Grzeczne dłonie · Wszystko, co złe, i wszystko, co piękne na świecie - Ana Dragu,Eduard Dragu-Sălăgean - ebook + audiobook

Grzeczne dłonie · Wszystko, co złe, i wszystko, co piękne na świecie ebook i audiobook

Ana Dragu, Eduard Dragu-Sălăgean

4,5

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Ana Dragu, odwołując się do własnych doświadczeń, opowiada historię Saszy – chłopca z autyzmem – oraz wspólnej drogi matki i syna przez diagnozy, rumuński system zdrowia, noce bez snu i dni pełne niepewności. To także książka o samotnym macierzyństwie, o siostrze, która wchodzi w rolę przewodniczki, o poezji, która musi ustąpić miejsca neurobiologii.

Grzeczne dłonie i Wszystko, co dobre, i wszystko, co złe na świecie to poruszające opowieści o wychowywaniu dziecka w spektrum, ale także o czułości, języku, który powstaje w rodzinie zbudowanej wokół inności, i codziennym heroizmie kobiety próbującej połączyć opiekę z pisaniem i pracę z samodzielnością.

Bohaterowie literaccy już od czasów Gilgamesza czy Iliady nie tak znów rzadko „mają coś z głową”. Od Cervantesa po Davida Fostera Wallace'a pisarze opracowują umysłowe dziwności. Lektura Swifta, Poego, Andersena, Lewisa Carrolla przybliża świat widziany oczyma autysty – na długo przed powstaniem tego słowa. Dziś z bolesnym fenomenem autyzmu (który patologią nie jest) oswajają nas fascynujące książki-dokumenty spisane ręką matek odmiennych dzieci. Taka też jest relacja Any Dragu, uzupełniona posłowiem jej syna. Literaturze poświęconej dramatycznej skądinąd konfrontacji z własnym spektrum – i, następczo, ze światem – przybyła pozycja przenikliwa i poruszająca. Wolno nie zgadzać się z jej stanowiskiem, nie można jednak zaprzeczyć, że opowieść o własnej przemianie wspiera autentyczny entuzjazm dla badaczy robiących, co się da, „by ocalić to, co jeszcze da się ocalić z naszych żyć”. Eliza Kącka

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 157

Rok wydania: 2025

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 3 godz. 59 min

Rok wydania: 2025

Lektor: Paulina Holtz

Oceny
4,5 (61 ocen)
36
18
6
1
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
IzaSzyn

Nie oderwiesz się od lektury

Trafiona przypadkiem u przesluchana jednym tchem. Duzo faktow, sporo obnazonych mitow ale przede wszystkim mnostwo relacji miedzyludzkich. I to wszystko w spektrum autyzmu. Naprawde warto !
20
dzust

Nie oderwiesz się od lektury

Wstrząsające jest, jak tytaniczną pracę wykonują rodzice dzieci w spektrum autyzmu każdego dnia, by uczynić ich życie lepszym. A ta opowieść chwyta za serce.
21
fryzuryn

Nie oderwiesz się od lektury

👍
10
Malgorzata-19

Nie oderwiesz się od lektury

Interesujaca pozycja
00
zuzuzia31

Dobrze spędzony czas

Ciekawa, poruszająca, poszerzająca wiedzę na temat autyzmu. Warta przeczytania.
00

Popularność




Ana Dragu

Grzeczne dłonie

Eduard Dragu

Wszystko, co złe, i wszystko, co piękne na świecie

Z języka rumuńskiego przełożył

Dominik Małecki

Książkowe Klimaty Wrocław 2025

Ana Dragu

Grzeczne dłonie

Rozdział 1

Trzymaj mnie, nie rozlej mnie na ziemię!

Szanowna pani, możemy sobie filozofować o przyczynach, ile tylko chcemy, ale w pani przypadku krok ten jest nie tylko daremny, ale i szkodliwy, bo zabiera czas. Czas, który powinna pani w całości poświęcić swojemu dziecku. Wiem, że szuka pani wyjaśnień, jednak one na nic się pani nie zdadzą. Przeczytałam setki specjalistycznych prac, szukając wyjaśnień. Wyjaśnienia rzadko zawierają też rozwiązania. Poniżej przytaczam w skrócie hipotezę, która jest mi najbliższa, bo implikuje dawkę filozofii konieczną do tego, żeby nie stracić nadziei, choć niekoniecznie ma najmocniejsze uzasadnienie naukowe. A nade wszystko musi pani też wiedzieć, że z kobiety permanentnie owładniętej obsesją dla magicznej strony egzystencji stałam się, za sprawą autyzmu, najżarliwszą fanką neurobiologii. Obecnie jestem naukowym freakiem. A zatem:

Autyzm z perspektywy ewolucjonistycznej: samotni łowcy-zbieracze[1]

W nowoczesnym społeczeństwie wskutek okoliczności historycznych, kulturowych i społecznych wielu osobom autystycznym nie udaje się osiągnąć samodzielności. Dzieci w spektrum autyzmu muszą korzystać z rozbudowanych programów edukacyjnych i socjalizacyjnych po to, aby kiedyś mogły stać się niezależne. Autonomia, a nawet samodzielne utrzymanie się zależą zarówno od zdolności społecznych, jak i od zdobytych umiejętności w tym zakresie. Objęcie takich osób nauczaniem szkolnym może być trudne z tego względu, że mają one skłonności do uczenia się samodzielnie, a nie od innych. Niestety, zainteresowania i umiejętności wykazywane przez osoby autystyczne rzadko pokrywają się z szansami społecznymi, zawodowymi i finansowymi. Możliwe jednak, że sprawy przedstawiały się naturalniej w środowisku ancestralnym – około 10 tysięcy lat temu – kiedy to ani zdobycie pożywienia, ani znalezienie schronienia nie zależały tak bardzo od kompetencji społecznych.

Autyzm jest zaburzeniem ujawniającym się od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa i diagnozuje się go na podstawie obecności trzech objawów: deficytów społecznych, zaburzeń językowych oraz zachowań repetytywnych i stereotypowych. Z badań wynika, że autyzm cechuje się wysokim stopniem dziedziczenia (przechodzi z pokolenia na pokolenie) i jest powiązany z wieloma genetycznymi oraz środowiskowymi czynnikami ryzyka. Uważa się, że związane z autyzmem geny tworzą anomalie wpływające na obszary mózgu odpowiedzialne za percepcję społeczną. Niestety, w porównaniu z innymi zaburzeniami, genetyka, biologia molekularna oraz neurobiologia autyzmu są niezwykle złożone, a przez to pełne niepewności.

Przyczyny autyzmu próbowano wyjaśnić za pomocą różnych teorii. Obecnie wiemy, że zaburzenie to jest zjawiskiem biologicznym, na którego specyfikę wpływ ma podatność genetyczna oddziałująca z wczesnymi czynnikami środowiskowymi. Wciąż nie wiadomo jednak, dlaczego podatność genetyczna na autyzm jest tak dominująca ani w jaki sposób te geny przetrwały mimo ich postrzeganych efektów negatywnych. Ryzyko rozwoju autyzmu wynosi niemal 0,5% w ogólnej populacji. W ostatnich dwóch dekadach występowanie autyzmu wzrosło z 2–5 do 15–70 na 10 tysięcy dzieci. Ten gwałtowny wzrost przypisuje się zarówno wzmożonej czujności lekarzy, jak i rozszerzeniu kryteriów diagnostycznych. Uważa się, że zaburzenia takie jak autyzm – tak rozpowszechnione, że przekraczające ogólne wskaźniki mutacji – przetrwały dlatego, że odpowiedzialne za nie geny stanowiły korzyść w środowisku ancestralnym.

W publikacji z 2011 roku w czasopiśmie „Evolutionary Psychology” zaprezentowano hipotezę „samotnego łowcy-zbieracza”. Sugeruje ona, że niektóre geny mające związek z autyzmem zostały wyselekcjonowane i zachowane, ponieważ ułatwiały samodzielne przetrwanie. Niewielkie grupy, dyspersja populacji, wyobcowanie, oddzielenie się od grupy i jej utrata – wszystkie te zjawiska, nawet jeśli najprawdopodobniej nie występowały zbyt często, mogły wpływać na ludzki genom na przestrzeni ewolucji. Osoby autystyczne opisane są jako potencjalnie sprawni i samodzielni łowcy w kontekście ograniczonych kontaktów społecznych. W przeciwieństwie do osób neurotypowych nie miały one zobowiązań społecznych i skłaniały się ku życiu w odosobnieniu. Niektóre cechy psychologiczne typowe dla autyzmu mogą ułatwiać samotne łowy. Możliwe, że osoby autystyczne, podobnie jak inne samotnicze ssaki o zbliżonych zdolnościach poznawczych, nie były całkowicie wyizolowane – polowały raczej samodzielnie, jednak od czasu do czasu wracały do znanych sobie grup. Obecnie deficyty kognitywne powiązane ze spektrum autyzmu są jasne i dobrze udokumentowane, jednakże współczesne praktyki społeczne, zawodowe i reprodukcyjne mogą przesłaniać ich korzyści adaptacyjne. Z perspektywy antropologicznej społeczeństwo, w którym dziś żyjemy, znacznie różni się od środowiska ancestralnego. Rozbudowane grupy miejskie i społeczny charakter pracy sprawiają, że na wartości zyskują przystosowalność, ekstrawersja czy dyplomacja. Nawet najmniejsze deficyty lub odstępstwa od przyjętej normy mogą okazać się problematyczne w kontekście towarzyskim bądź zawodowym.

Simon Baron-Cohen uważa – w odróżnieniu od innych badaczy – że osoby autystyczne wykazują tylko deficyty społeczne, odznaczając się natomiast koherencją i umiejętnością rozumowania. Jego teorie zwracają szczególną uwagę na niezdolność osób autystycznych do przejawiania empatii wobec innych[2]. Badacz twierdzi również, że w porównaniu z osobami neurotypowymi w tym samym wieku niektóre osoby z ASD mogą wykazywać wyższą zdolność rozumienia zjawisk, które podlegają pewnym regułom. Umiejętność ta została nazwana systematyzowaniem. Baron-Cohen argumentuje, że mimo ograniczonych zdolności empatyzowania osoby autystyczne bardzo dobrze radzą sobie właśnie z systematyzowaniem – czyli zdolnością organizowania treści w systemy, obserwowania ich, a także wyciągania wniosków dotyczących tego, jak one działają i jakie mają przyczyny. Systematyzowanie sprawdza się w przypadku związków przyczynowo-skutkowych, jest jednak nieprzydatne, gdy mowa o przewidywaniu nieustannych zmian w zachowaniu drugiej osoby. Do tego potrzebna jest zdolność empatyzowania. Inaczej niż w przypadku autyzmu, zdolność empatyzowania wydaje się nienaruszona u osób z zespołem Downa, Williamsa lub z innymi formami niepełnosprawności intelektualnej, mimo ograniczonych umiejętności systematyzowania. Rozróżnienie między inteligencją a empatią wskazuje na istnienie genetycznych i kognitywnych różnic pomiędzy tymi kategoriami zaburzeń. Wiele dzieci autystycznych osiąga w testach na inteligencję wyniki poniżej średniej; a jednak testy na inteligencję uwzględniające trudności w funkcjonowaniu społecznym pokazują, że większość tych dzieci nie ma deficytów poznawczych. Wbrew spekulacjom badacze zidentyfikowali niewiele dowodów na deficyty funkcji wykonawczych u dzieci autystycznych poniżej czwartego roku życia. Sugeruje to, że deficyty zaobserwowane u dzieci po czwartym roku życia mogą wynikać nie tyle z zaburzenia, ile z braku rozwoju kompetencji społecznych.

Baron-Cohen pokazał też, że rodzice i krewni osób autystycznych mają spore zdolności systematyzowania, ale nie empatyzowania. Istnieje dwukrotnie większe prawdopodobieństwo, że – w porównaniu z resztą populacji – ojcowie i dziadkowie chłopców z autyzmem są inżynierami. Również studenci kierunków ścisłych mają więcej krewnych autystycznych niż studenci nauk humanistycznych. „Jeżeli talent do systematyzowania jest dziedziczony genetycznie, odpowiedzialne za to geny zdają się ulegać kosegregacji z genami odpowiedzialnymi za autyzm”. Biorąc pod uwagę fakt, że sześć milionów lat temu znaczna część populacji musiała żyć w odosobnieniu, jednostki z mutacjami związanymi z samotniczym trybem życia mogły mieć większe sukcesy reprodukcyjne niż jednostki bez tych mutacji. Z tego powodu geny powiązane z autyzmem mogły przetrwać do dziś.

W dobie wszechobecnych stosunków międzyludzkich, gdzie nacisk kładzie się na relacyjność i komunikację, samotność uznaje się za coś podejrzanego. To właśnie ona mogła jednak pomóc naszym przodkom w przetrwaniu. Ukazanie, że autyzm miał wartość adaptacyjną i że przetrwał do dziś, ponieważ przynosił korzyści w czasach ancestralnych, sugeruje, że nie powinno się go uważać za chorobę.

Rozdział 2

Mama, ciekną mi paluszki

Dalsza część dostępna w wersji pełnej

[1] Andreea Beciu, „2 Elefanți. Revistă despre autism”, 2 kwietnia 2014, nr 2.

[2] Należy zaznaczyć, że obecnie teorie Barona-Cohena są poddawane krytyce (przyp. aut.).

Tytuł oryginału: Mâini cuminţi, Tot ce e greşit şi tot ce e frumos pe lume

Redakcja: Anna Mirkowska

Korekta: Marcin Dymalski, Magdalena Wołoszyn-Cępa

Redaktor inicjujący: Tomasz Zaród

Redaktorka prowadząca: Urszula Pieczek

Współpraca produkcyjna: Szczepan Kulpa

Projekt makiety: Karolina Korbut

Projekt okładki: Piotr Depta-Kleśta

© Copyright by Editura Trei, 2024

© Copyright for the Polish translation by Dominik Małecki, 2025

© Copyright for the edition by Książkowe Klimaty, 2025

ISBN 978-83-66505-91-9

Książkowe Klimaty

www.ksiazkoweklimaty.pl

Opracowanie ebooka Katarzyna Rek