O zmierzchu - Barbara Wrzesińska - ebook + książka

O zmierzchu ebook

Barbara Wrzesińska

0,0
11,89 zł

Opis


O zmierzchu” Barbary Wrzesińskiej to poezja o życiu codziennym, o jego trudach i radościach a nawet rozpaczy. Autorka w sowich wierszach patrzy na życie również krytycznym okiem. Próbuje brać w obronę słabszych ludzi i dręczone zwierzęta.

Poetka, za sprawą swojego tomiku zaprasza nas na ucztę literacką, przedstawiając kilkadziesiąt swoich wierszy. Tematyka jej poezji to szeroko rozumiana uczuciowość i emocjonalność, zarówno w kontekstach relacji międzyosobowych, jak i naszych indywidualnych, osobistych stanów emocjonalnych i duchowych, na przykład samotność czy miłość do Boga. Oto jeden z fragmentów wiersza pt.: “Jeden dzień w roku”, napisanego w świąteczny dzień - Wigilię Bożego Narodzenia: Dziś przyszedł ten dzień, gdy z cieniem godzi się cień i jeden raz w roku wyjątkowo zwierzaki mówią ludzką mową. (…...........) Bardzo się dziś cieszymy, nawet wrogowi wierzymy, kiedy już przekroczy nasz próg, niech lepiej to zrobi przyjaciel niż wróg.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 43




Barbara Wrzesińska
O zmierzchu
Wydawnictwo Psychoskok

Barbara Wrzesińska „O zmierzchu”

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2016 Copyright © by Barbara Wrzesińska, 2016

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Skład: Jacek Antoniewski

Projekt okładki: Robert Rumak

Korekta: Ryszard Krupiński

Ilustracje na okładce: © FabioP77 – Fotolia.com

Ilustracje w składzie: Barbara Wrzesińska

ISBN: 978‒83‒7900‒539‒0

Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

wydawnictwo.psychoskok.pl e-mail:[email protected]

Chojnice, 26.01.2016 r.

Pocałuje na dobranoc

Kiedy życie znowu sypie się,

 gdy mi ciężko i bardzo źle, 

wtedy skarżę się do księżyca w ciszy 

i wiem, że on mnie dobrze słyszy.

Oświetla błękitnym światłem mnie, 

a ja marzę, jak w cudownym śnie, 

bo tylko wtedy wszystko będę mieć, 

czego w życiu mogę tylko chcieć.

Gdy po nocy przychodzi dzień

 i znów troskami otuli mnie, 

znowu wszystko się zawali, 

zatęsknię za księżycem z marzeniami

Zawita ze śpiewem słowika kołysany,

 a zły dzień odpłynie ze swoimi troskami,

 jak zawsze księżyc uśmiechnie się tak samo

 słodko i przyjaźnie pocałuje na dobranoc

Chojnice, 3.01.2016 r.

Gdzieś w borach schowane

Gdzieś w borach schowane

 było sobie miasteczko

 małe, jak skorupka, ale kochane,

 przecięte na pół rzeczką.

Dzwon jedynego kościoła

 oznajmiał codziennie godziny 

i ludzi do siebie wołał 

- szły chętnie całe rodziny.

Na spacery do małpiego gaju

 w niedzielę po obiedzie tam chodzili, 

jak do biblijnego raju, 

wśród sosen i kukułek szczęśliwi byli

Dziś chodzić nigdzie nie muszą

 TV i komputery świat dają,

 przed nimi siedzą z dużą dupą,

 chwalą, ale swojego nie znają.

A przecież wszędzie świeci słońce

 na błękitnym niebie,

 kwitną te same kwiaty na łące 

i pachną tylko dla ciebie.

Chojnice, 21.01.2016 r.

Zaczarowany świat

To było moje podwórko

i domek, jak z piernika biały,

cały świat też kręcił się w kółko, 

bo był mój i zaczarowany.

Tu zaczynało się moje życie

i serce z bólu pękało,

na schodach marzyłam skrycie,

by nigdy chleba nie brakowało.

Słońce złotem twarz malowało,

 a jego promienie przytulały

 często zmarznięte ciało, 

nie bój się - do ucha szeptały.

Spójrz na mlecze i stokrotki, 

bądź jedną z nich, 

żywot jest piękny i za krótki, 

by zostały po nim tylko łzy!

Chojnice, 18.01.2016 r.

Adaś

Odszedłeś samotnie w Walentynki,

 w mroźny miłości dzień, 

daleko gdzieś w śnieżne zadymki, 

lecz słońce ogrzewało Twój cień.

Nie spojrzałeś na małego chłopca,

 co spał z zaschniętą łzą,

 trzymałam zimną rączkę dziecka,

 bardzo chciałam ogrzać - Boże ją!

Ty, już wrócić tu nie chciałeś,

 zobaczyłeś lepszy świat, 

już płakać z bólu zapomniałeś, 

lecz teraz ciągle płaczę ja

Byłeś mały, jak stokrotki kwiat, 

dlaczego śmierć wypatrzyła Ciebie, 

choć tak ogromny jest ten świat?... 

- Ten czas tak wolno biegnie...

Chojnice, 16.01.2016 r.

Na poddaszu

Na ciemnym i chłodnym poddaszu

 w domku białym, jak łza

 wszyscy zapomnieli o Adasiu,

 prawie umarły patrzył w dach.

Niech leży na stole,

 z niego już nic nie będzie, 

skończą się wnet jego niedole, 

za dużo ich wszędzie

Ta męka dziecka coraz większa, 

niech już go przyjmie kata ręka! 

Wiadomo tu jest za mało miejsca, 

weźcie go do szpitala i zróbcie cięcia!

Otwórzcie głowę zajrzyjcie do środka, 

nareszcie doktorze może się dowiesz, 

co zabiło tego małego chłopca?

Skoro za życia zrobić tego nie mogłeś...

Chojnice, 16.01.2016 r.

Ktoś puka do drzwi

Ktoś puka do moich drzwi, 

już biegnę otworzyć je Ci, 

choć mam mieszkanie biedne, 

a grzechy nie tylko powszednie.

Lecz dla dwoje dach wystarczy, 

choć wciąż dusza moja walczy, 

proszę Rozgość się - ja tonę.

Pozwól stanąć przed Twym Tronem.

Bezmiar Twego Miłosierdzia

 koi ból i strach odpędza, 

teraz jeden cel pozostał mi tylko, 

dobrze się rozliczyć z życia chwilką

Chojnice, 28.01.2016 r.

Na skrzyżowaniu dróg

Na skrzyżowaniu polnych dróg

 wisi samotny - Sam Bóg,

 za mnie zabity i powieszony

 i przeze mnie opuszczony.

Nie płacze - nie narzeka,

 jak robię to ja - tylko czeka, czeka... 

Na człowieka, żebym Go zauważyła 

i na dobrą drogę skręciła.

Ale mnie wciąż coś nie wychodzi 

lub już jest koniec dobrej drogi,

 a gdy się na bóstwo wystroję, 

drogą łatwą i przyjemną iść wolę.

Czuję Jego oczy na plecach, 

sumienie mi mówi coś nie tak

 - nie! Dalej tak być nie może, 

podejdę i przeproszę Cię Boże

Chojnice, 1.12.2015 r.

Blues szczęścia

A ja wciąż mam

 szczęśliwe dni,

 bo jestem tam, 

gdzie jesteś Ty.

Do tego dałeś mi psa

 - wilka, Łasę, takie imię ma.

 Dałeś mi też

wolności i słońca śmiech.

Pola lasy i kwiaty

 i szczęście moje i Łasy, 

moich królików

 i dzikiego zająca znikąd.

Wolnych jak ja,

 dzięki Tobie wszystko mam!

 Mam tylko prośbę,

 że gdy do kresu dojdę

wyrzuć nas wszystkich

 na lasy i pola złociste, 

będziemy Cię chwalić

 pod niebiosami,

żeby wszyscy wiedzieli

 i nie zapomnieli, 

że nikt, tylko Ty,

 spełniasz sekretne sny!

Chojnice, 1.12.2015 r.

Czas

Gdzie twoja świetność, 

władza i majętność, 

kto zniszczył twoje mury, 

zostawił belki i dziury.

Byłeś chlubą okolicy,

 wielki, nie liczyłeś się z niczym,

 dziś twoje puste oczodoły straszą,

 jak grobowiec opuszczony.

Snują się domowników cienie

 tego przybytku - ostrzeżenie,

 pokonał cię silniejszy - czas,

 który drwi bezczelnie z nas

Schrupie młodość i siłę,

 nawet z nim jego mogiłę, 

po wszystkim ruinę zostawi 

- on jest siłą, a życiem się bawi.

Chojnice, 5.12.2015 r.

Wybaczcie

W myślach mi świat lepszy błyszczy,

 który byłby mi bliższy

od mojego tu istnienia,