Sylabizowanie świata - Jacek Waniewski - ebook

Sylabizowanie świata ebook

Jacek Waniewski

0,0
8,00 zł

lub
Opis

Kolejny tom krótkich form Jacka Waniewskiego, tym razem w stuprocentowo poetyckiej odsłonie. Liryczne spojrzenie na codzienność i otaczający świat, zarówno bliski, oglądany na co dzień, znany od podszewki, jak i ten bardziej odległy, widziany tylko z perspektywy krótkiej podróży.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15




Jacek Waniewski
Sylabizowanie świata
© Copyright by Jacek Waniewski 2014
ISBN 978-83-7564-450-0
Wydawnictwo My Bookwww.mybook.pl
Publikacja chroniona prawem autorskim.Zabrania się jej kopiowania, publicznego udostępniania w Internecie oraz odsprzedaży bez zgody Wydawcy.

którym nie dano szansy

pięć sylab kładę

siedem sylab dorzucam

pięć sylab czeka

zima

leniwa praca

sobotnie popołudnie

pod koniec roku

grudniowy wieczór

zżółkłe szpilki modrzewia

w bezlistnej kniei

nad dachem bloku

już tylko pół księżyca

kładę się głodny

czarne konary

rozczapierzone na tle

ciemnego nieba

ni liść trzepoce

po gałęziach odartych

lód na kałużach

znowu ktoś odszedł

w nocy szron pokrył ziemię

topnieje w słońcu

wierzba płacząca

stoi bez liści bez łez

deszcz na nią pada

delikatna mgła

nad łąką między drzewa

gwiazda w kałuży

na ciemnym tle drzew

pomarańczowa plamka

porusza się w mgle

pomarańczowa

czy rewolta? czy smuta?

kurtka biegacza

pełnia księżyca

lśnią kałuże na ścieżce

mijam je bokiem

drzemie olbrzym

zeschłe liście gdzieniegdzie

jemioła na czub

pada śnieg z deszczem

krople bębnią po dachu

płatków nie słychać

białe kuleczki

na bezlistnych gałązkach

czekanie śniegu

niebo nad głową

chmur mur na horyzoncie

idę wolno pod wiatr

w kole poświaty

kosiarz nieba czarnego

sierp zachodzący

wiatr wyzwoliciel

zmiata płatki śniegu z szyb

lećcie swobodne

krakanie z nagła

czarnych ptaków z białych drzew

dopiero co spadł śnieg

kręgi latarni

świeżym śniegiem bielone

przez okno widzę

spadł śnieg wieczorem

grzały kaloryfery

czemu tak smutny?

śledzi las ciemny

nocy bieg nadaremny

drga śniegu płachta

z nieba śnieg pada

ukośne dachowe szyby

zachodzą bielmem

śnieg sypie gęsto

pochylone gałęzie

sarna spłoszona

przez las na nartach

przez słońce śnieg i cienie

pobiegł kolega

mrozie mroziku

najniższy rekordowo

grzej się na słonku

szybko kra płynie

mozaika na rzece

łaskocze brzegi

z rzadka prószy śnieg

kryje cienką warstewką

głęboki ślad nart

lekkie cienie drzew

leżą na śniegu ściętym

w świetle księżyca

wierzba płacząca