Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
W nowym wydaniu połączono kontynuację teorii sztuki wojennej z problematyką bezpieczeństwa. Omawiane są m.in. zagadnienia sztuki wojennej, zwłaszcza ogólnoteoretyczne oraz przygotowanie i prowadzenie walki wojsk lądowych we współczesnych i przyszłych warunkach. Teoretyczna interpretacja podstawowych pojęć sztuki wojennej oraz analiza rozwoju sił i środków walki zbrojnej stanowią punkt wyjścia do prześledzenia dotychczasowej ewolucji, refleksji o stanie obecnym i wskazania tendencji kształtowania się zasad sztuki wojennej, najważniejszych elementów teorii walki zbrojnej, a także węzłowych zagadnień dynamiki działań zbrojnych.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 464
Projekt okładki i stron tytułowych: ThoT Redaktor prowadzący: Piotr Małyszko Redakcja merytoryczna: Zygmunt Banulski Korekta: Jadwiga Andrzejewska, Teresa Kępa
Copyright © for this edition by Dressler Dublin sp. z o.o., Ożarów Mazowiecki 2026 Copyright © for this edition by Stanisław Koziej 2026
Producent: Dressler Dublin sp. z o.o. 05-850 Ożarów Mazowiecki, ul. Poznańska 91 e-mail: sekretariat@dressler.com.pl
Dane do kontaktu: Wydawnictwo Bellona 02-103 Warszawa, ul. Hankiewicza 2 e-mail: biuro@bellona.pl www.bellona.pl www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona
Księgarnie internetowe: swiatksiazki.pl, ksiazki.pl, czytam.pl
Dystrybucja: Dressler Dublin sp. z o.o. 05-850 Ożarów Mazowiecki, ul. Poznańska 91 e-mail: dystrybucja@dressler.com.pl tel. + 48 22 733 50 31/32 www.dressler.com.pl
ISBN 978-83-11-18953-9
Wersję elektroniczną przygotowano w systemie Zecer
Pierwsze wydanie mojej Teorii sztuki wojennej ukazało się na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i poświęcone było wyłącznie problematyce działań zbrojnych. Drugie wydanie z 2011 r. zostało uzupełnione aneksem zawierającym wstępne rozważania teoretyczne i historyczne o szerszej niż tylko sztuka wojenna problematyce, jaką jest bezpieczeństwo obejmujące zarówno działania zbrojne, jak i niezbrojne. W trzecim wydaniu Czytelnik znajdzie dalsze, jeszcze szersze rozwinięcie tych właśnie kwestii, w wyniku czego celowe okazało się zarówno ich zasygnalizowanie już w samym tytule książki Teoria sztuki wojennej. Zarys sztuki bezpieczeństwa, jak i jej podziale na dwie części traktujące: I – o teorii sztuki wojennej i II – o teorii i praktyce sztuki bezpieczeństwa.
Jeśli idzie o pierwszą część książki dotyczącą ściśle sztuki wojennej, to powstała ona jako synteza moich wykładów w Akademii Sztabu Generalnego WP oraz Akademii Obrony Narodowej prowadzonych w bardzo ważnym i interesującym okresie naszej państwowości. Po 1989 r. rozpoczynaliśmy funkcjonowanie jako państwo w pełni suwerenne, po kilku dekadach ubezwłasnowolnienia strategicznego. Znaleźliśmy się nagle w warunkach samodzielności strategicznej, ze wszystkimi skutkami takiego stanu. Wymagało to rozwiązywania niemal wszystkich problemów państwowości po nowemu. Musieliśmy także wypracować i wprowadzić w życie nowe zasady i sposoby zapewniania obronności własnego państwa. Potrzeby praktyki były pilne i gorące. Temu zapotrzebowaniu musiała sprostać także teoria. Teorii obronności jeszcze nie było, węższą w stosunku do niej teorię sztuki wojennej należało natomiast szybko dostosować do radykalnie zmienionych warunków. Moja książka była jedną z odpowiedzi na to zapotrzebowanie.
Gdybym dzisiaj, z perspektywy ponad trzydziestu już lat, miał dokonać czegoś w rodzaju autorskiej analizy krytycznej („autoanalizy”) jej treści, to sformułowałbym dwie refleksje.
Po pierwsze – rozważania w części ogólnoteoretycznej (rozdziały 1–4) zachowują w pełni swą aktualność. Podpisałbym się pod nimi i obecnie, zapewne wzbogacając niektóre argumenty o wiedzę powstałą w ostatnich latach. Do proponowanych wówczas sposobów interpretacji podstawowych kategorii pojęciowych wprowadziłbym jedynie jedną korektę. Dotyczy to krytyki pojęcia „operacja strategiczna”.
Krytyka ta miała (swój sens w latach dziewięćdziesiątych i wcześniej, gdy sztukę operacyjną definiowaliśmy w Polsce jako jeden z działów sztuki wojennej, wyróżniany wyłącznie z punktu widzenia kryterium hierarchiczności (ulokowany między strategią a taktyką) i wielkości używanych sił. Taki system pojęciowy ukształtował się w polskiej teorii sztuki wojennej w XX w. – zarówno przed II wojną światową, jak i po niej. Takie podejście było zresztą typowe w szerszym kontekście dla tzw. wschodniej szkoły interpretacji sztuki operacyjnej (zwłaszcza rosyjskiej i potem radzieckiej). W jej ramach logika nie pozwalała na mieszanie kategorii z różnych działów sztuki wojennej.
Sytuacja zmieniła się po naszym wejściu do NATO. Przyjęliśmy wówczas obowiązującą w sojuszu zachodnią interpretację, wedle której sztuka operacyjna to sztuka działania (osiągania celów, realizacji zadań) niekoniecznie i niewyłącznie związana ze skalą i szczeblem tego działania. W tym systemie pojęciowym termin „operacja strategiczna”, podobnie zresztą jak np. analogiczny dlań termin „operacja taktyczna”, nie musi już budzić takich kontrowersji jak uprzednio. Co więcej, nowy, natowski paradygmat pojęciowy pozwala formułować inne tego typu terminy. Sam np. propaguję od dawna termin „strategia operacyjna” obejmujący tę część (dział) całościowej strategii jakiegoś podmiotu (państwa, koalicji, sojuszu), która odnosi się do sposobów osiągania celów strategicznych (na marginesie: zasadne jest też mówienie o strategii preparacyjnej – rozstrzygającej kwestie przygotowania się danego podmiotu do realizacji zadań definiowanych w ramach strategii operacyjnej).
Druga refleksja wynikająca z autorskiego przeglądu pierwszego wydania treści Teorii sztuki wojennej odnosi się do problematyki realizacyjnej, tj. właśnie operacyjnej, jakbyśmy dzisiaj swobodnie mogli powiedzieć, czyli dynamiki działań zbrojnych (rozdziały 5 i 6). Jest ona wyraźnie odniesiona do konkretnych warunków obronności Polski w latach dziewięćdziesiątych, charakteryzujących się przede wszystkim funkcjonowaniem w sytuacji samodzielności strategicznej (pozablokowości). Charakterystyka rodzajów, form, sposobów prowadzenia działań (operacji) zbrojnych dokonywana jest głównie z tej perspektywy. Potrzeby konkretnej praktyki – jak zwykle w odniesieniu do problematyki operacyjnej (realizacyjnej) – spowodowały, że skoncentrowałem się na tych rodzajach i sposobach działań, które mogłyby zaistnieć i być konieczne bezpośrednio w ewentualnej obronie Polski w latach dziewięćdziesiątych. Z tego względu nie wyczerpują one wszystkich bardziej zróżnicowanych pozazbrojnych (cywilno-wojskowych) form bieżącego (codziennego) funkcjonowania oraz użycia i działania sił zbrojnych. Dlatego dla uzyskania całości obrazu współczesnej problematyki operacyjnej sił zbrojnych warto lekturę mojej książki uzupełnić studiami prac dotyczących zwłaszcza tego typu operacji, jak codzienna międzynarodowa współpraca partnerska, operacje pokojowe, kryzysowe, stabilizacyjne, wsparcia krajów borykających się z konfliktami i kryzysami, wsparcia krajowych struktur cywilnych itp. Dodać tu jednak należy, że obecnie powraca zwiększona aktualność kwestii dotyczących dynamiki ściśle zbrojnych działań wojskowych. Wynika to z faktu, że po rosyjskiej pełnoskalowej agresji na Ukrainę przygotowywanie i prowadzenie regularnych operacji zbrojnych w obronie własnego terytorium, a nie głównie misji pokojowych lub kryzysowych poza granicami, z czym mieliśmy do czynienia w okresie pozimnowojennym, stała się znowu głównym zadaniem sił zbrojnych.
W XXI w. można zaobserwować, że sztuka wojenna jest szybko i na coraz większą skalę wzbogacana nowymi, pozazbrojnymi, wymiarami bezpieczeństwa. Stopniowa ewolucja bezpieczeństwa doprowadziła do jego ogromnej dzisiaj złożoności, w tym coraz mocniej ostatnio akcentowanej cechy wielodomenowości. Przez całe wieki dominował wymiar zbrojny bezpieczeństwa (sztuka wojenna), a głównym problemem strategii bezpieczeństwa było niemal wyłącznie: jak wygrać wojnę? Początkowo była to strategia tylko wojskowa poszukująca i oferująca metody wygrywania wojen przez armie i floty w bitwach z innymi armiami i flotami. Po rewolucji industrialnej okazało się, że o potędze wojennej decydują w coraz większym stopniu także czynniki pozawojskowe, zwłaszcza gospodarcze. W wyniku tego strategie wojskowe zostały uzupełnione i poszerzone w strategie wojenne. Ale wciąż chodziło w nich o wygrywanie wojen.
Następnym po rewolucji industrialnej czynnikiem rewolucyjnie zmieniającym sztukę bezpieczeństwa było pojawienie się broni nuklearnej. Sprawiła ona, że wojny między stronami nuklearnymi stały się w istocie nie do wygrania. Obie wojujące strony musiałyby ponieść straty nieakceptowalne, a nawet musiałyby położyć na szali w ogóle swoje istnienie. Dlatego nastąpiła radykalna zmiana paradygmatu strategicznego od prostego „jak wygrać wojnę” do bardziej złożonego „jak rozstrzygać istotne spory polityczne bez wojny (nuklearnej)”. Do dotychczasowej problematyki wygrywania wojen doszła, zajmując jednocześnie dominujące miejsce, problematyka zapobiegania wojnom, przeciwdziałania im, unikania ich. W ten sposób w XX w. pojawiły się strategie obronne (strategie obronności), które w dyskursie bezpieczeństwa wyparły w zasadzie strategie wojenne.
XXI wiek przyniósł kolejną ewolucję bezpieczeństwa. Przyspieszony rozwój cywilizacyjny, oznaczający coraz większe tempo i skalę eksploatacji i przetwarzania zasobów naturalnych w dobra konsumpcyjne, połączony z procesami globalizacji ekonomicznej, społecznej, a zwłaszcza informacyjnej i związaną z tym gwałtowną rozbudową globalnej sieci infrastruktury cywilizacyjnej, buduje świadomość globalną ludzkości. W jej ramach kształtuje się coraz wyraźniejsze postrzeganie zagrożeń, ryzyk, wyzwań i szans dla bezpiecznego rozwoju w szerszej niż tylko miejscowej, krajowej, czy nawet regionalnej perspektywie. Istotne dla przetrwania i realizacji własnych interesów przez człowieka, społeczeństwa, narody i całą ludzkość stają się już nie tylko kwestie politycznych rywalizacji, ale też bezpiecznego gospodarowania, zarządzania sprawami całego globu, w tym ochrony środowiska naturalnego, zapobiegania negatywnym skutkom w obszarze ekologii, zmian klimatycznych, katastrof i klęsk żywiołowych, nierównego globalnie rozwoju społecznego rodzącego ruchy migracyjne, czy wreszcie katastrof w globalnych sieciach infrastrukturalnych, ogromnych wyzwań z ekspansją człowieka w kosmosie, czy też nowych ryzyk związanych z „zagospodarowaniem” cyberprzestrzeni lub nadchodzącą erupcją sztucznej inteligencji itp.
Poszerzone o te kwestie bezpieczeństwo staje się współcześnie kategorią megazłożoną, integrującą z punktu widzenia przetrwania i bezpiecznego rozwoju niemal wszystkie dziedziny funkcjonowania jego podmiotów. W literaturze i praktyce strategicznej zaczyna dominować pojęcie bezpieczeństwa wielodomenowego, zintegrowanego. Pojęcie „bezpieczeństwo zintegrowane” chyba najlepiej oddaje jednocześnie główne wyzwanie, przed jakim stoją kreatorzy i realizatorzy koncepcji, doktryn, planów i programów w dziedzinie bezpieczeństwa. Jest nim zapewnienie koordynacji i spójności tak zróżnicowanych i wielowektorowych działań, by były one nie tylko bezkolizyjne, ale by zapewniały możliwą przy dobrej koncepcji i organizacji oraz sprawnym działaniu tak pożyteczną synergię wspólnych operacji bezpieczeństwa. I to właśnie jest główną treścią sztuki bezpieczeństwa rozumianej w tej książce jako teoria i praktyka zapewnienia możliwości przetrwania, rozwoju i swobody realizacji własnych interesów w konkretnych warunkach, poprzez wykorzystywanie okoliczności sprzyjających (szans), podejmowanie wyzwań, redukowanie ryzyka oraz przeciwdziałanie (zapobieganie i przeciwstawianie się) wszelkiego rodzaju zagrożeniom dla podmiotu i jego interesów. Relacje między sztuką wojenną a sztuką bezpieczeństwa ilustruje rysunek 1.
Opis tego procesu i zbudowanie zrębów teorii sztuki bezpieczeństwa to chyba dzisiaj jedno z ważniejszych i jednocześnie bardzo atrakcyjnych poznawczo i badawczo wyzwań, przed jakimi stoi środowisko analityków, badaczy, dydaktyków, ale także praktyków zajmujących się sprawami bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. Czy obecne wydanie mojej książki może stać się punktem wyjścia i inspiracją do szerszego i pogłębionego rozwinięcia tej problematyki? Odpowiedź należy już wyłącznie do Czytelników.
Warszawa, wrzesień 2025
Część Pierwsza
TEORIA SZTUKI WOJENNEJ
Zmiany polityczne w świecie po zakończeniu epoki zimnowojennej zasadniczo wpłynęły na warunki bezpieczeństwa poszczególnych państw, zwłaszcza europejskich. Niemal wszystkie założenia doktrynalne obowiązujące w Polsce w latach poprzednich stały się nieaktualne. Stwarza to potrzebę opracowania od podstaw zasad naszej obronności, rozumianej jako jedna z funkcji państwa, polegająca na przeciwstawianiu się zagrożeniom wojennym. Wiąże się z tym konieczność radykalnych zmian w sztuce wojennej, zwłaszcza w strategii i sztuce operacyjnej.
Należy przy tym mieć na uwadze, że potrzeby praktyki znacznie wyprzedziły możliwości teorii. Doktrynalnie akceptowana i funkcjonująca w Polsce do lat dziewięćdziesiątych teoria sztuki wojennej nie w pełni odpowiada szybko następującym zmianom. Wynika to przede wszystkim z tego, że obejmowała ona głównie wiedzę stosowaną, bezpośrednio użytkową, o charakterze zaleceń regulaminowo-instrukcyjnych. Nurt refleksji ogólnoteoretycznych, aczkolwiek istniał, to był wyraźnie zaniedbany, zepchnięty wręcz na margines rozważań i badań naukowych. Dlatego, gdy radykalnie zmieniły się warunki, wiedza wojskowa w większości okazała się mało przydatna. W tym stanie rzeczy obok prac doraźnych, zaspokajających bieżące potrzeby praktyki, konieczne jest również rozpatrzenie najbardziej podstawowych problemów sztuki wojennej, w tym zwłaszcza jej działu najważniejszego, jakim jest teoria walki zbrojnej. Znaczenie tego rodzaju refleksji teoretycznych wymownie oddaje stwierdzenie jednego z najwybitniejszych polskich teoretyków wojskowych Stefana Mossora: „do wojny jutrzejszej trzeba się uzbroić nie tylko we wszystkie narzędzia wojenne, które są potrzebne do pobicia przeciwnika, ale trzeba się uzbroić myślowo, ażeby te narzędzia były celowo przygotowane i właściwie użyte”1.
Celowi temu służyć może, w zamierzeniu autora, m.in. niniejsza praca. Omawiane są w niej najbardziej podstawowe zagadnienia sztuki wojennej, zwłaszcza ogólnoteoretyczne, oraz przygotowanie i prowadzenie walki wojsk lądowych we współczesnych i przyszłych warunkach. Teoretyczna interpretacja podstawowych pojęć sztuki wojennej oraz analiza rozwoju sił i środków walki zbrojnej stanowią punkt wyjścia do prześledzenia dotychczasowej ewolucji, refleksji o stanie obecnym i wskazania tendencji kształtowania się zasad sztuki wojennej, najważniejszych elementów teorii walki zbrojnej, a także węzłowych zagadnień dynamiki działań zbrojnych. Osobno omówiono walkę powietrzno-lądową, traktując jej kształtowanie się jako najważniejszą tendencję ewolucji pola walki wojsk lądowych.
Rozważania o sztuce wojennej rozpoczyna przedstawienie jej podstaw teoretycznych. Przede wszystkim bliżej określone zostaną jej zasadnicze kategorie, takie jak „wojna”, „działania zbrojne” i „walka zbrojna”. Szczególnie istotna jest dokładna interpretacja pojęcia „walka zbrojna” i umiejscowienie go wśród innych pojęć sztuki wojennej. Nie można również zajmować się współczesną walką zbrojną i wnioskować o jej przyszłym charakterze bez przeanalizowania jej dotychczasowych zmian, na tle ewolucji całej sztuki wojennej. Obecnie w rozwoju sztuki wojennej bardzo istotne miejsce zajmują badania naukowe, zwłaszcza badania prowadzone w ramach nauk wojskowych. Dlatego rozważania o podstawach sztuki wojennej obejmować muszą także przynajmniej syntetyczną refleksję o naukach wojskowych. Te wszystkie zasygnalizowane kwestie stanowią przedmiot rozważań w rozdziale pierwszym.
Zmiany warunków polityczno-militarnych oraz gwałtowny rozwój środków walki zbrojnej wprowadzają wiele nowych elementów do całej sztuki wojennej. Pojawia się potrzeba ponownego przejrzenia i skorygowania niektórych istniejących do tej pory poglądów, koncepcji, ustaleń. Dotyczy to także sfery pojęciowej. Niektóre z pojęć zmieniają swoje znaczenie, mają też miejsce całkiem nowe zjawiska, które muszą znaleźć swoje odzwierciedlenie w terminologii.
W celu więc uporządkowania dalszych rozważań wskazane jest rozpatrzenie w pierwszej kolejności kwestii pojęciowych i terminologicznych. Przyjęcie w rezultacie w miarę jednolitej konwencji terminologicznej, spójnej bazy pojęciowej, powinno też ułatwić rozpatrywanie kolejnych, merytorycznych już, problemów sztuki wojennej.
Najogólniejszą kategorią w sztuce wojennej jest wojna. W klasycznym ujęciu, według Karla Clausewitza, wojna jest czynem politycznym, dalszym ciągiem stosunków politycznych, wyrażających się w akcie przemocy, mającym na celu zmuszenie przeciwnika do spełnienia naszej woli. Przy czym bezpośrednim celem działań wojennych jest rozbrojenie przeciwnika, czyli doprowadzenie jego sił zbrojnych do stanu, w którym nie będą zdolne do dalszej walki (tak Clausewitz rozumie pojęcie „zniszczenie sił zbrojnych”)2. Franciszek Skibiński proponuje skonkretyzowanie tej definicji przez uzupełnienie, iż wojna nosi charakter krwawej walki zbrojnej, staczanej przez zorganizowane siły, co ma ograniczać pojęcie wojny tylko do tych konfliktów politycznych, w których użyte są obustronnie siły zbrojne3.
Takie klasyczne pojmowanie zjawiska wojny jest równoznaczne z traktowaniem jej jako przeciwności pokoju, czyli jako jednego z dwóch wzajemnie wykluczających się stanów stosunków między co najmniej dwoma podmiotami politycznymi. Przy czym będzie to taki stan tych stosunków, w którym cele polityczne owych podmiotów są sprzeczne i dąży się do ich osiągnięcia w drodze przemocy zbrojnej, zakładającej fizyczne (biologiczne) osłabienie lub zniszczenie strony przeciwnej. W tym rozumieniu walka zbrojna jest koniecznym, choć niewystarczającym, warunkiem do tego, aby można było mówić o zjawisku wojny. Dawniej takie kryterium wystarczało do w miarę ostrego podziału rzeczywistości politycznej na dwa stany, czemu odpowiadały dwa przeciwstawne pojęcia „pokój” i „wojna”.
Ten komfort pojęciowy został zburzony przez rewolucję przemysłową, przez – jak twierdzi Albin Toffler – drugą falę rozwoju cywilizacyjnego4, której rezultatem był gwałtowny postęp ekonomiczny, warunkowany międzynarodowym podziałem pracy (a tym samym międzypaństwowej specjalizacji, synchronizacji, kooperacji itp.). Spowodowało to silne wzajemne uzależnienie się od siebie państw w różnych dziedzinach, zwłaszcza gospodarczej. Powiązania te mają charakter systemowy i są tak silne i tak istotne dla istnienia każdego organizmu politycznego, że obecnie można skutecznie narzucać przeciwnikowi wolę polityczną bez konieczności angażowania czynnika militarnego; sprzeczne cele polityczne mogą być konfrontowane bez udziału przemocy zbrojnej. Skutecznym instrumentem w wielu sytuacjach może okazać się sama „przemoc niezbrojna”.
Przemoc niezbrojna jest jakby wyższym, bardziej wyrafinowanym, rodzajem przemocy, dokonywanej „w rękawiczkach”. Nie ma tu potrzeby bezpośredniego zabijania – nie zakłada się unicestwiania jednostek ludzkich. Oddziaływanie tej przemocy jest ukierunkowane wyłącznie na destrukcję organizmów społecznych. Istotą przemocy niezbrojnej jest niszczenie lub naruszanie struktur, stosunków, więzi, organizacji itp. Powstaje zatem pytanie: czym jest stosowanie przemocy niezbrojnej? Jak nazywać ten stan stosunków politycznych, w którym strony dążą do osiągnięcia przeciwnych celów posługując się środkami i sposobami z arsenału przemocy niezbrojnej, bez sięgania po przemoc zbrojną?
Można stwierdzić, że tradycyjny, dwustanowy obraz stosunków politycznych (pokój – wojna) nie odpowiada nowej sytuacji. Pojęcia „pokój” i „wojna” już nie wystarczają do odzwierciedlenia rzeczywistości politycznej, która stała się bardziej złożona. Na pograniczu wojny i pokoju ukształtowało się nowe zjawisko, nowy rodzaj stosunków politycznych. Jeśli stosunki te (politykę) można scharakteryzować za pomocą dwóch składników, tj. celu i sposobu jego osiągania, to wojna da się opisać jako taki stan stosunków politycznych (działanie polityczne), w którym cele stron mają charakter konfrontacyjny i dąży się do ich osiągnięcia środkami zbrojnymi (wspieranymi przez środki niezbrojne); pokój zaś – to taki stan stosunków politycznych, w którym cele mają charakter niekonfrontacyjny i osiąga się je środkami niezbrojnymi. Na tym tle stan pośredni (graniczny) charakteryzuje się tym, że jego cele mają typowy dla wojny konfrontacyjny charakter, natomiast stosowane środki są typowe dla pokoju (niezbrojne).
Jak nazwać to zjawisko? Najczęściej mówi się w tym wypadku o „zimnej wojnie”, „wojnie pośredniej”5, „wojnie nieorężnej”, pojawia się też pojęcie „wojna niekonwencjonalna”6. W zależności od kontekstu, w jakim dany problem jest rozpatrywany, oraz od znaczenia konkretnego czynnika, używa się też terminów o węższym znaczeniu: „wojna ideologiczna”, „wojna psychologiczna”, „wojna gospodarcza” itp. Wspólną cechą wszystkich tych pojęć, odzwierciedloną w nazwie, jest milczące założenie, iż to nowe zjawisko jest wojną, jakąś jej odmianą, a jednocześnie jest sprzeczne z klasycznym pojmowaniem wojny, gdyż w powszechnym rozumieniu wojna jest zjawiskiem, którego nieodłączną cechą jest walka zbrojna. Bez tego nie ma wojny i nie istnieje samo pojęcie „wojna”7. Współcześnie w naukach wojennych mamy więc do czynienia z problemem natury pojęciowej, który można ująć w postaci następującej alternatywy: albo poszerzyć pojęcie wojny tak, aby objąć nim także stosowanie samych pozazbrojnych form przemocy politycznej, albo – zachować jej dotychczasowe pojmowanie, a stosowanie wyłącznie niezbrojnej przemocy do narzucania swej woli stronie przeciwnej uważać za jakościowo inne zjawisko i nazwać je inaczej.
Z logicznego punktu widzenia każde z tych rozwiązań jest do przyjęcia. Chodzi tylko o zdecydowanie się na jedno z nich i konsekwentne uwzględnianie skutków terminologiczno-pojęciowych. Ale idzie tu o podstawową kategorię w naukach wojennych. Pierwsze rozwiązanie – a więc zmiana dotychczasowego rozumienia pojęcia „wojna” – poszerzenia jego zakresu znaczeniowego – wiąże się z „rewolucją” terminologiczno-pojęciową w całym systemie nauk wojennych. Z tego względu nie jest ono rozwiązaniem racjonalnym. Pozostaje zatem druga część alternatywy: wojną nazywać tylko to, co dotychczas tak się nazywało. Natomiast działania polityczne o celach konfrontacyjnych (polityczną kooperację negatywną) osiąganych bez zniszczenia przeciwnika za pomocą siły zbrojnej – nie uważać za wojnę. Ponieważ taki stan stosunków politycznych trudno nazwać pokojem8, istnieje konieczność wprowadzenia trzeciego, pośredniego pojęcia. Być może odpowiednie byłoby pojęcie konflikt niezbrojny.
W związku z tym rozpatrzmy znaczenie terminów „konflikt wojenny” i „konflikt zbrojny”. Otóż pierwszy z nich ma dwa zakresy. W szerokim odnosi się do wszelkich wojen. W tym sensie każda wojna jest konfliktem wojennym. Natomiast w wąskim zakresie oznacza przede wszystkim starcie zbrojne na granicy państwowej (w strefie przygranicznej), związane z naruszeniem suwerenności państwa9. Innymi słowy – w wąskim znaczeniu – konfliktem wojennym nazywa się wojnę ograniczoną (o ograniczonych celach, rozmachu oraz ograniczonym użyciu sił i środków). Takie konflikty wojenne nazywa się też – zgodnie zazwyczaj z ich istotą – konfliktami zbrojnymi. Jeżeli natomiast konflikt między dwoma i więcej stronami rozgrywa się bez użycia sił zbrojnych, to mamy do czynienia z konfliktem niezbrojnym10.
Konflikt niezbrojny i wojna – to kolejne stopnie konfrontacji politycznej (politycznej kooperacji negatywnej). Jeżeli te obydwie kategorie – i politykę w ogóle – traktować jako działanie, a więc jako postępowanie zmierzające do osiągnięcia celu (stanu uznanego za pożądany przez jedną ze stron), to wymiana uderzeń jądrowych nie mieści się w tych kategoriach. Decyzja o użyciu środków jądrowych, prowadząca w wyniku eskalacji do detonacji na kuli ziemskiej tysięcy ładunków jądrowych, nie jest działaniem racjonalnym, ponieważ prowadzi do samozagłady. W takiej konfrontacji nie można mówić o zwycięstwie i w związku z tym nie może ona być środkiem rozwiązywania problemów politycznych. Takie postępowanie trudno traktować jako dalszy ciąg polityki, a więc nie jest ono też wojną. Jest natomiast samobójstwem w skali ludzkości. Powinna więc być rozpatrywana, badana, analizowana, studiowana tylko jako taka właśnie, nieracjonalna kategoria.
Wyjątkowo złożony i trudny do określenia wpływ na istotę wojny wywiera możliwość ewentualnego wykorzystania w niej innych jeszcze – oprócz środków jądrowych – środków i systemów masowego rażenia i totalnej zagłady, których skutki mogą być równie tragiczne w skali całego globu. Dotyczy to między innymi broni geofizycznych, anihilacyjnych, promieniowych, systemów broni kosmicznych. Zupełnie też nowe jakości wnosi do tego problemu możliwość wykorzystania w przyszłości do celów wojennych działań o charakterze psychotronicznym. Psychotronika jest jedną z najmłodszych interdyscyplinarnych nauk zajmujących się badaniem interakcji energetycznych i informacyjnych między organizmami żywymi oraz między nimi a środowiskiem, a także wpływu na te interakcje procesów psychosomatycznych w organizmach żywych11. Chodzi tu o takie zjawiska, jak radiestezja, telepatia, psychokineza, hipnoza, sugestologia, bioenergoterapia.
Zjawiska te mogą być wykorzystywane do potęgowania skuteczności czynnika zbrojnego. Mogą być również oddziaływaniem samoistnym lub formą destrukcyjnego oddziaływania na przeciwnika bez udziału czynnika zbrojnego. Na podstawie hipotez można przypuszczać, że niektóre rodzaje oddziaływania psychotronicznego mogą być nawet bardziej destrukcyjne niż walka zbrojna. Jeżeli więc rezultatem oddziaływania psychotronicznego może być – podobnie jak walki zbrojnej – niszczenie przeciwnika, to istota tych dwóch czynników jest w zasadzie taka sama. W takim razie z punktu widzenia osiągania konfrontacyjnych celów politycznych czynniki zbrojny i psychotroniczny byłyby równoważne; walka zbrojna i walka psychotroniczna odgrywałyby taką samą rolę w konfrontacji politycznej.
We współczesnym świecie można zatem wyróżnić trzy stany (poziomy) relacji politycznych, a mianowicie: pokój, konflikt niezbrojny i wojnę. Nie mieści się w tych kategoriach zjawisko nazywane dotąd nieograniczoną wojną jądrową, a będące w rzeczywistości samozagładą, kataklizmem globalnym. Taka klasyfikacja działań politycznych jest w pewnym sensie wypadkową dwóch koncepcji: André Beaufrego i Juliana Kaczmarka. Beaufre wyróżnia cztery poziomy (stany): pokój, zimna (pokojowa) wojna, wojna klasyczna i wojna jądrowa, natomiast Kaczmarek mówi o pokoju, wojnie i kataklizmie jądrowym12.
Rozpatrzmy bliżej samo zjawisko wojny. Abstrahując od pojmowania jej jako zjawiska politycznego, psychologicznego, moralnego itp., można – z punktu widzenia prakseologicznego – traktować wojnę jako wielki system działań, które ze względu na ich cele nazywamy działaniami wojennymi.
Jeszcze do niedawna działania wojenne rozumiano wyłącznie jako działania sił zbrojnych w czasie wojny. Tak rozumiał je Clausewitz i za nim niemal wszyscy dotychczasowi teoretycy wojskowi. W Małej encyklopedii wojskowej określa się je jako „bitwy, walki, operacje i akcje sił zbrojnych stron przeciwnych”13. W Leksykonie wiedzy wojskowej również zawęża się pojęcie działań wojennych wyłącznie do działania sił zbrojnych, przy czym w jednym miejscu wskazuje się wręcz na tożsamość pojęć „działania wojenne i walka zbrojna14, w innym zaś walkę zbrojną traktuje się jako całokształt przedsięwzięć realizowanych w czasie działań wojennych przez siły zbrojne przy użyciu broni15. Podobnie działania wojenne określano w rosyjskiej (radzieckiej) sztuce wojennej, wskazując jednakże, iż termin ten stosuje się zazwyczaj w odniesieniu do działań w skali strategicznej, w odróżnieniu od skali taktycznej, gdzie mówi się raczej o działaniach bojowych16.
Takie wąskie rozumienie działań wojennych nie odpowiada już współczesnym warunkom. O ile w dawnych czasach wojna była rzeczywiście prowadzona niemal wyłącznie przez siły zbrojne i w związku z tym działania wojenne bez większych zastrzeżeń można było traktować jako użycie i działanie sił zbrojnych, to wojny XX w. jednoznacznie wykazały, że takie zawężenie nie odpowiada już rzeczywistości. Ostatnio coraz silniej podkreśla się rolę pozazbrojnych (niezbrojnych, nieorężnych) środków przemocy w osiąganiu celów wojny. Wiele przemawiających za tym argumentów przedstawia w swoich opracowaniach Andrzej Madejski.
Z powyższych względów w pełni uzasadnione będzie rozumienie pod pojęciem działania wojenne nie tylko działań sił zbrojnych, lecz wszelkich działań, jakie podejmuje się w toku wojny, by osiągnąć jej cele. Tak rozumianemu pojęciu działań wojennych odpowiada niemiecki termin Kriegführung (prowadzenie wojny), objaśniany jako użycie sił i środków walki zbrojnej oraz zastosowanie politycznych, ekonomicznych, ideologicznych i psychologicznych form walki przez obydwie przeciwne strony w toku wojny17. Jest ono również zbliżone do angielskiego terminu warfare18.
W tym sensie działania wojenne można najogólniej podzielić na działania zbrojne i niezbrojne. Zbrojne działania wojenne to taki rodzaj działań wojennych, których podmiotem są siły zbrojne; to wszelkie działania, zachowania się wojsk w toku wojny. Niezbrojne działania wojenne to z kolei wszystkie przedsięwzięcia podejmowane i realizowane w toku wojny przez antagonistyczne podmioty polityczne przeciwko sobie za pomocą wszelkich innych środków niż militarne. Niezbrojne (nieorężne) środki i sposoby osiągania celów wojennych mogą okazać się w przyszłości o wiele powszechniejsze i skuteczniejsze, niż to było w przeszłości. Ekonomiczne, dyplomatyczne, ideologiczne, ekologiczne, naukowo-techniczne i inne tego typu działania wojenne mogą być nie tylko przedsięwzięciami wspierającymi działania zbrojne, lecz w określonych sytuacjach mogą okazać się czynnikiem przesądzającym o wyniku wojny.
Stosownie do trzech działów sztuki wojennej zbrojne działania wojenne możemy podzielić na działania taktyczne, operacyjne i strategiczne (rys. 2). Dobrym punktem wyjścia do dalszej typologii może być najbardziej oczywiste spostrzeżenie, że żołnierz na polu walki zawsze albo się bije, albo maszeruje, albo wreszcie czuwa i odpoczywa. Te najprostsze rodzaje zachowań żołnierskich mają swoje odzwierciedlenie w kategoriach używanych na wszystkich szczeblach sztuki wojennej. Już Machiavelli wyróżniał podobne pojęcia mówiąc, iż „przemarsze, bicie wroga, urządzanie obozów – oto trzy główne czynności w czasie wojny”19. Analogiczną klasyfikację uznawał również, w XVII w., austriacki generał Raimond Montecuccoli, wyróżniając operacje, marsze oraz leża, czyli rozmieszczenie wojsk do odpoczynku20.
Zgodnie z takim podejściem, na najwyższym poziomie uogólnienia zbrojne działania wojenne można podzielić na trzy podstawowe rodzaje: walkę zbrojną, pogotowie zbrojne i przemieszczanie się wojsk.
Walka zbrojna to bezpośrednie starcie zgrupowań wojsk, to wzajemne destrukcyjne oddziaływanie za pomocą posiadanych środków rażenia, to przede wszystkim fizyczne niszczenie i psychologiczne obezwładnianie przeciwnika, jako przeszkody na drodze do celu. Pogotowie zbrojne jest nową kategorią, niewyróżnianą dotychczas w teorii sztuki wojennej. Obejmuje swym zakresem takie zachowania się wojsk w czasie zagrożenia i wojny, które zapewniają ciągłą gotowość do walki i przez to oddziaływają pośrednio na potencjalnego lub realnego przeciwnika, powstrzymując go (odstraszając) od podjęcia określonych działań. O ile walka zbrojna jest realnym starciem z przeciwnikiem, to pogotowie zbrojne jest starciem potencjalnym. Przemieszczanie się wojsk to z kolei zmiana obszarów (rejonów) rozmieszczenia (postoju, stacjonowania).
Powyższe uogólnione pojęcia mają swoje konkretne odniesienia na wszystkich szczeblach sztuki wojennej – w taktyce, sztuce operacyjnej i strategii.
W taktyce najogólniejszą kategorią są działania taktyczne (lub działania bojowe – te dwa pojęcia mogą być używane zamiennie), rozumiane jako wszelkie działania pododdziałów, oddziałów i związków taktycznych na polu walki. Działania te – odpowiednio do trzech uogólnionych pojęć, tj. walki zbrojnej, pogotowia zbrojnego i przemieszczania się wojsk – można podzielić na trzy podstawowe rodzaje: walkę, pogotowie taktyczne oraz marsze i przewozy.
Walka – to starcie zbrojne z przeciwnikiem w skali taktycznej. Właściwie w tym wypadku powinniśmy mówić o walce taktycznej, w odróżnieniu od ogólniejszego pojęcia walki zbrojnej lub też najogólniejszego rozumienia walki jako kategorii prakseologicznej. Jednakże łączenie pojęcia walki bezpośrednio ze szczeblem taktycznym przyjęło się w sztuce wojennej już na tyle powszechnie, że w zasadzie nie wzbudza większych zastrzeżeń21. Dlatego też wyłącznie tam, gdzie mogłyby powstawać wątpliwości co do tego, czy jest mowa o walce zbrojnej w sensie ogólnym, czy też o starciach w skali taktycznej, konieczne może okazać się używanie precyzyjniejszych terminów „walka zbrojna” lub „walka taktyczna”. Walka obejmuje sekwencję bojów sił głównych oraz działań taktycznych (bojowych) niższego szczebla – wzajemnie sprzężonych co do celu, miejsca i czasu.
Bój – jest podstawową częścią składową walki. Jest to intensywne, skupione w czasie i przestrzeni, starcie w skali taktycznej głównych sił przeciwstawnych stron.
Pogotowie taktyczne to stacjonowanie wojsk w garnizonach oraz pobyt w rejonach ześrodkowania lub na postojach, albo też w zawczasu przygotowanych rejonach (punktach, obiektach) obronnych, z zachowaniem odpowiedniego stopnia (poziomu) zdolności i gotowości bojowej.
Marsz i przewozy to przemieszczanie się wojsk poza strefą bezpośredniego starcia z przeciwnikiem na własnych lub udostępnionych środkach transportowych.
W sztuce operacyjnej istnieją podobne co do swej istoty kategorie pojęciowe, przy czym działaniom taktycznym (bojowym) odpowiadają działania operacyjne, walce – operacja, bojowi – bitwa, pogotowiu taktycznemu – pogotowie operacyjne, marszom i przewozom – przegrupowanie.
Najogólniejszą kategorią są działania operacyjne. Są to wszelkie działania związków operacyjnych i taktyczno-operacyjnych (korpusu, grupy operacyjnej, armii) podczas wojny. Obejmują operacje, w tym bitwy, pozostawanie w pogotowiu operacyjnym oraz przegrupowania operacyjne.
Operacja to starcie zbrojne z przeciwnikiem w skali operacyjnej. Stanowi zespół bitew oraz działań operacyjnych i taktycznych (bojowych) niższego szczebla – wzajemnie sprzężonych co do celu, miejsca i czasu. Ze względu na wielkość uczestniczących sił operacje mogą być armijne, korpuśne lub grupy operacyjnej. Niekiedy, na samodzielnym kierunku lub podczas rajdu, operację może przeprowadzić również związek taktyczny. Operacja może obejmować jedną lub kilka bitew.
Bitwa jest podstawową częścią operacji (tak jak bój jest podstawową częścią walki w skali taktycznej) i stanowi skupione w czasie i przestrzeni starcie sił głównych przeciwstawnych związków operacyjnych lub taktyczno-operacyjnych.
Pogotowie operacyjne obejmuje różnorodne działania mające na celu podwyższanie, utrzymywanie i odtwarzanie zdolności oraz gotowości bojowej; są to takie m.in. stany i działania, jak: utrzymywanie stałej gotowości bojowej w miejscu stałej dyslokacji, osiąganie wyższych stanów gotowości bojowej i rozwijanie mobilizacyjne, pobyt w obszarach ześrodkowania (wyjściowych, odtwarzania zdolności bojowej itp.) w czasie działań wojennych, osłona operacyjna na kierunkach biernych.
Przegrupowanie operacyjne to zmiana dotychczasowego ugrupowania lub obszaru rozmieszczenia związku operacyjnego. Najogólniej rzecz biorąc można wyróżnić przegrupowania dokonywane w granicach już zajmowanego obszaru (np. przegrupowanie sił z kierunków biernych w rejon głównego wysiłku) i przegrupowania do innego obszaru, na inny kierunek (np. na rubież wejścia do bitwy w toku rozwijania operacji zaczepnej). Szczególnym rodzajem przegrupowania jest rozwinięcie operacyjne, czyli przyjęcie ugrupowania do pierwszej operacji.
W strategii najogólniejszą kategorią są działania strategiczne, rozumiane jako wszelkie działania i zachowania się całości sił zbrojnych, zgrupowań strategicznych, a niekiedy i operacyjnych w toku wojny.
Wiele kategorii strategicznych ma werbalne określenia podobne do kategorii operacyjnych. Dlatego spotykamy się z takimi m.in. parami pojęć, jak: bitwa strategiczna i bitwa operacyjna, przegrupowanie strategiczne i przegrupowanie operacyjne, rozwinięcie strategiczne i rozwinięcie operacyjne. Ten dualizm pojęciowy ma pewne uzasadnienie historyczne: po prostu rodząca się sztuka operacyjna przejmowała wiele pojęć strategicznych i wydaje się, że ma również dodatkowe umotywowanie w obecnych polskich uwarunkowaniach, w których granica pomiędzy strategią a sztuką operacyjną jest stosunkowo nieostra. Akceptując zatem taki stan rzeczy, za konieczne uznaję jedynie wprowadzenie jednej korekty. Dotyczy ona pojęcia „operacja strategiczna”.
W całym systemie pojęć sztuki wojennej „operacja strategiczna” jest jedną z bardziej kontrowersyjnych kategorii. Wskazywał na to m.in. Franciszek Skibiński stwierdzając, że usankcjonowanie tego pojęcia jest jednocześnie logicznie równoznaczne z uznaniem, iż jeżeli jest operacja strategiczna, to są i inne. Należałoby owe inne, niestrategiczne operacje nazywać operacjami operacyjnymi, co byłoby jednakże dziwolągiem terminologicznym (nie można przecież z punktu widzenia logicznego uważać, że istnieją operacje strategiczne i operacje). Obrona tego pojęcia przez Kazimierza Nożkę nie odnosi się do samej istoty sporu, w którym chodzi wszakże jedynie o nazwę, o logiczność stosowanych terminów, nie zaś o treść zjawiska. Nie sądzę zatem, aby można było zgodzić się z tezą, iż zwolennicy zmiany nazwy operacji strategicznej „nie dostrzegają współczesnych uwarunkowań obronności RP”22. Nie w sferze terminologii leżą bowiem owe uwarunkowania. Chodzi o to, aby działanie całości sił zbrojnych państwa nie nazywać operacją, ponieważ to zjawisko ma większy wymiar niż tylko operacyjny.
Dlatego uzasadnione będzie przypisanie pojęcia „operacja” wyłącznie do sztuki operacyjnej, natomiast zmagania zbrojne w skali strategicznej określanie mianem kampanii. Skibiński proponuje następującą jej definicję: „Kampanią nazywamy zmierzający do osiągnięcia określonego celu strategicznego cykl działań wojennych, przeprowadzanych bądź w ograniczonym okresie czasu, bądź na określonym, samodzielnym teatrze działań wojennych”23.
Kampania, z punktu widzenia historycznego, jest kategorią strategiczną, aczkolwiek w szczegółach różnie definiowaną. Oznaczała ona zazwyczaj pewną część czy też etap wojny o dającym się wyraźnie wyodrębnić celu strategicznym. Aleksander Swieczyn określał kampanię jako kilka operacji połączonych w czasie i przestrzeni24. W okresie powojennym określano ją zazwyczaj jako całokształt operacji strategicznych25.
Inaczej relację między pojęciami „kampania” i „operacja strategiczna” przedstawiono w Leksykonie wiedzy wojskowej stwierdzając, iż pojęcie kampanii zastępuje się pojęciem: strategiczna operacja na teatrze działań wojennych, bardziej odpowiadającym charakterowi współczesnej wojny26. Oznacza to traktowanie kampanii i operacji strategicznej jako kategorii w istocie tożsamych.
Warto z kolei zauważyć, że w doktrynie amerykańskiej kampania zaliczana jest do kategorii sztuki operacyjnej – jako zespół bitew i walk połączonych wspólnym zamiarem dla osiągnięcia narodowego celu strategicznego na teatrze wojny. Należy jednak podkreślić, że amerykańska sztuka operacyjna ma sobie właściwy wymiar. Zajmuje się ona problemami działań zbrojnych na teatrze wojny. Istnieje więc w niej pojęcie kampanii operacyjnej27. W tej konwencji wojna w Zatoce Perskiej była właśnie kampanią broni połączonych, prowadzoną przez jednego dowódcę operacyjnego na tamtejszym teatrze wojny28.
W naszych warunkach teatr wojny jest jednak niewątpliwie kategorią strategiczną i tym samym kampania, jako działania zbrojne na tym teatrze, ma również taki sam wymiar. Wojna może obejmować jedną lub kilka kampanii. Można je wyodrębnić w całym systemie zbrojnych działań wojennych z punktu widzenia różnych kryteriów, np. czasu przeprowadzenia (zimowa, letnia), obszaru lub kierunku strategicznego (pomorska, wschodnia), charakteru działań (obronna, zaczepna). Kampania składa się z operacji oraz przegrupowań operacyjnych i przedsięwzięć pogotowia operacyjnego. Może obejmować jedną lub kilka bitew strategicznych.
Bitwa strategiczna jest skoncentrowanym w czasie i przestrzeni bezpośrednim starciem sił głównych zgrupowań strategicznych przeciwstawnych stron (państw).
Pogotowie strategiczne – są to realizowane w wymiarze strategicznym przedsięwzięcia całości lub części sił zbrojnych, analogiczne w swej istocie do przedsięwzięć pogotowia operacyjnego. Realizacja w okresie poprzedzającym wybuch wojny i w jej początkowym okresie podstawowych czynności pogotowia operacyjnego, takich jak osiąganie wyższych stanów gotowości bojowej i rozwijanie mobilizacyjne nazywa się przechodzeniem sił zbrojnych ze stanu pokojowego w stan wojenny. Przejście to oraz rozwinięcie operacyjne składają się w sumie na rozwinięcie strategiczne sił zbrojnych.
Przegrupowanie strategiczne to wszelkie przesunięcia wojsk w skali strategicznej. Szczególnym przypadkiem przegrupowania strategicznego jest strategiczne rozwinięcie sił zbrojnych, tj. przyjęcie ugrupowania strategicznego do pierwszej kampanii.
Najbardziej istotnym i najważniejszym rodzajem zbrojnych działań wojennych jest walka zbrojna, mająca miejsce na poszczególnych szczeblach sztuki wojennej w kampaniach i bitwach strategicznych, operacjach i bitwach operacyjnych oraz walkach i bojach.
Przystępując do typologii tego podstawowego rodzaju działań wojennych, w pierwszej kolejności należy wyróżnić walki, operacje i kampanie regularne i nieregularne. Walka regularna to starcia zwartych formacji w polu, w klasycznych warunkach podziału pola walki na strefę starcia i zaplecze. Działania nieregularne to przede wszystkim opór zbrojny na obszarach okupowanych przez przeciwnika. Uczestniczą w nich wszakże nie tylko siły zbrojne. Działania nieregularne mogą mieć wymiar taktyczny, operacyjny i strategiczny. Główną treścią takich działań są działania partyzanckie. We współczesnych warunkach europejskich należy je jednak widzieć w wyraźnie zmodyfikowanej postaci, nie jako partyzantkę „leśną”, lecz raczej „miejską”. Opracowanie nowoczesnej teorii działań nieregularnych, w tym przechodzenia do takich działań i prowadzenia ich przez wojska operacyjne i obrony terytorialnej – to obecnie jedno z ważniejszych zadań nauk wojskowych. Niewątpliwie w sensie teoretycznym wykorzystać będzie można bogaty dorobek koncepcyjny polskiej sztuki wojennej XIX w. (zwłaszcza prace Mierosławskiego, Chrzanowskiego, Bema).
Głównym punktem odniesienia przy określaniu rodzaju walki zbrojnej jest jej cel. W odniesieniu do działań regularnych cel każdych zmagań zbrojnych ma jakby trzy wymiary, trzy elementy. Jeden odnosi się do wojsk własnych (nie dać się pobić), drugi do wojsk przeciwnika (pobić je lub zniwelować ich przewagę), trzeci do terenu (przestrzeni). Cel każdego starcia zbrojnego zawiera zawsze jedno odniesienie do wojsk własnych: nie dać się pobić. Jest to podstawowe wymaganie, jakie stawia przed sobą każdy uczestnik walki zbrojnej. Zwyciężyć i przeżyć – tak właśnie określa Sokrates główną ideę zmagań zbrojnych29.
Jeżeli ponadto cel walki zakłada maksymalizację pozostałych czynników: pobić przeciwnika na jego terytorium i zająć je – to mamy do czynienia z natarciem. Jeżeli zaś cel zakłada pobicie przeciwnika lub zlikwidowanie jego przewagi w wyniku działań prowadzonych na terytorium zajętym przez jego wojska, ale bez opanowania terytorium – to wówczas działania takie noszą charakter rajdu. Jeśli cel zakłada zniwelowanie przewagi przeciwnika lub pobicie go przez prowadzenie działań na obszarze zajmowanym przez własne wojska – to jest to obrona. Jeżeli natomiast cel ma wartość jedynie minimalną – nie dać się pobić (bez zakładania pobicia przeciwnika i bez utrzymywania własnego terytorium), czyli istotą działań jest czasowe uchylanie się od starcia zbrojnego, mamy do czynienia z odwrotem (wycofaniem).
Ze względu zatem na cel i charakter działań zbrojnych można wyróżnić kampanie, operacje i walki obronne lub zaczepne. Również bitwy (strategiczne, operacyjne) oraz boje mogą być obronne i zaczepne. Z tego względu mówimy, że działania obronne i zaczepne (obrona i natarcie) są dwoma podstawowymi rodzajami walki zbrojnej (walki taktycznej, operacji, kampanii). W taktyce i sztuce operacyjnej występują również inne rodzaje działań, takie jak rajd (taktyczny i operacyjny) oraz wycofanie i odwrót (odwrót może mieć również skalę strategiczną).
O tym, jakiego rodzaju jest dana walka, operacja lub kampania, przesądza charakter działań sił głównych (większości sił) prowadzącego ją zgrupowania. Jeśli np. większość sił danego związku operacyjnego (zgrupowania) broni się, to jego operację nazwiemy obronną, jeśli naciera – zaczepną. Część sił może w tym samym czasie prowadzić całkiem inne działania. W tym sensie elementem składowym np. operacji obronnej mogą być działania zaczepne lub odwrotowe (wycofanie) niższego rzędu. Reasumując, podstawowe pojęcia sztuki wojennej można zestawić w następującą sekwencję (rys. 3):
– wojna może składać się z przedsięwzięć pogotowia strategicznego, przemieszczania wojsk w różnej skali oraz jednej lub kilku kampanii wojennych. W wojnie na mniejszą skalę zjawisko kampanii na ogół nie będzie występować. Może ona zatem składać się również bezpośrednio z operacji i bitew;
– kampania może składać się z jednej lub kilku operacji albo bitwy strategicznej oraz przedsięwzięć pogotowia operacyjnego i przegrupowań operacyjnych;
– operacja składa się z jednej lub kilku bitew oraz przedsięwzięć pogotowia taktycznego, walk i przemieszczeń wojsk w skali taktycznej;
– walka składa się z bojów i innych rodzajów działań bojowych wojsk w skali taktycznej.
Bardzo podobne podejście do klasyfikacji walki zbrojnej zaprezentował Bolesław Chocha w swoich Rozważaniach o sztuce operacyjnej30. Nieco inne ujęcie klasyfikacyjne i terminologiczne proponuje z kolei Franciszek Skibiński. Według niego, skali strategicznej odpowiadają takie działania, jak wojna, kampania i bitwa, skali operacyjnej – operacja i walka, skali taktycznej bój31. Kazimierz Nożko problem ten widzi jeszcze inaczej: strategia obejmuje działania wojenne, sztuka operacyjna – operacje i bitwy, taktyka – walki i działania bojowe32. W typologii amerykańskiej natomiast do szczebla operacyjnego przypisuje się kampanie i główne operacje, do szczebla taktycznego – bitwy i boje33. Ta różnorodność interpretacyjna wskazuje na potrzebę dalszej dyskusji nad podstawowymi pojęciami sztuki wojennej oraz ich systematyką.
Sztukę wojenną można zdefiniować jako teorię i praktykę zbrojnych działań wojennych. W tym sensie termin „sztuka wojenna” ma dwa znaczenia. W jednym oznacza naukę, dyscyplinę naukową, właśnie ową teorię, której przedmiotem badań są zagadnienia przygotowania i prowadzenia zbrojnych działań wojennych, w drugim zaś oznacza praktyczne postępowanie dowództw i wojsk w zakresie przygotowania i prowadzenia działań zbrojnych. Ta dwoistość ujęciowa dotyczy nie tylko sztuki wojennej jako całości, ale także wszystkich jej trzech działów, tj. strategii, sztuki operacyjnej i taktyki. Innymi słowy, sztuka prowadzenia wojny to teoria, w tym zasady i prawa wojny, a także umiejętność praktycznego ich zastosowania w konkretnej sytuacji.
Przez większą część okresu swego historycznego istnienia sztuka wojenna dzieliła się jedynie na strategię i taktykę. Istotę różnicy między nimi można najprościej wyrazić stwierdzeniem, iż strategia była sztuką prowadzenia wojen, taktyka zaś sztuką prowadzenia bitew. Rozróżnienie to stało się nieprecyzyjne dopiero w okresie, gdy rozmach wojen gwałtownie wzrósł i pojawiło się zjawisko operacji.
Spotyka się niekiedy poglądy, że któryś z tych działów był pierwotny w stosunku do drugiego. Na przykład Kazimierz Nożko i Teofil Wójcik twierdzą, że najstarszą dziedziną sztuki wojennej jest taktyka i od niej bierze swój początek strategia wojenna, a następnie sztuka operacyjna34. Inni z kolei gotowi są upatrywać właśnie w strategii zalążka całej sztuki wojennej. Nie wydaje się słuszne takie stawianie sprawy. Nie ulega bowiem wątpliwości, że nawet w swej najbardziej pierwotnej postaci wojna miała zarówno sobie właściwy wymiar strategiczny, jak i treść taktyczną. Każde działanie ma zawsze swoją strategię (określanie celów) i taktykę (sposób wykonania). Dotyczy to w całej rozciągłości także takiego specyficznego działania jak wojna.
Znaczenie najwyższego działu sztuki wojennej, jakim jest strategia dla funkcjonowania państwa, wymownie oddaje stwierdzenie Sokratesa, iż jest ona „dobrodziejstwem bogów, stanowi bowiem dla kraju środek zapewniający mu wolność i szczęście”35. Określając bliżej pojęcie strategii warto przytoczyć przede wszystkim klasyczne ujęcie Clausewitza, według którego strategia jest sztuką użycia bitwy do celów wojny. Spośród trzech praktycznych problemów każdej wojny – kiedy, gdzie i jak użyć sił zbrojnych – na pierwsze dwa z nich odpowiadała strategia, na trzecie taktyka. Stąd też np. S. Rola-Arciszewski określa strategię jako grę czasu i przestrzeni36. Podobnie nazywa strategię Henry Jomini, mówiąc, iż jest to sztuka doprowadzenia głównych sił armii do najważniejszego punktu teatru wojny lub strefy operacyjnej37.
Takie rozumienie strategii krytykuje Basil H. Liddell Hart, zarzucając mu zawężenie strategii do wykorzystania bitwy, co mogłoby sugerować, iż bitwa jest jedynym środkiem do osiągnięcia celu strategicznego. Dlatego uczniowie Clausewitza mylili często cele ze środkami i dążyli zawsze tylko do stoczenia bitwy. Liddell Hart, jako twórca teorii strategii działań pośrednich, woli ogólniejsze ujęcie Helmuta Moltkego, według którego strategia to praktyczne zastosowanie środków oddanych do dyspozycji wodza dla osiągnięcia zamierzonego celu. Sam z kolei definiuje strategię jako sztukę rozdziału i użycia środków wojennych dla urzeczywistnienia celów polityki38. Niemal identyczne jest stanowisko Beaufrego, który strategią nazywa sztukę użycia siły dla osiągnięcia celów wyznaczonych przez politykę39.
Przytoczmy również propozycję Skibińskiego: „Strategią nazywamy sposób postępowania w przygotowaniu i przeprowadzeniu danej konkretnej wojny, kampanii lub bitwy (strategicznej – S.K.), obrany i zastosowany przez najwyższe ogniwa władzy państwowej, naczelne dowództwo sił zbrojnych lub naczelne dowództwo danego konkretnego teatru działań wojennych”40.
Pojęcie „strategia” przechodziło pewną ewolucję, zwłaszcza na tle komplikowania się i rozrostu zjawiska wojny. Początkowo strategia obejmowała w swej treści wyłącznie kierowanie siłami zbrojnymi. Wraz z utrwalaniem się przekonania, że wojna nie jest wyłącznie fenomenem militarnym, nie wystarczało już klasyczne rozumienie strategii tylko jako dziedziny działania wojskowego. Pojawiają się koncepcje wyodrębniania różnych rodzajów strategii. Na przykład już Büllow oddzielał strategię polityczną od wojennej, Jomini wyróżniał politykę wojny i strategię. W pierwszej kolejności zatem dała o sobie znać potrzeba dodatkowej identyfikacji najwyższego szczebla sztuki prowadzenia wojny, czyli jej wymiaru czysto politycznego. Kierując się tą przesłanką, Liddell Hart wprowadził pojęcie wielkiej strategii, zajmującej się wojną w szerszym, nie tylko ściśle militarnym, aspekcie. Z kolei Beaufre zaproponował w tym wypadku termin „strategia totalna”. Oprócz tych propozycji istnieje obecnie wiele innych klasyfikacji, wyróżniających m.in. strategię narodową, bezpieczeństwa narodowego, wojenną, obronności, obronną, militarną (wojskową)41. Nie wdając się w szczegółowe analizy tych pojęć, zatrzymajmy się jedynie na najważniejszych różnicach między nimi.
Najwyżej znajduje się strategia bezpieczeństwa narodowego, zajmująca się przeciwdziałaniem (zapobieganiem i likwidowaniem) wszelkim zagrożeniom bytu narodowego i funkcjonowania państwa. Szczebel pośredni zajmuje strategia wojenna, obejmująca przygotowanie i prowadzenie wojny w ścisłym znaczeniu tych słów. Współcześnie, dla zaakcentowania nieagresywnego charakteru strategii wojennej, określa się ją niekiedy mianem strategii obronności lub strategii obronnej. Treścią strategii militarnej (wojskowej) jest natomiast wyłącznie kierowanie zbrojnymi działaniami wojennymi.
Przy takim podziale strategii, wykorzystanie czynnika militarnego w wojnie znajduje się w obszarze zainteresowania zarówno strategii wojennej, jak i wojskowej. Nie są to jednak obszary pokrywające się. Przy takim bowiem podejściu strategia wojenna zajmuje się jedynie określaniem celów i zadań strategicznych dla sił zbrojnych, strategia wojskowa zaś – opracowywaniem sposobów realizacji tych zadań, przez określanie celów i zadań operacyjnych (dla związków i zgrupowań operacyjnych). Jest to więc rozróżnienie bardzo kruche, bo idąc dalej tym tokiem rozumowania można byłoby z pojęciem strategii schodzić na kolejne niższe poziomy i wyróżniać np. strategię operacyjną lub związków operacyjnych, strategię bitwy, walki, boju. Takie mnożenie pojęć ponad potrzeby nie może być racjonalne. Dlatego wypada uznać za co najmniej wielce dyskusyjne w ogóle rozróżnianie strategii wojennej i wojskowej, a przede wszystkim samo wprowadzanie pojęcia „strategia wojskowa”. Należy w pełni zgodzić się z krytycznym w tym względzie stanowiskiem Kazimierza Nożki42.
Na tym bynajmniej nie kończy się pęd do rozczłonkowywania strategii. Otóż sama strategia militarna w niedawnych jeszcze koncepcjach Układu Warszawskiego dzielona była na strategię globalną, teatru wojny, teatru działań wojennych. Takie podejście do strategii nie wydaje się uzasadnione, ponieważ stoi w sprzeczności z samą jej istotą, wyrażającą się w najogólniejszym, najbardziej generalnym podejściu do problemu wojny. Racjonalniejsze jest niewątpliwie obecne podejście amerykańskie, rezerwujące określenie „strategiczny” tylko do najwyższego poziomu (szczebla) działań i zaliczające działania na niższych poziomach (w tym także na wydzielonych teatrach wojny i działań wojennych) do sztuki operacyjnej.
W świetle powyższego nie sądzę, aby również w polskich warunkach było zasadne wprowadzanie terminu strategia wojskowa i nadmierne hierarchizowanie pojęć polskiej sztuki wojennej. Różnica między polską strategią wojskową i polską sztuką operacyjną byłaby bowiem bardzo słabo uchwytna.
Drugim, najstarszym, działem sztuki wojennej jest taktyka. Sam termin jest pochodzenia greckiego i oznaczał dosłownie: „układać, porządkować, ustawiać w szyku bitewnym. W sensie ogólnym zaś taktyka to tyle, co metoda postępowania, umiejętność używania rozporządzalnych sił dla osiągnięcia zamierzonych celów”43. W znaczeniu wojskowym definiuje się ją najczęściej jako teorię i praktykę walki (a dokładniej – teorię i praktykę działań taktycznych lub bojowych). Jomini objaśnia, że w odróżnieniu od strategii, która ma doprowadzić wojska do decydującego punktu teatru wojny, taktyka jest sztuką użycia tych mas w tym punkcie, do którego przybędą. Według Ferdinanda Focha zaś – taktyka to dowodzenie wojskami w czasie walki.
Najpierw istniała niewątpliwie praktyka taktyczna, dopiero na pewnym etapie rozwoju pojawiła się teoria taktyki rozumiana w sensie naukowym. W najstarszym znaczeniu taktyka wojskowa obejmowała w zasadzie tylko sztukę (umiejętność) uszykowania wojsk na polu bitwy. Z biegiem czasu, gdy bitwy stawały się coraz bardziej długotrwałe, prowadzone coraz większymi siłami i na większej przestrzeni, zakres taktyki poszerzał się o problemy związane z całościowym prowadzeniem bitew, z kierowaniem ich przebiegiem, koordynowaniem wysiłków wojsk nie tylko przed, ale i w czasie bitwy.
Historyczne spojrzenie na taktykę daje ponadto okazję do prześledzenia kształtowania się jej wewnętrznej struktury. Początkowo, u zarania sztuki wojennej, istniała tylko jednorodna (jednolita) taktyka. W miarę jednolite było bowiem narzędzie taktyki – pierwsze grupy, formacje zbrojne, pierwsze armie. Była to z pewnością – jak byśmy dziś powiedzieli – taktyka wojsk lądowych. Wraz z pojawieniem się sił morskich zrodziła się również ich taktyka. Sytuacja taka istniała aż do XX w., kiedy powstały nowe rodzaje sił zbrojnych – siły powietrzne, obrony powietrznej, czy wreszcie siły powietrzno-kosmiczne. Każdy z tych rodzajów sił zbrojnych ma swoją taktykę.
Dużo wcześniej zarówno w wojskach lądowych, jak i w siłach morskich następowała specjalizacja, powstawały nowe rodzaje wojsk. Każdy z nich kierował się, przynajmniej częściowo, sobie właściwymi zasadami prowadzenia działań bojowych, miał więc swoją taktykę. W ten sposób ukształtowały się taktyki rodzajów wojsk.
Jednocześnie sytuacja taka powodowała coraz większą złożoność zjawiska walki, rodziła coraz bardziej skomplikowane problemy wspólnego działania formacji różnych rodzajów wojsk. Pociągnęło to za sobą konieczność tworzenia zasad działania broni połączonych i przyczyniło się do powstania jakościowo nowego działu taktyki, zajmującego się walką prowadzoną przez formacje broni połączonych, nazywanych obecnie u nas ogólnowojskowymi, z udziałem dodatkowym sił i środków różnych rodzajów wojsk i sił zbrojnych. Coraz bardziej uzasadnione staje się wyróżnianie niższej i wyższej taktyki w danym rodzaju sił zbrojnych. Takie rozróżnienie wprowadził już J. Guibert, według którego wielka taktyka – w odróżnieniu od taktyki poszczególnych rodzajów wojsk – zajmować się powinna działaniami dywizji, które to właśnie były formacjami broni połączonych44. Podobny podział na wielką taktykę i taktykę niższą (elementarną) stosował Jomini, aczkolwiek wielka taktyka w jego rozumieniu to raczej protoplasta obecnej sztuki operacyjnej, niż uogólnienie taktyki.
Taka struktura taktyki zachowana jest do dzisiaj. Na poziomie elementarnym istnieje taktyka rodzajów wojsk, a więc taktyka działania pojedynczego żołnierza i formacji jednorodnych, jakimi są pododdziały. Wyżej – taktyka ogólna, dotycząca działania oddziałów i związków taktycznych, czyli formacji broni połączonych.
Najnowszym działem sztuki wojennej jest sztuka operacyjna. Jej genezy szukać należy w sferze praktyki. Poczynając od zarania sztuki wojennej, wojna najczęściej rozstrzygała się w jednej (walnej) bitwie. Sprawą strategii było doprowadzenie do bitwy i wykorzystanie jej rezultatów, sprawą taktyki – przeprowadzenie bitwy. Stopniowo jednak zwiększał się rozmach wojen. Zaczęły one coraz częściej obejmować więcej niż jedną bitwę. Pojawiła się i utrwalała konieczność przeprowadzenia w toku wojny całego ciągu bitew – najpierw kolejno po sobie następujących, a później także toczonych równocześnie w różnych miejscach. Tak powstały zjawiska najpierw kampanii, potem operacji – jako działań różnych sił w różnym miejscu i czasie, połączonych wspólnym zamiarem i ukierunkowanych na osiągnięcie jednego celu militarnego. Jednocześnie coraz liczebniejsze armie powodowały, że stopniowo sama bitwa zaczynała się rozpadać na szereg równocześnie lub kolejno występujących starć zbrojnych (walk, bojów).
Pierwiastki takich właśnie, nowych pod względem jakości, działań występowały sporadycznie już od dawna. Można je dostrzec np. w wojnach Aleksandra Macedońskiego czy też w gigantycznych wyprawach – rajdach mongolskich (tatarskich). Dotyczy to zwłaszcza zjawiska kampanii. Z całą ostrością ujawniły się one dopiero po pojawieniu się armii masowych, po rewolucji francuskiej, w napoleońskiej sztuce wojennej. Napoleon wniósł wielki wkład w rozwój sztuki wojennej, szczególnie w zakresie styku między ówczesną taktyką a strategią, wdrażając w praktyce koncepcje teoretyków francuskich doby rewolucyjnej, w tym zwłaszcza idee Guiberta dotyczące tzw. wielkiej taktyki45.
Z operacjami w nowoczesnym ich rozumieniu mamy do czynienia w kampaniach Moltkego. W pełni utrwaliły się one na polach bitew I wojny światowej. Obfitowała też w operacje prowadzone z rozmachem na dużych przestrzeniach wojna polsko-rosyjska w 1920 r., podczas której w dodatku zmierzyli się ze sobą dwaj – jak niekiedy się mówi – najbardziej utalentowani dowódcy wojskowi tego wieku: Józef Piłsudski i Michaił Tuchaczewski46. Ukształtowanie się na początku XX w. operacji – jako nowej jakości w praktyce sztuki wojennej – stało się faktem.
Jeśli zaś chodzi o sam termin „operacja”, to spotyka się go w opracowaniach teoretycznych od dawna. Posługiwał się nim np. austriacki generał Raimondo de Montecuccoli w opracowaniu o zasadach nauki wojskowej wydanym w 1664 r.47. Używali go później H. Lloyd i H. Büllow. Pojęcie operacji było dobrze znane pod koniec XIX w., o czym może świadczyć omówienie go w rosyjskiej encyklopedii nauk wojskowych i morskich z 1891 r., gdzie m.in. stwierdza się, że każda wojna składa się z jednej lub kilku kampanii, a każda kampania – z jednej lub kilku operacji, stanowiącej zamkniętą całość obejmującą okres od rozwinięcia strategicznego armii aż do ostatecznego rozstrzygnięcia w zwycięskiej bitwie.
Nowa jakość w działaniach wojennych pociągnęła za sobą powstanie też nowego działu w sztuce wojennej. Różnie go początkowo nazywano: wielką taktyką, małą strategią, działaniami operacyjnymi czy też sztuką operacyjną. Właśnie ten ostatni termin – zaproponowany przez rosyjskiego teoretyka wojskowego Swieczyna w połowie lat dwudziestych – przyjął się najbardziej powszechnie. Najwcześniej, bo już w latach dwudziestych, usankcjonowany został w Armii Czerwonej48. W latach osiemdziesiątych, wraz z przyjęciem koncepcji „operacji (bitwy) powietrzno-lądowej 2000”, wprowadzony został oficjalnie również w armii amerykańskiej. U nas w okresie międzywojennym ten nowy dział sztuki wojennej nazywany był działaniami operacyjnymi, od 1945 r. nazywany jest już sztuką operacyjną.
Mówiąc o istocie sztuki wojennej warto zastanowić się nad tym, co odróżnia od siebie jej poszczególne działy – strategię, sztukę operacyjną i taktykę. Pierwszym i najprostszym wyróżnikiem jest skala działań. Strategia dotyczy całości sił zbrojnych i ich użycia w wojnie. Taktyka zajmuje się sposobami działania najniższych jednostek organizacyjnych rodzajów wojsk – pododdziałów, oddziałów i związków taktycznych. Sztuka operacyjna zaś rozpatruje zagadnienia użycia i działania najwyższych ogniw organizacyjnych rodzajów sił zbrojnych – wojsk lądowych, sił powietrznych i marynarki wojennej oraz ich wspólnego działania w ramach operacji. Warto zwrócić uwagę na nieco inne traktowanie sztuki operacyjnej w armii amerykańskiej, gdzie określa się ją jako użycie sił zbrojnych dla osiągnięcia celu strategicznego na teatrze wojny lub teatrze operacyjnym poprzez planowanie, organizowanie i prowadzenie kampanii i większych (głównych) operacji49. Wynika to z tego, że Amerykanie mogą prowadzić wojny jednocześnie na kilku teatrach wojny i ich strategia może obejmować koordynację kilku wojen, sztuka operacyjna zaś w szczególnym przypadku może zajmować się użyciem i działaniem części sił zbrojnych państwa na wydzielonym teatrze wojny, tzw. działania w polu.
Podstawowa jednak różnica między działami sztuki wojennej tkwi w charakterze rozpatrywanych problemów i sposobach podejścia do ich rozwiązywania. Najbardziej uwidacznia się to w relacjach między celami i środkami. Na przykład w taktyce punktem wyjścia są siły i środki, jakimi się dysponuje. Stosownie do ich wielkości i możliwości określa się dopiero cele i zadania. Mówiąc obrazowo – taktyka to nic innego jak określanie zadań dla sił, jakie się posiada. W sztuce operacyjnej jest natomiast odwrotnie. Punkt wyjścia stanowią cele i zadania, które należy wykonać. Do nich dobiera się niezbędne siły i środki, tworząc stosowne do danego celu i zadania struktury, zgrupowania itp. Dlatego też związki operacyjne, w odróżnieniu od taktycznych, nie mają stałego składu ani jednakowej struktury. Myślenie strategiczne z kolei łączy w sobie właściwości podejścia zarówno taktycznego, jak i operacyjnego.
Zdaniem Mossora, również różnica między działaniem taktycznym i operacyjnym nie tkwi wyłącznie w skali (ilości zaangażowanych sił), choć i ta ma znaczenie, ale także w strukturze działania. W taktyce występuje jedność celu, czasu i miejsca działania, natomiast operacje charakteryzuje jedność celu a rozdzielność czasu i miejsca. Mossor przestrzega przed przenoszeniem procedur operacyjnych na szczeble taktyczne. O ile na szczeblach operacyjnych dominuje manewr, to w taktyce walka, starcie zbrojne z przeciwnikiem. „W walce zaś rzeczą zasadniczą jest złączenie wszystkich zasobów moralnych, fizycznych i materialnych w celu stworzenia silnego uderzenia, które musi złamać wolę i siłę przeciwnika postawionego w złych warunkach przez manewr dowódcy operacyjnego. W walce bowiem mamy siłą wywalczyć to, co operacyjny dowódca postanowił nieprzyjacielowi wydrzeć. Trzeba się strzec bezpłodnego biegania po polu bitwy, bo każda z bitew, jeżeli ma dać w wyniku nie tylko odwrót, ale klęskę nieprzyjaciela, musi być zakończona aktem siły”50.
Czynnikiem odróżniającym strategię, sztukę operacyjną i taktykę jest również ich wewnętrzna struktura (rys. 4). Strategia jest w zasadzie jednolita, taktyka z kolei jest bardzo zróżnicowana wewnętrznie, dzieli się na taktyki rodzajów sił zbrojnych, te zaś odpowiednio na taktykę ogólną danego rodzaju sił zbrojnych i taktyki rodzajów wojsk. Mówi się też o taktyce pojedynczego żołnierza, pododdziału, oddziału, związku taktycznego. Pod tym względem sztuka operacyjna zajmuje miejsce pośrednie między strategią i taktyką. Można w niej wyróżnić – obok ogólnych podstaw operacyjnych – sztukę operacyjną poszczególnych rodzajów sił zbrojnych: wojsk lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej51.
Jeszcze jedna właściwość różni poszczególne działy sztuki wojennej. Otóż taktyka w sensie praktycznym występuje jedynie na polu walki, w toku działań wojennych. W odróżnieniu natomiast od taktyki z bezpośrednią praktyczną działalnością operacyjną i strategiczną mamy do czynienia nie tylko w czasie wojny, ale również w okresie pokoju. Chodzi tu o tzw. planowanie operacyjne i strategiczne, a konkretnie – planowanie i organizowanie pierwszych operacji początkowego okresu wojny (pierwszej kampanii). W tym zakresie praktyka operacyjna i strategiczna funkcjonują już w czasie pokoju. W związku z obronnym charakterem doktryny wojennej i przygotowaniem operacji obronnych w początkowym okresie wojny zakres bezpośredniej i konkretnej pracy operacyjnej i strategicznej w okresie pokoju jeszcze bardziej się zwiększa. Obejmuje nie tylko sferę planistyczną, ale także szereg działań przygotowawczych realizowanych na terytorium własnego kraju. Dotyczy to w pewnym sensie także sfery taktycznej.
Natomiast zadania taktyki, sztuki operacyjnej i strategii są w swej istocie podobne. Różnią się oczywiście konkretną treścią i charakterem, ale na wszystkich szczeblach dotyczą przede wszystkim sposobów jak najskuteczniejszego przygotowania i prowadzenia działań zbrojnych z uwzględnieniem konkretnego przeciwnika i warunków ewentualnego pola walki. Dodatkowe zadania sztuki operacyjnej i strategii związane są z szeroko rozumianą problematyką pogotowia operacyjnego i strategicznego, w tym zwłaszcza operacyjnego i mobilizacyjnego rozwijania sił zbrojnych (oczywiście włącznie z utrzymywaniem gotowości bojowej i osiąganiem jej wyższych stanów) oraz problematyką studiów obszaru kraju jako potencjalnego teatru wojny.
Sztuka wojenna, jako praktyczna działalność dowództw, sztabów i wojsk na polu walki, była zapewne od jej zarania przedmiotem refleksji teoretycznej. W tym sensie możemy mówić o równoległym istnieniu przez cały czas praktyki i teorii sztuki wojennej. Z biegiem czasu działalność teoretyczna człowieka stawała się coraz bardziej złożona i bogata w treści oraz wyrafinowana w metodach jej prowadzenia. Tak ukształtowała się nauka, w tym także nauka o walce zbrojnej, czyli właściwa teoria sztuki wojennej, będąca główną częścią nauk wojskowych. Za twórców nowocześnie rozumianych nauk wojskowych uważa się Henry’ego Lloyda i Heinricha Büllowa.
Clausewitz mówiąc o genezie i kształtowaniu się teoretycznej refleksji o wojnie i walce zbrojnej, wyrażał pogląd, że początkowo pod nazwą „sztuka wojenna” lub „wiedza wojenna” rozumiano jedynie „całokształt tych wiadomości i umiejętności, które dotyczą rzeczy materialnych” (konstrukcja, wyrób i użycie broni, budowa twierdz i umocnień, organizacja wojska i mechanika jego poruszeń)52. Dopiero później teoria ogarnęła taktykę, która to sprawia jej znacznie mniej trudności niż strategia53.
Istotą nauki, w tym także nauk wojskowych, a wśród nich teorii sztuki wojennej, jest tworzenie i upowszechnianie wiedzy naukowej. Stosownie do tego naukę można przedstawić jako całość składającą się z dwóch wzajemnie sprzężonych elementów: działalności naukowej i wiedzy naukowej54. Z kolei zależnie od tego, jakie miejsce w danym systemie działalności naukowej zajmuje wiedza naukowa, wyróżnia się dwa rodzaje tej działalności: pierwszy – badania naukowe, czyli tworzenie nowej wiedzy naukowej, i drugi – wykorzystanie tej wiedzy, czyli popularyzowanie (upowszechnianie) i wdrażanie jej w praktyce (rys. 5).
Każdy z tych podstawowych składników nauki ma swoiste właściwości i odgrywa w jej funkcjonowaniu inną rolę. Nie zawsze te swoistości się dostrzega i uwzględnia wynikające z nich konsekwencje. Uwidacznia się to zwłaszcza na styku nauki z praktyką. Praktycy np. oczekują od każdego opracowania naukowego bezpośredniej użyteczności praktycznej, co jest oczywistym nieporozumieniem. Naukowcy często nie czują potrzeb praktyki podczas nadawania wynikom swoich badań formy wdrożeniowej. Z tego względu godzi się przeanalizować i szerzej scharakteryzować wymienione uprzednio podstawowe elementy nauki na gruncie teorii sztuki wojennej.
Głównym składnikiem nauki, determinującym charakter wszystkich pozostałych, są badania naukowe. Traktując je jako szczególny przypadek działania w ogóle, można w ich strukturze wyróżnić: cel, podmiot, przedmiot oraz środki i sposoby (metody) postępowania badawczego.
Celem wojskowych badań naukowych (rozumianych w dalszych rozważaniach jako badania problemów sztuki wojennej) jest tworzenie nowej oraz wzbogacanie dotychczasowej wiedzy naukowej dotyczącej tworzenia i wykorzystania siły zbrojnej. Cel ten określa rolę badań w całym systemie nauki; wskazuje na ich najistotniejszą cechę, jaką jest twórczość. Rozpatrując cel wojskowych badań naukowych należy mieć na uwadze jego dwa rodzaje: poznawczy (ogólnoteoretyczny) i praktyczny (utylitarny), bezpośrednio użytkowy. Pierwszy wiąże się przede wszystkim z badaniami podstawowymi, drugi – z tzw. badaniami stosowanymi.
Treścią celu poznawczego jest naukowy opis rzeczywistości militarnej (taktycznej, operacyjnej, strategicznej) z wykrywaniem i charakteryzowaniem występujących w niej prawidłowości, zależności, relacji oraz formułowaniem na tej podstawie praw i hipotez wyjaśniających procesy i zjawiska składające się na tę rzeczywistość. W ramach tego celu mieści się również ustalanie pojęć i terminów oraz działalność klasyfikacyjna (porządkująca) w sferze pojęciowej. Natomiast celem praktycznym wojskowych badań naukowych jest formułowanie zasad, zaleceń, wskazówek dotyczących praktycznego działania dowództw, sztabów i wojsk w warunkach współczesnego i przyszłego pola walki. Może to być korygowanie dotychczasowych lub opracowanie i zalecanie nowych zasad sztuki wojennej oraz sposobów prowadzenia działań zbrojnych.
Podmiotem wojskowych badań naukowych są osoby indywidualne lub zespoły podejmujące się rozwiązania określonego problemu naukowego z dziedziny sztuki wojennej. Są to w głównej mierze pracownicy uczelni i instytutów naukowych, choć nie tylko. Potencjał kadrowy nauk wojskowych stanowią bowiem niemal wszyscy oficerowie, w tym zwłaszcza absolwenci akademii dowódczo-sztabowych. Ponadto w rozwiązywaniu wielu problemów wojskowych mogą uczestniczyć także cywilni pracownicy nauki.
Oficerowie, niepracujący w uczelniach i instytutach naukowych, stanowią tylko potencjalną bazę kadrową nauk wojskowych, bezpośrednio na ogół nauki nie uprawiają. Praktyka dowódcza i sztabowa powinna co prawda opierać się na naukowych podstawach, kierować się zasadami wypracowanymi przez naukę, ale sama działalnością naukową nie jest, chociaż w obydwu wypadkach podmiotem działania mogą być ci sami ludzie, oficerowie o takich samych kwalifikacjach, w tym także kwalifikacjach naukowych. Między działalnością naukową a dowódczo-sztabową, między naukowym rozwiązywaniem problemów z dziedziny sztuki wojennej a dowódczym i sztabowym rozstrzyganiem takich samych problemów istnieje podstawowa różnica. Nauka sięga do istoty zjawisk, do prawidłowości i praw rządzących tymi zjawiskami i procesami, a jej konstytutywną cechą, nieodłącznym elementem, jest uogólnienie teoretyczne, czyli formułowanie twierdzeń o szerszym zakresie odniesienia niż bezpośrednio rozwiązywany problem. Natomiast praktyczna działalność dowódcza i sztabowa zawsze dotyczy konkretnego przypadku. Praktyka wymaga sprawnego rozwiązywania często trudnych i złożonych problemów, nie zakłada jednak konieczności uogólniania teoretycznego.
Najczęściej przyjmuje się, że przedmiotem wojskowych badań naukowych jest praktyczna działalność dowództw, sztabów i wojsk w czasie wykonywania zadań bojowych. Nie jest to ścisłe. W rzeczywistości bowiem przedmiot wojskowych badań naukowych – podobnie zresztą jak ich cel – ma charakter dwoisty. Może nim być zarówno praktyka sztuki wojennej, jak i sama jej teoria. Należy przy tym podkreślić, że jedną z istotnych cech nauk wojskowych jest to, że praktyka bojowa, jako przedmiot tych nauk, jest w zasadzie dla badań naukowych bezpośrednio niedostępna. Najczęściej bada się ją pośrednio, posługując się modelami teoretycznymi (teorie, koncepcje, poglądy) lub realnymi (ćwiczenia).
Taka dwoistość przedmiotu badań rzutuje na właściwości środków i metod badawczych w naukach wojskowych (teorii sztuki wojennej). Środki to rzeczowe instrumenty badawcze, cała baza techniczna badań. Coraz istotniejsze miejsce zajmują w niej środki informatyczne.
Metody badawcze stosowane w naukach wojskowych można podzielić na ogólne (ogólnonaukowe) i szczegółowe. Specyfika tych drugich wynika przede wszystkim z właściwości przedmiotu badań, w tym zwłaszcza z konieczności badania modelu, a nie oryginału. Nawet doświadczenia bojowe z różnych współczesnych wojen lokalnych, nie mówiąc już o doświadczeniach z ćwiczeń, są tylko przybliżeniem do rozpatrywanych przyszłościowo warunków pola walki.
Uwzględniając właściwości celu i przedmiotu badań, ogólną procedurę badawczą, czyli tok racjonalnego postępowania podczas rozwiązywania problemów naukowych w dziedzinie sztuki wojennej można ująć w postaci czterech następujących etapów:
1. Zamiar badawczy – wysunięcie problemu, sformułowanie wstępnej (wyjściowej) hipotezy co do jego rozwiązania oraz wybór roboczych metod badawczych.
2. Badania teoretyczne – weryfikacja wstępnej hipotezy w toku badań teoretycznych i opracowanie rozwiniętej hipotezy badawczej.
3. Badania empiryczne – weryfikacja rozwiniętej hipotezy (w tym jej konsekwencji praktycznych) w badaniach empirycznych.
4. Synteza wyników badań i ich pisemne opracowanie.
Istotą pierwszego etapu jest przede wszystkim zainicjowanie badań. Geneza każdego procesu badawczego tkwi zazwyczaj w zauważaniu niedoskonałości stosowanych rozwiązań praktycznych lub luki w wiedzy na określony temat i w związku z tym w stwierdzeniu potrzeby usunięcia danej słabości (usprawnienia praktyki, zapełnienia luki w wiedzy) za pomocą badań naukowych. Zdecydowanie się na zaspokojenie takiej potrzeby jest równoznaczne z określeniem celu badań. Stosownie do tego celu konkretyzuje się problem w postaci pytania badawczego, a następnie uszczegóławia się i rozwija w postaci pytań pochodnych i cząstkowych. Prowadzi to w rezultacie do ustalenia problemów badawczych. Następnie, na podstawie dotychczasowej wiedzy i intuicji, formułuje się wstępną hipotezę roboczą, która jest próbną odpowiedzią na postawione pytania badawcze. Z kolei, uwzględniając charakter hipotezy, planuje się konkretne przedsięwzięcia badawcze mające zapewnić jej weryfikację.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. S. Mossor, Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny, Warszawa 1986, s.99. [wróć]
2. K. Clausewitz, O wojnie, Warszawa 1958 t. 1, s. 15, 16, 31, 32, 36. [wróć]
3. F. Skibiński, Rozważania o sztuce wojennej, Warszawa 1973, s. 29. [wróć]
4. A. Toffler, Trzecia fala, Warszawa 1985, s. 47–150. [wróć]
5. W. Frei, Indirekte Kriegfuhrung, „Allgemeine Schweizerische Militarzeitschrift” 1986, nr 7/8. [wróć]
6. Termin ten ma nieco szersze znaczenie. Obejmuje także częściowe – pośrednie, skryte, ograniczone – wykorzystanie czynnika zbrojnego. [wróć]
7. M.M. Kirjan, Problemy wojennoj teorii w sowietskich naucznosprawocznych izdanijach, Moskwa 1985, s. 106–107. [wróć]
8. O ile za pokój będziemy uznawać normalny stan stosunków między państwami, polegający na powstrzymywaniu się od użycia siły wobec siebie i utrzymywaniu pozytywnych kontaktów politycznych, gospodarczych, kulturalnych, naukowych itp., zapewniający korzystne warunki do życia, pracy i rozwoju ludzkości. Leksykon PWN, Warszawa 1972, s. 907; Leksykon pokoju, Warszawa 1987, s. 153–155; Leksykon wiedzy wojskowej, Warszawa 1979, s. 317; Filozoficzne problemy wojen i pokoju, WAP, Warszawa 1986, s. 105–110. [wróć]
9.Sowietskaja wojennaja encykłopiedija, t. 4, Moskwa 1977, s. 331–332; Wojennyj encykłopiediczeskij słowar, Moskwa 1984, s. 354. [wróć]
10. Podstawę teorii takich właśnie działań zawiera praca: J. Rudniański, Elementy prakseologicznej teorii walki, Warszawa 1983. [wróć]
11.Wojna psychotroniczna, Warszawa 1986, s. 1 oraz A. Donimirski, Na krawędzi niepoznanego, Katowice 1986, s. 84. [wróć]
12. A. Beaufre, Wstęp do strategii. Odstraszanie i strategia, Warszawa 1968, s. 114–146; J. Kaczmarek, Pokój, wojna czy kataklizm atomowy?, ASG WP, Warszawa 1986. [wróć]
13.Mała encyklopedia wojskowa, t. 1, Warszawa 1967, s. 354. [wróć]
14.Leksykon wiedzy wojskowej, Warszawa 1979, s. 104. [wróć]
15.Ibid., s. 474. Jest to jeden z wielu przykładów wyjątkowej niestety niespójności wewnętrznej tego źródła. [wróć]
16.Wojennyj…, op. cit., s. 146. [wróć]
17.Militarlexikon, Berlin 1971, s. 202. [wróć]
18.Oxford Advanced Learner’s Dictionary of Current English, Oxford 1974, s. 965. [wróć]
19. W. Sawkin, Podstawowe zasady sztuki operacyjnej i taktyki, Warszawa 1972, s. 16. [wróć]
20. R. Sawuszkin, K woprosu o wozniknowienii i razwitii opieracji, „Wojenno-istoriczeskij Żurnał” 1979, nr 5. [wróć]
21. Jedynie F. Skibiński proponuje, aby walkę traktować jako kategorię operacyjną. Skibiński, op. cit., s. 97. [wróć]
22. K. Nożko, Problemy strategii wojennej w systemie obronnym Rzeczypospolitej Polskiej, AON, Warszawa 1991, s. 43; Doskonalenie strategii wojennej, sztuki operacyjnej i taktyki w systemie obronnym Rzeczypospolitej Polskiej, AON, Warszawa 1991, s. 25–26. [wróć]
23. F. Skibiński, op. cit., s. 145. [wróć]
24.Woprosy strategii i opieratiwnogo iskusstwa w sowietskich wojennych trudach (1917–1940), Moskwa 1965, s. 219. [wróć]
25.Mała encyklopedia wojskowa, Warszawa 1970, t. 2, s. 14; Sowietskaja wojennaja encykłopedija, Moskwa 1977, t. 4, s. 55; Słowar wojennych terminow, Moskwa 1988, s. 123. [wróć]
26.Leksykon wiedzy wojskowej, op. cit., 1979, s. 157. Mowa tu jednak wyłącznie o wojnie na dużą skalę, zgodnie z doktryną byłego Układu Warszawskiego. [wróć]
27. R.M. Tiguchi, J. Houge, The Battle of Convergence in Four Dimensions, „Military Review” 1992, nr 10. [wróć]
28. P.F. Herrly, Joint Warfare: The American Way of War, „Military Review” 1992, nr 2. [wróć]
29. A. Boucher, Odwieczne prawa wojny, Warszawa 1924. [wróć]
30. B. Chocha, Rozważania o sztuce operacyjnej, Warszawa 1984; s. 17–18. [wróć]
31. F. Skibiński, op. cit., s. 97. [wróć]
32. K. Nożko, Sztuka operacyjna w systemie obronnym Rzeczypospolitej Polskiej, AON, Warszawa 1991, s. 11. [wróć]
33. R.R. Leonhard, The Art of Maneuver, Novato 1991, s. 6. [wróć]
34. K. Nożko, Zagadnienia współczesnej sztuki wojennej, Warszawa 1973, s. 123; T. Wójcik, Rozważania o współczesnym natarciu, Warszawa 1987, s. 11. [wróć]
35. S. Mossor, Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny, Warszawa 1986, s. 200. [wróć]
36. S. Rola-Arciszewski, Sztuka dowodzenia na zachodzie Europy, Warszawa 1934, s. 45. [wróć]
37. H. Jomini, Zarys sztuki wojennej, Warszawa 1966, s. 247. [wróć]
38. B.H. Liddell Hart, Strategia. Działania pośrednie, Warszawa 1959, s. 385, 386, 388. [wróć]
39. A. Beaufre, Wstęp do strategii, Odstraszanie i strategia, Warszawa 1968, s. 259–260. [wróć]
40. F. Skibiński, op. cit., s. 109. [wróć]
41. Zob. np. R. Wróblewski, J. Urbaniak, Strategia narodowa, AON, Warszawa 1991. [wróć]
42. K. Nożko, Problemy strategii wojennej…, op. cit., s. 16. [wróć]
43. W. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa 1985, s. 416. [wróć]
44. J. Sikorski, Polskie piśmiennictwo wojskowe od XV do XX w., Warszawa 1991, s. 205–206. [wróć]
45.Makers of Modern Strategy, Princeton 1986, s. 106–119. [wróć]
46. Ch. Bellamy, The Future of Land Warfare, New York 1987, s. 2. [wróć]
47. R. Sawuszkin, op. cit.[wróć]
48. J.W. Kipp, Mass. Mobility, and the Red Army’s Road to Operational Art, 1918–1936, Fort Leavenworth 1988. [wróć]
49.FM 100–5, Operations, Washington 1986, s. 10. [wróć]
50. S. Mossor, op. cit., s. 64. [wróć]
51. Na ten temat zob. m.in. B. Chocha, Rozważania o taktyce, Warszawa 1982, s. 19–20 oraz A. Madejski, Nauki wojskowe, Warszawa 1981, s. 157–166. [wróć]
52. K. Clausewitz, op. cit., s. 91. [wróć]
53.Ibid., s. 101. [wróć]
54. Na ten temat zob. również R. Wróblewski, Charakterystyka nauk wojskowych, AON, Warszawa 1992. [wróć]
