Byłam, Jestem i Będę… - Wiesława Vismaya Dwojak - ebook

Byłam, Jestem i Będę… ebook

Wiesława Vismaya Dwojak

0,0
14,13 zł

lub
Opis

Ten zbiór zawiera wiersze napisane przez autorkę w latach 2011 — 2014. Są to luźne refleksje, związane z życiem duchowym człowieka, który nagle zostaje przebudzony do nowej rzeczywistości. Nowy świat, w który wchodzi okazuje się być zupełnie inny niż ten, który znał do tej pory. Otwierają się nowe sny, wizje, jego duchowe wnętrze wypełniają nowe obrazy, jego umysł staje się bardziej twórczy, czasami sam nie rozumie — co się z nim dzieje? Toteż parę takich słów może być pomocne na jego drodze.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 43

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Wiesława Vismaya Dwojak

Byłam, Jestem i Będę…

Zbiór wierszy

© Wiesława Vismaya Dwojak, 2020

Ten zbiór zawiera wiersze napisane przez autorkę w latach 2011 — 2014. Są to luźne refleksje, związane z życiem duchowym człowieka, który nagle zostaje przebudzony do nowej rzeczywistości. Nowy świat, w który wchodzi okazuje się być zupełnie inny niż ten, który znał do tej pory. Otwierają się nowe sny, wizje, jego duchowe wnętrze wypełniają nowe obrazy, jego umysł staje się bardziej twórczy, czasami sam nie rozumie — co się z nim dzieje? Toteż parę takich słów może być pomocne na jego drodze.

ISBN 978-83-8221-234-1

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Strzępki

Serce porozrywane

na małe kawałki…

miało tyle pragnień

a teraz zostały

tylko marne strzępki.

Jak je poskładać?

Jaką układankę z nich zrobić?

Czy warto

bawić się jeszcze życiem…

czy całkowicie poświęcić się Bogu?

Jestem królestwem poddania

ta cała moja kapitulacja, to

— poddanie się, uwolnienie

— przebaczenie, pokora

— transformacja

— i taniec ze światłem…

to prawdziwa moja natura

— byłam, jestem i będę…

takie jest moje przeznaczenie.

Święta droga

Skąd wywodzi się twój byt

— pełen blasku, pełen magi,

obfity kielich, ma wiele twarzy

— i pojawia się na nich uśmiech,

błyszczy z kielicha światło

— i płyną morskie fale,

powstaje mistyczny fundament.

To nowy Święty Dar Ducha

— boskie błogosławieństwo,

które dźwięczy jak potok

— i zalewa świat bezwarunkową miłością.

A ty jako boski mag

— korzystaj z mądrości serca,

otwarte i pełne ufności

— otwiera ci bramy do Złotego Świata.

Byłam, jestem i będę…

Wszystkie skarby świata

wszystkie przyjemności

nie są równe tej jedynej złotej sile życia

która pobudza mojego ducha

własną iskrą ognia

i czyni owocem boskiej miłości.

Byłam, jestem i będę

— jako mieszkaniec Ziemi

— jako świadek Wszechświata

mój cień nie może mnie przestraszyć.

Z serca uderza radość

wplątuje się w tryby

wirującej wspaniałości

wprowadza mnie w cudowny taniec

i blokuje drogę ciemności…

— byłam, jestem i będę!

Piękna jest ziemia w promieniach słońca

i spokojny słodki księżyc tutaj zagląda

to przez te gwiazdy… ciągle na nią wracam

popychana do nowego życia

instynktowną mądrością.

Przywołana w miłości

otwieram pióropusz swojego życia

otacza mnie promienne światło

które, namiętnie płynie przez całe moje ciało.

W moim zasięgu leży dokonanie

w moim planie jest wolność

otwieram furty do wyższych wymiarów

i zawisnę jako gwiazda, między filarami nieba…

— byłam, jestem i będę!

Nasłoneczniona fala

prowadzi mnie do miejsca

dziwnego wyciszenia

powstaję w pełni siły i piękna

— z ufnością podaję moje dłonie…

tajemnicza postać

zabiera mnie w podróż

bez trudu prześlizguję się między światami

płynę, niczym biały żagiel na oceanie

— i rozbrzmiewa w moim sercu

cudowny dźwięk.

Życie to święta podróż

— tylko przez niewinny śmiech

rozkwita moje serce

— tylko przez czyste boskie prawdy

jednoczę dwa królestwa

i staję się złotą kolumną światła…

— byłam, jestem i będę!

14 Feb. 2011

Poszukiwacz

— Nie fiołek, nie lilia, róża, czy lotus

pachnące kwiaty kwitnące w promieniach słońca

— nie kapłan, kapłanka, wróż, wielki mistrz

tylko skromny człowiek

który szuka w głębi siebie największego skarbu

— Miłości Boga.

Wchodzi głęboko w lustro swej pamięci

gdzie jest jego serce

a w nim bramy do Światła…

pragnie je otworzyć na oścież… dla własnej duszy

aby poszybowała z powrotem… prosto do gwiazd.

Pragnie uwolnienia i oddzielenia od siebie

wszystkiego co go ogranicza

doświadcza, uwolnionej słodyczy poddania.

W tym poddaniu każe umrzeć

wszystkim skostniałym wzorcom

I wszystkie stopione razem, wrzuca w otchłań…

W tym poddaniu przez śmierć i transformację

przyjmuje czyste pulsujące Światło

objawienie i lśnienie

— z Ogrodu Prawdziwego Bytu!

Gdzie miłość się uśmiecha

tam twarz zawsze

błyszczy delikatnie!

14 Feb. 2011

Tylko Bóg!

Na Twojej drodze ciągle wieje ostry wiatr

a Ty zanurzasz się w niego — jak ryba w wodzie

nie pytasz o drogę

bo już ją znasz…

wiesz, że musisz zmyć

wszystkie plamy własnym cierpieniem

musisz zanurzyć się w czysty strumień światła

wtedy zapomnisz o wszystkich żalach…

a kiedy to nastąpi

w Twoim sercu

tysiącem kwiatów zakwitnie radość

wybuchnie potężna miłość!

Tylko dotyk światła

hoduje najpiękniejsze róże…

Twoje życie już nie jest martwe

wkrótce ujrzysz cały swój blask…

Twoja dusza wesoło zaśpiewa

tylko Bóg, tylko Bóg, tylko Bóg!

Wiersz dedykowany

Dobremu Samarytaninowi

14 Feb. 2011

Najpiękniejsza perła

Nie więź w sobie światła

nie zakuwaj go w kajdany

nie mów do własnej duszy

— siedź cicho…

nie mów do serca

— nie jest to pora na kochanie…

bo miłość dla duszy

— to kielich słodkiej ambrozji

i zawsze jest czas dobry

aby sprawdzić, jak smakuje.

Nie pozwól wypalić się własnej iskrze

nie pozwól zmarnieć duchowi

przygnębionemu życiem

bo staniesz się tylko

jego produktem ubocznym…

— upadłeś

bo masz serce zniszczone…

— czujesz się samotny

bo nie jesteś na swojej drodze…

nie musisz nosić na głowie złotej korony

nie musisz mieszkać w rajskim ogrodzie

nie musisz czerpać z kopalni złota

kiedy twoje serce śpiewa pieśń radości

wówczas nawet w podartej kieszeni

znajdziesz najcudniejszą… perłę świata.

15 Feb. 2011

Niezwykly żebrak

Powinieneś się wstydzić żebraku

chodzić tak od drzwi do drzwi…

jak ci to przystoi?

Masz na głowie złotą koronę

i jesteś odziany w bogaty płaszcz

jesteś królem nad królami…

a Ty tak bez wytchnienia