Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Co jest nie tak ze współczesną piłką nożną?
Gdy Leo Messi unosił nad głową Puchar Świata, triumf Argentyny miał gorzki posmak. Mundial w Katarze budził emocje nie tylko z powodu futbolu, lecz również skandali oraz zarzutów korupcyjnych i prowokował pytanie, które coraz trudniej ignorować: do kogo tak naprawdę należy piłka nożna?
W tym reportażu śledczym Miguel Delaney pokazuje, jak futbol z pięknej gry zmienił się w instrument geopolitycznych ambicji i finansowych spekulacji. Zabierając czytelnika w podróż z Abu Zabi do Newcastle, z Londynu do Paryża, Moskwy i Nowego Jorku, autor przygląda się miejscom, gdzie wielki pieniądz spotkał się z wielką polityką – i gdzie futbol stał się ich wspólnym narzędziem.
Kulisy transferu Neymara do PSG. Imperialne zapędy Abu Zabi w Manchesterze. Klęska zasad finansowego fair play. Mechanizmy, które doprowadziły do ogłoszenia Superligi, być może najbezczelniejszej próby przejęcia futbolu w historii przez wąską elitę. Opierając się na ekskluzywnych wywiadach i bezprecedensowym dostępie do kluczowych graczy tej rozgrywki – działaczy, prawników, agentów i dysydentów futbolowego establishmentu – Delaney tworzy reportaż równie porywający, co najlepszy mecz, i niepokojący niczym proces o zabójstwo – zabójstwo futbolu.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 893
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Paulowi. Dla Éabhy i Bobby’ego.
Postacie
Roman Abramowicz
Rosyjski biznesmen i właściciel Chelsea w latach 2003–2022.
AFC (Asian Football Confederation)
Azjatycka Konfederacja Piłki Nożnej, zrzeszająca krajowe związki piłkarskie z całego kontynentu (oraz Australię, która w 2006 roku opuściła OFC, Konfederację Piłkarską Oceanii).
Andrea Agnelli
Były prezes Juventusu i członek rodziny Agnellich, która założyła firmę FIAT, a także kluczowa postać w projekcie europejskiej Superligi.
Szejk Tamim bin Hamad al Sani
Emir Kataru, który jako następca tronu pełnił między innymi funkcję przewodniczącego Katarskiego Komitetu Olimpijskiego i miał duży wpływ na przyznanie temu krajowi organizacji mistrzostw świata w 2022 roku.
Szejk Hamad bin Chalifa al Sani
Były emir Kataru, ojciec Tamima bin Hamada Al Saniego, sprawujący władzę w czasie, gdy Katar zdobył prawo organizacji mistrzostw świata w 2022 roku.
Nasser al-Khelaïfi
Były zawodowy tenisista, obecnie przedsiębiorca, prezes Paris Saint-Germain, Katarskiej Federacji Tenisa, beIN Media Group i Qatar Sports Investments oraz przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Klubów. Od 2013 roku minister bez teki w rządzie Kataru.
Chaldun al-Mubarak
Prezes Manchesteru City, dyrektor generalny i dyrektor zarządzający państwowego funduszu inwestycyjnego Mubadala Investment Company, prezes Executive Affairs Authority (EAA), członek Rady Wykonawczej emiratu Abu Zabi.
Jasir al-Rumajjan
Saudyjski przedsiębiorca związany z władzami swego kraju, prezes funduszu inwestycyjnego Public Investment Fund, Saudi Aramco i Newcastle United.
Hassan al-Thawadi
Sekretarz generalny Najwyższej Komisji ds. Realizacji i Dziedzictwa Lokalnego Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Świata FIFA 2022 w Katarze.
David Beckham
Były piłkarz Manchesteru United, Realu Madryt (w erze tak zwanych Galácticos) i reprezentacji Anglii; postać, dzięki której popularność piłkarzy weszła na nowy poziom.
Silvio Berlusconi
Zmarły w 2023 roku przedsiębiorca i polityk, właściciel holdingu Fininvest, imperium medialnego Mediaset i (w latach 1986–2017) klubu AC Milan, czterokrotny premier Włoch.
Mohammed bin Hammam
Były prezes Katarskiego Związku Piłki Nożnej i prezes Azjatyckiej Konfederacji Piłki Nożnej.
Joseph (Sepp) Blatter
Szwajcarski ekonomista i działacz sportowy, prezydent FIFA w latach 1998–2015.
Jean-Marc Bosman
Były pomocnik belgijskiego RFC Liège, który w 1990 roku zablokował transfer zawodnika do francuskiego USL Dunkerque, w wyniku czego piłkarz wniósł sprawę przeciwko swemu klubowi, Królewskiemu Belgijskiemu Związkowi Piłki Nożnej i UEFA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i wygrał ten przełomowy dla losów europejskiego futbolu proces. W efekcie na terenie UE wprowadzono tak zwane prawo Bosmana, na mocy którego zawodnicy po zakończeniu kontraktu mogą za darmo przejść do innej drużyny.
CAF (Confederation of African Football)
Afrykańska Konfederacja Piłki Nożnej.
Dżamal Chaszukdżi
Saudyjski dziennikarz krytykujący władze, zamordowany w 2018 roku w ambasadzie swego kraju w Stambule.
Aleksander Čeferin
Słoweński prawnik i działacz piłkarski, prezydent UEFA od 2016 roku.
Clearlake Capital
Firma inwestycyjna typu private equity z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, która od 2022 roku jest większościowym właścicielem Chelsea.
CONCACAF (Confederation of North, Central America and Caribbean Association Football)
Konfederacja Piłki Nożnej Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów.
CONMEBOL (Confederación Sudamericana de Fútbol)
Południowoamerykańska Konfederacja Piłki Nożnej.
Martin Edwards
Prezes Manchesteru United w latach 1980–2002, obecnie dożywotni honorowy prezes klubu.
Recep Tayyip Erdoğan
Turecki polityk, burmistrz Stambułu w latach 1994–1998, premier Turcji (2003–2014), obecnie prezydent tego kraju (od 2014 roku), wielokrotnie oskarżany o dyktatorskie zapędy.
Sir Alex Ferguson
Szkocki trener, w latach 1986–2013 menedżer Manchesteru United, przez wielu uważany za najlepszego szkoleniowca w historii.
FIFA (ang. International Federation of Association Football, fr. Fédération Internationale de Football Association)
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej, organizacja odpowiedzialna za zarządzanie rozgrywkami piłkarskimi na całym świecie i ich prowadzenie.
The Football Association
Organizacja zarządzająca angielskim futbolem, najstarszy związek piłkarski na świecie, założony w 1863 roku.
Rodzina Glazerów
Amerykańscy biznesmeni, właściciele większościowego pakietu udziałów w Manchesterze United, który nabyli w 2005 roku w ramach wykupu lewarowanego (leveraged buyout, LBO). Początkowo na jej czele stał zmarły w 2014 roku Malcolm; spośród jego sześciorga dzieci najbardziej zaangażowani w działalność w świecie futbolu są Joel i Avram.
Josep (Pep) Guardiola
Były hiszpański piłkarz, od 2016 roku menedżer Manchesteru City, wcześniej trener Barcelony i Bayernu Monachium. Przez wiele osób uważany za najlepszego szkoleniowca w historii.
John Henry
Amerykański biznesmen, właściciel Liverpoolu (za pośrednictwem założonej przez siebie spółki Fenway Sports Group) i drużyny baseballowej Boston Red Sox.
Gianni Infantino
Szwajcarski działacz sportowy włoskiego pochodzenia, w latach 2009–2016 sekretarz generalny UEFA, od 2016 roku prezydent FIFA.
Boris Johnson
Brytyjski historyk i polityk, burmistrz Londynu w latach 2008–2016, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii (2016–2018), lider Partii Konserwatywnej i premier w latach 2019–2022.
Xi Jinping
Sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin od 2012 roku, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej od 2013 roku.
Stan Kroenke
Amerykański biznesmen, właściciel Arsenalu Londyn (za pośrednictwem spółki Kroenke Sports & Entertainment), a także innego klubu piłkarskiego, Colorado Rapids, drużyny koszykarskiej Denver Nuggets i zespołu hokejowego Colorado Avalanche.
Daniel Levy
Angielski biznesmen, prezes Tottenhamu Hotspur w latach 2001–2025.
Emmanuel Macron
Prezydent Francji od 2017 roku.
Roberto Mancini
Były reprezentant Włoch i trener; menedżer Manchesteru City w latach 2009–2013, selekcjoner reprezentacji Włoch (2018–2023) i Arabii Saudyjskiej (2023–2024), od listopada 2025 roku trener katarskiej drużyny Al-Sadd.
Kylian Mbappé
Francuski napastnik, kapitan reprezentacji swego kraju, który w 2024 roku przeniósł się z Paris Saint-Germain do Realu Madryt. Przez wielu uważany za jednego z najlepszych obecnie piłkarzy na świecie.
Lionel Messi
Argentyński piłkarz, uważany przez wielu za najlepszego piłkarza w historii, wychowanek Barcelony, z której przeniósł się w 2021 roku do Paris Saint-Germain, od 2023 roku występuje w Interze Miami. Mistrz świata z 2022 roku.
Massimo Moratti
Włoski przemysłowiec, do 2013 roku właściciel Interu Mediolan, obecnie jego honorowy prezes.
Rupert Murdoch
Australijsko-amerykański magnat medialny, właściciel BskyB, bezpośrednio zaangażowany we wstępne rozmowy dotyczące transmisji przez tę stację rozgrywek Premier League.
Szejk Mansur bin Zajid al-Nahajjan
Wiceprezydent iwicepremier Zjednoczonych Emiratów Arabskich, brat prezydenta, szejka Muhammada bin Zajida al-Nahajjana. Poprzez Abu Dhabi United Group kontroluje Manchester City.
Szejk Muhammad bin Zajid al-Nahajjan
Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich i emir Abu Zabi.
Neymar (właśc. Neymar da Silva Santos Júnior)
Brazylijski piłkarz, który przeniósł się z Barcelony do Paris Saint-Germain za rekordową kwotę 222 milionów euro. W młodości uznawany za następcę Pelégo, podobnie jak on jest wychowankiem Santosu, w którym obecnie spędza końcówkę kariery.
OFC (Oceania Football Confederation)
Konfederacja Piłkarska Oceanii, w jej skład wchodzą krajowe związki piłkarskie z tego regionu (z wyjątkiem Australii). Ze względu na niski poziom sportowy do 2026 roku nie miała zagwarantowanego ani jednego miejsca na mundialu.
Florentino Pérez
Hiszpański przedsiębiorca z branży budowlanej, prezes Realu Madryt w latach 2000–2006 oraz od 2009 roku.
Rui Pinto (właśc. Rui Pedro Gonçalves Pinto)
Portugalski haker, aktywista i sygnalista, twórca serwisu internetowego Football Leaks, który opublikował wiele sensacyjnych wycieków na temat świata piłki nożnej.
Public Investment Fund
Państwowy fundusz inwestycyjny Arabii Saudyjskiej, właściciel większościowego pakietu akcji Newcastle United.
Simon Pearce
Członek rady dyrektorów City Football Group, specjalny doradca przewodniczącego Executive Affairs Authority w Abu Zabi, główny doradca ds. komunikacji władz tego emiratu.
Michel Platini
Wybitny francuski piłkarz, mistrz Europy w 1984 roku, trzykrotny zdobywca Złotej Piłki, prezydent UEFA w latach 2007–2015.
Władimir Putin
Prezydent Rosji w latach 1999–2008 i od 2012 roku, w latach 2008–2012 premier tego kraju, który za jego rządów stał się totalitarną dyktaturą. Oficjalnie uznany za zbrodniarza wojennego w związku z inwazją na Ukrainę.
Qatar Sports Investments
Spółka zależna katarskiego państwowego funduszu inwestycyjnego Qatar Investment Authority, której celem jest inwestowanie w sport. Posiada większościowe pakiety akcji w Paris Saint-Germain i belgijskim KAS Eupen oraz mniejszościowy w portugalskim SC Braga.
Sir Jim Ratcliffe
Brytyjski miliarder z branży petrochemicznej, założyciel i prezes koncernu Ineos, od 2024 roku mniejszościowy udziałowiec Manchesteru United.
Cristiano Ronaldo
Portugalski piłkarz, gwiazda Manchesteru United, Realu Madryt i Juventusu, od 2023 roku zawodnik
Al-Nassr, klubu występującego w Saudi Pro League. Mistrz Europy w 2016 roku, zdobywca pięciu Złotych Piłek i pięciu Pucharów Europy, najlepszy strzelec w historii Realu Madryt i Ligi Mistrzów. Pierwszy aktywny piłkarz, który został miliarderem.
Karl-Heinz Rummenigge
Były reprezentant Niemiec, legenda Bayernu Monachium, dwukrotny zdobywca Złotej Piłki. W latach 2002–2021 prezes Bayernu Monachium, od 2008 do 2017 roku przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (European Club Association, ECA).
Muhammad bin Salman
Książę koronny i następca tronu Królestwa Arabii Saudyjskiej, od 2022 roku premier tego kraju i jego faktyczny przywódca. Powszechnie nazywany „MBS”.
Nicolas Sarkozy
Francuski konserwatywny polityk, prezydent swego kraju w latach 2007–2012, były minister w kilku rządach, deputowany i poseł do Parlamentu Europejskiego. Skazywany między innymi za korupcję i nielegalne finansowanie kampanii prezydenckiej przez libijskiego dyktatora Mu’ammara al-Kaddafiego.
Irving Scholar
Były prezes Tottenhamu Hotspur, który w 1983 roku jako pierwszy wprowadził klub piłkarski na giełdę, omijając zakazujące tego przepisy.
Richard Scudamore
Angielski działacz piłkarski, dyrektor generalny Premier League w latach 1999–2014, między 2014 a 2018 rokiem prezes wykonawczy tej organizacji.
Thaksin Shinawatra
Tajski polityk i przedsiębiorca, były właściciel Manchesteru City (w latach 2007–2008) i były premier Tajlandii (w latach 2001–2006).
Ferran Soriano
Hiszpański przedsiębiorca i działacz sportowy, od 2012 roku dyrektor generalny Manchesteru City, wcześniej – w latach 2003–2008 – wiceprezydent ds. finansowych w FC Barcelonie.
Amanda Staveley
Brytyjska finansistka, w latach 2021–2024 posiadała mniejszościowy pakiet udziałów w Newcastle United.
Javier Tebas (właśc. Xavier Tebas Medrano)
Hiszpański prawnik, prezes La Liga od 2013 roku.
UEFA
Unia Europejskich Związków Piłkarskich, zrzeszająca europejskie federacje krajowe.
Kalendarium
grudzień 1863
Publikacja Rules of Association Football, pierwszych przepisów gry w piłkę nożną.
wrzesień 1899
Od nowego sezonu angielskie kluby musiały zastosować się do nowych przepisów, skodyfikowanych później jako Paragraf 34, które ograniczały możliwości wypłaty dywidendy przez właścicieli klubów i zakazywały pobierania wynagrodzenia przez ich dyrektorów.
wrzesień 1901
Od nowego sezonu w Anglii wszedł w życie górny limit zarobków.
maj 1904
Powstała FIFA.
wrzesień 1932
Narodziny Królestwa Arabii Saudyjskiej.
czerwiec 1954
Powstała UEFA.
kwiecień 1955
Utworzenie w Paryżu rozgrywek o Puchar Europy, które ruszyły we wrześniu tego samego roku.
styczeń 1961
Angielskie Stowarzyszenie Piłkarzy Zawodowych doprowadziło do zniesienia górnego limitu zarobków.
wrzesień 1971
Powstanie Kataru jako państwa.
grudzień 1971
Powstanie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
czerwiec 1974
Stanowisko prezydenta FIFA objął João Havelange.
czerwiec 1978
W Argentynie odbyły się finały mistrzostw świata. Krajem tym rządziła wówczas junta wojskowa z generałem Jorge Videlą na czele, która była krytykowana przez Amnesty International za polityczne wykorzystywanie turnieju.
październik 1983
Tottenham Hotspur jako pierwszy klub piłkarski wszedł na giełdę po tym, jak Irving Scholar z powodzeniem obszedł Paragraf 34.
maj 1985
W pożarze na stadionie Bradford City zginęło 56 kibiców.
Niedługo później na brukselskim Heysel przed finałem Pucharu Europy śmierć poniosło 39 fanów.
luty 1986
Silvio Berlusconi przejął AC Milan.
wrzesień 1987
W pierwszej rundzie Pucharu Europy Napoli z Diego Maradoną w składzie trafiło na Real Madryt, co Berlusconi nazwał „ekonomicznym nonsensem”.
kwiecień 1989
Na Hillsborough podczas półfinału Pucharu Anglii wskutek „zaniedbań” organizatorów zginęło 97* kibiców Liverpoolu.
styczeń 1990
Publikacja raportu Taylora, rekomendującego wprowadzenie szeroko zakrojonych zmian w angielskim futbolu.
sierpień 1990
Irak dokonał agresji na Kuwejt, rozpoczynając I wojnę w Zatoce Perskiej.
październik 1990
Hiszpańskie władze wprowadziły ustawę 10/1990, na mocy której kluby piłkarskie otrzymały status specjalnych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością,
co pozwoliło im zażegnać widmo finansowej katastrofy. Tylko cztery z nich mogą dalej funkcjonować jako własność swoich członków.
kwiecień 1991
Komisja Europejska uzgodniła z UEFA przepisy, na mocy których zespoły rywalizujące w rozgrywkach europejskich mogą wystawiać tylko trzech piłkarzy zagranicznych i dwóch „zasymilowanych”, czyli mieszkających w danym kraju od co najmniej pięciu lat.
czerwiec 1991
Manchester United wszedł na giełdę.
maj 1992
Powstała Premier League, której rozgrywki wystartowały w sierpniu tego samego roku.
sierpień 1992
Puchar Europy został przekształcony w Ligę Mistrzów.
wrzesień 1993
Kluby La Liga dostały zgodę na indywidualną sprzedaż praw telewizyjnych – był to skutek wyroku sądu wydanego na gruncie prawa konkurencji. Pozwoliło to Realowi Madryt i Barcelonie zdominować ten rynek.
czerwiec–lipiec 1994
W Stanach Zjednoczonych rozegrano finały mistrzostw świata.
grudzień 1995
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej opublikował orzeczenie w sprawie Bosmana, gwarantujące swobodny przepływ piłkarzy na terenie UE i znoszące ograniczenia liczby zawodników zagranicznych.
sierpień 1997
Rozszerzenie Ligi Mistrzów o kluby z drugich miejsc w najlepszych ligach Europy.
czerwiec 1998
Sepp Blatter został wybrany na prezydenta FIFA.
październik 1998
Niemiecki Związek Piłki Nożnej wprowadził zasadę 50 + 1.
sierpień 1999
UEFA kolejny raz powiększyła Ligę Mistrzów – odtąd występowały w niej po cztery pierwsze zespoły z najlepszych lig.
lipiec 2000
Florentino Pérez został wybrany na prezesa Realu Madryt, po czym w ramach spełnienia jednej z obietnic wyborczych wpłacił kwotę odstępnego za Luísa Figo i wykupił go z Barcelony.
wrzesień 2000
Powstała grupa G14, zrzeszająca największe kluby – w 2008 roku wyłoni się z niej Europejskie Stowarzyszenie Klubów (ECA).
lipiec 2003
Roman Abramowicz kupił Chelsea.
maj 2005
Rodzina Glazerów sfinalizowała umowę wykupu lewarowanego i przejęła Manchester United.
maj 2006
We Włoszech wybuchła afera Calciopoli, związana z ustawianiem wyników meczów.
lipiec 2007
Thaksin Shinawatra przejął Manchester City.
sierpień 2007
W Abu Zabi zaprezentowano Wizję 2030.
lipiec 2008
Pep Guardiola został trenerem Barcelony.
wrzesień 2008
Należąca do szejka Mansura Abu Dhabi United Group wykupiła Manchester City.
Upadł bank Lehman Brothers, w efekcie czego wybuchł globalny kryzys finansowy.
maj 2010
Komitet Wykonawczy UEFA jednogłośnie zatwierdził zasady Finansowego Fair Play (Financial Fair Play, FFP), które zaczęły obowiązywać od sezonu 2013/14.
grudzień 2010
Rosja została wybrana na gospodarza mundialu w 2018 roku, a kolejny turniej, w 2022 roku, powierzono Katarowi.
Tunezyjczyk Mohamed Bouazizi dokonał samospalenia w akcie protestu przeciwko dyktatorskim rządom Zajna Al-Abidina bin Alego, dając impuls do wybuchu arabskiej wiosny.
czerwiec 2011
Qatar Sports Investments kupił Paris Saint-Germain.
styczeń 2013
Powstała City Football Group – najważniejszym z wchodzących w jej skład klubów jest Manchester City.
luty 2013
Premier League sprzedała zagraniczne prawa telewizyjne na trzy lata za 5,5 miliarda funtów.
maj 2014
Pierwsze dochodzenia w sprawie naruszeń przepisów FFP kończą się „ugodami” UEFA z PSG i Manchesterem City, a ostatecznie również karami finansowymi w wysokości 20 milionów euro.
marzec 2015
Arabia Saudyjska, stojąc na czele koalicji z udziałem ZEA, włączyła się w wojnę domową w Jemenie. Kilka tygodni później Muhammad bin Salman został głównodowodzącym saudyjskiej armii.
maj 2015
Na wniosek amerykańskich organów ścigania szwajcarska policja zatrzymała w zuryskim hotelu Baur au Lac siedmiu działaczy FIFA pod zarzutem korupcji.
Blattera wybrano na następną kadencję, jednak po kilku dniach w atmosferze skandalu korupcyjnego podał się do dymisji.
wrzesień 2015
Szwajcarska prokuratura wpada na trop dwóch milionów franków przelanych w 2011 roku przez FIFA na rzecz Michela Platiniego, prezydenta UEFA – sprawa poskutkowała dymisją Francuza.
Powstał serwis internetowy Football Leaks.
luty 2016
Gianni Infantino wygrał wybory na stanowisko prezydenta FIFA.
kwiecień 2016
W Arabii Saudyjskiej zaprezentowano Wizję 2030.
maj 2016
Leicester City zdobył mistrzostwo Anglii.
sierpień 2016
ECA wykorzystała panującą w UEFA próżnię decyzyjną, by uzgodnić „tantiemy” z Ligi Mistrzów – do klubów miało trafić więcej pieniędzy na podstawie ich wyników w ostatnich dziesięciu latach.
wrzesień 2016
Aleksander Čeferin wygrał wybory na stanowisko prezydenta UEFA.
czerwiec 2017
Początek kryzysu dyplomatycznego nad Zatoką Perską.
Muhammad bin Salman został księciem koronnym Arabii Saudyjskiej.
sierpień 2017
PSG kupiło Neymara za rekordową kwotę 222 milionów euro, czyli klauzulę odstępnego zawartą w kontrakcie Brazylijczyka z Barceloną.
kwiecień 2018
Infantino zaczął planować organizację Klubowych Mistrzostw Świata w rozszerzonej formule, z udziałem 32 zespołów.
czerwiec 2018
Początek finałów mistrzostw świata w Rosji. Infantino oglądał mecz otwarcia, siedząc obok Muhammada bin Salmana i Władimira Putina.
PSG dzięki kruczkowi prawnemu uniknęło sankcji po drugim już dochodzeniu w sprawie naruszenia zasad FFP.
USA zdobyły prawo organizacji Mundialu w 2026 roku.
lipiec 2018
Elliott Management przejął AC Milan.
październik 2018
Zabójstwo w Stambule Dżamala Chaszukdżiego, saudyjskiego dziennikarza i dysydenta.
listopad 2018
Football Leaks opublikował e-maile pracowników Manchesteru City, na podstawie których UEFA i Premier League wszczęły dochodzenia w sprawie potencjalnego naruszenia przez klub regulacji finansowych.
sierpień 2019
Bury AFC po 125 latach został usunięty z English Football League z powodu upadłości.
luty 2020
UEFA ogłosiła dwuletnie wykluczenie Manchesteru City z Ligi Mistrzów oraz nałożenie na klub kary finansowej w wysokości 30 milionów euro za „poważne naruszenia” zasad FFP.
marzec 2020
Z powodu rozwoju pandemii COVID-19 na ponad dwa miesiące zostały wstrzymane niemal wszystkie rozgrywki piłkarskie na świecie.
kwiecień 2020
Mike Ashley uzgodnił warunki sprzedaży Newcastle United na rzecz konsorcjum z saudyjskim Public Investment Fund (PIF) na czele.
lipiec 2020
Sportowy Sąd Arbitrażowy uchylił dwuletnie wykluczenie Manchesteru City z Ligi Mistrzów i zmniejszył karę finansową dla klubu do dziesięciu milionów euro, uznając, że ten rzeczywiście „nie współpracował z władzami [ZEA – przyp. red.]”.
styczeń 2021
Koniec kryzysu dyplomatycznego nad Zatoką Perską.
kwiecień 2021
Utworzenie europejskiej Superligi; projekt upadł jednak już po trzech dniach.
Nasser Al-Khelaïfi, prezes PSG, został przewodniczącym ECA.
sierpień 2021
CVC, fundusz private equity, wykupił mniejszościowe udziały w La Liga.
Na skutek obowiązujących w hiszpańskim futbolu regulacji finansowych i zadłużenia klubu Lionel Messi został zmuszony do transferu z Barcelony do PSG.
październik 2021
PIF, jako główny uczestnik większego konsorcjum, sfinalizował zakup 80 procent akcji Newcastle United.
luty 2022
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę. Brytyjski rząd nałożył na Romana Abramowicza sankcje, wobec czego oligarcha musiał sprzedać Chelsea. UEFA wykluczyła rosyjskie zespoły ze swoich rozgrywek, a FIFA – reprezentację tego kraju z eliminacji do mundialu.
maj 2022
Clearlake Capital został większościowym udziałowcem Chelsea.
listopad 2022
Inauguracja finałów mistrzostw świata w Katarze.
grudzień 2022
Cristiano Ronaldo podpisał kontrakt z Al-Nassr z Rijadu. Pół roku później Saudi Pro League ogłosiła, że ten klub i trzy inne zostały przejęte przez PIF w ramach narodowego projektu utworzenia jednych z najlepszych rozgrywek piłkarskich na świecie.
luty 2023
Po trwającym cztery lata śledztwie Premier League postawiła Manchesterowi City 115 zarzutów naruszenia zasad FFP.
czerwiec 2023
Należący do Abu Zabi Manchester City wygrał Ligę Mistrzów jako pierwszy w historii tych rozgrywek klub będący własnością państwa.
październik 2023
FIFA ogłosiła, że wypadający w setną rocznicę pierwszych finałów mistrzostw świata mundial w 2030 roku zacznie się trzema meczami w Ameryce Południowej, a następnie przeniesie się do Maroka, Portugalii i Hiszpanii. Z kolei w 2034 roku turniej odbędzie się w Arabii Saudyjskiej.
grudzień 2023
Sir Jim Ratcliffe sfinalizował przejęcie mniejszościowych udziałów w Manchesterze United, uniemożliwiając tym samym wykupienie klubu przez katarskiego szejka Jassima.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie Superligi, wzywając FIFA i UEFA do weryfikacji ich procedur i procesów związanych z zarządzaniem.
czerwiec 2024
Kylian Mbappé za darmo, po wygaśnięciu kontraktu, przeszedł z PSG do Realu Madryt.
wrzesień 2024
Kolejne rozszerzenie Ligi Mistrzów, tym razem do 36 zespołów, i wprowadzenie „systemu szwajcarskiego”.
grudzień 2024
Mundial w 2030 roku został przyznany Maroku, Portugalii i Hiszpanii, a turniej w 2034 – Arabii Saudyjskiej; w obu przypadkach „przez aklamację” w ramach niezwykle kontrowersyjnej procedury wyboru, przeprowadzonej w siedzibie FIFA w Zurychu.
maj 2025
PSG wygrało Ligę Mistrzów i zostało drugim zwycięzcą tych rozgrywek, którego właścicielem jest państwo. Paryżanie rozgromili w finale Inter Mediolan 5:0, tym samym triumfując w decydującym meczu tych rozgrywek największą różnicą bramek w historii.
* Na miejscu zginęło 96 osób. Za 97. ofiarę uważa się Andrew Devine’a, który podczas tragedii został trwale okaleczony. Zmarł w 2021 roku. Niektórzy jako 98. ofiarę traktują Stephena Whittle’a, który nie mógł pojechać na mecz i odstąpił bilet przyjacielowi. Przez lata obwiniał się o jego śmierć. W 2011 popełnił samobójstwo [wszystkie przypisy pod tekstem pochodzą od redakcji].
Wprowadzenie
O tej chwili Lionel Messi marzył całe życie, choć chyba nie tak ją sobie wyobrażał. Gdy wybitny Argentyńczyk oczekiwał, aż wreszcie wzniesie trofeum mistrza świata, media już robiły z tego jedną z najbardziej inspirujących historii sportowych wszech czasów, na równi z tak historycznymi wydarzeniami jak odzyskanie w 1974 roku tytułu bokserskiego mistrza świata wagi ciężkiej przez Muhammada Alego. Nagle jednak wśród obserwatorów tego, co dzieje się na podium katarskiego Lusail Stadium, zapanowała powszechna konsternacja. Po finale każdego z dotychczasowych mundiali kapitan zwycięskiej reprezentacji wznosił puchar w stroju drużyny narodowej. Za każdym razem był to moment nieśmiertelności dla danego kraju i całego sportu. Tym razem herb Argentyny i słynne niebiesko-białe pasy zostały zasłonięte – Messiemu założono biszt, tradycyjny arabski płaszcz, co w wielu innych okolicznościach należałoby uznać za piękny gest i zaszczyt. W tym przypadku jednak nie dało się oddzielić tego posunięcia od faktu, że kapitana Argentyńczyków w ów strój przyodział sam emir Kataru. Autokratyczny władca dopilnował, by gospodarze mundialu wtrącili trzy grosze w ten jakże ważny epizod historii futbolu. Płaszcz sam w sobie nie stanowił problemu, nie można tego natomiast powiedzieć o tym, jak znalazł się na Argentyńczyku. Lusail Stadium zapisał się właśnie w dziejach piłki nożnej, a dar monarchy miał się wszystkim skojarzyć z sukcesem Messiego, tak jak kiedyś meksykański Estadio Azteca wywoływał asocjacje z Pelém i Maradoną. I to wszystko pomimo olbrzymich kosztów ludzkich, jakie wiązały się z budową katarskiego stadionu i infrastruktury wokół niego. Takiej soft power nie zapewni nawet najbardziej intensywna dyplomacja czy największa siła polityczna. Jak gdyby tego było mało, prezent ten został wręczony bezpośrednio po fantastycznym widowisku sportowym, być może zasługującym nawet na miano futbolu doskonałego. Finałowe popisy zawodników obu drużyn zostaną zapamiętane na zawsze.
Messi nie przejął się całą sytuacją i trudno mu się dziwić. Wpatrywał się jedynie w oszałamiający złoty puchar, nagrodę za szczytowe osiągnięcie w tym sporcie. Trudno o lepszą metaforę współczesnego futbolu i właśnie dlatego wszyscy inni powinni przejąć się tym zdarzeniem. Ów poruszający moment – i cała piłka nożna – został zawłaszczony i zbezczeszczony przez potężniejsze siły. Dzisiaj trudno oglądać futbol na najwyższym poziomie, nie myśląc o tym, jak drastycznie zmienia się on na naszych oczach, podczas gdy kibice – czyli ci, do których ten sport rzekomo należy – nic nie mogą na to poradzić. Sam świat futbolu, nawet gdy w ogóle podejmie jakieś próby, nie daje rady odpowiednio egzekwować własnych przepisów. Jest w coraz większym stopniu wykorzystywany w wątpliwych celach, został też w dużej mierze zdominowany przez środowiska, które nie cieszą się bynajmniej nieposzlakowaną opinią. Zjawisko to jest nazywane „sportswashingiem” – owo określenie niestety na stałe weszło do futbolowego słownika. Wzniesienie Pucharu Świata przez Messiego jest tego najdobitniejszym przykładem.
Ten obraz – podobnie jak sam termin „sportswashing” – niesie za sobą olbrzymie znaczenie. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), czyli kraje odpowiedzialne za katarski kryzys dyplomatyczny z lat 2017–2021, przyglądały się temu wszystkiemu z zazdrością, jednocześnie kreśląc własne plany. Rosja z kolei została z tych finałów wykluczona z powodu ataku na Ukrainę. W 2018 roku sama była jednak gospodarzem mundialu i wykorzystała to wydarzenie do własnych celów propagandowych, podobnie jak to zrobili naziści podczas berlińskich Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1936 roku. Wywołana przez Władimira Putina wojna dodatkowo ośmieliła władze Kataru, ponieważ sprawiła, że świat w jeszcze większym stopniu stał się uzależniony od wydobywanego w arabskim państwie gazu ziemnego. Surowiec ten to obecnie narzędzie umacniania systemu kapitalistycznego, który jeszcze bardziej pożądliwym wzrokiem zaczął spoglądać na emocje kreowane przez futbol. W obrazku z dekoracji drużyny Argentyny w Katarze chodziło nie tyle o piłkę, ile o pokaz siły, bezpieczeństwo na arenie międzynarodowej oraz znaczenie paliw kopalnych. Jego tłem był jeden z najpoważniejszych problemów toczących nasz świat, w którym futbol stał się kolejnym niesłusznie wykorzystywanym dobrem kulturowym.
Jak dotąd efekty są następujące: Manchester City, klub należący do prezydenta Abu Zabi, w siedem lat sięgnął po więcej trofeów niż jakikolwiek inny angielski zespół w historii tego sportu; należący do Katarczyków Paris Saint-Germain zamienił ligę francuską w nieśmieszny żart, a gospodarzami mistrzostw świata zostały kraje, do których boją się jeździć osoby należące do różnych mniejszości, w przygotowywaniu turniejów zaś wykorzystuje się niemal niewolniczą pracę ludzi. Realia finansowe futbolu zostały postawione na głowie – gdziekolwiek się spojrzy, widać wpływy krajów arabskich. Kapitalizm wpycha się wszędzie tam, gdzie tylko może.
A przecież nie po to powstał futbol. Jego celem nie jest generowanie zysków – w swej istocie nadal pozostaje grą mającą reprezentować społeczności, a nie autokratycznych władców. To właśnie dlatego tak pilnie musimy przyjrzeć się obecnej sytuacji w piłce nożnej oraz wyjaśnić, czym konkretnie jest sportswashing. To wszystko jest tym bardziej zaskakujące, że jak dotąd nie doszło do publicznej debaty nad możliwością przejęcia tego sportu przez państwa, ów temat nie pojawił się nawet w dyskusjach władz publicznych poświęconych dobru futbolu. Mówimy zatem o jego przyszłości oraz o cynicznym wykorzystywaniu tego sportu do zmiany oblicza naszego świata. Gdy rozważa się tę kwestię, momentalnie dochodzi się do wniosku, że o sportswashingu nie da się rozmawiać, nie wspominając o położeniu futbolu w przeszłości i oddziałujących na niego siłach. Historia współczesnej piłki nożnej to historia jej przekształcania i zniekształcania przez trzy główne siły. To dzieje geopolityki, a dokładniej – rywalizacji między konkretnymi krajami znad Zatoki Perskiej. To historia zachodniego hiperkapitalizmu, zarówno zrodzonego na łonie futbolu, jak i przychodzącego z zewnątrz. To wreszcie opowieść o przychylności władz piłkarskich dla wszystkich tych zjawisk, która w dużej mierze wynika z faktu, że struktura tych organizacji ma się nijak do współczesnych wyzwań.
W istocie nie chodzi tu zatem o sportswashing, a o skrajne finansowe upolitycznienie futbolu, który stał się areną walki między państwami o status. Ten sport należało przed tym wszystkim chronić, tymczasem było dokładnie odwrotnie. Piłka nożna jest w tej chwili narzędziem w rywalizacji o znacznie większe interesy. Siły kapitalistyczne usiłują zarobić na tym sporcie tyle, ile tylko się da, a geopolityczne potęgi próbują wpompować w futbol jak najwięcej pieniędzy, by wykorzystać jego infrastrukturę. Duża część stojących za tymi procesami ludzi dba wyłącznie o własny interes, nie troszcząc się przy tym o sport. Te zależności pozwalają kompleksowo wyjaśnić dzisiejsze realia piłki nożnej.
W dużej mierze ów mechanizm sprowadza się do siłowego wtłaczania futbolu w szersze ramy polityczne, nie będzie zatem zaskoczeniem, że owe procesy ruszyły na początku lat 80. XX wieku, czyli wraz z nastaniem neoliberalizmu gospodarczego na skalę globalną1. W piłce nożnej zostały one posunięte do skrajności, jakiej nie potrafiliby sobie wyobrazić Ronald Reagan i Margaret Thatcher – w sumie to dość paradoksalne, jeśli weźmiemy pod uwagę ostentacyjnie drwiący stosunek brytyjskiej premier do tego sportu. Środowisko piłkarskie przyjęło zmiany z otwartymi ramionami, dzięki czemu futbol, jak to ujął historyk Tom Holland, szybko urósł do rangi „absolutnie najbardziej powszechnej aktywności w dziejach człowieka”2. Proces ten nabierał tempa w pewnych kluczowych momentach, takich jak orzeczenie w sprawie Bosmana czy pomysł Silvio Berlusconiego, byłego premiera Włoch, by stworzyć „widowisko telewizyjne”, a jego ukoronowaniem było powstanie Ligi Mistrzów i Premier League. Rozwój internetu pomógł temu zjawisku opanować cały świat. Powstała sieć superklubów, które zyskały tak olbrzymią globalną popularność, że autokraci zobaczyli w nich źródło kapitału społecznego. Futbol stał się ogromnym organizmem, przez co jego elity się zawęziły, a wówczas stały się łatwym celem do przejęcia i wplątania w geopolitykę.
Kraje znad Zatoki Perskiej, szukające nowej wizji na przyszłość, w której nie będzie się już dało żyć z paliw kopalnych, dostrzegły w piłce nożnej potencjalne narzędzie do realizacji własnych celów, a przy okazji arenę wewnętrznej rywalizacji w regionie. Drogę wskazał im Roman Abramowicz, który w 2003 roku kupił londyńską Chelsea i tym samym dał początek całkiem nowej rzeczywistości. Nabywanie klubów stało się bardzo ważnym elementem strategii niemal żywcem wyjętej z podręczników sportswashingu – i ważnym uzupełnieniem klasycznego podejścia, czyli goszczenia dużych turniejów. Kontrowersyjne wybory organizatorów finałów mistrzostw świata w latach 2018 i 2022 do dziś zalicza się do momentów, które miały największy wpływ na współczesny futbol. Mocno przyczyniły się one do ukształtowania znanej nam piłki, a pewnie również dzisiejszego świata. Powierzenie Katarowi mundialu stało się jednym z ważniejszych aspektów kryzysu dyplomatycznego w regionie, przy czym futbol uczyniono zakładnikiem tamtejszej zimnej wojny. Ta decyzja bezpośrednio miała wpływ na rekordowy transfer Neymara z Barcelony do PSG, co z kolei postawiło na głowie realia ekonomiczne całego tego sportu.
Po finałach mistrzostw świata w 1994 roku piłką nożną zainteresowali się – z komercyjnego punktu widzenia – Amerykanie, w efekcie czego FBI zaczęła się przyglądać realiom wyboru gospodarzy mundiali w latach 2018 i 2022. W rezultacie przeprowadzonych dochodzeń doszło do sporych zmian w strukturach FIFA i UEFA, a wówczas najbardziej wpływowe kluby zyskały jeszcze większą władzę. Bezpośrednim skutkiem tych procesów był projekt Superligi, za którą opowiadały się Manchester United i Liverpool (oba kluby znajdują się w amerykańskich rękach), a także okrzepłe już potęgi, takie jak Real Madryt czy Barcelona. Desperacko starały się one utrzymać kontrolę nad chaotyczną rzeczywistością, którą same wykreowały. Długa i powiększająca się rysa miała swój początek na Camp Nou. W 2008 roku Pep Guardiola zbudował zespół prezentujący tak doskonałą wizję futbolu, że chciał ją sobie przywłaszczyć każdy autokratyczny reżim. Mówić tutaj o wpływach czy oddziaływaniu to za mało – tamtą Barcelonę wielbił cały świat. W 2024 roku szkoleniowiec i najważniejsze osoby z jego otoczenia pracowali już dla organizacji stanowiących własność państw, a toczony kryzysem kataloński klub był podejrzewany o opłacanie byłego wiceprezesa Komitetu Technicznego Arbitrów, organizacji nadzorującej hiszpańskich sędziów piłkarskich. To tylko jeden z przykładów wielu podobnych śledztw, które wówczas prowadzono i które zagrażały wiarygodności futbolu. Najszerszym echem odbiła się sprawa Manchesteru City – klubowi temu zarzucono ponad 100 przypadków naruszeń przepisów finansowych obowiązujących w Premier League. Była to woda na młyn dla zwolenników poglądu, że piłka nożna nie może regulować samej siebie. Wszystkie te wady nowego oblicza futbolu nieustannie się uwypuklały, aż nagle nadeszła pandemia COVID-19 i wyolbrzymiła je w stopniu wręcz katastrofalnym. Duża część piłkarskiego świata znalazła się na równi pochyłej, a najzamożniejsi tylko na tym zyskali, czego najjaskrawszymi przejawami były sytuacja w Premier League oraz finały mistrzostw świata w 2022 roku. Ujrzeliśmy wtedy, w jakim kierunku zmierza futbol zarówno klubowy, jak i reprezentacyjny.
Mundial w Katarze, zorganizowany trudem i kosztem najuboższych dla najzamożniejszych na świecie, był turniejem niemoralnym, skrajnym przejawem napędzanego węglowodorami futbolowego kapitalizmu. Już same prace przy budowie stadionów powodowały cierpienie ludzi, powstawały one bowiem bez oglądania się na koszty. Przypatrywała się temu Arabia Saudyjska i też zachciała mieć swoją imprezę tej rangi. W tym czasie Premier League stała się superligą, dokonała kanibalizacji całej reszty tego sportu, by ostatecznie zostać skupiskiem wielu problemów współczesnej piłki. Same kluby parły ku modelowi opartemu na koncentracji, biorąc udział w szalonym wyścigu płac.
Absolutnie wszystkie wskaźniki pokazują, że futbol europejski jest obecnie bardziej przewidywalny niż 30, 20, a nawet 10 lat temu. Jakimś sposobem udało się znormalizować realia, w których zdecydowana większość zespołów nie ma szans z tymi największymi, najzupełniej zwyczajnym zjawiskiem stała się również państwowa własność klubów, podczas gdy wielu ich rywali ledwie dyszy. Tak, owszem, ten fakt także jest jedynie odzwierciedleniem ogólnej sytuacji na świecie, w którym dzięki globalizacji produkujemy miliarderów szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. W uniwersum piłki nożnej najwyraźniej uznano, że rozwiązaniem tego problemu będzie zaproszenie jeszcze większej liczby bogaczy. Wszystko to zmieniło DNA tego sportu, zmieniło jego charakter. Wielu fanów nie stać dzisiaj na kibicowanie, inni zrzeszają się wokół garstki superklubów. Dominują zespoły stanowiące własność państw autokratycznych, a ludzie temu w dużej mierze przyklaskują. Zjawisko to widać także na przykładzie historycznych rywalizacji między klubami, które przerodziły się w internetowe wojny hejterów, a amunicją są tam argumenty finansowe i kwestie związane z polityką na wybrzeżach Zatoki Perskiej. A przecież futbol nie powinien mieć z tym wszystkim nic wspólnego! Iyad el-Baghdadi, palestyńsko-norweski pisarz i aktywista walczący o prawa człowieka, sam przyłapał się na tym, że wiąże futbol z sytuacją na Bliskim Wschodzie: „To czyste szaleństwo, mamy XXI wiek, a w kontekście piłki nożnej rozmawiamy o stosunkach między plemionami Bliskiego Wschodu!”. To właśnie stosunki i zatargi między nimi w dużej mierze rządzą piłką nożną. Ale nie tylko nią – opanowały również duże sektory światowej gospodarki, uzależnionej od paliw kopalnych. Wydarzenia o naprawdę wielkim znaczeniu mogą być efektem osobistych konfliktów maluczkich. Futbol w znacznym stopniu jest dzisiaj grą prowadzoną w imię autokratycznych rządów. Przecież wspomniane dochodzenia w sprawie naruszeń przepisów nie są niczym innym jak dowodem na istnienie tarć między osobami, które usiłują narzucać jakieś reguły i zasady, a krajami przekonanymi, że ich ustalanie należy do nich. Jeżeli dodamy do tego olbrzymie pieniądze i dążenia kapitalistów, otrzymamy rzeczywistość dalece wykraczającą poza to, z czym może się uporać zwykła dyscyplina sportu.
Jasne, że futbol nigdy nie był kryształowo czysty, w ostatniej dekadzie jednak byliśmy świadkami największej liczby potężnych kontrowersji w dotychczasowej jego historii. Piłka nożna otworzyła się na świat większy od niej, tym samym narażając się na konsekwencje związane z wydarzeniami o skali globalnej. Znakomitym tego przykładem było objęcie sankcjami Abramowicza po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Rosja wykorzystała mistrzostwa świata w 2018 roku do realizacji swych celów geopolitycznych, więc futbol słusznie krytykuje się za to, jakie efekty pomaga wywoływać. Doskonale widać to na przykładzie pustki pozostałej po migrantach, którzy przyjechali do Kataru i innych krajów autokratycznych za pracą – to hańba, że do dziś nie znamy liczby ofiar. Powinna ona zostać wygrawerowana na każdym wznoszonym przez piłkarzy trofeum.
Musimy pamiętać, dlaczego futbol jest ważny, ponieważ właśnie z tego powodu się go dziś wykorzystuje. To piękna gra, ale w swym duchu tylko gra. Jeżeli nie liczyć biegania i skakania, jest jedynym sportem dostępnym dla każdego dziecka, które ma cokolwiek przypominającego piłkę. „To dlatego futbol cieszy się taką popularnością” – twierdzi Arsène Wenger, długoletni menedżer Arsenalu Londyn. Prostota oznacza w tym przypadku uniwersalizm, a ten łączy ludzi, zbliża ich do siebie – nie ma znaczenia, czy ktoś gra jeden na jednego, czy ścierają się ze sobą drużyny liczące po 35 osób, czy też ludzie gromadzą się, by obejrzeć mecz. Kopanie piłki daje ludziom poczucie wyrażania samego siebie, co łączy ich w trakcie oglądania walczących ze sobą zespołów, zwłaszcza jeżeli jeden z nich reprezentuje naszą społeczność. Skoro chodzi o grę, w którą grać może każdy, mamy poczucie, że w meczu nikt nie jest bez szans. Gole są niezwykle cenne, nie padają hurtowo, a to oferuje nam idealną równowagę między satysfakcjonującą nagrodą za dobry występ a odpowiednią liczbą boiskowych niespodzianek. Przez większą część historii futbolu znajdowało to odzwierciedlenie w wynikach. Zdarzało się, że Bayern Monachium nie sięgał po tytuł mistrza Niemiec, ponieważ lepsze od niego było prowincjonalne Kaiserslautern, a Kamerun potrafił wygrać z Argentyną. Siła życiowa i zróżnicowanie tylko wzbogacały piłkę nożną – nie chodzi wyłącznie o zainwestowane w nią emocje, ale i poczucie obcowania z wielobarwnością całego tego doświadczenia. Poprzez futbol można było uczyć się geografii, o czym wie doskonale każdy, kto przyglądał się różnokolorowym strojom drużyn w sprężynowych piłkarzykach albo wertował dołączone w zestawie karty wyników z egzotycznymi nazwami zespołów. Za tym wszystkim kryje się jakiś element nostalgii niczym z Prousta, ale na tym właśnie powinien polegać futbol – ma on podtrzymywać w nas na poły dziecięcy entuzjazm, który czyni życie ekscytującym. Właśnie takie poczucie odkrywania nieznanego ożywiało rozgrywki Pucharu Anglii, europejską piłkę klubową oraz finały mistrzostw świata. To z tego powodu ten sport w ogóle stał się popularny.
I dokładnie to tracimy wskutek otwarcia futbolu na neoliberalizm i wprzęgnięcia go w geopolitykę. Ta gra może być wykorzystywana w niecnych celach właśnie dlatego, że jest tak dobra.
„Największy problem polega na tym, że futbol jest atrakcyjny dla wielu spośród najgorszych ludzi na świecie, w tym dla autokratów, członków funduszy inwestycyjnych private equity oraz toksycznych inwestorów – mówi Ronan Evain ze stowarzyszenia Football Supporters Europe. – Futbol ćpa kasę. Ogarnęło nas złudzenie wiecznego wzrostu, przekonanie, że w tej kwestii nie ma żadnych granic. Ten model jest w dłuższej perspektywie nie do utrzymania”.
Owe granice już zaczyna być widać. Futbol znalazł się w miejscu, w którym rysy przeszły w pęknięcia i wywołują pierwsze odczuwalne wstrząsy. Potrzebna jest szeroka dyskusja o dalszych, niezbędnych krokach. Choć odrobinę zakrawa to na paradoks, to jednak debata ta musi skupiać się na absolutnie elitarnym poziomie męskiej piłki, a przecież ta książka co do zasady kładzie nacisk na jej różnorodność na świecie. Dlaczego? Ponieważ to właśnie na szczytach futbolu spotykają się wszystkie wspomniane wyżej siły i stamtąd rozchodzą się dalej. Mam tu na myśli twardą geopolitykę, niezwykle zaciekłą rywalizację między rodami panującymi nad Zatoką Perską, wzloty i upadki wielkich klubów i lig, klasyczną korupcję w sporcie, porażkę władz piłkarskich, naruszanie praw człowieka, mobilizowanie się fanów i populizm polityczny, przyszłość ropy naftowej oraz całego późnego kapitalizmu. To wszystko okraszone jest najbardziej sensacyjnymi i obrzydliwymi szczegółami, które powodują, że futbol kojarzy się z operą mydlaną, a jednocześnie maskują fakt, że często chodzi o niezwykle poważne sprawy lub problemy. Z pewnością mało kto potrafił przewidzieć, że piłka nożna rozwinie się do dzisiejszej postaci, tym bardziej należy zatem przeanalizować, jak do tego doszło.
Rozdział 1
Futbol gotowy na przejęcie
Nawet jak na standardy Florentino Péreza ta sytuacja była wyjątkowym przykładem dbania o własne interesy. Rzecz działa się w czasie, gdy miały zostać rozegrane ćwierćfinały Ligi Mistrzów w sezonie 2020/21. Prezes Realu Madryt odczuwał lekkie podenerwowanie, przygotowując się do spotkania z włodarzami Liverpoolu. Co prawda oba kluby miały zagrać przeciwko sobie o półfinał, lecz poza tym były partnerami w projekcie Europejskiej Superligi, a Hiszpan bardzo chciał już poinformować o tym cały świat. Uważał, że oświadczenie w tej sprawie należy wydać w czwartek, po rewanżowym starciu Królewskich z The Reds. Problem polegał na tym, że był to akurat 15 kwietnia, więc termin ten nieszczególnie pasował kierownictwu Liverpoolu. Pérez nie rozumiał, o co chodzi, więc trzeba było mu dyplomatycznie wyjaśnić, że to rocznica tragedii na Hillsborough. Tamtego smutnego dnia w 1989 roku życie straciło 97 kibiców angielskiego klubu, stratowanych na stadionie w Sheffield podczas półfinału Pucharu Anglii, w którym The Reds mierzyli się z Nottingham Forest.
Pérez argument ten przyjął, choć trochę go zdziwiło, że ktoś robi tyle szumu wokół „jakichś wydarzeń sprzed 30 lat”. Osoby wspominające ówczesne rozmowy nie sugerują, jakoby Hiszpan miał celowo wyrażać się pogardliwie o tragedii – po prostu nigdy nie miał głowy do spraw niezwiązanych z Realem Madryt i nie zwykł przyjmować do wiadomości czegokolwiek, co odmawiało jego klubowi obecności na samym szczycie futbolowej piramidy. Przedstawiciele władz innych drużyn już nawet się przyzwyczaili, że na spotkaniach Pérez często powtarzał te same słowa.
„Y así es” – mawiał madrycki działacz, całkowicie przekonany o słuszności swojego stanowiska, jak gdyby było to coś oczywistego. „Tak to już właśnie jest”, a przynajmniej było przez większość współczesnej historii futbolu. Największe tuzy tego sportu, jak Real czy Barcelona, stawiały na swoim, a dalej wszystko również układało się po ich myśli. Teraz jednak piłka znalazła się „w momencie wyjątkowej zmiany”, jak ujmuje to Lise Klaveness, prezeska Norweskiego Związku Piłki Nożnej. Opór wobec regulacji doprowadził do stworzenia świata, który właśnie wymyka się spod kontroli Péreza i innych europejskich przemysłowców, definiujących europejski futbol w minionym półwieczu. To dlatego w 2017 roku wycofał się z niego Silvio Berlusconi, sprzedając AC Milan.
Obecna w piłce chciwość spowodowała, że sport ten rozrósł się do rozmiarów, w których „pożera sam siebie” – o czym zresztą od dawna ostrzegano. Nikt dzisiaj nie zaprzeczy, że futbol robi się coraz bardziej przewidywalny1. Wszystko wynika z paradoksalnego faktu, że sport ten osiągnął bezprecedensową popularność, lecz popularność ta – a więc również pieniądze – koncentruje się wokół coraz mniejszej liczby tak zwanych superklubów. Zaledwie 12 drużyn obraca dzisiaj jedną czwartą całej europejskiej futbolowej gospodarki – mowa tutaj o około 7 z 29 miliardów euro2.
Podobne sprzeczności obserwujemy dziś w tym, co stanowiło dotąd motor napędowy tego sportu – powszechna ludzka uczciwość jest obecnie wykorzystywana przez ludzi realizujących najbardziej niecne interesy. Najwyraźniejsze sprzeczności dotyczą samej istoty futbolu, mówimy bowiem o rywalizacji, która jest uzależniona od współpracy. Wygrać może tylko jeden zespół, ale żeby ten triumf był wartościowy, musi mieć on wielu przeciwników. To wszystko wpisuje się obecnie w jeszcze jedno źródło nieusuwalnego napięcia, a mianowicie fakt, że piłka nożna jest grą zakorzenioną w lokalnych społecznościach, która stała się jednocześnie wielkim biznesem.
Mark Palios, były dyrektor generalny The Football Association, podkreśla, że impet generowany przez rywalizację między klubami dodaje pewnego smaczku: „W biznesie twoim celem jest zarżnąć konkurencję, w sporcie natomiast trzeba co sezon ubierać przeciwników w nowe barwy”. Jednym z największych problemów futbolu jest to, że zbyt wielu niezwykle wpływowych ludzi zaangażowanych w ten sport opowiada się za tym pierwszym rozwiązaniem. O podejściu Péreza niech świadczy również to, że skarżą się na nie wszystkie inne kluby. Jeszcze w 2016 roku pewien wysoko postawiony działacz Premier League na kolacji poświęconej omawianiu projektu Superligi wyjechał z następującym tekstem: „Nie chcemy mieć zbyt wielu takich drużyn jak Leicester City”. Nawiązał w ten sposób do triumfu tego zespołu w lidze w sezonie 2015/16, jednej z najbardziej romantycznych historii piłkarskich. „Historia futbolu uczy, że kibice lubią zwycięstwa wielkich zespołów. Jasne, że odrobina nieprzewidywalności jest dobra, ale bardziej wyrównana liga byłaby mniej opłacalna”.
Autor tych słów naprawdę niepotrzebnie się martwił. Najzamożniejsze ekipy Premier League – od lat nazywane „wielką szóstką” – już dawno zadbały o to, by szanse Leicester na tytuł, oceniane przed mistrzowskim sezonem przez bukmacherów na 1:5000, od tamtej pory zmalały jeszcze bardziej. Praktycznie każda istotniejsza decyzja regulacyjna podejmowana przez futbolowe władze w ostatnich 40 latach prowadziła do osłabiania jakże kluczowej, a jednocześnie bardzo delikatnej cechy tego sportu, jaką jest równowaga konkurencyjna. Chodzi o kluczową kwestię – prawdopodobieństwo pokonania przez dowolny klub każdej innej drużyny i sięgnięcia po trofeum. W piłce nożnej ludziom sprzedaje się właśnie tę nieprzewidywalność, ale paradoksalnie ostatnie zmiany spowodowały, że ważniejszy stał się dochód. Większość kapitalistycznie myślących właścicieli klubów oczekuje gwarancji i wzrostu, a nie dostaną ich, jeżeli nie będą wiedzieć, co przyniesie następny sezon. Współczesny futbol to w istocie skrajny neoliberalizm ekonomiczny skryty za fasadą sportu. Ściąga pieniądze z każdego możliwego zakątka globu i redystrybuuje w ramach grupy tak wąskiej, jak to tylko możliwe. Od 2013 roku w Lidze Mistrzów nie triumfował ani jeden zespół, którego roczne przychody wynosiły mniej niż 460 milionów euro, a dodam, że klubów generujących wyższe obroty jest naprawdę garstka. Nie, pieniądze nie zapewniają sukcesu, są natomiast warunkiem koniecznym do jego osiągnięcia.
Jeżeli musimy już sprowadzać wszystko do finansów, to obecne położenie futbolu zwięźle i jednocześnie niepokojąco podsumowuje David Forrest z University of Liverpool, jeden z najbardziej szanowanych ekonomistów zajmujących się piłką nożną. Sięgając po porównanie z futbolem amerykańskim, gdzie obowiązuje draft, ligi są zamknięte i tak dalej, nawiązuje do eksperymentu myślowego z teorii gier, w którym opłacalna okazuje się postawa nienastawiona na kooperację: „Wszelkie rozważania sprowadzają się ostatecznie do dylematu więźnia. W Ameryce udało im się przezwyciężyć dylemat więźnia, ponieważ właściciele drużyn działają w zmowie, której warunki uniemożliwiają im podejmowanie decyzji korzystnych dla indywidualnych podmiotów. W Europie wygląda to natomiast inaczej. Być może stwierdzenie o wzajemnie gwarantowanym zniszczeniu to już o krok za daleko, jednak” …jesteśmy tego tak blisko, jak tylko się da. Ten zimnowojenny język jest tutaj jak najbardziej na miejscu – wystarczy przyjrzeć się, jak wyglądają dyskusje prowadzone w środowisku piłkarskim. Gdy jeden z pracowników federacji piłkarskiej w prywatnej rozmowie skomentował naginanie obowiązujących przepisów oraz stwierdził, że negocjacje między klubami zawsze schodzą na poziom wzajemnych oskarżeń, po których następuje publiczna omerta, posłużył się słowami: „To próba sił, taka z wymachiwaniem bronią jądrową”. W tym kontekście najczęściej mówi się po prostu o „wyścigu zbrojeń”. Staje się on coraz bardziej lekkomyślny i niebezpieczny, nawet jeżeli odpowiednikiem broni są w tym przypadku zarobki piłkarzy, które rujnują budżety klubów. Te, gdy pieniądze ze sprzedaży praw transmisyjnych popłynęły szerokim strumieniem, zaczęły oferować zawodnikom coraz większe zarobki i tym samym wdeptały w ziemię nawet największe marki. Nie brakuje dających do myślenia przypadków znanych i szanowanych, takich firm jak Glasgow Rangers, Everton czy AC Milan, które znajdowały się niegdyś w awangardzie zmian i innowacji w futbolu, a potem padły ofiarą Frankensteina, którego same pomogły stworzyć. Niewykluczone, że ten sam los czeka wiele dzisiejszych superklubów, o setkach mniejszych zespołów z całego świata nawet nie wspominając.
Ten wyścig zbrojeń to kolejny istotny czynnik rozjeżdżający dzisiejszy futbol. Problem dodatkowo pogłębia stanowisko UEFA, zgodnie z którym wynagrodzenia nie stanowią w świetle przepisów „inwestycji” i są traktowane jako konsumpcja. To dodatkowo zaburza cały system i zmusza wszystkich do przepłacania. Choć władze powinny chronić piłkę przed takimi zjawiskami, to poszły w kierunku postępującej deregulacji. Przedstawiciel kierownictwa jednego z największych klubów się skarży: „W tej branży normą jest, że nikt niczego nie rozumie”.
Problem polega po części również na tym, że najważniejsze instytucje regulacyjne wzięły na siebie również rolę organizatorów niezwykle dochodowych imprez. W latach 50. XX wieku UEFA niemal przypadkiem otrzymała władzę i kontrolę nad europejskimi rozgrywkami klubowymi, gdy francuska gazeta „L’Équipe” wpadła na pomysł zorganizowania Pucharu Europy, turnieju, z którego powstała dzisiejsza Liga Mistrzów. FIFA zaproponowała po prostu, by nowymi rozgrywkami zarządzała federacja kontynentalna. Idea tej rywalizacji zrodziła się z poczucia dumy, kolejnego ważnego czynnika dla rozwoju futbolu. Angielska prasa, która ogłosiła Wolverhampton Wanderers najlepszym zespołem w Europie, gdy ten w 1954 roku pokonał genialnych wówczas zawodników węgierskiego Honvédu, wzbudziła powszechną irytację. Z tą historyczną przypadkowością nie potrafią pogodzić się tacy ludzie jak Pérez, którego zdaniem pieczę nad wszystkim powinny mieć same kluby. Pewnego razu w prywatnej rozmowie lekceważąco nazwał Aleksandra Čeferina, prezydenta UEFA, „jakimś prawnikiem z pensją w wysokości dwóch milionów euro rocznie”. Żeby mieć obecnie jakieś szanse na boisku, trzeba dysponować graczami zarabiającymi łącznie minimum 300 milionów funtów rocznie. W obliczu takiego stanu rzeczy powtarza się mądrość ludową, że kiedyś było przecież podobnie i zawsze wygrywały największe kluby. Tymczasem z twardych danych wynika coś zupełnie innego.
Tak naprawdę to, co się stało z futbolem, można opisać, wykorzystując znaną metaforę powolnego gotowania żaby. Zmiany zachodziły stopniowo, więc ludzie nie zauważali, jak głęboką transformację przechodzi ten sport. Stało się normą, że wiele zespołów po prostu nigdy niczego nie wygrywa, tymczasem jest to zjawisko nowe. W latach 1959–1976 nikomu nie udało się obronić mistrzostwa Anglii, a po tytuł sięgnęło wówczas 11 różnych klubów. Dla porównania: ostatnio najdłuższy okres dominacji w historii zaliczył Manchester City, wcześniej królowały natomiast Manchester United i Liverpool. To trzy z zaledwie siedmiu klubów, które triumfowały w Premier League w minionych 31 latach. Do 2012 roku nie zdarzyło się, by któryś z niemieckich klubów wygrywał Bundesligę więcej niż trzykrotnie z rzędu. Najróżniejszych mistrzów było tam co niemiara. Później 11 razy z rzędu mistrzowską paterę zgarniał Bayern Monachium. W Hiszpanii nowe tysiąclecie rozpoczęło się od triumfów Deportivo La Coruña i Valencii, lecz od 2004 roku odnotowaliśmy tylko dwa sezony, w których mistrzem nie zostały Real Madryt albo FC Barcelona – i w obu tych przypadkach liga padała łupem Atlético Madryt. Rojiblancos też mieli współtworzyć Superligę, a jednak obecnie uważa się ich za „tych słabszych”.
Tak samo wygląda to w całej Europie – w połowie lig krajowych w ostatniej dekadzie występowały okresy bezprecedensowej dominacji jednej drużyny. W wielu przypadkach zmieniały się one w rozgrywki pozbawione prawdziwej konkurencji. W olbrzymim stopniu przyczyniły się do tego nagrody pieniężne w Lidze Mistrzów, będącej najjaskrawszym przejawem całego problemu. Nieprzypadkowo 11 z 13 najdłuższych epok panowania w europejskich ligach krajowych zdarzyło się po 1992 roku, kiedy to narodził się najbardziej prestiżowy turniej klubowy.
14 – Skonto Ryga, Łotwa, 1991–2004
14 – Lincoln Red Imps, Gibraltar, 2003–2016
14 – Łudogorec Razgrad, Bułgaria, 2012–2025
13 – Rosenborg, Norwegia, 1992–2004
13 – BATE Borysów, Białoruś, 2006–2018
11 – Dinamo Zagrzeb, Chorwacja, 2006–2016
11 – Bayern Monachium, Niemcy, 2013–2023
10 – Red Bull Salzburg, Austria, 2014–2023
10 – Sheriff Tyraspol, Mołdawia, 2001–2010
10 – Piunik Erywań, Armenia, 2001–2010
10 – Dinamo Tbilisi, Gruzja, 1990–1999
10 – BFC Dynamo Berlin, Niemiecka Republika Demokratyczna, 1979–1988
10 – MTK Budapeszt, Węgry, 1914–1925
W ciągu 37 lat istnienia rozgrywek o Puchar Europy wygrało je 19 różnych klubów z dziewięciu krajów, przy czym w ostatnich sześciu latach przed zastąpieniem tego turnieju Ligą Mistrzów mieliśmy czterech nowych triumfatorów: Crveną zvezdę Belgrad z Jugosławii, Steauę Bukareszt z Rumunii, portugalskie FC Porto oraz PSV Eindhoven z Holandii. W 1967 roku po najważniejsze trofeum klubowe na Starym Kontynencie sięgnął szkocki Celtic Glasgow. W tamtych czasach Puchar Europy zdecydowanie bardziej odpowiadał ideałowi rywalizacji kontynentalnej. Od 2004 roku do finału Ligi Mistrzów nie dostał się ani jeden klub spoza pięciu największych lig. Francja, czyli kraj, którego klubom nie udało się ani razu wygrać „pierwszego” Pucharu Europy, przez te wszystkie lata w decydującym meczu miała tylko jednego przedstawiciela – klub stanowiący własność Katarczyków*. Poza tym 27 z 40 miejsc w kolejnych finałach zajęły zespoły z Anglii i Hiszpanii i w 16 z 20 przypadków wygrywały całe rozgrywki.
Tak oto najważniejsze trofeum samo w sobie stało się symbolem neoliberalizmu. Od tamtej pory jako dowód na nieprzewidywalność futbolu nieodmiennie podaje się przykład triumfu Leicester City w Premier League, bardzo niepokoi jednak to, jak skrajnie rzadko zdarzają się takie historie. Równie dobrze można negować zmiany klimatu za pomocą zapewnień, że wciąż bywają chłodne dni. Sytuacja, w której po tytuł sięga klub spoza wąskiej elity, dopiero od bardzo niedawna jest aż tak zaskakująca. Javier Tebas, prezes La Liga, uważa, że „jeszcze w 2016 roku futbol nie był tak spolaryzowany finansowo jak dziś”. Oczywiście absolutnie nie chodzi tu o idealizowanie dawnych czasów. Jak zapewnia wielu insajderów, piłka nożna zawsze była „brudna”. Zamiast wypłacać piłkarzom większość pieniędzy pojawiających się w tym sporcie, świat ten wykorzystywał zawodników. Korupcja była wszędzie, lecz pewien doświadczony działacz zauważa, że „ewentualne problemy natury moralnej sprowadzały się do tego, że ten czy tamten dostał w łapę”.
Futbolowi w minionych dekadach towarzyszyły regulacje, które przynajmniej uznawały jego społecznościowy charakter i sprzyjały utrzymywaniu równowagi konkurencyjnej. Kiedyś wszystkie kluby piłkarskie w Hiszpanii stanowiły własność ich członków, a na kształt angielskiej piłki przez niemal 100 lat miał wpływ artykuł 34 kodeksu The Football Association, wprowadzony w latach 90. XIX wieku, by zagwarantować, że drużyny pozostaną społecznymi instytucjami niekomercyjnymi, z których nie da się wyprowadzić aktywów albo w inny sposób eksploatować ich finansowo. Tamten przepis niemalże rozwiązywał problem tarć między sportem a biznesem, istniejący w futbolu od samego początku3. Jednocześnie rozumiano, że jeżeli Football League ma się rozwijać, mecze muszą być atrakcyjne dla widza, a co za tym idzie – nieprzewidywalne. Dlatego aby zrównoważyć potencjalną przewagę klubów z dużych miast, pewną część ich przychodów ze sprzedaży biletów zgodnie z artykułem 34 przekazywano zespołowi gości.
Dzisiaj trudno uwierzyć, że u samych podstaw tego sportu legł przepis, który w 2025 roku uznano by za oburzający i rewolucyjny. Warto zatem wiedzieć, że obowiązek przekazywania 20 procent wpływów z biletów przetrwał w Anglii do lat 80. XX wieku. Uniemożliwiało to takim klubom jak Manchester United i Arsenal sięganie po tytuły tak często, jak przyzwyczaiły do tego swoich fanów Juventus i Real Madryt. Angielska piłka miała wówczas coś, co szło nawet dalej niż zachwalany dziś system amerykański, choć wówczas nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. To dzięki temu rozwiązaniu Burnley i Huddersfield Town mogły zostać mistrzami Anglii.
Z dzisiejszego punktu widzenia znacznie bardziej krytycznie postrzegamy obowiązujący od 1904 roku górny limit wynagrodzeń, który wraz z dawnym systemem utrudniającym transfery zawodników sprawiał, że najwięcej do powiedzenia miały kluby, a nie gracze. Decyzję o odbieraniu pracownikom sprawczości należy ocenić jako moralnie naganną, ale pozwalała ona wyrównywać sportową rywalizację. Wtedy „kupowanie sukcesu” było niemalże niewykonalne.
Poza tym na futbol wpływała dookolna rzeczywistość. W całej Europie obowiązywały ograniczenia co do zatrudniania piłkarzy z zagranicy, więc kluby nie mogły masowo ściągać najbardziej utalentowanych graczy. Dzięki temu istniała mniejsza koncentracja zawodników wysokiej klasy, bo występowali oni w różnych krajach, a do tego w poszczególnych ligach odsetek miejscowych piłkarzy był większy. Żelazna kurtyna sprawiała, że wielu graczy z Europy Środkowo-Wschodniej przez lata grało na domowym podwórku, a reżimy komunistyczne uważały inwestycje w futbol za element polityki państwowej. To dzięki takiemu podejściu Dynamo Kijów mogło stworzyć jeden z najmocniejszych zespołów w Europie na długo przed pojawieniem się Andrija Szewczenki. Gdy futbol zaczęto pokazywać w telewizji, technologia była na tyle ograniczona, że można było oglądać jedynie rozgrywki we własnym kraju. Jeszcze w latach 90. bardzo rzadko zdarzało się, by ktoś miał sposobność zobaczyć coś więcej niż cotygodniowy skrót meczu FC Barcelony, dzisiaj jednak dysponujemy natychmiastowym dostępem do wszelkich rozgrywek.
Wiąże się to z kolejnym prostym czynnikiem – dawniej w piłce nie było tylu pieniędzy. Jeszcze w latach 90. XX wieku 90 procent budżetów klubów stanowiły wpływy ze sprzedaży biletów. Nawet jeżeli występowały nierówności finansowe, to nie mogły się powiększać, co przekładało się na znacznie większą mobilność zawodników. W latach 80. dwaj najlepiej wówczas opłacani piłkarze angielskiej First Division, Michael Robinson i Steve Foster, grali w Brighton & Hove Albion. Wtedy klub wydający najwięcej na wynagrodzenia graczy miał na ten cel tylko trzykrotnie większe środki niż rywal, który płacił najmniej. Dzisiaj to różnica siedmiokrotna.
W środowisku krąży pewna historia z okresu, gdy najbogatsze angielskie kluby podejmowały pierwsze kroki w celu wyrwania się z tego systemu. Ich przedstawiciele pojechali do USA, by przekonać się, jak funkcjonują kluby zrzeszone w National Football League (NFL). Gdy goście wyjaśnili Amerykanom, że szukają sposobów na „zwiększenie przychodów”, w odpowiedzi usłyszeli słowa przestrogi. „Jeżeli wydaje się wam, że teraz macie problemy, to poczekajcie, aż pojawią się pieniądze” – powiedział im jeden z menedżerów z NFL. Oczywiście trzeba otwarcie stwierdzić, że wszystko zmieniło się z tego samego powodu, dla którego ten sport w ogóle istnieje. Zawodnikom symulującym faule i graczom, którzy wspinają się na szczyty możliwości, przyświeca identyczna motywacja – chodzi o żyłkę rywalizacji. Sir Bob Murray, prezes Sunderlandu, wyjaśnia to w najprostszy sposób: „Dużo myślimy o sobie, ponieważ musimy wygrywać mecze”. Palios dodaje, że „bez ambicji tego sportu by nie było”.
Dokładnie z tego powodu futbol powinien być ściśle regulowany – należy go chronić przed jego własną skłonnością do posuwania wszystkiego do granic możliwości. Tymczasem w ciągu ostatnich 40 lat ambicja mogła hulać do woli. Nie jest przypadkiem, że obowiązujący wcześniej model zaczął ulegać wypaczeniu z początkiem lat 80., czyli wraz z nastaniem polityki gospodarczej Reagana. Ktoś pewnie powie, że to wszystko suche fakty niezwiązane ze sportem, tak naprawdę jednak można bez trudu prześledzić zależności. Wszystkie kolejne duże zmiany wprowadzane od tamtej pory w świecie futbolu miały służyć budowaniu piłkarskiej wersji kapitalizmu na sterydach. „Podejmowane decyzje w żaden sposób nie uwzględniają ich średnio- i długookresowych skutków” – uważa Tebas. Oczywiście gdybyśmy rozpatrywali te posunięcia osobno, wiele z nich okazałoby się koniecznych, ponadto warto podkreślić, że gwałtowny wzrost popularności piłki nożnej nie był przypadkiem. Wszystkie te decyzje pozwoliły całkowicie przebudować ekonomiczną infrastrukturę tej dyscypliny.
Świetnym przykładem jest pierwsza duża zmiana w angielskiej piłce. Nikt nie mógł kwestionować faktu, że podjęta przez Professional Footballers’ Association udana próba podważenia przepisów o górnym limicie zarobków piłkarzy była bezsprzecznie słusznym krokiem i wiązała się z prawem należnym wszystkim pracownikom. Nie zmienia to faktu, że późniejsze decyzje pozwoliły na niekontrolowane windowanie płac, co wyniszcza futbol do dziś. Na początku lat 80. podjęto kroki na rzecz likwidacji zasady podziału wpływów ze sprzedaży biletów. To właśnie w tamtym okresie rozpoczęły się nieformalne spotkania przedstawicieli dawnej angielskiej „wielkiej piątki”, czyli Manchesteru United, Liverpoolu, Arsenalu, Tottenhamu Hotspur i Evertonu. Członkowie tej grupy odczuwali coraz większą frustrację oporem świata futbolu wobec prób jakiejkolwiek modernizacji, podnosili też słuszny argument, że pochodzące jeszcze z epoki wiktoriańskiej struktury zarządzania przestały służyć piłce nożnej. Niewykluczone, że to właśnie z ich powodu nikt nie oponował w związku z następnym istotnym krokiem.
Irving Scholar, prezes Tottenhamu, który wcześniej wprowadzał innowacje w branży reklamowej, postanowił uczynić swój klub spółką giełdową, by poprawić jego sytuację ekonomiczną. Zakazywał tego artykuł 34, więc sprytny biznesmen postanowił obejść ograniczenie, powołując do życia holding. Ludzie z FA nawet nie odpisali na jego list, w którym Scholar sugerował to i podobne rozwiązania. Warto napomknąć, że działo się to w okresie, kiedy wyobraźnię działaczy klubowych rozpalały doniesienia zza oceanu o opiewającej na dwa miliardy dolarów umowie telewizyjnej NFL z 1982 roku. Przedstawiciele „wielkiej piątki” uważali, że z praw do transmisji należy im się więcej niż 25 tysięcy funtów, tym bardziej że dokładnie takie same kwoty wypłacano klubom z czwartej klasy rozgrywkowej. Nie było również tak, że futbol pokazywany na żywo królował wówczas na ekranach, rynek był wówczas w zupełnych powijakach. Nadawcy publiczni, tacy jak RAI czy BBC, w zasadzie nie musieli konkurować z innymi podmiotami o relacje z meczów, więc nie było komu podbijać wartości umów na sprzedaż praw telewizyjnych. Ten stan rzeczy miał zostać jednak zmieciony podmuchem łopat wirnika śmigłowca lądującego na San Siro. Właśnie tak zakup Milanu w 1986 roku postanowił uczcić Silvio Berlusconi – w widowiskowy sposób zawitał na słynnym stadionie, a całemu wydarzeniu towarzyszyły dźwięki Jazdy Walkirii Richarda Wagnera. „Wiedziałem, że będą się ze mnie śmiali – mówił włoski biznesmen – ale musieliśmy pokazać, że w klubie dzieje się coś całkiem nowego”4.
Mentalna zmiana miała sprawić, że w futbolu nastanie nowa rzeczywistość. Nie przesadzę, nazywając Berlusconiego jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii tego sportu. Ów magnat medialny z ambicjami politycznymi, który miał zostać potem czterokrotnie premierem Włoch, stanowił archetyp takich ludzi jak Pérez. Chodzi o patriarchalnych przedsiębiorców z końca XX wieku, którzy kształtowali oblicze futbolu, zanim na początku obecnego stulecia pojawiły się w nim państwa i kapitalistyczne fundusze inwestycyjne. Berlusconi był autentycznym fanem piłki nożnej, a tacy trenerzy jak Carlo Ancelotti przyznawali, że posiadał sporą wiedzę taktyczną. Miał również pomysł na to, jak wpisać futbol w swoją wizję biznesu telewizyjnego. Jako właściciel klubu dokonał przełomu, integrując swoje medialne koncepcje z piłką nożną.
Rozwój technologiczny sprawił, że upowszechniła się kodowana telewizja satelitarna z wieloma kanałami w ofercie, ale utrzymanie tego systemu generowało olbrzymie koszty. Powstawały nowe stacje i potrzebowały one treści, za które ludzie początkowo byliby skłonni zapłacić jednorazowo, a później regularnie, w postaci abonamentu. Na pierwszym etapie pomogły filmy i pornografia, jeżeli jednak chodzi o ofertę pakietową, kluczowe znaczenie miała emocjonalna więź z futbolem.
Berlusconi wierzył, że prawa transmisyjne mogą stanowić motor napędowy zarówno jego firm, jak i piłki nożnej. To wówczas pojawił się pierwszy „cnotliwy cykl” – określenie to zaczęły powtarzać raz za razem niemal wszystkie największe kluby. Oznaczało ono, że fani płacą za oglądanie meczów, nadawcy inwestują więcej pieniędzy w futbol, a dzięki temu jedno i drugie staje się coraz bardziej atrakcyjne dla odbiorcy. Tak rozumiane „cnotliwe cykle” miały w przyszłości wywołać wiele negatywnych konsekwencji dla całej piłki nożnej, w tym dla samego Milanu, na razie jednak ludzie zyskali dzięki nim dostęp do pełnej powabu kolorowej telewizji w świecie złożonym z ziarnistych obrazów. W branży pojawiły się konkurencja oraz ambicje, powstawały bowiem podobne modele biznesowe. Grupa medialna Leo Kircha w Niemczech, francuski Canal+ i należąca do Ruperta Murdocha brytyjska stacja Sky również sięgnęły po futbol, by zapewnić rozwój swoim firmom. To właśnie z uwagi na konflikt interesów rząd w Londynie w 1998 roku zablokował przejęcie Manchesteru United przez Murdocha.
Jeżeli uznać, że w ten sposób Berlusconi został jedną z najbardziej wpływowych postaci w całym futbolu, to mecz pierwszej rundy Pucharu Europy z września 1987 roku należy uznać za jedno z najbardziej wpływowych spotkań piłkarskich. Tak się bowiem złożyło, że na boisko wybiegły tego dnia Real Madryt, najbardziej utytułowany klub na kontynencie, i Napoli, w którym występował Diego Maradona, najlepszy piłkarz świata. Ów dwumecz okazał się ostatecznie jednym z zaledwie sześciu występów Argentyńczyka w Pucharze Europy, ponieważ Real Madryt wygrał tę rywalizację 3:1. Właściciel Milanu oglądał to starcie i nie wierzył, że wydarzenie o takim potencjale jest po prostu marnowane, zwłaszcza że jego wynik oznaczał w praktyce, że dalej niż mistrzowie Włoch zajdzie albo Linfield z Irlandii Północnej, albo norweski Lillestrøm. „Puchar Europy stał się historycznym anachronizmem – powiedział włoski gigant medialny w epokowym wywiadzie dla »World Soccera« z 1991 roku. – Z ekonomicznego punktu widzenia całkowitym bezsensem jest to, że taki klub jak Milan może zostać wyeliminowany w pierwszej rundzie. Całkowicie nienowoczesne myślenie”5. Do tego sprowadzała się jednak istota sportu: do losowości, nagłej śmierci, nieprzewidywalności. Berlusconi już wtedy starał się wyeliminować albo chociaż ograniczyć te czynniki. Uważał za absurd, że największe kluby nie spotykają się regularnie w meczach na najwyższym poziomie. Jego zdaniem futbol powinien być widowiskiem telewizyjnym i należało oswobodzić go z archaicznych, zaściankowych ograniczeń. Saatchi & Saatchi, firma konsultingowa z Londynu, przyjęła zlecenie opracowania modelu „Europejskiej Ligi Telewizyjnej”, mającej zastąpić Puchar Europy. Naturalnym miejscem dla tego rodzaju treści była oczywiście telewizja satelitarna, taka jak należąca do Berlusconiego stacja Canale 5. Koncepcja ta, gdyby została w pełni urzeczywistniona, znakomicie odzwierciedlałaby immanentną dla futbolu ambicję i ukształtowałaby przyszłość tego sportu. Wszystko, co wydarzyło się później – każda reforma i zmiana systemu dzielenia pieniędzy – odbywało się w wiszącym nad europejską piłką od 30 lat cieniu zagrożenia utworzeniem Superligi.
Co bardzo istotne, Berlusconi nie był odosobniony w takich pomysłach. Wczesnym odpadaniem z rywalizacji wydających najwięcej klubów irytowali się również działacze Glasgow Rangers. Tylko w latach 80. Szkoci byli eliminowani już w pierwszej rundzie wszystkich trzech europejskich pucharów. Kierownictwo tego klubu uznało, że nie są w stanie sensownie planować budżetu takiej nieprzewidywalności rozgrywek, zwłaszcza w kontekście zakupu drogich zawodników, jak Terry Butcher czy Trevor Francis. W związku z tym Campbell Ogilvie, sekretarz generalny Glasgow Rangers, przedstawił w UEFA plan zapewnienia większej liczby meczów w formie rozgrywek grupowych. Pomysł szybko zyskał poparcie innych klubów, więc już nie tylko Berlusconi naciskał na władze europejskiej piłki. Włodarze angielskiej „wielkiej piątki” dochodzili do tych samych wniosków co właściciel Milanu i zaczęli dążyć do oderwania się od Football League.
Te wszystkie siły zaczęły się zbiegać i łączyć ze sobą, a na to nakładały się czasami zdarzenia o jeszcze większym znaczeniu. Władze piłkarskie z epoki wiktoriańskiej sprawowały nadzór nad architekturą z epoki edwardiańskiej, a wszystko to w latach 80. XX wieku, czyli w czasach wyrazistych nierówności społecznych. Wtedy też doszło do szeregu tragedii zdających się sugerować, że infrastruktura futbolowa zaczyna się walić. W 1985 roku 56 kibiców poniosło śmierć w pożarze na stadionie Bradfordu City. Zaledwie dwa tygodnie później, w trakcie finału Pucharu Europy zorganizowanego na zaniedbanym stadionie Heysel w Brukseli, kibice Liverpoolu wdarli się na sektor fanów Juventusu, runęła ściana i zginęło 39 osób, głównie Włochów. Późniejsze, prowadzone w grobowych nastrojach dyskusje tylko przyspieszyły wprowadzanie zmian.
Już wkrótce miało dojść do modernizacji futbolu, wcześniej jednak musiała wydarzyć się jeszcze jedna tragedia, najpoważniejsza ze wszystkich. 15 kwietnia 1989 roku „rażące uchybienia policji i pogotowia ratunkowego” poskutkowały stratowaniem na śmierć 97 niewinnych fanów The Reds6. Raport z przebiegu zdarzeń na Hillsborough autorstwa lorda Petera Taylora, sędziego Sądu Apelacyjnego Anglii i Walii, wzywał do szeroko zakrojonej reformy krajowego futbolu, w szczególności w odniesieniu do bezpieczeństwa na obiektach piłkarskich. W tym samym czasie UEFA zaostrzyła wymogi wobec organizatorów meczów. Pojawiły się nowe przepisy, zgodnie z którymi na stadionach musiały być wyłącznie miejsca siedzące, co wiązało się z dużymi inwestycjami. Wezwania do zmiany modelu ekonomicznego w świecie piłki nożnej padały zatem na jeszcze bardziej podatny grunt. Angielska „wielka piątka” mogła teraz twierdzić, że wprowadzenie ich pomysłu na Premier League stało się zwykłą koniecznością7. Co typowe dla tamtych czasów, przedsięwzięcie o charakterze społecznym ignorowano tak długo, aż zaczęło wymagać reformy, a tę przeprowadzono z uwzględnieniem skrajnie kapitalistycznych interesów.
Dlatego też rok 1992 jest jednym z dających się jasno wskazać momentów przełomowych, w którym w futbolu element sportowy ustąpił pola elementowi biznesowemu. Nowy model miał się rozwinąć w skrajny sposób, eskalować wraz z każdą kolejną umową na sprzedaż praw telewizyjnych na utworzone właśnie tamtego roku nowe rozgrywki: Ligę Mistrzów oraz Premier League. Następny kontrakt telewizyjny wyraźnie pokazał, że wyspiarze wyrwali się naprzód. Wynegocjowana z telewizją Sky umowa na początkową kwotę 214 milionów funtów była niemal pięciokrotnie korzystniejsza niż poprzednia, podpisana przez Football League i opiewająca na kwotę 44 milionów funtów. Dodatkowe 90 milionów napłynęło ze sprzedaży praw transmisyjnych za granicę oraz od sponsorów. Kluby Premier League – w liczbie 22 – skorzystały również na tym, że od tej pory większość tych pieniędzy miała trafiać do nich.
