Samo Sedno - Forex. Rynek walutowy dla początkujących inwestorów - Marcin Milewski - ebook
Opis

Forex to rynek wymiany walut, gdzie przedmiotem międzynarodowego obrotu są pieniądze. Można na nim zarabiać przez 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu – zarówno przy trendzie zwyżkowym, jak i zniżkowym. Poradnik pokazuje krok po kroku, od czego zacząć fascynującą przygodę z inwestowaniem. 

Książka przystępnie wyjaśnia najważniejsze pojęcia związane z funkcjonowaniem rynku Forex, takie jak pary walutowe, dźwignia finansowa, depozyt czy pipsy. Porządkuje informacje o kluczowych graczach i pokazuje na praktycznych przykładach, jak skutecznie inwestować. Tłumaczy, co to jest bucket shopboiler roomchurning czy HYIP. Autor objaśnia także, czym są analizy techniczna i fundamentalna, w jaki sposób weryfikować informacje oraz bezpiecznie lokować pieniądze. 

Poradnik zawiera cenne wskazówki dotyczące tego, jak wybrać właściwego brokera, jak ćwiczyć na rachunku demonstracyjnym oraz jak planować grę na forexie. Początkujący inwestor dowie się np. jak zarabiać, czym właściwie jest spekulacja, na czym polega rola banków na rynku Forex, jak działają fundusze hedgingowe oraz jak rozliczać się z przychodu. Poradnik doradzi także, jak zminimalizować ryzyko strat podczas inwestowania, a jednocześnie osiągać maksymalne zyski. Doświadczeni inwestorzy uzyskają informacje o wybranych oscylatorach, dowiedzą się, czy analiza techniczna jest potrzebna zaawansowanym traderom oraz czy mogą liczyć na udany trading dzięki podążaniu za silnym trendem rynkowym.

Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno?

- udziela odpowiedzi na najważniejsze pytania: Czym jest forex? Jakie ryzyko się z nim wiąże? Ile naprawdę można na nim zarobić?

- przekazuje wiedzę w przystępny i ciekawy sposób za pomocą ciekawostek, anegdot, wskazówek, analiz przypadków i słowniczka wyjaśniającego najważniejsze pojęcia

uczy skutecznych technik inwestowania, a także wyznacza obszary ryzyka i pokazuje, jak je zminimalizować

- porusza problemy ważne dla początkującego inwestora, m.in. jak radzić sobie ze stratą finansową czyjak wyznaczać bezpieczne granice w inwestowaniu

opisuje ciemne strony inwestowania na forexie – oszustwa finansowe, techniki manipulacyjne

O autorze:

Marcin Milewski – prawnik, dziennikarz gospodarczy, redaktor internetowych serwisów finansowych. Praktyk i teoretyk rynku Forex z wieloletnim doświadczeniem, prowadzący szkolenia z zakresu ryzyka związanego z inwestowaniem na rynku walutowym. Autor licznych publikacji o tematyce finansowej oraz związanej z zakładaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 271

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Redaktor prowadzący: RENATA KICKA
Redakcja: ALEKSANDRA KALINOWSKA
Korekta: ŁUKASZ MACKIEWICZ, eKorekta 24.pl
Opracowanie graficzne: ELIZA GOSZCZYŃSKA, GRAŻYNA FALTYN
Rysunki: KAMILA STANKIEWICZ
Skład i łamanie: JOANNA KRÓLAK
Opracowanie okładki: KRZYSZTOF ZIĘBA, Tonikstudio.pl
Zdjęcie na okładce: www.istockphoto © Lev Mel
© 2012 Edgard
Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną oraz kopiowanie na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym skutkuje naruszeniem praw autorskich niniejszej publikacji.
ISBN 978-83-7788-368-6
Samo Sedno Edgard ul. Belgijska 11, 02-511 Warszawa tel./fax: (22) 847 51 23 e-mail: [email protected]
Konwersja: eLitera s.c.

Wstęp

Cytat

„Rynek walutowy jest dziwny. Za każdym razem, gdy jeden inwestor sprzedaje, drugi kupuje – i obaj myślą, że są sprytni”.

anegdota o sensie inwestowania na rynku Forex

Rosnąca popularność rynku OTC (Over-the-Counter), na którym wymieniane są hurtowe ilości waluty oraz instrumentów finansowych powoduje, że chce z niego korzystać coraz więcej Polaków. Tę obco brzmiącą nazwę coraz częściej słychać w korytarzach, windach, kawiarniach i parkach. Pojawia się w różnych znaczeniach i ujęciach, zarówno negatywnych, jak i pozytywnych.

Forex jest szansą na dobry zarobek, rewolucyjnym sposobem na oszczędzanie, jednak niesie ze sobą także ryzyko poważnych strat finansowych, a nawet bankructwa. Przez jednych rynek jest oceniany jako niebezpieczny i wiążący się z wysokim ryzykiem, przez innych bywa utożsamiany z pewnym sukcesem finansowym i zapewnieniem sobie drogi do dostatniego i wolnego od zmartwień życia. Jedna strona medalu dostarcza przykładów zwycięstw inwestycyjnych, druga pokazuje, jak druzgocącej porażki można doświadczyć w krótkim czasie. Którym informacjom wierzyć? Jakie opinie, wypowiedzi czy poglądy są zgodne z tym, co dzieje się na międzynarodowym rynku wymiany walut?

Forex wkrada się do życia przyszłego inwestora na wiele sposobów. Z uwagi na rozwijające się zainteresowanie tym rynkiem w Polsce warto wyodrębnić kilka podstawowych kanałów informacyjnych skierowanych do przyszłych traderów. U podstaw każdego z nich leży reklama.

Uczelnie ekonomiczne zapraszają rzesze studentów do uczestnictwa w darmowych wykładach przekazujących wiedzę teoretyczną o tym, jak inwestować na nieznanym powszechnie rynku. Szkoleniowcy inwestorzy prześcigają się w informowaniu o nowych systemach wykorzystywanych do pomnażania gotówki. W reklamie radiowej i telewizyjnej, nie mówiąc o prasie codziennej i kolorowych magazynach, a nawet niedużych rozmiarów telewizorach zamontowanych w autobusach i metrze, można często usłyszeć, zobaczyć lub przeczytać o nowej szansie na miliony. I to nie byle jakie! Bo chodzi o miliony euro, dolarów czy funtów. Wszystko banalnie proste. Wystarczy ok. 1000 zł, by wkrótce zamiast marzyć o luksusowym domu, sportowym samochodzie i niekończących się wczasach na rajskich wyspach, przekonać się, jak to jest korzystać z tych wszystkich dobrodziejstw.

W strumieniach informacji brakuje jednak podstawowych wiadomości dotyczących reklamowanego rynku, a co gorsze, wypchane są one po brzegi anglojęzyczną, fachową terminologią, która zamiast zachęcić masowego odbiorcę, skutecznie go odstrasza. Szczególnie łatwo zrazić osoby, które niechętnie podejmują ryzyko. Zupełnie inaczej reagują ludzie mający w sobie zakorzeniony pierwiastek przenikliwości i ciekawości. Zwroty namawiające do uzyskania statusu inwestora indywidualnego, a w rezultacie tradera, brzmią dla nich zachęcająco. A traderem może zostać praktycznie każdy, kto tylko ma na to chęć i dysponuje niewielką ilością pieniędzy przeznaczoną na ten cel. W tym przypadku reklamy nawet przesadzają, mówiąc o 1000 zł. Wystarczającą kwotą jest kilkaset złotych.

W tej sytuacji konieczne staje się udzielenie odpowiedzi na podstawowe, rodzące się w analitycznych umysłach pytania: skąd wziął się forex, czym jest i dla kogo? Jakiego rodzaju ryzyko wiąże się z korzystaniem z niego? I najważniejsze – ile naprawdę można na nim zarobić? Odpowiedzi na te pytania przynosi niniejsza książka.

Skąd się wzięły kursy walut?

W ciągu dnia, nawet gdy nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę, masz co chwila do czynienia z rynkiem. Wstajesz z łóżka nabytego kilka lat temu, myjesz ręce w wodzie, jesz śniadanie złożone z wybranych w sklepie produktów. Wszystkie te przedmioty mają swoją cenę, która wyrażona jest w pieniądzu. Łatwo się o tym przekonać, wybierając w galerii handlowej meble do sypialni, płacąc comiesięczne rachunki za media czy też wkładając do koszyka składniki na kolejny posiłek. Jeżeli za kupowane dobra płacisz np. kartą, to pieniądz przybiera postać elektroniczną. Natomiast sięgając do portfela po banknoty lub monety, masz do czynienia z pieniądzem fizycznym.

Po co ci pieniądz?

Jeżeli chcesz kupić telewizor do mieszkania, w którym spędzasz wolny czas, a nie dysponujesz pieniądzem, będziesz zmuszony do zaoferowania sprzedawcy czegoś w zamian. Wyobrażasz sobie zakup nowoczesnej plazmy za używaną lodówkę, narty i opony zimowe do samochodu? Gospodarka naturalna i problemy z nią związane opuściły większość państw wraz z rozwojem ekonomicznym. Pieniądz na stałe zagościł w naszym życiu i prędko się z niego nie wyprowadzi. Dzięki jego zastosowaniu można w jednoznaczny sposób ocenić, ile dana rzecz „kosztuje”. Dlaczego? Bo najważniejszą funkcją pieniądza jest to, że stanowi miernik wartości towarów. Pieniądz jest potrzebny, ponieważ stanowi środek płatniczy. Jest fizycznie oderwany od towaru. Odrębny ruch pieniądza od ruchu dóbr i usług powoduje, że on sam może stać się przedmiotem obrotu.

Jakie są najważniejsze funkcje pieniądza?

› Jest miernikiem wartości – służy do wyrażenia wartości towarów lub usług.

› Jest środkiem płatniczym – pieniądz podąża ruchem odrębnym od towarów i usług. Nie musi być z nimi fizycznie powiązany.

› Jest środkiem wymiany – pozwala na nabywanie dóbr i usług w drodze kupna i sprzedaży. Będąc zbywcą, przyjmujesz pieniądz i możesz go wykorzystać na zaspokojenie potrzeb o określonej wartości.

› Pieniądz ma jeszcze jedną ważną funkcję, tym razem o charakterze społecznym. Dzięki jego istnieniu mogą powstawać instytucje takie jak banki i, co ważne, giełdy.

Czym jest waluta? Wycenić można praktycznie wszystko to, co materialne, a nierzadko i duchowe. Wartość nie ma górnej granicy, więc także ilość pieniądza na świecie jej nie ma. Każdy przecież chce spełnić marzenia, niezależnie od ich ceny. Z tego powodu popyt na pieniądz jest nieograniczony.

Jeżeli na pieniądz jest popyt, to jest również i podaż. Biorąc pod uwagę, że jedno i drugie dotyczy środka płatniczego, to logiczne jest istnienie rynku. Konkretnie rzecz ujmując – rynku pieniężnego. Handlować pieniądzem? Dlaczego nie! Jeżeli znajdzie się chętny, który kupi 50 PLN za 150 PLN, to będziesz miał 100 PLN czystego zysku. Możliwe? Raczej nie. W dużym stopniu wątpliwe, abyś znalazł osobę chętną do zawarcia takiej transakcji. W opisanym przypadku problemem jest „PLN”, czyli w uproszczeniu „waluta”.

Waluta to nazwa pieniądza, który występuje w obrocie w danym kraju. Zauważ, że gdy podstawimy w powyższym przykładzie zamiast „50 PLN” walutę brytyjską „50 GBP”, transakcja nabiera zupełnie innego znaczenia, pomimo tożsamości liczb. Wszystko dlatego, że waluta jest środkiem rozliczeniowym w transakcjach międzynarodowych (międzypaństwowych lub szerszych).

Waluta oznaczana jest trzyliterowym skrótem przyjętym przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną (ISO). Przykładowo USD to amerykański dolar (United States dollar).

Do najważniejszych z punktu widzenia rynku Forex należą:

› AUD (Australian dollar) – dolar australijski;

› CAD/CAN (Canadian dollar/Dollar canadien) – dolar kanadyjski;

› CHF (z łac. Confoederatio Helvetica Franc) – frank szwajcarski;

› EUR – euro;

› GBP (Great Britain pound) – funt szterling;

› JPY (Jen) – jen japoński;

› USD (United States dollar) – dolar amerykański.

Żagle na maszt, kurs na walutę

Różnice wartości walut nieustannie się zmieniają. Zawirowania polityczne, społeczne i ekonomiczne, nieuważna wypowiedź ministra finansów, upadek banku, powódź, susza – wszystkie te zdarzenia wpływają na popyt i podaż pieniędzy o konkretnej nazwie. Wzrost liczby amerykańskich turystów chętnych na zakup GBP spowoduje wzrost wartości GBP w stosunku do USD. Za 1 GBP kupisz wówczas więcej USD. Niezależnie od swojej woli wczasowicze biorą udział w kreowaniu kursu obu walut. Kursy z kolei tworzą rynek walutowy – Forex.

Zapamiętaj

Rynek walutowy to w uproszczeniu złożony rynek, na którym handluje się walutami, czyli pieniędzmi o określonej nazwie. Pieniądz jest natomiast nośnikiem wartości towaru.

Forex (Foreign Exchange) jest rynkiem walutowym o największej na świecie skali, na którym przedmiotem międzynarodowego obrotu są pieniądze. Dzienne obroty osiągają poziom ponad 3 bln USD. Forex nie ma siedziby, w której dokonywane są wszystkie transakcje, dlatego też określany jest rynkiem OTC (Over-the-Counter). Dotychczas zarezerwowany był jedynie dla największych instytucji finansowych, w tym banków. Dopiero od niedawna jest dostępny dla indywidualnych inwestorów, takich jak ty.

Schemat 1. Kolejne etapy narodzin rynku Forex

Historia forexu sięga korzeniami aż do czasów gospodarki naturalnej. Jej podstawą była wymiana posiadanych towarów, czyli dostępnych dóbr, na przedmioty, które będąc potrzebnymi, jednocześnie pozostawały nieosiągalne ze względu na brak umiejętności pozyskania ich z wykorzystaniem własnej pracy lub nieznajomość zasad ich wytwarzania.

Barter towaru miał wiele wad. Podstawową z nich był brak jednolitej, uniwersalnej lub choćby umownej wartości poszczególnych przedmiotów. Dodatkowo wymiana sprawiała trudności spowodowane koniecznością fizycznego przenoszenia, wydawania i przyjmowania dóbr.

Utrzymujący się stan rzeczy zmieniono wraz z upływem czasu dzięki zastosowaniu mierników wartości, takich jak sól, zboże i skóry zwierzęce. Nie tylko łatwiej było transportować te produkty, lecz także cechowała je większa stabilność wartości. Decydowały o tym 4 właściwości:

1. podzielność;

2. jednorodność;

3. trwałość;

4. rzadkość występowania (stale utrzymujący się wysoki popyt).

Dzięki tym czynnikom wskazane towary szybko uzyskały status środków pośredniczących w wymianie. Celem zawieranych transakcji kupna i sprzedaży było zaspokajanie potrzeb naturalnych.

Miejsce produktów o charakterze konsumpcyjnym zaczął z czasem zajmować metal. Zarówno w swojej szlachetnej, jak i nieszlachetnej formie. Złoto, srebro, miedź, żelazo, a niekiedy platyna na stałe zagościły na prymitywnych targowiskach. Proces doskonalenia środków pośredniczących w wymianie postępował. Mające wysoką wartość metale nie tylko pojawiły się w formie mniejszej od zastępowanych dóbr konsumpcyjnych, lecz także były lżejsze i łatwiejsze do przechowywania i transportu. Duże znaczenie w popularyzacji na skalę światową miała ponownie jednolitość oraz trwałość. To właśnie głównie metale szlachetne przyczyniły się do stworzenia pieniądza w jego bardziej złożonej od pierwotnej postaci.

Wraz z rozwojem ogólnoświatowej gospodarki i coraz częściej pojawiającą się wymianą międzynarodową zaczęto odczuwać również problemy związane z wykorzystywaniem metali. Sztaby złota czy srebra nie były na tyle łatwe do podzielenia i przetransportowania, by mogła się rozwijać dostępność towarów. Skutecznym rozwiązaniem okazało się odlewanie gotowych kul z wykorzystywanych metali (mniej lub bardziej spłaszczonych) o określonej wadze, a przez to także wartości. Doprowadziło to do minimalizacji rozmiaru, wagi i postępującego ujednolicania środków płatniczych.

Nie uniknięto prób fałszerstw i zmian ilości szlachetnego metalu w wydzielonych częściach sztabek. Kolejnym etapem stało się przez to sygnowanie brył podobiznami władców, a także nazw z wykorzystaniem stempli. Rozpoczął się proces bicia monet. Praktyka wyeliminowała z obrotu metale inne niż złoto i srebro, np. miedź. Najstarsze odnalezione monety pochodzą z VII w. p.n.e. i były bite w Efezie.

Mierzący się z postępującym rozwojem handlu system monetarny stanął wkrótce przed kolejnym wyzywaniem: jak uniknąć niebezpieczeństwa kradzieży podczas przemieszczania się wraz ze znacznymi ilościami kruszcu oraz jak przezwyciężyć brak komfortu spowodowany ciężarem pieniądza? Obrót znalazł lekarstwo i na tę przypadłość środków płatniczych. Kupcy zaczęli zostawiać posiadane przez nich zasoby monet u złotników. Ci w zamian wydawali swoiste zaświadczenia potwierdzające ilość posiadanego przez handlarza kapitału. Dokumenty te przybrały postać kwitów. Kwity ograniczyły konieczność zmagania się z wagą monet, a także eliminowały w dużym stopniu ryzyko utraty majątku podczas podróży w wyniku napadu, rabunku, kradzieży.

Forex w Polsce

Historia rynku Forex w Polsce wiąże się nierozerwalnie z przemianami gospodarczymi lat 90. oraz kształtowaniem się rynku walutowego po roku 1989. Co było przed ekonomicznym przełomem? Cinkciarze[1].

Dolarowy zawrót głowy

Początek ostatniej dekady XX w. przyniósł walutowy raj. Wydane w 1989 r. przez Narodowy Bank Polski zarządzenie zezwalające na handel walutami otworzyło wielu zainteresowanym biznesmenom drogę do prowadzenia znanej od dawna, lecz niepraktykowanej od dłuższego czasu przez prywatnych przedsiębiorców działalności. Tempo rozwoju było zaskakujące. W ciągu kilku miesięcy NBP wydał ponad 2000 zezwoleń umożliwiających otwieranie kantorów. Do 1992 r. działało ich już prawie 5000. W ten sposób zrodził się rynek kantorowy dla klienta indywidualnego.

Ciekawostka

Pierwszy otwarty w Polsce kantor mieścił się w Świecku. Rozpoczął działalność 16 marca 1989 r. kilka minut po północy. Pierwsza przeprowadzona transakcja dotyczyła wymiany banknotu o nominale 100 marek przez oficera straży granicznej NRD.

Rynek kantorowy w Polsce wszedł w etap rozwoju. Rekordowo w 1991 r. obroty sięgnęły poziomu kilkunastu miliardów dolarów. Wzrost stopniowo zaczął przekładać się na rynek walutowy.

Kolejnym przełomowym momentem był rok 1992 – utworzenie międzybankowego rynku walutowego. Początkowo jedynie kilka banków dokonywało wymian między sobą, w dodatku głównie na potrzeby importerów oraz eksporterów. Waluta wymieniana była natychmiast i bezpośrednio. Transakcje terminowe nie należały do częstych, a o opcjach nikt jeszcze nie myślał.

Rynek kantorowy swoimi rozmiarami przestał imponować. W połowie lat 90. dzienne obroty na międzybankowym rynku walutowym przekroczyły poziom 260 mln euro. Pomimo zwiększania ilości zaangażowanych środków i przełamywania kolejnych etapów tempo rozwoju nie było dynamiczne na tyle, na ile powinno.

Przeszkodami, które nie pozwalały nabrać tempa, były:

› brak odpowiednich instrumentów dających możliwość zawierania transakcji walutowych spekulacyjnych;

› brak instrumentów pozwalających na dokonywanie transakcji hedgingowych;

› niska wśród przedsiębiorców świadomość o możliwościach zabezpieczania się przed ryzykiem walutowym.

Do tego wszystkiego doszły wymogi o charakterze ustawowym, czyli obowiązek odsprzedaży przez niefinansowe podmioty gospodarcze walut obcych do banków oraz zakaz używania polskich środków płatniczych w transakcjach handlu zagranicznego rezydentów z nierezydentami. O ile pierwszy wymóg został zniesiony stosunkowo wcześnie, bo już w grudniu 1995 r., o tyle ten drugi czekał aż do stycznia roku 1999 na wejście w życie prawa dewizowego.

Dla rynku walutowego znaczący był również rok 1996. Większy ruch pojawił się wówczas na rynku podmiotów niebankowych (rynek klientowski, customer market). Przedsiębiorcy zainteresowali się sięganiem po instrumenty umożliwiające inwestowanie w formie ochrony przed ryzykiem walutowym. Pojawiły się swapy i opcje walutowe. Transakcje terminowe w Polsce zaczęły nabierać praktycznego znaczenia. Najbardziej zainteresowani byli nimi eksporterzy.

Opcje walutowe dawały możliwość zabezpieczenia się przed umacniającym się złotym. Polscy biznesmeni drugiej połowy lat 90., decydując się na ich zakup, zyskiwali gwarancję stałego kursu danej waluty. Bank zobowiązany był do nabycia waluty po wskazanej z góry cenie, a sami eksporterzy nie musieli jej odsprzedawać.

Przykład

Jeżeli przedsiębiorca prowadzący firmę AJAX bał się utraty wartości przyszłego przychodu 50 000 USD na skutek wzrostu wartości złotego, to mógł się zabezpieczyć, korzystając z usług banku. W zamian za określoną kwotę, np. 5000 PLN, uzyskiwał od banku zobowiązanie, że ten odkupi od niego w ciągu 3 miesięcy 50 000 USD po stałym kursie 2,30 PLN za 1 USD (niezależnie od bieżącego kursu na rynku). Wzrost wartości złotego nie oznaczał dzięki temu dla firmy AJAX problemów, ponieważ bank musiał odkupić dolary po ustalonej cenie. W przypadku osłabienia złotego przedsiębiorca nie był natomiast zobowiązany do sprzedaży 50 000 USD bankowi, a jego jedynym kosztem było wykupienie opcji za 5000 PLN.

W ofercie banków pojawiła się również wariacja opcji w postaci instrumentu opcji bezkosztowych. Kupowanie opcji wiązało się w tym przypadku z jednoczesnym wystawieniem opcji na rzecz banku. Bank, nabywając opcje od przedsiębiorcy, zobowiązywał go do odsprzedaży w przyszłości waluty po określonej cenie. Mechanizm pozwalał eksporterom unikać opłacania premii. W jaki sposób? Kupując opcje od banku, ponosili oni dodatkową opłatę na rzecz banku (premię), ale była ona zwracana im w postaci premii za opcje kupna.

Opcja bezkosztowa zobowiązuje nie tylko bank do odkupienia waluty po określonym kursie, lecz także przedsiębiorcę – do sprzedaży waluty bankowi po ustalonym kursie, nawet w przypadku osłabienia złotego, kiedy to przedsiębiorca na rynku mógłby sprzedać walutę drożej.

Do opcji bezkosztowych dołączyły w późniejszym okresie również spekulacje. Niezwykle przemyślany sposób na pomnożenie majątku, ale obarczony nieporównywalnie wysokim ryzykiem. Na czym polegał? Mechanizm pozwalał zawierać przedsiębiorcom transakcje na kwoty wyższe od ich przyszłych przychodów (zabezpieczonych przez wykupienie opcji walutowych). Wzrost złotówki gwarantował wykorzystanie przychodu do uzyskania ponadprzeciętnego zysku. Spadek wartości złotówki oznaczał dla firmy spore kłopoty. Firma musiała sprzedać nie tylko planowany przychód, lecz także dodatkową sumę, po ustalonym w opcjach kursie, niższym niż bieżący kurs na rynku walutowym.

Przykład

Jeżeli przedsiębiorca prowadzący firmę AJAX bał się utraty wartości przyszłego przychodu 50 000 USD na skutek wzrostu wartości złotego, to mógł się zabezpieczyć, korzystając z usług banku. W zamian za określoną kwotę, np. 5000 PLN, uzyskiwał od banku zobowiązanie, że ten odkupi od niego w ciągu 3 miesięcy 50 000 USD po stałym kursie 2,30 PLN za 1 USD. Jednocześnie AJAX sprzedał bankowi opcję, zgodnie z którą w zamian za 5000 PLN zobowiązuje się do sprzedaży 50 000 USD po ustalonym z góry kursie 3,50 PLN za 1 USD. Przedsiębiorca dzięki temu nie ponosi w rzeczywistości opłaty 5000 PLN. Firma, sądząc, że złoty będzie się umacniał, i wiedząc, że bank jest zobowiązany do odkupienia 50 000 USD, zwiększa tę kwotę do 100 000 USD (na skutek dodania środków pozostających w jej dyspozycji lub takich, które dopiero zdobędzie).

Wzrost wartości złotego umożliwia AJAX-owi nie tylko zysk na przychodzie, lecz także na dodatkowych 50 000 USD. Bank musi przecież odkupić dolary po ustalonej cenie. W sytuacji jednak, gdy nastąpi osłabienie złotego, firma znajdzie się w poważnych tarapatach. Musi sprzedać bankowi 50 000 USD po niekorzystnym kursie, ale również kolejną kwotę, której może nie mieć z powodu straty spowodowanej spadkiem wartości złotego.

Rok 1999 przyniósł modyfikację koszyka walutowego stosowanego na potrzeby prowadzenia pełzającego kursu złotego. Kurs pełzający zastąpił politykę kursu sztywnego. Początkowo koszyk był pięciowalutowy i zdominowany przez dolara:

› dolar amerykański (45%);

› marka niemiecka (35%);

› funt (10%);

› frank szwajcarski (5%);

› frank francuski (5%).

Podjęcie w 1998 r. decyzji o wprowadzeniu euro zainicjowało zmianę koszyka na dwuwalutowy (EUR 55%, USD 45%). Upłynnienie kursu złotego od 2000 r. spowodowało zniesienie koszyka walutowego i uwolnienie waluty.

Okres rozwoju

Koniec lat 90. XX w. i początek XXI w. przyniósł dla polskiego rynku walutowego liczne zmiany. W największym stopniu wiązały się one z rozwojem rynku podmiotów niebankowych.

Po pierwsze zaczęło obowiązywać nowe prawo dewizowe. Pozwalało ono na współpracę między wewnętrznym rynkiem złotego a międzynarodowym rynkiem dewizowym, znosząc zakaz używania polskich środków płatniczych w transakcjach handlu zagranicznego rezydentów z nierezydentami.

Po drugie rozwinął się rynek klientowski. Popularne stały się opisane wyżej opcje walutowe wraz z dodatkowymi strategiami opcyjnymi (bezkosztowe, spekulacje). Rozwinął się rynek NDF (non-deliverable forward), czyli nierzeczywistych terminowych transakcji walutowych. Służą one również zabezpieczaniu się przed ryzykiem kursowym przez eksporterów. Ich podstawą jest brak fizycznej dostawy waluty. Realizacja transakcji następuje w drodze rozliczenia różnicy cen między stronami.

Po trzecie Narodowy Bank Polski dokonał pełnego uwolnienia kursu złotego (kwiecień 2000 r.). W rezultacie zniesione zostały parytet centralny, limity ograniczające kurs oraz pełzająca dewaluacja złotego.

Wraz z wejściem w życie prawa dewizowego w październiku 2002 r. rynek walutowy odczuł znaczną liberalizację. Nowe regulacje dostosowywały dotychczas obowiązujące przepisy do norm unijnych. Wśród głównych zmian znalazło się uwolnienie osób fizycznych oraz prawnych od skomplikowanych procedur zakładania kont bankowych za granicą. Wymogi opierały się odtąd jedynie na realizowaniu faktycznie niezbędnych obowiązków. Znowelizowane prawo dewizowe ułatwiało także rozliczenia finansowe z wykorzystaniem zagranicznych kont bankowych.

Wprowadzony został swobodny przepływ kapitału pomiędzy obywatelami polskimi w bankach polskich i zagranicznych. Pojawiły się jedynie dwa ograniczenia:

1. Na rezydentach i nierezydentach przekraczających granice Polski i przywożących do kraju złoto dewizowe lub platynę dewizową (oraz krajowe lub zagraniczne środki płatnicze) spoczął obowiązek zgłoszenia przywozu w formie pisemnej. Właściwymi w tej sprawie organami były organy celne lub straży granicznej. Dodatkowo, w przypadku gdy wartość przywozu przekraczała 10 000 EUR, rezydenci i nierezydenci musieli bez wezwania okazywać dokumenty potwierdzające prawo do przywozu.

2. Kolejnym ograniczeniem mającym wpływ na rynek walutowy był obowiązek wysyłania za granicę wartości dewizowych lub krajowych środków płatniczych wyłącznie przez korzystanie z usług Poczty Polskiej (ewentualnie podmiotów uprawnionych do dokonywania czynności w tym zakresie). W przypadku, w którym kwota przekazu przekraczała wartość 10 000 PLN, konieczne było pośredniczenie posiadającego uprawnienie banku.

Prawo dewizowe dosięgło swoimi zmianami także rynek kantorowy. Wprowadziło zmodyfikowany obowiązek uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności kantorowej. Podmiotem uprawnionym do udzielania zezwoleń został Prezes Narodowego Banku Polskiego. Ubiegać się o nie mogły osoby fizyczne, które nie były karane za przestępstwa skarbowe lub za przestępstwa popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Dodatkowo niezbędne było wcześniejsze złożenie wniosku o wydanie zezwolenia oraz ukończenie kursu obejmującego prawne i praktyczne zagadnienia związane z prowadzeniem kantoru. Zamiast kursu można było wykazać się rocznym świadectwem pracy w banku na stanowisku związanym z obsługą transakcji walutowych.

Nowelizacja wprowadziła również ograniczenie wartości dla transakcji kantorowych do 50 000 EUR.

Nastąpiła liberalizacja przepływu kapitału pomiędzy:

› członkami Unii Europejskiej;

› państwami Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG);

› państwami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Rynek walutowy rozpoczął nowy etap rozwoju. Przyczyniły się do niego nie tylko wskazane wyżej zmiany, lecz także popularyzacja wiedzy na temat forexu. O opcjach, swapach oraz innych formach zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym dowiadywało się coraz więcej osób. Przekładało się to na zainteresowanie rynkiem. Rosły oczekiwania inwestorów w odniesieniu do usług oferowanych przez banki. Te ostatnie zaczęły więc wprowadzać bardziej złożone instrumenty skierowane nie tylko do uciekających przed ryzykiem kursowym eksporterów, lecz także spekulantów. Swoje oferty przedstawiały również podmioty z sektora pozabankowego. Ze względu na wzrost zainteresowania oraz napływ coraz to większej grupy klientów inwestorów spadać zaczęły prowizje narzucane przez strony transakcji walutowych.

W dużej skali boom na forex pojawił się w dobie internetyzacji dostępu do rynku, a ściślej – do pozabankowego handlu walutami. Internetowa rewolucja stworzyła wymarzony grunt dla błyskawicznie powstających firm oferujących możliwość zawierania transakcji kupna i sprzedaży bez konieczności wychodzenia z domu, używania telefonu, faxu czy wiadomości e-mail. Wymiana ukierunkowana na inwestorów weszła zdecydowanym krokiem w erę on-line. Dla podmiotów zainteresowanych forexem był to milowy krok. Zlecenia kupna i sprzedaży składane były, i do tej pory są, z wykorzystaniem oferowanych przez wspomniane firmy platform transakcyjnych.

Zapamiętaj

Platforma transakcyjna to aplikacja udostępniana traderom przez brokera, która pozwala na dokonywanie transakcji na rynku wymiany walut.

Wirtualni operatorzy pojawiający się na międzynarodowych rynkach zawitali również do Polski. Dla inwestorów oznaczało to nowe rodzaje usług i łatwiejszy, a co najważniejsze – na szerszą skalę, dostęp do forexu. Początkowo platformy transakcyjne nie zdobywały wielu zwolenników, z czasem, wraz ze wzrostem zaufania, zyskiwały na popularności. Firmy, które weszły na krajowy rynek, rozpoczynały działalność jako przedstawicielstwa zachodnich przedsiębiorstw. Powstawały też spółki rodzime, skutecznie konkurujące z bardziej doświadczonymi firmami zagranicznymi. Te pierwsze wprowadzały spolszczone wersje platform transakcyjnych wykorzystywanych w obrocie w państwach rozwiniętych, natomiast drugie, krajowe, postawiły na większą indywidualizację usług i tworzenie nowych, niewykorzystywanych jeszcze nigdzie indziej platform.

Forex stał się dostępny dla większej liczby osób. Wraz ze stopniową internetyzacją polskiego społeczeństwa i rosnącym na skutek obniżenia kosztów i poprawy świadczonych usług zasięgiem sieci nawet mali inwestorzy otrzymali dostęp do rynku walutowego. Dotychczas, ze względu na stosunkowo rygorystyczne wymagania, pozostawało to poza ich zasięgiem. Obecnie, dysponując nawet niewielkimi kwotami, mogą składać zlecenia kupna i sprzedaży za pośrednictwem usług świadczonych przez brokerów (taką funkcję pełnią opisywane wyżej firmy) z wykorzystaniem platform transakcyjnych.

Podsumowanie

1. Forex (Foreign Exchange) jawi się jako szansa na zarabianie pieniędzy, rewolucyjny sposób na oszczędzanie, ale może także prowadzić do bankructwa.

2. Rynek przez jednych jest oceniany jako niebezpieczny i wiążący się z wysokim ryzykiem, a przez drugich utożsamiany z niemal pewną drogą do odniesienia finansowego sukcesu i zapewnienia sobie drogi do dostatniego życia.

3. Forex sięga swoimi korzeniami do czasów gospodarki naturalnej. Jej podstawą była wymiana posiadanych towarów, czyli dóbr, na przedmioty, które pozostawały nieosiągalne ze względu na brak umiejętności ich pozyskiwania z wykorzystaniem własnej pracy lub nieznajomość zasad ich wytwarzania.

4. Forex jest rynkiem walutowym o największej na świecie skali, na którym przedmiotem międzynarodowego obrotu są pieniądze.

5. Historia rynku Forex w Polsce wiąże się nierozerwalnie z przemianami gospodarczymi lat 90. oraz kształtowaniem się rynku walutowego po roku 1989.

6. Koniec XX i początek XXI w. przyniósł polskiemu rynkowi walutowemu liczne zmiany. W największym stopniu wiązały się one z rozwojem rynku podmiotów niebankowych.

7. Opcje walutowe przyczyniły się do popularyzacji rynku walutowego. Dawały możliwość zabezpieczenia się przedsiębiorcom przed umacniającym się złotym. Polscy biznesmeni drugiej połowy lat 90., decydując się na zakup opcji, zyskiwali gwarancję stałego kursu euro.

8. Boom na forex pojawił się w dobie internetyzacji. Internetowa rewolucja stworzyła wymarzony grunt dla błyskawicznie powstających firm oferujących możliwość zawierania transakcji kupna i sprzedaży bez konieczności wychodzenia z domu.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

SamoSedno poleca

Praktycznie, nowocześnie, konkretnie

Jak pomnażać oszczędności?

Jak założyć i rozwinąć własną firmę?

Zarządzanie projektami

Networking w karierze

E-marketing w praktyce

Office 2013

www.SamoSedno.com.pl

Przypisy

[1] Osoby nielegalnie wymieniające walutę.