Z katakumb wspomnień - pod redakcją - ebook

Z katakumb wspomnień ebook

pod redakcją

0,0

Opis

[PK]

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Kościanie

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 106

Rok wydania: 1946

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Z KATAKUMB

WSPOMNIEN

KSIĄŻKA PAMIĄTKOWA Z UROCZYSTOŚCI EKSHUMACYJNYCH W KOŚCIANIE

Z KATAKUMB WSPOMNIEŃ

Po sześciu latach

Ich testament to Polska

Pamięci pomordowanych pacjentów

W służbie bliźnim i ojczyźnie

Z KATAKUMB WSPOMNIEŃ

MATERIAŁ ZBIOROWY.

OPRACOWANY PRZEZ WYDZIAŁ PROPAGANDY POWIATOWEGO KOMITETU EKSHUMACYJNEGO W KOŚCIANIE-

NAKŁADEM POWIATOWEGO KOMITETU EKSHUMACYJNEGO W KOŚCIANIE ODBITO CZCIONKAMI- DRUKARNI POLSKIEJ W KOŚCIANIE 1946

^ S.OfcU*

Zdiącia fotograficzne wykonali: Ludowicz, FI. Maciejak, Ciesielski z Kościana.

495/6 - K 1619

Mauzoleum Ziemi Kościańskiej

W najcięższych dniach okupacji, pomimo najsurowszych zakazów i gróźb — na mogiłach pomordowanych Polaków w Kościanie znalazła sią raz po raz symboliczna wiązanka kwiatów — dowód pamięci i więzów, które łączą w jedną wielką wspólnotę narodową i tych, co trwają, i tych — co odeszli...

Jeszcze nie skończyła się straszliwa wojna i jeszcze zawzięcie walczono na frontach, a już w wyzwolonym Kościanie powstała inicjatywa uczczenia pamięci ofiar barbarzyńskich rządów najeźdźcy. Przypomnieć warto, że pierwszy numer „Biuletynu Informacyjnego", pierwszej po tylu. latach gazety polskiej, rozpoczyna się właśnie odezwą Komitetu Powiatowego PPR, nawołującą do oddania czci rozstrzelanym na rynku Kościana bohaterom i do wzięcia udziału w uroczystościach zorganizowanych w tym celu w dniu 11 marca 1945 roku.

W niedzielne marcowe popołudnie z rynku kościańskiego wyruszył olbrzymi wielotysięczny pochód na cmentarz Zakładu Psychiatrycznego, a stamtąd na cmentarz żydowski. Warunki wojenne, okres organizowania się dopiero życia i państwa, nie pozwalały jeszcze na inny wyraz uczuć, niż ta manifestacja masowa, aniżeli złożone na grobach wieńce. Naczelnym zadaniem chwili była wciąż jeszcze walka o ostateczne zwycięstwo. Realizację jakichkolwiek innych zamierzeń trzeba było pozostawić na potem.

Sytuację dziejową i nastroje przeżywanego momentu dobitnie scharakteryzował ob. Bech, sekretarz powiatowy PPR, który nad grobem rozstrzelanych powiedział:

„Jest moim smutnym obowiązkiem na chwilę przerwać radosny nastrój, spowodowany odzyskaniem niepodległości i budową nowej Polski na szerokich podstawach demokratycznych.

Między naszym państwem .z 1939 roku, a naszym obecnym wysiłkiem twórczym leży przepaść ziejąca tysiącami otwartych grobów, setkami tysięcy oficjalnych lub tajnych egzekucji, leżą lata ucisku rządów gestapo.

W chwili, w której schylam głowę przed zwłokami pierwszych ofiar hitlerowskiego terroru, przesuwają się przed moimi oczyma wielkie obozy koncentracyjne w Majdanku, Oświęcimiu, Zabikowie...

Hordy hitlerowskie, wtargnąwszy do Kościana i nie napotykając nigdzie na przyjęcie, które im zapewniano, w szale niemieckiego szowinizmu zabrały się do tępienia ludności polskiej. Wyraźnie jeszcze mamy w oczach sceny z rynku, na którym ginęli przedstawiciele wszystkich warstw społecznych, idąc mężnie na spotkanie śmierci.

Oni już nie mogą zaświadczyć o swoich cierpieniach i krzywdzie. 5 i pól lat spoczywają cicho w tymczasowych mogiłach, czekając na moment, w którym tryumfalnie powracająca i odrodzona Polska przeniesie ich szczątki na miejsce wiecznego spoczynku. Za to my, pozostali przy życiu, musimy śiuiadczyć o barbarzyńskich metodach hitlerowskich i niewinnej śmierci naszych ojców, mężów, synów i braci...

Pamięć o nich nigdy nie zaginie w sercach kościaniaków, miłość do nich trwa w nabrzmiałych smutkiem sercach najbliższej rodziny. Krew ich z grobów wspólnych woła dzisiaj o pomstę i głos ten potężny, dochodzący zza grobu — słyszymy.

Usłyszał go także welki nasz sojusznik — Związek Sowiecki. Dzięki jego pomocy wojskowej okrutny najeźdźca musiał opuścić polskie tereny. Przez sformowanie armii polskiej synowie mają możność zbrojnego pomszczenia śmierci ojców, bracia — braci.

Kościaniacy, dla Was, których okrutna okupacja zmuszała przez 5 i pół roku do milczenia: Godzina czynu i zemsty wybiła! Niechaj nikogo nie zabraknie w szeregach, aby z krwi ofiar niewinnych powstało zbrojne ramię sprawiedliwości!''

Zbrojny wysiłek na polu walki był wówczas najlepszym i najcenniejszym hołdem, na jaki nas było stać. Był jednocześnie aktem pamięci o niewinnie straconych ofiarach.

Wybiegając myślą w przyszłość i nawiązując do słów ob. Becha o tymczasowych mogiłach oraz o triumfalnym przeniesieniu szczątków pomordowanych na miejsce wiecznego spoczynku — ob. Bolesław Włodarczak, kier. Drukarni Polskiej w Kościanie, w swym przemówieniu na cmentarzu żydowskim sprecyzował zamierzenia na dalszą metę.

„Ciała naszych najbliższych — mówił ob. Włodarczak — rozstrzelanych w sposób bestialski, winny znaleźć odpowiednie miejsce tv Kościanie, a grobowiec ze wspólnym napisem będzie świadczył na wieki przeciw systemowi hitlerowskiemu.

Uwa żam dalej, że na miejscu kaźni, na rynku w Kościanie, winna sią znajdować tablica, ufundowana staraniem całego społeczeństwa kościańskiego, zawierająca krótki opis tragedii i nazwiska poległych za Polskę.

Wojna ta, pierwsza w dziejach świata, wmieszała ludność cywilną do rozgrywek wojskowych. Czy tu, czy w tak zwanym gubernatorstwie, czy iv innych krajach zagarniętych zbrodniczą ręką hitlerowską, wszędzie nie tylko zołnierz, ale i ludność cywilna znajdowała się stale na froncie. Ci, którzy stanowczo podkreślali swój patriotyzm i swoją polskość, ginęli za Ojczyznę, chociaż nie nosili munduru. Im to dziś oddajemy hołd, im należy się cześć najwyższa, oni pokazali nam jak Polak umiera za swe ideały.

Po wielu z nich pozostały rodziny, nieraz w warunkach niesłychanie ciężkich. Naszym zaszczytnym zadaniem jest pomóc wszędzie tam, gdzie zachodzi potrzeba, podać bratnią, polską rękę rodzinom, a szczególnie dzieciom niewinnie zabitych ofiar.

Wiedzieli oni zawsze, że społeczeństwo solidaryzuje się z ich smutkiem i żałobą, dziś — gdy wyswobodził nas nasz wielki sąsiad wschodni — pokażmy, że umiemy pamiętać o naszych znajomych, przyjaciołach, o mieszkańcach naszego miasta i powiatu, chociaż zginęli przed laty.

Oni są symbolem tego, czego dokonały rządy barbarzyńców środkowej Europy w całej Polsce. Gdziekolwiek pójdziemy, gdzie tylko zatrzyma się nasza stopa — wszędzie mogiły, groby, miejsca ukrytych kaźni, krematoria, obozy...

Niechaj uporządkowany grób i opieka, którą otoczymy potrzebujące jej rodziny ofiar — będzie widomym znakiem, że o nich pamiętamy.

Cześć ich świetlanej pamięci/"

W miesiąc po ukończeniu wojny, bo już w czerwcu 1945 roku, Miejska Rada Narodowa miasta Kościana rozważała sprawę uroczystego pogrzebu pomordowanych przez okupanta Polaków. Po obszernej dyskusji wybrano w dniu 21 czerwca 1945 roku komisję składającą się z ob. ob. Richtera Ignacego, Becha Stefana i Włodarczaka Bolesława, celem utworzenia Komitetu, powołanego do zrealizowania zadania. W wyniku prac organizacyjnych postanowiono utworzyć Powiatowy Komitet Ekshumacyjny, rozszerzając działalność na teren całego powiatu oraz wciągając do współpracy w szerokim zakresie przedstawicieli całego społeczeństwa.

W rezultacie powołano Honorowy Komitet Ekshumacyjny, nad którym protektorat objął Starosta ob. Karol Fischbach, a jako członkowie weszli:

Przewodniczący — Starosta Powiatowy Fischbach Karol; Burmistrz Witkowski Jan; Przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej — Borowski Antoni; Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej — Minta Ignacy; za Wojsko Polskie — mjr Gutorski; za Duchowieństwo miasta i powiatu — ks. prób. Jasiewicz Bronisław z Kościana i ks. prob. Nowak ze Śmigla; za szkolnictwo —• Inspektor Szkolny Masztalerz, Dyrektor Gimnazjum mgr Wybieralski; za Zw. Związków Zawodowych — Kostański Stanisław; za Powiatowy Oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego — Jezior Janusz; za Powiatowy Wydział Informacji i Propagandy — Mi-gdalewicz Stefan; za Polski Związek Zachodni

— Kaliszewski; za rolnictwo—Mocek; za Straż Pożarną — Richter Ignacy; za Związek Cechów

— Gutowski Jan; za Powiatowy Komitet Opieki Społecznej — Czajka Waiurzyniec; Handke z Buczą; Kowalczyk z Czempinia; Tomaszewska Irena; Chłapowska; Jlejnowiczowa; Wydrowa.

Ścisły natomiast Komitet Ekshumacyjny u-konstytuoival się w ten sposób:

przewodniczący — Ignacy Richter,

członkowie: Stefan Bech

Bolesław Włodarczak.

Ponadto utworzono w łonie ścisłego komitetu poszczególne sekcje do prac na powierzonych odcinkach.

Już w lipcu 1945 roku „Biuletyn Informacyjny" rozpoczął publikowanie ofiar składanych przez społeczeństwo na budowę mauzoleum. Wpływy te pozwoliły rozpocząć budowę podziemnej krypty na nowym cmentarzu katolickim, zakupić potrzebną ilość trumien, ufundować tablicę na ratuszu kościańskim i przeprowadzić ekshumację z grobów masowych na terenie miasta, a potem i lasu kurzo górskie go.

W chwili obecnej podziemia mauzoleum mieszczą już uroczyście przeniesione szczątki bohaterów. Pierwszy etap prac Komitetu Ekshumacyjnego został całkowicie wykonany.

Pozostaje jeszcze etap końcowy — budowa pomnika, stanowiącego nadziemną część mauzoleum. Zdajemy sobie sprawę z obecnych trudności gospodarczych doby powojennej, jednakże wola społeczeństwa wyrażona w momencie jeszcze większych trudności wiąże nas wszystkich i musi być zrealizowaną.

Nadszedł czas, by skromną wiązankę kwiatów z okresu okupacji zamienić w trwały} granitowy pomnik-mogiłę niewinnych ofiar terroru hitlerowskiego na ziemi kościańskiej,

POWIATOWY KOMITET EKSHUMACYJNY

Mauzoleum — w podziemiach którego znajdują się szczątki pomordowanych przez Niemców iv latach 1939—1945 Polaków.

Projekt, arch. Bąk, Kościan.

Groby masowe w powiecie kościańskim

Różnorodne, jak samo życie, są źródła historyczne. Do epoki wojen religijnych badacze dziejów szukają dokumentów w archiwach klasztornych, do wojen inspirowanych zakusami kapitału — wśród ksiąg i rejestrów wielkich towarzystw handlowych. Do epoki minionej wojny, wywołanej przez zbrodniarzy niemieckich, materiału dostarczą przede wszystkim archiwa sądowe w postaci akt procesów i dochodzeń karnych.

Dlatego też po odzyskaniu wolności nad grobami ofiar terroru hitlerowskiego spotkali się przedstawiciele społeczeństwa i sądownictwa. Obowiązek oddania hołdu poległym i przeniesienia ich szczątków na godne miejsce spoczynku połączył się-z koniecznością utrwalenia w dokumentarnej formie zbrodniczego barbarzyństwa najeźdźcy. Egzekucje i groby masowe to jedno z ważnych ogniw w całokształcie prac nad gromadzeniem dowodów, że hitlerowski sposób prowadzenia wojny i rządzenia okupowanymi terenami był w istocie swej nieprzerwanym ciągiem zbrodni.

Przeprowadzona na wniosek Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce ankieta oraz dochodzenia pozwoliły ustalić ponad wszelką wątpliwość istnienie następujących grobów masowych ofiar mordów niemieckich na terenie powiatu kościańskiego:

a) cmentarz po-żydowski w Kościanie,

b) dwa groby na cmentarzu Zakładu Psychiatrycznego w Kościanie,

c) grób w lesie Kurzagóra,

d) grób w lesie Jarogniewice,

e) groby w mieście Śmiglu.

Groby te mieściły częściowo ofiary egzekucji dokonanych publicznie na rynkach miast: Kościana i Śmigla, częściowo ofiary mordów dokonanych przez Gestapo w ukryciu, pod osłoną nocy i lasów. Jako jaskrawe przykłady wręcz odmiennych metod można zestawić egzekucję w dniu 2 października 1939 roku na rynkach Kościana i Śmigla, o której podano nawet do publicznej wiadomości w formie obwieszczenia, oraz mord pacjentów Zakładu Psychiatrycznego w Kościanie, który Niemcy usiłowali zachować w tajemnicy, stosując daleko idące środki o-strożności i fałszu. Rodzinom pomordowanych paicjentów udzielano sfałszowanych świadectw zgonu i wskazywano mogiły fikcyjnie usypane na cmentarzu. ' Ponadto dla dalszego zatarcia śladów oprawcy odgrzebali w roku 1943 grób masowy, a zwłoki spalili na miejscu. Potem teren wyrównano i zamaskowano sadzonkami drzew.

Jak z tego wynika, odtworzenie przebiegu egzekucji, ustalenie miejsca grobu, oraz listy pomordowanych zależnie od okoliczności wypadku nastręczało większe lub mniejsze trudności. Pomimo to jeszcze przed dokonaniem ekshumacji zdołano na podstawie przepro-dzonych dochodzeń stwierdzić dokładnie miejsce położenia poszczególnych grobów, czas i sposób dokonania morderstwa, nazwiska ofiar. Znalazły się jednostki, które w najtrudniejszych warunkach, nie bacząc na wielkie ryzyko osobiste, zaznaczyły w sposób trwały, chociaż nie rzucający się w oczy, miejsca zrównanych z resztą terenu grobów, sporządziły dokładne spisy uprowadzonych przez Gestapo os^b z wie zienia sądowego w Kościanie. Odnaleziono również listę pacjentów wywiezionych z Zakładu Psychiatrycznego: Materiał ten w zestawieniu ze spostrzeżeniami mniej lub więcej bezpośrednich świadków egzekucji pozwolił we wszystkich wypadkach odtworzyć przebieg zbrodni oraz personalia pomordowanych. Akty ekshumacji oraz rozpoznania zwłok przez rodziny lub bliskich stanowiły ostatni etap, który, zamykając dotychczasowe dochodzenia, jednocześnie potwierdzał całkowicie prawdziwość i ścisłość uprzednio zebranego materiału.

Wyniki ekshumacji wykazały ponad wszelką wątpliwość, że groby istniały, że zawierały ściśle przewidywaną ilość ofiar, a przytem znaczna większość zwłok została rozpoznana. W ten sposób nawet najbardziej nieufny sceptyk musi przyznać, że zeznania świadków i dostarczone przez nich informacje były bezwzględnie prawdziwe. Stan rozpadu zwłok po latach przebywania w ziemi nie pozwolił w każdym poszczególnym wypadku stwierdzić sposobu zadania śmierci. Zaznaczyć wypada, że wiele czaszek wykazuje metodę strzału z tyłu, osławionego ,,Genickschuss'u" oraz ślady barbarzyńskiego znęcania się nad ofiarami, o czym świadczą strzaskania i ubytki kości głowy.

Na podstawie całokształtu dochodzeń ustalono, że grób masowy na cmentarzu żydowskim w Kościanie, jeden z grobów na cmentarzu Zakładu Psychiatrycznego w Kościanie oraz groby w Śmiglu mieściły ofiary publicznych egzekucji na rynkach miast Kościana i Śmigla w dniach 2 i 23 października 1939 roku w ogólnej ilości 49 osób. Grób masowy w lesie jaro-gniewickim — to ofiary mordu 534 pacjentów

Zakładu Psychiatrycznego w Kościanie. W drugim grobie masowym na cmentarzu Zakładu Psychiatrycznego pogrzebano zwłoki 45 osób, wywiezionych w dniu 7 listopada 1939 z więzienia w Kościanie i rozstrzelanych w Lasku Miejskim przy świetle reflektorów samochodowych. W lesie Kurzagóra mieściły się zwłoki 21 osób wywiezionych w dniu 9 listopada 1939 roku przez Gestapo z więzienia w Kościanie, a następnie rozstrzelanych w lesie w pobliżu grobu.

Losy innych podobnych transportów zabranych przez Gestapo z więzienia w Kościanie w dniu 11 października 1939 roku (25 osób), w dniu 11 grudnia 1939 roku (22 osoby) i w dniu 15 stycznia 1940 roku (24 osoby) nie są znane, a raczej nie zdołano dotąd ustalić miejsca egzekucji i odszukać grobów.

Do prochów, które od zarania dziejów gromadzi ziemia nasza jako dowód swej odwiecznej i niezaprzeczalnej polskości, przybyły prochy nawych ofiar terroru germańskiego,, by wobec historii dać świadectwo prawdzie, której nie zdoła zakłamać żadna propaganda, ani wywody pseudo-uczonych.

Ziemia nasza była i zostanie polską.

Wspomnienia z więzienia kościańskiego

Pamiąci współbraci rozstrzelanych za Wiarą i Ojczyzną, a szczególnie ś. p. ks. A. Graszyńskiego, zmarłego z wycieńczenia wiąziennego, wspomnienia te poświącam.

I.

NASTRÓJ WIĘZIENNY

Po kilkutygodniowej kaźni śmigielskiej zostałem dnia 17 października 1939 roku przeprowadzony do więzienia kościańskiego. Zastałem tam wśród braci współwięźniów nastrój poważny. Było to bowiem już po pierwszym masowym rozstrzelaniu 8 rodaków, więzionych w Kościanie. Więzienie było przepełnione, a wciąż jeszcze napływały zewsząd nowe transporty. tak żeśmy się po celach dusili. Wyzyskano na pomieszczenie nas wszystkie możliwe ubikacje. mnie np. przyłączono do 12 innych do opróżnionej dawniejszej garderoby dla urzędników sądowych. Prycz więziennych nie starczyło, spaliśmy na słomie cienko rozesłanej pod ścianami. Na przeludnienie to znalazła policja gestapowa prosty sposób, wywożąc co kilka dni pewien odsetek więźniów na rozstrzelanie, względnie— jak mówiono — na roboty w niewiadomym kierunku, skąd już nie wracali. Przekonanie, że bodaj kto z nas ujdzie śmierci, wywoływało wśród więźniów nastrój poważny i tworzyło silny łącznik duchowej wspólnoty.

II.

RZĄDY GESTAPOWE

Nadzór i komendę nad więzieniem sprawowała policja gestapowa, która rządziła się według upodobania, niczym nie krępując się i folgując sadystycznym popędom. Bito w celach i na korytarzach, mimo że wzbraniał tego regulamin więzienny. Komendant gestapo sam dopomagał w tym. Był to człowiek srogi, krwiożerczy, bez iskierki litości i jego to głównie rządom przypisują, że więzienie kościańskie za czasów jego urzędowania uchodziło za naj-krwawsze. W gwarze więziennej nazywano go powszechnie „zębolem" z tej przyczyny, że u kogo widział jeszcze zdrowe zęby, własnoręcznie je wybijał. Sam zaś miał zęby wystające jak kły zwierzęce. Podobno nawet głównej komendzie gestapowej w Poznaniu było jego krwawych rządów za wiele i w końcu listopada 1939 roku odwołano go. Zginął potem podobno w wypadku samochodowym pod Łodzią, a może wysłano go w inne miejsce, by i tam swoją krwawą pięścią dał się we znaki. Następca jego w Kościanie był względniejszy w postępowaniu, ale system prześladowczy dyktowany zgóry nie złagodniał.