Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Eucharystia i Męka Pańska
– Dwie tajemnice, które są wyrazem niezgłębionej miłości Boga do ludzi
W tej książce zebrano dwa cykle komentarzy kard. Grzegorza Rysia do Ewangelii. Pierwszy to objaśnienie Jezusowego wezwania „To czyńcie na moją pamiątkę” i wielkoczwartkowego obrzędu umywania nóg, zwanego mandatum. Drugi to medytacja nad sceną, która rozegrała się przed pretorium Piłata, gdy Jezus ubrany w purpurowy płaszcz i z koroną na głowie został przedstawiony tłumom zgromadzonym przed pałacem namiestnika słowami: „Oto człowiek”. W tym przypadku punktem wyjścia rozważań kard. Rysia jest nie tylko tekst Ewangelii, ale także pełen symboli obraz św. Brata Alberta „Ecce Homo”.
Jaka treść kryje się ostatecznie w wypowiedzianych przez Chrystusa słowach: „To czyńcie na moją pamiątkę”? Co to tak naprawdę znaczy?
(…) Czy chodzi tylko o święte obrzędy? Przeczuwamy, że chodzi tu o coś więcej niż obrzęd. Tu chodzi o nowego człowieka. Eucharystia uzdalnia człowieka do przyjęcia nowej postawy względem bliźniego – postawy służby. Bez takiej przemiany nie ma Eucharystii, nie ma pamiątki Pańskiej.
(fragment książki)
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 150
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Copyright © 2026 by IWR WE sp. z o.o.
redaktor prowadzący: Michał Wilk
adiustacja językowo-stylistyczna: Anna Matusiak
korekta: Dorota Honek-Sac
redakcja techniczna i projekt okładki: Paweł Kremer
zdjęcie na okładce: DZMITRY/ Adobe Stock (tło); Anomal / Adobe Stock (korona cierniowa); fragment obrazu Ecce Homo
Oryginał obrazu Ecce Homo znajduje się w Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta w Krakowie przy ul. Woronicza 10© Siostry Albertynki
nihil obstat
Przełożony Wyższy Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów,
L.dz. 221/05 z dnia 31 sierpnia 2005 r. (Mandatum)
L.dz. 322/07 z dnia 25 września 2007 r. (Ecce Homo)
o. Józef Tarnawski SP, Prowincjał
Wydanie I | Kraków 2026
isbn ebook: 978-83-8404-127-7
boskieksiazki.pl
Zamawiaj nasze książki przez Internet: boskieksiążki.pl lub bezpośrednio w wydawnictwie: 603 957 111,[email protected]
Wydawnictwo eSPe, ul. Meissnera 20, 31-457 Kraków
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotował Jan Żaborowski
W czasie Wigilii Paschalnej Kościół pyta każdego z nas:
„Czy wierzysz w Boga, czy wierzysz w życie wieczne, czy wierzysz w Kościół? Czy wyrzekasz się szatana, czy wyrzekasz się grzechu, czy wyrzekasz się zła? Czy chcesz żyć zgodnie z przyrzeczeniami złożonymi na chrzcie świętym?
Jest to najważniejszy dialog w roku.
Jeśli pytania te nas zaskoczą, to znaczy, że czas Wielkiego Postu zmarnowaliśmy.
Czy wierzę?
Zadajemy sobie to pytanie.
A Pan Jezus pokazuje nam, skąd bierze się w nas niewiara, co nam przeszkadza być wierzącymi.
On mówi:
„Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?” (J 5, 44).
A więc co przeszkadza człowiekowi wierzyć?
To, że „szuka on własnej chwały”.
W języku biblijnym słowo «chwała» pochodzi od słowa «ciężar». Godzien chwały jest ten, kto dużo «waży».
Obrazowo jest to ukazane w rozdziale piątym Księgi Daniela:
Oto król Baltazar wyprawia wielką ucztę, na którą zaprosił tysiąc osób. Kiedy wszyscy są już zdrowo podchmieleni, król każe przynieść naczynia, które jego ojciec zdobył w Jerozolimie. Były to naczynia ze Świątyni Jerozolimskiej – konsekrowane, poświęcone Bogu. Kiedy król pije wraz ze swymi gośćmi z tych właśnie naczyń, na ścianie ukazuje się ręka pisząca jakieś słowa. Król nie rozumie ich znaczenia, więc woła Daniela, aby je przetłumaczył. Wśród trzech słów wypisanych na ścianie ręką Boga jest m.in. słowo tekel, które znaczy: „Zważono cię i okazałeś się za lekki”.
Baltazarowi wydawało się, że jako syn królewski, jako potomek zwycięzcy, który podbił wszystkie narody, jako ktoś, kto ma tysiąc osób na usługi, bardzo wiele waży, czyli – mówiąc po polsku – jest ważny. Tymczasem…
Chcemy uchodzić za ważnych.
Chrystus ostrzega jednak, że poszukiwanie własnej chwały, pragnienie, aby być ważnym, może zamknąć człowieka na wiarę.
„Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?”
Może być tak, że komuś – jak królowi Baltazarowi – wydaje się, że jest ważny, a w oczach Boga wszystko to, w czym pokłada nadzieję i w czym upatruje swoją wielkość, jest „za lekkie” – nie ma żadnego powodu do chlubienia się.
Święty Paweł pisze do Koryntian:
„Nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc” (1 Kor 4, 5).
Wobec innych bowiem jesteśmy bardzo podejrzliwi, oceniamy ich po tym, co jest widoczne, a więc po tym, co kupili, jaki mają tytuł przed nazwiskiem i tak dalej. Tymczasem nie mamy zielonego pojęcia o tym, co kryje się w ich sercach.
Bardzo często chwalimy kogoś na wyrost albo odwrotnie: nie dostrzegamy ogromnej wartości człowieka ukrytej za ubogą powierzchownością.
Chrystus przestrzega nas przed szukaniem i odbieraniem chwały od siebie nawzajem, od ludzi, bo zabieganie o uznanie w oczach innych może nas blokować na Boga.
W Ewangelii według św. Jana jest taki oto wstrząsający tekst:
„Wielu w Niego uwierzyło, ale z obawy przed faryzeuszami nie przyznawali się, aby ich nie wyłączono z synagogi. Bardziej bowiem umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą” (12, 42-43).
Szukamy uznania w oczach innych, dążymy do tego, żeby nas zaakceptowano, zabiegamy o stanowiska, a tymczasem może się okazać, że ceną tego jest zdrada Boga.
Często bowiem jest tak, że – osiągnąwszy uznanie w oczach ludzi czy uzyskawszy jakieś stanowisko – nie mamy odwagi przyznać się do Boga, czujemy się zakłopotani, gdy mamy wyznać swą wiarę w Niego.
Człowiek, który chce spotkać się z Bogiem, powinien być pokorny.
Święty Augustyn pisze w Wyznaniach o swojej wędrówce do Boga, o trudnościach, jakie miał z czytaniem Biblii.
Był on człowiekiem wykształconym, nauczycielem rozmiłowanym w języku łacińskim i Biblia wydawała mu się literaturą nie na jego poziomie. Nie mógł jej czytać, bo uważał taką lekturę za banalną, za prostacką wręcz.
Wspominając to po latach, wyznał Bogu: „Moja pycha tak mi nadęła policzki, że mi zasłoniły oczy”.
To niesamowite, jak bardzo zaślepiony może być człowiek z powodu pychy. Uważa on, że nie można dotrzeć do Boga, wybrawszy prostą drogę, że proste środki nie wystarczą.
Tymczasem Bóg ma nieustającą skłonność do posługiwania się właśnie prostymi znakami.
Trzeba wielkiej pokory, żeby postępować według zasad wiary i innych prowadzić do wiary.
Trzeba wielkiej pokory, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za innych – jak Mojżesz.
Księga Wyjścia ukazuje, że Mojżesz wielokrotnie wstawiał się za narodem izraelskim, ratując go tym samym od zagłady, którą Pan Bóg zamierzał nań zesłać.
Nieraz Bóg mówił, że ma ich dość, że ich wytraci, a z Mojżesza uczyni wielki naród. Mojżesz jednak zawsze wstawiał się za swym narodem.
Dlaczego to robił?
Skąd brała się w nim ta postawa niepotępiania, cierpliwość, łagodność?
Biblia daje na to taką odpowiedź:
„Mojżesz był najbardziej pokornym człowiekiem na ziemi” (por. Lb 12, 3).
Kluczem do postawy Mojżesza jest pokora.
Trzeba być bardzo pokornym, żeby ciągle wstawiać się u Boga za ludźmi, którzy ciągle od Niego odstępują.
Żeby przewodzić innym w wierze, żeby ewangelizować, trzeba zapomnieć o sobie i o swoich projektach.
Mojżesz – wstawiając się u Boga za wiarołomnym Izraelem – nigdy nie mówił o sobie. Mówił raczej o Bogu – o Jego chwale, o Jego dobrym Imieniu.
„Popatrz, jeśli ich wytracisz – przekonuje Boga – to wszyscy będą mówić, że nie potrafiłeś wprowadzić ich do ziemi obiecanej albo że wyprowadziłeś ich z Egiptu w jakimś złym celu” (por. Wj 32, 12n; Lb 14, 13nn).
Mojżesz zawsze podkreślał, że chwała za wyprowadzenie narodu izraelskiego z Egiptu należy się tylko Bogu. To Jego dzieło, a nie własny sukces Mojżesza, zaspokajający jego ambicje, dający mu tytuł do chwały.
„Mojżesz był najbardziej pokornym człowiekiem na ziemi”.
Bóg wie, «ile waży» każdy człowiek, jaką wartość ma każdy z nas. On jeden to wie. Nie po to wszakże, by nas osądzać czy potępiać. Ta Boska wiedza jest „narzędziem” Jego miłości, życzliwości i troski o każdego z nas.
Właśnie wcale nas nie paraliżuje; przeciwnie, jest dla nas źródłem prawdziwej radości i zaufania.
Dalsza część w wersji pełnej
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Spis treści
Mandatum
Rozdział I
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Spis treści
Meritum publikacji
