Tytuł możliwy do wypożyczenia z oferty Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
ISBN 83-89091-07-0
Książka dostępna w zasobach:
Gminna Biblioteka Publiczna w Krokowej
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 724
Rok wydania: 2002
Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
GBP Krokowa Dzieje Krokowej I okolic...
32023 Reg. 94
Opracowanie zbiorowe pod redakcją Andrzeja Grotha
Opracowanie zbiorowe pod redakcją Andrzeja Grotha
Opracowali: Klemens Bruski, Grzegorz Berendt, Andrzej Groth, Marek Stażewski
Wydawnictwo „Marpress” Gdańsk
Książka wydana dzięki mecenatowi Gminy Krokowa
Autorzy poszczególnych rozdziałów: Wstęp — Andrzej Groth
Rozdział I. Krokowa i okolice w średniowieczu — Klemens Bruski
Rozdział II. Czasy Rzeczypospolitej szlacheckiej i początki panowania pruskiego (1466-1815) — Andrzej Groth Rozdział III. Krokowa i okolice w latach 1815-1919 — Marek Stażewski Rozdział IV. W granicach Polski Odrodzonej (1920-1939) — Grzegorz Berendt
Rozdział V. Pod rządami hitlerowców (1939-1945) — Grzegorz Berendt
Rozdział VI. W Polsce Ludowej — Grzegorz Berendt
Rozdział VII. Po przełomie roku 1989 — Grzegorz Berendt Rozdział VIII. Fundacja „Europejskie Spotkania”. Kaszubskie Centrum Kultury Krokowa — Andrzej Groth
Rozdział IX. Zabytki Gminy Krokowa — Andrzej Groth
Projekt okładki i karty tytułowej Władysław Kawecki
Redaktor
Elżbieta Rusak
Korekta
Elżbieta Mielewczyk
Skład i łamanie Katarzyna Leszczyńska
ISBN 83-89091-07-0
© Copyright by Wydawnictwo „Marpress” 2002 Wydanie I
ul. Targ Rybny 10 B, 80-838 Gdańsk tel. /fax (0-58) 301-47-00
Druk i oprawa
Zakład Poligraficzne-Wydawniczy „POZKAL” 88-100 Inowrocław, ul. Cegielna 10/12, tel. 35-42-700
Do Czytelnika trafia książka Dzieje Krokowej i okolic. Jest to praca zbiorowa napisana przez pracowników naukowych Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Zamysł jej opracowania zrodził się w kręgu krokowskich działaczy Zrzeszenia Pomorsko--Kaszubskicgo, którego realizacja stała się możliwa dzięki przychylności władz Gminy Krokowa.
Niniejsza książka jest pierwszą w historiografii monografią Krokowej i jej okolic. Obejmuje ona ich dzieje od wczesnego średniowiecza po czasy nam współczesne. Mimo analitycznego ujęcia wiciu wątków, w całości jest ona syntezą mającą ukazać zmienność i złożoność dziejów badanego obszaru w integralnym ujęciu wszystkich składników tego losu.
Dzieje Krokowej i jej najbliższej okolicy nie doczekały się dotąd osobnego opracowania. Znalazły one swe częściowe odbicie jedynie w nielicznych opracowaniach poświęconych historii regionu, a także w pracach dotyczących dziejów rodu von Krockow. Wymienić tu należy pochodzącą jeszcze z drugiej połowy XIX wieku monografię powiatu wejherowskiego autorstwa niemieckiego badacza H. Prutza1 oraz dzieje powiatów wejherowskiego, puckiego i lęborskiego, opracowane również przez niemieckiego historyka F. Schultza2. Franz Schultz jest także autorem dwóch opracowań poświęconych dziejom rodu właścicieli Krokowej3.
Nowe ustalenia dotyczące początków rodu von Krockow i ich dóbr wniosły badania G. A. Muhlverstedta4, a ostatnio J. Zdrenki5.
Nowożytne dzieje rodu Krokowskich z Krokowej przedstawił J. Heidereich6.
Większym zainteresowaniem badaczy cieszył się klasztor żaronowiecki. Podstawowym opracowaniem dotyczącym średniowiecznych dziejów żarnowieckich cysterek jest praca K. Dąbrowskiego: Rozwój wielkiej własności ziemskiej klasztoru cysterek w Żarnowcu od XIII do XVI wieku1. Szczegółowe i istotne uzupełnienia do
początków klasztoru żarnowieckiego wniosły badania F. Sikory*. Całokształt dziejów opactwa żarnowieckiego omawia M. Borkowska7, historię klasztoru i wsi Żarnowiec H. Domańska8.
Odrębnej monografii doczekały się również Karwieńskie Błota".
Skromną listę opracowań dotyczących dziejów Krokowej i jej okolic do początków XX wieku zamykają prace J. Dworzaczkowej9 i A. Klempa10 poświęcone zborowi w Krokowej.
Literaturę wykorzystaną do opracowania historii Krokowej w okresie 1920-2002 można podzielić na dwie zasadnicze grupy. W pierwszej kolejności należy wymienić prace, które wprost, w większym lub mniejszym stopniu, dotyczą Krokowej lub sąsiadujących z nią wsi. Do drugiej grupy można zaliczyć opracowania zawierające treści przybliżające ogólną sytuację na terenie północnych Kaszub w omawianym okresie.
Wykorzystano też publikacje periodyczne, zwłaszcza dzienniki urzędowe władz powiatowych i wojewódzkich.
Do pierwszej z wymienionych grup należy książka K. Wójcickiego Rozmowy z hrabią Albrechtem von Krockow'11. W centrum uwagi autora pozostaje rodzina von Krockow, a niewiele miejsca poświęcił zagadnieniom nie związanym bezpośrednio z jej losami. Kazimierz Plocke sygnował notą na temat rozwoju gminy Krokowa w latach 1990-1994, zamieszczoną w zbiorze Pomorze Gdańskie — powrót demokracji lokalnej'12. Na uwagę zasługuje wspomniana już, opublikowana pierwotnie w Poznaniu w 1939 r., monografia pióra Kurta Liicka Karwieńskie Biota nad Bałtykiem, przetłumaczona na język polski i wydana w 2000 r. Jest to cenna praca z zakresu etnografii okolic Krokowej. Pomocna w opisie ich dziejów jest monografia wsi Nadolc13. Podobnie rzecz się ma z artykułem C. Tatarczuka: Kaszubska wieś Wierzchucino'1. Informacji na temat wsi położonych na zachód od Jeziora Żarnowieckiego dostarcza publikacja niemieckiego badacza A. Kressmanna111 oraz wspomniane tu dzieje powiatu lęborskiego pióra F. Schultza.
Informacji szczegółowych dotyczących okolic Krokowej dostarczają periodyki wydawane przed i po zakończeniu drugiej wojny światowej. Dla lat międzywojennych wykorzystano: Orędownik Urzędowy Powiatu Puckiego, Orędownik Urzędowy Powiatu Morskiego i „Lauenburger Krcisblatt”. W okresie wojny władze NSDAP powiatu wejherowskiego wydawały pismo „Der Verbindungsmann”, w którym można odnaleźć
informacje na temat codziennego życia mieszkańców i imprez propagandowych organizowanych przez hitlerowców. Dla lat 1950-1989 wykorzystano doniesienia urzędowe zawarte w Dzienniku Urzędowym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku oraz informacje zamieszczone w kolejnych wydaniach Rocznika statystycznego województwa gdańskiego. Poczynania władz gminnych z okresu 1990-2002 prześledzono w dużej mierze na podstawie artykułów opublikowanych w lokalnych biuletynach: „Wieści Gminne”, „Gazetka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Gminnej Organizacji w Krokowej”, „Wiatr od Morza” i „Biuletyn Prawicy — Samorządność”.
Sytuację ogólną w północnych Kaszubach w okresie międzywojennym nakreślono odwołując się do prac: P. Hausera1’', T. Bolduana20, B. Okoniewskiej14 oraz Ziemi Wejherowskiej15
Działania wojenne na Wybrzeżu oraz hitlerowską politykę represji i eksterminacji stosowaną wobec ludności polskiej opracowano między innymi na podstawie prac S. Sasinowskiego16, A. Rzcpnicwskiego17, S. Osińskiego18, D. Stcycra19, K. Ciechanowskiego20, A. Bojarskiej211, L. Lubeckicgo21 i D. Schcnka22.
Ogólnych realiów w północnych Kaszubach po 1945 r. dotyczą prace L. Zielińskiego23, J. Siekicrzyńskicgo24, B. Okoniewskiej25 i C. Obracht-Prondzyńskicgo26.
Ponadto informacje na temat zagadnień szczegółowych zaczerpnięto z prac A. Wrzoska27, J. Kucharskiej28 oraz J. Borzyszkowskiego i C. Obracht-Prondzyńskiego29"
Informacje o strukturze i dziejach parafii katolickich zaczerpnięto z pracy M. Dzięcielskicgo o sieci parafialnej w ziemi lęborskiej3" oraz periodyków „Schematyzm Diecezji Koszalińsko-Kołobrzcskiej” i „Rocznika Diecezji Chełmińskiej". ’’
8________________________________Andrzej Groth__________________________________
Mimo przywoływanej w pracy mnogości opracowań zarówno polskich, jak i niemieckich, autorzy prezentowanej książki musieli podjąć własne poszukiwania i badania archiwalne w odniesieniu do całego prezentowanego okresu. Historia Krokowej i okolic napisana została w głównej mierze na podstawie źródeł rękopiśmiennych i drukowanych. Ich wykaz znajdzie Czytelnik w załączonej bibliografii.
Obok słowa — tekstu autorów — integralną częścią książki są obrazy, plany, ryciny, fotografie wzbogacające dawny i współczesny obraz Krokowej i okolic, zmieniające się szybko życie codzienne.
Autorzy i redaktor tej pracy mają nadzieję, że poszerzy ona wiedzę o przeszłości Krokowej i jej okolicy oraz pogłębi świadomość historyczną jego dzisiejszych mieszkańców, zbliżając ich do jakże bogatych tradycji tej ziemi.
Składam wyrazy podziękowania władzom Gminy Krokowa oraz wszystkim osobom i instytucjom, których życzliwość i pomoc umożliwiły nadanie obecnego kształtu tej książce.
Z miejscowości położonych na obszarze obecnej Gminy Krokowa najwcześniejsze notowania w źródłach pisanych posiada Żarnowiec. Wiadomo, że zmarły najpóźniej w 1217 r. książę pomorski Sobiesław II (Subisław) nadał tę wieś klasztorowi cysterskiemu w Oliwie. Posiadanie Żarnowca przez Oliwą na mocy donacji Sobiesława potwierdzone jest około 1224 r. Informuje o tym dokument wystawiony przez Świętopełka, seniora pomorskich książąt i stryjecznego brata donatora30. Osobny dokument nadawczy Sobiesława II nie zachował się do naszych czasów, ale istniał z pewnością w 1279 r., został bowiem okazany ówczesnemu władcy pomorskiemu Mściwojowi IF. Data dyplomu Sobiesława nie została wówczas odnotowana, wydaje się jednak, że można ją ustalić na podstawie późniejszych przekazów źródłowych. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że od początku osiemnastego wieku w różnych opracowaniach historiograficznych (oraz w miejscowej tradyćji) powtarza się rok 1213 jako data fundacji klasztoru żarnowieckiego. Powstanie klasztoru w Żarnowcu jest bez wątpienia znacznie późniejsze, ponieważ jednak rok 1213 przypada na czas życia Sobiesława II, wolno się domyślać, że to właśnie datą roczną 1213 opatrzony był dokument tego księcia, zawierający darowiznę tej wsi na rzecz Oliwy31. W okresie nowożytnym dokument ten mógł zostać uznany — oczywiście błędnic — za akt fundacyjny klasztoru żarnowieckiego, jako że był najstarszym dyplomem, w którym pojawiła się nazwa Żarnowca.
Dopiero kilka dziesięcioleci po nadaniu Sobiesława, Żarnowiec wybrany został na siedzibę nowego klasztoru cysterskiego, żeńskiej filii opactwa oliwskiego. Dokładny czas, jak też okoliczności powstania tej nowej placówki zakonnej nie są znane. Zachowane źródła pozwalają przypuszczać, że stało się to na początku drugiej połowy XIII wieku, zaś fundację przeprowadziło opactwo oliwskie wydzielając założonej filii uposażenie ze swego — dość już wówczas znacznego — majątku ziemskiego32. Pierwsza pewna wzmnianka o istnieniu nowego klasztoru pochodzi z 1267 r.33, ale pierwszy autentyczny dokument wymieniający posiadłości cysterek żarnowieckich jest o dwanaście lat późniejszy34. Akt ten wystawił książę pomorski Mściwój II w lutym 1279 r., a z jego treści wynika, że ówczesne uposażenie klasztoru stanowiło pięć wsi: Żarnowiec, Lubkowo, Gardlino, Przybrody (Pribrodrowicz, Pribrodo) i Wierzchucino. Cztery pierwsze jeszcze w 1245 r. znajdowały się w posiadaniu Oliwy, bowiem wymienia je wyraźnie jako majątki tego opactwa bulla papieża Innocentego IV35. Warto zauważyć, że tylko Żarnowiec
i Lubkowo istnieją do dziś. Gardlino i Przybrody zniknęły ze źródeł jeszcze w XIII stuleciu, ale wszystko zdajc się wskazywać, że położone były w bliskim sąsiedztwie Żarnowca. Z opisu granic, zawartego w dokumencie Mściwoja II z 1279 r., wiadomo, że Gardlino leżało z wschód od ujścia Piaśnicy do morza i graniczyło z Odargowem*. Klasztorowi oliwskiemu dostało się Gardlino łącznie z Lubkowcm na mocy nadania Świętopełka. Była to rekompensata za oddane księciu Gowino, które cystersi uzyskali jeszcze przed rokiem 1224 z darowizny jednego z pomorskich możnych'. Przybrody otrzymał klasztor oliwski od Sobiesława II, najwyraźniej razem z Żarnowcem, a więc chyba jeszcze w 1213 r.36. Nazwa wskazuje wyraźnie, że osada leżała przy jakimś brodzie. Mogło to być przejście przez Piaśnicę, powyżej jej ujścia z Jeziora Żarnowieckiego.
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż w tekście bulli z 1245 r. Żarnowiec odnotowany został obok Barniewic, Rumii, Starzyna i Brodów (w ziemi gniewskiej) tzn. wśród należących do opactwa oliwskiego grangiów". Były to folwarki, w których zgodnie z regułą cysterską pracować mieli mnisi służebni, tzw. konwersi. Kierował nimi zwykle jeden z braci wyższej rangi (tj. członek klasztornego konwentu), noszący tytuł grangarius lub magister curie. Z oczywistych względów grangia stawały się też ośrodkami zarządu gospodarczego w stosunku do pobliskich wsi (chłopskich), znajdujących się w posiadłościach klasztornych. Bulla z 1245 r. wskazuje więc wyraźnie, że Żarnowiec zajmował wyróżniające miejsce wśród majątków oliwskich jeszcze przed osadzeniem w nim żeńskiego konwentu. Można sądzić, żc wraz z Lubkowem, Gardlincm i Przybrodami tworzył osobny, wysunięty najbardziej na północ, kompleks posiadłości Oliwy, który w całości oddany został żeńskiej filii jako jej pierwotne uposażenie. Fundację tę wsparł też materialnie książę Świętopełk, który najpewniej w 1257 r. nadał cysterkom dużą wieś Wierzchucino z granicami dochodzącymi aż do morza i Jeziora Żarnowieckiego. Książęcy dokument, wystawiony w związku z tym nadaniem, wspomina o istniejącym już w Żarnowcu klasztorze cystcrck37. Daje to podstawę do ustalenia czasu powstania tej placówki na lata 1245-1257. Sprawę komplikuje nieco fakt, że zachowany do naszych czasów pergaminowy dyplom jest falsyfikatem, sporządzonym najwcześniej w końcu XIII wieku. Nic musi to jednak prowadzić do całkowitego kwestionowania zawartych w nim informacji. Przeważa pogląd, żc fałszerz oparł się na autentycznym świętopełkowym dokumencie, który z całą pewnością istniał, bowiem w 1279 r. został okazany Mściwojowi II. Nie ma śladów wskazujących na to, że pierwotny tekst przywileju uległ jakiejś zasadniczej zmianie. Widoczne jest tylko, że został on uzupełniony (interpolowany) w punkcie dotyczącym uprawnień rybołówczych na otwartym morzu. Można więc przyjąć, żc data przywileju Świętopełka jest prawdziwa, a w momencie jego wystawienia, klasztor w Żarnowcu już działał”.
Dalszy wzrost majątku cysterek żarnowieckich przypada na okres panowania Mściwoja II. W lutym 1279 r. książę ten na podstawie przedstawionych przez klasztor oliwski dokumentów potwierdził żarnowieckiej filii posiadany kompleks pięciu wsi, a także opisał granice tych posiadłości, które wcześniej wyznaczył kasztelan pucki Ścibor,
dziedzic Sławutowa i Żclistrzcwa38. Krotko po tej regulacji Mściwój przekazał mniszkom dwie inne wsie położone w sąsiedztwie żarnowieckiego kopleksu, Odargowo i Karlikowe. Klasztor posiadał je z pewnością już w połowic sierpnia 1279 r. W tym bowiem czasie opat oliwski zawarł porozumienie z biskupem włocławskim w sprawie dziesięcin przysługujących biskupowi z majątków ziemskich Oliwy i Zainowca. Układem tym objętych zostało siedem osad należących wówczas do żeńskiej filii opactwa ohwskiego, ti -Żarnowiec Przybrody, Gardlino, Lubkowo, Wierzchucino, Odargowo i Karhkowo39. Jest oczywiste żc ani Odargowa, ani Karlikowa, nic mogły cysterki otrzymać przed początkiem lutego 1279 r„ bowiem wsie tc nic zostały wymienione w przywileju konfirmacyjnym Mściwoja II. Nic można więc uznać autentyczności dwóch innych dokumentów tego księcia, datowanych na koniec czerwca 1277 r. “ Oprócz względów chronologicznych, zasadnicze wątpliwości budzi także podany w tych aktach zakres immunitetu sądowego, w tym zwłaszcza przyznane klasztorowi prawo sądzenia przestępstw popełnionych na drogach. Pierwszy z dokumentów zawiera nadanie Odargowa w dokładnie opisanych granicach. Ciekawe ze w opisie granic me zostało wymienione Gardlino, które nowy klasztor otrzymał odcystersów oliwskich juz w momencie fundacji. Może to wskazywać, że falsyfikat na Odargowo został sporządzony ."I, XIII w eku to jest wówczas, gdy Gardlino juz zanikło (opustoszało). SzcSwy opis granic zawL też drugi z falsyfikatów, dotyczący Karhkowa. W owym onisie iak też w samej dyspozycji dokumentu, wymienione zostało jezioro Dobre. W późniejszym czasie jezioro to należało do mniszek Żarnowieckich, jest więc bardzo prawdopodobne, że dostało się ono cysterkom razem z Karlikowcm; oczywiście me w połowie 1277 r„ lecz równe dwa lata później
Następne nadanie ziemskie Mściwoja II na rzecz klasztoru żarnowieckiego potwierdzone jest w pełni autentycznym dokumentem tego księcia, wystawionym
jeSoobre ^w jego pobliżu ważna droga ^iapublica^ biegnąca w kierunku Gdańska. Wszystkie te obiekty wyznaczać będą granice pos.adłosc, żarnowieckich jeszcze sześćdziesiąt lat później. Ze spoiządzoncgo w tym czasie opisu wynika, ze przy Bożej Stopce zbiegały s^ę granice Świccina. Domatowa i Połchowka, natomiast droga gdańska przechodzącaprzy jeziorze Dobrym biegła do Żarnowca, mcwąphwie przez Karhkowo ‘ ^w^m^'L następnym nabytku majątkowym cystcrck pochodzi z początków marca to^r Sczas to obecny w Gdańsku Mściwój II wystawił opactwu oliwskiemu generalne potwierdzenie posiadłości ziemskich i uprawnień gospodaczych'*. Wydany akt
zawiera też wykaz wsi należących do żarnowieckiej filii. Nie ma już wsrod nich Gardhna i Przybrodów, ale obok Wierzchucina, Łubkowa, Odargowa, Karlikowa i Swiecina, występuję jeszcze Kartoszyno. O okolicznościach nabycia tej ostatniej wsi przez cystcrki informuje dokładniej inny dokument Mściwoja II, wystawiony w końcu marca następnego roku20. Z aktu tego wynika, że Kartoszyno przekazał klasztorowi wojewoda białogardzki Dobiegniew. Wieś stanowiła bowiem posag jego córki, Dobiesławy, która została żarnowiecką mniszką. Książę zgodził się na tę darowiznę i potwierdził ją, zrzekając się wszystkich przysługujących mu świadczeń skarbowych i służebności. Nie ulega wątpliwości, że wystawiony w 1284 r. dokument był tylko formalnym zatwierdzeniem istniejącego stanu własności, bowiem dowodnie już rok wcześniej, w marcu 1283 r., Kartoszyno znajdowało się w posiadaniu klasztoru żarnowieckiego. Pozyskanie tej wsi, położonej przy południowym krańcu Jeziora Żarnowieckiego, miało najpewniej wpływ na umocnienie praw cystcrck do tego akwenu. Nic powinno więc dziwić, żc dokument konfirmacyjny z 1283 r., który Kartoszyno wymienia już wśród posiadłości Żarnowca, wyraźnie też stwierdza przynależność do klasztoru całego Jeziora Żarnowieckiego i rzeki Piaśnicy21. .
Przez następne kilkanaście lat stan majątkowy klasztoru żarnowieckiego nic uległ zmianie. Ukazuje to kolejne generalne potwierdzenie posiadłości Oliwy i Żarnowca, wydane w październiku 1295 r. przez króla polskiego Przemyśla 1I~, to jest w niecały rok po objęciu przez tego władcę sukcesji po zmarłym bez męskiego potomka Mściwoju II, zgodnie z zawartym jeszcze w 1282 r. układem w Kępnie. Dokument konfirmacyjny Przemyśla II wymienia dokładnie taki sam zakres posiadłości cystcrck żarnowieckich jak wcześniejszy akt, wystawiony przez Mściwoja II w marcu 1283 r. Nic też nie wskazuje, aby klasztor otrzymał jakieś nowe nadania od krótko panujących na Pomorzu Gdańskim następców Przemyśla II, Władysława Łokietka (1296-1299 i 1306-1308) z dynastii Piastów oraz Wacława II (1300-1305) i Wacława III (1305-1306) z czeskiej dynastii Przcmyślidów. Oznacza to, żc przez ćwierć wieku stan posiadania mniszek z Żarnowca nie uległ zmianie. Można więc przyjąć, żc u schyłku 1308 r. — w momencie załamania się rządów Władysława Łokietka na Pomorzu — należały do cystcrck te same dobra, które w już 1283 r. wyliczył przywilej Mściwoja II. Oprócz samego Żarnowca, gdzie założony został klasztor, było to jeszcze sześć innych wsi położonych w jego sąsiedztwie: Wierzchucino, Odargowo, Lubkowo, Kartoszyno, Karlikowo i Świecino. Należy zauważyć, żc wszystkie te miejscowości istnieją do dziś i — co ciekawe — znajdują się w granicach obecnej Gminy Krokowa. .
O posiadłościach rycerstwa na Pomorzu Gdańskim w XIII wieku wiadomo znaczniej mniej, niż o majątkach kościelnych. Wynika to z faktu, że jedynie instytucje kościelne dbały o pisemną dokumentację otrzymywanych nadań. Rycerstwo takiej troski nic przejawiało, co oczywiście miało związek z brakiem znajomości pisma w tym kręgu społecznym, ale też z koniecznością ponoszenia opłat za sporządzanie odpowiednich dokumentów. Należy także pamiętać, żc w XIII wieku nic wszystkie działania prawne —
211 Ibidem, nr 370; S. K u j o 1, op. cii., s. 989.
11 PU, nr 358: tolum quoque slagnum, quod Pesnicza nominalni; elfluvium eiusdem nominis... Jezioro Żarnowieckie nazywane było dawniej tak samo, jak przepływająca przez nic rzeka, tj. Piaśnica.
22 Ibidem, nr 53 i.
na przykład nadania ziemskie — znajdowały swoje pisemne odzwierciedlenie, ponieważ moc wiążącą miała także wola władcy wypowiedziana ustnie w obecności najważniejszych urzędników i innych dostojnych świadków. Można sądzie, że w XIII wieku dokumentów potwierdzających nadania ziemskie na rzecz rycerstwa powstało znacznie mniej, niż tych, które w tym czasie zostały wydane dla instytucji kościelnych. Jeszcze mniej pełnych tekstów dokumentów rycerskich przetrwało do naszych czasów, bowiem średniowieczna spuścizna piśmiennicza zachowała się głównie w archiwach kościelnych.
W tej sytuacji nic może dziwić, że pierwsza wiadomość o własności rycerskiej o okolicach Krokowej pochodzi dopiero z marca 1284 r.». Dotyczy ona wsi Kartoszyno, która jednak już w roku poprzednim znajdowała się w posiadaniu klasztoru żarnowieckiego. Wcześniej wieś ta należała do wojewody białogardzkiego Dobiegniewa. Białogard był ośrodkiem władzy księcia Racibora najmłodszego brata Świętopełka. Urzędy utworzone przez Racibora nic uległy likwidacji po przejęciu księstwa białogardzkiego przez gdańskiego seniora. Urząd wojewody był n^ w lokalnej hierarchii. Dobiegniew pełnił go dowodnie w latach 1283-1287 Mógł on zresztą urzędować znacznie dłużej, bowiem następni wojewodowie białogardzcy nie są znani. Wydaje się, że ów wojewoda białogardzki był bliskim krewnym - najpewniej synem -innego Dobiegniewa, który w latach 1267-1268 sprawował urząd wojewody gdańskiego”. Nic można jednak całkowicie wykluczyć, ze chodzi tu o jedną i tą samą osobę.
Pierwszy przywilej książęcy, zawierający nadanie majątku perskiego w okolicy Żarnowca i Krokowej pochodzi z lipca 1284 r. Dotyczy on wsi Brzyno (Bczmo), którą Sil wraz z opustoszałym Godętowem nadal w dziedziczne posiadanie Bozejowg synow^Witka. Za odbiorcę nadania uważa się czcsmka świeckiego pehuącego swój urząd w latech 273-1283”. Natomiast jego ojca, W.tka, można identyfikować z wojewodą gdańskim w latach 1271-1277, następcą Dobiegniewa na tym urzędy. Ciekawe, ze w na tępych dziesięcioleciach dziedzice Brzyna noszą imiona Bożej i Witek-.
Drogi autentyczny przywilej Mściwoja 11 na dobra rycerskie w omawianym regionie wysSny został 13 lipca 1293 r. Było to dziedziczne nadanie Jeldzma, z całkowitym wystawiony z f skarbowych i posług, należnych zwyczajowo księciu40.
Odb orcątem aktu byfMistek. podkZorzy słupski w latach 1290-1299 oraz krewniak uamorcą tego aK / , n 786-1306), i najważniejszego w tym czasie dostojnika
»^(Mestet) był tą i osobą co ^ał zwTnv Meysiche który w 1299 r. został określony jako wójt i celnik pomorski, a także ^Xuj Gub może siostrzeniec) Swięcy”. O innych posiadłościach Mistka nie ma
” '^.U^dnicy Pomorza Wschodniego do 1309 roku. Spisy, oprać. B. Ś I i w i ń s k i (dalej: UPW), nr 50.
» pu'nr373 Oryginał lego aklu nie zachował się, Icczjcgo treść znana jest z odpisu w kopiariuszu PU nr 3 /3. uryg Ł• . . XIV { xv wlcku; zob. Księga komturstwa gdańskiego, wyd. BeS n™ z b is k u po w a, Wa.szawa 1985 (dalej: KKG), nr 104.8
17 UPW, nr 178.
2, 1 Ibidem, nr 92.
żadnych informacji”. Trzeba jednak zauważyć że w późniejszym czasie Jeldzino należało do kompleksu dóbr krokowskich, zaś dziedzice tych dóbr używali do początku XV wieku — określenia patronimicznego Mcstkowic. Nazwa ta została utworzona od imienia ich przodka, którym najwyraźniej był odbiorca przywileju z 1293 r. Prawdopodobne jest więc, że Mistek obok nadanego mu Jeldzina posiadał również Krokową i może inne sąsiednie wsie, na przykład Goszczyno czy Wysoką (później zaginioną).
Należy podkreślić, że do 1308 r. nie ma żadnych bezpośrednich świadectw źródłowych dotyczących Krokowej i innych (poza Jeldzinem) osad należących w XIV i XV wieku do dóbr krokowskich. Istnieją co prawda dwa dokumenty wystawione rzekomo przez Mściwoja II dla Gniewomira z Krokowej, ale znane są one wyłącznie z nowożytnych kopii, sporządzonych w języku niemieckim”. Bliższa analiza ich treści pozwala stwierdzić z całkowitą pewnością, że są falsyfikatami powstałymi dopiero u schyłku XVI wieku, najpewniej z inicjatywy ówczesnego posiadacza dóbr krokowskich — Reinholda Krokowskiego. Pierwszy z tych aktów, datowany na 26 sierpnia 1288 r., dotyczy Jeldzina i Wysokiej, drugi zaś — rzekome nadanie Goszczyna miał być wystawiony 13 lipca 1292 r. Formularz nadania na Jeldzino i Wysoką przejęty został z autentycznego dokumentu Mściwoja II, wystawionego właśnie 26 sierpnia 1288 r. dla kasztelana czarnkowskicgo Chwała, a potwierdzającego książęcą darowiznę na dobra pod Tucholą, w obrębie których znajdowała się również osada o nazwie Wysoka41. Powodem donacji na rzecz Chwała była przyniesiona przez niego wiadomość dotycząca księcia wielkopolskiego Przemyśla II, przewidzianego sukcesora Mściwoja II na Pomorzu. To samo uzasadnienie nadania znalazło się też w przywileju dla Gniewomira z Krokowej, jednak jest mało prawdopodobne, aby aż dwie osoby otrzymały dobra ziemskie z tego samego — tak szczególnego — powodu, a wśród nadanych im majątków były wsie o tej samej nazwie (Wysoka). Według dyspozycji przywileju dla Gniewomira z Krokowej Jeldzino i Wysoka ponoć miały przeprowadzony pomiar gruntów i liczyły łącznie 59 łanów (bez 2 morgów). Należy podkreślić, iż w żadnym z autentycznych nadań Mściwoja II dla rycerstwa nie została odnotowana wielkość nadanego majątku. Nie ma też jakichkolwiek innych śladów źródłowych wskazujących, że w XIII wieku przeprowadzano pomiar łanowy w dobrach rycerskich na Pomorzu Gdańskim. Nie została też określona wielkość samego Jeldzina w pochodzącym z 1293 r. nadaniu dla Mistka. Liczba łanów (59) Jeldzina i Wysokiej, podana w rzekomym przywileju dla Gniewomira, nie zgadza się zupełnie z wielkościami tych osad na początku XV wieku. Jeldzino w 1407 r. liczyło 20 łanów, zaś Wysoka była w tym czasie małym rycerskim folwarkiem (bez osadzonych chłopów), który miał być włączony w grunta Krokowej i Goszczyna42.
Identyczne zastrzeżenia budzi drugi dokument Mściwoja II dla Gniewomira z Krokowej, to jest rzekome nadanie Goszczyna, datowane na 13 lipca 1292 r., w którym zawarta x została też informacja o posiadaniu przez Gniewomira innych jeszcze wsi (Krokowej, Minkowic, Glinek, Jeldzina i Wysokiej), tworzących w późniejszym czasie kompleks krokowski43. Goszczyno w momencie nadania miało liczyć aż 38 łanów,
podczas gdy jeszcze w początkach XV wieku posiadało areał kilkakrotnie mniejszy, bo tylko 5 radeł (około 5-10 łanów) ”. Widać też wyraźnie, że za podstawą formularzową fałszerstwa posłużył autentyczny dokument Mściwoja II, który z pewnością w XVI wieku był w posiadaniu dziedziców Krokowej. Chodzi tu o przywilej dla Mistka, dotyczący Jeldzina z 13 lipca 1293 r., z którego przejęta została arenga, data dzienna (13 lipca) i lista świadków”1.
Poza przedstawionymi wyżej falsyfikatami żaden z trzynastowiecznych dokumentów pomorskich nie wspomina Gniewomira z Krokowej. Co prawda rycerz o imieniu Gniewomir dwukrotnie wymieniony został w dokumencie Mściwoja II dla klasztoru oliwskiego, wystawionym w połowic kwietnia 1285 r. w Rumi, ale nic nic wskazuje, aby był to dziedzic Krokowej3'. Odnotowano go bowiem bez określenia odmicjscowego, zaś z dyspozycji dokumentu — zawierającego opis granic Starzyna — wynika, że ów rycerz był posiadaczem sąsiadującego ze Starzynem Łcbcza. Uznanie za falsyfikaty obu dokumentów Mściwoja II dla Gniewomira z Krokowej, pozwala więc na zakwestionowanie istnienia dziedzica Krokowej o tym imieniu w XIII wieku. Jest bardzo prawdopodobne, że fałszerz pomylił go z żyjącym równe sto lat później rycerzem pasowanym Gniewomircm Mcstkowicem, w którego posiadaniu znajdowała się Krokowa i inne wsie kompleksu krokowskiego.
Trzynastowieczne źródła wspominają jeszcze dwóch innych — oprócz Dobiegniewa, Witka, Bożeja i Mistka — przedstawicieli rycerstwa posiadających majątki w okolicach Krokowej. Wśród świadków dokumentu Mściwoja II z 1284 r., potwierdzającego klasztorowi żarnowieckiemu posiadanie Kartoszyna, odnotowany został Jakub Paleszkowic. Należy go uznać za dziedzica graniczących z Kartoszynem Sobieńczyc, zwłaszcza że późniejsi właściciele tej wsi używają tego samego określenia patronimicznego — Paleszkowic (Palcscowicz, Polcscowitz)44. Przez analogią, Jakuba Kunostowica, który w 1300 r. odnotowany został jako świadek dokumentu dotyczącego Mcchowa, uważać trzeba za posiadacza Sławoszyna i przodka późniejszych dziedziców tej wsi — Stefana i Michała Kunostowiców45.
W opisach granic majątków cysterskich, zawartych w przywilejach Mściwoja II z lat 1281 i 1285, odnotowane zostały trzy wsie, które w późniejszym czasie były dowodnie majątkami rycerskimi. Chodzi tu o Lubocino (Lubczin), sąsiadujące ze Swiccinem, oraz o Połchówko i Kłanino (Polkov, Clcnin), wymienione w granicach Starzyna46. Dziedziców Połchówka — Piotra i Stefana — wspomina dokument z września 1303 r., wystawiony przez Ulrycha Boskowica, starostą pomorskiego z ramienia króla Wacława47. Imiona posiadaczy dwóch pozostałych wsi nic są znane. Do 1309 r. nic ma też żadnych pewnych informacji o innych wsiach z omawianego regionu. Warto jednak zauważyć, że prawic wszystkie z nich wzmiankowane są w zapisach źródłowych z pierwszej połowy XIV wieku. Można wiąc domniemywać, że istniały one już w okresie przcdkrzyżackim.
Lata 1308-1309 przynoszą zasadniczą zmianą w dziejach Pomorza Gdańskiego. Zakon Krzyżacki, wykorzystując bardzo dogodną dla siebie sytuacją polityczną, zajął Gdańsk, a następnie inne nadwiślańskie ośrodki władzy na Pomorzu. Swoje nabytki zalegalizował, odkupując od margrabiów brandenburskich ich — dość wątpliwe prawa do księstwa wschodniopomorskicgo. Prawowity książę pomorski (i polski) Władysław Łokietek nie był w stanie przeciwstawić się ani militarnym, ani dyplomatycznym działaniom Zakonu. Większa część dawnego księstwa wschodniopomorskicgo została więc przyłączona na półtora stulecia do państwa krzyżackiego, utworzonego wcześniej na ziemiach podbitych Prusów. Nowy władca Pomorza Gdańskiego różnił się w istotny sposób od swych poprzedników. Był bowiem zakonną korporacją, zdominowaną przy tym przez obcy etnicznie (niemiecki) żywioł. Kolektywny władca mógł więc samodzielnie wykonywać wszystkie najważniejsze funkcje administracyjne i nie korzystać z aparatu urzędniczego rekrutowanego tradycyjnie z rycerstwa. Pomorskie rycerstwo odsunięte zostało od realnego wpływu na decyzje polityczne nowej władzy; zachowało jednak w większości swe posiadłości ziemskie. Konfiskaty dotknęły tylko najbardziej wiernych stronników Łokietka, a część majątków pomorskich możnych (na przykład Swięców) została wykupiona.
Krzyżacy zmierzali też do przebudowy zastanych na Pomorzu stosunków gospodarczych i społecznych. Istotnym elementem tej polityki było propagowanie nowych wzorców prawnych, rozwiniętych wcześniej w państwie zakonnym. Odnosi się to szczególnie do prawa chełmińskiego, które wprowadzane było do lokowanych miast i dużych wsi chłopskich oraz na niektóre dobra rycerskie na Pomorzu. Wiele innych majątków rycerskich otrzymywało prawo magdeburskie proste, które w odróżnieniu od chełmińskiego nie pozwalało na dziedziczenie ziemi przez kobiety. Działania krzyżackie nie spowodowały jednak całkowitej likwidacji dawnych (pomorskich) norm zwyczajowych, odnoszących się do dzierżenia i dziedziczenia ziemi, a także powinności skarbowych wobec władzy. Zakon je zachował, bo dawały mu one wiele korzyści. W najszerszym zakresie stary. porządck prawny utrzymał się w północnej części Pomorza Gdańskiego, to jest na obszarze powstałego już w 1309 r. komturstwa gdańskiego.
Dramatyczne wydarzenia z lat 1308-1309 nie wpłynęły w bardziej znaczący sposób na stosunki panujące w okolicach Krokowej. Najważniejszym posiadaczem ziemskim pozostał tu klasztor żarnowiecki. Początek krzyżackich rządów przynosi cysterkom nowy, bardzo cenny nabytek. Już w lutym 1310 r. pierwszy komtur gdański Henryk potwierdził im zakup połowy Sobicńczyc od Wacława Polcszkowica. Nieco później transakcją tą objęty też został Michał Polcszkowic, brat Wacława, a w 1314 roku wykupiona została od Piotra z Kolkowa i jego krewniaka Dargosława druga połowa wspomnianej wsi48. Pozyskanie Sobicńczyc pozwoliło na złączenie wszystkich dotychczasowych posiadłości klasztoru w jeden zwarty kompleks, bowiem do tej pory terytorium tej wsi oddzielało Świccino, Karlikowe i Kartoszyno od pozostałych majątków
klasztornych. Do końca panowania krzyżackiego udało się cystcrkom uzyskać jeszcze dwie inne wsie od rycerskiej rodziny Kunostowiców. W kwietniu 1375 r. kupiły one za 126 grzywien Nadole od Michała Kunostowica zc Sławoszyna, a w 1431 r. samo Sławoszyno od ówczesnego dziedzica tej wsi Kunca". Nabycie majątków tycerskich vwmagalo zgody władz Zakonu, bowiem na dobrach takich ciążył obowiązek zbrojnej wjżby a najczęściej też różne powinności skarbowe. W przypadku Nadola zgodę taką dał w grudniu 1375 r wielki mistrz Winrych von Kniprodc, znosząc od razu obowiązek służby"'. Kupno Sławoszyna zatwierdził cystcrkom wielki mistrz Paweł yon Rusdorf w kwietniu 1431 r Zastrzegł jednak utrzymanie wszystkich dawnych powinności ciążących na tej wsi: konne służby w lekkiej zbroi na każde wezwanie, daniny funta wosku oraz rocznego czynszui w kwocie 1,5 grzywny. Dopiero w listopadzie roku następnego zgodził się na zniesienie obowiązku służby". .... , „ ..
W orzeciwicństwie do większości innych instytucji kościelnych na Pomorzu klasztor żarnowiecki przez dłuższy czas nie wprowadzał do swych majątków prawa niemieckiego (chełmińskiego). Wynikało to zapewne z odda enia od terenów, gdzie prawo to szerzyło się najbardziej pas nadwiślański), jak też z dost: niskiej jakości gleb Pierwszy przywilej lokacyjny wydany został dopiero w 1363 r ". Otrzymali go mieszkańcy Wierzchucina, a więc osady położonej na północno-zachodnim krańcu kompleksu żarnowieckiego . na nieco Icpszvch glebach niż pozostałe wsie kompleksu. W momencie wystawienia wzbiłem Wierzchucino liczyło 40 łanów, z których cztery wolne od świadczeń skarbowych otrzymał sołtys Andrzej. Do sołtysa należeć tez miała trzecia częsc kar sądowych i połowa czynszu ze znajdującej się we wsi karczmy Chłopi z każdego z pozostałych 36 kmów mich corcczmew ^‘i dawać po 2 ku^ omz £ 2Wszcflc%ta jęczmienia i owsa. Wszystko to miało być dostarczane do folwarku w Żarnowcu, gdzte tez pos.adacz każdego łanu czynszowego w Wierzchucinie miał odpracować dwa dni w roku przy sianokosach i przy żniwach, kdnakrobocizny te oraz daniny w kurach mogły byc zamieniane na świadczenie pienkżne w Wysokości 2 skojców od łanu (na sw. Dommtka). Zarowno na sołtysie jak ina chłopa^hTążyły też powinności wojskowe, tzn. w obronie kraju i w wyprawach na Lhwe B^dzo korzystne były natomiast przyznane mieszkańcom Wierzchucina uprawnienia rybołówcze na wodach w granicach ws. i na morzu, odnoszące s.ę do wszelkich gatunków ryb, z.^Ciwystowióny został dopiero w 1408 roku, a dotyczył
Następny przywilej ^Z sobicńczycw Sołtys Bartosz Kutcz oprócz trzeciej S5Ä *”” 1 '">- -=";»
S wsi wnoszącew 30 łanów. Oburzy z każdego łanu czynszowego dawać mieli po pół gXnW12 skojców) obiegowej monety po dwie kury oraz po poł szefla żyta i tyleż por grzywny U^UJ ' awi dni robót na folwarku, obowiązek dostarczania podwod ^podobne jak w Wierzchucinie powinności wojskowe. Mogli natomiast paść bydło i świnie na wzgórzach należących do klasztoru, a także łowić ryby na własne potrzeby W tow Scckie posiadali też mieszkańcy Sławoszyna, jednak kontrakt lokacyjny wydan^został jeszcze przed przejściem tej wsi w posiadanie klasztoru żarnowieckiego.
45 AP Gd., 942, nr 18; KKG, nr 177.
4h AP Gd., 942, nr 47-48.
Wystawił go w czerwcu 1381 roku ówczesny właściciel Sławoszyna Stefan Kunostowic50. Lokowana wieś liczyła 30 łanów i 31 morgów łąki położonej nad jeziorem Ostrowo (Wostrowo). Odbiorcą przywileju był sołtys Sclke Balokmowic, który za obowiązek stawania konno na wezwanie pana wsi otrzymał 3 łany i 6 morgów łąki wolnych od czynszu oraz zwyczajową trzecią część dochodów sądowych. Chłopi mieli płacić z każdego posiadanego łanu po 18 skojców obiegowej monety rocznego czynszu oraz dawać po dwie kury i odpracowywać trzy dni szarwarku. Wszyscy osadnicy, tj. sołtys i chłopi, obciążeni byli dziesięciną biskupią, która na Pomorzu Gdańskim od 1330 r. świadczona była w pieniądzu, w wymiarze 3 skojców od łanu. Cysterki odkupując Sławoszyno od Kunostowiców zachowały wewnętrzny ustrój tej wsi. Wskazuje na to utrzymanie pomiaru łanowego (jak w Wierzchucinie i Sobicńczycach) i ta sama wielkość wsi (30 łanów) wykazywana jest w szcsnastowiccznych rejestrach klasztornych51.
Pozostałe wsie klasztorne: Odargowo, Lubkowo, Kartoszyno, Karlikowo i Świecino, nie otrzymały przywilejów lokacyjnych. Należy też zauważyć, że wszystkie one jeszcze w końcu XVI wieku nie miały przemierzonych swych gruntów w łanach (włókach). Można więc sądzić, że nic przeszły one reformy związanej z recepcją prawa niemieckiego (chełmińskiego), pozostając przy dawnym ustroju agrarnym, to jest prawie polskim. Brak osobnych przywilejów nie pozwala na bliższe określenie stosunków wewnętrznych, istniejących w każdej z tych wsi do połowy XV wieku. Nie wiadomo więc, czy stosowano tam trójpolowy system upraw i używano ciężkiego narzędzia ornego z odkładnicą, tzn. pługa. Bardziej prawdopodobne jest, że na lekkich glebach w okolicach Jeziora Żarnowieckiego orano za pomocą prymitywniejszego narzędzia zwanego radłem. Przez analogię do wsi chłopskich na prawic polskim, istniejących w komturstwic gdańskim, można przypuszczać, żć żadna z wymienionych osad cysterskich nie posiadała samorządu w zakresie sądownictwa. Na czele wspólnot wiejskich nie stali sołtysi, lecz starostowie, którzy nie mieli uprawnień sądowniczych. W świadczeniach chłopskich dominowały daniny w naturaliach i posługi. Możliwe, żc z biegiem czasu świadczenia te zamieniano na ekwiwalenty pieniężne. Tak przynajmniej było we wsiach prawa polskiego w komturstwic gdańskim, gdzie na początku XV wieku wprowadzono stałe przeliczniki za dawne daniny w świniach, krowach, kurach, życie, serze i lnie, a także za obowiązek goszczenia przedstawicieli pana feudalnego i koszenia jego łąk52. Wsie na prawie polskim ustępowały pod względem obszaru tym, które przeszły lokację na prawie niemieckim. Daje się to również stwierdzić w dobrach cystcrek żarnowieckich. W XVI wieku Odargowo liczyło 10 jednostak zwanych zrębami, Lubkowo — zaledwie 3,5, Kartoszyno — 9, Nadole — 8, a Karlikowo i Świecino — po około 15 źrebów”. Źreb jest staropolskim i staropomorskim określeniem radła (Haken), miary gruntu występującej na Pomorzu w XIV i XV wieku, zawsze we wsiach posiadających prawo polskie. W XVI stuleciu w powiecie puckim liczono zwykle źreb za 1,5 lana chełmińskiego. Wynika stąd, żc każda z wymienionych wsi źrcbiowych była mniejsza od Sławoszyna, Sobicńczyc czy Wierzchucina.
Oprócz przedstawionych tu przywilejów lokacyjnych zachowały się jeszcze dwa inne dokumenty z początku XV wieku, dotyczące stosunków gospodarczych w posiadłościach cystcrek żarnowieckich. Pierwszy, wystawiony w lipcu 1406 r., był kontraktem na młyn znajdujący się pod Świccincm na rzeczce Rogoźnicy (obecnie Czarna) 54. Akt ten
50 AP Gd., 942, nr 20a.
” Zob. K. D ąb r o w s k i, op. cit., s. 108.
12 Zob. KKG, s. 210,
” K. D ąb r o w s k i, op. cit., s. 108.
14 AP Gd., 942, nr 202, s. 14-17; K. D ą b r o w s k i, op. cit., s. 82; zob. też J. T r c d e r, Toponimia byłego powiatu puckiego, Gdańsk 1977, s. 139.
otrzymali dwaj młynarze: Jan Nictansz (Netansch) i Stanko Sapała (Sapalle). Nazwisko drugiego kojarzy się z nazwą osady, położonej obecnie w dolinie rzeczki Czarnej. Może to wskazywać na lokalizacją piątnastowicczncgo młyna, który również miał sią znajdować: yn dem tale by Swetczyn an dem flisse das do heysset Rogosnytcza5\ Wspomnianym młynarzom nadano na prawie chełmińskim 3 morgi gruntu omego, półmorgowy ogród i 4 morgi łąki położonej obok łąk świccińskich chłopów. Poza tym otrzymali jeszcze 2 morgi łąki nad Czarną (Rogoźnicą) i łan pola w sąsiedztwie młyna. Wolno im było też korzystać z klasztornego lasu i łowić ryby w młyńskim stawie. Zobowiązani zostali natomiast do rocznego czynszu, płaconego w dniu św. Marcina, a także do prac przy naprawie młyna klasztornego w Żarnowcu. Wymiar czynszu nie był wysoki, wynosił bowiem tylko 2,5 grzywny i dwie kury. Kontrakt zastrzegał też wolny przemiał na użytek cystcrck, ale gwarantował też monopol mlewny, obejmujący mieszkańców pięciu wsi klasztornych: Świccina, Karlikowa, Kartoszyna, Sobieńczyc i Odargowa.
W październiku 1414 r. przywilej na karczmą w Lubkowic otrzymał Piotr Starstilz49. Z treści tego aktu wynika, że uposażenie karczmarza stanowiły 2 morgi i pół radła gruntu, oraz leżące przy karczmie łąki. Przysługiwało mu też uprawnienie do wolnego wypasania bydła i świń na pastwiskach klasztornych oraz przywilej wybierania — na własny użytek — drzewa opałowego i budowlanego z cysterskich lasów. Karczmę miał posiadać dziedzicznie na prawie chełmińskim w zamian za czynsz płacony co roku na Boże Narodzenie. Wymiar tego czynszu nie był wysoki, wynosił bowiem 1 grzywnę i cztery kury. Oprócz tego, lubkowski karczmarz mógł być — w szczególnych przypadkach — powoływany do posług na rzecz klasztoru. Miał na przykład łowić ryby, gdyby zabrakło rybaka, ale uzależniano to od jego woli. Bardzo korzystna była niewątpliwie dla Piotra i jego dziedziców zawarta w przywileju gwarancja, że ani w Lubkowic, ani w sąsiedztwie tej wsi nie powstanie żadna inna karczma..
W samym Żarnowcu nie było obok klasztoru wsi chłopskiej, lecz jedynie folwark ^grangium). Brak źródeł z okresu średniowiecza nie pozwala określić jego wielkości ani stwierdzić, w jakim zakresie wykorzystywana była na nim praca cysterskich konwersów, a w jakim chłopów z okolicznych wsi klasztornych50. Wiadomo jedynie, że folwarkiem żarnowieckim nie zarządzała miejscowa przeorysza, ani żadna z sióstr z podległego jej konwentu. Fukcję tę pełnił zawsze mnich oliwski, określany tytułem provisor lub hofmeiste^. Miewał on niekiedy pomocnika zwanego undermeister, który nadzorował prace wykonywane poza folwarkiem, na przykład połowy ryb51. Do braci z Oliwy należała
też opieka duchowa nad zakonnicami w Żarnowcu oraz kierowanie tamtejszą parafią. W XV wieku funkcje te pełniły dwie różne osoby (pharrer i probest) 52, co miało najwyraźniej związek z rozległością żarnowieckiej parafii, jak i dużą liczbą mniszek, przebywających ówcześnie w klasztorze. Bulla papieska z 1425 r., potwierdzająca cysterkom dochody z parafii miejskiej w Pucku, wspomina, że w Żarnowcu przebywały — oprócz przeoryszy — aż 34 zakonnice53. Parafia żarnowiecka obejmowała pierwotnie, najpewniej do początku XIV wieku, wszystkie osady omawianego regionu, położone na wschód od Jeziora Żarnowieckiego. Przed 1342 r. została ona ograniczona na rzecz powstałej wcześniej parafii krokowskiej, ale i tak w gestii plebana żarnowieckiego pozostało 13 okolicznych wsi: Kolkowo, Opalino, Lubocino, Lisewo, Wysoka, Łętowicc, Odargowo, Lubkowo, Kartoszyno, Sobicńczycc, Karlikowo, Świccino i Rybno54. Obecność mnichów oliwskich w Żarnowcu wynikała oczywiście z faktu, żc tamtejszy klasztor był filią opactwa oliwskiego. Z tych też wzglądów pełnią władzy w zakresie spraw duchowych, jak i materialnych, klasztoru żarnowieckiego miał oliwski opat. On to reprezentował żeńską filią w kontaktach zewnętrznych (na przykład z władzą państwową), on też — zawsze w Oliwie — wystawiał dokumenty regulujące wewnętrzne stosunki gospodarcze w posiadłościach cystcrck6’.
Zakon Krzyżacki posiadał w regionie krokowskim tylko trzy wsie. Wszystkie położone były na zachód od Jeziora Żarnowieckiego, przy czym dwie — Brzyno i Prusewo — należały do okręgu zarządzanego przez rybickicgo puckiego, a trzecia — Białogóra — podlegała już wójtowi lęborskiemu. Brzyno w okresie przcdkrzyżackim i dowodnie jeszcze w 1342 r. było własnością rycerską14. Braki źródłowe nic pozwalają dokładniej ustalić: kiedy i w jakich okolicznościach wieś ta przeszła w posiadanie Zakonu. Mógł to być wykup, zamiana na inne dobra lub też przejęcie z powodu wymarcia męskich dziedziców Brzyna, wywodzących się od dawnego wojewody gdańskiego Witka. Zmiana własności nastąpić musiała na początku drugiej połowy XIV wieku, skoro w 1390 r. dawna posiadłość Witkowiców otrzymała przywilej lokacyjny, wystawiony przez gdańskiego komtura55. Mimo wprowadzenia prawa chełmińskiego, grunty Brzyna nic zostały wymierzone w łanach, lecz w radiach. Ogółem wieś miała liczyć 20 radeł, z których dziesiąta część przypaść miała sołtysowi. Należy jednak zauważyć, żc źródła skarbowe z ostatniego półwiecza krzyżackich rządów na Pomorzu bardzo niekonsekwentnie określają jednostkę pomiaru pól Brzyna. Rejestr dziesięcin biskupich z początku XV wieku wykazuje, żc latach 1402-1409 wieś ta liczyła 18 łanów, a 1415 roku zapłaciła dziesięcinę z 16 łanów56.
Pochodzący z tego samego mniej więcej czasu wykaz czynszów komturstwa gdańskiego podaje jednak liczbę 18 radeł (radia soleckie były wolne od czynszu). Nieco późniejszy taki wykaz sporządzony około 1438 r., notuje znowu 18 łanów czynszowych, ale zarazem wspomina o jednym nic obsadzonym radie57. Mimo różnego określania jednostki pomiaru gruntów w Brzynie, wymiar czynszów chłopskich w tej wsi pozostawał niezmienny. W porównaniu z innymi wsiami prawa chełmińskiego w okręgu puckim był on dosc wysoki, wynosił bowiem I grzywnę i 2 szelągi ekwiwalentu za zwyczajową daninę w kurach. Na początku XV wieku istniał na obszarze Brzyna młyn, który jednak w późniejszym czasie uległ likwidacji. Nic był to obiekt duży, bowiem jego użytkownik płacił zaledwie 0,75 grzywny rocznego czynszu611. .
Prusewo po raz pierwszy wspomniane zostało w 1342 r. jako wieś granicząca ze Słuchowem i cysterskim Wierzchucinem*’. Zdaje się, ze podobnie jak Słuchowo > Brzyno było w tym czasie posiadłością rycerską, bowiem w końcukwietnia 1376 l komtur gdański, Zygfryd Walpot von Bassenheim, przejął trzecią częsc tego majątku ^dasdntte teil des gutis Brusów) od Stanisława i Mikołaja, synów Alberta z Lcbcza™ Transakcja ta dokonana została na kilka miesięcy przed wydaniem - przez tego samego komtura-orzvwileiu lokacyjnego dla Pruscwa7'. Lokowana wieś uzyskała prawo chełmińskie, a ÄÄr grantów wykazał 36 łanów. Dziesiątą częśćtego areału(3,5 łana była wolna od c^nszu. Otrzymał ją w dzmdztezne posiadamc sołtys Marcin (Marczm) razem z trzecią częścią dochodów sądowych. Sądownictwu soleckiemu mc podlegali przebywający we wsi goście rycerskiego stanu oraz chłopi prawa polshego; wyłączone też b^ wszystkie sprawy związane z przestępstwami na drogach. Sołtys z racji otrzymanych uprawnień zobowiązany został do udziału - z jednym koniem -w organizowanych przez Zakon zbrojnych wyprawach (tzw. rcjzach). Chłopi z każdego 7 nÄvch łanów dawać mieli corocznie po poi grzywny w obiegowej monecie, po dwie kury i jeszcze poskojcu za rejzy (na Litwę) Warunki przywileju Zygfryda Walpota zostah- w całości utrzymane w potwierdzeniu tego aktu, wystawionym w 1447 r. przez ówczesnego komtura Mikołaja Postera. Odbiorcą nowego kontraktu lokacyjnego był Xprasewski Maćko Mański (Matzkc Maynsky)”. Tę samą wielkość wsi oraz idenraczm wvmiar powinności chłopskich wykazują dwa rejestry czynszów komturstwa gdańS^^ 1423 i Około 1438 r. "Wynika z nich jednak, że chłopi z Prusewa -podobie jak mieszkańcy Brzyna - zamiast wymienionej w przywilejach lokacyjnych daniny w kurach płacili po dwa sze ągi. Oba rejestry czynszowe zawierają też wiadomość, że w omawianej wsi oprócz pcłnonadziałowych gospodarstw gburskich znajdowały się jeszcze trzy gospodarstwa zagrodniczc. One również płaciły czynsz na rzecz Zakonu, ale w niższym wymiarze, bo po 2 skojcc i 2 szelągi za kury. Na początku XV wieku na obszarze Pruscwa znajdował się tez młyn, z ktorego płacono 2 grzywny
rocznego czynszu. W późniejszym czasie nie ma o nim jednak żadnych wiadomości. Zachowane źródła skarbowe z pierwszej połowy XV wieku wskazują jednoznacznie, że nigdy w tym czasie nie była uprawiana całość gruntów Prusewa. W latach 1402-1409 i 1415 r. użytkowano tylko 30 łanów, z takiego bowiem obszaru płacona była dziesięcina biskupowi włocławskiemu. Nieco późniejszy rejestr czynszów komturstwa gdańskiego wykazuje 7 łanów pustych, natomiast około 1438 r. bez obsady pozostawało 5 i pół łana oraz wszystkie trzy istniejące we wsi gospodarstwa zagrodnicze58.
Pierwsze wiadomości o Białogórze pochodzą dopiero z początku XV wieku, a zawiera je wykaz dziesięcin należnych z Pomorza biskupowi włocławskiemu Janowi Kropidle. Według tego źródła wieś (Bealagora) liczyła aż 50 łanów i z tylu płaciła dziesięcinę59. Tak znaczny obszar oraz przeprowadzony pomiar łanowy wskazują wyraźnie, że Białogóra nie mogła być w tym czasie majątkiem rycerskim, a tylko chłopską wsią czynszową, posiadającą prawo chełmińskie. Można się nawet domyślać, że — tak jak sąsiednie Wierzchucino i pobliskie Prusewo — otrzymała ona w XIV wieku przywilej lokacyjny. Jest jednak ciekawe, że już źródła z lat dwudziestych i trzydziestych XV stulecia wykazują dużo mniejszy areał Białogóry60. Około 1423 r. wynosił on zaledwie 10 radeł, z których 8 obciążonych było czynszem w wymiarze 16 skojców i 2 szelągów. Dawało to łączną kwotę 5 grzywien i 14 skojców, jednak aż 5 radeł nie było obsadzonych. Pragnąc najwyraźniej zagospodarować owe pustki, komtur Konrad von Baldersheim wystawił w czerwcu 1424 r. dość nietypowy przywilej. Mocą tego aktu Białogórę otrzymał na prawie chełmińskim Michał Kołatka (Michał Kołatkę), przy czym dwa radia miał on posiadać wolne od wszelkich świadczeń, a z pozostałych ośmiu płacić każdego roku na św. Marcina 4 grzywny w obiegowej monecie. Dokument komtura trudno uznać za nadanie rycerskie, bowiem nie wspomina on nic o obowiązku zbrojnej służby, zaś obszar nadanej wsi różnicuje na część wolną i czynszową. Czynsz w kwocie 4 grzywien płacony był z Białogóry około 1438 r.7g, co wskazuje, że zasady określone przywilejem z 1424 r. weszły w życie i obowiązywały najpewniej już do końca krzyżackiego panowania na Pomorzu. Radykalne zmniejszenie areału Białogóry na początku XV wieku może świadczyć o załamaniu się pierwotnego planu osadniczego. Za główny powód tego zjawiska należy chyba uznać niekorzystne warunki glebowe.
Znacznie liczniejsze od posiadłości cysterskich i krzyżackich były w regionie krokowskim (to jest obszarze obecnej Gminy Krokowa) dobra rycerskie. Około roku 1400 znajdowało się tutaj aż 18 wsi, których posiadacze byli zobowiązani do zbrojnej służby na rzecz władzy państwowej, tj. Krzyżaków. Jedna z tych osad — Słuchowo (Solchow) — leżała już w okręgu lęborskim, pozostałe — Sławoszyno, Lubocino, Glinki, Jeldzino, Krokowa, Chwarzclin (Qwarselin), Goszczyno, Wysoka, Łętowice, Minkowice, Parszczyce, Sulicice, Warzewo, Lisewo, Połchówko, Kłanino i Parszkowo — w okręgu puckim komturstwa gdańskiego74. W okresie przcdkrzyżackim majątkami rycerskimi były z pewnością Sobieńczycc i Brzyno, a najpewniej też Prusewo. Jednak Sobieńczyce
wykupiły w latach 1310-1314 cysterki, zaś w drugiej połowic XIV wieku obie pozostałe wsie znalazły się w posiadaniu krzyżackim"’. W 1431 r. z grupy majątków rycerskich ubyło też Sławoszyno, zakupione przez klasztor żarnowiecki . Wszystko wskazuje, ze do tego momentu była to największa i najbardziej wartościowa wieś rycerska w regionie. Według wystawionego w 1381 r. przez jej dziedziców przywileju lokacyjnego, miała ona liczyć 30 łanów (oprócz łąk) i dawać rocznic ponad 20 gizywicn czynszu (nie licząc robocizn i daniny w kurach) ”. Trzeba też zaznaczyć, że był to jedyny majątek rycerski w okolicy który jeszcze w XIV wieku otrzymał prawo niemieckie (magdeburskie). Nowy porządek prawny wprowadzał dokument komtura Zygfryda Walpota von Bassenheima, wystawiony w końcu czerwca 1376 r. dla Michała Kunostowica1’. Dawne - właściwe prawu polskiemu — powinności skarbowe ciążące na Sławoszynte, głownie daniny w świniach i krowach, zostały zamienione na opłatę pieniężną w wysokości 1,5 grzywny. Oprócz tego na znak uznania zwierzchości Zakonu, dziedzice wsi mieli dawać funt wosku oraz 1 denar koloński albo 5 pruskich (tzw. czynsz rekognicyjny), a także pełnie zbrojną służbę z jednym koniem na każde wezwanie władzy. Około 438 r. prawo magdeburskie posiadało też Parszkowo, obciążone podobnymi co S awoszyno świadczeniami skarbowymi. Chociaż żaden przywilej dla Parszkowa mc zachował się, można ustalić ze zmianaPatosu tej posiadłości rycerskiej nastąpiła juz w X V wieku bowiem jeszcze około 1423 r wymieniona ona została wśród majątków prawa polskiego . • u ..
Wszystkie pozostałe z wymienionych wsi - podobnie jak zdecydowana większość maiatków rvccrekich w okręgu puckim — podlegały polskiemu prawu rycerskiemu. Oznaczało to że mogły one być dziedziczone wyłącznie przez synów, bądź wnuków aktoalneeo posiadacza Wyłączone były córki oraz krewni męscy w linii bocznej. Przy braku odpowiedniego dziedzica, majątek rycerski na prawic polskim przechodził w ręce Zakonu iako tzw puścina. Dostojnicy krzyżaccy takie puśćmy nadawali często swym nlardz ej oddanym sługom-dworzanom, tzw. dienerom (Diener), wywodzącym się z rvcerstwa ziemskiego. Na dobrach prawa polskiego ciążyły tez realne powinności
Jeśli zaś przy pańskim dworze istniała wieś chłopska to z każdego osadzonego radła obowiązek prac przy sia . e(ia^skim pozwalają na ustalenie, w których majątkach z dóbr rycerskich w,“ W omawianym regionie były tylko trzy
oprocz dworu rycerskiego J^ j LUbOcino. W pierwszych latach XV wieku wszystkie Ó^liczyN p^ kilkanaście lat później odpowiednio: 4,5 i 3,5 radia"
ziemskie w °łna)v^”y™ nanowania Zakonu zaliczyć należy: Jakuba z Lubocina, w pierwszym cwier. PJeldzjna j Barcina Kunostowica. Jakub jako dziedzic LuSodnotowany został wśród świadków dokumentu komtura gdańskiego z 1324 r.
~“Zob.PU?nr 679: PrU II, nr 122; KKG, nr 144,151; K. K a s i s k c, Dos deutiche.... s. 146,148.
KKG, nr 177 i 178.
"2 AP Gd., 942, nr 20a; zob. też wyżej.
u KKG, nr 26.
M Por. GZB, s. 126 i KKG, s. 218.
” Por. ZBW; KKG, s. 218.
’A PrU II, nr 449.
Można identyfikować z Jakubem, zwanym Thariz (Tasiz), który poświadczył dwa inne dokumenty z lat wcześniejszych. W 1310 lub 1311 r. obecny był w cysterskim Starzynie, gdzie dokonano regulacji prawnych związanych ze sprzedażą Sobieńczyc ną rzecz klasztoru żarnowieckiego, natomiast w 1315 r. wystąpił w otoczeniu Piotra Święcy z Nowego117. Jego krewnym (może nawet synem) mógł być rycerz pasowany Gosław Tadzic, należący bez wątpienia do najważniejszych przedstawicieli rycerstwa w skali całego Pomorza Gdańskiego. Gosław znany jest tylko z dwóch notowań źródłowych w 1334 r., jednak o jego znaczeniu świadczy nie tylko uzyskanie pasa rycerskiego, ale również to, że reprezentował rycerstwo pomorskie w rokowaniach z biskupem włocławskim Maciejem Pałuką o zdjęcie interdyktu ciążącego na archidiakonacie pomorskim. Nie wiadomo jakie posiadał dobra i czy należało do nich Lubocino. Posiadłości te musiały się jednak znajdować na terenie komturstwa gdańskiego, skoro w czerwcu 1334 r. wystąpił na pierwszym miejscu wśród świeckich świadków dokumentu komtura gdańskiego, potwierdzającego sprzedaż wsi rycerskiej w okręgu lęborskim1"*.
Przybysław Mestkowic pierwszy raz odnotowany został w 1324 r., kiedy to, jako posiadacz Jeldzina zawarł układ w sprawie przebiegu granic swych dóbr z cysterskim Żarnowcem119. Z opisu granic zawartego w dokumencie komtura gdańskiego wynika dość wyraźnie, że Przybysław miał też w swych rękach dwie wsie sąsiadujące z Jeldzinem, Wysoką i Krokową. Dokument nazywa go też synem chorążego Mestka. Ów ojciec Przybysława to niewątpliwie poprzedni posiadacz Jeldzina, który przywilej na tę wieś otrzymał jeszcze od księcia Mściwoja w 1293 r.61.
Ż zapisków w dokumencie z 1324 r. nie wynika jednoznacznie czy ojciec Przybysława jeszcze żył. Należy raczej w to wątpić, bowiem w przeciwnym wypadku to właśnie on byłby stroną w zawartej z cysterkami ugodzie granicznej. Można więc się domyślać, że chodzi tutaj o byłego chorążego, pełniącego swój urząd jeszcze przed rokiem 1308. Skądinąd trzeba zaznaczyć, że w źródłach z okresu przedkrzyżackiego żaden chorąży Mestck (Mistek) nie jest notowany. Wielokrotnie natomiast pojawia się tam podkomorzy słupski o tym samym imieniu, który urząd swój pełnił od 1290 do maja 1299 r., a wcześniej, w latach 1284-1288, występował jeszcze bez tytułu obok swego brata Mestina (Mścina?) i innych przedstawicieli rycerstwa słupskiego i sławieńskiegp62. Warto też podkreślić, że godność podkomorzego przejął ów Mistek po Wawrzyńcu Święcy63, a we wszystkich swych poświadczonych źródłowo wystąpieniach towarzyszył wojewodzie Święcy. W tej sytuacji jest bardzo prawdopodobna jego tożamość z Michałem zwanym Meysiche, który w połowie września 1299 r. wystawił w Gdańsku dokument dla mieszczan lubeckich, w którym określił się jako krewny po kądzieli ^avunculus') wojewody Święcy64. Imię Michał mogło być jego drugim imieniem, pomijanym w skróconych zapisach w listach świadków, albo też formy Mistek, Mostek czy Mejzik były zdrobnieniami właściwego imienia chrześcijańskiego. Nie można też wykluczyć, że Michał był faktycznie synem podkomorzego (i bratem Przybysława?), jako że do dokumentu dla lubcczan przywieszona została pieczęć wystawcy z napisem: S. Misconis. Mógł to być odcisk tłoka Michała, który ten odziedziczył po swym ojcu — Mistku.
Nie wiadomo więc, kiedy ojciec Przybysława z Jeldzina objął godność chorążego ani gdzie ją sprawował. Można się domyślać, że chodzi tu o urząd gdański, pełniony w czasie gdy w wewnętrznych stosunkach politycznych Pomorza Gdańskiego największą rolę odgrywali Święcowie. Do końca 1303 r. funkcję chorążego gdańskiego pełnił późniejszy kasztelan pucki Wojsław, tak więc awans Mistka możliwy był dopiero po tej dacie . Jest też prawdopodobne, że to już do ojca Przybysława należało nie tylko samo Jcldzino, ale większy kompleks majątkowy z Krokową i Wysoką.
Druga i zarazem ostatnia wiadomość o Przybysławic Mcstkowicu pochodzi z sierpnia 1334 r.,s. Wystąpił on wówczas w Tczewie, na zjeździć sądowym odbytym w tamtejszym klasztorze dominikanów, gdzie świecki sędzia ziemski Jan wydał wyrok kończący długotrwały spór miedzy rodziną Wildenburgów a biskupem włocławskim o wieś Subkowy Wśród rycerstwa obecnego na tym zjeździć zdecydowanie przeważali przedstawiciele okręgu tczewskiego. Pozostałe okręgi pomorskie reprezentowane byłyjuz mniej licznie, zaś zkomturstwa, gdańskiego obok Przybysława zjawiły się dwie mne osoby - włodarz Jan (tj. Jaśko Swięczyca) i Marcin Kunostowic. Trudno ustalić, czym spowodowana była obecność w Tczewie przybyszów z od cgłych regionów Pomorza i jakie miała znaczenie dla rozsądzenia sprawy o dosc lokalnym - jak się wydajc -znaczeniu. Wiadomo, że spór o Subkowy ciągnął Slę jeszcze od schyłku poprzedniego stulecia. Może więc znaczenie miała tutaj szczególnie dobra orientacja takich ludzi jak Przybysław Mestkowic w przebiegu wcześniejszych etapów sporu, a to z racji bliskich powiązań rodzinnych z najważniejszymi uczestnikami życia politycznego w okresie ^M^Łtowic również znany jest tylko z dwóch wystąpień źródłowych”. PohXa a sieonc zresztą z wystąpieniami Przybysława Mestkowica. W 1334 r pSczył razem z nim wyrok sędziego Jana dotyczący wsi Subkowy, zas dziesięć lat w ześmej Wymieniony zośtał w testacji dokumentu komtura gdańskiego, pobvierdza-. WU/.W111CJ wy until j Obecność Kunostowica wsrod świadków tej jącego granice j61^1™ z żc b । n sąsjadem Przybysława. O posiadłościach regulacji ^nikałanajpe^ domyśIać, żc nalcżalo do niegQ samego Marcina nic ni ^^ w dnigicj połowic xiV wieku obie te wsie nal^a^doKu^st^ Przodkiem Marcina mógł być Jakub Kunostowic znany należały do Kunostowic _ Stefgn Kun0St0W1Ci pełniący urząd włodarza z wystąpienia w 1300 ., y 1354-13649*. W ostatniej ćwierci XIV wieku w komturstwie gdańskim rozrodzeni Kilku dziedziców siedziało w Sławoszynic
czasie obywatelstwo miejskie w Gdans u
äwiÄXSc^cej Alina, majątku perskiego w okręgu mirachowskim Już świadek regulacji aoiyc^L j na tcrcnie komturstWa włodarzy, to jest urzędników WaraądTgospoS takżc uPrawnicnia sądownicze wobec ludność
*M Zob. UPW, nr 58.
chłopskiej wsi prawa polskiego. Do 1363 r. odnotowany został jeszcze sześć razy w listach świadków dokumentów komturskich101. Akty te wystawiane były głownie w Lęborku (cztery razy) i w Gdańsku, a dotyczyły majątków lyccrskich oraz wsi chłopskich położonych w zachodniej części komturstwa gdańskiego, w okręgu lęborskim i mirachowskim. Dwukrotnie w latach 1363-1364 odnotowany został bez tytułu urzędniczego, ale jako uczestnik lustracji i wyznaczania nowych granic, a więc czynności wykonywanych zwykle przez włodarzy. W obu przypadkach wymieniony został na czele grupy uczestników owych działań, w których brali też udział inni ówcześni włodarze Bez tytułu zapisany został również w 1356 r., kiedy to komtur gdański potwierdził mu zakup Nadola101. Posiadał z pewnością również Sławoszyno, bowiem obie te wsie należały później do jego syna Michała Kunostowica. Przed końcem 1375 r. Michał sprzedał Nadole cysterkom żarnowieckim, a w dokumencie potwierdzającym tę transakcję nazwany został wyraźnie synem zmarłego włodarza Stefana104. W tej sytuacji nic wiadomo, jak traktować zachowany w dwóch nowożytnych kopiach przywilej lokacyjny Sławoszyna, który miał wystawić Stefan ze Sławoszyna w roku 1381l05. Może zaszła tu pomyłka w datacji (na przykład o równe 10 lat) albo wystawcą był już inny Stefan, najpewniej wnuk zmarłego przed 1375 r. włodarza. Wiadomo bowiem, że około 1380 r. Michał Kunostowic został zabity przez swego sąsiada, Gnicwomira Mestkowica z Krokowej106. Drugim (obok Stefana 11) synem Michała mógł być Marcin Kunostowic, wymieniony w 1381 r. wśród świadków dokumentu lokacyjnego Sławoszyna.
Z grona rycerstwa omawianego regionu na szczególne wyróżnienie zasługuje Gnicwomir z Krokowej i Jcldzina, działający w latach 1375-1407. Tylko w swym pierwszym wystąpieniu z 1375 r. określony został jako giermek (Gneomyrus domicellus Craccouie) *07. Od początku lat osiemdziesiątych XIV wieku występował zawsze z tytułem her, co oznacza, że uzyskał wcześniej pas rycerski. Około 1381-1382 r. zawarł ugodę w sprawie zadośćuczynienia za zabicie swego sąsiada, Michała Kunostowica ze Sławoszyna, syna byłego włodarza Stefana. Z noty zachowanej w zespole tabliczek woskowych — rejestrujący sprawy sądowe z północnej części komturstwa gdańskiego (okręg pucki i lęborski) — wiadomo, żc Gnicwomir zobowiązał się dać kamień wosku na świece i cztery łokcie płótna na ołtarz, a także wystarać się o odprawienie sześciu mszy i o dziewięciokrotnc dzwonienie10*. Jest też ciekawe, żc kielich wartości dziesięciu grzywien otrzymać miał Marcin z Łętowa, a więc dziedzic majątku należącego również do Kunostowiców1(H. W tym samym mniej więcej czasie wystąpił jako jeden z czterech rozjemców w sporze znanej w okręgu puckim rodziny rycerskiej Stolników z Pawłem ze Strzebielina110. W marcu 1399 r. zaangażowany był w sprawę, gdzie jedną ze stron był znowu rycerz pasowany Nicze Stolnik, zaś równe pięć lat później wraz z włodarzem
161 Por. KKG, nr 79,89,109,110; PrU V, nr 549,672.
162 KKG, nr 90,158.
161 PrU V, nr 444.
164 AP Gd., 942, nr 18: Michaelfdius et succesor legittimus Stephani olym vlodary bone memorie.
w AP Gd., 942, nr20a.
wDie Wachstafeln der Grossen Königlichen Bibliolhek zu Kopenhagen, hrsg. von G. B u c h w a 1 d, ZGW, 4, 1881 (dalej: WTK), nr 168.
""AP Gd., 942, nr 18.
'"WTK, nr 168.
lwZob. KKG, nr 128.
1 1,1 WTK, nr 152. Zob. też: F. S c h u 11 z, Schloss Rulzau and seine Besitzer, ZWG, 45, 1903, s. 189; K. B r u s k i, Dziedzice Rzucewa i Oslonina w XIV i XV wieku, w: Krzyżowcy, kronikarze, dyplomaci, pod red. B. Ś1 i w i ń s k i c g o, Gdańsk-Koszalin 1997, s. 10 i n.
lęborskim Przybkiem zc Zwartowa łagodził spór majątkowy w Połchówku'". Działalność Gniewomira wskazuje na jego wybitną pozycję wśród pomorskiego rycerstwa, przy czym nie miała ona jedynie charakteru lokalnego, skoro w maju 1386 r. wybrany został do grona dziesięciu rycerzy pasowanych, którzy opieczętowali układ Zakonu z książętami zachodniopomorskimi"65. W marcu 1400 r. otrzymał z kasy Zakonu 30 grzywien za nieznanego z imienia syna, który wraz z innymi rycerzami z Pomorza zaginął zu Teuton. Można przypuszczać że ów syn Gniewomira wchodził w skład krzyżackiego oddziału uczestniczącego w Wyprawie wielkiego księcia litewskiego Witolda na Złotą Ordę, zakończonej klęską w bitwie nad Worlsklą w sierpniu 1399 r. Miał syna, który w 399 r. zaginał biorac udział w wyprawie na Tatarów, zorganizowanej przez wielkiego księcia litewskiego Witolda. Wydaje się, że z zaginięciem tego właśnie syna Gniewomira ma związek testament pana z Krokowej, sporządzony za radą zony i krewnych w końcu maja 1400 r a dwa lata później zatwierdzony przez wielkiego mistrza Konrada von Jungingen ">. Na mocy tego aktu połowa dóbr krokowskich przypaść imała po śmierci Gniewomira jego córce Małgorzacie i jej mężowi Stefanowi Stolnikowi, synowi rycerza pasowanego Nicza z Osłonina. Drugą połową miał dziedziczyć Mistek (Mcstkcn), małoletni jeszcze syn Gniewomira. Do czasu uzyskania przez Mistka pclnolctnosci całosc.ą dóbr zarządzać miała Małgorzata i jej mąż. Oni też mich przejąć calosc dz.edzrctwa Gniewomira w przypadku śmierci Mistka. Gdyby natomiast Małgorzata zmarła pized Mistkicm i me zostawiłaby żadnego potomstwa, to wówczas Stefanów, przysługiwałaby spłata w wysokości 200 grzywien. Testament sporządzony został w obecności wielu wybitnych w wysoKosci zuu gr y nAinnrnCa0 Pomorza — Stolników, Pirchow, dziedziców przestawicieh rycers p których należy uznać za krewnych i powinowatych panaTLokowq W gmdniu 1402 r. Stefan Stolnik uzyskał zatwierdzenie testamentu pana z mokowuj. wg Juncingcn. Było to o tyle ważne, ze rozporządzenie
u wielkiego mistrza zasadom dziedziczenia dóbr ziemskich według prawa
Gniewomira odpowiadało w istocie zasaaoddzjno . p,
ÄÄÄ Wysoka, Glinki), pozostawały. na prawie
S Zgol Ä ^ P-“ ^^ P^ dóbr
poisKim. ^goąa wiuK b . n nawct całoscl majątku Gniewomira
krokowskich i możliwo p J wnc, kt^re mOgłyby doprowadzić do ewentualnego niwelowała wszelkie niezg testamentu nic było ostatnią czynnością Gniewomira, obalenia testamentu. SpoHłdzemc~^ „^ piąć ^ jako zc w początkach dotyczącą jego posiadłoś . y lokacyjny dla Jeldzina. Lokowana wieś liczyła 20 utego 1407 r. wystaw.ł °" .^"^^ miał sołtys, Bartosz Nonkowic,
łanów, z których dwa Ino 7 (j m jcgQ koszt) slużby wojcnncj z konicm wartości3 grzywkaChłopi z każdego łanu płacić mieli po 18 skojców czynszu i 3 skojce dziesięciny bl.skuPJ^'\ • ^,wał często określenia patronimiczncgo Mestkowic, które
Gniewomir z Kroko J ^ do te: samcj rodziny co Mistek (Mcstek), odbiorca wyraźnie wskazuje, ze J Przybysław Mestkowic, posiadacz Jeldzina
przywileju na Jeldzmo w r., ,
111 ^^ ^ o nanntnwanv lam został jako: Gneuemir von Mestkoytcz.
AP Gd., 300 D/37, nr . '^uchderJahre 1399-1409. hrsg. von EJ o a c h i m, Konigsberg
(i najpewniej innych jeszcze wsi) w 1324 r. Zachowała się pieczęć Gnicwomira z około 1375 r. Zawiera ona czytelny tylko częściowo napis (GN... MIR MESCE...) oraz wyobrażenie heraldycze (drapieżny ptak z rybim ogonem), identyczne z godłem herbowym występującym u synów i wnuków wojewody Swięcy oraz u znanej pomorskiej rodziny Puttkamerów"5. Tożsamość tych znaków nie powinna dziwić, jeśli się uwzględni fakt bliskich związków rodzinnych Mistka (działającego w latach 1284-1299) z wojewodą Święcą. Należy więc uznać Gnicwomira, jak i wszystkich pozostałych dziedziców dóbr krokowskich do połowy XV wieku, za przedstawicieli bocznej linii (najpewniej po kądzieli) najznaczniejszego ze starych pomorskich rodów możnowładczych.
Wszystko wskazuje, że po śmierci Gnicwomira całość dóbr krokowskich skupił w swych rękach jego syn Mistek, występujący też we współczesnych sobie źródłach jako Mestwin. Było to konsekwencją rychłej śmierci Stefana Stolnika i powtórnego zamążpójścia Małgorzaty — tym razem za przedstawiciela słupskich Puttkamerów. Z późniejszych źródeł wiadomo, że Mistek wypłacił siostrze 500 grzywien, najpewniej jako równowartość części przyznanej jej testamentem ojca. Stać się to miało w czasach wielkiego mistrza Michała Kuchmeistra, w latach 1414-1422"6. Jest możliwe, że spłata Małgorzaty wpłynęła na kłopoty finansowe Mistka. W każdym razie wiadomo, żc w 1427 r. pożyczył 36 grzywien z kasy wikarii św. Jerzego w Pucku za trzy grzywny rocznego czynszu66. W tym samym czasie gdański komtur Konrad von Baldcrsheim (1423-1428) pozwolił mu osadzić na prawie chełmińskim Krokową i Goszczyno, z jednoczesnym włączeniem w obszar tych wsi osady Wysoka"*1. Całość dóbr Mistka pozostać miała na prawie polskim i być obciążona trzema służbami, chociaż dawne świadczenia w naturaliach (krowy i świnie) i chłopskie posługi (prace przy sianokosach) uległy reluicji, to jest zamianie na kwotę pieniężną. Kwota ta miała wynosić 4,75 grzywny, bez względu na to czy wspomniane wsie będą osadzone, czy pozostaną puste. Dokument został opatrzony klauzulą zastrzegającą Zakonowi prawo przejęcia dóbr w przypadku braku męskich spadkobierców Mistka. Nie wiadomo, kiedy dokładnie zmarł syn Gnicwomira, ale z całą pewnością dwadzieścia lat później całość dóbr krokowskich przeszła, jako puścina, na Jerzego z Wikrowa (von der Wickcraw), komornika wielkiego mistrza Konrada von Erlichshauscna.
Ważnym wyznacznikiem prestiżu wśród rycerstwa pomorskiego w czasach krzyżackich było pełnienie godności ławnika sądu ziemskiego. Nie zachowały się bardziej kompletne wykazy tych urzędników, jednak daje się stwierdzić, w XV wieku w ławie ziemskiej komturstwa gdańskiego zasiadało dwóch przedstawicieli rycerstwa z okolic Krokowej — Bartosz z Lisewa i Mikołaj z Lubocina.
Bartosz (Bartusch von Lyssow, von Lcse) to najpewniej ta sama osoba co Bartke von Lissow, który w 1398 r. miał spór z niejakim Witkiem (Widckc, Witchc) i Janem Jakubem o podział Lisewa"’. Z odpowiedniej zapiski w sulmińsko-mirachowskim zespole tabliczek woskowych wynika wyraźnie, żc spór ten dotyczył Lisewa (obecnie Liscwicc) w okręgu sulmińskim. Należy jednak zauważyć, że w tym samym czasie do posiadłości rycerskich zaliczało się również Lisewo w okręgu puckim i Lisewo w okręgu lęborskim (obecne Lisewo Kaszubskie) l2°. Bartosz odnotowany został także dwukrotnie w pucko-lęborskim V vi^ AP Gd ’942> nF 18; J"T B 3 8m'h **Pommersc,1M Wappenbuch, Stettin 1847, Bd. III, Taf.
“* J. Z d r c n k a, op, cit., s. 401.
zespole tabliczek sądowych jako poręczyciel — pierwszy raz pod rokiem 1404, a drugi w niedatowanej zapisce121. Zdajc się to wskazywać na jego powiązania majątkowe z tą częścią komturstwa gdańskiego i pochodzenie z Lisewa koło Krokowej. Jako ławnik wymieniony jest trzykrotnie. Pierwszy raz 4 listopada 1417 r., kiedy to obecny był w ratuszu Starego Miasta Gdańska przy regulacjach majątkowych Stolników z Osłonina, związanych z przekazaniem czterech wsi kartuzom . Funkcję ławnika pełnił także w czasach komtura Hermana Gansa (1418-1420). Wystąpił wówczas obok sędziego ziemskiego i innego ławnika, Dytrycha z Pępowa, przy icgułacji sporu gianicznego między posiadaczami Łapina i Czapiclska123. W związku z tą sprawą świadczył później (1428-1434) razem z sędzią ziemskim (Mikołajem ze Swmcza) przed komturem Walterem von Kcrsckorff™. Zył jeszcze w 1435 r„ został bowiem wyznaczony obok ośmiu innych zwykłych rycerzy z komturstwa gdańskiego do opieczętowania aktu pokoju brzeskiego, kończącego długotrwały okres wojen między Polską a Zakonem” Funkcje ławników pełnili Lisewscy również w okresie nowozy nym. U schyłku XVI wieku ławnikiem ziemskim w powiecie puckim był Michał Lisewską używający pieczęci herbowej z wyobrażeniem trzech strzał zacwicczonych w odwróconym (barkami w doł) półksiężycu nad gwmzdą^. ^ w d ,^, ej lawie ziemskiej komturstwa
gdańskiego wymieniony został Mikołaj z Lubocma (Niclos von Lubboczyn, Lubeczm)122. Można popuszczać, że reprezentował w tej ławic okręg pucki, odnotowano go bowiem 2th,,,M™ którego wyraźn c ławnikiem puckim nazywa inne zrodło z tego zasu1 "^ w 1429 r- .^'° WX. 'OW &™
Z nieniedzv wikarii św Jerzego w Pucku i z tej racji miał płacie 20 skojcow rocznej renty12 Najpewniej był tą samą osobą co Niclos von Lobesanz, który w 1445 r wraz n- _ * 1 u J 2LJLw,i evsterki z Żarnowca w ich zatargu granicznym z Zakonem z Piotrem Pirchcm 1449 r. obok włodarza puckiego Mikołaja
i wziął udział w lustracji spornych graniu . , . .
ż Rybneji uczestnhtzył w podziale Sławutowa między trzech braci, najwyraźniej synów z ^ J uczestniczył F w ■ czynnośCi brali zwykle udział ławnicy ziemscy, jest zmarłegoScibora Sciborowica.W tcjczy urząd„,//cg0
więc bardzo prawdop . i „hocina wspominany w latach I476-14881’2. Luboccy ^aKh^
na gałązce w słup67.
M.
(i najpewniej innych jeszcze wsi) w 1324 r. Zachowała się pieczęć Gniewomira z około 1375 r. Zawiera ona czytelny tylko częściowo napis (GN... MIR MESCE...) oraz wyobrażenie heraldyczc (drapieżny ptak z rybim ogonem), identyczne z godłem herbowym występującym u synów i wnuków wojewody Swięcy oraz u znanej pomorskiej rodziny Puttkamerów"5. Tożsamość tych znaków nie powinna dziwić, jeśli się uwzględni fakt bliskich związków rodzinnych Mistka (działającego w latach 1284-1299) z wojewodą Święcą. Należy więc uznać Gniewomira, jak i wszystkich pozostałych dziedziców dóbr krokowskich do połowy XV wieku, za przedstawicieli bocznej linii (najpewniej po kądzieli) najznaczniejszego ze starych pomorskich rodów możnowładczych.
Wszystko wskazuje, że po śmierci Gniewomira całość dóbr krokowskich skupił w swych rękach jego syn Mistek, występujący też we współczesnych sobie źródłach jako Mestwin. Było to konsekwencją rychłej śmierci Stefana Stolnika i powtórnego zamążpójścia Małgorzaty — tym razem za przedstawiciela słupskich Puttkamerów. Z późniejszych źródeł wiadomo, że Mistek wypłacił siostrze 500 grzywien, najpewniej jako równowartość części przyznanej jej testamentem ojca. Stać się to miało w czasach wielkiego mistrza Michała Kuchmeistra, w latach 1414-1422"6. Jest możliwe, że spłata Małgorzaty wpłynęła na kłopoty finansowe Mistka. W każdym razie wiadomo, że w 1427 r. pożyczył 36 grzywien z kasy wikarii św. Jerzego w Pucku za trzy grzywny rocznego czynszu"7. W tym samym czasie gdański komtur Konrad von Baldcrsheim (1423-1428) pozwolił mu osadzić na prawie chełmińskim Krokową i Goszczyno, z jednoczesnym włączeniem w obszar tych wsi osady Wysoka"1*. Całość dóbr Mistka pozostać miała na prawie polskim i być obciążona trzema służbami, chociaż dawne świadczenia w naturaliach (krowy i świnie) i chłopskie posługi (prace przy sianokosach) uległy reluicji, to jest zamianie na kwotę pieniężną. Kwota ta miała wynosić 4,75 grzywny, bez względu na to czy wspomniane wsie będą osadzone, czy pozostaną puste. Dokument został opatrzony klauzulą zastrzegającą Zakonowi prawo przejęcia dóbr w przypadku braku męskich spadkobierców Mistka. Nic wiadomo, kiedy dokładnie zmarł syn Gniewomira, ale z całą pewnością dwadzieścia lat później całość dóbr krokowskich przeszła, jako puścina, na Jerzego z Wikrowa (von der Wickcraw), komornika wielkiego mistrza Konrada von Erlichshauscna.
Ważnym wyznacznikiem prestiżu wśród rycerstwa pomorskiego w czasach krzyżackich było pełnienie godności ławnika sądu ziemskiego. Nie zachowały się bardziej kompletne wykazy tych urzędników, jednak daje się stwierdzić, w XV wieku w ławie ziemskiej komturstwa gdańskiego zasiadało dwóch przedstawicieli rycerstwa z okolic Krokowej — Bartosz z Lisewa i Mikołaj z Lubocina.
Bartosz (Bartusch von Lyssow, von Lcse) to najpewniej ta sama osoba co Bartke von Lissow, który w 1398 r. miał spór z niejakim Witkiem (Widckc, Witchc) i Janem Jakubem o podział Lisewa"9. Z odpowiedniej zapiski w sulmińsko-mirachowskim zespole tabliczek woskowych wynika wyraźnie, że spór ten dotyczył Lisewa (obecnie Lisewicc) w okręgu sulmińskim. Należy jednak zauważyć, że w tym samym czasie do posiadłości rycerskich zaliczało się również Lisewo w okręgu puckim i Lisewo w okręgu lęborskim (obecne Lisewo Kaszubskie) l2°. Bartosz odnotowany został także dwukrotnie w pucko-lęborskim
111 Por. AP Gd., 942, nr 18; J. T. B a g m i h I, Pommersches Mfappenbiich, Stctlin 1847, Bd. III, Taf. V,VI.
"'’ J. Z d r c n k a, op. cii., s. 401.
1,7 AP Gd., 519, nr4l,k. 95v.
"* KKG, nr 171.
1,9 Die Wachsla/eln der Danziger Sladlbibliolhek, hrsg. von A. B c r (1 i n g, ZWG, 11,1884, nr 56. 120 Por. KKG, s. 207,218,231.
zespole tabliczek sądowych jako poręczyciel — pierwszy raz pod rokiem 1404, a drugi w niedatowanej zapisce68. Zdajc się to wskazywać na jego powiązania majątkowe z tą częścią komturstwa gdańskiego i pochodzenie z Lisewa kolo Krokowej. Jako ławnik wymieniony jest trzykrotnie. Pierwszy raz 4 listopada 1417 r., kiedy to obecny był w ratuszu Starego Miasta Gdańska przy regulacjach majątkowych Stolników z Osłonina, związanych z przekazaniem czterech wsi kartuzom69. Funkcję ławnika pełnił także w czasach komtura Hermana Gansa (1418-1420). Wystąpił wówczas obok sędziego ziemskiego i innego ławnika, Dytrycha z Pępowa, przy regulacji sporu granicznego między posiadaczami Łapina i Czapiclska70. W związku z tą sprawą świadczył później (1428-1434) razem z sędzią ziemskim (Mikołajem ze Świncza) przed komturem Walterem von KersekorfP71. Żył jeszcze w 1435 r., został bowiem wyznaczony obok ośmiu innych zwykłych rycerzy z komturstwa gdańskiego do opieczętowania aktu pokoju brzeskiego, kończącego długotrwały okres wojen między Polską a Zakonem72. Funkcje ławników pełnili Lisewscy również w okresie nowożytnym. U schyłku XVI wieku ławnikiem ziemskim w powiecie puckim był Michał Lisewski, używający pieczęci herbowej z wyobrażeniem trzech strzał zaćwieczonych w odwróconym (barkami w dół) półksiężycu nad gwiazdą73.
W 1452 r. na ósmym miejscu w dwunastoosobowej ławie ziemskiej komturstwa gdańskiego wymieniony został Mikołaj z Lubocina (Niclos von Lubboczyn, Lubeczin)*74. Można przypuszczać, że reprezentował w tej ławic okręg pucki, odnotowano go bowiem obok Jarka z Bolszcwa, którego wyraźnie ławnikiem puckim nazywa inne źródło z tego czasu75". Pierwszy raz wspomniany już w 1429 r., kiedy to pożyczył 10 dobrych grzywien z pieniędzy wikarii św. Jerzego w Pucku i z tej racji miał płacić 20 skojców rocznej renty76
