49,90 zł
Dla kobiet, które szukają w sobie światła.
Namaluj siebie od nowa.
To TY jesteś bohaterką tej książki. Twoje zranienia, zmagania i najskrytsze marzenia. Już nie uwięziona w słowach, które zamazują prawdziwy obraz ciebie, ale odważna, sprawcza i wolna.
To historia twojej drogi ku światłu – dobremu życiu. Poprzez sześć przyjemnych uczuć: satysfakcję, miłość, radość, dumę, swobodę i nadzieję.
Jesteś też jej współautorką, bo ta czuła opowieść terapeutyczna zostawia miejsce na zapis twoich myśli i emocji, odbicie tego, co dzieje się w twoim ciele, pracę pamięci i wyobraźni.
Czas, żebyś odzyskała siebie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 127
© Copyright by Agnieszka Kozak © Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2026
Ilustracje w tekście, na okładce i wyklejkach: ALEKSANDRA WAGA-MIZERA
Ilustracje na stronach 18, 70, 112, 162, 196, 232: JOANNA CELUSTA, (Karty mocy A. KOZAK, J. CELUSTA)
Opieka redakcyjna: KATARZYNA KRZYŻAN-PEREK
Redakcja: ANNA MILEWSKA
Korekta: EWA KOCHANOWICZ, MARIA ROLA, ANETA TKACZYK
Opracowanie graficzne: URSZULA GIREŃ
Przygotowanie ilustracji do druku: PIOTR KOŁODZIEJ
Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-09394-8
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl e-mail: [email protected] tel. (+48 12) 619 27 70
Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.
Ten e-book jest zgodny z wymogami Europejskiego Aktu o Dostępności (EAA).
Wydawca zakazuje eksploatacji tekstów i danych (TDM), szkolenia technologii lub systemów sztucznej inteligencji w odniesieniu do wszelkich materiałów znajdujących się w niniejszej publikacji, w całości i w częściach, niezależnie od formy jej udostępnienia (art. 26 [3] ust. 1 i 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych [tj. Dz.U. z 2025 r. poz. 24 z późn. zm.]).
WSTĘP
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Odzyskanie prawado dobrego życia
Ryba inna niż wszystkie
Wyjątkowa, ale samotna
Inna, odmienna, dziwna
Wyjątkowa, bo inna
Nie ma uznania od innych ryb
Wydaje się, że jest poza społeczeństwem
Jakby sukces i wyjątkowość oznaczały samotność
Jednak jest zwycięstwo
Czerwony to kolor wstydu
lub
Czerwony to kolor krwi i ognia
Historycznie był kolorem królów
Pigment był bardzo drogi
Decyzja dotycząca tego, jakie nadaję znaczenie temu, kim jestem
Jakie nadaję znaczenie temu, co sobą reprezentuję
Zielone ryby patrzą w przeszłość
Czerwona patrzy w przyszłość
Płynie do przodu
Intensywne życie
Decyzja o zmianie
O utracie przynależności do danej grupy
O byciu inną, czyli wyjątkową
Często słyszę, że jestem dziwna
Wiem to
Powoli zaczynam to lubić
W sumie nawet wiem, że może to być inspirujące
Jednak cena jest wysoka
Ludzie nie są w stanie zrozumieć
Wydają wyroki
Rzucają kamieniami
Nie potrafią usłyszeć
Zaprzeczają emocjom
Mówią: „dziwnie reagujesz”
Może tak być
Słuchaj siebie
Ty wiesz, co Twoja reakcja mówi o Tobie, bo przecież jest Twoja
Nikt nie zrozumie traumy, jeśli jej nie przeżył
To nie oznacza, że nie możesz czuć
Możesz
Wybierz, proszę, wysłuchanie!
Zacznijmy od źródła słowa „satysfakcja”. Wyraz ten pochodzi od łacińskiego słowa satisfactio, które składa się z dwóch elementów: satis, czyli ‘dość, wystarczająco’, i facere, czyli ‘robić, czynić’. „Robić życie dość” – dość dobrym, przyjemnym, szczęśliwym. Satysfakcja według tej definicji to zadowolenie, stan psychiczny człowieka, który osiągnął coś, na czym mu zależało, i dążył do tego przez jakiś czas. Wielu badaczy podkreśla, że satysfakcja z życia jest skorelowana z jakością bliskich i bezpiecznych relacji z innymi ludźmi.
Satysfakcja z życia to zgodnie z myślą Johna Locka zadowolenie z życia ujmowanego jako całość. Czasami jest ona łączona z jakością życia. Dla Elżbiety Skrzypek jakość życia człowieka to „suma jego starań, zmagań, walki toczonej często z samym sobą, to umiejętność dokonywania trafnych wyborów, to także zdolność do kompromisów, to przede wszystkim umiejętność podejmowania decyzji i przyjmowania ich konsekwencji z całą odpowiedzialnością”2. Autorka nadmienia, że na jakość życia ma wpływ również to, jak widzą nas inni. Pojęcie jakości życia jest bardzo szerokie i obejmuje zarówno wartości materialne, jak i niematerialne, w tym duchowe. Ciekawe jest to, że ocena własnej satysfakcji z życia zależy od tego, jak postrzegamy nasze możliwości osiągnięcia tego, co jest nam potrzebne do życia. W swojej codziennej pracy spotykam ludzi, którzy pochodzą z rodzin dotkniętych syndromem DDA (dorosłe dziecko alkoholika). Często przepełnieni są wstydem. W ich domach obowiązywała zasada: nie mów, nie czuj, nie ufaj – bądź jak ryba, która znika w mętnej wodzie niedomówień i tajemnic.
Kiedy rodzi się w Tobie przekonanie, że jesteś gorsza, że nikt Cię nie przyjmie, przestajesz czynić swoje życie przyjemnym. Możliwe, że nawet nigdy nie zaczęłaś go czynić przyjemnym dla siebie, ponieważ uznałaś, że nie jesteś dość dobra, by mieć marzenia i wprowadzać w życie to, na czym Ci zależy. Wiele z nas postanawia przecież nie sięgać po wiele rzeczy, bo uznajemy, że nie są dla nas lub nam się nie należą. Toczymy ciągłe walki wewnętrzne na wojnie zwanej „czy mogę sobie na to pozwolić?”. Same sobie często nie pozwalamy. Niska samoocena i brak poczucia sprawstwa stają się szlabanami, które nie pozwalają wyruszyć w drogę ku dobremu życiu. Jakby coś nie pozwalało brać dla siebie. Możliwe, że dzieje się tak dlatego, że drugie znaczenie słowa „satysfakcja” to ‘rekompensata’, czyli spłacenie długu, naprawienie szkody, przywrócenie równowagi. W tym znaczeniu nie jest to uczucie, ale czynność przywracająca porządek. Często odmawiamy sobie prawa do szczęścia, gdyż uznajemy, że nam się nie należy lub że najpierw musimy zadbać o wszystkich wokół. Stajemy się wtedy ogrodniczkami, które potrafią tylko pracować w pocie czoła, ale nie potrafią odpocząć i cieszyć się własnym ogrodem. Satysfakcja to moment, w którym uznajesz, że Twój „dług” nie istnieje i masz prawo do zwykłych przyjemności. Wiele osób, które pochodzą z domów pełnych alkoholu i przemocy, postanawia walczyć o innych, w nie swojej sprawie, i odmawia sobie prawa do szczęścia. To rodzaj masochizmu lub może nawet wewnętrznego przymusu ratowania świata kosztem siebie. Chodzi o głęboko zakorzenione przekonanie, że własne szczęście jest niedostępne, że przeszłość cały czas ciągnie do tyłu. Spotykam często takie osoby. Mówią, że bez wielu rzeczy sobie poradzą, że „najpierw muszą zadbać o innych”, że „jeszcze nie teraz”. Porusza mnie, kiedy patrzę na to, jak odmawiają sobie zwykłych przyjemności, wybierają tylko rzeczy praktyczne, użyteczne, potrzebne, niezbędne do życia. Pracują z pochylonymi głowami. Jak ogrodniczka skoncentrowana na pielęgnacji ogrodu, w którym nie można cieszyć się życiem, trzeba ciągle coś robić. Kiedy patrzę na takie osoby z boku, mam wrażenie, że cierpienie mają bardziej oswojone niż satysfakcję z życia. Warto zauważyć, że droga do satysfakcji zaczyna się od uznania, że własne potrzeby są ważne, ponieważ ich zaspokajanie jest właśnie „robieniem” dobrostanu w sobie i sprawianiem, że życie staje się dobre.
Lubię myśleć o naszym życiu jak o ogrodzie. Każda z nas uprawia ziemię. Taką, jaką dostała. To dziedzictwo. Rodzice przekazali nam to, co mieli. Porusza mnie to, kiedy myślę, że żyzność ziemi jest efektem relacji człowieka z nią. Jest efektem procesów, które zachodzą powoli, czasami latami. Nie każda ziemia rodzi od razu owoce. Są takie miejsca, które przez lata były zaniedbane, wyjałowione, zadeptywane albo zalewane tym, czego nie były w stanie przyjąć. Podobnie może być z nami. Jeśli dorastałaś w atmosferze lęku, chaosu czy przemocy, nauczyłaś się przede wszystkim, jak walczyć o przetrwanie, a nie jak czerpać radość z życia. Możliwe, że nie dostałaś w dziedzictwie ziemi miękkiej i delikatnej, gotowej na przyjęcie nasion pięknych kwiatów. Przekazano Ci to, co można było przekazać. Możliwe, że ziemia Twojego dziedzictwa jest zbita i trudna w uprawie. Możliwe, że zanim mogłaś zdecydować, co na niej posadzisz, już były w niej zadomowione chwasty, których ktoś wcześniej nie umiał usunąć. Możliwe, że zanim zaczniesz świadomie uprawiać ogród swojego życia, potrzebujesz zrozumieć, w jakiej ziemi masz zapuszczone korzenie, co możesz z niej czerpać, a czego nie dostałaś w pakiecie na start.
Możliwe, że masz sporo chwastów w głowie, głęboko zapisanych przekonań, że „twoje potrzeby się nie liczą, dla nikogo nie jesteś ważna” albo że „musisz bardziej dbać o innych niż o siebie”. Słowo „chwast” wywodzi się od „chwytania”, co oznacza również ‘zrozumienie’. Dzięki zrozumieniu swojej przeszłości możesz przestać z nią samotnie walczyć. Chwasty mają zdolność rozbijania i nawożenia trudnej do uprawy gleby, w ten sposób przygotowują miejsce dla nowych roślin. Mają ważną funkcję w ekosystemie. Z zasady nie lubimy chwastów. Bardzo chcemy, żeby nasz ogród był czysty i piękny. Jednak zdrowy ekosystem nie musi być sterylnie czysty. Czy masz tak, że kiedy widzisz chwast, przestajesz cieszyć się kwiatami?
Jeśli pochodzimy z trudnych domów i w przeszłości byłyśmy negatywnie oceniane przez otoczenie, to naturalne jest, że rozgaszcza się w nas wstyd. Wstyd to emocja społeczna, nie powstaje w izolacji, powstaje w relacji. Kiedy jesteśmy zawstydzane za to, że jesteśmy inne, i w efekcie tracimy przynależność do grupy, potem w dorosłym życiu jesteśmy w stanie zrobić dużo, by przynależeć do tych „fajnych” i „interesujących”. Ukrywamy więc siebie i to, co w nas kruche, by nikt już nie mógł nas skrzywdzić, budujemy w środku ogrodu coś w rodzaju szklarni, do której nikt nie ma dostępu. Koncentrujemy się na ochronie zamiast na życiu. Przestajemy dbać o kwiaty w miejscach, w których jest dobrze i bezpiecznie, za to ciągle szukamy aprobaty tam, gdzie nie możemy jej dostać. Chwasty mogą się wtedy rozrastać, ponieważ nie mamy siły i energii, żeby się nimi zająć. Im jest ich więcej, tym więcej mamy powodów do wstydu. Zamiast o tym mówić, popadamy w negatywne myśli o sobie. To błędne koło wchodzenia w coraz większy cień swojego życia.
W ujęciu jungowskim Cień to wszystko, czego w sobie nie akceptujemy i co spychamy do nieświadomości. Chwasty to bagaż przeszłości, trudne emocje i tajemnice, które ukrywamy, bo myślimy, że tylko piękne i zawsze „dowożące” jesteśmy możliwe do przyjęcia. Tak jak Cień, chwasty rosną w miejscach, których nie chcemy pokazywać światu. Im mniej światła, tym więcej rośnie w ciszy. Znasz taki paradoks, że jeśli czegoś się wstydzisz, to wolisz się schować, zamiast o tym porozmawiać? Im bardziej jesteś w ciszy, tym bardziej to, co ukrywasz, zaczyna mówić za Ciebie. Wstyd zaczyna zagłuszać całe doświadczenie miłości, które było w relacji. Może nawet zagłuszyć te momenty, w których ktoś naprawdę był przy Tobie z całą swoją troską, akceptacją i uznaniem. Jeśli postanowisz posłuchać wstydu, przestaniesz widzieć, że ktoś nadal jest blisko i nadal chce być, nawet jeśli widzi chwasty. To niewidzialne odsuwa nas od tego, co realne. Myślę, że nikt poza Tobą nie oczekuje, że będziesz miała idealne życie i że dopiero gdy będzie ono idealne, stanie się przepustką do tego, byś mogła cieszyć się tym, kim jesteś.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Odzyskanie widzenia siebiejako daru
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Odzyskanie gracjii własnego rytmu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Odzyskanie własnego imienia
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Odzyskanie sprawczościi poczucia godności
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Odzyskanie obfitościi przepływu życia
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
2 E. Skrzypek, Jakość i efektywność, Lublin 2000, s. 238. ↩
