Wydawca: Bellona Kategoria: Humanistyka Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 707 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Leśni bracia - Rafał Wnuk

Nie tylko Polacy mają swoich „żołnierzy wyklętych”– partyzantów i konspiratorów, którzy po drugiej wojnie światowej walczyli ze Związkiem Radzieckim i rodzimymi komunistami. Mają ich także Litwini, Łotysze i Estończycy. W krajach bałtyckich antykomunistycznych partyzantów nazywano leśnymi braćmi. Ich walka trwała do pierwszej połowy lat pięćdziesiątych. Władze radzieckie odpowiedziały na nią krwawym terrorem. Obławy, pacyfikacje, kary śmierci wykonywane na schwytanych leśnych braciach, wieloletnie zsyłki do łagrów, deportacje ludności sprzyjającej partyzantce stały się w tym czasie chlebem powszednim. Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, Łotwę i Estonię w 1991 roku ofiara leśnych braci urosła do rangi narodowych mitów w społeczeństwach, które odbudowywały swą tożsamość po czasach komunizmu. Prof. Rafał Wnuk, znawca antykomunistycznego podziemia w Europie Środkowo-Wschodniej, odkrywa ten nieznany polskim czytelnikom rozdział w dziejach państw bałtyckich i ukazuje ludzi, którzy mieli odwagę rzucić wyzwanie imperium zła.

Opinie o ebooku Leśni bracia - Rafał Wnuk

Fragment ebooka Leśni bracia - Rafał Wnuk

Recenzenzja naukowa dr Sławomir Poleszak

Redaktor prowadzący Bogusław Kubisz

Redaktor merytoryczny Jacek Biernacki

Korekta Bogusława Jędrasik

Indeks Monika Żyła

Skład i łamanie Witold Kuśmierczyk

Projekt okładki i stron tytułowych Radosław Krawczyk

Mapy Norbert Suchorzewski

Copyright © by Bellona Spółka Akcyjna, Warszawa 2018 Copyright © by Rafał Wnuk, Warszawa 2018 Copyright © by Instytut Europy Środkowo-Wschodniej, Warszawa 2018

Zapraszamy na stronę Wydawnictwa:www.bellona.pl

Dołącz do nas na Facebooku:www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona

Księgarnia internetowa:www.swiatksiazki.pl

Kilka słów wstępu

Podróż przez państwa bałtyckie to fascynujące przeżycie. Na litewskiej prowincji mijamy kolejne wioski z zabudową podobną do tej, jaką spotkać można w Polsce, Czechach czy na Słowacji. W centrach wsi stoją kościoły katolickie, a na ich krańcach znajdują się cmentarze. Porozrzucane w nieładzie domy, obory i gospodarstwa nasuwają skojarzenia z krajobrazem wschodniej Polski, zachodniej Białorusi lub Ukrainy. Jedynie w okolicach Kłajpedy w architekturze budynków i planie miejscowości bez trudu odnaleźć można dziedzictwo prusko-niemieckiej przeszłości. Wilno i Kowno wciąż noszą piętno gubernialnych miast imperium rosyjskiego. Zbliżając się do granic Łotwy, widzimy, jak wsie i miasteczka powoli rzedną, stopniowo przechodząc w rozproszone chutory. Po przekroczeniu granicy kościoły katolickie ustępują miejsca zborom luterańskim, z których część jest opuszczona i powoli niszczeje. O ile na Litwie cebulkowate kopuły prawosławnych cerkwi napotkać można głównie na Wileńszczyźnie, to na Łotwie znajdziemy je w każdym większym mieście. W bryłach i zdobieniach starych domów i pałacyków wprawne oko doszuka się śladów niemieckich wpływów. Wielkomiejska, hanzeatycka Ryga zaskakuje nieokiełznaną secesją, której bardziej spodziewamy się nad Dunajem czy Sekwaną niż nad Dźwiną. Im bliżej Estonii, tym więcej lasów i rzadziej spotkać można wioski i miasteczka. Przybyszowi z zachodniej Europy prowincja estońska wyda się niemal bezludna. Lasy ciągną się bez końca, z rzadka jedynie zobaczyć można samotne chutory. Obecne jeszcze na Łotwie kościoły katolickie całkowicie znikają z krajobrazu, ustępując miejsca świątyniom protestanckim i prawosławnym. Otwarty na morze Tallin w niczym nie przypomina Wilna ani Rygi. Wznoszące się na skale, otoczone kamiennymi białymi murami średniowieczne stare miasto wydaje się być przeniesione z Dalmacji czy Francji. Nowe budynki nawiązują zaś do oszczędnej, skandynawskiej estetyki. W zależności od miejsca odnajdziemy w krajobrazie wpływy niemieckie, rosyjskie, polskie lub skandynawskie. O ile ścisłe centra miast błyszczą odrestaurowanymi zabytkami i wyremontowanymi kamienicami, to otaczający je pierścień betonowych blokowisk nie pozwala zapomnieć o nieodległej, komunistycznej przeszłości regionu.

Dla większości mieszkańców Europy Litwa, Łotwa i Estonia pozostają plamkami zlewającymi się w jeden ledwo dostrzegalny punkt leżący na mapie „gdzieś koło Rosji”. Skomplikowana przeszłość położonych na peryferiach kontynentu narodów mało kogo interesuje. Z tej perspektywy region geograficzny, jaki tworzą państwa bałtyckie, wydaje się kulturalną i polityczną jednością. Nic bardziej błędnego. Społeczeństwa tych trzech państw mają odrębne wyznania, języki, tożsamości i aspiracje. Odmienności rzucają się w oczy na każdym kroku, oczywistych podobieństw znajdziemy nie tak wiele. Łotwę, Litwę i Estonię oprócz wspólnych granic i sąsiedztwa z Rosją łączy doświadczenie sowieckiej okupacji. Niniejsza książka poświęcona jest więc jednemu ze wspólnych elementów ich historii – oporowi wobec komunistycznej dominacji; oporowi stawianemu przez trzy zasadniczo odmienne społeczeństwa.

Przez wiele lat badałem polskie podziemie antykomunistyczne. W kręgu mych zainteresowań znalazło się też nacjonalistyczne – i jednocześnie antykomunistyczne – podziemie ukraińskie[1]. W ostatnim okresie w Polsce tak jak na Ukrainie antysowiecki opór, zwłaszcza zaś partyzancka walka zbrojna, przestały być wyłącznie przedmiotem badań naukowych. Tematyka ta, intensywnie propagowana przez instytucje państwowe, stała się głównym składnikiem oficjalnych „polityk historycznych”, skierowanych przede wszystkim do własnych społeczeństw. Polscy „żołnierze wyklęci” i ukraińscy „neskorenni” przedstawiani są jako wzorzec patriotyzmu. W tym kontekście pojawiły się pytania o skalę i charakter powojennego oporu na obszarze dzisiejszych państw bałtyckich oraz o rolę, jaką w państwach tych odgrywa obecnie pomięć o leśnych braciach – jak określa się tam często antykomunistycznych partyzantów.

Z próbą odpowiedzi na nie zmierzyłem się po raz pierwszy, pracując z Grzegorzem Motyką, Tomaszem Stryjkiem i Adamem Baranem nad Wojną po wojnie[2]. Niniejsza książka to efekt rozszerzenia i pogłębienia podjętych wówczas badań. Podstawę bazy źródłowej stanowią dokumenty sowieckiego aparatu bezpieczeństwa przechowywane w Litewskim Archiwum Specjalnym (Lietuvos Ypatingasis Archyvas), Archiwum Państwowym Łotwy (Latvijas Valsts Arhīvi) i Estońskich Archiwach (Eesti Riigiarhiivi Filiaal). Zdecydowana większość zgromadzonych tam dokumentów sporządzona została w języku rosyjskim. W związku z tym wszystkie estońskie, łotewskie i litewskie imiona, nazwiska i nazwy miejscowości zostały zapisane w nich cyrylicą. Na potrzeby tej pracy starałem się ustalić oryginalne zapisy nazw własnych. Zaznaczyć trzeba, że częstokroć nazwisko tej samej osoby lub inna nazwa własna występują w dokumentach w różnych transkrypcjach. W takich przypadkach ustalenie rzeczywistej formy zapisu okazało się niemożliwe. Wiele nieistniejących już przysiółków i chutorów nosiło nazwy zwyczajowe i nie znajdziemy ich na mapach ani w oficjalnych spisach miejscowości. Gdy nie udało mi się dotrzeć do oryginalnego zapisu, transkrybowałem na alfabet łaciński najczęściej występującą formę zapisu cyrylicą. Jest więc wysoce prawdopodobne, że w części przypadków nie będzie to zapis prawidłowy.

Spotykam się często z wątpliwością – po co pisać o czymś tak „egzotycznym” jak podziemie w państwach bałtyckich. Kto sięgnie po taką książkę? Czy nie lepiej zająć się polską problematyką? Polskie dzieje mają niewyczerpane „zasoby” tematów, które są i będą w centrum zainteresowania tysięcy badaczy i miłośników historii. Niemniej nie żałuję ani jednej minuty poświęconej Estonii, Łotwie i Litwie. Zajęcie się dziejami innych narodów, społeczeństw czy państw wymusza rewizję własnych wyobrażeń i opartych na nich sądów. Gdy badamy taki „egzotyczny” temat, nie mamy wobec niego stosunku emocjonalnego. Zdecydowanie łatwiej wówczas zachować obiektywizm opisu i chłód w sferze ocen. Doświadczenie badania oporu antykomunistycznego, niemal całkowicie pozbawionego polskiego kontekstu, z jednej strony otwiera oczy na problemy trudne czy wręcz niemożliwe do zauważenia z perspektywy badacza zainteresowanego wyłącznie historią własnego państwa czy narodu, z drugiej zaś – wymaga „wgryzienia się” w odmienne doświadczenia i wrażliwości historyczne. Wyostrza widzenie i uczy pokory.

Narody bałtyckie zbudowały swoje państwa dzięki rozpadowi XIX-wiecznego systemu europejskiego, jaki nastąpił w wyniku I wojny światowej. W okresie międzywojennym tamtejsze demokracje przerodziły się autorytaryzmy. W czasie II wojny światowej Litwa, Łotwa i Estonia znikły z mapy Europy. Łatwo znaleźć analogie z Polską czy Czechosłowacją. Doświadczenie II wojny przez społeczeństwa państw bałtyckich było już jednak odmienne. W odróżnieniu od Polski i Czechosłowacji państwa bałtyckie zostały bezpośrednio włączone do sowieckiego imperium i pozostawały jego w granicach aż do rozpadu Związku Radzieckiego. My i nasi południowi sąsiedzi, choć staliśmy się częścią bloku „państw demokracji ludowej”, zachowaliśmy państwowość. Odmienne uwarunkowania społeczne, polityczne i doświadczenia historyczne sprawiają, że narody bałtyckie stanowią niezwykle ciekawy punkt odniesienia dla pozostałych państw Europy Środkowej, także – a może zwłaszcza – w kwestii oporu antykomunistycznego. Mam nadzieję, że książkę niniejszą wezmą do ręki zarówno ludzie zainteresowani podziemiem antykomunistycznym, jak i ci, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o historii państw nadbałtyckich.

Książka ta nie powstałaby bez życzliwości zawsze uczynnych pracowników archiwów z Wilna, Rygi i Tallina. Wiele pomocy okazali także autorowi jego współpracownicy z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Za wyrozumiałość i wsparcie chciałbym podziękować byłym dyrektorom Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku: Pawłowi Machcewiczowi, Piotrowi Majewskiemu i Januszowi Marszalcowi, oraz dyrektorowi Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej w Lublinie Mirosławowi Filipowiczowi. Wiele zawdzięczam dyskusjom ze Sławomirem Poleszakiem, który był też pierwszym czytelnikiem i recenzentem maszynopisu. Niemało dały mi również rozmowy z Tomaszem Stryjkiem i Grzegorzem Motyką. Za pochylenie się nad tekstem niezmiernie wdzięczny jestem Annie Paprockiej i Agnieszce Zajdel. Mojej żonie Oli dziękuję za to, że jest jaka jest.

1 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińska Powstańcza Armia w Polsce utożsamiana jest głównie z ludobójczą czystką etniczną, jaka miała miejsce na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej. Na Ukrainie zaś postrzega się ją przede wszystkim w kategoriach ruchu niepodległościowego walczącego z Niemcami i Sowietami.

2 G. Motyka, R. Wnuk, T. Stryjek, A.F. Baran, Wojna po wojnie. Antysowieckie podziemie w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1944–1956, Gdańsk-Warszawa 2012 (dalej: G. Motyka, R. Wnuk, T. Stryjek, A.F. Baran, Wojna po wojnie…).

Zarys historii narodów bałtyckich

Nadbałtyckie gubernie

W XVIII w. carska Rosja opanowała tereny zajmowane obecnie przez państwa bałtyckie. Obszar ten znajdował się w siedmiu rosyjskich guberniach. Północna Estonia z Rewlem (Tallinem) tworzyła gubernię estońską, południowa Estonia oraz północna część Łotwy (Liwonia, Vidzeme) – gubernię inflancką, Kurlandia (Kurzeme) i Semigalia (Zemgale) – gubernię kurlandzką, Łatgalia (Latgale) zaś włączona została do guberni witebskiej. Północna i środkowa Litwa wchodziły w skład guberni kowieńskiej, zachodnia część – do guberni suwalskiej, a południowo-wschodnia – do wileńskiej. Linie podziału administracyjnego w niewielkim stopniu pokrywały się z liniami podziału etnicznego.

Bałtyjskich Litwinów i Łotyszy oraz ugrofińskich Estończyków odgradzała od Rosjan bariera języka. Katolicyzm Litwinów i części Łotyszy oraz luteranizm Estończyków i większości Łotyszy tworzyły kolejną ich linię obrony przed rusyfikacją. Historyczne uwarunkowania sprawiły, że elitą kulturalną i ekonomiczną Łotwy i Estonii byli Niemcy bałtyccy, na Litwie zaś rolę tę odgrywało polskie ziemiaństwo. Siłą rzeczy, gdy w XIX w. w regionie tym rozpoczął się proces tworzenia świadomości narodowych, wszędzie odbywał się on głównie w opozycji do miejscowych, obcych kulturowo warstw wyższych. W Estonii i na Łotwie głównym punktem odniesienia byli Niemcy, z wyjątkiem Łatgalii, gdzie duża część własności pozostawała w polskich rękach, na Litwie zaś Polacy. Rosyjskość, przynajmniej początkowo, odgrywała rolę drugorzędną. Pozbawione do XIX w. własnej warstwy inteligenckiej chłopskie społeczności swą tożsamość budowały, opierając się na kulturze ludowej, religii i języku.

Przyspieszeniu procesów narodotwórczych sprzyjała przeprowadzona w Rosji w latach 60. XIX w. likwidacja pańszczyzny, w wyniku której część chłopów uzyskała samodzielność finansową. W tym okresie pojawiało się pokolenie budzicieli narodowych – urodzonych w chłopskich rodzinach wiejskich nauczycieli, urzędników i duchownych. Jedynie niewielu z nich ukończyło wyższe studia. Budziciele zakładali towarzystwa rolnicze, chóry i zespoły muzyczne, ochotnicze straże pożarne i kluby abstynenckie. Sieć stowarzyszeń dała mocne oparcie dla rozwoju ruchu narodowego. Tworzący je ludzie uczyli się budowania instytucji i zdobywali doświadczenia samorządowe.

Pierwszoplanową postacią estońskiego przebudzenia narodowego był pastor i etnograf, jeden z pierwszych Estończyków z tytułem naukowym doktora – Jakob Hurt. Głosił on, iż tak mały liczebnie naród przed zniknięciem uratować może tylko siła jego kultury. Wokół niego skupiła się grupa rozsianych po całej Estonii współpracowników – korespondentów, którzy zajęli się spisywaniem przekazywanych ustnie legend i pieśni ludowych. Wydali je drukiem w latach 60. Kilkanaście lat wcześniej zasady gramatyki i ortografii estońskiej opracował pastor Eduard Ahrsen[3]. Na Łotwie Krišjānis Valdemrās i Krišjānis Barons zebrali i opublikowali twórczość ludową, wnieśli też duży wkład w rozwój łotewskiej prasy narodowej. Na początku XX w. dwaj lingwiści – Kārlis Mīlenbahs i Jānis Endzelīns – dokonali reformy łotewskiej ortografii, ujednolicając ją i oczyszczając z niemieckich naleciałości[4]. Na Litwie rolę „budziciela narodu” odegrał Jonas Basanvičius. Założył on w 1883 r. pierwszą świecką gazetę litewską. Jak jego estońscy i łotewscy odpowiednicy, zajął się badaniem litewskiego folkloru i historii. Jemu też Litwini zawdzięczają dzisiejszy kształt ortografii. W ramach wypierania polskich na nią wpływów zapisy głosek wzorowane na polskim alfabecie zamieniono na litery zapożyczone z alfabetu czeskiego.

Budziciele oddziaływali głównie za pośrednictwem prasy. Na łamach prasy autorzy propagowali odrodzenie narodowe. Piśmiennictwo w zrozumiałym przez miejscową ludność języku okazało się najskuteczniejszym instrumentem budowania tożsamości narodowej. Budzicielom sprzyjał wyjątkowo wysoki stopień alfabetyzacji w guberniach bałtyckich – najwyższy w całym imperium rosyjskim. W końcu XIX w. umiało czytać 96% Estończyków i 92% Łotyszy. Nawet Litwini, spośród których umiało czytać 48%, na tle ludności prawosławnej (29% czytających) wypadli stosunkowo dobrze[5].

W 1864 r. na terenie guberni kowieńskiej i wileńskiej zakazano używania alfabetu łacińskiego. Miał to być krok w kierunku stopniowej rusyfikacji tych ziem. Dwadzieścia lat później w nieco łagodniejszej formie przystąpiono do rusyfikacji ziem łotewskich i estońskich. Władze carskie zakładały, że chłopskie, „niehistoryczne” narody bałtyckie skazane są na wynarodowienie na rzecz narodów „historycznych”. Dlatego też uderzyły głównie w kulturę polską i niemiecką. Jej marginalizacja miała automatycznie doprowadzić do rusyfikacji Bałtów. Zajęci zwalczaniem polskości i niemieckości urzędnicy nieświadomie poszerzyli przestrzeń rozwoju kultur narodowych narodów bałtyckich. U progu XX w. Łotysze, Litwini i Estończycy zaczęli aktywnie działać w sferach publicznej i politycznej. Zaskoczone władze carskie nie były już w stanie zatrzymać procesów narodowotwórczych, a wysiłki rusyfikatorów jedynie wzmacniały tożsamość narodową.

W XIX w. dominował pogląd, że prawo do określania siebie „narodem” mają wspólnoty posiadające tradycje państwowe i mocno zakorzenioną w odległej przeszłości, udokumentowaną historyczną genezę. Spośród narodów bałtyckich tylko Litwini mogli odwoływać się do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i panteonu średniowiecznych władców: Mendoga, Giedymina czy Witolda. Estończycy i Łotysze nie posiadali jakiejkolwiek tradycji państwowej. W tej sytuacji rolę mitu założycielskiego odegrały tworzone w drugiej połowie XIX w. mitologie narodowe. W latach 1857–1861 wzorujący się na fińskiej Kalevali estońscy autorzy Friedrich Faehlmann i Friedrich Kreutzwald opublikowali epos Kalevipoeg (Syn Kaleva). W 1888 r. wydrukowany został łotewski epos pióra Andrejsa Pumpursa Lāčpēsis (Pogromca niedźwiedzi). Oba dzieła opowiadają o końcu ery harmonii z naturą i wolności zburzonej przez najeźdźców. Utraconym „złotym wiekiem” Litwinów stało się wyidealizowane średniowieczne Księstwo Litewskie, status mitycznej „wielkości” Estończyków i Łotyszy zyskał okres sprzed pojawienia się rycerzy krzyżowych.

W końcu XIX w. narody bałtyckie dysponowały najważniejszymi atrybutami nowoczesnego narodu: mitem historycznym, skodyfikowaną ortografią i gramatyką, sztuką w języku narodowym, instytucjami artykułującymi polityczne i społeczne postulaty oraz silnym poczuciem wspólnoty i odrębności.

Przez większość XIX w. w miastach Łotwy dominowały ludności niemiecka, żydowska i rosyjska, w Estonii zaś niemiecka i rosyjska. W końcu wieku gubernie nadbałtyckie rozwijały się w oszałamiającym tempie. Ryga stała się trzecim po Petersburgu i Moskwie ośrodkiem przemysłowym imperium. Przez Rygę i Rewel[6] przechodziło 25% wymiany handlowej, ten ostatni stał się też największą stocznią Rosji. Gwałtowny rozwój miast zmienił ich strukturę narodowościową. Najwyraźniej proces ten dostrzec można w błyskawicznie rozrastającej się Rydze. W 1867 r. miasto liczyło 102 tys. mieszkańców, a przed wybuchem I wojny światowej mieszkało w nim już pół miliona ludzi. Do Rygi napływali głównie okoliczni ubodzy rolnicy – Łotysze. Wpłynęło to na strukturę narodowościową Rygi. W 1867 r. 43% mieszkańców miasta było Niemcami, 25% Rosjanami, 24% Łotyszami, a 5% Żydami. Pięćdziesiąt lat później Łotysze stanowili już 42% mieszkańców, Niemcy 26%, Rosjanie 17%, zaś Żydzi 7%. Podobne, choć mniej zintensyfikowane procesy zachodziły w Rewlu i mniejszych miastach. W słabiej rozwijającej się guberni kowieńskiej proces lituanizacji miast był wyraźnie wolniejszy, a w otoczonym polskimi i białoruskimi wsiami Wilnie (Vilnius) w ogóle nie zaistniał. Pod koniec XIX w. w guberni kowieńskiej ponad 40% mieszkańców miast stanowiła ludność żydowska, około 24% polska, 22% rosyjska lub białoruska i tylko 8% litewska[7]. Wilno pozostawało miastem polsko-żydowskim, a odsetek Litwinów wahał się pomiędzy 1 a 2%. Podział etniczny w dużym stopniu przekładał się na miejsce w strukturze społecznej. Stanowiska w administracji państwowej zajmowali niemal wyłącznie Rosjanie, z nich też wywodziła się kadra oficerska stacjonujących w nadbałtyckich guberniach jednostek wojskowych. Członkami elit kulturalnych i finansowych oraz właścicielami wielkich majątków ziemskich pozostawali Niemcy i Polacy. Na Litwie i Łotwie handel, usługi i rzemiosło pozostawały domeną ludności żydowskiej. Żydzi stanowili też znaczący odsetek klasy robotniczej na obszarze dzisiejszej Łotwy, na Litwie zaś – jej większość. Pochodzący ze wsi Łotysze, Estończycy i w znacznie mniejszym stopniu Litwini zasilali nowy, wielkoprzemysłowy proletariat[8].

Nowocześni nacjonaliści dążyli do zdominowania przez członków własnego narodu wszystkich dziedzin życia gospodarczego. Z tej perspektywy dla Estończyków i Łotyszy wrogiem głównym byli Niemcy, dla Litwinów zaś Polacy. Rosjan chroniła siła imperium, a do tego w XIX w. nie byli oni posiadaczami ziemi ani zakładów przemysłowych. Z punktu widzenia Estończyków i Łotyszy zagrożenie dla ich kultur przychodziło od bliskiej im protestanckiej kultury niemieckiej, natomiast Litwini postrzegali tak związaną z katolickością kulturę polską. Przesiąknięta prawosławiem cywilizacja rosyjska pozostawała obca i odległa, a zatem zdecydowanie mniej atrakcyjna i groźna. Ideologom narodów bałtyckich przejmowanie przez Rosjan sfer zdominowanych wcześniej przez Niemców i Polaków wydawało się działaniem sprzyjającym ich narodowym interesom. Z punktu widzenia łotewskich i litewskich przywódców najważniejszym wyzwaniem było podjęcie przez ludność wiejską zajęć miejskich, zmonopolizowanych przez Żydów. Dążenie do „wyrwania z żydowskich rąk” handlu, rzemiosła i wolnych zawodów powszechnie uznawano za warunek konieczny do istnienia „silnego i zdrowego narodu”. Łotewski i litewski nacjonalizm splótł się silnie z nowoczesnym ekonomiczno-etnicznym antysemityzmem. Zjawisko to nie wystąpiło w Estonii, gdzie nieliczna mniejszość żydowska nie odgrywała zauważalnych ról gospodarczej ani społecznej.

Podczas rewolucji 1905 r. Estończycy i Łotysze zrobili kolejny krok prowadzący do zbudowania nowoczesnej tożsamości narodowej. W październiku w Rydze podczas tłumienia pokojowej manifestacji żołnierze carscy zabili 73 manifestantów, w Rewalu zaś 94. Wiosną strajki i manifestacje ogarnęły wszystkie centra przemysłowe, a latem na Łotwie doszło do pierwszych wystąpień chłopskich przeciwko niemieckiej arystokracji i lokalnym urzędom. Socjalny, początkowo pokojowy, protest błyskawicznie przekształcił się w rewolucję klasowo-narodową. Poszerzający zakres wolności manifest cara z października 1905 r. nie wpłynął na załagodzenie nastrojów. Wręcz przeciwnie – całą Kurlandię i Liwonię ogarnął płomień buntu. Łotewscy chłopi grabili i palili dwory, mordowali niemieckich ziemian i duchownych, niszczyli dokumenty urzędów ziemskich, zajęli nawet kilka mniejszych miast. Szybko powstały partyzanckie oddziały zbrojne liczące kilkanaście tysięcy ludzi. Lokalna ludność nazwała ich „leśnymi braćmi”. W ślad Łotyszy poszli Estończycy. 12 grudnia kilka oddziałów robotniczych ruszyło z Rewla, by niszczyć majątki bałtyckich Niemców. Szybko przyłączyły się do nich grupy chłopów. Ich ofiarą padło 160 folwarków. Wystąpienia te nie były tak brutalne jak na ziemiach łotewskich. Rabunkom i podpaleniom nie towarzyszyły mordy. Nie zginął ani jeden Niemiec[9].

W drugiej połowie grudnia władze carskie skierowały do guberni nadbałtyckich ekspedycję karną złożoną z jednostek kozackich. Żołnierze zabili bez sądu 1170 ludzi, poddali torturom tysiące ludzi i spalili 300 chutorów. Kilka tysięcy ludzi zostało aresztowanych i zesłanych na Syberię, a kolejnych kilka tysięcy zagrożonych aresztowaniami wyemigrowało na Zachód[10]. W represjach uczestniczyli niemieccy właściciele ziemscy. Na przykład w estońskim Fellinie[11] ekspedycja karna kierowana przez miejscowego arystokratę Karla von Siversa rozstrzelała 53 ludzi[12].

Chłopska żakeria pogłębiła przepaść oddzielającą Łotyszy i Estończyków od Niemców bałtyckich i zburzyła ostanie mosty łączące jej brzegi. Umiarkowani, dążący do porozumienia działacze zostali zmarginalizowani. Tracący wpływy Niemcy starali się zachować status quo, estońscy i łotewscy aktywiści domagali się radykalnych zmian. Pamięć (wyłącznie własnych) cierpień i świeżo przelanej krwi uniemożliwiała porozumienie. Bunt 1905 r. był pierwszym wydarzeniem, w którym Łotysze i Estończycy odegrali rolę podmiotu, a nie przedmiotu dziejów. Wystąpienia w miastach i wsiach miały charakter doświadczenia zbiorowego i jako takie wywarły olbrzymi wpływ na tworzenie wspólnotowej tożsamości. „Szalony rok 1905”, jak nazwali go Łotysze i Estończycy, oznaczał odejście od strategii pracy u podstaw i zapoczątkował tradycję walki zbrojnej.

Pozostająca na uboczu, słabo uprzemysłowiona, pozbawiona licznego proletariatu gubernia kowieńska nie przeżyła wstrząsów porównywalnych z tym, co miało miejsce w guberniach estońskiej, inflanckiej i kurlandzkiej. Najważniejszym, z litewskiej perspektywy, wydarzeniem był odbywający się 5 i 6 grudnia 1905 r. Zjazd Wileński[13]. Zwołany z inicjatywy Jonasa Basanvičiusa zgromadził 2 tys działaczy narodowych z całej Litwy. W jego trakcie postulowano, by Polacy, Żydzi, Niemcy i Rosjanie, jako ludność napływowa, nie mieli takich praw jak Litwini. Jedynie Białorusini uznani zostali za „zeslawizowanych Litwinów” i jako tacy mieliby otrzymać uprawnienia takie, jakie przynależały Litwinom. Od tego momentu w narracji litewskiej pojawiła się teza o „polskiej okupacji Wilna”, która szybko stała się jednym z filarów litewskiego mitu narodowego. Polacy początkowo ignorowali litewskie aspiracje, a gdy je z czasem dostrzegli, uznali za całkowicie bezzasadne. Fakt zorganizowania zjazdu w Wilnie w połączeniu z żądaniem lituanizacji polsko-żydowskiego miasta zapoczątkowały otwarty litewsko-polski spór.

Porewolucyjna demokratyzacja dała narodom bałtyckim szansę większego uczestnictwa w życiu politycznym. W rezultacie wyborów 1906 r. w pierwszej Dumie Państwowej zasiadły reprezentacje wszystkich narodów bałtyckich. Posłowie nabrali tam doświadczeń, które zaprocentowały w okresie budowy niepodległych państw. Ważną zdobyczą rewolucji było ostateczne zniesienie zakazu publikacji w językach narodowych. Ożywienia życia politycznego i odrodzenia narodowego nie zdołały zahamować antydemokratyczne ograniczenia narzucone przez władze carskie przy kolejnych wyborach do Dumy. Na początku XX w. narodowotwórcze procesy były na tyle zaawansowane, że nie było już od nich odwrotu.

I wojna światowa

Wybuch wojny Łotysze i Estończycy przyjęli w swej masie z entuzjazmem, jednoznacznie popierając stanowisko Rosji. Z ich perspektywy była to wojna przeciwko państwu niemieckiemu i miejscowym Niemcom. Sądzili, że doprowadzi ona do ostatecznego przekreślenia uprzywilejowania Niemców bałtyckich. Ówczesną euforię oddaje przemówienie wygłoszone w Dumie przez łotewskiego posła, Jānisa Goldmanisa: „Nie ma wśród Łotyszy i Estończyków jednej osoby, która nie doceniałaby wszystkich osiągnięć dokonanych wyłącznie dzięki opiece rosyjskiego orła, i wszystko, co jest w przyszłości do osiągnięcia, może zostać osiągnięte wówczas, gdy ziemie nad Bałtykiem pozostaną częścią Rosji. Nie tylko nasi synowie, nasi bracia i nasi ojcowie będą dzielnie walczyć w szeregach armii, ale nieprzyjaciel odnajdzie w naszych domach, w każdym zakątku najzacieklejszego wroga. Każdy duży czy mały, nawet z uciętą głową będzie wołał w ostatnim tchnieniu: «Niech żyje Rosja»”[14]. Korzystający od lat z cichego wsparcia niemieckich służb specjalnych litewscy działacze narodowi byli bardziej powściągliwi w deklarowaniu sympatii wobec rosyjskiego imperium.

Ofensywa z połowy 1915 r. doprowadziła do zajęcia przez Niemców wszystkich obszarów litewskich i łotewskiej Kurlandii. Niemcy znaleźli się na przedpolach Rygi, gdzie front zastygł na kolejne dwa lata. W ich projekcie Mitteleuropy było miejsce dla Litwy jako satelity cesarstwa niemieckiego. Już choćby z tej przyczyny okupacja ziem litewskich miała relatywnie łagodny przebieg. Jednocześnie Niemcy nie przewidywały nadania autonomii politycznej Łotyszom ani Estończykom[15].

Przed wkroczeniem na te tereny Niemców z obszaru nadbałtyckich guberni ewakuowało się kilkaset tysięcy osób, w tym wielu robotników przenoszonych w głąb Rosji fabryk. Około 200 tys. Bałtów walczyło w szeregach armii rosyjskiej. Klęski na froncie i zajmowanie przez Niemców zamieszkiwanych przez Litwinów, Łotyszy i Estończyków terytoriów mocno podkopały autorytet władz carskich. Niezadowoleni z rozwoju sytuacji wojennej, dążący do zdobycia autonomii narodowej mieszkańcy nadbałtyckich guberni, podobnie jak inne zamieszkujące imperium mniejszości, mocno zaangażowali się w zachodzące w Rosji przemiany. Rewolucja lutowa i obalenie cara Mikołaja II spowodowały natychmiastowy powrót do postulatów 1905 r. W odpowiedzi demokratyczny Rząd Tymczasowy przeprowadził reformę administracyjną pozostających pod jego kontrolą ziem. Dostosowywała ona granice guberni do etnicznego obszaru estońskiego. W lipcu 1917 r. w Rewlu zebrał się autonomiczny parlament estoński (Rada Krajowa). Połowę mandatów zdobyły partie socjalistyczne, wśród których silną reprezentację mieli bolszewicy. Kilka dni później zaczął obradować kongres narodowy złożony z posłów do parlamentu narodowości estońskiej. Postulował on stworzenie estońskich oddziałów militarnych, estonizację edukacji i podział ziemi obszarniczej. We wrześniu 1917 r. na terenach nieokupowanych przez Niemców odbyły się wybory do łotewskiego zgromadzenia. Na bolszewików oddano 63% głosów. Równolegle, obok pochodzących z wyborów zgromadzeń, w większych miastach powstały alternatywne ośrodki władzy – opanowane przez bolszewików rewolucyjne rady robotników i żołnierzy szermujące hasłami swobód narodowych.

W nocy z 6 na 7 listopada (24–25 października ówczesnego kalendarza rosyjskiego) bolszewicy dokonali zamachu, obalili Rząd Tymczasowy i przejęli władzę w przemianowanym na Piotrogród Petersburgu. Następnego dnia objęli już kontrolą Estonię i pozostające jeszcze po rosyjskiej stronie frontu tereny łotewskie. W końcu listopada odbyły się wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego Rosji. W nadbałtyckich guberniach bolszewicy odnieśli niekwestionowany sukces, w Estonii otrzymali 40% głosów, w nieokupowanej jeszcze przez Niemców łotewskiej Liwonii aż 72%. Tymczasem w skali całej Rosji otrzymali 25% głosów. Gdy bolszewicy przejęli władzę, zgodzili się na zjednoczenie ziem łotewskich w ramach jednej jednostki administracyjnej i uznali, że językiem tam obowiązującym będzie łotewski. W Estonii tymczasem powstała niezależna od bolszewików Dywizja Estońska pod dowództwem ppłk. Johana Laidonera, w konspiracji zaś formowały się oddziały Omakaitse (Samoobrona), mające charakter zbrojnych bojówek[16].

Wydarzenia nad Bałtykiem rozgrywały się w cieniu postępów niemieckiej ofensywy. W sierpniu 1917 r. Niemcy zdobyli Rygę i systematycznie posuwali się na wschód. W zmieniających się okolicznościach politycznych dotychczasowy postulat demokratyzacji i autonomii w ramach Rosji szybko się zdezaktualizował. W zamian pojawił się nowy – własne, suwerenne państwo. 15 listopada 1917 r. Rada Krajowa ogłosiła się najwyższą władzą na ziemiach estońskich, 29 listopada 1917 r. zaś w nieokupowanym jeszcze Wałku (Valk) powstała skupiająca niekomunistyczne stronnictwa Tymczasowa Łotewska Rada Narodowa, która ogłosiła się jedynym reprezentantem narodu łotewskiego. Jednocześnie w zajętej przez Niemców Rydze prace mające na celu ogłoszenie niepodległości rozpoczął demokratyczny blok skupiający niepodległościowych socjalistów, chadeków i ludowców. Wśród tworzących go polityków znalazł się reprezentujący Łotewski Związek Ludowy Kārlis Ulmanis. Tym samym Estonia i Łotwa uczyniły pierwszy krok na drodze do suwerenności. Na początku 1918 r. grupa estońskich liderów postanowiła wykorzystać towarzyszący przechodzeniu frontu moment bezkrólewia. 24 lutego 1918 r., po wycofaniu się bolszewików z Rewla, a przed wkroczeniem do tego miasta Niemców, trzyosobowy Komitet Ocalenia (organ wykonawczy Rady Krajowej) pod przewodnictwem Konstantina Pätsa proklamował niepodległość Estonii. W lutym 1918 r. Niemcy kontrolowali już całość ziem łotewskich i estońskich. W ich planach nie było jednak miejsca na estońską czy łotewską autonomię, nie mówiąc o suwerenności. Ziemie te miały być „zregermanizowane”. Niemcy z miejsca zlikwidowali instytucje powołane przez Łotewską Radę Narodową i estoński rząd Pätsa[17].

Odmienną politykę zastosowali Niemcy wobec trzeciego z narodów bałtyckich. Na Litwie nie było ani znaczącej mniejszości niemieckiej, ani tradycji ich rządów. W planach Berlina Litwa, obok Polski i Ukrainy, miała stać się zależnym od Rzeszy państwem buforowym, osłaniającym jej wschodnią granicę od czerwonej lub białej Rosji. Działacze litewscy otrzymali „zielone światło” dla tworzenia związanego z Berlinem państwa. W niemieckie objęcia popychało Litwinów milczenie rosyjskiego Rządu Tymczasowego, który nie odpowiadał na apele o nadanie Litwie autonomii. Obradująca od 18 do 22 września w Wilnie konferencja delegatów z całej Litwy wybrała Litewską Radę Państwową (Lietuvos Taryba) z Antanasem Smetoną w roli przewodniczącego. 11 grudnia 1917 r. Taryba przyjęła deklarację mówiącą o „wznowieniu niepodległości litewskiej”, ścisłym sojuszu z Niemcami i uznaniu Wilna za stolicę Litwy. 16 lutego 1918 r. w obawie o efekty podjętych w Brześciu nad Bugiem bolszewicko-niemieckich rokowań pokojowych Taryba kolejny raz proklamowała niepodległość, tym razem bez wspominania o zależności od Niemiec. W myśl traktatu brzeskiego z marca 1918 r. i późniejszych dodatkowych porozumień bolszewicka Rosja oddawała Niemcom obszar nadbałtycki aż po jezioro Pejpus. Niemcy starali się związać otrzymane terytoria z Rzeszą przez ustanowienie tam zależnych od siebie monarchii. Plany owe przekreśliła abdykacja cesarza Wilhelma II i zawarty 11 listopada 1918 r. rozejm na froncie zachodnim. Tego dnia na Litwie powołany został rząd premiera Augustinasa Voldemarasa, a w Estonii rząd Konstantina Pätsa. Tydzień później Łotewska Rada Narodowa ogłosiła powstanie niepodległego państwa łotewskiego i utworzenie rządu tymczasowego z Kārlisem Ulmanisem w roli premiera.

Wojny o niepodległość, wojny o granice…

Sowiecka reakcja na zakończenie wojny na froncie zachodnim była natychmiastowa. Rząd bolszewicki uznał traktat brzeski za nieważny i podjął działania zmierzające do odzyskania ziem, których się zrzekł, podpisując traktat brzeski. Na przeszkodzie przeniesieniu „płomienia proletariackiej rewolucji” do Niemiec stanęły dopiero co powstałe państwa bałtyckie oraz Polska. Armia Czerwona ruszyła na zachód, wypisując na sztandarach hasła „wyzwolenia klasowego i narodowego”. Celem operacji było zajęcie głównych miast: Rewla, Rygi i Wilna. Na początku stycznia 1919 r. dowodzona przez ppłk. Johana Laidonera, utworzona przy wykorzystaniu Dywizji Estońskiej i „Omakaitse” armia estońska przy wsparciu fińskich ochotników, złożonego z miejscowych Niemców batalionu bałtyckiego oraz brytyjskiego lotnictwa powstrzymała Sowietów na przedpolach Rewla[18]. Na łotewskim odcinku frontu regularne jednostki niemieckie opuściły zajmowane pozycje, a tworzone ad hoc narodowe formacje łotewskie nie były w stanie zahamować jednostek Armii Czerwonej, w awangardzie której walczyły zaprawione w bojach oddziały Czerwonych Strzelców Łotewskich. Główną siłą przeciwstawiającą się Sowietom stały się stworzone przez miejscowych Niemców freikorpsy i Bałtycka Landeswehra. Ta w niemałym stopniu bratobójcza wojna doprowadziła do opanowania przez bolszewików niemal całej Łotwy. Pod kontrolą rządu Ulmanisa pozostał jedynie broniony przez nieufających sobie niemieckich i łotewskich ochotników niewielki obszar wokół Lipawy (Liepāja). Litwini nie zdążyli na czas zorganizować własnych sił zbrojnych i w konfrontacji z Armią Czerwoną musieli polegać na siłach niemieckich. W grudniu 1918 r. Niemcy przekazali bolszewikom Mińsk, a w styczniu 1919 r. Wilno i wschodnią Kowieńszczyznę. Wraz z Niemcami Wilno opuścił litewski rząd Smetony.

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

3 J. Lewandowski, Historia Estonii, Ossolineum 2002 (dalej: J. Lewandowski, Historia Estonii), s. 134, 141, 156.

4 A. Kasekamp, Historia państw bałtyckich, Warszawa 2013 (dalej: A. Kasekamp, Historia państw bałtyckich), s. 78–81.

5 Tamże, s. 88.

6 Obecnie Tallin.

7 A. Kasekamp, Historia państw bałtyckich, s. 88.

8 Tamże, s. 89–90.

9 J. Lewandowski, Historia Estonii, s. 149.

10 D. Bleiere, I. Butulis, I. Feldmanis, A. Stranga, A. Zunda, History of Latvia: The 20th Century, Jumava 2006 (dalej: D. Bleiere, I. Butulis, I. Feldmanis, A. Stranga, A. Zunda, History of Latvia), s. 69–70; A. Kasekamp, Historia państw bałtyckich, s. 89–90.

11 Obecnie Viljandi.

12 J. Lewandowski, Historia Estonii, s. 150.

13 Wydarzenie to w historiografii litewskiej nazywane jest Wielkim Sejmem Wileńskim.

14 Cyt. za: D. Bleiere, I. Butulis, I. Feldmanis, A. Stranga, A. Zunda, History of Latvia, s. 69–70.

15 Ukształtowana przed I wojną światową niemiecka koncepcja Mitteleuropy (Europy Środkowej) zakładała utworzenie, kosztem zachodnich obszarów imperium rosyjskiego, systemu państw zależnych politycznie i gospodarczo od Niemiec. Miały one powstać w pasie od Finlandii na północy i ciągnąć się na południe do Kaukazu i Morza Czarnego. We wspólnocie rządzonych przez niemieckie monarchie niesamodzielnych państw znaleźć się miały m.in.: Litwa, Polska, Ukraina. Realizacja planu miała zapewnić Niemcom trwałą dominację w Europie i stworzyć militarny bufor bezpieczeństwa od strony Rosji.

16 J. Lewandowski, Historia Estonii, s. 171.

17 T. Paluszyński, Walka o niepodległość Estonii, Łotwy i Polski. Porównanie, [w:] Polska i kraje bałtyckie. Wybrane problemy z dziejów Polski i krajów bałtyckich w XX w., red. A. Adamczyk, D. Rogut, Piotrków Trybunalski 2011, s. 25–26.

18 J. Lewandowski, Historia Estonii, s. 177.