O pochodzeniu. Tom 3. Ujęcie naukowe - Grzegorz Malec (red.) - ebook

O pochodzeniu. Tom 3. Ujęcie naukowe ebook

Grzegorz Malec (red.)

0,0

Opis

Czy ewolucja jest procesem przewidywalnym? Czy informacja biologiczna mogła powstać drogą losowych mutacji i doboru naturalnego? Na czym polegają trudności nowoczesnej syntezy ewolucyjnej? Na te i inne pytania starają się odpowiedzieć autorzy artykułów zawartych w trzecim tomie O pochodzeniu. Ujęcie naukowe. Siedmiu uczonych – w tym specjalistów w zakresie biologii ewolucyjnej, paleontologii, bioinformatyki czy matematyki – omawia współczesne wyzwania, przed którymi stoją naukowcy zajmujący się problematyką pochodzenia i rozwoju życia. Simon Conway Morris argumentuje, że ewolucja jest procesem zadziwiająco przewidywalnym, a jej twory nie powstały przypadkowo, lecz są efektem konwergencji prowadzącej do powtarzalności pojawiania się korzystnych rozwiązań biologicznych. Lindsay R. Craig zwraca uwagę na debatę toczącą się między zwolennikami neodarwinizmu a uczonymi opowiadającymi się za ewolucyjną biologią rozwoju (evo-devo) i optuje za pluralizmem teoretycznym. Douglas J. Futuyma wskazuje na twierdzenia głoszone przez zwolenników rozszerzonej syntezy ewolucyjnej, które mogą rzucić nowe światło na kwestie powszechnie uznawane za rozstrzygnięte. Stephen C. Meyer argumentuje, że za informacje genetyczne niezbędne do wykształcenia innowacji biologicznych nie odpowiadają mutacje i dobór naturalny. Denis Noble zwraca uwagę, że nowoczesna synteza zawiera błędne interpretacje kluczowych twierdzeń biologii molekularnej, i opowiada się za wprowadzeniem biologicznej zasady względności. Steinar Thorvaldsen i Ola Hössjer przekonują, że układy biologiczne ujawniają precyzyjne dostrojenie na różnych poziomach organizacji. Książka oferuje czytelnikowi zwięzły, przejrzysty przegląd dzisiejszego stanu nauk o pochodzeniu i rozwoju życia na Ziemi.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows

Liczba stron: 501

Rok wydania: 2024

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Re­dak­tor tomuGRZE­GORZ MA­LEC
Prze­kładAGNIESZKA BO­RU­SZEW­SKA, DA­RIUSZ SA­GAN, ADAM TRY­BUS I WE­RO­NIKA KO­KOT
Re­dak­cja ję­zy­kowaBE­ATA SA­RA­CYN
Re­dak­tor pro­wa­dzącyJA­CEK FRON­CZAK
Ko­rektaBAR­BARA MA­NIŃ­SKA
SkładMA­RIA ANNA SZY­PRZAK
Wy­da­nie I
O po­cho­dze­niu. Uję­cie na­ukowe Co­py­ri­ght © Fun­da­cja En Ar­che, War­szawa 2024
ISBN 978-83-67363-91-4
Fun­da­cja En Ar­che al. Nie­pod­le­gło­ści 124, lok 26 02-577 War­szawabiuro@enar­che.pl Księ­gar­nia in­ter­ne­towa enar­che.pl/ksie­gar­nia/
Kon­wer­sja: eLi­tera s.c.

Sta­ni­sław Kar­piń­ski

Wstęp

Zbiór ar­ty­ku­łów przed­sta­wio­nych w ko­lej­nym to­mie O po­cho­dze­niu. Uję­cie na­ukowe zo­stał po­świę­cony na­uko­wym za­gad­nie­niom zwią­za­nym z pro­ble­ma­tyką po­cho­dze­nia i roz­woju ży­cia (oczy­wi­ście, z ra­cji po­dej­mo­wa­nego te­matu, czy­tel­nik znaj­dzie tu też pewne tre­ści fi­lo­zo­ficzne, które są nie­odzowne dla teo­rii po­dej­mu­ją­cych za­gad­nie­nia gra­niczne). W ni­niej­szym to­mie zo­stały za­pre­zen­to­wane nowe i już wcze­śniej po­znane teo­rie na­ukowe tego pod­sta­wo­wego za­gad­nie­nia: jak po­wstało i jak roz­wi­jało się ży­cie na Ziemi. Szcze­gól­nie te py­ta­nia od­no­szą się do ży­cia ae­ro­bo­wego.

Zna­cze­nie słowa „ewo­lu­cja” – jest „śli­skie”, nie­ści­słe, jest to tak na­prawdę po­ję­cie wie­lo­zna­cze­niowe, może mie­ścić w so­bie przy­naj­mniej sie­dem pod­sta­wo­wych zna­czeń, które są ze sobą po­wią­zane: ewo­lu­cja ko­smiczna od Wiel­kiego Wy­bu­chu do po­wsta­nia cza­so­prze­strzeni, ma­te­rii wi­dzial­nej i nie­wi­dzial­nej (ciem­nej ma­te­rii i ciem­nej ener­gii); ewo­lu­cja ma­te­rii wi­dzial­nej, jak po­wsta­nie gwiazd, czar­nych dziur, po­wsta­nie ga­lak­tyk, grup i su­per­sku­pisk ga­lak­tyk; ewo­lu­cja che­miczna, eks­plo­zje su­per­no­wych, zde­rze­nia gwiazd neu­tro­no­wych, po­wsta­nie 92 pod­sta­wo­wych pier­wiast­ków che­micz­nych, po­wsta­nie gwiazd typu Słońce i ukła­dów pla­ne­tar­nych; ewo­lu­cja or­ga­niczna, czyli jak po­wstają or­ga­niczne związki che­miczne w ko­smo­sie i na Ziemi, ta­kie jak: ami­no­kwasy, nu­kle­otydy, nu­kle­ozydy, wę­glo­wo­dory, cu­kry, li­pidy, al­ko­hole, fe­nole i inne, jak po­wstały woda, tlen i azot; ewo­lu­cja ży­cia, czyli, w jaki spo­sób związki or­ga­niczne i nie­orga­niczne ufor­mo­wały pierw­sze żywe ko­mórki i dla­czego ży­cie ae­ro­bowe stało się do­mi­nu­jące na Ziemi; ma­kro­ewo­lu­cja, która pró­buje wy­ja­śnić, jak pro­ste formy ży­cia prze­kształ­cały się w bar­dziej skom­pli­ko­wane i zróż­ni­co­wane; mi­kro­ewo­lu­cja, która od­nosi się do zmien­no­ści we­wnątrz­ga­tun­ko­wej (dar­wi­now­ska teo­ria do­boru na­tu­ral­nego na­wią­zuje do dwóch ostat­nich).

Współ­cze­śni neo­dar­wi­ni­ści czę­sto od­wo­łu­jący się do bio­lo­gii mo­le­ku­lar­nej mają na ogół mgli­ste po­ję­cie o pro­ce­sach fi­zycz­nych i che­micz­nych pro­wa­dzą­cych do po­wsta­nia gwiazd i 92 pod­sta­wo­wych pier­wiast­ków che­micz­nych za­war­tych w ukła­dzie okre­so­wym – tak zwa­nej ta­blicy Men­de­le­jewa – czyli pod­sta­wo­wych ce­gie­łek bu­du­ją­cych ma­te­rię wi­dzialną we Wszech­świe­cie. Pier­wiastki te, nie­za­leż­nie czy bu­dują wi­dzialną ma­te­rię oży­wioną, czy nie­oży­wioną, mają te same fi­zyko-che­miczne wła­ści­wo­ści. Pier­wiastki che­miczne – jak wo­dór, hel czy lit – po­wstały za­raz po Wiel­kim Wy­bu­chu, kiedy nowo po­wstały Wszech­świat schło­dził się do tem­pe­ra­tury po­ni­żej 3000 stopni K. Ko­lejne pier­wiastki po­wstały w pro­ce­sach fu­zji ją­dro­wej nowo po­wsta­łych gwiazd, które eks­plo­do­wały jako su­per­nowe. Pier­wiastki, ta­kie jak złoto, pla­tyna czy iryd, po­wstają w zde­rze­niach i eks­plo­zjach gwiazd neu­tro­no­wych, wtór­nych pro­duk­tów po eks­plo­zjach su­per­no­wych.

Brak ho­li­stycz­nego spoj­rze­nia na­ukow­ców na ewo­lu­cję ko­smiczną, ewo­lu­cję che­miczną i ewo­lu­cję bio­lo­giczną pro­wa­dzi współ­cze­snych neo­dar­wi­ni­stów na „zie­mię nie­znaną”, na „wy­spy nie­wie­dzy i fan­ta­sma­go­rii na­uko­wych”. Nie jest po­wszech­nie znany fakt, że bez ciem­nej ma­te­rii znana ar­chi­tek­tura Wszech­świata wi­dzial­nego nie za­ist­nia­łaby, a w związku z tym nie za­ist­niałby nasz Układ Sło­neczny i nie za­szłaby ewo­lu­cja bio­lo­giczna. Ostat­nie od­kry­cia – ta­kie jak ma­le­jąca en­tro­pia in­for­ma­cyjna w pro­ce­sie ewo­lu­cji ge­nów, ukie­run­ko­wa­nie mu­ta­cji i moż­li­wość ich wcze­śniej­szej pre­dyk­cji (al­go­rytmy mu­ta­cji), różna pręd­kość ewo­lu­cji pro­mo­to­rów i ich ge­nów, różna pręd­kość ewo­lu­cji ge­nów w ob­rę­bie jed­nego ge­nomu czy ob­li­czany na 8 mi­liar­dów lat czas du­pli­ka­cji białka D1, pod­sta­wo­wego białka rdze­nia fo­to­sys­temu II (na­ukowe ar­te­fakty su­ge­ru­jące po­wsta­nie fo­to­syn­tezy da­to­wane są na 3,7 mld lat) – po­ka­zują, że teo­ria Dar­wina jest frag­men­ta­ryczna, nie­spójna i wy­maga re­wi­zji. Teo­ria ta ma się tak do współ­cze­snej wie­dzy w na­ukach o ży­ciu jak teo­ria New­tona do ogól­nej i szcze­gól­nej teo­rii względ­no­ści Ein­ste­ina. W teo­rii New­tona gra­wi­ta­cja jest de­fi­nio­wana jako wza­jemne od­dzia­ły­wa­nie ciał ob­da­rzo­nych masą, a w teo­rii względ­no­ści gra­wi­ta­cja de­fi­nio­wana jest jako funk­cja za­krzy­wie­nia cza­so­prze­strzeni. Fun­da­ment dar­wi­ni­zmu sta­nowi lo­so­wość i brak ce­lo­wo­ści w pro­ce­sie, tym­cza­sem ostat­nie ba­da­nia pod­wa­żają te fun­da­menty, wska­zu­jąc na al­go­ryt­mowy wzór mu­ta­cji (ich pre­dyk­cję), a w związku z tym i na cel, a to wy­maga głęb­szego za­sta­no­wie­nia się i re­wi­zji do­gma­tów neo­dar­wi­now­skich.

Taką zgodną z po­dej­ściem ho­li­stycz­nym al­ter­na­tywną dla dar­wi­ni­zmu teo­rią jest teo­ria in­te­li­gent­nego pro­jektu. Kon­cep­cja ta wska­zuje na cel i pre­cy­zyjne do­stro­je­nie praw fi­zyki, che­mii i bio­lo­gii. W tym to­mie znaj­dziemy za­równo ar­ty­kuły zwo­len­ni­ków teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu, jak i kry­ty­ków tego uję­cia.

Si­mon Con­way Mor­ris w ar­ty­kule Ewo­lu­cjo­nizm, po­dob­nie jak każda inna teo­ria na­ukowa, for­mu­łuje prze­wi­dy­wa­nia stwier­dza, że zaj­mu­jący się szcze­gó­ło­wymi kwe­stiami – na przy­kład okrzem­kami czy ssa­kami – dar­wi­now­scy ewo­lu­cjo­ni­ści nie mają so­bie na­wza­jem zbyt wiele do po­wie­dze­nia. Au­tor opo­wiada się na rzecz in­nego po­dej­ścia, zgod­nie z któ­rym teo­rię ewo­lu­cji można trak­to­wać jako ogólną teo­rię ma­jącą do za­ofe­ro­wa­nia coś wię­cej niż tylko tau­to­lo­gię (ewo­lu­cja wy­ja­śniana przez ewo­lu­cję). Twier­dzi, że ewo­lu­cja jest za­dzi­wia­jąco prze­wi­dy­walna, a jej nie­zli­czone pro­dukty nie sta­no­wią ani przy­padku, ani szczę­śli­wego zbiegu oko­licz­no­ści. Za­chęca do odej­ścia od nie­koń­czą­cej się ob­se­sji na punk­cie me­cha­ni­zmów dar­wi­now­skich, które są zu­peł­nie bez­sporne, na rzecz po­szu­ki­wa­nia wy­ja­śnień dla wszech­obec­nej ewo­lu­cyj­nej kon­wer­gen­cji, a także emer­gen­cji zin­te­gro­wa­nych sys­te­mów zło­żo­nych. Kon­sta­tuje, że teo­ria ewo­lu­cji Dar­wina zdaje się być po­dobna do dzie­więt­na­sto­wiecz­nej fi­zyki, błogo nie­świa­do­mej ry­chłego na­dej­ścia me­cha­niki kwan­to­wej i ogól­nej teo­rii względ­no­ści. Fi­zyka miała swo­jego New­tona, a bio­lo­gia swo­jego Dar­wina. Bio­lo­gia ewo­lu­cyjna czeka te­raz na swo­jego Ein­ste­ina.

Lind­say R. Craig w ar­ty­kule Neo­dar­wi­nizm i evo-devo. Ar­gu­ment na rzecz plu­ra­li­zmu teo­re­tycz­nego w bio­lo­gii ewo­lu­cyj­nej ana­li­zuje związki mię­dzy neo­dar­wi­ni­zmem a ewo­lu­cyjną bio­lo­gią roz­woju (evo-devo). Na pod­sta­wie ana­lizy ter­mi­no­lo­gii i ar­gu­men­tów sto­so­wa­nych w tej de­ba­cie prze­ko­nuje, że prze­oczono al­ter­na­tywną li­nię ar­gu­men­ta­cji. Stwier­dza, że de­bata nad moż­li­wo­ścią opra­co­wa­nia syn­tezy wiele by zy­skała, gdyby za­miast syn­tezy po­waż­nie wzięto pod uwagę plu­ra­lizm teo­re­tyczny. Kon­klu­duje, że tro­chę wie­dzy przy­bliża czło­wieka do dar­wi­ni­zmu, ale wraz z jej wzro­stem dar­wi­nizm staje się co­raz mniej wia­ry­godny.

W ar­ty­kule Bio­lo­gia ewo­lu­cyjna dzi­siaj – we­zwa­nie do roz­sze­rzo­nej syn­tezy Do­uglas J. Fu­tuyma pod­kre­śla, że teo­rię ewo­lu­cji od czasu sfor­mu­ło­wa­nia syn­tezy ewo­lu­cyj­nej roz­sze­rzano nie­mal nie­ustan­nie. Uczony uważa, że ad­ap­ta­cje po­wstają dzięki temu, że do­bór na­tu­ralny – je­dyny znany nam czyn­nik zwięk­sza­jący do­sto­so­wa­nie or­ga­ni­zmów – se­lek­cjo­nuje zmien­no­ści ge­ne­tyczne. Cho­ciaż mu­ta­cje same w so­bie nie są ukie­run­ko­wane ad­ap­ta­cyj­nie, to główni au­to­rzy syn­tezy ewo­lu­cyj­nej pod­kre­ślają, że bio­che­mia i roz­wój, sta­no­wiące ma­te­rialne (struk­tu­ralne) pod­stawy ewo­lu­cji, wpły­wają na zmien­ność wa­rian­tów fe­no­ty­po­wych, które po­wstają drogą mu­ta­cji i re­kom­bi­na­cji. W tym kon­tek­ście au­tor ana­li­zuje główne tezy ru­chu po­stu­lu­ją­cego „roz­sze­rze­nie syn­tezy ewo­lu­cyj­nej”. „Two­rze­nie nisz” to nowe okre­śle­nie sze­ro­kiego wa­chla­rza po­wszech­nie zna­nych zja­wisk z za­kresu bio­lo­gii ewo­lu­cyj­nej. Fu­tuyma kon­klu­duje, że teo­ria ewo­lu­cji bę­dzie pod­le­gała dal­szemu roz­sze­rza­niu, ale nic nie wska­zuje na to, że ko­nieczne bę­dzie jej od­rzu­ce­nie.

Jed­nak Fu­tuyma, pi­sząc ten ar­ty­kuł, nie miał wie­dzy, która zo­stała od­kryta po 2017 roku, a w związku z tym jego stwier­dze­nie, „że nic nie wska­zuje na to, że ko­nieczne bę­dzie od­rzu­ce­nie teo­rii Dar­wina”, jest już tro­chę nie­ak­tu­alne.

Au­to­rem ko­lej­nego tek­stu – Po­wsta­wa­nie in­for­ma­cji bio­lo­gicz­nej a wyż­sze ka­te­go­rie tak­so­no­miczne – jest Ste­phen C. Meyer. Zwraca on uwagę na tom opu­bli­ko­wany w se­rii „Vienna Se­ries in The­ore­ti­cal Bio­logy”, gdzie Gerd B. Mül­ler i Stu­art New­man ar­gu­men­tują, że to, co okre­ślają mia­nem „po­wsta­wa­nia form or­ga­ni­zmal­nych”, po­zo­staje pro­ble­mem nie­roz­wią­za­nym. Wy­su­wa­jąc to twier­dze­nie, Mül­ler i New­man od­róż­niają dwa od­rębne za­gad­nie­nia: (1) przy­czyny two­rze­nia formy w przy­padku in­dy­wi­du­al­nego or­ga­ni­zmu w trak­cie roz­woju za­rod­ko­wego oraz (2) przy­czyny od­po­wia­da­jące za uprzed­nie po­wsta­nie no­wych form or­ga­ni­zmal­nych w trak­cie hi­sto­rii ży­cia na Ziemi. W celu od­róż­nie­nia tego dru­giego przy­padku (fi­lo­ge­nezy) od pierw­szego (on­to­ge­nezy) Mül­ler i New­man uży­wają ter­minu „po­wsta­wa­nie” (ori­gi­na­tion) na ozna­cze­nie pro­ce­sów przy­czy­no­wych, dzięki któ­rym formy bio­lo­giczne po­wstały po raz pierw­szy w toku ewo­lu­cji ży­cia. Pod­kre­ślają oni, że „me­cha­ni­zmów mo­le­ku­lar­nych two­rzą­cych formy bio­lo­giczne współ­cze­śnie ist­nie­ją­cych za­rod­ków nie na­leży my­lić” z przy­czy­nami od­po­wia­da­ją­cymi za „po­wsta­wa­nie” no­wych form bio­lo­gicz­nych w trak­cie hi­sto­rii ży­cia, które to nie są zi­den­ty­fi­ko­wane. Wzo­ru­jąc się na Dar­wi­nie, za­uwa­żają oni, że źró­dła no­wych form i struk­tur mu­szą po­prze­dzać dzia­ła­nie do­boru na­tu­ral­nego, czyli że do­bór musi od­dzia­ły­wać na to, co już ist­nieje. Jed­no­cze­śnie pod­kre­ślają, że neo­dar­wi­nizm nie dys­po­nuje żadną „teo­rią two­rze­nia”.

De­nis No­ble w ar­ty­kule Ilu­zja no­wo­cze­snej syn­tezy ana­li­zuje ję­zyk i de­fi­ni­cje uży­wane przez na­ukow­ców w ra­mach no­wo­cze­snej syn­tezy. No­wo­cze­sna syn­teza od po­nad osiem­dzie­się­ciu lat do­mi­nuje w bio­lo­gii. Zo­stała za­pro­po­no­wana w 1942 roku. W tym cza­sie Bar­bara McC­lin­tock opi­sała od­kry­cie trans­po­zo­nów w zja­wi­sku trans­po­zy­cji ge­nów w ge­no­mie ku­ku­ry­dzy, zja­wi­sko re­kom­bi­na­cji ge­ne­tycz­nej, wy­ja­śniła funk­cję i rolę cen­tro­me­rów oraz te­lo­me­rów. Uczy­niła to na wiele lat przed naj­waż­niej­szymi od­kry­ciami bio­lo­gii mo­le­ku­lar­nej, ta­kimi jak po­dwójna he­lisa DNA czy cen­tralny do­gmat. Po­cząt­kowo uwa­żano, że geny są nie­po­dzielne i mają stałe miej­sca w ge­no­mach (na chro­mo­so­mach). Dla­tego za­pro­po­no­wane przez Bar­barę McC­lin­tock wy­ja­śnie­nie na­wią­zu­jące do ru­cho­mych ele­men­tów DNA, które prze­ry­wały gen, było długo przed­mio­tem nie­do­wie­rzań i drwin ko­le­gów, któ­rzy two­rzyli no­wo­cze­sną syn­tezę i jej po­ję­cia. Do­piero w la­tach sześć­dzie­sią­tych i sie­dem­dzie­sią­tych ubie­głego wieku, kiedy wy­ka­zano em­pi­rycz­nie, że trans­po­zony ist­nieją i rze­czy­wi­ście prze­miesz­czają się w ge­no­mie, Bar­bara McC­lin­tock otrzy­mała w 1983 roku Na­grodę No­bla za od­kry­cie trans­po­zy­cji ge­nów. Ar­ty­kuł No­ble’a zwiera ana­lizę ję­zyka uży­wa­nego w ra­mach no­wo­cze­snej syn­tezy i po­ka­zuje, że ję­zyk ten opiera się na czte­rech błęd­nych in­ter­pre­ta­cjach twier­dzeń bio­lo­gii mo­le­ku­lar­nej, two­rząc tym sa­mym pod­stawę dla czte­rech ilu­zji: 1. do­boru na­tu­ral­nego; 2. ba­riery We­ismanna; 3. od­rzu­ce­nia dar­wi­now­skiej kon­cep­cji gem­muli; 4. cen­tral­nego do­gmatu. We­dług No­ble’a współ­cze­sna bio­lo­gia mo­le­ku­larna nie po­twier­dza za­ło­żeń, które le­gły u pod­staw no­wo­cze­snej syn­tezy.

Oma­wiana przez Ste­inara Tho­rvald­sena i Olę Hös­sjera teo­ria pre­cy­zyj­nego do­stro­je­nia po­wstała na sku­tek no­wej in­ter­pre­ta­cji pro­ce­sów fi­zycz­nych i che­micz­nych wzglę­dem sta­łych fi­zycz­nych, które to pro­cesy umoż­li­wiają po­wsta­nie przy­rody oży­wio­nej z nie­oży­wio­nej, czyli w kon­se­kwen­cji pro­wa­dzą do po­wsta­nia bio­lo­gii. Na przy­kład stała struk­tury sub­tel­nej alfa to kom­bi­na­cja trzech fun­da­men­tal­nych sta­łych przy­rody: sta­łej Plancka (h), pręd­ko­ści świa­tła (c) i ła­dunku elek­tronu (e). Stała okre­śla re­la­ty­wi­styczne (c) i kwan­towe (h) wła­sno­ści od­dzia­ły­wań czą­stek na­ła­do­wa­nych elek­trycz­nie (e) w próżni. Gdyby ta stała miała war­tość 0,0072973525687, a nie 0,0072973525686, to ży­cie oparte na wę­glu, tle­nie, azo­cie, fos­fo­rze i wo­do­rze praw­do­po­dob­nie nie mo­głoby po­wstać. Pro­blem ten nie jest po­ru­szany przez neo­dar­wi­now­skich ewo­lu­cjo­ni­stów bądź jest dla nich nie­znany. Praca Tho­rvald­sena i Hös­sjera wska­zuje, że za­sto­so­wa­nie me­tod sta­ty­stycz­nych do two­rze­nia mo­deli ukła­dów mo­le­ku­lar­nych ma­szyn ko­mór­ko­wych ujaw­nia pre­cy­zyjne do­stro­je­nie na róż­nych po­zio­mach or­ga­ni­za­cji – na przy­kład na po­zio­mie funk­cjo­nal­nych bia­łek czy zło­żo­nych ko­mór­ko­wych pro­ce­sów bio­che­micz­nych bądź do­stro­je­niu tych pro­ce­sów w sie­ciach ko­mór­ko­wych or­ga­nów i na­rzą­dów. W ar­ty­kule roz­pa­truje się kwe­stię pre­cy­zyj­nego do­stro­je­nia na po­zio­mie mo­le­ku­lar­nym, moż­li­wego spo­sobu za­sto­so­wa­nia idei pre­cy­zyj­nego do­stro­je­nia w bio­lo­gii, a także trud­no­ści, ja­kie ta idea nie­sie dla neo­dar­wi­ni­zmu. Neo­dar­wi­ni­ści nie biorą pod uwagę faktu, że nie ma ta­kiego po­ję­cia jak ge­nom re­fe­ren­cyjny dla da­nego ga­tunku, bo ge­nomy są pla­styczne i pre­cy­zyjne do­stro­je­nie epi­ge­ne­tyczne, przez aran­ża­cje chro­mo­so­malne i róż­ni­cowe pro­ce­so­wa­nie eks­pre­sji tego sa­mego genu w róż­nych ko­mór­kach, umoż­li­wia po­wsta­nie róż­nią­cych się, lecz pre­cy­zyj­nie do­stro­jo­nych bia­łek z jed­nego i tego sa­mego genu.

Prawa, stałe fi­zyczne i wa­runki po­cząt­kowe Wszech­świata okre­ślają bieg przy­rody. Ostat­nimi laty od­kryto, że te białka two­rzące ko­mór­kowe ma­szyny (układy) mo­le­ku­larne tak funk­cjo­nują, jakby zo­stały pre­cy­zyj­nie do­stro­jone. Funk­cjo­nalne białka, ma­szyny mo­le­ku­larne i sieci ko­mór­kowe są za­równo mało praw­do­po­dobne, jako wy­niki mo­deli sto­cha­stycz­nych przy od­po­wied­nim dla nich roz­kła­dzie pro­ba­bi­li­stycz­nym (mają małą po­wszech­ność P(A)), jak i są zgodne z nie­za­leż­nymi wzor­cami spe­cy­fi­ka­cji (zbioru A zde­fi­nio­wa­nego w ka­te­go­riach spe­cy­ficz­no­ści). Te wnio­ski są istotne i zo­stały wy­pro­wa­dzone na pod­sta­wie klu­czo­wych zja­wisk ba­da­nych w ra­mach pod­sta­wo­wych dzie­dzin na­uki. W fi­zyce i bio­lo­gii mo­le­ku­lar­nej pre­cy­zyjne do­stro­je­nie ujaw­nia się jako jed­no­cząca za­sada i syn­teza – co już samo w so­bie sta­nowi in­te­re­su­jącą ob­ser­wa­cję.

Au­to­rzy wy­ka­zują, że sta­ty­styczna ana­liza pre­cy­zyj­nego do­stro­je­nia jest uży­tecz­nym i spój­nym na­rzę­dziem do two­rze­nia mo­deli dla nie­któ­rych ka­te­go­rii sto­so­wa­nych w ra­mach teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu: „nie­re­du­ko­walna zło­żo­ność” (Mi­chael Behe) i „wy­spe­cy­fi­ko­wana zło­żo­ność” (Wil­liam Demb­ski). Jed­nak ma­te­ma­tyczne wła­ści­wo­ści ta­kiego mo­delu za­leżą od ana­li­zo­wa­nego zbioru da­nych. Główny wnio­sek pły­nący z ich pracy do­ty­czy tego, że pre­cy­zyjne do­stro­je­nie nie wy­stę­puje tylko w fi­zyce czy che­mii, lecz także w bio­lo­gii. Au­to­rzy kon­klu­dują, że bio­lo­go­wie po­trze­bują no­wych i bo­gat­szych za­so­bów po­ję­cio­wych niż te, które były do tej pory nie­zbędne w na­ukach o ży­ciu, po­nie­waż zaj­mują się zło­żo­nymi struk­tu­rami, u pod­staw któ­rych leży in­for­ma­cja nie­po­wstała na sku­tek me­cha­ni­zmów przy­rod­ni­czych (in­te­li­gentny pro­jekt). Fi­lo­zo­fo­wie i na­ukowcy mają jesz­cze ogrom pracy przed sobą, za­nim uda im się uczy­nić z ro­bo­czej hi­po­tezy pre­cy­zyj­nego do­stro­je­nia trwałą i w pełni te­sto­walną kon­cep­cję na­ukową, któ­rej po­twier­dze­nie bę­dzie prze­ma­wiało na rzecz teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu.

Ar­ty­kuły przed­sta­wione w tym to­mie do­ty­czą sze­roko poj­mo­wa­nego ewo­lu­cjo­ni­zmu. W po­tocz­nym ro­zu­mie­niu ewo­lu­cjo­nizm spro­wa­dza się do tego, co mó­wili Ka­rol Dar­win i jego na­stępcy, któ­rych dzi­siaj okre­śla się mia­nem neo­dar­wi­ni­stów. Jed­nakże współ­cze­śni uczeni do­brze zdają so­bie sprawę, że ewo­lu­cjo­nizm to sze­roki zbiór po­glą­dów, twier­dzeń i mniej lub bar­dziej szcze­gó­ło­wych teo­rii. Uczeni co­raz czę­ściej zwra­cają uwagę, że neo­dar­wi­nizm nie znaj­duje już opar­cia w do­stęp­nych da­nych em­pi­rycz­nych, dla­tego wska­zuje się na wy­ja­śnie­nia pro­po­no­wane mię­dzy in­nymi w ra­mach ewo­lu­cyj­nej bio­lo­gii roz­woju, roz­sze­rzo­nej syn­tezy ewo­lu­cyj­nej czy teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu za­sto­so­wa­nej do struk­tur bio­lo­gicz­nych.

Czy­tel­nik tomu O po­cho­dze­niu. Uję­cie na­ukowe bę­dzie miał praw­dziwą ucztę in­te­lek­tu­alną, a ho­ry­zonty jego wie­dzy o po­cho­dze­niu ży­cia na Ziemi na pewno się po­sze­rzą. Ży­czę pa­sjo­nu­ją­cej lek­tury.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki