O pochodzeniu. Tom 2. Ujęcie historyczne - Grzegorz Malec (red.) - ebook

O pochodzeniu. Tom 2. Ujęcie historyczne ebook

Grzegorz Malec (red.)

0,0

Opis

Autorzy artykułów zawartych w zbiorze O pochodzeniu. Ujęcie historyczne skupiają się na najważniejszych poglądach i wydarzeniach w historii debat o pochodzeniu. Michael A. Flannery przedstawia postać Alfreda Russela Wallace’a, współtwórcy teorii ewolucji drogą doboru naturalnego, który ostatecznie dostrzegł ograniczenia doboru naturalnego i zwrócił się w kierunku koncepcji inteligentnej ewolucji. Robert J. Richards rzuca nowe światło na miejsce Darwina w historii nauki. Michael B. Roberts przedstawia korespondencję Karola Darwina z Asą Grayem na temat projektu w przyrodzie. Michael Ruse analizuje relację między nauką a religią w latach 1830–1870. David N. Stamos analizuje darwinowską koncepcję gatunku. J. Vernon Jensen wraca do słynnego sporu między Thomasem H. Huxleyem a Samuelem Wilberforce’em i przedstawia analizę historyczną tego wydarzenia. Tekst Jonathana Witta został poświęcony historii teorii inteligentnego projektu, a Conway Zirkle skupia się na przeddarwinowskich koncepcjach gatunku.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 504

Rok wydania: 2023

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Re­dak­tor tomuGRZE­GORZ MA­LEC
Prze­kładAGNIESZKA BO­RU­SZEW­SKA, MI­CHAŁ GÓR­SKI,MI­CHAŁ KI­LIAN, IWONA KU­KWA I DA­RIUSZ SA­GAN
Re­dak­cja ję­zy­kowaBE­ATA SA­RA­CYN
Re­dak­tor pro­wa­dzącyJA­CEK FRON­CZAK
Ko­rektaBAR­BARA MA­NIŃ­SKA
SkładMA­RIA ANNA SZY­PRZAK
Wy­da­nie I
ISBN 978-83-67363-59-4 (PDF) ISBN 978-83-67363-58-7 (EPUB) ISBN 978-83-67363-60-0 (MOBI)
Fun­da­cja En Ar­che al. Nie­pod­le­gło­ści 124, lok 26 02-577 War­szawabiuro@enar­che.pl Księ­gar­nia in­ter­ne­towa enar­che.pl/ksie­gar­nia/
Kon­wer­sja: eLi­tera s.c.

Ze­non Ro­skal

Wstęp

Nin­iej­sza książka to drugi tom z za­pla­no­wa­nej trzy­to­mo­wej pu­bli­ka­cji po­świę­co­nej za­gad­nie­niu po­cho­dze­nia. Re­dak­tor uznał, że pro­blem po­cho­dze­nia ma aspekt fi­lo­zo­ficzny, hi­sto­ryczny i na­ukowy. Róż­nie można na to pa­trzeć. For­ma­tu­jący dla ca­ło­ści tej pu­bli­ka­cji może być tom pierw­szy, w któ­rym uka­zana jest fi­lo­zo­fia tego za­gad­nie­nia, ale można też do­mnie­my­wać, że dwa pierw­sze tomy mają tylko pro­le­go­me­nalny cha­rak­ter, a za­sad­ni­cza treść znaj­dzie się w trze­cim to­mie. W każ­dym ra­zie cen­tral­nie po­ło­żony tom drugi pełni tylko funk­cję po­moc­ni­czą i może być trak­to­wany jako pa­nop­ti­kum (cu­riosa) albo jako re­zer­wuar ar­gu­men­tów. Do­bór tek­stów jest tu klu­czowy dla wy­bra­nia od­po­wied­niej in­ter­pre­ta­cji. Po­dob­nie jak w przy­padku pierw­szego tomu tek­sty tu za­warte są bar­dzo róż­no­rodne. Wy­nika to z róż­nych przy­czyn, które nie za­wsze na­leży expli­cite ar­ty­ku­ło­wać, ale także z tego, że hi­sto­ria pro­blemu po­cho­dze­nia, na­wet zre­la­ty­wi­zo­wana do ge­nezy teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu, jest pełna za­ka­mar­ków i pi­sana była przez au­to­rów ma­ją­cych ra­dy­kal­nie od­mienne bio­gra­fie na­ukowe i wią­żące się z tym pre­dy­lek­cje in­te­lek­tu­alne. Naj­istot­niej­sze jest jed­nak to, że nie­które z pre­zen­to­wa­nych w ni­niej­szym to­mie ar­ty­ku­łów zo­stały na­pi­sane bar­dzo dawno, pod­czas gdy inne tek­sty po­wstały w ostat­nim cza­sie. Nie prze­kłada się to jed­nak na utratę atrak­cyj­no­ści star­szych tek­stów. Wręcz prze­ciw­nie, nie­które z nich wy­dają się na­wet bar­dziej in­te­re­su­jące te­raz niż były w cza­sie ich pu­bli­ka­cji. Jak to cza­sami bywa w przy­padku tek­stów fi­lo­zo­ficz­nych. Pre­zen­to­wany Czy­tel­ni­kowi wy­bór może być przez niego ode­brany jako nie­spójny, wręcz ka­ko­fo­niczny. Ta­kie wra­że­nie nie musi jed­nak być praw­dziwe, gdyż można się tu­taj do­pa­trzeć pew­nego za­my­słu po­le­ga­ją­cego na tym, że wy­brano tek­sty re­pre­zen­tu­jące całe spek­trum au­to­rów. Od tek­stów pi­sa­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych hi­sto­ry­ków i fi­lo­zo­fów aż do ar­ty­ku­łów, któ­rych au­to­rami są po­pu­la­ry­za­to­rzy wie­dzy na­uko­wej i fi­lo­zo­ficzno-teo­lo­gicz­nej.

Do pierw­szej grupy za­li­czył­bym ar­ty­kuły na­pi­sane przez ta­kich au­to­rów, jak Con­way Zir­kle (1895–1972), Ro­bert J. Ri­chards i Mi­chael A. Flan­nery, do dru­giej grupy ar­ty­kuły o tre­ści hi­sto­rycz­nej, ale na­pi­sane przez fi­lo­zo­fów lub teo­lo­gów: J. Ver­non Jen­sen, Mi­chael Ruse, Da­vid N. Sta­mos, Mi­chael B. Ro­berts, albo wręcz po­pu­la­ry­za­to­rów na­uki – Jo­na­than Witt. W ści­słym sen­sie hi­sto­ry­kami – to zna­czy, że po­sia­dają sto­pień na­ukowy z tej dys­cy­pliny – są Ro­bert J. Ri­chards i Mi­chael A. Flan­nery, ale wiele prac z hi­sto­rii bio­lo­gii, które na­pi­sał Con­way Zir­kle, sy­tu­uje go wśród wio­dą­cych hi­sto­ry­ków na­uki. W pre­zen­to­wa­nym Czy­tel­ni­kowi wy­bo­rze tek­stów jego ar­ty­kuł zna­lazł się na końcu, sta­no­wiąc sui ge­ne­ris klamrę do­my­ka­jącą ar­ty­kuły o cha­rak­te­rze fi­lo­zo­ficz­nym.

Ar­ty­kuł Mi­cha­ela Flan­nery’ego – otwie­ra­jący ni­niej­szy tom – po­ka­zuje, że kon­cep­cja ewo­lu­cji kie­ro­wa­nej (in­te­li­gent­nej) Al­freda Rus­sela Wal­lace’a ma silne związki z teo­lo­gią na­tu­ralną. W in­ter­pre­ta­cji Flan­nery’ego Wal­lace jawi się suk­ce­so­rem Wil­liama Pa­leya, ale ta­kim, któ­rego nowa teo­lo­gia nie tyle po­zwala na ra­cjo­nalną ar­gu­men­ta­cję za ist­nie­niem Boga, ile ra­czej po­ka­zuje, że sta­no­wi­sko te­istyczne jest bar­dziej wy­dajne eks­pla­na­cyj­nie. Z ar­ty­kułu do­wia­du­jemy się jed­nak, że suk­ce­sja ta była przy­naj­mniej dziwna, gdyż kon­cep­cja in­te­li­gent­nej ewo­lu­cji stała w ra­dy­kal­nej opo­zy­cji do wi­zji Pa­leya. Flan­nery do­cho­dzi do wnio­sku, że teza Pa­leya zo­stała przez Wal­lace’a przed­sta­wiona „[...] w zu­peł­nie no­wej od­sło­nie. Nie po­winno nas więc dzi­wić, że wpływ pro­pa­go­wa­nej przez Wal­lace’a teo­lo­gii na­tu­ral­nej roz­cią­gnął się na ko­lejne stu­le­cie, co wi­doczne jest w po­glą­dach fi­zyka Oli­vera Lodge’a, le­ka­rza i po­wie­ścio­pi­sa­rza Ar­thura Co­nan Doyle’a, fi­lo­zofa An­thony’ego O’He­ara, pa­le­on­to­loga Ro­berta Bro­oma, neu­ro­fi­zjo­loga Johna C. Ec­c­lesa i astro­fi­zyka Freda Hoyle’a”.

Ro­bert J. Ri­chards w ar­ty­kule pod bar­dzo obie­cu­ją­cym ty­tu­łem Miej­sce Dar­wina w hi­sto­rii my­śli. Nowe spoj­rze­nie do­ko­nuje re­wa­lu­acji po­zy­cji Dar­wina w hi­sto­rii my­śli. Po­ka­zuje, że skut­kiem re­cep­cji teo­rii ewo­lu­cji była ewo­lu­cja sta­no­wi­ska sa­mego Dar­wina, który w miarę jak wy­cią­gano zbyt ra­dy­kalne kon­se­kwen­cje z jego teo­rii, dy­stan­so­wał się od pier­wot­nych sfor­mu­ło­wań i w spo­sób ewo­lu­cyjny stał się neo­dar­wi­ni­stą. Pier­wot­nie jed­nak sta­no­wi­sko Dar­wina było bliż­sze te­izmowi, gdyż we­dług przyj­mo­wa­nych prze­zeń wstęp­nych wer­sji do­boru na­tu­ral­nego nie można było in­ter­pre­to­wać tych kon­cep­cji me­cha­ni­stycz­nie, po­nie­waż do­bór na­tu­ralny był przez niego po­strze­gany jako siła in­te­li­gentna i mo­ralna. Ri­chards twier­dzi, że po­stawa Dar­wina zmie­niała się pod wpły­wem re­cep­cji jego teo­rii (za­równo przez jej zwo­len­ni­ków, jak i prze­ciw­ni­ków). Przy­kła­dowo Ernst Ha­ec­kel „[...] znie­kształ­cił teo­rię Dar­wina, przed­sta­wia­jąc ją za po­mocą nieco agre­syw­nego i me­cha­ni­stycz­nego ję­zyka, któ­rego sam Dar­win ni­gdy nie uży­wał”, a Asa Gray „[...] po­słu­żył się od­po­wied­nim ję­zy­kiem, ale pod­kre­ślał on rolę oso­bo­wego Boga, czego Dar­win nie mógł za­ak­cep­to­wać”. We­dług Ri­chardsa Dar­win sta­wał się stop­niowo neo­dar­wi­ni­stą, gdy „[...] za­czął po­strze­gać dzia­ła­nie do­boru na­tu­ral­nego w po­dobny spo­sób jak Hux­ley i Ha­ec­kel, w życz­li­wej opo­zy­cji wo­bec Graya i Wal­lace’a”.

Ko­lej­nym tek­stem jest ar­ty­kuł Mi­cha­ela B. Ro­bertsa za­ty­tu­ło­wany Wąt­pli­wo­ści Dar­wina do­ty­czące pro­jektu. Ko­re­spon­den­cja Dar­win–Gray z 1860 roku. Ro­berts ar­ty­ku­łuje trzy źró­dła wąt­pli­wo­ści, które osła­biły wiarę Dar­wina w ist­nie­nie pro­jektu w przy­ro­dzie. Pierw­szym źró­dłem było to, że Dar­win uży­wał ar­gu­men­ta­cji z pro­jektu, w prze­ci­wień­stwie do Asy Graya, który ar­gu­men­to­wał do pro­jektu; dru­gim był brak ja­sno­ści w za­kre­sie ta­kich po­jęć, jak przy­pa­dek i de­ter­mi­nizm; zaś trze­cim ogrom cier­pie­nia w przy­ro­dzie. Au­tor ar­ty­kułu pod­kre­śla rolę pry­wat­nej ko­re­spon­den­cji w od­czy­ta­niu fak­tycz­nych po­glą­dów Dar­wina. Za­uważa, że ko­re­spon­den­cja pro­wa­dzona przez Graya i Dar­wina za­wiera przede wszyst­kim ich oso­bi­ste prze­my­śle­nia, zaś w opu­bli­ko­wa­nych pra­cach znaj­dują się je­dy­nie wy­se­lek­cjo­no­wane wy­po­wie­dzi skie­ro­wane do ogółu uczo­nych, a także do la­ików. War­to­ścią tego ar­ty­kułu jest uka­za­nie zło­żo­no­ści ar­gu­men­ta­cji Pa­leya oraz wy­ak­cen­to­wa­nie róż­nicy po­mię­dzy stricte fi­lo­zo­ficzną ar­gu­men­ta­cją w teo­lo­gii na­tu­ral­nej, która do­wo­dzi ist­nie­nia Boga, a prze­ko­na­niem, że ta­kie ar­gu­menty je­dy­nie po­twier­dzają in­tu­icję jego ist­nie­nia. Nie spo­sób nie wspo­mnieć, że lek­tura tego ar­ty­kułu zna­ko­mi­cie przy­bliża nam słynne „Brid­ge­wa­ter Tre­ati­ses” [Trak­taty Brid­ge­wa­ter], ich rolę w roz­woju teo­lo­gii na­tu­ral­nej, a także rolę nie­któ­rych z nich w kształ­to­wa­niu się po­glą­dów Dar­wina. W do­sko­nały spo­sób au­tor ar­ty­kułu od­daje du­chowe roz­terki Dar­wina, który pod na­po­rem od­kry­wa­nych fak­tów mu­siał od­rzu­cić ideę bo­skiego Pro­jek­tanta.

Wy­bit­nym współ­cze­snym fi­lo­zo­fem, któ­rego tekst zna­lazł się w ni­niej­szym wy­bo­rze, jest Mi­chael Ruse. Jego ar­ty­kuł uka­zał się pier­wot­nie w cza­so­pi­śmie o wy­raź­nie hi­sto­rycz­nym cha­rak­te­rze: „Church Hi­story: Stu­dies in Chri­stia­nity and Cul­ture”, ale w żad­nym wy­padku cza­so­pi­sma tego nie mo­żemy za­li­czyć do pe­rio­dy­ków ma­ją­cych na celu sys­te­ma­tyczne ba­da­nie dzie­jów na­uki. Kwar­tal­nik ten, wy­cho­dzący od 1932 roku, jest głów­nym pe­rio­dy­kiem Ame­ry­kań­skiego To­wa­rzy­stwa Hi­sto­rii Ko­ścioła wy­da­wa­nym przez re­no­mo­waną in­sty­tu­cję, jaką jest Cam­bridge Uni­ver­sity Press. Ar­ty­kuł Mi­cha­ela Ruse’a uka­zał się w 44 to­mie tego cza­so­pi­sma pod ty­tu­łem, który jest bar­dzo cha­rak­te­ry­styczny dla pro­fe­sjo­nal­nych tek­stów hi­sto­rycz­nych[1]. Ruse ar­gu­men­tuje, że uka­za­nie się pracy Dar­wina O po­wsta­wa­niu ga­tun­ków nie było prze­ło­mem w dzie­jach re­la­cji po­mię­dzy na­uką i re­li­gią. Wska­zuje, że po­stawy życz­liwe na­uce były roz­po­wszech­nione wśród lu­dzi wie­rzą­cych, także przed uka­za­niem się kla­sycz­nej pracy Dar­wina, i nie jest to tylko sku­tek ad­ap­ta­cji re­li­gii do co­raz po­wszech­niej ak­cep­to­wa­nego ewo­lu­cjo­ni­zmu w in­nych dzie­dzi­nach kul­tury.

Ar­ty­kuł Da­vida N. Sta­mosa za­ty­tu­ło­wany O dar­wi­now­skiej kon­cep­cji ga­tunku raz jesz­cze pier­wot­nie uka­zał się jako ostatni, dzie­siąty roz­dział w mo­no­gra­fii pod re­dak­cją Igora Pa­vli­nova pt. The Spe­cies Pro­blem – On­go­ing Is­sues[2] [Pro­blem ga­tun­ków. Bie­żące per­spek­tywy]. Już we wstę­pie tego ar­ty­kułu au­tor za­uważa, że me­tody, które pre­fe­rują hi­sto­rycy (także hi­sto­rycy na­uki), są za­wodne i dla­tego pro­po­nuje wła­sną me­todę ba­dań, która na­wią­zuje do kon­cep­cji Lu­dwiga Wit­t­gen­ste­ina (ro­dziny zna­czeń), ale jego zda­niem jest ona kom­ple­men­tarna z me­to­dami wy­ko­rzy­sty­wa­nymi przez hi­sto­ry­ków. Przy po­mocy tej me­tody Sta­mos do­cho­dzi do wnio­sku, że po­glądy Dar­wina na te­mat klu­czo­wej w bio­lo­gii ka­te­go­rii ga­tunku (i jej fi­lo­zo­ficz­nej in­ter­pre­ta­cji) były nie tylko nie­spójne, ale wręcz au­tor O po­wsta­wa­niu ga­tun­ków ce­lowo wpro­wa­dzał w błąd w tej kwe­stii. Sta­mos koń­czy swój ar­ty­kuł cie­kawą re­flek­sją: „To, że Dar­win ce­lowo zwiódł nas w tej spra­wie, nie od­biera mu za­sług dla na­uki, ale zrzuca go z pie­de­stału cno­tli­wych bo­gów wie­dzy i na­daje mu bar­dziej ludzki wy­miar, na­wet jako na­ukowca”.

Tekst J. Ver­nona Jen­sena uka­zał się w cza­so­pi­śmie de­dy­ko­wa­nym wprost hi­sto­rii na­uki – „The Bri­tish Jo­ur­nal for the Hi­story of Science”[3] – a na­wet bę­dą­cym or­ga­nem The Bri­tish So­ciety for the Hi­story of Science. Jen­sen po­wraca do te­matu wie­lo­krot­nie już oma­wia­nego w hi­sto­rii na­uki, a mia­no­wi­cie do de­baty, która od­była się 30 czerwca 1860 roku w Mu­zeum Hi­sto­rii Na­tu­ral­nej po­mię­dzy bi­sku­pem Oxfordu Sa­mu­elem Wil­ber­force’em (1805–1873) i Tho­ma­sem Hux­leyem (1825–1895). Jen­sen nie od­wo­łuje się jed­nak do no­wych źró­deł hi­sto­rycz­nych, ale ten stricte hi­sto­ryczny te­mat uj­muje z punktu wi­dze­nia re­to­ryki. Przede wszyst­kim au­tor tego ar­ty­kułu po­ka­zuje, jak trudno jest do­trzeć do hi­sto­rycz­nej prawdy. Lek­tura tego tek­stu wręcz pro­wa­dzi do wnio­sku, że prawda hi­sto­ryczna nie ist­nieje, a na­sza wi­zja prze­szło­ści jest sze­re­giem zmi­to­lo­gi­zo­wa­nych opo­wie­ści. Do­sko­nałą ilu­stra­cją tej tezy jest słynna wy­po­wiedź Hux­leya, która stała się już ikoną współ­cze­snej kul­tury in­te­lek­tu­al­nej i znana jest w dow­cip­nej wer­sji: „Wolę po­cho­dzić od małpy niż od bi­skupa”. Jen­sen jed­nak za­uważa, że „Je­dyna upu­blicz­niona re­la­cja cię­tej ri­po­sty Hux­leya po­ja­wiła się w cza­so­pi­śmie »The Press«, które po­daje jego słowa, że »zde­cy­do­wa­nie bar­dziej wo­lałby on po­cho­dzić od małpy, niż od czło­wieka, który po­zwala so­bie na żarty w tak po­waż­nej spra­wie«”.

Przed­ostatni z ar­ty­ku­łów na­pi­sał Jo­na­than Witt, który po­siada sto­pień na­ukowy dok­tora li­te­ra­tu­ro­znaw­stwa. Tekst ten nie jest prze­dru­kiem, ale ar­ty­ku­łem spe­cjal­nie na­pi­sa­nym do ni­niej­szego tomu. Jo­na­than Witt ar­gu­men­tuje, że teo­ria in­te­li­gent­nego pro­jektu nie jest za­ma­sko­wa­nym kre­acjo­ni­zmem, ale rów­no­cze­śnie ape­luje o to, żeby współ­cze­sna teo­ria ewo­lu­cji nie była na­uczana jako nie­kwe­stio­no­wany do­gmat. Ar­ty­kuł, mimo że ter­min „hi­sto­ria’’ jest za­warty w jego ty­tule, po­mija wiele szcze­gól­nie waż­nych kwe­stii hi­sto­rycz­nych. Cho­ciaż po­ja­wia się w nim w kon­tek­ście ge­nezy teo­rii in­te­li­gent­nego pro­jektu – ale tylko w cy­ta­cie z po­pu­lar­no­nau­ko­wej książki Ste­phena C. Mey­era – po­stać Wil­liama Whe­wella (1794–1866), to da­rem­nie w nim szu­kać ty­tułu dzieła, w któ­rym jest roz­wi­jana ta kon­cep­cja[4]. Tym bar­dziej trudno w nim zna­leźć in­nych au­to­rów współ­cze­snych Whe­wel­lowi, któ­rzy pi­sali o in­te­li­gent­nym pro­jek­cie. Tacy au­to­rzy jed­nak byli. Przy­kła­dowo można wy­mie­nić Ba­dena Po­wella (1796–1860), który w pracy pt. The Con­ne­xion of Na­tu­ral and Di­vine Truth: Or, The Study of the In­duc­tive Phi­lo­so­phy, Con­si­de­red as Sub­se­rvient to The­ology[5] [Zwią­zek prawdy na­tu­ral­nej i ob­ja­wio­nej. Stu­dium fi­lo­zo­fii in­duk­cyj­nej jako słu­żeb­nicy teo­lo­gii] pi­sze wprost, że pro­jekt wy­maga pro­jek­tanta. Jed­no­znacz­nie iden­ty­fi­kuje go jed­nak z Bo­giem re­li­gii chrze­ści­jań­skiej, który okre­ślany jest przez niego jako in­te­li­gentna siła spraw­cza (in­tel­li­gent agent), nie­za­leżna, in­te­li­gentna, naj­wyż­sza eg­zy­sten­cja, pierw­sza przy­czyna, in­te­li­gentna przy­czyna lub in­te­li­gentny wpływ (in­tel­li­gent in­flu­ence). O in­te­li­gent­nym pro­jek­cie, i to w kon­tek­ście teo­rii astro­no­micz­nej, pi­sał także Wil­liam Le­itch (1814–1864), au­tor współ­cze­śnie nie­mal za­po­mniany. W książce pod zna­mien­nym ty­tu­łem God’s Glory in the He­avens [Chwała Boga w nie­bio­sach] można zna­leźć zda­nie „Układ Sło­neczny może być po­strze­gany jako ma­szyna uka­zu­jąca in­te­li­gentny pro­jekt”[6], które mo­głoby się z po­wo­dze­niem zna­leźć w mo­no­gra­fii Gu­il­lerma Gon­za­leza i Jaya W. Ri­chardsa[7].

W gru­pie tek­stów, które pi­sane są z per­spek­tywy hi­sto­rii na­uki, można umie­ścić ar­ty­kuł Con­waya Zir­kle’a pt. Przed­dar­wi­now­skie kon­cep­cje ga­tunku. Zna­lazł się on na końcu tego tomu. Za­wiera bar­dzo in­te­re­su­jące uwagi na te­mat kon­cep­cji ga­tunku, ja­kie prze­wi­jały się w dzie­jach na­uki i fi­lo­zo­fii. Zir­kle do­ko­nuje ana­lizy ety­mo­lo­gicz­nej tego ter­minu, z któ­rej wy­nika, że w jed­nym z pod­rzęd­nych zna­czeń ter­min „ga­tu­nek” był wręcz sy­no­ni­mem cze­goś ulot­nego i zja­wi­sko­wego. Prze­ko­na­nie o sta­ło­ści ga­tun­ków nie po­wstało w cza­sach sta­ro­żyt­nych ani tym bar­dziej w śre­dnio­wie­czu, ale było owo­cem pracy bio­lo­gów XVIII wieku. Pa­ra­dok­sal­nie za­tem tak zwana struk­tura ga­tun­kowo-jed­nost­kowa rze­czy­wi­sto­ści ak­cen­to­wana w neo­to­mi­stycz­nej fi­lo­zo­fii nie jest pro­we­nien­cji ary­sto­te­le­sow­sko-to­mi­stycz­nej, ale lin­ne­uszow­sko-la­mar­kow­skiej. Idea sta­ło­ści ga­tun­ków nie jest za­ko­rze­niona w po­glą­dach oj­ców bio­lo­gii i bo­ta­niki, któ­rymi byli Ary­sto­te­les i Teo­frast, ale à re­bo­urs są oni pre­kur­so­rami idei zmien­no­ści ga­tun­ków. Zir­kle przede wszyst­kim wy­ja­śnia, w jaki spo­sób Dar­win uła­twił re­cep­cję teo­rii ewo­lu­cji w bio­lo­gii. Stało się to moż­li­wie wów­czas, gdy zo­stały prze­cięte po­wią­za­nia po­mię­dzy ewo­lu­cjo­ni­zmem i la­mar­ki­zmem. Dzieła tego do­ko­nał Ka­rol Dar­win i to jest jego ważne osią­gnię­cie w za­kre­sie trans­for­ma­cji bio­lo­gii we współ­cze­sną na­ukę przy­rod­ni­czą.

Bi­blio­gra­fia

Gon­za­lez G., Ri­chards J.W., Wy­jąt­kowa pla­neta. Dla­czego na­sze po­ło­że­nie w Ko­smo­sie umoż­li­wia od­kry­cia na­ukowe, tłum. G. Ma­lec, D. Sa­gan, „Se­ria In­te­li­gentny Pro­jekt”, Fun­da­cja En Ar­che, War­szawa 2021.

Jen­sen J.V., Re­turn to the Wil­ber­force-Hux­ley De­bate, „The Bri­tish Jo­ur­nal for the Hi­story of Science” 1988, Vol. 21, No. 2, s. 161–179, https://doi.org/10.1017/S0007087400024742.

Le­itch W., God’s Glory in the He­avens, 3rd ed., Ale­xan­der Stra­han, Lon­don 1867.

Po­well B., The Con­ne­xion of Na­tu­ral and Di­vine Truth: Or, The Study of the In­duc­tive Phi­lo­so­phy, Con­si­de­red as Sub­se­rvient to The­ology, J.W. Par­ker, Lon­don 1838.

Ruse M., The Re­la­tion­ship Be­tween Science and Re­li­gion in Bri­tain, 1830–1870, „Church Hi­story: Stu­dies in Chri­stia­nity and Cul­ture” 1975, Vol. 44, No. 4, s. 505–522, https://doi.org/10.2307/3163829.

Sta­mos D.N., Dar­win’s Spe­cies Con­cept Re­vi­si­ted, w: The Spe­cies Pro­blem – On­go­ing Is­sues, ed. I. Pa­vli­nov, In­te­chO­pen, Lon­don 2013, s. 251–280, http://dx.doi.org/10.5772/52640.

Whe­well W., Astro­nomy and Ge­ne­ral Phy­sics. Con­si­de­red with Re­fe­rence to Na­tu­ral The­ology, Wil­liam Pic­ke­ring, Lon­don 1833.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

Przy­pisy

Wstęp
[1] Por. M. Ruse, The Re­la­tion­ship Be­tween Science and Re­li­gion in Bri­tain, 1830–1870, „Church Hi­story: Stu­dies in Chri­stia­nity and Cul­ture” 1975, Vol. 44, No. 4, s. 505–522, https://doi.org/10.2307/3163829.
[2] D.N. Sta­mos, Dar­win’s Spe­cies Con­cept Re­vi­si­ted, w: The Spe­cies Pro­blem – On­go­ing Is­sues, ed. I. Pa­vli­nov, In­te­chO­pen, Lon­don 2013, s. 251–280, http://dx.doi.org/10.5772/52640.
[3] Por. J. Ver­non Jen­sen, Re­turn to the Wil­ber­force-Hux­ley De­bate, „The Bri­tish Jo­ur­nal for the Hi­story of Science” 1988, Vol. 21, No. 2, s. 161–179, https://doi.org/10.1017/S0007087400024742.
[4] Dzie­łem ta­kim była mo­no­gra­fia Wil­liama Whe­wella pt. Astro­nomy and Ge­ne­ral Phy­sics. Con­si­de­red with Re­fe­rence to Na­tu­ral The­ology [Astro­no­mia i fi­zyka ogólna w kon­tek­ście teo­lo­gii na­tu­ral­nej]. Książka ta uka­zała się jako trzeci tom w se­rii „Brid­ge­wa­ter Tre­ati­ses” i była na­pi­sana pod wy­raź­nym wpły­wem prac Ba­dena Po­wella. W trak­ta­cie Whe­wella mo­żemy zna­leźć zda­nie, które za­wiera ter­min „in­te­li­gentny pro­jekt” [in­tel­li­gent de­sign]: „Czy wszystko to zna­la­zło się na swoim miej­scu dzięki przy­czy­no­wemu dzia­ła­niu gra­wi­ta­cji? A je­żeli nie, to czyż nie mamy tu­taj do czy­nie­nia z wy­raź­nym świa­dec­twem in­te­li­gent­nego pro­jektu [in­tel­li­gent de­sign], czyż nie do­strze­gamy tu ce­lo­wego i peł­nego tro­ski upo­rząd­ko­wa­nia?” (W. Whe­well, Astro­nomy and Ge­ne­ral Phy­sics. Con­si­de­red with Re­fe­rence to Na­tu­ral The­ology, Wil­liam Pic­ke­ring, Lon­don 1833, s. 172). Naj­czę­ściej w jego książce po­ja­wiają się jed­nak ta­kie ter­miny, jak: „in­te­li­gentny Au­tor”, „in­te­li­gentny byt”, „in­te­li­gentny Władca” (in­tel­li­gent Ru­ler), „in­te­li­gentny pra­wo­dawca” (in­tel­li­gent le­gi­sla­tor). De­sy­gna­tem wszyst­kich tych ter­mi­nów jest chrze­ści­jań­ski Bóg.
[5] B. Po­well, The Con­ne­xion of Na­tu­ral and Di­vine Truth: Or, The Study of the In­duc­tive Phi­lo­so­phy, Con­si­de­red as Sub­se­rvient to The­ology, J.W. Par­ker, Lon­don 1838.
[6] W. Le­itch, God’s Glory in the He­avens, 3rd ed., Ale­xan­der Stra­han, Lon­don 1867, s. 274.
[7] G. Gon­za­lez, J.W. Ri­chards, Wy­jąt­kowa pla­neta. Dla­czego na­sze po­ło­że­nie w Ko­smo­sie umoż­li­wia od­kry­cia na­ukowe, tłum. G. Ma­lec, D. Sa­gan, „Se­ria In­te­li­gentny Pro­jekt”, Fun­da­cja En Ar­che, War­szawa 2021.