Uzyskaj dostęp do tej i ponad 360000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Autorzy artykułów zawartych w zbiorze O pochodzeniu. Ujęcie historyczne skupiają się na najważniejszych poglądach i wydarzeniach w historii debat o pochodzeniu. Michael A. Flannery przedstawia postać Alfreda Russela Wallace’a, współtwórcy teorii ewolucji drogą doboru naturalnego, który ostatecznie dostrzegł ograniczenia doboru naturalnego i zwrócił się w kierunku koncepcji inteligentnej ewolucji. Robert J. Richards rzuca nowe światło na miejsce Darwina w historii nauki. Michael B. Roberts przedstawia korespondencję Karola Darwina z Asą Grayem na temat projektu w przyrodzie. Michael Ruse analizuje relację między nauką a religią w latach 1830–1870. David N. Stamos analizuje darwinowską koncepcję gatunku. J. Vernon Jensen wraca do słynnego sporu między Thomasem H. Huxleyem a Samuelem Wilberforce’em i przedstawia analizę historyczną tego wydarzenia. Tekst Jonathana Witta został poświęcony historii teorii inteligentnego projektu, a Conway Zirkle skupia się na przeddarwinowskich koncepcjach gatunku.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 504
Rok wydania: 2023
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Zenon Roskal
Wstęp
Niniejsza książka to drugi tom z zaplanowanej trzytomowej publikacji poświęconej zagadnieniu pochodzenia. Redaktor uznał, że problem pochodzenia ma aspekt filozoficzny, historyczny i naukowy. Różnie można na to patrzeć. Formatujący dla całości tej publikacji może być tom pierwszy, w którym ukazana jest filozofia tego zagadnienia, ale można też domniemywać, że dwa pierwsze tomy mają tylko prolegomenalny charakter, a zasadnicza treść znajdzie się w trzecim tomie. W każdym razie centralnie położony tom drugi pełni tylko funkcję pomocniczą i może być traktowany jako panoptikum (curiosa) albo jako rezerwuar argumentów. Dobór tekstów jest tu kluczowy dla wybrania odpowiedniej interpretacji. Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu teksty tu zawarte są bardzo różnorodne. Wynika to z różnych przyczyn, które nie zawsze należy explicite artykułować, ale także z tego, że historia problemu pochodzenia, nawet zrelatywizowana do genezy teorii inteligentnego projektu, jest pełna zakamarków i pisana była przez autorów mających radykalnie odmienne biografie naukowe i wiążące się z tym predylekcje intelektualne. Najistotniejsze jest jednak to, że niektóre z prezentowanych w niniejszym tomie artykułów zostały napisane bardzo dawno, podczas gdy inne teksty powstały w ostatnim czasie. Nie przekłada się to jednak na utratę atrakcyjności starszych tekstów. Wręcz przeciwnie, niektóre z nich wydają się nawet bardziej interesujące teraz niż były w czasie ich publikacji. Jak to czasami bywa w przypadku tekstów filozoficznych. Prezentowany Czytelnikowi wybór może być przez niego odebrany jako niespójny, wręcz kakofoniczny. Takie wrażenie nie musi jednak być prawdziwe, gdyż można się tutaj dopatrzeć pewnego zamysłu polegającego na tym, że wybrano teksty reprezentujące całe spektrum autorów. Od tekstów pisanych przez profesjonalnych historyków i filozofów aż do artykułów, których autorami są popularyzatorzy wiedzy naukowej i filozoficzno-teologicznej.
Do pierwszej grupy zaliczyłbym artykuły napisane przez takich autorów, jak Conway Zirkle (1895–1972), Robert J. Richards i Michael A. Flannery, do drugiej grupy artykuły o treści historycznej, ale napisane przez filozofów lub teologów: J. Vernon Jensen, Michael Ruse, David N. Stamos, Michael B. Roberts, albo wręcz popularyzatorów nauki – Jonathan Witt. W ścisłym sensie historykami – to znaczy, że posiadają stopień naukowy z tej dyscypliny – są Robert J. Richards i Michael A. Flannery, ale wiele prac z historii biologii, które napisał Conway Zirkle, sytuuje go wśród wiodących historyków nauki. W prezentowanym Czytelnikowi wyborze tekstów jego artykuł znalazł się na końcu, stanowiąc sui generis klamrę domykającą artykuły o charakterze filozoficznym.
Artykuł Michaela Flannery’ego – otwierający niniejszy tom – pokazuje, że koncepcja ewolucji kierowanej (inteligentnej) Alfreda Russela Wallace’a ma silne związki z teologią naturalną. W interpretacji Flannery’ego Wallace jawi się sukcesorem Williama Paleya, ale takim, którego nowa teologia nie tyle pozwala na racjonalną argumentację za istnieniem Boga, ile raczej pokazuje, że stanowisko teistyczne jest bardziej wydajne eksplanacyjnie. Z artykułu dowiadujemy się jednak, że sukcesja ta była przynajmniej dziwna, gdyż koncepcja inteligentnej ewolucji stała w radykalnej opozycji do wizji Paleya. Flannery dochodzi do wniosku, że teza Paleya została przez Wallace’a przedstawiona „[...] w zupełnie nowej odsłonie. Nie powinno nas więc dziwić, że wpływ propagowanej przez Wallace’a teologii naturalnej rozciągnął się na kolejne stulecie, co widoczne jest w poglądach fizyka Olivera Lodge’a, lekarza i powieściopisarza Arthura Conan Doyle’a, filozofa Anthony’ego O’Heara, paleontologa Roberta Brooma, neurofizjologa Johna C. Ecclesa i astrofizyka Freda Hoyle’a”.
Robert J. Richards w artykule pod bardzo obiecującym tytułem Miejsce Darwina w historii myśli. Nowe spojrzenie dokonuje rewaluacji pozycji Darwina w historii myśli. Pokazuje, że skutkiem recepcji teorii ewolucji była ewolucja stanowiska samego Darwina, który w miarę jak wyciągano zbyt radykalne konsekwencje z jego teorii, dystansował się od pierwotnych sformułowań i w sposób ewolucyjny stał się neodarwinistą. Pierwotnie jednak stanowisko Darwina było bliższe teizmowi, gdyż według przyjmowanych przezeń wstępnych wersji doboru naturalnego nie można było interpretować tych koncepcji mechanistycznie, ponieważ dobór naturalny był przez niego postrzegany jako siła inteligentna i moralna. Richards twierdzi, że postawa Darwina zmieniała się pod wpływem recepcji jego teorii (zarówno przez jej zwolenników, jak i przeciwników). Przykładowo Ernst Haeckel „[...] zniekształcił teorię Darwina, przedstawiając ją za pomocą nieco agresywnego i mechanistycznego języka, którego sam Darwin nigdy nie używał”, a Asa Gray „[...] posłużył się odpowiednim językiem, ale podkreślał on rolę osobowego Boga, czego Darwin nie mógł zaakceptować”. Według Richardsa Darwin stawał się stopniowo neodarwinistą, gdy „[...] zaczął postrzegać działanie doboru naturalnego w podobny sposób jak Huxley i Haeckel, w życzliwej opozycji wobec Graya i Wallace’a”.
Kolejnym tekstem jest artykuł Michaela B. Robertsa zatytułowany Wątpliwości Darwina dotyczące projektu. Korespondencja Darwin–Gray z 1860 roku. Roberts artykułuje trzy źródła wątpliwości, które osłabiły wiarę Darwina w istnienie projektu w przyrodzie. Pierwszym źródłem było to, że Darwin używał argumentacji z projektu, w przeciwieństwie do Asy Graya, który argumentował do projektu; drugim był brak jasności w zakresie takich pojęć, jak przypadek i determinizm; zaś trzecim ogrom cierpienia w przyrodzie. Autor artykułu podkreśla rolę prywatnej korespondencji w odczytaniu faktycznych poglądów Darwina. Zauważa, że korespondencja prowadzona przez Graya i Darwina zawiera przede wszystkim ich osobiste przemyślenia, zaś w opublikowanych pracach znajdują się jedynie wyselekcjonowane wypowiedzi skierowane do ogółu uczonych, a także do laików. Wartością tego artykułu jest ukazanie złożoności argumentacji Paleya oraz wyakcentowanie różnicy pomiędzy stricte filozoficzną argumentacją w teologii naturalnej, która dowodzi istnienia Boga, a przekonaniem, że takie argumenty jedynie potwierdzają intuicję jego istnienia. Nie sposób nie wspomnieć, że lektura tego artykułu znakomicie przybliża nam słynne „Bridgewater Treatises” [Traktaty Bridgewater], ich rolę w rozwoju teologii naturalnej, a także rolę niektórych z nich w kształtowaniu się poglądów Darwina. W doskonały sposób autor artykułu oddaje duchowe rozterki Darwina, który pod naporem odkrywanych faktów musiał odrzucić ideę boskiego Projektanta.
Wybitnym współczesnym filozofem, którego tekst znalazł się w niniejszym wyborze, jest Michael Ruse. Jego artykuł ukazał się pierwotnie w czasopiśmie o wyraźnie historycznym charakterze: „Church History: Studies in Christianity and Culture”, ale w żadnym wypadku czasopisma tego nie możemy zaliczyć do periodyków mających na celu systematyczne badanie dziejów nauki. Kwartalnik ten, wychodzący od 1932 roku, jest głównym periodykiem Amerykańskiego Towarzystwa Historii Kościoła wydawanym przez renomowaną instytucję, jaką jest Cambridge University Press. Artykuł Michaela Ruse’a ukazał się w 44 tomie tego czasopisma pod tytułem, który jest bardzo charakterystyczny dla profesjonalnych tekstów historycznych[1]. Ruse argumentuje, że ukazanie się pracy Darwina O powstawaniu gatunków nie było przełomem w dziejach relacji pomiędzy nauką i religią. Wskazuje, że postawy życzliwe nauce były rozpowszechnione wśród ludzi wierzących, także przed ukazaniem się klasycznej pracy Darwina, i nie jest to tylko skutek adaptacji religii do coraz powszechniej akceptowanego ewolucjonizmu w innych dziedzinach kultury.
Artykuł Davida N. Stamosa zatytułowany O darwinowskiej koncepcji gatunku raz jeszcze pierwotnie ukazał się jako ostatni, dziesiąty rozdział w monografii pod redakcją Igora Pavlinova pt. The Species Problem – Ongoing Issues[2] [Problem gatunków. Bieżące perspektywy]. Już we wstępie tego artykułu autor zauważa, że metody, które preferują historycy (także historycy nauki), są zawodne i dlatego proponuje własną metodę badań, która nawiązuje do koncepcji Ludwiga Wittgensteina (rodziny znaczeń), ale jego zdaniem jest ona komplementarna z metodami wykorzystywanymi przez historyków. Przy pomocy tej metody Stamos dochodzi do wniosku, że poglądy Darwina na temat kluczowej w biologii kategorii gatunku (i jej filozoficznej interpretacji) były nie tylko niespójne, ale wręcz autor O powstawaniu gatunków celowo wprowadzał w błąd w tej kwestii. Stamos kończy swój artykuł ciekawą refleksją: „To, że Darwin celowo zwiódł nas w tej sprawie, nie odbiera mu zasług dla nauki, ale zrzuca go z piedestału cnotliwych bogów wiedzy i nadaje mu bardziej ludzki wymiar, nawet jako naukowca”.
Tekst J. Vernona Jensena ukazał się w czasopiśmie dedykowanym wprost historii nauki – „The British Journal for the History of Science”[3] – a nawet będącym organem The British Society for the History of Science. Jensen powraca do tematu wielokrotnie już omawianego w historii nauki, a mianowicie do debaty, która odbyła się 30 czerwca 1860 roku w Muzeum Historii Naturalnej pomiędzy biskupem Oxfordu Samuelem Wilberforce’em (1805–1873) i Thomasem Huxleyem (1825–1895). Jensen nie odwołuje się jednak do nowych źródeł historycznych, ale ten stricte historyczny temat ujmuje z punktu widzenia retoryki. Przede wszystkim autor tego artykułu pokazuje, jak trudno jest dotrzeć do historycznej prawdy. Lektura tego tekstu wręcz prowadzi do wniosku, że prawda historyczna nie istnieje, a nasza wizja przeszłości jest szeregiem zmitologizowanych opowieści. Doskonałą ilustracją tej tezy jest słynna wypowiedź Huxleya, która stała się już ikoną współczesnej kultury intelektualnej i znana jest w dowcipnej wersji: „Wolę pochodzić od małpy niż od biskupa”. Jensen jednak zauważa, że „Jedyna upubliczniona relacja ciętej riposty Huxleya pojawiła się w czasopiśmie »The Press«, które podaje jego słowa, że »zdecydowanie bardziej wolałby on pochodzić od małpy, niż od człowieka, który pozwala sobie na żarty w tak poważnej sprawie«”.
Przedostatni z artykułów napisał Jonathan Witt, który posiada stopień naukowy doktora literaturoznawstwa. Tekst ten nie jest przedrukiem, ale artykułem specjalnie napisanym do niniejszego tomu. Jonathan Witt argumentuje, że teoria inteligentnego projektu nie jest zamaskowanym kreacjonizmem, ale równocześnie apeluje o to, żeby współczesna teoria ewolucji nie była nauczana jako niekwestionowany dogmat. Artykuł, mimo że termin „historia’’ jest zawarty w jego tytule, pomija wiele szczególnie ważnych kwestii historycznych. Chociaż pojawia się w nim w kontekście genezy teorii inteligentnego projektu – ale tylko w cytacie z popularnonaukowej książki Stephena C. Meyera – postać Williama Whewella (1794–1866), to daremnie w nim szukać tytułu dzieła, w którym jest rozwijana ta koncepcja[4]. Tym bardziej trudno w nim znaleźć innych autorów współczesnych Whewellowi, którzy pisali o inteligentnym projekcie. Tacy autorzy jednak byli. Przykładowo można wymienić Badena Powella (1796–1860), który w pracy pt. The Connexion of Natural and Divine Truth: Or, The Study of the Inductive Philosophy, Considered as Subservient to Theology[5] [Związek prawdy naturalnej i objawionej. Studium filozofii indukcyjnej jako służebnicy teologii] pisze wprost, że projekt wymaga projektanta. Jednoznacznie identyfikuje go jednak z Bogiem religii chrześcijańskiej, który określany jest przez niego jako inteligentna siła sprawcza (intelligent agent), niezależna, inteligentna, najwyższa egzystencja, pierwsza przyczyna, inteligentna przyczyna lub inteligentny wpływ (intelligent influence). O inteligentnym projekcie, i to w kontekście teorii astronomicznej, pisał także William Leitch (1814–1864), autor współcześnie niemal zapomniany. W książce pod znamiennym tytułem God’s Glory in the Heavens [Chwała Boga w niebiosach] można znaleźć zdanie „Układ Słoneczny może być postrzegany jako maszyna ukazująca inteligentny projekt”[6], które mogłoby się z powodzeniem znaleźć w monografii Guillerma Gonzaleza i Jaya W. Richardsa[7].
W grupie tekstów, które pisane są z perspektywy historii nauki, można umieścić artykuł Conwaya Zirkle’a pt. Przeddarwinowskie koncepcje gatunku. Znalazł się on na końcu tego tomu. Zawiera bardzo interesujące uwagi na temat koncepcji gatunku, jakie przewijały się w dziejach nauki i filozofii. Zirkle dokonuje analizy etymologicznej tego terminu, z której wynika, że w jednym z podrzędnych znaczeń termin „gatunek” był wręcz synonimem czegoś ulotnego i zjawiskowego. Przekonanie o stałości gatunków nie powstało w czasach starożytnych ani tym bardziej w średniowieczu, ale było owocem pracy biologów XVIII wieku. Paradoksalnie zatem tak zwana struktura gatunkowo-jednostkowa rzeczywistości akcentowana w neotomistycznej filozofii nie jest proweniencji arystotelesowsko-tomistycznej, ale linneuszowsko-lamarkowskiej. Idea stałości gatunków nie jest zakorzeniona w poglądach ojców biologii i botaniki, którymi byli Arystoteles i Teofrast, ale à rebours są oni prekursorami idei zmienności gatunków. Zirkle przede wszystkim wyjaśnia, w jaki sposób Darwin ułatwił recepcję teorii ewolucji w biologii. Stało się to możliwie wówczas, gdy zostały przecięte powiązania pomiędzy ewolucjonizmem i lamarkizmem. Dzieła tego dokonał Karol Darwin i to jest jego ważne osiągnięcie w zakresie transformacji biologii we współczesną naukę przyrodniczą.
Bibliografia
Gonzalez G., Richards J.W., Wyjątkowa planeta. Dlaczego nasze położenie w Kosmosie umożliwia odkrycia naukowe, tłum. G. Malec, D. Sagan, „Seria Inteligentny Projekt”, Fundacja En Arche, Warszawa 2021.
Jensen J.V., Return to the Wilberforce-Huxley Debate, „The British Journal for the History of Science” 1988, Vol. 21, No. 2, s. 161–179, https://doi.org/10.1017/S0007087400024742.
Leitch W., God’s Glory in the Heavens, 3rd ed., Alexander Strahan, London 1867.
Powell B., The Connexion of Natural and Divine Truth: Or, The Study of the Inductive Philosophy, Considered as Subservient to Theology, J.W. Parker, London 1838.
Ruse M., The Relationship Between Science and Religion in Britain, 1830–1870, „Church History: Studies in Christianity and Culture” 1975, Vol. 44, No. 4, s. 505–522, https://doi.org/10.2307/3163829.
Stamos D.N., Darwin’s Species Concept Revisited, w: The Species Problem – Ongoing Issues, ed. I. Pavlinov, IntechOpen, London 2013, s. 251–280, http://dx.doi.org/10.5772/52640.
Whewell W., Astronomy and General Physics. Considered with Reference to Natural Theology, William Pickering, London 1833.
Przypisy
