7 dni Fatimy. Jak Siostra Łucja mierzyła czas dzielący nas od triumfu Niepokalanego Serca Maryi - Wincenty Łaszewski - ebook
lub
Opis

7 dni Fatimy, Czwarty wizjoner z Fatimy i Duchowy przewodnik po Fatimie to seria trzech książek uzupełniających wcześniejszą publikację rekomendowaną przez Światowy Apostolat Fatimski; a zatytułowaną „Fatima. Stuletnia tajemnica”. Wszystkie wyszły spod pióra Wincentego Łaszewskiego, czołowego polskiego mariologa, specjalisty od fatimskich objawień.
Siostra Łucja stwierdziła, że na pełne i bezapelacyjne zwycięstwo serca Maryi musimy czekać siedem długich dni od Cudu Słońca w Fatimie. Dodała, że w momencie, w którym wypowiada te słowa, znajdujemy się w trzecim dniu fatimskim.
Czas gwałtownie przyspieszył. Na zeświecczoną Europę spada grad objawień Maryjnych, a wszystkie je można zrozumieć tylko w blasku Fatimy. Jak w świetle nowych objawień i współczesnych znaków rozumieć fatimskie przesłanie?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 107


Projekt okładki: Fahrenheit 451

Dyrektor projektów wydawniczych: Maciej Marchewicz

Korekta i redakcja: Martyna Posłuszna, Agnieszka Muzyk

Skład i łamanie: PointPlus, Warszawa

ISBN 978-83-8079-164-0

© Copyright by Wincenty Łaszewski

© Copyright for Fronda PL Sp. z o.o., Warszawa 2017

Wydawca

Fronda PL , Sp. z o.o.

Ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

Tel. 22 836 54 44, 877 37 35

Faks 22 877 37 34

e-mail: [email protected]

www.wydawnictwofronda.pl

www.facebook.com/FrondaWydawnictwo

Skład wersji elektronicznej: Marcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

OD WYDAWCY

Drodzy Czytelnicy!

Tę książkę możecie czytać na kilka sposobów. Możecie sięgnąć do niej jako do źródła informacji o tym, co spotkało świat w minionym stuleciu i co zdaniem Siostry Łucji czeka nas w najbliższych latach. W tym przypadku wystarczy ograniczyć się do lektury głównego tekstu Siedmiu Dni Fatimy i czytać go jak każdą inną książkę. Możecie wybrać jedno z interesujących was rozszerzeń, a pominąć inne. Możecie z Siedmiu Dni Fatimy uczynić źródło głębokiej medytacji – wtedy sami staniecie się autorami najważniejszego wymiaru tej książki. Dodając do refleksji autora swoje zamyślenie i modlitwę, otworzycie się na treści zawarte w orędziu fatimskim, skierowane do Was najbardziej osobiście. A to oznacza wejście na drogę niezwykłego doświadczenia obecności Boga w życiu współczesnego świata i we własnych, najbardziej osobistych losach, wpisanych w Siedem Dni Fatimy.

Fatima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Jestem przekonany, że tak jak w przeszłości wiele doniosłych wydarzeń zostało związanych z Fatimą, tak samo i w przyszłości jeszcze coś bardzo ważnego się wydarzy. (…) Wydaje mi się, a mówię to bez zarozumiałości, że Fatima będzie wielkim znakiem naszych czasów.

ks. Luciano Guerra, rektor sanktuarium w Fatimie

WPROWADZENIE

„Tak wiele różnych głosów słyszą dziś chrześcijanie w naszym wspaniałym, lecz skomplikowanym i wymagającym świecie – przypomina nam Jan Paweł II. – Tak wiele słyszy się dziś fałszywych słów, które ścierają się ze słowem Pana. Są to głosy, które mówią nam, że prawda jest mniej ważna niż zysk osobisty, że komfort, bogactwo i przyjemność są prawdziwymi celami życia, że odmowa zmiany życia jest lepsza niż bogacenie się duchowe i śmiałe podejmowanie odpowiedzialności, że sprawiedliwość musi być osiągnięta, ale bez jakiegokolwiek osobistego zaangażowania chrześcijan, że przemoc może być środkiem do osiągania dobrych celów, że jedność można zbudować bez wykluczenia nienawiści”.

Wśród licznych głosów, które słyszymy „w naszym wspaniałym, lecz skomplikowanym i wymagającym świecie”, rozlega się też głos Fatimy. W tych dniach jest on znowu szczególnie donośny. Towarzyszą nam niebieskie znaki. Nabożeństwo pierwszych sobót rozrasta się w naszej Ojczyźnie jak wielkie biblijne drzewo i rodzi już pierwsze owoce. Portugalia uroczyście celebruje kolejną rocznicę objawień fatimskich. Na zeświecczoną Europę spada grad objawień Maryjnych, a wszystkie je można zrozumieć tylko w blasku Fatimy.

To zastanawiające… Czyż te nowe, liczne objawienia nie są wielkim znakiem wskazującym na obecność wśród nas Matki zatroskanej o nasze losy? Czyż nie ukazują mocy Matki Najświętszej, zdolnej uratować świat? Jej coraz liczniejsze interwencje w życie jednostek, rodzin, a nawet całych narodów budzą wiele dusz z uśpienia, każą ludziom stawiać zapomniane pytania o sens tego, co robią, i cel, do którego idą. Zmieniają życie wielu… W ludzkich sercach budzi się karmiona nadprzyrodzonością nadzieja na nowy, lepszy świat, którego nadejście zapowiadał Ojciec Święty Jan Paweł II.

Jak w świetle nowych objawień i innych współczesnych znaków rozumieć fatimskie przesłanie? Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że głosy docierające z Fatimy są tylko wspominaniem wielkich dzieł Bożych, których nie chcemy zapomnieć? A może są one czymś więcej? Czy Fatima to już tylko przeszłość, czy raczej przyszłość, a nawet przede wszystkim przyszłość? Czy jej orędzie jest otwarte na współczesne czasy? Czy zawiera w sobie jakąś nowinę, która leży przed nami zakryta, a która zostanie ujawniona za kilka miesięcy czy lat? Czy Fatima, inaczej niż wszystkie inne objawienia, ma w sobie niepojętą dynamikę: rozwija się wraz z rozwojem dziejów człowieka, przesuwając ciężar ewangelicznych akcentów tak, by pozwolić ludzkości zachować równowagę i nie upaść? Czy Fatima to wspomnienie, czy raczej wyzwanie?

Dla wielu Fatima jest objawieniem „oddalającym się w czasie”. Wygodnie jest tak mówić, bo to orędzie nie jest już wtedy skierowane do nas, lecz staje się cząstką historii – może fascynującej, może nawet inspirującej – ale tylko historii. Czy rzeczywiście jest to orędzie zamknięte, przesłanie skierowane do minionych pokoleń, objawienie z każdym dniem oddalające się od nas i od naszych problemów?

Zwolennicy „wspominania” wysuwają wiele argumentów. Mówią, że treść orędzia z Fatimy została już „skonsumowana przez upływający czas”. Kto chce mówić o Fatimie, musi spojrzeć za siebie…

Ci ludzie uparcie przekonują, że Rosja została już poświęcona, a epokę komunizmu mamy już za sobą, że całość tajemnicy fatimskiej jest nam już znana i że dotyczyła wydarzeń mających miejsce w wieku już minionym; że zmarła już Siostra Łucja – ostatnia wizjonerka. Twierdzą, że gdy Jan Paweł II nazywał Fatimę „orędziem wieku”, miał na myśli XX w., a nie to, co kryje się pod łacińskim terminem „seculum” – nasz czas i nasz współczesny świat. Nie uważają, by pojęcie to było otwarte na kolejne stulecie, a już na pewno nie na nasze „tu i teraz”. Dodają, że między współczesnością a Fatimą leżą liczne, nowe objawienia Matki Bożej – z pewnością bardziej aktualne. Jeśli więc chcemy mówić o apelach Matki Bożej, to trzeba raczej opowiadać o tych najnowszych. I śpiewać pieśń o „Annie” żyjącej gdzieś w okolicach Chicago, o afrykańskich Aokpe i Ngome, o węgierskim Erd – o tylu nowych miejscach, gdzie staje przy nas Maryja.

Objawień Matki Bożej zarejestrowanych przez ekspertów jest ponad tysiąc, ale pamiętajmy, że są to tylko te objawienia, w których Matka Najświętsza mówiła: „Powiedz o nich ludziom”. A ile jest takich, które pozostają nieznane, bo wizjonerzy nie posłuchali, bo obdarzeni łaską spotkania uciekli i nie podzielili się z innymi skarbem, jakim chciało obdarzyć nas niebo? Ileż jest też objawień, rzec można, „zupełnie prywatnych” – tych danych tylko dla umocnienienia, pouczenia, uzdrowienia samych widzących, tych, w których Matka mówiła do swego dziecka: „Niech to pozostanie tylko między tobą i mną”? Gdyby zacząć pytać o takie spotkania z Maryją, okazałoby się, że jest ich jak gwiazd na niebie, jak ziaren piasku na brzegu morza, że niemal każde ludzkie życie zostało nim naznaczone.

Tych objawień ukrytych i tych ujawnionych jest w naszych czasach więcej niż kiedykolwiek. Po Fatimie (1917) odnotowano jeszcze blisko 400 kolejnych pielgrzymek Matki Bożej z nieba na ziemię. Kościół analizuje je z uwagą, bowiem objawienia Maryi zawsze były integralną częścią chrześcijaństwa i te prawdziwe zawsze uważano za wielkie dary Ducha Świętego – charyzmaty – dawane przez Boga wierzącym, by pomóc im żyć w duchu Ewangelii w wrogim jej świecie kultury i polityki.

Już w 1984 r. kard. Joseph Ratzinger, dzisiejszy papież Benedykt XVI, wypowiedział się jako przewodniczący Kongregacji Doktryny Wiary: „Jednym ze znaków naszych czasów jest fakt, że z całego świata zgłasza się do Kongregacji coraz więcej informacji o «objawieniach Maryjnych». Do działu Kongregacji zajmującej się takimi informacjami raporty przychodzą na przykład z Afryki i z innych kontynentów”.

Zdaniem „teorii historycznej” to przede wszystkim do tych miejsc miałyby odnosić się słowa Siostry Łucji tak piszącej o Maryi: „Ona, zabiegana, zstępuje z Nieba na ziemię, podążając śladami swojego Syna uwielbionego – nie gaśnie lont, który jeszcze goreje”. Ich zdaniem płomień Niepokalanego Serca Maryi posuwa się po owym loncie wciąż dalej i dalej, pozostawiając za sobą popiół i mrok. Ważne jest to, gdzie teraz skrzy się światło Maryjnych objawień i ku czemu biegnie jego żar: czy będzie to eksplozja kolorowych świateł zapowiadających dni wesela, czy może czeka nas przerażający wybuch kary Bożej?

Ci ludzie nie rozumieją Łucji, a jej słowa wyjmują z niewygodnego dla nich kontekstu.

Jak łatwo jest odeprzeć te argumenty! Wiemy, że Rosja jest dopiero u początku procesu nawrócenia, że pytanie o interpretację trzeciej części tajemnicy fatimskiej pozostaje otwarte, że Siostra Łucja pozostawiła po sobie zapiski, które z pewnością kryją zapowiedzi dotyczące przyszłości. Już odsłaniają się pierwsze stronice jej opublikowanych po śmierci pism. W jednym z nich karmelitanka z Coimbry pisze: „Przesłanie [z Fatimy] jest jeszcze jednym nowym światłem, które błyszczy pośród ciemności błędów ateizmu, tak by nie zdołał on zgasić światła wiary, które jeszcze pali się w sercach i duszach wybranych…”. Te słowa pisała Siostra Łucja już w naszym stuleciu, kilka lat przed śmiercią. Pisane w czasie teraźniejszym opowiadają o roli Fatimy dziś! To „jest” i to „pali się” nie należą do historii, lecz do teraźniejszości!

A co powiedzieć o słowach Jana Pawła II mówiących o wskazówkach zegara przybliżających fatimskie obietnice do godziny ich wypełnienia? A współczesne znaki czasu, jak choćby fatimskie daty śmierci Siostry Łucji i Papieża? A nowe sanktuarium, które powstaje w Fatimie: czyżby tam wiadome było coś, o czym my nie wiemy, skoro buduje się świątynię dziś jeszcze niepotrzebną? Wreszcie argument objawień… Ciekawe, że nowe objawienia wprost odwołują się do Fatimy. Jakby chciały zwrócić na nią uwagę tych, którzy uważają Fatimę za zagrzebaną głęboko w przeszłości.

Dziś możemy dodać nowy, poważny argument za naszym trwaniem blisko Fatimy. Okazuje się, że orędzie tam przekazane jest bardziej doniosłe niż wydawało się to jeszcze niedawno nawet znawcom tematu. Widzimy, że Fatima wpisana jest w każdy dzień i w każdym z nich ukazuje swe niezwykłe znaczenie. Szczególnie, gdy owe dni liczymy tak, jak liczyła je Siostra Łucja…

Siostra Łucja ogłasza: znajdujemy się „w Trzecim Dniu Fatimy”, a więc zaledwie w połowie fatimskiej epoki…