Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Epsi żyje na poziomie podstawowym możliwości swojego ciała. Pewnego feralnego wieczoru, ścigany i przyparty do muru korzysta z panelu zakupów Subskrypcji Organicznych, wydając oszczędności na poprawę swojej sprawności. Zupełnie nowe umiejętności pozwalają mu zdobyć nietypowe zlecenie. „Subskrypcja” to rasowy cyberpunk z wplecionymi sprawnie, charakterystycznymi dla gatunku rozważaniami techno-bioetycznymi.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 14
Rok wydania: 2023
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Noc nie była dla niego łaskawa. Uciekał przed pogonią, rozpaczliwie czepiając się ścian budynków w cuchnących śmieciami zaułkach. Nogi powoli odmawiały mu posłuszeństwa. Ślina pieniła się na wargach wstrząsanych urywanym oddechem. Wiedział, że w tym stanie nie pociągnie już długo.
Na imię miał Epsilon, choć wszyscy wołali na niego Epsi. Winna temu była przejściowa fascynacja jego matki neohellenizmem. Tym razem, wyjątkowo, to nie imię było jego największym problemem.
Szczerze mówiąc, nie mógł winić ludzi, którzy siedzieli mu na karku: pościg za złodziejem to w końcu jedna z najstarszych gier świata, prawda? Niestety, stawka dzisiejszej rozgrywki była zbyt wysoka, zważywszy na to, komu zwędził paczkę fentaliny z baru. Ale najgorsze było to, że to wcale nie musiało się tak skończyć. Gdyby tylko zadowolił się zabraniem wyłącznie tego, co zlecił mu kontakt, wszystko byłoby w porządku. Ale, oczywiście, nie mógł powstrzymać się przed przetrzepaniem kurtek tych frajerów. No i jak to zwykle bywało, jeden z nich musiał właśnie wrócić na zaplecze po paczkę fajek. Biednemu zawsze wiatr w oczy…
Smutne rozważania otępiałego umysłu przerwał stukot ciężkich butów z końca ulicy. Zdołał usłyszeć podniesione głosy prześladowców:
– Tam jest! Skręcił w ślepy zaułek!
– Dobrze. Dociśniemy chłopaka.
– Nie okrada się Psów, nigdy!
– Hej, młody! Chodź do nas, nie będzie bolało!
Epsi ośmielał się wątpić w prawdziwość tego ostatniego zdania. Zacisnął zęby i dokonał szybkiej kalkulacji. Wiedział, że suma, którą dostanie za towar, w żadnym wypadku nie pokryje kosztów tego, co zamierzał zaraz uczynić. Z drugiej strony… Jeśli go złapią, zabiorą mu narkotyki, a potem – w najlepszym wypadku – wyślą prosto do szpitala. Co wpędzi go w długi, z których nie wypłaci się przez najbliższych kilka lat.
W ułamku sekundy podjął decyzję.
