Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Richard Rice jest kontrolerem wszczepów w firmie technologicznej SameLand. Pewnego razu zgłasza się do niego chłopak, który twierdzi, że po zamontowaniu augmentacji zmysłowych widział budynek zniszczony pięćdziesiąt lat wcześniej w zamachu terrorystycznym. Niestety w trakcie diagnostyki klient umiera, a Rice, jako profesjonalista, musi się dowiedzieć, czy słowa nastolatka były prawdą. Namawia znajomego montera do zaimplementowania mu wszczepów denata i rozpoczyna badania terenowe.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 13
Rok wydania: 2023
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Kobiety ubrane w uniformy SameLandu uwijały się w recepcji. Biegały od jednego klienta do drugiego, podczas gdy reszta petentów podziwiała rozświetlony blaskiem neonów czarno-złoty hol i potężny blat rozciągający się wokół korytarza. Geometryczne linie zdobiły okrągły stół i układały się w wykwintne logo korporacji – napis zawsze był prosty i bez zniekształceń, bez względu na kąt patrzenia.
Osoby zgłaszające się do parterowego segmentu rezerwowały wizyty w klinice i były sprawdzane pod względem podatności na efekty uboczne przyjęcia wszczepów. Bardzo rzadko zdarzało się, aby ktoś się nie nadawał, a wyjątkowe przypadki były szybko rewidowane i opatrywane opieką. Wszystko w imię założycielskiej idei: jesteśmy tacy sami.
Przez zatłoczone wejście przecisnął się mężczyzna w zwykłym T-shircie odsłaniającym opalony kark, na którym znajdowały się najnowsze augmentacje, minimalizujące ryzyko garbienia. Pomachał do zarobionych koleżanek, ale nawet tego nie zauważyły. Ruszył dalej wzdłuż poczekalni lekarskich i gabinetów chirurgicznych, wszedł do windy, nacisnął przycisk setnego, najwyższego piętra i wyjął telefon.
8:59:12. Klient czeka pod pokojem 140, panie Rice.
Drzwi zamknęły się i nastała cisza, którą Richard uwielbiał się delektować. Ostatnie piętro realizowało szybkie i zdalne rozwiązywanie problemów z techem SameLandu. Panująca tam atmosfera przywodziła na myśl dzięcioła wykuwającego dziuplę na pełnych obrotach. Ktoś oślepł i spowodował karambol na autostradzie lub wypił duszkiem wrzątek, bo stracił czucie na języku – rutyna. Klient ma być zadowolony, a ubezpieczyciel przekonany do wypłacenia honorarium. Idea jednomyślności zmysłów stała się przełomem, ale wymagała całodobowej opieki. Zdarzało się, że sprawa nie była na tyle poważna, aby wymagać natychmiastowej reakcji. Wtedy klienci umawiali się ze starszym kontrolerem jakości, a on nadzorował procesy naprawcze na miejscu.
Richard westchnął i wysiadł z windy.
