49,00 zł
„Po drugiej stronie okopów” to swoisty wywiad-rzeka z ukraińskiego szpiegiem ,który przeszedł na stronę rosyjską.Ale autor nie ogranicza się tylko do wywiadu.Przytacza szereg własnych treści,które pokazują czytelnikowi szerszy kontekst wojny rosyjsko-ukraińskiej,która de facto zaczęła się w 2014 roku.Autor pokazuje nam całą paletę postaci i organizacji,które pojawiły się na początku istnienia t.zw.DNR.Są więc tu i „zielone ludziki” Armii Czerwonej, i Wagnerowcy ,i organizacje które nie wiadomo komu służą w rzeczywistości. Opowieść szpiega jest wstrząsająca.Jest on m.inn.świadkiem tortur stosowanych na jeńcach ukraińskich. Czytając jego opowieść, nie chce się wierzyć ,że ludzie ludziom mogli zgotować taki los w XXI wieku.
Ivan Bogdan całe swoje życie poświęcił historii współczesnej Ukrainy.Nie tylko ją opisywał,ale i ją tworzył.Jego DNA to pułk „Azov”.Z niego się wywodził i z nim uratował Mariopol przed zajęciem go przez „zielonych ludzików” Putina.
Ostatni rozdział jego życia był tragiczny.Obrońca „Azovstali” traci w boju stopę.Mimo to dalej bierze udział w działaniach wojennych/jego zdjęcie bez stopy widnieje na okładce/.Pod sam koniec oblężenia „Azovstali” ginie od bomby lotniczej.
Prezydent Zeleński publicznie ogłosił że przyznaje mu pośmiertnie najwyższe odznaczenie:”Bohatera Ukrainy”.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 198
Książka dokumentalno-historyczna oparta na prawdziwych wydarzeniach, przedstawia fakty i autentyczne postacie
Wydawca może nie podzielać opinii autora i nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów wykorzystanych w publikacji
Wstęp od wydawcy polskiego
SZMACIANA LALKA. To ona zwróciła moją uwagę. Jej zdjęcie zostało umieszczone w poście, który rozprzestrzeniał się na facebooku z prędkością światła. Pod zdjęciem wpis, że autor zdjęcia, obrońca Azovstali otrzymał tą laleczkę od dziewczynki, która chciała mu w ten sposób podziękować za to, że ją broni. I oto teraz, gdy wracał z posterunku chcąc jak zawsze odwiedzić dziewczynkę, zamiast niej w miejscu gdzie przebywała, zastał tylko zgliszcza. Potężna bomba lotnicza zrzucona z ruskiego samolotu przebiła się przez wszystkie stropy i zabiła wszystkich, którzy znajdowali się w pomieszczeniu w którym przebywała ta dziewczynka. Tym obrońcą Azovstali, który opublikował ten poruszający post był Ivan Bogdan. Odezwałem się do niego przez facebook po rosyjsku. Odpisał mi że zasadniczo nie rozmawia w języku rosyjskim, ale dla mnie, dlatego że jestem z Polski, a Polska tak pomaga Ukraińcom, zrobi wyjątek. Korespondowałem z nim niemal codziennie. Obiecaliśmy sobie że po wojnie pójdziemy na wódkę. Któregoś dnia wysłał mi mailem 2 książki, które napisał, z prośbą abym je wydał jeśli mogę, w Polsce. Trochę mnie zdziwił ten jego pośpiech z wysłaniem tych książek. Jakby miał przeczucie, że czasu pozostało mu niewiele. I nagle ta cisza. Przerażająca cisza. Gdy nagle przestał odpisywać. Potem kapitulacja Azovstali. Oglądam filmiki publikowane przez Rosjan z poddania się „Azovców”. Szukam go wzrokiem. Łatwo go będzie przecież rozpoznać, bo zamiast stopy ma wkręconą śrubę która pozwala mu łapać równowagę podczas chodzenia. Stopę stracił w Azowstali, ale mimo to wychodził na posterunki. Na zdjęciu na okładce widać tę jego stopę, a właściwie jej brak. Nawiązuję kontakt z jego dziewczyną, Aliną. Ona też go nie widziała. I potem jak grom z jasnego nieba spada na mnie wiadomość: Ivan zginął od bomby, podobnie jak dziewczynka, która podarowała mu szmacianą lakę. Jego ciała nie znaleziono. Po roku jego resztki oddano Ukraińcom. Badania DNA potwierdziły, że to on.
W jednym ze swoich codziennych przemówień prezydent Ukrainy, Vladimir Zeleński poinformował, że podpułkownik Ivan Bogdan został pośmiertnie odznaczony orderem „Bohatera Ukrainy”.
Jego książka „Po drugiej stronie okopów” odsłania nam kulisy początków wojny w Donbasie na podstawie relacji Ukraińca, który uwikłany w wojnę staje się agentem rosyjskiego wywiadu.Jego opowieść jest wstrząsająca. Pokazuje zagmatwaną sytuację w Donbasie, gdzie nagle pojawiły się „zielone ludziki” Putina i mnóstwo organizacji, czasem zwyczajnie bandyckich, nie wiadomo komu podporządkowanych. Przeciętny człowiek nie może się zorientować kto jest kim i kto za kim stoi.Ten chaos świetnie pokazuje autor.
Akcja książki toczy się dwutorowo. Jeden wątek to relacja autora z jego przyjacielem, który pracuje w ukraińskim wywiadzie. Drugi wątek to relacja siedzącego w więzieniu Ukraińca, agenta rosyjskiego, z którym cyklicznie spotyka się Ivan Bogdan i spisuje jego relację. Ale to nie jest tylko zwykłe spisywanie tej relacji. Między autorem a więźniem toczy się swoisty dialog, który również autor publikuje.
No i jeszcze jedno. To nie jest książka dla ludzi o słabych nerwach. Opisy zdziczenia i wyjątkowego sadyzmu w stosunku do jeńców ukraińskich pokazują nam tą naciemniejszą stronę wojny.
Publikacja nie jest przeznaczona dla czytelników poniżej lat 18.
Czytanie tej książki nie jest lekkie, łatwe i przyjemne. Ale jeśli chcemy poznać też życie „po drugiej stronie okopów”, z tej rosyjskiej strony, to musimy przeczytać tę książkę. Ciekawa jest bowiem tylko prawda, jakakolwiek by ona nie była...
P.S. Serdeczne podziękowania dla tłumaczki, p. Oli Stachury i jej taty, konsultanta historyczno-wojskowego, płk. w st. spocz. mgr. Marka Stachury.
Andrzej Ryba
WSTĘP
WOJNA, KTÓRA wdarła się do współczesnego życia zmieniła naszą świadomość. Wczorajsze „braterskie” korzenie, partnerstwo, historia – wszystko to dzisiaj otworzyło oczy ukraińskim obywatelom na prawdziwy obraz rzeczywistości. Największe państwo świata, wykorzystując swoją wielkość i hegemonię, próbuje siłą realizować wyłącznie własne ambicje i marzenia o odrodzeniu Imperium.
Jak pokazał czas, bez terytorium i narodu współczesnej Ukrainy to Imperium nie może istnieć a priori. Na swoim przegranym szlaku wszyscy Ukraińcy stali się dla jego zwolenników – „chochołami”, „banderowcami”, „faszystami” i „Małorusinami”.
To synowie i córki Ukrainy, z niewiadomych przyczyn, są głównymi wrogami „rosyjskiego świata” na terytorium (sic!) współczesnej Ukrainy.
Wróg, a dokładniej „ichtamniety[1]/zielone ludziki”, dzięki uległości i wsparciu zdrajców i szumowin, otrzymał ukraiński Krym. Połknięcie tego „smacznego kąska” tylko rozbudziło apetyty Rosji na całą resztę. Ale Rosja się nim zakrztusiła.
„Nikt nie rzucił Donbasu na kolana. I nikomu się to nie uda!” Takim hasłem wciąż aktywnie posługują się sami zwolennicy „rosyjskiego świata” na wschodzie Ukrainy. Nie zauważyli jednak, jak sami upadli na kolana. Niektórzy nawet w pełni świadomie i dobrowolnie oddali się całkowicie carowi i jego oprycznikom. Niewolnicza natura zdradziła prawdziwe oblicze współczesnych sługusów i ich panów. I jak pokazała pozycja cara – jemu ich nie szkoda. „Kobiety wciąż rodzą”.
My, Ukraińcy, przywróciliśmy naszą tożsamość narodową i obudziliśmy w sobie umiłowanie wolności, które przekazali nam w genach pradawni Słowianie, charakterni Kozacy i strzelcy siczowi.
Współczesna historia opowiada o prawdziwym obliczu zdrajców i wrogów Ukrainy. O ich wzajemnych relacjach, granicy między człowieczeństwem a zezwierzęceniem.
Oto prawdziwe fakty z życia wrogów po drugiej stronie okopów. Z zasadami bez zasad. Z prawami bez praw. Z życiem bez życia...
Nigdy nikomu nie opowiedzą o swoim życiu po tamtej stronie okopów, bo się boją. Ze strachu przed „panami” noszącymi maski dobroczyńców, ale w środku – nieludzkich.
Do tej pory tylko funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy znali tę prawdę. Większość z nich od pierwszych dni wojny jasno określiła kto swój, a kto wróg. Ale jak pokazał czas, nawet w tej rodzinie trafiły się czarne owce. Chociaż ta opowieść nie jest o nich...
Czas, aby wszyscy poznali straszną prawdę, której boją się nie tylko zdrajcy, ale nawet wrogowie. Wrogowie Ukrainy! Chwała Ukrainie! Śmierć wrogom!
Iwan Bogdan
(Wszystkie postacie występujące w dalszej części książki są w pełni rzeczywiste. Podobnie jak ich przestępcze działania.)
Przypisy
