3,99 zł
Opowiadanie kryminalne „warszawskiego Sherlocka Holmesa" z pierwszej połowy XX wieku, podane z pierwszej ręki. Daniel Bachrach, aspirant Urzędu Śledczego w Warszawie, wspomina sprawę kryminalną, którą prowadził. W hotelu Belleuve doszło do krwawego morderstwa. Wysłana na miejsce brygada śledcza trafia do pokoju numer 18. W środku eleganckiego pomieszczenia znajdują się drogocenne przedmioty osobiste ofiary. Ich obecność wyklucza mord na tle rabunkowym. Ofiarą jest mężczyzna w podeszłym wieku. Leży na pół rozebrany. Ma zmasakrowaną twarz i poderżnięte gardło. Prawdopodobnie zabójca zaatakował podczas snu. Czas poznać tożsamość denata, a następnie przesłuchać świadków. Tajemniczy morderca nie może pozostać na wolności.
Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów, z których pochodzi.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 30
Daniel Bachrach
Saga
Tajemnica pokoju numer 18Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. Zdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 2019, 2020 Daniel Bachrach i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726534931
1. Wydanie w formie e-booka, 2020
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
Wgabinecie naczelnika Urzędu Śledczego zabrzmiał dzwonek telefoniczny.
– Tu mówi dyżurny przodownik podolskiego cyrkułu. Przed chwilą otrzymaliśmy wiadomość, że w hotelu Bellevue w jednym z pokojów, znaleziono trupa zamordowanego mężczyzny. Z polecenia pana komisarza melduję o tym panu naczelnikowi.
– W tej chwili jedziemy na miejsce zbrodni – odpowiedział naczelnik Rudoj, wieszając słuchawkę.
W czasie tej rozmowy byłem w gabinecie naczelnika i z jego odpowiedzi, jasne było, że popełnione zostało morderstwo, toteż oczekiwałem od niego bliższych wiadomości.
– Każ pan podać konie i ubieraj się pan – odezwał się naczelnik, zwracając się do mnie. – Pojedziemy razem do hotelu Bellevue, gdzie popełnione zostało morderstwo. Weź pan ze sobą jednego z wywiadowców i daj pan natychmiast znać prokuratorowi i doktorowi sądowemu o wypadku.
Dziesięć minut później, jechaliśmy już do hotelu Bellevue.
W pokoju numer 18 na pierwszym piętrze, znaleźliśmy zamordowanego mężczyznę w podeszłym wieku. Miał on brzytwą poderżnięte gardło. Cała twarz była zalana krwią i nie można było rozpoznać nawet rysów twarzy. Sądząc z małej siwej brody należało przypuszczać, że zamordowany był mężczyzną w podeszłym wieku. Leżał on na pół rozebrany. Na stole stała butelka od wina, dwa kieliszki, talerzyki deserowe i dwa noże owocowe. Na jednym z talerzyków leżały łupiny od gruszek. Pokój, w którym znajdował się zamordowany, był bardzo elegancko umeblowany i cała podłoga pokryta była puszystym dywanem. Przy pokoju był mały przedpokój, gdzie wisiało futro zamordowanego oraz miękki pilśniowy kapelusz, w kącie zaś stał parasol z rączką ze słoniowej kości oraz kalosze z literami „W. S”. Na nocnym stoliku koło łóżka, które całe było we krwi, leżały okulary w złotej oprawie, złoty zegarek z masywną złotą dewizką oraz portmonetka z sześćdziesięciu rublami w papierkach i w złocie. Jasne wobec tego było, że nie jest to morderstwo na tle rabunkowym. W kieszeniach nie znaleźliśmy żadnych dokumentów ani papierów, które by stwierdziły tożsamość zamordowanego. W międzyczasie przyjechali prokurator i doktor sądowy, który zajął się dokonaniem oględzin trupa.
– Sądząc z prowizorycznych oględzin – odezwał się doktor – nieboszczyk napadnięty został we śnie i silnym pociągnięciem brzytwy po gardle zamordowany, przy czym morderca, czy też mordercy z nienawiścią już po śmierci zmasakrowali tąże brzytwą twarz ofiary.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
