Tytuł możliwy do wypożyczenia z oferty Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
ISBN 8392156102
Książka dostępna w zasobach:
Biblioteka Główna - Centrum Kultury Brzeszcze
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 292
Rok wydania: 2004
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
jj Szkice z przeszłości Brzeszcz, Jawiszowic, Przecieszyna, Skidzinia, Wilczkowic i Zasola
Szkice z przeszłości Brzeszcz, Jawiszowic, Przecieszyna, Skidzinia, Wilczkowie i Zasola
Szkice z przeszłości Brzeszcz, Jawiszowic, Przecieszynaf Skidzinia, Wilczkowie i Zasola
Wybrane artykuły z „Odgłosów Brzeszcz"
1992 - 2002
Brzeszcze, 2004
REDAKCJA:
AUTORZY SZKICÓW:
AUTORZY OPRACOWAŃ:
SŁOWO OD REDAKCJI
NAZWY MÓWIĄ
STO LAT TEMU...
Przemysław Szkaradnik NAJSTARSI MIESZKAŃCY GMINY BRZESZCZE Z XV-XVIII WIEKU
MAŁO ZNANE POCZĄTKI BRZESZCZ
BUDY - ŚREDNIOWIECZNE IWCZESNONOWOŻYTNE DZIEJE OBECNEGO PRZYSIÓŁKA BRZESZCZ
CZY JAN III SOBIESKI PRZEJEŻDŻAŁ PRZEZ BRZESZCZE W 1683 ROKU?
Przemysław Szkaradnik W JAKI SPOSÓB HABSBURGOWIE STALI SIĘ WŁAŚCICIELAMI BRZESZCZ?
Przemysław Szkaradnik
Tekst na podstawie książki ks. S. Szyszki opracowała Jadwiga Michalik
Renata Patyk BRZESZCZANIE SPRZED STU LAT
Władysław Senkowski
NAJSTARSZEJ ORGANIZACJI SAMORZĄDOWEJ W GMINIE29 [DO 1939 R.]
HISTORIA STRAŻY POŻARNEJ W BRZESZCZACH DO 1914 ROKU
POWSTANIE KOPALNI „BRZESZCZE" I JEJ ROZWÓJ DO 1918 ROKU
BRZESZCZANIE W CZASIE I WOJNY ŚWIATOWEJ
TOWARZYSTWO SZKOŁY LUDOWEJ W BRZESZCZACH
JAK BRZESZCZE POLSKĄ AKADEMIĘ UMIEJĘTNOŚCI UTRZYMYWAŁY
SPÓR O KOPALNIĘ
POCZĄTKI JAWISZOWIC
OKRUCHY Z NAJSTARSZYCH DZIEJÓW JAWISZOWIC
,
REDAKCJA:
Wojciech Janusz,
Jacek Lachcndro,
Józef Stolarczyk
AUTORZY SZKICÓW:
Helena Fajfer,
Wojciech Janusz,
Jacck Lachcndro,
Renata Patyk,
Władysław Senkowski,
Dorota Sękowska,
Grażyna Stolarczyk,
Przemysław Szkaradnik,
|BolesławZając|
AUTORZY OPRACOWAŃ:
Jadwiga Michalik, „Dzieje parafii w Brzeszczach" na podstawie monografii ks. Stanisława Szyszki „Dzieje parafii
Brzeszcze";
Józef Stolarczyk, „Zapis dziejowy kościoła parafialnego w Jawiszowicach" na podstawie monografii ks. Stanisława Dadaka „300 lat kościoła św. Marcina w Jawiszowicach";
Renata Drewniak, „Historia straży pożarnej w Jawiszowicach do końca lat siedemdziesiątych XX w." na podstawie monografii Barbary Dubiel „75 lat Ochotniczej Straży Pożarnej w Jawiszowicach 1922-1997"
OPRACOWANIA WYDRUKOWANE W „ODGŁOSACH BRZESZCZ" BEZ PODANIA NAZWISK AUTORÓW:
„Historia straży pożarnej w Brzeszczach do 1914 roku", na podstawie monografii F. Chowańca „110-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzeszczach";
„Powstanie kopalni Brzeszcze i jej rozwój do 1918 roku" na podstawie pracy magisterskiej Jadwigi Michalik
PROJEKT GRAFICZNY OKŁADKI:
Teresa Jankowska, Maciej Zawadzki
ZDJĘCIA:
Archiwum KWK Brzeszcze (6,7,8,9,12); Archiwum Parafii Św. Urbana w Brzeszczach (14,15); Archiwum Szkoły Podstawowej w Jawiszowicach (11), prywatne zbiory Krzysztofa Satemusa (10), Aleksandry Stolarczyk (1,2,3,4,5), Magdaleny Szczerbowskiej (13).
KOREKTA:
Magdalena Dubiel, Grażyna Głąb, Monika Piestrak-Grzywa
Wydawca: Stowarzyszenie na rzecz Gminy Brzeszcze „Brzost"
©Copyright: Stowarzyszenie na rzecz Gminy Brzeszcze „Brzost"
SKŁAD IDRUK:
Oficyna Drukarska A. i Z. Spyrów, 43-200 Pszczyna, ul. Piastowska 26, teł. (0-32) 210 22 13; 503 022 319, e-mail: [email protected]
ISBN 83-921561-0-2
Książka została wydana dzięki finansowej pomocy Burmistrza i Rady Miejskiej w Brzeszczach
SŁOWO OD REDAKCJI
Stowarzyszenie na rzecz Gminy Brzeszcze „Brzost", Ośrodek Kultury w Brzeszczach i redakcja „Odgłosów Brzeszcz" mają zaszczyt przedstawić wydawnictwo pt. Szkice z pneszlości Bizeszcz, Jawiszowic, Przecieszyna. Skidzinia, Wilczkowie iZasota. Wydawnictwo to nie jest monografią wymienionych miejscowości. Zawiera ono bowiem artykuły drukowane na tamach „Odgłosów Brzeszcz" w latach 1992-2002, które mogą służyć pomocą w pracy z młodzieżą. Możliwość wykorzystania ich na lekcjach historii lub w ramach ścieżki regionalnej - dziedzictwo kulturowe w regionie w gimnazjum i szkołach ponadgimnazjalnych stanowiło najważniejsze kryterium doboru. Ponadto redakcja starała się wybrać te artykuły, które dotyczą organizacji lub instytucji założonych przed II wojną światową, a także tych wydarzeń, które miały miejsce do 1939 r., ponieważ najpełniej odpowiadają tematyce lekcji historii lub ścieżki regionalnej. Nie znaczy to, że redakcja lekceważy organizacje i instytucje założone i działające później, ale artykułów na ich temat było stosunkowo dużo i zasługują one na przedstawienie w osobnym opracowaniu. Prezentacja ich w Szkicach przerosłaby bowiem możliwości finansowe Stowarzyszenia, poza tym trudno byłoby skorelować je z tematyką lekcyjną. Nie znalazły się w tym opracowaniu również artykuły dotyczące wojny i okupacji, gdyż brak były oryginalnych tekstów o tej tematyce na łamach „Odgłosów Brzeszcz".
Artykuły prezentowane w niniejszym wydawnictwie opracowano w taki sposób, aby tworzyły razem w miarę spójną całość. Pogrupowane zostały terytorialnie i ułożone chronologicznie tak, by naszkicować możliwie dokładny obraz dziejów poszczególnych miejscowości wchodzących obecnie w skład Gminy Brzeszcze. Z braku odpowiednich materiałów nic udało się, niestety, w pełni zrealizować tego zamierzenia.
Z artykułów usunięto fragmenty, które odnoszą się do innych artykułów drukowanych w „Odgłosach Brzeszcz", a także polemiki z autorami różnych tekstów i opracowań, które nie znalazły się w niniejszym wydawnictwie. Pominięte zostały też te części, które dotyczyły metodologii badań historycznych, postulatów badawczych lub zawierały dygresje mające niewiele wspólnego z podstawową tematyką. Z kolei niektóre artykuły, napisane w latach dziewięćdziesiątych, dotyczące instytucji i organizacji wciąż działających zostały uaktualnione. Ingerencje redakcji (skróty lub uzupełnienia) zaznaczono nawiasami kwadratowymi. Natomiast nawiasy okrągłe pochodzą od autorów artykułów i opracowań. Tam, gdzie było to możliwe zostały wprowadzone przypisy. Redakcja starała się również wprowadzić poprawki stylistyczne i interpunkcyjne w taki sposób, by nie zmienić sensu wypowiedzi autorów. Zmiany te (np. zmiany szyku wyrazów, użycie synonimów dla uniknięcia powtórzeń, wprowadzenie poprawnych frazeologizmów) nie zostały zaznaczone. Tam jednak, gdzie wprowadzone poprawki nadmiernie zmieniłyby tekst, redakcja rezygnowała z tych zabiegów. W związku z tym jednak musi zastrzec, że nie ponosi odpowiedzialności za styl niektórych artykułów. W kilku przypadkach zostały zmienione tytuły, ale ich oryginalne brzmienie odnotowano na końcu artykułu razem z informacją o numerze „Odgłosów Brzeszcz", w którym był wydrukowany. Ujednolicono też pisownię wyrazów, które w artykułach były różnic zapisywane (np. lat 30-tych lub lat 30., w niniejszym opracowaniu zapisane słownie, podobnie nazwy miesięcy, a więc np. 1 września, anie 1.09). Rozwinięto wyrazy skrócone lub wprowadzono stałe skróty dla roku-r. i wieku-w., z wyjątkiem cytatów zamieszczonych w artykułach. Cytaty, wyrazy, wyrażenia i nazwy obce oraz tytuły książek zostały zaznaczone kursywą. Tam gdzie było to możliwe umieszczono przypisy. Wydawnictwo zostało uzupełnione o słowniczek trudniejszych wyrazów i artykuł, niepublikowany na łamach „Odgłosów Brzeszcz", omawiający system pieniężny w dawnej Polsce i zaborze austriackim.
Redakcja pragnie podziękować Autorom artykułów i opracowań lub ich spadkobiercom za udzielenie zgody na bezpłatne wydrukowanie prac w niniejszym zbiorze oraz wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do przygotowania tego wydawnictwa, szczególnie zaś: Magdalenie Dubiel, Grażynie Głąb, Teresie Jankowskiej. Magdalenie Kramarczyk. Michałowi Lachendro, Małgorzacie Pędrys, Monice Piestrak-Grzywie, Krzysztofowi Satemusowi. Barbarze Wąsik, Maciejowi Zawadzkiemu.
NAZWY MÓWIĄ
Niemiecki językoznawca Wilhelm von Humboldt powiedział: Przez nazwy miejscowe, najstarsze i najtrwalsze pomniki dziejowe, dawno wymarty naród opowiada swe dzieje. Zachodzi tylko pytanie, czy jego glos pozostaje jeszcze dla nas zrozumiały? Problem tkwi w tym, że często (choć nie zawsze) im starsza nazwa, tym mniej jest dla nas zrozumiała. A próba zrozumienia „naszych" nazw miejscowych może stać się ciekawą rozrywką historyczną. Piszę „rozrywką" dlatego, że wyniki takich dociekań należy traktować z pewną dozą ostrożności, ponieważ mogą okazać się bardziej intrygujące niż sama nazwa! Jednak tam, gdzie brakuje źródeł historycznych, nazwom miejscowości, przy wszystkich zastrzeżeniach, co do sposobu ich wykorzystania przez historyka, trudno odmówić pełnienia roli źródła (szczególnie jeśli chodzi o nazwy wzmiankowane na piśmie jeszcze w średniowieczu, czyli przynajmniej 500 lat temu).
A jaka jest chronologia „naszych" nazw miejscowych? Nazwa Brzeszcze została zapisana w 1443 r., a Jawiszowice - w 1326. Datowanie pozostałych nazw stanowi pewien problem, pomimo tego, że wiemy z cala pewnością, iż Przecieszyn jest wzmiankowany po raz pierwszy w 1445 r., Skidziń-w 1454', a Wilczkowice-w 1457 r. Ale już w 1317 r. na dokumencie księcia oświęcimskiego pojawia się postaćJakusza de Schina, czyli Szyny albo Szyna. Brak takiej miejscowości na średniowiecznej mapie Polski budzi podejrzenie, że nazwa ta została zapisana w formie szczątkowej. A więc i ów Jakusz mógł pochodzić tak z Pszczyny (błędnie zapisanej), jak i z Przecieszyna! Albo i z innej miejscowości...
Taki sam kłopot sprawił mi niejaki,/escon de Scedna z 1365 r., którego miejsce pochodzenia kojarzy się ze Skidziniem, czyli Ski(e)dniem, jak mówią starsi ludzie. Podobieństwo do formy Scedna jest widoczne, gorzej jednak z prawdopodobieństwem takiego zapisu nazwy Skidziń. Nawet w średniowieczu nie zniekształcono by bowiem do tego stopnia nazwy miejscowości, z którego wywodził się wysoki urzędnik książęcy, a tenże Jescon (poza tą wzmianką nieznany), był przecież starostą oświęcimskim. Scedna zatem pozostaje nadal zagadką. Jeszcze bardziej powikłany jest „przypadek" Wilczkowie. Bo w 1272 r. książę opolski powierzył niejakiemu Hermanowi Sumagel swoją wieś Raysko od granic Franciszka (dziś Pławy) do granic Grębusza, które można by identyfikować z Wilczkowicami, gdyby nie wymieniona Niwa Grybuszowska we wsi Zaborze, położona na drugim brzegu Soły. Tak więc wzmianka o granicach Grębusza zdaje się poświadczać istnienie w 1272 r. raczej Zaborza (lub wymienionych w 1457 r. Szparowic, które później zaginęły) aniżeli Wilczkowie.
Nazwa Zasolę nie występuje w ogóle w dokumentach średniowiecznych, co nie znaczy, że na tym terenie nikt wtedy nie mieszkał. Łęki są bowiem wymienione już 1445 r., a nic nie przeszkadzało tej wsi posiadać swoje grunty za Solą. Na tych gruntach właśnie kiedyś zamieszkali ludzie, których w Łękach nazwano zasolanami, co jeszcze sto lat temu przejawiało się w używaniu nazwy Zasolany obok nazwy Zasolę zdobywającej stopniowo przewagę. Dziś Łęki-Zasole to wieś w granicach gminy Brzeszcze, zaś dawną przynależność do wsi Łęki widzimy wciąż w jej nazwie, która chyba szybko nie ulegnie zmianie. Tym sposobem zdołaliśmy nie tyle zadatować pierwszą wzmiankę o Zasolu (z racji moich zainteresowań, źródła średniowieczne są mi bardziej znane niż późniejsze), co wyjaśnić znaczenie tej nazwy. Pozostaje pytanie, skąd wzięły swą nazwę inne nasze miejscowości?
Brzeszcze są nazwą topograficzną, określającą miejsce, na którym w dużych ilościach rósł b r z o s t - gatunek wiązu (łozy) o łacińskiej nazwie Ulmus campestris, występujący na polach, w okolicy równinnej, płaskiej (lac. campester). Można domniemywać, że nazwa Brzeszcze jest wcześniejsza od tak zwanej w tym miejscu osady. Nieco więcej można powiedzieć o pozostałych nazwach. Jawiszowice i Wilczkowice są nazwami patronimicznymi, oznaczającymi pierwotnie potomków człowieka, którego imię tkwi w nazwie miejscowej. Takie nazwy powstawały najczęściej między IX a XII wiekiem. Jawiszowice więc były najpierw nazwą ludzi wywodzących się od jakiegoś J a w i s z a, a dopiero potem nazwą miejsca przez nich zamieszkanego. Mimo różnych pisowni tej nazwy w XIV i XV w. (Januszowice, Janiszowice, Jakuszowice) dominującą od samego początku jest forma Jawiszowice. Na tej samej zasadzie co Jawiszowice powstała nazwa Wilczkowice. Oznaczała ona potomków człowieka o imieniu Wilczek (takie imiona były częste jeszcze w XII w., potem stają się przezwiskami i nazwiskami, np. Zuk, Bąk, Wróbel). Przecieszyn i Skidziń to chyba najciekawsze nazwy miejscowe. Należą one do typu nazw dzierżawczych, a więc określają pierwotnego właściciela danego terenu. Końcówki -in, -yn już dla XIV w. uważane są za archaiczne [...]. Stąd w naprawdę zamierzchłych czasach teren należący doPrzeciesza nazwano Przecieszyn. Niestety, imię pierwotnego właściciela miejsca, zwanego Skidziń, nawet dla językoznawców, pozostaje niejasne. Był nim Skida lub Kida, ale występowanie takich imion nigdzie nie jest potwierdzone.
Przy okazji zauważymy, że imiona Jawisz i Wilczek, Przeciesz(a) i Skida (?) już od XIII w. należą do rzadkości. Ich zaś obfitość w nazwach miejscowych na tak małym obszarze pozwala sądzić, iż nazwy te pochodzą z czasów, gdy owe imiona były powszechnie używane. Wskazują więc na istnienie tu osad wiejskich o metryce sięgającej być może czasów przed Mieszkiem I, skupionych wokół Oświęcimia - grodu datowanego przez archeologów na VII-XII w.!!! Problem ten czeka jeszcze na próbę opracowania, chociaż już teraz wydaje mi się stosowne zasygnalizować jedną ciekawostkę nazewniczą z terenu Moraw, a mianowicie miejscowość Osvetimany, niedaleko Uherskieho Hradiszca. Zwrócił na nią uwagę prof. H. Łowmiański poszukujący „zaginionych" plemion zamieszkujących ziemie polskie w IX i X w. Jego ustalenia zostały przez historyków skrytykowane jako zbyt hipotetyczne, nie poparte innymi dowodami, prócz językowych (nazewniczych).
Warto jednakże hipotezę tę przytoczyć, gdyż nieoczekiwanie odpowiada ona naszym wcześniejszym domysłom! Najpierw wypada wyjaśnić, że tworzenie nazw miejscowych u naszych południowych sąsiadów następowało tak samo jak unas1(nasze języki różnicują się dopiero odX-XIIw.). Awcałejsłowiańszczyźnie zachodniej do XII w. żywy był typ tzw. nazw jenieckich (niewolnych), np. Krakowiany na Mazowszu, Mazowszany w Krakowskiem, czy Pomorzany w Wielkopolsce itp. Określały one ludzi pochodzących z Pomorza lub Mazowsza, a zamieszkujących inną dzielnicę. Stanowią one ślad przymusowych przesiedleń ludności w wyniku walk międzydzielnicowych, który przetrwał w nazwie miejscowej do dziś. Na tej samej zasadzie musiała powstać nazwa miejscowości Osvetimiany (Oświęcimiany) na Morawach, zamieszkałej pierwotnie przez brańców wojennych z okolic Oświęcimia! Południowa nasza granica nie była bowiem w czasach tworzenia się państwowości polskiej tak spokojna, jakby się to wydawało na podstawie podręczników szkolnych. Jednocześnie nazwa Osvietimany potwierdzałaby fakt istnienia w Kotlinie Oświęcimskiej zorganizowanego osadnictwa od co najmniej drugiej połowy IX w.
Jak widać, nazwy miejscowe opowiadają nam rzeczywiście dzieje „dawno wymarłego narodu", a językoznawcy uczynili tę mowę zrozumiałą. Zaś rolą historyka, a przede wszystkim archeologa, jest opowieści te potwierdzić albo „między bajki włożyć". Na razie jednak wygląda na to, że „między bajkami" należałoby umieścić te poglądy, według których aż do XIII w. między Wisłą a Sołą była tylko gęsta puszcza i mokradła.
Artykuł ukazał się w: nr 8, 1993, s. 8.
1
Nieznane źródło do dziejów Przecieszyna i Skidzinia oraz jego znaczenie.
STO LAT TEMU...
W lalach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX w. wydano w Warszawie 23 tomy Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, gdzie w kolejności alfabetycznej zamieszczono encyklopedyczne wiadomości o ówczesnych ziemiach polskich trzech zaborów. Znalazły się tam także informacje o Brzeszczach, Jawiszowicach, Przccieszynie, Skidziniu, Wilczkowicach i Zasolu. Niestety, autorzy Słownika nic uniknęli, nieraz poważnych, pomyłek przy układaniu treści haseł. Trudno zresztą mieć do nich pretensje, gdyż zestawili olbrzymi materiał z ponad 900 tys. km- - od Kaniowa nad Wisłą do Kaniowa nad Dnieprem! W takiej sytuacji uniknięcie błędu jcsl niemożliwością.
Świadom niedostatków formy i treści Słownika zdecydowałem się na opublikowanie interesujących nas fragmentów, gdyż mimo wszystko stanowią one ciekawe źródło [informacji] do dziejów naszej okolicy.
Brzeście albo Brzeszcze (z Zieleńcem, Nazielcńcami i Budami), wś, pow. bialski w Galicyi, ma 2882 mr rozl[eglości], w tem 1743 mr roli omej, 226 dm, 1493 mk, par[afia] w Oświęcimiu, szkoła ludowa jednoklasowa. Leży B. nad rzeką Białą [!] przy samej kolei północnej cesarza Ferdynanda, w glebie żytniej, ma gorzelnię. Obszar dworski należy do majoratu arcyksię-cia Albrechta.
Jawiszowice mylnie Jajuszowice, wś na lewym brzegu Wisły, w pow. bialskim przy granicy Szląska [!] pruskiego, ma parafię rz.-kat., szkołę ludową jednoklasowa i stacyę kolei żelaznej cesarza Ferdynanda (przystanek między Oświęcimiem a Dziedzicami, o 74 km od Krakowa). Jawiszowice leżą w równinie międzyrzecznej Wisły i Soły, w ziemi urodzajnej. Zabudowania większej posiadłości] leżą między dworcem kolei żelaznej a wsią, kościół w środku wsi. Jawiszowice mają 1411 rz.-kat., 6 ewangelickich], 9 izrael[ickich], mieszk[ańców], Obszarwiększej posiadłości arcyks. Albrechta wyn[osi] 444 mr roli, 95 mr łąk i ogrodów, 83 mr pastwisk i 607 mr lasu szpilkowego; mniejsza pos[iadlość]: 1176 mr roli, 73 mr łąk i ogrodów, 141 mr pastwisk i 84 mr lasu. Gospodarstwo stawowe.
Kościół drewniany zbud[owany] w 1504 r. przechowuje metryki urodz[enia]. Od 1754 r. Długosz (LBII150) pisze, że wieś J., własność Korony Polskiej, leży w parafii Rachwałowice.
Przecieszyn w XV w. Przeczyeschyn, w XVI w. Przeciessin, wś w pow. bialskim, w równinie, 266 m n.p.m. na lewym brzegu Soły. Graniczy na zach. z Brzeszczem [!], na wsch. ze Skidziniem, na pin. z Wilczkowicami. Na płd. zaś ma duży las zw[any] Pańskim albo Bestwińskim, który dzieli ją od Wilamowic. Wś liczy 49 dm, 305 mk rz.-kat., par[afia] w Oświęcimiu (8,3 km). Posiadłość większa arcyks. Albrechta ma obszaru 179 mr roli, 25 mr łąk, 10 mr pastwisk i 45 mr lasu; pos[iadłość] mn[iejsza]: 206 mr roli, 11 mrłąk, 42 mr pastw[isk] i 5 mr lasu. Na obszarze P. jest folwark Nadsolna.
Za Długoszem (LB II 224) P. posiadali Skidzińscy (Szkedzenscy) Marek, Jan i Michał, później Lubońscy. W1581 r. były 2 łany kmiece, 5 zagród z rolą, 2 komorników i 1 rzemieślnik (Pawiński, Małop. 99)
Skidziń, Skidzyn, Skiedzeń, w XV w. Skiedzen, w 1581 Skidzień (Pawiński, Malop., 97), wś w pow. bialskim, na lewym brzegu Soły, 12,1 km na płd. od Oświęcimia, w równinie 249 m n.p.m. wzniesionej. Starożytna, u Długosza (LB II224) Skedzcn, u Pawińskiego Skidzień zwana. Wioska ma 51 dm i 303 mk (140 męż[czyzn] i 163 kob[iet]), między którymi jest 294 rz.-kat. i 9 izraelfickich].
Większa posiadłość w XV i XVI w. Skidzieńskich, należała potem do klucza łodygowieckiego i z tym kluczem zostaje teraz w posiadaniu arcyks. Albrechta. Ma ona 191 mr roli, 52 mr łąk, 26 mr pastwisk, 134 mr lasu; pos[iadłość] mn[iejsza] wyn[osi]: 202 mr roli, 8 mr łąk, 45 mr pastwisk, 37 mr lasu.
Parafia rz.-kat. w Oświęcimiu. S. graniczy na wsch. przez rzekę z Grójcem, na pin. z Wilczkowicami, na pld. zŁękami, a nazachód z Przecieszynem.
Wilczkowice, wś w pow. bialskim, na lewym brzegu Soły, przy gościńcu z Oświęcimia do Białej, wzn[icsiona) 249 m n.p.m. Składa się z 30 dm, ma 141 mk rz.-kat., par[afia] w Oświęcimiu [...]. Posiadłość tabularna arcyks. Albrechta wyn[osi] 11 mr roli, 36 mr stawów i moczarów; pos[iadłość] mn[icjsza]: 112 mr roli, 6 mr łąk, 36 mr pastwisk.
Za Długoszem (LB II225) dziedziczył tę wieś Michał Rajski, który sam lany kmiece uprawiał, a prepozyturze oświęcimskiej zamiast dziesięciny płacił 3 fertony. W spisie poborowym z 1581 r. (Pawiński, Malop., 97) nie ma tej osady, prawdopodobnie zaliczono ją do Rajska. W. graniczą na pin. z Rajskiem, na zach. z Budami i Brzeszczem [!], a na płd. z Przecieszynem
Zasolę albo Zasolany, trzy wólki w pow. bialskim (Galicya), na lewym brzegu Soły. Jedna należy do miasta Oświęcimia i liczy 38 dm i 283 mk (135 męż[czyzn], 148 kob[iet]); druga do Bielan: ma 42dm i 255 mk (118 meż[czyzn], 137 kob|ict|); trzecia do Łęk i ma 36 dm, 176mk(91 męż[czyzn], 85 kob[iet]).
Do przytoczonego powyżej tekstu przydałby się niewątpliwie komentarz, wyjaśniający i prostujący niektóre dane ze Słownika, że np. Brzeszcze nic leżą nad rzeką Białą, że Jawiszowice mają kościół z 1692, a nie z 1504 r„ a Dlugoszowc Jawiszowice to Jawczyce (?) k. Pińczowa (LB II 150!), że w 1581 r. w Przccieszynie było 8 łanów kmiecych.
a nie 2... itp. Powstrzymam się jednak od takiego komentarza, będąc przekonany, iż przerósłby on objętością niniejszy artykuł, zakłócając niepowtarzalną atmosferę obcowania z dziewiętnastowiecznym tekstem.
dm - domy
LB - Długosz J., Liber beneficiorum dioecesis cracoviensis (Księgaposiadłości diecezji krakowskiej);
mk - mieszkańcy
Pawiński, Malop. - Pawiński A., Polska XVI w. pod względem geograficzno-statystycznym. Małopolska. Źródła dziejowe, Warszawa 1886.
iz.-kat. - rzymsko-katolicki wś - wieś
Artykuł ukazał się w: nr 8,1992, s. 3.
Przemysław Szkaradnik NAJSTARSI MIESZKAŃCY GMINY BRZESZCZE Z XV-XVIII WIEKU
Zapewne niejeden brzeszczanin zadawał sobie choć raz pytanie, kto mieszka) przed wiekami na terenie współczesnej gminy, jak się nazywał, kim był z zawodu? Pytania takie są naturalne, stanowią często zachętę do podjęcia własnych badań (tych naukowych, jak również tych nieprofesjonalnych) nad przeszłością Brzeszcz i okolicy. O ile do XIX i początków XX w. nietrudno jest odszukać swoich bliskich w źródłach historycznych (księgi gruntowe, metryki parafialne itp.), o tyle dla wcześniejszego okresu nie jest to już takie proste. Przeszkodę bowiem stanowi baza źródłowa, a właściwie jej brak. Rzadko bowiem zachowały się metryki parafialne z XVI-XVIII w., dokumenty dotyczące przeprowadzenia rozgraniczenia posiadłości, urbarze, spisy ludności, kopiarze dokumentów właścicieli danego terenu, kopiarze instytucji kościelnych itp. Badacz często dopiero w wyniku żmudnych i czasochłonnych poszukiwań jest w stanie, chociaż w niewielkim stopniu, dać odpowiedź na postawione wyżej pytania. Nie zawsze udzieli pełnej, satysfakcjonującej wszystkich odpowiedzi. Często musi stwierdzić, że dla jakiegoś okresu nie można nic powiedzieć o przeszłości wsi z uwagi na brak źródeł.
Zawarte w tytule słowo „najstarsi" nie oznacza najstarszych wiekiem mieszkańców [gminy] Brzeszcze, lecz tych, których udało się odszukać najwcześniej. Bardzo często nie sposób udzielić odpowiedzi na pytanie jak długo żyli, gdyż w źródłach rzadko podawano takie informacje. Mieszkańcy pojawiają się w dokumentach niejako na marginesie spraw, często zupełnie przypadkowo. Powodów bywało wiele: zapisane w inwentarzu powinności od takiej a takiej osoby, udział w sprawie, drastyczne lub bulwersujące wydarzenia dla lokalnej społeczności, sprawa w sądzie, gdzie mieszkaniec był stroną sporu itp. Wyjaśnienia wymaga również dalsza część tytułu. Opisuję bowiem nie tylko mieszkańców Brzeszcz w XV-XVIII w., ale także osoby z innych sołectw współczesnej gminy. Oczywiście zamieszczone poniżej wykazy mieszkańców wsi nie mogą uchodzić za pełne, są jedynie niewielkim ułamkiem informacji, jakie tkwią jeszcze w źródłach, ale z pewnością nawet ten niewielki ułamek daje Czytelnikowi wyobrażenie o dziejach brzeszczańskiej przeszłości z XV-XVIII w.
Informacje podane w niniejszym artykule pochodzą przede wszystkim z archiwaliów i rękopisów z Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie, Archiwum Państwowego w Krakowie, Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, Archiwum Metropolitalnego w Krakowie oraz z Archiwum Państwowego w Pszczynie. Są to głównie inwentarze starostwa oświęcimskiego, księgi przyjęć do prawa miejskiego, dokumenty pergaminowe itp. W nich to właśnie można po prawie pięciuset latach napotkać imiona i nazwiska naszych przodków, ludzi, którzy niegdyś mieszkali w Brzeszczach [i innych wsiach]. Być może część tych nazwisk funkcjonuje jeszcze obecnie w [...] społeczności lokalnej. Niestety, nie przeprowadzałem już szczegółowych badań genealogicznych w celu wykazania powiązań z obecnymi brzeszczanami, jawi-szowianami itp. [...]
Prezentację najstarszych mieszkańców rozpocznę od Brzeszcz, a następnie omówię osoby z innych wsi obecnej gminy. Nie przedstawiam osób będących właścicielami wsi (szlachciców, dzierżawców królewskich) oraz ich potomstwa, skupiając się jedynie na zwykłych, „szarych" ludziach brzeszczańskiej „małej ojczyzny", \\tynika to z faktu, że właściciele wsi występują dość często w źródłach historycznych, natomiast o wiele rzadziej można w nich napotkać kmieci z Brzeszcz i okolicy.
Brzeszcze, poświadczone po raz pierwszy w źródłach w 1443 r. jako własność książęca, a od 1457 r. królewska, nie posiadają z XV w. choćby jednego, wymienionego z imienia, mieszkańca wsi. Należy jednak stwierdzić, że już Jan Długosz w swoim dziele Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis z lat 1470-1480 podał, że w Brzeszczach istnieją łany kmiece: Brzeszcze villa subparochia de Oszwanczim sita [...], in qua sunt lanei cmethonales, z których wszystkich płaci się dziesięcinę pieniężną i konopną mansjonarzom ośwjęcimskim. Niestety, Długosz nie podał ani ile tych łanów było, ani też wartości wspomnianej dziesięciny. Nie można mu jednak zarzucać niewymieniania imion, albowiem celem pisania Liber beneficiorum było jedynie wymienienie dóbr diecezji krakowskiej, a nie sporządzanie spisów ludności. Można z powyższej zapiski wnosić, że już około 1470 r. byli w Brzeszczach kmiecie, nie można jednak próbować określać ich liczby czy wielkości pól na jakich gospodarzyli.
Dopiero inwentarze starostwa oświęcimskiego z I połowy XVI w. przynoszą nam pierwsze imiona brzeszczan. Już w najstarszym z zachowanych inwentarzy z 1508 r. znajdujemy informacje o kmieciach z Brzeszcz. Płacą oni krowne i nierówne czynsze, dają po dwa koguty, po dwa wozy drzewa, po pięć jaj oraz odbywają stróżę na zamku oświęcimskim, z której mogą się jednak opłacić. Łącznie w 1508 r. wymieniono 15 kmieci. Byli to:
1) Jan Konieczny
2) Jan Czestek
3) Bartłomiej Taborek
4) Mikołaj Kula
5) Grzegorz Surówka
6) Wojciech, karczmarz w Brzeszczach
7) Marcin Konieczny - źródło podało, że płaci on połowę czynszu, albowiem zalało mu rolę, być może był on bratem Jana Koniecznego wymienionego powyżej
8) Jerzy
9) Rogala - źródło podało, że nie płaci on czynszu
10) Michał Taborowic
11) Mikołaj Sczyrck
12) Pawcl Wnolchan - źródło podało, że ma on zalaną rolę
13) Klimek
14) Wojciech -źródło podało, że ma on zalaną rolę
15) Jan Rogala -źródło podało, że jego role zalała woda ze stawów.
Wymieniono także i kobiety, najstarsze brzeszczanki występujące w źródłach (!). Były to:
1) Dorota Haldowna
2) wdowa Taborowicowa, najpewniej wdowa po Michale Taborowicu
Porównując powyższą listę, nietrudno zauważyć, że na 15 kmieci aż przy 10 z nich zanotowano nazwiska ', dodajmy, że w okresie kiedy dopiero zaczynały się one kształtować. Za najstarsze brzeszczańskie nazwiska należy więc uznać: Surówka, Konieczny, Taborowic, Taborck, Sczyrek, Wnolchan, Rogala, Czcstek, Haldowny i Kula. Część z nich, jak np. Rogala, Wnolchan, przetrwała w późniejszym czasie w źródłach. Część zaś wyparły inne nazwiska, szczególnie w XVII-XVIII w. Inwentarz pokazuje także, że jeszcze w 1508 r. niezbyt należycie dbano o stawy, źle konserwowano i naprawiano groble, skoro aż czterem kmieciom zalało pola. Z tego też powodu płacili oni połowę czynszu lub nie płacili go wcale. W 1525 r. wspomniany już Wnolchan, kmieć z Brzeszcz, sprzedał starostwu oświęcimskiemu piątniki (dwuletnie karpie) do stawu Granicznego w Brzeszczach. Inwentarz zanotował również, że w brzeszczańskim folwarku mieszkała dworka Jadwiga i służąca Urszula.
Nowe informacje o mieszkańcach Brzeszcz dostarcza dopiero inwentarz starostwa z 1537 r. Zapisano w nim nie tylko nowe imiona kmieci (rzadko spotkałem nazwiska w tym spisie), ale także podano ich inwentarz gospodarczy, od którego płacono określonej wysokości rogowe dla starostwa oświęcimskiego (w 1537 r. były to 2 grosze od krowy).
Inwentarz z roku 1537 wymienia w większości imiona kmieci - mieszkańców Brzeszcz, rzadko podając nazwiska, jak miało to miejsce w poprzednim inwentarzu. Można jedynie obliczyć wartość rogowego, składaną przez brzeszczań-skich kmieci, albowiem przy każdym z nich podano, ile ma krów (od każdej krowy kmieć płacił rogowe w wysokości 2 groszy). Nie podano natomiast, jakie opłaty uzyskiwało starostwo z innych hodowanych w Brzeszczach zwierząt. Inwentarz z 1537 r. wymienia następujących kmieci: Bartek - od 14 krów i 2 jałowic, Błażek - od 6 krów i jałowicy, Buczar - od 10 krów, Czenstka - od 9 krów, Jędrzej - od 6 krów, 1 jałowicy i 24 owiec, karczmarz (bliżej nieokreślony -P.Sz.)-od 5 krów i 2 jałowic, Klimek-od 5 krów, Marcin na końcu [sic!]-od 6 krów, Matręgowa-od4krów, Michał - od 6 krów, Michałkowa - od 4 krów, Prędka - od 8 krów i jałowicy, Rogala - od 6 krów, Roman - od 2 krów i 1 jałowicy, Samiec - od 6 krów i 1 jałowicy, Surowczyna - od 4 krów, Wawrzek - od 11 krów, wdowa (bliżej nie określona - P.Sz.) - od 1 krowy, Wludarz - od 6 krów, Wojtek - od 8 krów, Wolfowa (zapewne wdowa po kmieciu Wolhanie wzmiankowanym w 1525 r. - P.Sz.) - od 7 krów i 1 jałowicy.
Porównując wykaz kmieci tego inwentarza z poprzednim z 1508 r., nietrudno zauważyć, że część osób pojawia się w obu wykazach (np. Rogala, karczmarz), część zaś osób zwykazu z 1508 r. nie figuruje w inwentarzu z 1537 r. Możemy jednak w niektórych przypadkach przypuszczać, że mamy do czynienia z żonami kmieci wspomnianych w 1508 r. (np. Czenstka z 1537 r. to prawdopodobnie wdowa po Janie Czestku z 1508 r., Surowczyna to zapewne wdowa po kmieciu Grzegorzu Surówce z 1508 r.). Należy zaznaczyć, że w inwentarzu z 1537 r. pojawiają się osoby nowe, dotychczas nie znane (np. Matręgowa, Michałkowa, Samiec itp.). Inwentarze starostwa oświęcimskiego przekazały nam również obraz życia mieszkańców Brzeszcz w XVI w. Dowiadujemy się z nich (np. z 1549 r.), że hodowano na brzeszczańskim folwarku 9 krów, 10 wołów, junaka, 12 cieląt, 42 świnie, 80 kur i 13 gęsi. Siano żyto, owies, pszenicę, groch, tatarkę, jęczmień, konopie i proso.
Więcej informacji o życiu brzeszczan przynosi lustracja królewska z 1564 r. Wspomina ona o 16 kmieciach siedzących na nierównych rolach i płacących nierówne czynsze. Przekazuje nam informacje, że dawniej (tzn. przed 1564 r.) płacili brzeszczanie starostwu oświęcimskiemu za wyrąb drzewa w lasach, ale obecnie, po wytrzebieniu ich na stawy i na własne potrzeby, nic płacą nic: Przedtem wgajali się do lasów na wyrębowanie pttów i płacono od każdego pergr. 8 ale prze wypustoszenie lasów część stawy, część tez wyrębowanicm na insze potrzeby już od dawnych czasów z tego nic nie płacą. Pracują oni teraz na folwarku i przy spuszczaniu i zarybianiu stawów oraz mają obowiązek stróży na zamku oświęcimskim, a wczasie jej pełnienia starostwo oświęcimskie ma zapewniać strawę brzeszczańskim kmieciom. Lustracja wzmiankuje, że na folwarku mieszka dwornik z dwomiczką, która jest do gęsi to dziwczę na lasce pański - jak mówi o tym lustracja z roku 1564. Lustracja wymienia ponadto obowiązki kmieci, których jednak nie wskazano imiennie, choćby jednego nazwiska [...].
Nie sposób jednak również odpowiedzieć na pytanie jak nazywali się brzeszczańscy kmiecie w XVII-XVIII w. Mamy tylko informacje z lat trzydziestych XVIII w. o młynarzu Chowańcu, posiadającym młyn na Szałasku i o Żydzie - karczmarzu brzeszczańskim, którzy zostali ograbieni przez bandę Józefa K. z Jawiszowic1. [...] Lustracje królewskie z XVII-XVIII w. nie wnoszą do problematyki nazwisk nic istotnego. Podają jedynie ilość kmieci zobowiązanych do pańszczyzny i wolnych od niej (np. w 1765 r. mieszkało w Brzeszczach 18 gospodarzy, z których jeden byl wolny od pańszczyzny, a także żyło tu wówczas 5 zagrodników). Nic znajdujemy brzeszczan (w przeciwieństwie do jawiszowian) w księgach przyjęć do prawa miejskiego w Krakowie i w innych pobliskich miastach. O wiele więcej informacji posiadamy o mieszkańcach Jawiszowic.
Jawiszowice, wzmiankowane po raz pierwszy w źródłach w 1326 r. jako istniejąca już wieś i parafia, dość często występują w źródłach kościelnych w X1V-XV w. Także właściciele wsi, przeważnie szlachta oświęcimska, bardzo często figurują w księgach ziemskich oświęcimskich przy licznych sporach majątkowych. Niestety, nie można tego powiedzieć
0 „szarych" mieszkańcach wsi, którzy w źródłach historycznych pojawili się dopiero w pierwszej połowie XV w.
Pierwszą wiadomość o nich posiadamy z 14 sierpnia 1416 r., kiedy to do prawa miejskiego w Krakowie został przyjęty Sbynek de Jawyschowicz, czyli Zbinek z Jawiszowic. Źródło podało, że miało lo miejsce w przeddzień święta Wniebowzięcia NMP, czyli 14 sierpnia 1416 r. Kilka dni później poręczył on za krawca Jana przyjmowanego do prawa miejskiego w Krakowie i pod karą 10 grzywien przyrzekł, że wspomniany krawiec dostarczy do św. Marcina (11 listopada) 1416 r. list dobrego urodzenia, który był wymagany przy przyjęciu do społeczności miejskiej Krakowa. Można wnosić, że krawiec dostarczył to pismo, gdyż nie słychać niczego o ewentualnych karach, jakie miały obciążyć Zbinka z Jawiszowic. Musiał on zatem wspomnianego krawca dobrze znać i ufać mu, skoro zgodził się poręczyć za niego przed władzami miejskimi stołecznego grodu, w dodatku aż do tak wysokiej kwoty. O Zbinku niestety niewiele poza tym można powiedzieć, nie znamyjego rodziców ani dalszych losów w Krakowie.
Innym mieszkańcem Jawiszowic z XV w., który powinien uchodzić za najbardziej znaczącego obywatela wsi, był Jakub z Jawiszowic-student Uniwersytetu Krakowskiego wpisany w 1423 r. Studiów co prawda nie skończył, jednak sam fakt pobytu w krakowskiej Alma Mater niewątpliwie mógł służyć jego dalszej karierze. W każdym razie jest on jedynym mieszkańcem wsi (i obecnej gminy Brzeszcze) studiującym w krakowskiej uczelni w XV w. [...] i na uniwersytecie w ogóle. Być może po powrocie do rodzinnej wsi pełnił on funkcję kierownika szkoły parafialnej, jednak nie dysponujemy źródłami na poparcie tej tezy. Można jedynie wnosić, że szkołę parafialną musiał ukończyć i znać podstawy gramatyki łacińskiej. Bez znajomości podstaw łaciny nie zostałby w ogóle przyjęty na studia w Krakowie. Na podstawie jego wpisu na studia można datować istnienie szkoły parafialnej w Jawiszowicach już przed 1423 r. (na pewno od około 1420 r.). Wedhig moich badań stawia to jawiszowicką szkolę (w tym również niewątpliwie zasługi miejscowego plebana) na trzecim miejscu wśród parafii ówczesnego (tzn. XV w.) dekanatu oświęcimskiego pod względem najstarszych początków szkolnictwa w parafiach (najstarszą szkolę miał Oświęcim). Rekapitulując, genezę szkolnictwa w Jawiszowicach bez wątpienia należy widzieć przed rokiem 1423.
Wracając do tematu najstarszych mieszkańców Jawiszowic, należy powiedzieć, że poza wspomnianymi już Zbin-kiem i Jakubem z Jawiszowic nie posiadamy informacji źródłowych o innych XV-wiecznych mieszkańcach wsi. Dopiero inwentarz starostwa oświęcimskiego z 1537 r. przynosi nowe interesujące informacje w tej kwestii. Inwentarz odnotowuje - po raz pierwszy na taką skalę dużą liczbę kmieci mieszkających w Jawiszowicach. Płacą oni po dwa grosze rogowego od krowy oraz jeden grosz od jałowicy. W 1537 r. opłaty takie uiścili następujący mieszkańcy Jawiszowic: Bartek - od 17 krów i 3 jałówek, Chruszcz - od 6 krów, Chruszcz - od 5 krów (było więc dwóch kmieci o tym nazwisku - P.Sz.), Czuchny - od 10 krów, Gandor - od 9 krów i 1 jałówki, Jakubek - od 5 krów i 2 jałówek, Łukaszowa - od 5 krów, Marcin Hanuszczyn - od 7 krów, Marek - od 6 krów i 1 jałówki, Miksnia - od 6 krów i 1 jałówki, Młynarz - od 5 krów, Mróz - od 10 krów i 4 jałówek, Petr - od 5 krów i 2 jałówek, Piądnik - od 1 krowy, Rusek - od 5 krów, Szczęsny - od 5 krów, Swiętek - od 4 krów, Tomala - od 8 krów i 1 jałówki, Urban - od 8 krów, Zagrodnicza - od 3 krów.
Ogółem w 1537 r. inwentarz wymienił 20 kmieci, w większości z nazwiskami. Warto odnotować, że wspomniany inwentarz nie jest pierwszym źródłem z XVI w., w którym można spotkać imiona lub nazwiska jawiszowian. Już bowiem w 1521 r. odnalazłem w księdze miejskiej pobliskiej Pszczyny informację, zapisaną w języku staroczeskim, o przyjęciu do prawa miejskiego Pszczyny niejakiego Bartosza Meczerza z Jawiszowic. Przetłumaczony przeze mnie na język polski ów zapis wygląda następująco: My burmistrz i rada miasta Pszczyna oznajmiamy niniejszą księgą miejską, że przyjęliśmy do naszego prawa miejskiego Bartosza Meczerza z Jawiszowic, który złożyłprzysięgę na wierność naszego miłościwego pana (chodzi tu o Aleksego Turzona, właściciela Pszczyny od 1517 r. - P.Sz.) i jego wszystkich urzędników, a także wszystkim sąsiadom, tak jak przystało na dobrego człowieka. Działo się w domu burmistrza Paterza w dzień św. Marii Magdaleny, Roku Pańskiego 1521 (22 lipca 1521r. - P.Sz.). Przysięgał wójt Jan Hawel Wypior, że Bartosz mieszkał już rok i jeden dzień (w Pszczynie - P.Sz.).
Powyższa zapiska poświadcza, że jawiszowianie w okresie staropolskim wędrowali nie tylko do odległych ośrodków miejskich (jak np. Krakowa), ale i do tych blisko położonych (np. Pszczyny). Czy byli również obywatelami Oświęcimia albo Zatora czy Kęt w XV i I połowie XVI w. nie sposób stwierdzić, z uwagi na niezachowanie się ksiąg miejskich z tego czasu. Udało mi się jedynie przebadać księgi przyjęć do prawa miejskiego w Chrzanowie i Bochni, ale nie znalazłem tam zapisek poświadczających obecność jawiszowian w tych miastach. Czy byli w innych, małopolskich i śląskich, miastach, nie sposób stwierdzić z uwagi na niezachowany (w większości) materiał źródłowy. Tak czy owak, mobilność jawiszowian w XV
1 I połowie XVI w. jest największa - w świetle zachowanego materiału - spośród innych wsi współczesnej gminy Brzeszcze. Do przebadania pozostają księgi miejskie Kęt zachowane od końca XVI do XVIII w., a także księgi miejskie Wadowic z tego czasu. Być może wśród nich uda się w przyszłości odnaleźć jeszcze innych rodaków.
Wracając do wspomnianego Bartosza Meczerza, mogę jedynie stwierdzić, że nic więcej o nim nie wiadomo. Zarówno w archiwaliach pszczyńskich, jak i w innych źródłach, nie udało się go odszukać.
Poza wspomnianym inwentarzem z 1537 r. i zapiską z 1521 r. [nie posiadam informacji] o jakichkolwiek mieszkańcach Jawiszowic do 1540 r. Inwentarze starostwa oświęcimskiego, zachowane do roku 1665 mogą zawierać spisy kmieci jawiszowickich, jednak ich przebadanie jest czaso- i pracochłonne i nic mogło być przeprowadzone w chwili obecnej.
Położony na wschód od Brzeszcz Przecieszyn, poświadczony po raz pierwszy w źródłach w 1438 r., nie posiada potwierdzonego źródłowo ani jednego mieszkańca do połowy XVI w. (często natomiast można spotkać na kartach źródeł Przccieszyńskich z Przecieszyna herbu Kiczka). Jedynie z zapiski w księdze przyjęć do prawa miejskiego w Krakowie można wnosić, że może ona dotyczyć wsi Przecieszyn, jednak pewności zupełnej nie ma. Pod rokiem 1446 zapisano, że prawo miejskie przyjął niejaki Petius Nahud de Przesczeschin, który zapłacił za wpis trzy fertony. I chociaż zapis źródłowy miejscowości pochodzenia Piotra nasuwa przypuszczenia, że chodzi tu o Przecieszyn k. Oświęcimia, to jednak ów Piotr nie jest znany z innych źródeł. Pozostaje zatem postawienie tezy, że prawdopodobnie zapis len dotyczy naszego Przecieszyna. Dopiero dalsza kwerenda, prowadzona głównie w księgach miejskich krakowskich, może przyczynić się do ostatecznego rozstrzygnięcia.
W przypadku Skidzinia i Zasola niczego nie można w ogóle powiedzieć. Brakuje bowiem źródeł, a nawet przypuszczeń opartych na lekturze źródeł.
Podsumowując niniejszą problematykę warto uwypuklić dużą mobilność jawiszowian w stosunku do pozostałych wsi obecnej gminy. Właśnie wśród mieszkańców Jawiszowic należy widzieć najstarszych, potwierdzonych źródłowo (już w 1416 r.) obywateli współczesnej gminy. Mieszkańcy Brzeszcz pojawiają się w źródłach dopiero w 1508 r., w najstarszym z zachowanych inwentarzy starostwa oświęcimskiego. Pozostałe wsie (Przecieszyn, Skidziń i Zasolę) nie mają udokumentowanych źródłowo informacji o zwykłych, „szarych" mieszkańcach. [...]
Artykuł ukazał się w: nr 11, 2000,s. 12; nr 12, 2000,s. 16;nr3, 2001, s. 16 pod tytułem „Najstarsi mieszkańcy Brzeszcz - Brzeszczanie w XV-XVIII wieku
1
: O kształtowaniu się nazwisk w Polsce zobacz więcej: W, Janusz, O najstarszych nazwiskach jawiszowickich słów kilka... J Zob. szkic P. Szkaradnika, Jawiszowickt pitawal.
