53 KILOMETRY DUSZY - Rafał Poniewierski - ebook

53 KILOMETRY DUSZY ebook

Rafał Poniewierski

0,0
8,23 zł

lub
Opis

Każdy w życiu czegoś szuka: miłości, wiary, spełnienia, przygód, spokoju. Tym, którzy poszukują dedykuję tą książeczkę. Może jej lektura pozwoli wam odnaleźć „własne Idaho”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 22




Rafał Tomasz Poniewierski

53 KILOMETRY DUSZY

Przeczytaj Skrytykuj Wyrzuć

© Rafał Tomasz Poniewierski, 2016

Każdy w życiu czegoś szuka: miłości, wiary, spełnienia, przygód, spokoju. Tym, którzy poszukują dedykuję tę książeczkę. Może jej lektura pozwoli wam odnaleźć „własne Idaho”.

ISBN 978-83-8104-155-3

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

Tomik wierszy i przemyśleń dedykuję tym, którzy czują, że muszą coś zmienić w swoim życiu. Ktoś ich popycha, szepce do ucha, zerka zza rogu. Bez ustanku. Lecz co i gdzie tego nie wiedzą; szukają.

Nie martwcie się.

On wie.

Dedykuję mojej ukochanej żonie Danusi która nauczyła mnie, że mądrość a inteligencja to dwa różne pojęcia.

Dedykuję moim dzieciom: Bartkowi i Karolinie dzięki którym nareszcie zrozumiałem sens wyrażenia „zaraz mnie trafi jasny szlag”

OD AUTORA

Poezja to nie zapasy z Bogiem w kategorii opisanie świata. W tych zawodach nie ma dla nas miejsca na podium. Pokona nas makami nad potokiem i motylem co usiadł na ławeczce zmęczony. Wiersze z słów niedoskonałych są jak plastry, którymi staramy się posklejać okruchy chwil. Pochwycić motyla nie zdołamy lecz może moment kiedy przelatuje. Bóg dał nam duszę niczym przepełniając się czara z której wylewa się nadmiar wrażliwości.

Skąd taki tytuł? Kocham chodzić, spacerować, odkrywać nowe miejsca. 53 kilometry to obwód jeziora Genezaret. Tam wszystko się zaczęło. Jezus prawdopodobnie musiał tyle kilometrów przejść aby je okrążyć i dotrzeć do każdego z nas (jeśli nie szedł na skróty :) ).

Tomik powstawał spontanicznie przez wiele lat głównie w biegu do autobusu, na przystankach, w drodze do pracy i w chwilach zachwytu gdy zadziwić się potrafimy. Pozbierałem wszystkie zapiski w jedną całość i wysłałem do wielu wydawnictw. Wiecie co otrzymałem w informacji zwrotnej? Proszę Pana, niestety te wiersze to sztampa, banały, schematy, tak się nie pisze dziś poezji. Dziwne. Myślałem zawsze że wiersz to wyraz najgłębszych uczuć naszej duszy i pokładów wrażliwości i że nie ma: Kiedyś, Dziś, Jutro. To jak się poezję pisze? Szymborska, Mrożek, Norwid, Twardowski czy Stachura od początku wiedzieli jak się pisze?

Wiecie co. Kocham te wiersze bo są moje; dzięki nim jestem sobą; poprzez wiersze wyrażam siebie. Jeżeli poprzez lekturę moich zapisków choć jedna osoba spróbuje tej sztuki i odnajdzie w tym pasję to będzie „moje własne Idaho”

Podsumowując. Możesz tą książkę skrytykować i wyrzucić do kosza, zapakować w nią kanapki (choć to będzie pewnie najdroższy w twym życiu papier śniadaniowy) lub przeczytać, odstawić na półkę i sięgnąć po nią ponownie za kilka lat.

Com napisał, napisałem

Piłat (Jan 19, 21 — 22)

Preludium deszczowe

Zaczęło się w nucie codzienności szarością kształtowanie

Zimną kryształu metalicznością w chłodzie spływa

Drwiną tak naturalną prostotą w całości cząsteczek