienia i Klanu Pioruna.
Tygrysie Serce zdawał sobie sprawę, że zachowuje się nielojalnie wobec pobratymców. Mówił Jarzębinowej Gwieździe, że idzie patrolować granicę, a zamiast tego spotykał się z Gołębim Skrzydłem. Kłamstwo wciąż zalegało mu nieprzyjemnym smakiem na języku, gdyż nieszczerość była ostatnią rzeczą, jakiej potrzebował teraz klan. Jarzębinowa Gwiazda stracił wiarę w swoje zdolności przywódcze, a przy tak niewielu wojownikach z trudem obsadzali patrole graniczne i myśliwskie, nie wspominając już o zabezpieczeniu obozu przed surową pogodą pory nagich drzew. Brakowało pożywienia, a poniszczone legowiska wciąż nie były przygotowane na pierwszy śnieg. Teraz Jarzębinowa Gwiazda bardziej niż kiedykolwiek potrzebował wsparcia.
Tygrysie Serce ze wszystkich sił próbował przywrócić klanowi pewność siebie. Popierał decyzje ojca i świecił przykładem jako jego zastępca, lecz napięcie związane z taką odpowiedzialnością zaczynało mu ciążyć. Przebywanie z Gołębim Skrzydłem pomagało mu chociaż na chwilę zapomnieć o troskach. Przy niej nie musiał wciąż myśleć o klanie, zrzucał z siebie ciężar obowiązków i mógł być po prostu sobą. Kiedy znajdzie kocicę, niespokojne swędzenie w łapach zniknie.
Z postawionymi czujnie uszami okrążył kępę jeżyn, a potem przeszedł przez połać ziemi porośniętą zwiędłymi paprociami. Serce zabiło mu mocniej, kiedy wyobraził sobie, jak Gołębie Skrzydło przeczesuje wzrokiem las w nadziei, że go dojrzy. Zamruczał. Był już niedaleko, unosząca się w lesie lekka mgła pokrywała mu sierść. Proszę, poczekaj jeszcze na mnie!
Pobiegł pod górę, tam, gdzie drzewa rzedły. Przed nim słońce przebijało się przez mgłę i oświetlało ukrytą łąkę. Za paprociami kocur dojrzał bladoszare futro; serce podskoczyło mu do gardła. Gołębie Skrzydło. Dwa dni bez niej to za długo. Pokonał wilgotne poszycie i zatrzymał obok partnerki.
W jej oczach błysnęła ulga.
— Przyszedłeś!
Gołębie Skrzydło wsunęła pysk w sierść na jego karku. Drżała, wydawało mu się, że w jej miauknięciu słyszy nutę zmartwienia.
Milczała tak długo, że Tygrysie Serce poczuł ukłucie niepokoju.
— Czy ktoś się o nas dowiedział?
— Nie… — Uszy kocicy drgnęły nerwowo.
— Więc o co chodzi? — Kocur spojrzał na nią zdziwiony. Co się zdarzyło tak strasznego, że nie potrafiła znaleźć słów? — Coś się stało, widzę…
Przestałaś mnie kochać? Spiął się, gotowy na przyjęcie ciosu.
— Spodziewam się kociąt.
Kociąt? Z osłupienia na moment zaniemówił.
— Moich? — zapytał głupio, straciwszy na chwilę zdolność logicznego myślenia.
— Oczywiście! — W oczach Gołębiego Skrzydła błysnął gniew, łapa uniosła się, by wymierzyć mu kuksańca.
Tygrysie Serce prawie go nie poczuł, zbyt oszołomiony tym, co usłyszał.
Kociaki… Nasze kociaki!
Zaczerpnął powietrza, starając się uspokoić, gdyż Gołębie Skrzydło z pewnością nie potrzebowała teraz jego rozdziawionego niczym ryba pyska.
— Głupio palnąłem, przepraszam. Tylko… całkowicie mnie zaskoczyłaś. — Radość, jaka już się w nim budziła, osłabła. — Powiedziałaś o tym Bluszczowej Sadzawce?
Gołębie Skrzydło zawsze była blisko związana z siostrą.
— Bluszczowa Sadzawka niemal ze mną teraz nie rozmawia, chyba podejrzewa, że się spotykamy. — Kocica spuściła wzrok na ziemię, w oczach miała smutek.
Tygrysie Serce poczuł niepokój, oddech mu przyśpieszył. Jak zdołają teraz ukrywać swój związek? Jak ta tajemnica wpłynie na niezwykle wrażliwy Klan Cienia? Taki skandal może podzielić koty i zagrozić kruchemu pokojowi, który po odejściu włóczęgów zajął miejsce dotychczasowej jedności.
Wpatrywał się w partnerkę bez słowa, a w miarę upływu czasu oczekiwanie w jej oczach zmieniało się w rozczarowanie. Myśli kłębiły mu się w głowie, lecz nie miał pojęcia, co powiedzieć.
Gołębie Skrzydło odwróciła wzrok.
— To okropnie wszystko komplikuje, prawda?
Tygrysie Serce pokręcił głową. Marzył o tym, by mieć potomstwo z Gołębim Skrzydłem, tylko…
— To nie jest dobra chwila, Gołębie Skrzydło. Nasi wojownicy tracą szacunek dla Jarzębinowej Gwiazdy, zwracają się do mnie, jakbym miał zająć jego miejsce.
— Czy tego chcesz? — Kocica wbiła w niego spojrzenie szeroko otwartych oczu.
Tygrysie Serce przestępował z łapy na łapę, szukając właściwych słów.
— Klan Cienia jest słaby jak nigdy dotąd. Potrzebuje przywódcy, któremu będzie mógł zawierzyć.
Kocica gwałtownie wciągnęła powietrze.
— A tym przywódcą musisz zostać ty?
— Nie wiem. — Tygrysie Serce wpatrywał się w trawę muskającą jego pazury. — Próbuję wspierać Jarzębinową Gwiazdę, ale to może nie wystarczyć.
— A co ze mną? — miauknęła Gołębie Skrzydło przez ściśnięte gardło. — Co z nami?
Kocur poczuł, jak serce mu pęka.
Musimy być razem — pomyślał. Zbyt długo męczyłem się bez ciebie…
— Kocham cię, Gołębie Skrzydło. Zawsze będę cię kochał. Jakoś to się ułoży, obiecuję.
Uniósł głowę, z determinacją odsunął od siebie niepokojące myśli o pobratymcach i odpowiedzialności i wpatrywał się w Gołębie Skrzydło. Zauważył, że jej brzuch już się zaokrągla, wyobraził sobie maleńkie kociątka w jego wnętrzu. Z gardła wyrwał mu się pomruk. Nasze kociątka. Zaczął okrążać kocicę, a głośne mruknięcie wprawiło w drżenie zarówno jego ciało, jak i jej.
— Nasze kociaki będą piękne i dzielne. Wyrosną na świetnych wojowników.
Przy tych słowach poczuł, jak budzi się w nim nadzieja. Może tak właśnie miało być — może te maluchy pomogą przywrócić siłę Klanowi Cienia?
— Możesz dołączyć do Klanu Cienia, do mnie. Bylibyśmy razem, bez ukrywania się, bez kłamstw, wychowalibyśmy nasze młode w tym samym klanie. — Takie rozwiązanie wydawało się idealne. Delikatne ukłucie obawy ścisnęło mu brzuch, ale miał też nadzieję, że partnerka ucieszy się z możliwości wychowania ich wspólnego potomstwa w borze sosnowym. Owszem, trochę czasu zajmie jej przystosowanie się do życia w Klanie Cienia, ale otoczą ją taką opieką, że na pewno będzie zadowolona.
Wiedział, że mogą być tam szczęśliwi.
Myśli tak szybko przebiegały mu jedna za drugą, że niemal nie zauważył, jak kocica struchlała — dopiero kiedy przycisnął pysk do jej pyszczka, uświadomił sobie, że jest nieruchoma jak kamień.
— Nie mogę… — Gołębie Skrzydło wbiła wzrok w ziemię, wyglądała na zrezygnowaną.
— Wiem, nie będzie łatwo, ale to może się okazać najlepsze dla kociaków. — Tygrysie Serce próbował spojrzeć jej w oczy. — Najlepsze dla nas.
I dla Klanu Cienia.
Kocica powoli podniosła wzrok, w jej oczach malował się strach.
— Chciałabym móc w to wierzyć — zaczęła z wahaniem. — Ale… mam sny.
— Sny? — zapytał Tygrysie Serce, próbując zrozumieć. Gołębie Skrzydło nie była medyczką, a swoje wyjątkowe moce straciła wiele księżyców temu, kiedy pokonano Mroczną Puszczę. — Wszystkie koty miewają sny.
— Nie takie. — Oczy partnerki niepokojąco lśniły; najwyraźniej mocno wierzyła w to, co miała mu powiedzieć. — Te sny coś oznaczają, czuję to.
Tygrysie Serce poczuł dreszcz.
— Czy to… koszmary?
— Śni mi się żłobek w Klanie Pioruna. Jestem sama w obozie, obserwuję żłobek z polany. Coś mnie martwi, więc podchodzę sprawdzić. — Na wspomnienie snu kocica zjeżyła sierść na grzbiecie. — Wewnątrz nikogo nie ma, gniazda są stare, poniszczone, z kątów wypełzają cienie, które połykają ziemię i posłania. Wybiegam na zewnątrz, ale cienie podążają za mną. Wychodzą, wspinają się na ściany jak czarne płomienie, nabierają mocy, stają się coraz czarniejsze, aż cały żłobek ginie w mroku.
Kiedy opowiadała, Tygrysie Serce czuł się tak, jakby wyraźnie widział wszystko, co opisuje. Musiał aż potrząsnąć głową, aby odgonić natrętne obrazy.
— To tylko sen — powiedział, chociaż nie był pewny, czy sam w to wierzy.
Gołębie Skrzydło odsunęła się od niego.
— Właśnie, że nie! — miauknęła głosem ściśniętym ze strachu. — Wciąż do mnie powraca, a za każdym razem, kiedy się powtórzy, budzę się przerażona, bo wiem, że to omen.
Tygrysie Serce popatrzył na nią. Naprawdę się bała, a on tłumaczył to tym, że kocica zbyt długo dusiła to w sobie. Ale teraz wreszcie mogła podzielić się swoimi obawami.
— Rozmawiałaś o tym z Sójczym Piórem albo Olchowym Sercem?
— Niby jak? — Gołębie Skrzydło zamachała ogonem. — Mogliby się domyślić. — Zerknęła z niechęcią na swoje lekko wydęte boki. — Spodziewam się młodych od całego księżyca i powoli to widać. Może nawet już się domyślili, że jestem kotna. Opowiadając im o śnie ze żłobkiem, tylko potwierdziłabym ich domysły!
Tygrysie Serce próbował zachować optymizm.
— Jeśli medyk uzna, że sny o żłobku są normalne, to może mieć rację.
— Ale nie takie sny! — syknęła Gołębie Skrzydło.
— Zawsze możesz zapytać, czy Klan Gwiazdy zesłał im jakieś znaki. — Tygrysie Serce zaczynał tracić cierpliwość. Skąd kocica ma pewność, że jej sny są wyjątkowe? — Może potrafią wyjaśnić twój sen. W końcu to oni są medykami, a nie ty.
— Nie potrzebuję ich wyjaśnień! — odparła Gołębie Skrzydło z frustracją. — Wiem, co oznacza mój sen: nasze kociaki nie mogą się urodzić w Klanie Pioruna!
Tygrysie Serce z nadzieją nastroszył sierść.
— Więc… może to znak, że macie dołączyć do Klanu Cienia! To wspaniale. Będzie wam u nas dobrze, jestem pewny. Nie martw się o reakcję kotów, nie mamy czasu przejmować się odwiedzinami kogoś z Klanu Pioruna. A jeśli podarujemy Klanowi Cienia kocięta, nowe życie, wszyscy się ucieszą, bo Klan Cienia urośnie w siłę.
— Nie… — Gołębie Skrzydło patrzyła na niego spode łba. — Nie wychowam naszych kociąt w Klanie Cienia. Wierz mi, myślałam o tym, wiem, że tego pragniesz, ale… to nie jest wyjście także dla nas.
Tygrysie Serce zmusił się, by położyć gładko sierść. Ani Klan Pioruna, ani Klan Cienia? Zatem co chodzi kocicy po głowie?
— Musimy opuścić klany — miauknęła stanowczo Gołębie Skrzydło.
Tygrysie Serce gapił się na nią bez słowa, osłupiały. Opuścić klany?
— Musimy! — Gołębie Skrzydło wbiła pazury w ziemię. — Wyśniłam miejsce, do którego powinniśmy odejść: ogromne siedlisko Dwunożnych, z gniazdami sięgającymi nieba. Widziałam tam sklepienie z wypustkami jak kolce janowca, wystającymi w górę. Musimy znaleźć to gniazdo, bo tam nasze małe będą bezpieczne.
Tygrysie Serce zjeżył się gniewnie.
— To nonsens! — Spojrzał jej w oczy. — Jakim sposobem nasze kociaki miałyby być bezpieczniejsze w obcym miejscu, wśród Dwunożnych? Jak mamy je wychować z dala od klanów? Przecież to one zapewniają nam bezpieczeństwo!
Gołębie Skrzydło zmrużyła oczy.
— Klany są w rozsypce! Ostatnio tyle kotów zginęło w walce o terytoria, że nie wiadomo, czy za kilka księżyców klany w ogóle będą istnieć!
— Chcesz więc, żebyśmy uciekli? — Tygrysie Serce nie wierzył własnym uszom. — Chcesz porzucić członków swojego klanu, wychować kociaki z dala od rodziny, nie uczyć ich kodeksu wojownika?
— Nie! — odparła Gołębie Skrzydło głosem ostrym z desperacji. — Nie chcę tego! Wiem jedynie, że musimy odejść. Sny nawiedzają mnie co noc. Nie tylko to wszystko widzę, ale i czuję. Jeśli zignoruję to, co mi przekazują, naszym kociętom może się przytrafić coś okropnego!
Tygrysie Serce krążył niespokojnie, miał zamęt w głowie.
— Dla mnie to nie jest kwestia wyboru — dodała Gołębie Skrzydło twardszym głosem. — Ja to muszę zrobić.
Tygrysie Serce poczuł, że mu niedobrze.
— Nie mogę tak po prostu odejść.
W oczach kocicy błysnęła panika. Tygrysie Serce odwrócił wzrok. Przednie łapy mrowiły go, gotowe ruszyć za ukochaną na koniec świata — ale tylne ciążyły, jakby chciały zatrzymać go na miejscu, by nigdy nie zostawił Klanu Cienia. Nade wszystko pragnął być przy niej, lecz z drugiej strony bał się porzucać ojca w tak ciężkiej chwili. Miał wrażenie, jakby ktoś rozdzierał go na pół.
— Tygrysie Serce! — miauknęła niespokojnie kocica.
Poczuł jej oddech na policzku i zmusił się, by na nią spojrzeć.
— Tygrysie Serce, nie chcę odchodzić sama! — miauknęła Gołębie Skrzydło drżącym głosem. — Potrzebuję cię.
— Klan Cienia też mnie potrzebuje — odparł Tygrysie Serce rozpaczliwie. — Jarzębinowa Gwiazda nie poradzi sobie bez mojej pomocy. Masz rację, Klan Cienia jest w rozsypce. Jeśli odejdę, może nie przetrwać.
— Zatem zostań! — W zielonych oczach kocicy błysnął gniew. — Jeśli klan jest dla ciebie ważniejszy od własnego potomstwa, to zostań z nim. Ja odchodzę. — Odsunęła się od niego, jej pysk wykrzywił żal. — Mój klan poradzi sobie sam, a ja muszę chronić kocięta.
— Gołębie Skrzydło! — zawołał Tygrysie Serce z desperacją w głosie. — Jeśli zostaniemy w klanach, będziemy mogli lepiej je chronić.
Kocica nie opuściła wzroku pod jego spojrzeniem.
— Odchodzę za trzy dni. Jeśli chcesz iść ze mną, spotkamy się tutaj. Jeśli nie… — Napuszyła ogon i na moment spojrzała w ziemię. Najwyraźniej z trudem wypowiadała dalsze słowa. — Pójdę bez ciebie.
To powiedziawszy, odwróciła się i znikła w poszyciu.
Tygrysie Serce patrzył za nią, serce tak mu łomotało, że przestał słyszeć ptaki. Powiew wiatru zawirował mgłą między drzewami i zakołysał gałęziami. Kocur poczuł, że kręci mu się w głowie. Gołębie Skrzydło postawiła go przed wyjątkowo trudnym wyborem. Ona go potrzebuje, nienarodzone kocięta też go potrzebują. Lecz potrzebuje go również Klan Cienia.
Kto z nich potrzebuje mnie najbardziej?
Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Dedykacja
Klany
Prolog
Rozdział 1
