Tamerlan i jego czasy - Marian Małowist - ebook

Tamerlan i jego czasy ebook

Marian Małowist

0,0

Opis

[PK]

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 ISBN 8306011066

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Słupsku

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 306

Rok wydania: 1983

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Państwowy Instytut Wydawniczy

inmERinn i jego cznsv

Państwowy Instytut Wydawniczy • Warszawa

inmERinn

i jego cznsv

Podbój Iranu i Iraku

Życie społeczno-gospodarcze w imperium Timura

Ustrój polityczny, ideologia i obyczajoiuość m państmie Timura

;?Młd

i jego cznsv

MARIAN MAŁOWIST

IuJcKsy zestawił D.irius/ Główka

Wybór Ilustracji Andrzej Zbikowski

Opracowanie graficzne Kyszard Świętochowski

WiMBP Słupsk Centrala

© Copyright by Marian Malow.st, War«awa 1985

PRINTED IN POLAND

Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991 r. Wydanie drugie

Nakład 9800 + 200 egz. Ark. wyd. 14,4. Ark. dmk. 12,25 Papier offset Id. DI 70 g, 61 x 86 cm Zakłady Graficzne w Toruniu Nr zam. 431

ISBN 83-06-01106-6

Wstęp

jniliurT-4ii-Europie_zwany częściejTamerlanem, pozostał w pamięci ludzkości jako uosobienie okrucieństwa, niepohamowanej ambicji zdobywczej i niesłychanych sukcesów. Pod każdym z tych wzglądów doścignął Czyngis-chana i od czasów Attyli do pierwszej połowy XX wieku nie miał sobie równego. Cóż sprawiło, ic zainteresowałem sit; właśnie jego dziejami? Oprócz zwykłej ciekawości badawczej historyka weszły tu w grę także inne powody. Przeżyliśmy przecież tragiczny okres działań kilku przywódców, którzy tak dotkliwie dali się we znaki ludzkości, że najgorsze nawet czyny Tamerlana i najśmielsze jego poczynania znacznie zbladły w porównaniu z nimi. To właśnie zwróciło moją uwagę na Tamerlana. Postanowiłem bĘżej poznać tę wybitną indywidualność. Chciałbym zastanowić się nad motywacją jego czynów oraz dokładniej zrozumieć jego niesłychanie silne oddziaływanie na masy posłusznych mu wojowników i innych poddanych, którzy z ogromnym entuzjazmem szli za nim, wypełniali jego nawet najokrutniejsze i najryzykowniejsze rozkazy i osiągali kolosalne sukcesy. Wszak wstrząsnęli światem na olbrzymiej przestrzeni nieomal od Dniepru aż po granice Chin, tych Tamerlan nie zdążył bowiem napaść. Trzeba także wziąć pod uwagę inną okoliczność, a mianowicie ewentualny wpływ wojowników Tamerlana na niego samego i na jego postępowanie. Wchodzi tu w grę więź pomiędzy przywódcą a jego „drużyną , która początkowo obejmowała kilka lub kilkanaście osób, z biegiem zaś czasu dziesiątki i setki tysięcy uzbrojonych i żądnych łupu wojowników, oczekujących, że wódz zapewni im olbrzymie korzyści i sławę. Nasuwa się tu także wiele innych próbie-

mów wymagających dokładniejszego wyjaśnienia. Tak więc powstaje pytanie, dlaczego Tamerlan i jego żołnierze odznaczali się od pewnego momentu wręcz niespotykanym dotąd okrucieństwem, być może prześcigając w tym Mongołów Czyngis-chana, a w każdym razie im dorównując. Znowu narzucają się przykre reminiscencje z wieku XX, który i w tej materii pozostawił za sobą daleko w tyle najgorszych morderców w przeszłości. Należy postawić pytanie, czy Tamerlan uchodził w opinii współczesnych za zbrodniarza czy za bohatera? Powtarzam, że idzie mi o opinię ludzi XIV i XV w. w^Azji Środkowej, boJ&m głównie działał. Popełnilibyśmy zasadniczy błąd, sądząc go według naszych kryteriów etycznych.

Interesuje mnie tu także inna sprawa. Tamerlan i jego wojownicy stworzyli jedno z największych państw w dziejach ludzkości. Timur nie był pod tym względem odosobniony. Znamy mnóstwo wypadków, gdy w głębokim średniowieczu przywódcy drużyn zbrojnych podbijali stare państwa i organizowali nowe, ale na ogół przekazy źródłowe są dosyć ubogie w informacjo na ten temat. Natomiast losy Tamerlana i jego czyny są stosunkowo dobrze naświetlone przez dzieła kronikarzy, do czego w niemałym stopniu przyczynił się on sam. Ta okoliczność powoduje zresztą specyficzne komplikacje dla historyka.

Muszę tu poczynić kilka ważnych zastrzeżeń. Nie jestem orientalistą, a jedynie historykiem późnego średniowiecza. Nie znam języków wschodnich, a zwłaszcza perskiego i tureckiego, w których zostały napisane prawie wszystkie kroniki dotyczące dziejów Tamerlana. Wprawdzie większość z nich przetłumaczono na angielski lub francuski, ale tym samym teksty te nie są dla badacza równie wiarygodne jak oryginały. Niektóre kroniki, jak na przykład ^Zafąr-name pióra, Nizapn ad-Dina, Szami, wydane jedynie w języku pąrs^im (wyćł. Tauer, 1937),'~są/~>Hla mnie niedostępne. Na szczęście wszystkie zawarte tam informacje powtarzają się w drugim Ę^ax^l^ne, dziele Sząrąf ąd-Dina Alego Jezdi, napisanym w kilkanaście lat po śmierci Tarnćrlanay^Do spraw tych jeszcze powrócimy, tu jednak chciałbym podkreślić, że w takiej sytuacji nie mogę przygotować sensu stricto naukowej monografii Timura. Pragnę raczej napisać esej, w którym zamieszczę dzieje i sylwetkę zdobywcy, ale przede wszystkim zastanowię się nad problemami wyżej już wymienionymi. Sądzę, że ma to sens z tego względu, że czytelnikowi polskiemu postać lamerlana jest prawie zupełnie nie znana, natomiast

w światowej historiografii istnieje już kilka dosyć dokładnych monografii na interesujący nas temat, tyle że ich autorzy zadowalali się na ogół opisem wydarzeń i związków między nimi, nie wnikając w wiele zagadnień wiążących się z działalnością wielkiego zdobywcy.

Jeżeli idzie o źródła do dziejów Tamerlana, to należałoby je podzielić na dwie grupy, a mianowicie na kroniki spisane w XV wieku, których autorzy są nam dobrze znani, oraz na kilka sporych dzieł pochodzących w istocie dopiero z XVII stulecia. Autorzy tych ostatnich usiłowali sugerować czytelnikom, że o-pracowali jedynie rękopisy sporządzone za życia Timura, częściowo nawet przez niego samego. Zacznijmy jednak nie od apokryfów, ale od źródeł oryginalnych, pochodzących ze środowiska związanego z dworem Tamerlana. Wspomniałem już, że au4o^_ rem jednej z najwcześniejszych kronik opisujących dzieje Timura był Nizam ad-Din Szami i że z dzieła tego nie mogłem korzystać. Na szczęście Szaraf ad-Din Ali Jezdi przekazał całą treść tej kroniki, dodając szersze informacje.1 Poznałem ją w tłumaczeniu francuskim Petis de la Croix sporządzonym w XVIII w. i niestety wcale nie doskonałym.* Źródło to pozwala nam się zorientować, jak powstawały oficjalne kroniki dworskie czasów Timura. Władca ten miał wyraźne zainteresowania historyczne i sporą wiedzę w tej dziedzinie.3(/Ćhcąc uwiecznić swe czyny w pamięci współczesnych i potomnych, prowadził ze sobą na wyprawy sztab sekretarzy władających językiem perskim lub ujgurskim i jednemu z nich powierzał dokładne spisywanie wydarzeń. yPekst ten uzupełniali z kolei członkowie owej „naukowej" cftancelarii władcy. Następnie odczytywano całość Tamer-lanowi, który wnosił poprawki według swego przekonania.'1 W ten sposób powstała kronika Szamiego i kilka dzieł opisujących najazd na Indie i InnePwydarzenia. Kronika mułły Szaraf ad-Dina Alego z Jezdu została wprawdzie ostatecznie zredagowana w mieście Szyraz w r. 1424/1425,5 a więc po śmierci Timura, ale autor opierał się na przekazach wcześniejszych oraz zapewne na własnych obserwacjach. We wstępie uznał za potrzebne stwierdzić, że właściwie jest to dzieło samego władcy.' Pisał je zaś na zlecenie Ibrahima Sułtana, wnuka Tamerlana, i chciał niewątpliwie przez tę wzmiankę podnieść wartość i prestiż dzieła w oczach protektora i jemu się przypodobać. W takich okolicznościach musiało powstać dzieło panegiryczne, co oczywiście skłania historyka do dużej ostrożności w korzysta-

PAŃSTWO

TIMURA

niu z Zafar-name Szarar ad-Dina. Należy tu jednak stwierdzić, ze jeżeli porównujemy je na przykład z kroniką Tamerlana napisaną przez Ahmeda Ibn Arabszaha w duchu wrogim wielkiemu emirowi,7 to dostrzeżemy, że opis wydarzeń jest nieomal identyczny, czyli że Szaraf ad-Din nie fałszował rzeczywistości historycznej, lecz tylko ją interpretował zgodnie z przekonaniem dworskiego środowiska potomków Timura. Owa ścisłość i dokładność Szaraf ad-Dina jest właśnie skutkiem troski Timura o pełny opis wydarzeń wojskowych i politycznych. Trzeba dodać, ze Szaraf ad-Din pisał po persku stylem nieznośnie kwiecistym, ze tekst przeplata! wstawkami poetyckimi wątpliwej wartości. Niemniej jego kronika jest najdokładniejszym opisem dziejów Tamerlana i bodziemy tu z niej stale korzystali. Pomijam kilka mniejszych kronik pochodzących z dworskiego środowiska Timura lub jego bezpośrednich następców. Pragnę natomiast wspomnieć o innym podstawowym dla niniejszej książki dziele, a mianowicie o wzmiankowanej już wyżef kronice Ahmeda Ibn Arabszaha. Był on Arabem i urodził się w Damaszku w r. 1388. Gdy Timur w r. 1401 zawładnął stolicą Syrii i uwiózł z sobą do Samarkandy tłumy jeńców, w ich liczbie znalazł się również przyszły kronikarz, wówczas jedenasto-, dwunastoletni chłopiec. Jego losy na wygnaniu nie są dokładnie znane, w każdym razie wiele podróżował w Azji Środkowej, Iranie i na obszarach Złotej Ordy. W kilkanaście lat po śmierci Timura zbiegł lub wyjechał z Samarkandy, przebywał dłuższy czas w Turcji i Egipcie, gdzie zmarł. Jego dzieło musiało powstać już poza strefą władzy potomków Timura, gdyż autor nie tai w nim bynajmniej swej rzeczywistej lub pozorowanej nienawiści do wielkiego zdobywcy, dzieląc pod tym względem postawę wielu innych pisarzy muzułmańskich i chrześcijańskich. Jak już wyżej wspomniałem, materiał informacyjny zawarty w kronice Ibn Arabszaha_-nie odbiega zbytnio od tego, co podał Szaraf ad-Din, ale jego ujęcie jest odmienne. Ibn Arabszah opatruje—każtiy tytuł rozdziału swego dzieła ciężkimi obelgami w stosunku do Tamerlana, podkreśla jego zbrodnicze czyny, ale zarazem jest wyraźnie zafascynowany wielkością, mądrością i talentami Timura. Czytając tę kronikę, odnosi się czasem dziwne wrażenie. Nasuwa się mianowicie podejrzenie, że autor wcale znowu tak bardzo nie potępia Timura, lecz że obelgi zamieszczone w tekś-cie były wyrazem swego rodzaju asekuranctwa. Kronika powstała w Turcji lub raczej w Egipcie, a więc na terenach, gdzie nienawidzono Tamerlana z powodu klęsk i strasznych spustoszeń, których dokonał sięgając na zachodzie po Bosfor, a na południu po Damaszek. Na takim gruncie nie można było pisać zyczliwie o Timurze, który pokonał przecież nawet groźnego sułtana Bajezida I Jyklyryma, a mameluckiego władcę Egiptu i Syrii skłonił do sromotnej ucieczki, zanim doszło do walki. Ibn Arabszah, nie będąc pisarzem dworskim, był jednak znakomicie poinformowany o czynach Timura, a nawet o jego młodości, w znacznej mierze okrytej tajemnicą. Dzieło Ibn Arab-szaha powstało zupełnie niezależnie od kronik dworskich. Zasługuje na szczególnie baczną uwagę historyka jj^ardzo ważnym źródłem informacji są dla nas świadectwa Europejczków, którzy za życia Tamerlana przebywali na terenach przc-z niego podbitych, a których część była w kontakcie z dworem. Na plan pierwszy wysuwa się tutaj relacja Ruy Gonzalesa de Clavijo, posła króla Kastylii Henryka III do Tamerlana. O okolicznościach, które spowodowały tę akcję dyplomatyczną, napiszemy w dalszym ciągu tej książki. Clavijo wyruszył z Hiszpanii 21 maja 1403 i od początku czynił notatki z podróży, które stały się podstawą jego raportu przedstawionego królowi po powrocie w r. 1406. Jadąc na dwór Tamerlana lądował w Tra-pezuncie, a następnie przez Armenię, Azerbejdżan irański, Iran oraz Bostain, Meszhed i Balch dotarł do Samarkandy. Clavijo był znakomitym obserwatorem. Daje on nam wysoce interesujący opis krajów, które przebył, niezwykle cenne i wszechstronne są jego informacje dotyczące Samarkandy, stolicy Timura, dworu wielkiego emira i panujących tam zwyczajów, a także jego czynów w okresie poprzedzającym przybycie posłów. Nie podaje natomiast szczegółów swej działalności dyplomatycznej, która i tak zresztą spaliła na panewce, ponieważ ..Timur-zmarL.w 4495 i/., pod koniec pobytu Clavija w Samar-kandzie. Kulacja jego na ogół potwierdza wiadomości podawane przez kronikarzy, a w niektórych wypadkach znacznie je rozszerza; jest to zarazom jedno z najważniejszych źródeł do dziejów imperium Tamerlana."

Dwa inne dosyć ważne źródła to przemówienie dominikanina Jana, arcybiskupa Sultanii w Iranie, który przybył w r. 1403 na dwór króla Francji Karola VI jako poseł Tamerlana. Celem jego wyprawy było powiadomienie króla Francji, a także Genui i Wenecji o wielkim zwycięstwie Timura nad Turkami osmańskimi pod Ankarą (1402). Proponował też w imieniu li-mura nawiązanie stosunków handlowych między państwem Ti-mura a Francją, co zostało przychylnie przyjęte. Poseł napisał po francusku krótkie dziełko o Timurze i rozdał je dostojnikom, którzy brali udział w audiencji u Karola VI. Później przetłumaczył to na łacinę i w takiej formie ono przetrwało. Był to człowiek dobrze znający Wschód, zanim bowiem został biskupem Sultanii, był kolejno biskupem Soldai na Krymie i Nachicze-wania w Armenii oraz przebywał tam wiele lat. W swym dziełku daje zwięzły, ale żywy i interesujący opis czynów Tamerla-na.'

Autorem innej ważnej relacji był^Johann Schiltberger. Urodził się on około roku 1381 w Freising w Bawarii. Jako szesnastoletni chłopiec na służbie u rycerza Leonarda von Richar-tingen został ranny i dostał się do niewoli tureckiej po bitwie pod Nikopolis w roku 1396. Dzięki swemu młodemu wiekowi nie został ścięty jak większość jeńców, lecz spędził sześć lat w niewoli Bajezida I. Po katastrofalnej klęsce sułtana pod Ankarą w r. 1402 Schiltberger wraz z dworem swego pana wpadł w ręce Tamerlana. Służył mu przez kilka lat, a następnie był kolejno niewolnikiem jego dwóch synów. W tym okresie przebywał głównie na terenie Azji Środkowej, Gruzji i Armenii, ale poznał także Krym, Astrachań i pobrzeża Morza Kaspijskiego, a możliwe, że Egipt i Palestynę, o których wspomina w swej relacji. Napisał ją po ucieczce z niewoli i po powrocie do Bawarii, dokąd dotarł w r. 1427 płynąc z Potti do Kilii, a następnie wędrując drogą lądową.10 Nie może ulegać wątpliwości, że Schiltberger będąc w Turcji przyjął islam, do czego się nie przyznaje, w innym wypadku jego los w niewoli byłby znacznie gorszy. Może właśnie głównie dzięki temu ocalał przed rzezią jeńców pod Nikopolis. Po powrocie do ojczyzny nie chciał jednak się kompromitować i zataił prawdę. Nie miał wykształcenia, na pewno dyktował swoją relację, sam bowiem był analfabetą. Trzeba mu jednak przyznać duży dar obserwacji oraz sporą inteligencję, a także niemałą dozę obiektywizmu wobec „niewiernych" wyznawców islamu; z ich strony jako niewolnik doznał przecież wielu szykan i krzywd. Relacja Schiltbergera, wydawana wielokrotnie, jest ważnym źródłem historycznym, choć daleko jej do miary dzieła Clavija.

Podałem tu kilka najistotniejszych dla mnie źródeł, w rzeczywistości dzieł tego typu jest więcej, ale nie zawsze miałem do nich dostęp. Chciałbym jednak podkreślić, że na ogół są one z sobą zgodne, co znacznie podwyższa poziom ich wiarygodności. Przyjmujemy przecież, że jeżeli źródła wzajemnie od siebie niezależne zawierają te same lub zbliżone treści, to należy przyjąć, że opisywane przez nie zjawiska zostały przedstawione poprawnie i zgodnie z rzeczywistością historyczną.

Pragnę jeszcze powiedzieć parę słów o przekazach apokryficznych odnoszących się do Tamerlana. Mam tu na myśli jego rzekomy pamiętnik (Mulfuzat Timury) oraz drugą część tego dzieła opublikowaną jako Political and Military Institutes of Tamerlana, a więc/ Instytucje polityczne i wojskowe stworzone przez tego władcę// ów pamiętnik pisany jest w pierwszej osobie, od urodzenia}*' aż do śmierci włącznie, co oczywiście jest absurdem; w drugiej części znajdujemy maksymy Timura, rzekomy opis państwa i jego funkcjonowania, organizacji wojskowej i religijnej imperium itp. Niejaki Abu Talib, żyjący w pierwszej połowie XVII w. w Indiach za czasów dynastii Wielkich Mogołów, podaje, że rękopis tego dzieła znalazł w bibliotece Dzafera Paszy, tureckiego namiestnika Jemenu, około r. 1610 i ze przygotował go do wydania na zlecenie Wielkiego Mogoła Dżehan Szaha (1628—1650), to znaczy przetłumaczył tekst z tureckiego na perski. Jednakże z dopisku drugiego wydawcy, a mianowicie Muhammeda Afzela Buchariego, dowiadujemy się, że Dżehan Szah był niezadowolony z pracy Abu Taliba, że sprawę powierzył Buchariemu, każąc mu poprawić księgę według znanej nam już kroniki Szaraf ad-Dina z czasów Tamerlana oraz zlecił mu oczyścić tekst z naleciałości języka arabskiego oraz z ustępów niezgodnych z prawdą historyczną. Angielscy wydawcy i tłumacze byli przekonani, że teksty są autentyczne,11 wydaje się to jednak niemożliwe. W żadnym innym źródle nie ma wzmianki o istnieniu pamiętnika, o czym przecież kronikarze będący sekretarzami Timura musieliby najlepiej wiedzieć, oni bowiem spisywali to, co im zlecał ich pan-analfabeta. Trudno też sobie wyobrazić, żeby Tamerlan na łożu śmierci kazał komuś kontynuować swój pamiętnik, i to w pierwszej osobie. Byłoby to swego rodzaju obniżaniem pozycji władcy. Znamy zresztą okoliczności zgonu Tamerlana w Otrarze w roku 1405. Ani Szaraf ad-Din Jezdi, ani Ibn Arabszah nie wspominają przy tej sposobności o jego rzekomym nakazie doprowadzenia pamiętnika do chwili zgonu, jak to sugeruje szejch al-Buchari. W samym tekście Pamiętnika i Instytucji politycznych i wojskowych znajduje się wiele informacji wyraźnie nieprawdziwych, lak więc opisuje sit? tam rzekomy bardzo skomplikowany system administracji i wymiaru sprawiedliwości zorganizowany przez Tamerlana. Wiadomo skądinąd, że Timur nie był nowatorem w tych dziedzinach, że zachował instytucje mongolsko-tureckie istniejące od czasów Czyngis-chana. Mnóstwo też w pamiętniku bałamutnych danych o dzieciństwie i wczesnej młodości emira, mających wykazać, że niejako od początku był predestynowany na władcę świata. Z tych i innych względów znakomita większość badaczy określa oba omawiane tu źródła jako swego rodzaju apokryfy. Należy sądzić, że Dżehan Szah chciał mieć pamiętnik Timura, protoplasty dynastii Wielkich Mogołów, że nie zadowolił go tekst sporządzony przez Abu Taliba. Zlecił swemu wychowawcy szejchowi al-Buchariemu należyte opracowanie rzekomego pamiętnika, być może nie zdając sobie sprawy, że jest on fałszerstwem. Zapewne cesarz chciał odpowiednio powiększyć prestiż domu panującego. W obu bowiem częściach rzekomego pamiętnika Timur jest przedstawiony jako ideał władcy muzułmańskiego, wielki mąż stanu, genialny organizator i wojownik, sprawiedliwy wobec poddanych i tych, którzy dobrowolnie uznawali jego zwierzchnictwo, zawsze zwycięski. Odbiega to daleko od rzeczywistości, ale z punktu widzenia dynastii Wielkich Mogołów taka sylwetka protoplasty była użyteczna. Należy tu dodać, że począwszy od Babura, założyciela dynastii Wielkich Mogołów na początku XVI w., aż do połowy stulecia i później, wszyscy panujący pozostawili po sobie opisy swych czynów lub kazali je spisywać historykom dworskim. Przypuszczalnie Dżehan Szah chciał dysponować tekstem dotyczącym właśnie Timura i nie wiemy nawet, czy zdawał sobie sprawę, że ma przed sobą fałszerstwo Abu Taliba. Zresztą w ówczesnym świecie tego typu fałszerstwa, podobnie jak plagiaty, nie uchodziły za coś godnego potępienia.

Czy znaczy to, że Pamiętnik i Instytucje są zupełnie nieprzydatne dla historyka okresu Timura? Sądzę, że byłby to błęd-ny pogląd. Monarchia despotyczna Wielkich Mogołów przedstawiała wiele analogu do imperium Tamerlana. Oba fałszywe teksty rzucają dużo światła na jego funkcjonowanie, na centralną pozycję władcy i arystokracji w państwie despotyzmu azjatyckiego. Wskazują na zasadnicze znaczenie armii jako czynnika powstawania państwa i warunku jego utrzymania się, a to odnosi się w pełni także do prawdziwych dziejów Timura. Pamiętnik i Instytucje dostarczają sporo informacji do dziejów organizacji wojskowej i wywiadu, wykazujących w Azji Centralnej i w północnych Indiach bardzo wysoki stopień konserwatyzmu. Niektóre wywody apokryfów dotyczące tych spraw rzucają trochę światła na problemy szczegółowe, zaledwie wzmiankowane w kronikach pisanych w XV wieku. Oba teksty wskazują w pewnym stopniu, juk potomni przedstawiali sobie dzieje Tamerlana. To też ma dla nas znaczenie, choć nie odnosi się bezpośrednio do jego epoki. Zestawiając wizerunek Timura z obu falsyfikatów z dramatem Chr. Marlowe'a pt. Tum-burlaine, można by w pewnej mierze poznać tradycję, którą pozostawił po sobie wielki zdobywca na Zachodzie i w swoich ojczystych krajach.

Bliski Wschód i Azja Środkowa uj drugiej połowie XIV

ROZDZIAŁ PIERWSZY

uneku

Dwa najważniejsze zjawiska w dziejach Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej w XIV wieku to rozpoczynająca się ekspansja Turków osmańskich oraz błyskawiczny wzrost imperium Ta-merlana. Zatrzymajmy się pokrótce na pierwszym z tych zjawisk. Mały turecki emirat położony nad rzeką Sangarios na pograniczu z posiadłościami Cesarstwa Wschodniego rozwinął na początku XIV stulecia napór na resztki posiadłości Bizancjum w Azji Mniejszej, prowadząc nieustanną walkę pod hasłem wojny świętej z chrześcijanami. Ekspansja turecka była uwarunkowana rozmaitymi okolicznościami. Tak więc najazdy mongolskie w XIII w. skłoniły wielkie masy turkmeńskich koczowników do przeniesienia się w głąb Azji Mniejszej, wzmacniając tamtejszy element turecki. Doprowadziło to do sui generis przeludnienia Anatolii oraz wzmogło napór Turków na ziemie Cesarstwa Wschodniego. Wokół pierwszych emirów z rodu Osmana skupiały się rodzime i obce elementy szukające dla siebie lepszej przyszłości, a więc przede wszystkim ziemi do osiedlenia się lub terenów nadających się do wędrownej hodowli bydła. Władcy osmańscy cieszyli się poparciem ze strony wpływo-L_3Q»h w Anatolii bractw muzułmańskich głoszącyęh—^ wojnę ] z niewiernymi.1 W ciągu pierwszej połowy XIV w, fTurcy os-, mańscy nie tylko zlikwidowali resztę posiadłości tózantyjskicn i w Anatolii, ale w r. 1352 zdobyli punkt oparcia w Tzympe na / półwyspie Gallipoli, by z kolei opanować Trację i przejść do b^fensywy przeciw państwom bałkańskim. W toku tych uporczywych walk Turcy ukształtowali silny aparat państwowy z sułtanem na czele jako władcą despotycznym, stworzyli wzorową na owe czasy or^ąmzącj^ .wi^skową^Atórej - trzon stanowi zna-komil>LJmi^iŁ5jąnczarówuX tego okresu datują się początki tureckiego feudalizmu wojskowego, który zapewnił państwu świetną i liczną jazdę, tak zwanych sipahi. Dążność do zdobywania ziemi przeznaczonej na lenna dla wyższych grup ludności tureckiej była jednym z ważnych elementów dynamizmu charakteryzującego ekspansję osmańską. Początkowo rozwijała się ona niezbyt szybko, ale systematycznie, rozszerzając nie tylko obszar państwa, ale wzmacniając jednocześnie jego struktury polityczne i gospodarcze. Ważnym warunkiem ich powodzenia była słabość Bizancjum oraz konflikty wśród Słowian bałkańskich, a także obojętność chrześcijańskich mas ludowych w Anatolii i na Bałkanach. Poza okresem wojny nie odczuwały one panowania tureckiego szczególnie dotkliwie, Turcy bowiem stosowali szeroko tolerancję religijną, a w dziedzinie podatkowej byli mniej wymagający niż Bizancjum i zapewne także jego słowiańscy sąsiedzi. Panowanie Osmanów przyniosło po fazie podboju pokój i uporządkowane stosunki polityczne i gospodarcze. Właśnie dlatego kraje bałkańskie przeżyły na schyłku XV i w XVI w. fazę pomyślności.

Inaczej przedstawiało się to wszystko w okresie powstawania i krótkotrwałego istnienia imperium Tamerlana i jego następców. jN -Cliigu niesj^fłnn - trzydziestu lat Timur stworzył olbrzymie państwo slęgaYjące od Anatolii aż do pogranicza Chin i od Syberii do Indii.^Wykorzystał przy tym ogromne zasoby energii ekspansywnej koczowników środkowoazjatyckich, nadając jej kształty wojskowe i kierunek, ale nie tworzył nowych struktur politycznych ani gospodarczych utrwalających istnienie państwa. O pierwszych władcach osmańskich niewiele wiadomo. Na pewno byli to ludzie uzdolnieni, nia ma jednak żadnych dowodów na to, by odznaczali się geniuszem lub nawet wielkimi talentami. Timur, jak się przekonamy, był zaś osobistością niewątpliwie bardzo" wybitną. Niemniej, choć w roku^1402_doszło do wielkiego starcia między Osmanami a TamerlanefrTi Turcy ponieśli druzgocącą klęskę, to^jedrrak po" dwudziestu latach wojen domowych i powstań chłopskich sułtan Mehmed I w pełni odbudował państwo i skierował je na nowo na drogę ekspansji w Europie i w Anatolii, ekspansji, której przeciwnicy Turków nie zdołali się przeciwstawić.

Inaczej działo się w impjexiuna.Xza.gatajów,i tak- bowiem będziemy nazywali państwo Timura. Po śmierci władcy, gdy zabrakło jego potężnej indywidualności, wystąpiły pierwsze oznaki upadku imperium, a w kilkadziesiąt lat później, po krótkiej fazie rozkwitu kulturalnego i gospodarczego, doszło do ostatecznego rozkładu politycznego. W państwie tym bowiem nie u-kształtowały się struktury gwarantujące jego trwałość, nie było ono nikomu potrzebne w tej postaci, jaką nadał mu Timur. Mogły więc działać czynniki odśrodkowe, tak bardzo charakterystyczne dla wielkich państw średniowiecza, zespolonych jedynie siłą militarną, a nie więziami ekonomicznymi i kulturalnymi. Właśnie w wypadkach powstawania takich państw na plan pierwszy wysuwała się indywidualność przywódcy, ale gdy on znikał, dzieło jego szybko się rozpadało. Mnóstwo było tego rodzaju wypadków w średniowieczu i losy państwa czagatajskie-

go są tylko jednym z przykładów.

* *

*

Pćiństw^ ^zagatajskie stanowiło kontynuację tak zwanego ulu-su Czagataja,2 drugiego syna Czyngis-chana,, Rozciągało się ono mniej więcej—ed-JVLorza Aralskjego na zachodzie aż po stepy Turkiestanu Wschodniego i od źródeł Irtyszu i - granic Mongolii na północy do Afganistanu i granic Kaszmiru na południu. Jego człon najbardziej rozwinięty stanowiły obszary starej cywilizacji sięgające na zachodzie granic Chorezmu i obejmujące rolnicze oazy Buchary i Samarkandy. Na wschód od tego terytorium leżała Fergana nad Syr-darią. Na północy granica strefy osiadłej przekraczała nieco tę rzekę, a na południu opierała się o Afganistan. JiiarożytnL nazywali ten cały obszw-TriLns-oksanią, czyli ziemiami położonymi za rzeką Oksus (Amu-darią). Taką samą nazwę zastosowali Arabowie, którzy w VIII w. podbili te tereny. W ich języku Transoksania przybrała nazwę Ma-warannahr i tak już pozostało na długie wieki. Był to obszar zasiedlony przez ludność wiejską i miejską pochodzenia irańskiego. Od V wieku napływali tam stale ze wschodu koczownicy tureccy, co z biegiem czasu doprowadziło do zaniku języka perskiego zastąpionego przez dialekty tureckie. W czasie najazdów Czyngis-chana w XIII w. pojawili się tu także koczownicy mongolscy, którzy dosyć szybko zaczęli posługiwać się językiem tureckim. Badania wykazały, że 'koczownicy tureccy i mongolscy przejęli od ludności miejscowej wiele elementów kultury i że ten proces asymilacji w XIV w. był już bardzo zaawansowany.

Niemniej na omawianym terenie utrzymały się dwie odrębne grupy, a mianowicie ludność osiadła, wśród której dominował element autochtoniczny^używający zresztą także języka, „tureckiego, oraz koczownicy tureccy i turecko-mongolsćy nazywający siebie Czagatajami, wśród których pewne grupy zaczynały przechodzić w XIV w. do życia osiadłego.

Druga część ułusu Czagataja, tak jak ukształtował się on ostatecznie na początku XIV w., to olbrzymie stepy rozciągające się od górnego Irtyszu i rzeki Iii do gór Tien-szan i od Ferga-ny do jeziora Bałchasz.3 W centrum tego obszaru znajdował się teren, na którym od dawna istniało kilka miast, jak Kaszgar, Ałmałyk (koło obecnej Kuldży w chińskim Turkiestanie) i inne, które korzystały z przebiegającego tam wielkiego szlaku karawanowego znad Morza Czarnego i Kaspijskiego do Chin.4 Cały ten obszar, zwany później Mogolistanem, był słabo zaludniony, głównie przez nomadów pochodzenia tureckiego, a od XIII w. także mongolskiego, trudniących się hodowlą bydła i rozbojem. Ta ostatnia okoliczność, jak również napady koczowników na obszary rolnicze sprawiły, że w Mawarannahrze lud nazywał wschodnich sąsiadów dżatta;—czyli-Bandytami, a ich- ojczyznę określano jako~~kra4-bąndytów^ Oni sami nazywali siebie Mofio-łąniL5--Natomiast Mawarannahr był już od dawna częścią śkła^ dową krajów islamu i nawet niedawno przybyli koczownicy przyjęli tę religię, a raczej jej pewne elementy zewnętrzne. W Mogolistanie sytuacja przedstawiała się odmiennie. Większość tamtejszych nomadów stanowili szamaniści, a wśród nielicznej miejskiej ludności osiadłej utrzymywały się resztki chrześcijaństwa nestoriańskiego. Jednakże i w tym środowisku postępy czynił islam. To samo zjawisko zaczęło występować w XIV w. wśród koczowników, na razie zresztą w bardzo słabym stopniu. Wroga islamowi była arystokracja koczownicza przestrzegająca mongolskiego prawa jasy, datującego się tutaj od czasów Czyn-gis-chana.

Jak wspomniałem, w pierwszej połowie XIV w. Mawarannahr i Mogolistan należały do potomków Czagataja, drugiego syna Czyngis-chana. Terytoria te były słabo z sobą związane i państwo stanowiło dosyć luźny związek niewielkich państewek feudalnych uiszczających daninę naczelnemu chanowi. W wielu z tych państewek w XIII w. Mongołowie pozostawili przy władzy autochtoniczne dynastie, zadowalając się tylko pewną kontrolą polityczną oraz trybutami. Na terenie Mawarannahru utrzymały się przy władzy dawne dynastie, m. in. w miastach Szasz (późniejszy Taszkent), w Chodżencie, Otrarze i Tarasie. W Bucharze panowali dziedziczni władcy duchowni, zwani tam Sadrami. Bardzo silną pozycję mieli przywódcy klanów koczowniczych i półkoczowniczych, jak np. Barłasów, Dżałairów i innych.' Dlatego więc sytuacja chanów była chwiejna. Szczególnie zagrażała im ambitna a niesforna arystokracja koczownicza. W latach 1318—1326 chan Kebek, usiłując doprowadzić do jakiej takiej centralizacji, wprowadził jednolity system monetarny. Przypisuje mu się również ustanowienie nowego podziału terytorialnego. To on prawdopodobnie podzielił kraj na tumeny, czyli jednostki terytorialne zamieszkane przez ludność zdolną tfo zmobilizowcUiLa-lC) 000 ^żołnierzy. Liczba ta zresztą była często znacznie niższa. -KebeX musiał jednak poczynić ważne ustępstwa na rzecz istniejącego stanu rzeczy, to znaczy przystosować granice tumenów do podziału politycznego kraju. Poszczególne państewka lenne zostały objęte tym systemem. Tenże chan wzniósł koło miasta Nesef swój zamek, po mongolsku karszi. Rozwinęło się tam miasto tejże nazwy. Podobno Kebek odbudował kilka miast leżących w ruinach. _Kei>ekr który ciążył ku życiu osiadłemu i faworyzował w związku z tym Mawarannahr na niekorzyść Mogolistanu, zostai_ząmordowany w r. Ta

ki sam los spotkał w r. 1334 jego brata i następcę Termszyryna, który przyjął islam i popierał jego ekspansję, zaniedbywał zaś wyraźnie stepowe tereny Mogolistanu. Zginął zamordowany przez szamanistyczną arystokrację koczowniczą oskarżającą go o odstąpienie od prawa jasy.7 Spowodowało to chwilowe przeniesienie punktu ciężkości państwa na koczownicze tereny Siedmio-rzecza. Jednakże po pewnym czasie ostatni potomek rodu Cza-gataja^Kazan, znowu powrócił do polityki poprzednich chanów, faworyzującej- osiadłe tereny zachodnie. Kazan nie zdołał opanować sytuacji w kraju i w r. 1346 zginął zamordowany przez emira Kazgana, rzecznika koczowniczej arystokracji^8 W tym okresie doszło do zerwania jedności politycznej Mawarannahru z wschodnimi prowincjami państwa. Kazgan uprawiał najazdy na sąsiadów i starał się zjednać sobie przywódców klanów koczowniczych. Nie pochodząc z rodu Czagataja, nie mógł proklamować się chanem, prawo to przysługiwało bowiem wyłącznie potomkom Czyngis-chana, a było ściśle przestrzegane przez koczowników. Osłabiało to prestiż Kazgana, zwłaszcza że nie dysponował odpowiednią władzą, by zmusić koczowników do posłuszeństwa. Zginął zamordowany przez któregoś ze swych rywali w r. 1358." Na terenie Mawarannahru zapanowała zupełna anarchia polityczna. Powstało rozległe pole działania dla przedsiębiorczych przywódców klanów i rozmaitych awanturników politycznych. Sytuacja była tym groźniejsza, że w Mo-golistanie wystąpiły tendencje zjednoczeniowe i z tej strony zaczęło grozić Mawarannahrowi poważne niebezpieczeństwo. Ta strefa osiadłości i rozwiniętej cywilizacji stała się ofiarą wielu napaści ze strony wojowniczych koczowników ze Wschodu. Nazwa dżatta — rozbójnicy — używana w stosunku do nich przez ludność Mawarannahru była w pełni uzasadniona.

Osłabienie lub zanik centralnych ośrodków władzy były charakterystyczne nie tylko dla Mawarannahru. Analogiczne objawy obserwuje się w państwach sąsiednich. Tak więc w r. 1336 rozpada się w Iranie potężne niegdyś państwo mongolskich il-chanów założone mniej niż sto lat wcześniej przez Hulagu, wnuka Czyngis-chana. Iran uległ daleko posuniętemu rozdrobnieniu politycznemu. Małe państwa prowadziły z sobą nieustające walki. Do tego dochodziły ruchy turkmeńskich plemion koczowniczych. Jedno z nich, tak zwana horda Kara Kojunłu, założyło własne państwo w zachodniej części Iranu. Silne spustoszenie wywołała „czarna śmierć", epidemia dżumy, która na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XIV w. nawiedziła Iran. Niestety znane mi przekazy źródłowe pomijają tę sprawę milczeniem. W Iranie wybuchały również ruchy ludowe, które doprowadziły w połowie stulecia do powstania państwa serbedarów, czyli wisielców, jak ich nazywali przeciwnicy. Był to ruch skierowany zarówno przeciw mongolskim najeźdźcom, jak przeciw arystokracji miejscowej. Brała w nim udział uboższa ludność miejska — głównie rzemieślnicy, a także chłopi i mniejsi feudałowie. Ich państwo utrzymało się do czasów najazdów Timura. Sprawa ta przedstawia się bardzo niejasno i wymaga szczegółowych badań. Tutaj należy stwierdzić, że Iran, podobnie jak Mawarannahr, przeżywał od połowy XIV w. trudny okres i mógł łatwo paść o-fiarą najazdów. Wydaje się, że w tym samym okresie skomplikowała się sytuacja także i w dwóch pozostałych wielkich państwach interesującej nas strefy geograficznej, a mianowicie w Złotej Ordzie i w Egipcie. Złota Orda to dawny ułus Dżucziego, najstarszego syna Czyngis-chana, i jego syna Batu. Państwo to zajmowało początkowo olbrzymie terytorium ciągnące się od ujść Dunaju do Syr-darii oraz do Irtyszu na Syberii. To właśnie chanom

Złotej Ordy podlegały księstwa ruskie, stamtąd też pochodzi nazwa, którą się posługujemy. W XIV wieku dokonał się rozpad tego państwa na dwie części. Zachodnia, czyli właściwa Złota Orda, sięgała na wschód do rzeki Ural, część wschodnią, słabo zaludnioną, zajmowała Biała Orda, której dzieje mało znane.

Al-Omari, kronikarz arabski z pierwszej połowy XIV w., pozostawił interesujący opis państwa Złotej Ordy w latach bezpośrednio poprzedzających wybuch epidemii „czarnej śmierci", Przytaczani go w skrócie. Al-Omari stwierdza na początku, że dochody chana Zlat£j_Qrdy; są niniejsze od dochodów ilchanów Persji. W jego państwie jest też o wiele mniej miast i osad wiejskich niż w Iranie. Większa część jego poddanych to koczownicy, którzy mieszkają w namiotach i trudnią się hodowlą bydła rogatego, owiec i koni. Mało jest tam ziemi uprawnej, przy czym najczęściej sieje się proso. Ceny poza nielicznymi miastami są bardzo niskie. Ludzie żywią się produktami hodowli, mlekiem, słoniną i prosem oraz upolowaną zwierzyną. Zarzynają konie w tym samym celu. Mieszkańcy stepów odziewają się w skóry zwierzęce, w ciężkich czasach sprzedają ^we dzieci do niewoli, chcąc je ocalić od głodu. Większość egipskich mameluków pochodzi właśnie ze stepowych obszarów Złotej Ordy. Al-Omari zdawał sobie sprawę, że przed przybyciem Tatarów omawiane tu obszary były w o wiele większym stopniu wykorzystywane rolniczo. Chanowi Złotej Ordy podlegają Czerkiesi, Rusini i Ala-nowie (Asowie), znajdujący się na wyższym poziomie cywilizacji niż Tatarzy. Muszą_jjlacić trybut chanowi i dostarczać mu wojsko na wyprawy wojenne. razie oporu z ich strony chan napada na nich i grabi ich bez miłosierdzia, natomiast jeżeli są posłuszni, władca nie miesza się w ich sprawy. Jest bardzo surowy dla swoich poddanych. Gdy wywołują gniew chana, ten zabiera im mienie oraz sprzedaje dzieci i żony do niew<rfff*Na-kłada na nich daninę, co w razie nieurodzaju powodujetakie trudności, że muszą sprzedawać dzieci, by spłacić tę należność.

^J£ak--s«i--j3tało w r. 1338^ gdy chan potrzebował pieniędzy na wojnę w IranieT^APOmari podaje również informacje^ o stolicy chanów — Saraj Bęrke nadWołgą. założonej zapewne przez cha-na Beijte. Stwierdza, że jest to bardzo duże miasto, gdzie stosuje się przy kupnie pieniądze, podczas gdy w stepach panuje handel wymienny. W miastach żywność jest droga, na stepach zaś ceny są bardzo niskie. Wśród .Tatarów zaczął się szerzyć iskrowa--zainicjował to chan Berke (1255—1266), brat i następca Batu-chana. Al-Omari opisuje ten stan rzeczy na podstawie opowiadań kupców, którzy w końcu lat trzydziestych i na początku następnego dziesięciolecia XIV w. przebywali na terytorium Złotej Ordy.'° Wydaje się, że nie docenił on w pełni roli kilku większych miast w tym państwie. Krótko tylko wspomina o Saraju Berke, który ogromnie się rozwinął dzięki swemu położeniu na wielkim lądowym szlaku handlowym, prowadzącym z Europy Zachodniej i Wschodniej do Turkiestanu, Chin lub Jndii, i był przy tym ważnym ośrodkiem produkcji rzemieślniczej, zwłaszcza wyrobu przedmiotów metalowych i luksusowych. Ważnym czynnikiem rozkwitu Saraju była częsta obecność chanów i icTi dworu, zwłaszcza w żimie-. ;W -stolicy, 7nnj-dowały się także liczne _domy arystokracji tatarskiej. Wszystko to potęgowało popyt na żywność i inne towary. T5ó miasta przyjeżdżało wielu kupców z rozmaitych krajów muzułmańskich oraz z Rusi, Krymu, a nawet z odległych Włoch, można było tam bowiem kupić nie tylko miejscowe wyroby, ale także jedwabie perskie i chińskie, futra z Rusi i Syberii i oczywiście niewolników.11 Jednakże głównym targowiskiem niewolników była Tana nad Donem Jćoło obecnego Azowa, gdzie kupcy europejscy zaopatrywali się także i w towary wschodnie. W pierwszej polowie XIV w. działały tam faktorie włoskie, a mianowicie genueńska i od 1333 r. wenecka. Właśnie z Tany biegł wielki szlak handlowy prowadzący na Daleki Wschód i "przechodzący przez Saraj Berke. Wśród miast tego rejonu należy wymienić Hadżi Tarchan (Astrachań), duży ośrodek handlu strefy czarnomorskiej z basenem Morza Kaspijskiego, a zwłaszcza z Iranem, skąd napływały tkaniny jedwabne, indyjskie produkty korzenne i inne towary luksusowe, transportowane następnie do Saraju i Tany, a stamtąd częściowo do Europy Środkowej i Zachodniej. W Hadżi Tarchanie znajdowały się także saliny; ich produktów używano nie tylko na miejscu, ale wywożono je również na Ruś. Także i zwierzchnictwo nad Krymem zapewniało chanom Złotej Ordy bardzo duże korzyści. Leżały tam miasta o dużym znaczeniu międzynarodowym. Tak więc Soldaia (Sudak) była miejscem, dokąd zawijały statki z Włoch i Konstantynopola. Stąd właśnie biegł wielki szlak handlowy do Tany, Saraju Berke oraz do Azji Środkowej i do Chin. W końcu XIII w. zaczęła się szybko rozwijać Kaffa, główny ośrodek kolonii genueńskich w strefie czarnomorskiej. Było to nie tylko wielkie targowisko

niewolników, ale także węzeł komunikacyjny o pierwszorzędnym znaczeniu. Łączyły się tu drogi komunikacyjne z Rusi, Środkowej Azji i Dalekiego Wschodu oraz z Trebizondy; ta ostatnia pozwalała na regularne kontakty z Iranem. Nic dziwnego, że w Kaf-fie skupiała się ludność pochodzenia ormiańskiego, greckiego i żydowskiego, a nawet pewna liczba osób przybyłych z Polski, nie licząc Genueńczyków, którzy władali miastem, Tatarów i Rusinów.

Opis państwa Złotej Ordy zachowany w dziele al-Omariego jest jednostronny, dotyczy bowiem niemal wyłącznie strefy stepowej i jej mieszkańców. Chanowie Złotej Ordy mieli na obszarach południowych wiele miast gęsto zaludnionych, o rozwiniętym handlu i rzemiośle, i czerpali dochody z wielkiego handlu. Było to więc bardzo potężne państwo, a jego monarchowie rozporządzali dużym bogactwem z trybutów płaconych przez poddanych i z łupów wojennych. Arabski podróżnik Ibn Battuta, który w latach trzydziestych XIV w. zwiedził południowe kraje Złotej Ordy, opisuje je w stanie kwitnącym.12 Jednakże w połowie XIV w. sytuacja uległa poważnym zmianom. W latach 1346—1347 i w r. 1361 Złotą Ordę nawiedziły wielkie epidemie dżumy, które wywołały ogromne spustoszenie wśród ludności tego państwa, zwłaszcza na rozwiniętym południu.1J Spowodowało to powszechną dezorganizację, spadek dochodów chanów i arystokracji. Po śmierci ostatniego silnego władcy Dżanibeka w r. 1357 jego syn Berdibek panował już tylko dwa lata, po czym zginął zamordowany. Odtąd wybuchały nieustanne walki o tronr chanowie ustawicznie się zmieniali, podobnie jak rozmaite kliki arystokratyczne sięgające po władzę i związane z nią dochody.14 Do spraw Złotej Ordy zaczęli się mieszać chanowie Białej Ordy, przybywający zza rzeki Ural. Lata siedemdziesiąte XIV w. to okres daleko posuniętego rozkładu państwa. W roku 1380 emir Mamaj, najsilniejszy z panów tatarskich i rzeczywisty władca Złotej Ordy, poniósł druzgocącą klęskę na Kulikowym Polu w bitwie z Dymitrem II, wielkim księciem moskiewskim^ i sprzymierzonymi z nim książętami. Zaraz po tym uderzył na Złotą Ordę Hochtamysz, chan Białej Ordy. Pokonał on Mamaja, który zbiegł do Kaffy i został tam zamordowany przez Genueńczyków, żądnych bogactw należących do emira. Władzę nad Złotą Ordą objął To-chtamysz jako jej chan. W roku 1382 zorganizował on najazd na Wielkie Księstwo Moskiewskie, uwieńczony pełnym nowo-dzeniem. Moskwa została spalona, a wielki książę Dymitr musiał chwilowo szukać schronienia na północnych terenach państwa. Mogłoby się wydawać, że zjednoczona Orda stanie się znowu na dłuzszy czas wielką potęgą, ale były to tylko pozory. Zarówno silne tendencje odśrodkowe wśród arystokracji tatarskiej, jak dążenie lochtamysza do przeciwstawienia się swemu dawnemu protektorowi Tamerlanowi sprawiły, że Złota Orda przeżyła znowu długą fazę ciężkich klęsk i walk wewnętrznych.

Do tych spraw jednak powrócimy.

*

Innym potężnym mocarstwem Bliskiego Wschodu, które u schyłku XIV w. weszło w fazę ostrego kryzysu politycznego, był E&ptL-Państwo to obejmowało w tym okresie także Syrię z Palestyną, posiadało leż bardzo silne wpływy w Ilidżazie i Jemenie na Półwyspie Arabskim.

Sułtani Kairu, zwani często w ówczesnej Europie sułtanami Babilonu, należeli wtedy do najpotężniejszych władców, rozporządzali bardzo wielkimi zasobami materialnymi. Tak więc kontrolowali oni w pełni cieśninę Bab el-Mandeb, przez którą przechodził najważniejszy s?lk hnnH1 nwy ły7.ąry Egipt z Arabią, krajami Zatoki Perskiej i Indiami, a także i Chmafftf. Właśnie tą drogą napływały do Aleksandrii duże ilości towarów korzennych, pachnideł, luksusowych tkanin jedwabnych i innych wysoko cenionych przedmiotów konsumpcji zamożnych warstw feudalnych społeczeństw Bliskiego Wschodu i Europy. Część tych towarów użytkowano w Egipcie, ale znacznie większą ich ilość zakupywali w Aleksandrii kupcy weneccy i genueńscy, a także francuscy i katalońscy. Mieli oni w lym mieście swoje faktorie, czyli funduki, gdzie zaopatrywali się w produkty egipskie i importowane z Indii i Dalekiego Wschodu oraz sprzedawali towary europejskie, a mianowicie żelazo, miedź, drzewo, cynę i wiele innych, a zwłaszcza w coraz większej ilości sukno zachodnioeuropejskie. Bilans handlowy między Europą i Egiptem był zdecydowanie ujemny dla Europy, toteż wyrównywano go eksportem pieniądza w monecie srebrnej, a później i złotej. Inna kwestia, że z kolei bilans handlu Egiptu z Indiami był również niekorzystny dla sułtanatu, a kruszce otrzymywane z Europy często odbywały drogę z Egiptu na Daleki Wschód. Gdy w XIV w. stale rosnący import sukna europejskiego nad Nil częściowo poprawił bilans Europejczyków i dowóz ich pieniądza zmalał przy trwającym nadal wywozie srebra do Indii. Egipt zna-lazł się w trudnej sytuacji gospodarczej. Sułtani musieli puścić w obieg monetę miedzianą o niskim kursie, a w kraju dominowały w wymianie handlowej złote dukaty weneckie, co dodatkowo umniejszało dochody skarbu sułtańskiego, zapewniało zaś korzyści Wenecji. Zdaniem znawcy tych spraw, E. Ashtora, był to ważny element kryzysu gospodarczego, który jednak w XIV w. dopiero się rozpoczął,15 a zaostrzył się w następnym stuleciu.. Sądzę, że na gospodarkę Egiptu i Syrii znacznie dotkliwiej oddziałały wielkie epidemie, które wybuchły w latach 1347—1348 i powtarzały się później co kilka lub kilkanaście lat. Ludność Egiptu wynosząca przed wymienionymi katastrofami około 3 milionów głów miała zmaleć przy końcu stulecia do polowy, a na pewno zmniejszyła się do dwóch trzecich tej liczby. Spowodowało to straszliwe spustoszenie wsi i miast. Kwitnące niegdyś rolnictwo egipskie zaczęło upadać, zmniejszyła się produkcja zbóż, ryżu i bawełny. Miasta poniosły jeszcze większe straty w ludności. Osłabiło to i doprowadziło do ruiny rzemiosło egipskie i syryjskie, ważne dotąd dziedziny gospodarki kraju. Szczególnie to odczuło świetnie dawniej rozwinięte tkactwo lniane i jedwabne oraz inne gałęzie produkcji miejskiej. Na wsi upadła uprawa trzciny cukrowej, a wyrób cukru nieomal zamarł. Kryzys pieniężny i towarzysząca mu inflacja powodowały drożyznę.16

Wszystko to doprowadziło do gwałtownego spadku dochodów państwa i arystokracji mameluckiej i sprawiło, że drogą nacisku podatkowego i innych zdzierstw usiłowano wyrównać 'dojmujące straty finansowe. Władze zaniedbały konserwowania kanałów — niemal podstawowego warunku funkcjonowania rolnictwa. Zapewne już na schyłku XIV w. rozpoczęło się na dużą skalę zbie-gostwo chłopów do miast. Rolnicy nie mogli wyżywić się ze swych działek, a ponadto gnębiły ich rosnące podatki. W miastach, a zwłaszcza w Kairze, skupiała się znaczna liczba ludności żyjącej w skrajnej nędzy. Sytuacja ekonomiczna sułtanatu komplikowała się jeszcze bardziej wskutek kryzysu struktur politycznych. Już w XII w. za panowania dynastii Ajjubidów ważną rolę w silach zbrojnych Egiptu odgrywali niewolnicy zwani z tureckiego jnani£lukamL__Na początku XIII stulecia opanowali oni pełnię władzy w państwie, obsadzając także tron suł-tański. W tym stuleciu i długo jeszcze w następnym rekrutowali się głównie spośród Kipczaków i Tatarów sprowadzanych jako niewolnicy z wielkich targowisk położonych nad Morzem Czarnym, a więc na terenie podlegającym Złotej Ordzie. Właśnie ta okoliczność sprawiła, że miedzy Egiptem i Złotą Ordą wytworzył siej nieomal stały sojusz, obie bowiem strony były żywotnie zainteresowane funkcjonowaniem tego handlu. Przymierze to było także z reguły skierowane przeciw państwu irańskich ilehanów, dopóki ono istniało, przy czym ciążyło ku niemu także Cesarstwo Wschodnie, czerpiące dochody z tranzytu morskiego niewolników przez cieśniny bizantyńskie. Trudno powiedzieć, ilu niewolników dowożono co roku do Egiptu, liczba ta mogła siq początkowo wahać około dwóch tysięcy, ponieważ sułtani nabywali około 800 głów, a bogaci emirowie mameluccy też mieli stale po 200 do 600 niewolników. . Byli to^ wyłącznie chłopcy lub młodzieńcy, dla których znalezienie sic; w Egipcie mogło być drogą do kariery, bowiem o awansie mameluka, i to aż do stanowiska sułtana, decydowała wyłącznie jego dzielność i energia, a także brak skrupułów. Młodych ludzi, jeżeli nie byli mahometanami, poddawano islamizacji i intensywnemu treningowi wojskowemu. Dzięki temu „sułtani Babilonu" dysponowali świetną i fanatyczną armią, która w XIII w. sięgała zapewne czterdziestu lub pięćdziesięciu tysięcy znakomitej konnicy, nie licząc oddziałów posiłkowych. Mamelucy służyli również w niezbyt zresztą silnej flocie- egipskiej. -W^a&ickie^-wszyscy mamelucy sułtańscy otrzymywali regularne pensje i gratyfikacje od panującego, ale wielu z nich, a^włas/.czn starszyźnie. sułtan, nadawał ziemie w lenno służebne (ikla-1—Takie lenno mogło obejmować obszar poczynając ód części wsi do wielu osad, ale nigdy nie tworzyło zwartej całości terytorialnej, bo sułtani z powodzeniem starali się zachować jedność państwa, nie dopuszczając do powstania feudalnych jednostek terytorialnych. Lenno często przechodziło z rąk do rąk, ponieważ dzierżący je ma-meluk przenoszony do innej prowincji był zobowiązany zwracać posiadłość władcy, a otrzymywał inną w nowym regionie swego pobytu. Miało to jednak także skutki ujemne, ponieważ dzier-życiel lenna, wiedząc, że najpewniej je utraci, łupił ludność, starając się z niej wydobyć najszybciej maksimum dochodu. W XIII wieku, gdy rolnictwo Egiptu i Syrii przeżywało rozkwit, a władza sułtanów byłą silna, wyzysk ten nie powodował jeszcze nazbyt groźnych skutków.