W kąpieli z panią Nilsen - opowiadanie erotyczne - Camille Bech - ebook

W kąpieli z panią Nilsen - opowiadanie erotyczne ebook

Camille Bech

0,0
4,99 zł

lub
Opis

Namiętność nie zna wieku i ograniczeń... Wydaje się, że to historia jak każda inna. Jest rok 1989, Kim ma dwadzieścia lat i pracuje jako murarz. Kiedy stawia się w domu pani Nielsen, nie ma pojęcia jak bardzo zmieni jego życie ta kobieta. Bogata, seksowna, dojrzała czterdziestodwulatka. Czuł, że wyraźnie go uwodziła, a jego nieśmiałość i brak doświadczenia bardzo ją do tego zachęcały. Wiedział, że jest dużo starsza od niego. Wiedział również, że jest mężatką, ale każda noc spędzona z nią budziła w nim prawdziwego mężczyznę. Wprowadziła go w tajniki seksualnej przyjemności, które nigdy wcześniej nie zaznał. To nie był tylko seks... Wiedział o tym, nawet wtedy, gdy sam był już dużo starszy.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 25




Camille Bech

W kąpieli z panią Nilsen - opowiadanie erotyczne

Lust

W kąpieli z panią Nilsen - opowiadanie erotyczne PrzełożyłaAgata Makowiecka Tytuł originałuI bad med Fru NielsenCopyright © 2014, 2019 Camille Bech i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726154177

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

W 1989 uczyłem się zawodu murarza w pewnej większej firmie murarskiej z siedzibą w dzielnicy Østerbro. Do końca nauki zostało mi pół roku i jak większość uczniów cieszyłem się, że będę mógł nazywać się „czeladnikiem”.

Kwaterowałem w niewielkim mieszkaniu przy Kingosgade i każdego poranka jeździłem rowerem do warsztatu, w którym się spotykaliśmy i gdzie przydzielano nam zadania.

Pamiętam dzień dwudziestego czwartego czerwca 1989, a to dlatego, że są to urodziny mojego ojca, więc tego dnia zamierzałem wyjść z pracy o przyzwoitej porze.

Poprzedniego dnia skończyliśmy z kolegą pewną większą robotę w Nordhavn, dlatego też następnego miałem wybrać się sam do dzielnicy ambasad, aby zafugować brodzik, który okazał się nieszczelny.

Trochę się na to zżymałem, było to mało wymagające zadanie, które miało mi zająć niewiele czasu.

Gdybym wówczas wiedział, co się wydarzy potem, z pewnością nie miałbym żadnych zastrzeżeń.

W tamtym okresie nie miałem żadnej dziewczyny, od kilku tygodni byłem zajęty wyłącznie pracą i planowaniem sześćdziesiątych urodzin mojego taty, dlatego niewiele czasu spędzałem w damskim towarzystwie.

To oczywiście żadne wytłumaczenie, może jedynie skromnie wyjaśnienie, dlaczego okazałem się taki przystępny tamtego przedpołudnia.

Pojawiłem się w dużej willi około ósmej rano. Wtedy jeszcze zupełnie nie miałem pojęcia, kto w niej mieszkał.

Wyposażony w narzędzia i masę fugową zadzwoniłem do drzwi. Musiałem to zrobić trzykrotnie, zanim w końcu się otworzyły, dając mi możliwość poznania mieszkańców domu.

Drzwi otworzyła mi Pani Nielsen. Wyglądała na około czterdzieści lat i była kobietą o ładnych proporcjach, czego nie mogłem nie zauważyć, gdyż miała na sobie jedynie bardzo krótki szlafroczek, który ledwo się dopinał z przodu.

Jej bujne piersi były prawie odsłonięte, a krwistoczerwone usta rozchyliły się w uśmiechu, gdy ujrzała mnie na schodach.

– O, pan murarz! Mój mąż z pewnością wspominał, że się pojawisz, ale ja nie potrafię zapamiętać takich rzeczy. Wejdź, proszę.

Odwróciła się i skierowała do środka, stąpając boso po posadzce, a ja podążyłem za nią, chociaż czułem się trochę niezręcznie.

– Nie napiłbyś się na początek filiżanki kawy?

Dość często w takich sytuacjach proponowano nam kawę czy piwo, ale teraz nie miałem pojęcia, czy wytrzymam siedzenie naprzeciwko niej, odzianej w ten skąpy strój, gdy będziemy sączyli kawę.

– Powinienem od razu zabrać się do pracy, może później.

Miałem nadzieję, że gdy skończę, będzie miała na sobie coś więcej. W przeciwnym wypadku zawsze mogę powiedzieć, że zadzwonili z warsztatu i że muszę się tam jak najszybciej zameldować.

Zaprowadziła mnie do dużej łazienki. Sprawdziłem, co było nie tak i natychmiast zająłem się zbijaniem starej fugi.

Usunąłem ją, uszczelniłem miejsce i wreszcie mogłem zabrać się za nakładanie nowej. Gdy wstawałem, aby poszukać strzykawki z silikonem, stanęła w drzwiach, po czym z prowokacyjnym uśmiechem oparła się o framugę. Poły szlafroczka rozchyliły się, a na jej twarzy zagościł szeroki uśmiech, który sprawił, że spuściłem wzrok i sięgnąłem po strzykawkę z silikonem.

Gdy próbowałem skoncentrować się na pracy, usłyszałem, jak zaczyna napełniać wodą dużą wannę.

Gdy skończyłem kłaść nową fugę, nie miałem odwagi się odwrócić – nie było wątpliwości, że pani Nielsen zażywała kąpieli.

Nie odwracając się, zacząłem zbierać swoje rzeczy, cały czas zastanawiając się, jak stamtąd zniknąć, nie stwarzając jednocześnie kłopotliwej sytuacji.

– Skończyłeś?

Miała teraz inny głos, bardziej ochrypły i wyczułem w nim lekko prowokujący ton, który sprawił, że zacząłem mieć wątpliwości, czy kobieta nie popijała od rana.

– Tak, to nie było nic trudnego.

Odwróciłem się, nie spoglądając na nią. Sytuacja zadawała się idiotyczna, nie miałem więcej niż dwadzieścia lat i nigdy wcześniej w mojej obecności klienci nie zrzucali z siebie ubrań.

– Podejdź tu, murarzu.

Podniosłem na nią wzrok – piana przykrywała większość jej nagości, ale tylko większość. Jej piersi były odsłonięte i huśtały się lekko na powierzchni wody.

– Dlaczego...? Już skończyłem.

Wyciągnęła do mnie dłoń, a jako że nie miałem kompletnie pojęcia, jak się zachować, podałem jej swoją i pozwoliłem się poprowadzić w stronę wanny.

– Namydlisz mi plecy?

Wręczyła mi mydło, a ja niepewnie zacząłem mydlić jej plecy i ramiona, wyczuwając zarazem pierwsze, inicjacyjne reakcje mojego przyrodzenia.

– Uuuhm, cudownie… Jak masz na imię?

– Kim – odparłem, nie przestając jej mydlić najlepiej, jak potrafiłem.

– Jesteś zdolny, Kim… możesz ich dotknąć.

Doskonale wiedziałem, o co jej chodziło. Nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko masować dalej. Uczucie jej nabrzmiewających piersi w moich dłoniach sprawiło, że mój penis zaczął rosnąć.

– Podobają ci się?

– Uhm... tak, są takie miękkie – wydukałem, czując jak anakonda w moich spodniach próbuje się z nich wydostać.

Zamknęła oczy i odchyliła głowę, opierając ją o róg wanny. Nie miałem pojęcia, jaki będzie jej kolejny ruch, więc dalej masowałem jej biust.

– Nie przyjdziesz tu do mnie?

Jej głos był lekko zachrypnięty, słyszałem jej podniecenie, na które zresztą sam zrobiłem się dość podatny.

– Przecież jestem w pracy – zaoponowałem nerwowo.

Chwyciła moją dłoń i poprowadziła ją w dół do swojej waginy. Była wygolona, z wyjątkiem niewielkiego paska.

– Pani Nielsen, ja… Przecież jesteś mężatką, prawda?

Zaśmiała się, przyciskając moją dłoń do swojej szczeliny. Siedziałem w dość niewygodnej pozycji, a na dodatek dolna część rękawa mojej murarskiej kurtki zdążyła się już zamoczyć.

– Mój mąż jest stary, nie potrafi mnie już zaspokoić, Kim.

Pomyślałem, że to przecież nie moja wina, ale się nie odezwałem.

– No chodź tutaj, zdejmij ubranie… Chryste Panie, przecież nic takiego się przez to nie stanie.

Podniosłem się z wahaniem, cała ta sytuacja wydawała się mało realna. Nie rozumiałem, co się stało ani dlaczego, ale już po chwili stałem nagi obok wanny i gdy spuściłem wzrok, ujrzałem dłoń pani Nielsen na moim penisie.

– Twój sprzęt jest w porządku, murarzu… Daj mi go posmakować.

Westchnąłem cicho, gdy otworzyła usta i wsunęła go sobie aż do gardła.

To było fantastyczne. Pani Nielsen potrafiła ssać, a ja nigdy tego wcześniej nie zaznałem, więc gdy chwyciła mnie u nasady członka, zacząłem głośno postękiwać.