Król Edyp - Sofokles - ebook + audiobook

Król Edyp ebook i audiobook

Sofokles

0,0

Opis

Teby dotyka straszliwa zaraza. Aby ratować miasto, Król Edyp wysyła swojego szwagra Kreona po poradę do wyroczni delfickiej. Okazuje się, że w mieście przebywa zabójca Lajosa, dawnego władcy Teb. Dopiero zemsta na zbrodniarzu sprawi, że miasto odzyska spokój. Edyp obiecuje, że zabójca zostanie schwytany. Nie zdaje sobie sprawy, jaka klątwa wisi nad nim i jego rodem...

Król Edyp" Sofoklesa należy do cyklu powieści tebańskich i jest jedną z najbardziej znanych tragedii antycznych. To opowieść o bezsilności jednostki wobec własnego losu.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 54

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 1 godz. 6 min

Lektor: Sofokles

Oceny
0,0
0
0
0
0
0

Popularność




Sofokles

Król Edyp

TŁUM. KAZIMIERZ MORAWSKI

Saga

Król Edyp

Tłumaczenie Kazimierz Morawski

Tytuł oryginału Οἰδίπους

Język oryginału starożytna greka

Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów, z których pochodzi.

Copyright © 429 BC, 2021 SAGA Egmont

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788728110621

1. Wydanie w formie e-booka

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.

www.sagaegmont.com

Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.

KRÓL EDYP

OSOBY DRAMATU

EDYP KAPŁAN KREON CHÓR TEBAN TYREZJASZ JOKASTA POSŁANIEC Z KORYNTU SŁUGA LAJOSA POSŁANIEC DOMOWY

PROLOG

edyp

O dzieci, Kadma starego potomstwo,

Czegoście na tych rozsiedli się progach,

Trzymając w ręku te wiązki błagalne ?

Czemuż nad miastem dym wonnych kadzideł

Wznosi się razem z modlitwą i jękiem?

Ja, że nie chciałbym przez usta posłańców

O tym zasłyszeć, sam tutaj przybyłem,

Ja, Edyp, sławą cieszący się ludzi.

— Rzeknij więc, starcze, boś ty powołany

Za innych mówić, co was tu zebrało,

Strach czy cierpienie? Wyjaw to mężowi,

Co chce wam ulżyć; bo byłby bez serca,

Gdyby ten widok mu serca nie wzruszył.

kapłan

O Panie, który ziemicą tą władasz,

Widzisz, jak garnie się wsze pokolenie

Do twych ołtarzy; jedni, to pisklęta

Długiego lotu niezdolne, a drugich

Wiek już pogarbił; ja służę Zeusowi

A tamci innym bogom; równe tłumy

Siadły gdzie indziej, gdzie chramy Pallady

I tam, gdzie ołtarz Ismena popielny,

Bo miasto — jak ty sam widzisz — odmęty

Złego zalały i lud bodaj głowę

Wznosi wśród klęski i krwawej pożogi,

Mrąc w ziemi kłosach i ziemi owocach,

Mrąc w stadach bydła i niewiast porodach,

Płonnych od kiedy bóg ogniem zionący

Zaciążył srogą nad miastem zarazą,

By grody Kadma pustoszyć, a jękiem

Czarne Hadesu wzbogacić ostępy.

Choć więc my ciebie nie równamy bogom,

Ani te dzieci, siedliśmy w tych progach,

Bo ciebie pierwszym mienimy wśród ludzi,

Wśród ciosów życia i wśród nieba gromów.

Tyś bo przybywszy, gród stary Kadmosa

Od strasznych ofiar dla Sfinksa wyzwolił,

Nic od nas wprzódy się nie wywiedziawszy,

Ni pouczony; nie, z ramienia bogów

Dałeś nam życia ochłodę i ulgę.

A więc ku tobie, któryś nam najdroższym,

Ślemy, Edypie, tę prośbę błagalną,

Byś nas ratował, czy z bogów porady

Znajdując leki, czy z ludzi natchnienia.

Bo przecież widzę, jako doświadczonych

Rady najlepszym poprawy zadatkiem.

Nuże więc, mężom ty przoduj, skrzep miasto,

Nuże, rozważnie działaj, bo ta ziemia

Zbawcą cię mieni za dawną gotowość.

Niechbyśmy rządów twych tak nie pomnieli,

Iż po naprawie upadek nas zgrążył;

Ale stanowczo wznieś gród ten ku szczęściu;

Z ptakiem tu dobrej nastałeś ty wróżby

I dziś dorównaj tej szczęsnej przeszłości.

Bo jeśli nadal zachowasz ster rządów,

Piękniej ci mężom przewodzić, niż próżni.

Ni gród, ni okręt nic przecie nie waży,

Jeśli nie stanie męża dla ich straży.

edyp

O biedna dziatwo! Nazbyt ja świadomy

Próśb waszych celu; wiem, że wszystkie domy

Gnębi choroba, lecz wśród zła powodzi

Najgorsza nędza w mą osobę godzi.

Bo was jedynie własne brzemię dręczy,

Gdy moja dusza za mnie, za was jęczy,

Za miasto całe; ze snu się nie budzę

Na wasze głosy; wiedzcie, że łzy ronię

I częstym troski błąkaniem się trudzę,

By co obmyślić ku ludu obronie.

I uczyniłem, co dobrem się zdało,

Syna Menojka , a żony mej brata

Do Apollina pytyjskich wyroczni

Posłałem, aby Kreon się wywiedział,

Co czyniąc, mówiąc, zbawiłbym to miasto.

A odmierzając dzień jego odejścia,

Już spokój tracę, bo nad miarę czasu

Zwykłą nie widać go w domu z powrotem.

Lecz skoro wróci — to byłbym przewrotnym,

Gdybym za głosem nie postąpił boga.

kapłan

Mówisz nam z duszy, a właśnie zwiastują

Okrzyki ludzi Kreona przybycie...

edyp

O Apollinie! Niechby on ze słowem

Tak zbawczym przyszedł, jak wygląd ma jasny.

kapłan

Dobrą nowinę ja wróżę, bo czyżby

Inaczej wieńczył swą głowę wawrzynem ?

edyp

Wnet się dowiemy, już słyszeć nas może. —

O książę, krewny mi synu Menojka,

Jakież przynosisz nam wieści od bóstwa!

kreon

Dobre, bo mniemam, że i ciężkie sprawy

Z dobrym obrotem szczęsnymi się stają.

edyp

Jakież jest słowo? bo z tej oto mowy

Strachu bym nie mógł wysnuć, ni otuchy.

kreon

Czy chcesz, bym mówił od razu przed ludźmi,

Lub wszedł do domu; na wszystko ja gotów.

edyp

Mów tu, wszem wobec; bo tamtych katusze

Bardziej mnie dręczą, niż strach o mą duszę.

kreon

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.